showbiz
Ledwie po rozwodzie, a Akop Szostak już planuje życie u boku nowej ukochanej – podjęli ZASKAKUJĄCĄ decyzję
Rozwód Akopa Szostaka i Sylwii Szostak wstrząsnął polskim show-biznesem i fanami, którzy z zazdrością obserwowali ich relację. Teraz były sportowiec zaskakuje kolejnym zwrotem akcji – szybkie zaręczyny, planowany ślub i niespodziewana przeprowadzka z Warszawy. Dowiedz się więcej o szczegółach zmian w życiu sportowca!
Rozstanie Akopa Szostaka i Sylwii Szostak wywołało prawdziwe trzęsienie ziemi w mediach oraz wśród ich fanów. Para, która przez lata uchodziła za wzór idealnego małżeństwa w polskim show-biznesie, nagle ogłosiła rozwód, co było dla wielu ogromnym zaskoczeniem. Ich relacja jawiła się jako pełna wsparcia i wzajemnego zrozumienia, dlatego tak wielu nie potrafiło uwierzyć, że właśnie ten związek się rozpadł. Fani zastanawiali się, co tak naprawdę wydarzyło się za kulisami, że tak dobrze rokująca para zdecydowała się na definitywny koniec.
Jednak to, co wydarzyło się niedługo po rozstaniu, zaskoczyło niemal wszystkich. W życiu Akopa pojawiła się nowa kobieta – Michalina Zagórska. Relacja rozwinęła się w zawrotnym tempie, co dla niektórych było wręcz szokujące. Wiele osób zastanawiało się, czy tak szybkie wejście w nowy związek jest oznaką szybkiego zapomnienia, czy też nowej nadziei i świeżego startu. Fakt, że zaledwie kilka miesięcy po rozstaniu sportowiec był już u boku innej partnerki, stał się gorącym tematem mediów plotkarskich.
Co więcej, nowa relacja błyskawicznie przerodziła się w poważne zobowiązanie. W czerwcu 2025 roku para ogłosiła swoje zaręczyny, co wzbudziło jeszcze większe zainteresowanie i niedowierzanie. Informacja ta szybko rozniosła się po mediach społecznościowych, a sam Akop Szostak potwierdził ją, nie pozostawiając wątpliwości co do powagi i zaangażowania w nową relację.
Wzbudzając kolejną falę emocji, para postanowiła nie zwlekać z organizacją ślubu. Ujawniła, że ceremonia odbędzie się już w lipcu 2026 roku. Informację tę Akop Szostak potwierdził kilka tygodni temu na swoim Instagram Stories, odpowiadając na pytania zaciekawionych fanów. Zapowiedział tam, że data jest już wyznaczona, a przygotowania do wielkiego dnia powoli ruszają. Publiczne ogłoszenie szczegółów tylko podsyciło ciekawość i spekulacje na temat ich relacji.
Nie bez znaczenia jest też fakt, że ślub odbędzie się w Polsce. Ta decyzja ma symboliczne znaczenie, bo choć para jest medialnie znana i często pokazuje się publicznie, to jednak wybór kraju na ceremonię świadczy o chęci celebrowania tego ważnego momentu w otoczeniu bliskich i w miejscu, które jest im dobrze znane.
POLECAMY: CASTING: Klocki i wielkie pieniądze! TVN ogłasza castingi do 6. edycji „Lego Masters” – wiemy, jak się zgłosić
Akop Szostak WYPROWADZA SIĘ z Warszawy?
Niedawno na Instagramie Akop Szostak zdradził kolejną ważną decyzję dotyczącą ich wspólnej przyszłości – para planuje wyprowadzić się z Warszawy. Ta wiadomość z pewnością zaskoczyła wielu, ponieważ pokazuje, że ich życie ulega kolejnym, dużym zmianom. Zmiana miejsca zamieszkania to zawsze poważny krok, a w tym przypadku wydaje się być związana z chęcią rozpoczęcia nowego etapu poza stolicą, w spokojniejszym otoczeniu.
W relacji na Instagramie sportowiec wyznał:
Wczoraj wieczorem wpadliśmy na niesamowity pomysł, przeprowadza z Warszawy! Padło na Trójmiasto. Oczywiście nie od razu, bo organizacja trochę potrwa, ale czemu nie? W grę wchodziły dwa miejsca: Kraków, który kocham i Gdańsk … i to właśnie na Gdańsk padło, bo Misia kiedyś tam mieszkała i ma wielu przyjaciół. Myślę, że po zimie to będzie idealny moment na przeprowadzkę – czytamy.
Ta przeprowadzka może oznaczać wiele: od zmiany stylu życia, przez nowe możliwości zawodowe, aż po chęć ucieczki od codziennego szumu medialnego, który nieustannie towarzyszy parze. Trójmiasto to miejsce pełne spokoju, nadmorskiego klimatu i atrakcji, które mogą sprzyjać stabilizacji i budowaniu nowego, wspólnego życia na zupełnie innych zasadach niż wcześniej.
Historia Akopa Szostaka – od głośnego rozwodu, przez błyskawiczne zaręczyny, aż po planowany ślub i zmianę miejsca zamieszkania – pokazuje, że życie bywa nieprzewidywalne i pełne zwrotów akcji. Dla byłego sportowca to czas wielkich zmian i wyzwań, które z pewnością będą przyciągać uwagę mediów i fanów przez kolejne miesiące.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Premiera filmu „O psie, który jeździł koleją 2”: elegancka Janachowska, rozanielony Woronowicz i szykowna Miss Polonia 2025




Autor: SJ
showbiz
Mandaryna ma już partnera w „Tańcu z Gwiazdami”? To dopiero niespodzianka
Nowa edycja „Tańca z Gwiazdami” wystartuje już za kilka tygodni, a emocje wokół programu rosną z dnia na dzień. Choć produkcja wciąż oficjalnie nie ujawniła tanecznych par, do mediów zaczynają przeciekać kolejne informacje. Jedna z nich dotyczy Mandaryny, która ma stworzyć duet z wyjątkowym tancerzem. Dowiedz się więcej!
Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” zapowiada się niezwykle emocjonująco. Produkcja sukcesywnie odkrywa kolejne karty, przedstawiając uczestników, którzy już od 6 września rozpoczną walkę o Kryształową Kulę. Widzowie poznali już pełną listę gwiazd, jednak największą tajemnicą pozostają zawodowi tancerze i ich partnerzy.
W nowym sezonie na parkiecie zobaczymy między innymi Helenę Englert, Martę „Mandarynę” Wiśniewską, Piotra „Gumę” Gumulca, Krzysztofa Kwiatkowskiego, Matteo Brunettiego, Izabelę Kunę, Joannę Jędrzejczyk, Monikę Borzym, Dominika Rupińskiego, Karolinę „Kaeyrę” Baran, Jaspera Sołtysiewicza oraz Dominika Smaruja. To właśnie oni powalczą o zwycięstwo w najnowszej odsłonie tanecznego hitu Polsatu.
Mimo że produkcja konsekwentnie nie zdradza oficjalnego składu par, w mediach pojawiają się kolejne nieoficjalne informacje. Jak ustalił Pudelek, jedną z najbardziej wyczekiwanych uczestniczek programu – Mandarynę – czeka współpraca z nową twarzą w gronie profesjonalnych tancerzy.
POLECAMY: Majka Jeżowska poprowadziła „Dzień dobry TVN”. Nie wszyscy byli zachwyceni
Z kim Mandaryna zatańczy w nowej edycji “TzG”?
Według ustaleń portalu partnerem Mandaryny ma zostać Krystian Rzymkiewicz. Dla tancerza będzie to debiut w roli trenera w „Tańcu z Gwiazdami”, choć w świecie tańca od dawna należy do ścisłej czołówki i może pochwalić się imponującym dorobkiem.
“Krystian to tancerz, którego widzowie mogą kojarzyć przede wszystkim z programu You Can Dance, który wygrał oraz współpracy z Julią Wieniawą. Na swoim koncie ma jednak znacznie więcej sukcesów – jest mistrzem świata w Showdance, a także wystąpił na Eurowizji jako członek grupy tanecznej towarzyszącej Alicji Szemplińskiej. Teraz po raz pierwszy sprawdzi się w roli trenera w Tańcu z Gwiazdami a jego partnerką będzie Mandaryna” – przekazał informator z produkcji na łamach Pudelka.
Krystian Rzymkiewicz dał się szerzej poznać widzom w 2025 roku, kiedy zwyciężył w programie „You Can Dance”. Od tamtej pory jego kariera nabrała tempa. Tancerz współpracował z wieloma artystami, a szczególne zainteresowanie wzbudziły jego wspólne projekty z Julią Wieniawą.
To właśnie ten wątek dodatkowo rozpala wyobraźnię fanów. Od kilku tygodni media informują bowiem, że Julia Wieniawa ma dołączyć do jury „Tańca z Gwiazdami”, zastępując Ewę Kasprzyk. Choć Polsat nie potwierdził jeszcze oficjalnie tych doniesień, nazwisko aktorki nieustannie pojawia się w kontekście programu.
Jeśli informacje o parze Mandaryna – Krystian Rzymkiewicz okażą się prawdziwe, będzie to jeden z najciekawszych duetów nowego sezonu. Doświadczenie sceniczne wokalistki połączone z energią i nowoczesnym stylem młodego tancerza mogą sprawić, że para szybko stanie się jedną z faworytek widzów.
Na oficjalne potwierdzenie wszystkich tanecznych par trzeba jeszcze chwilę poczekać. Produkcja tradycyjnie buduje napięcie przed premierą programu, stopniowo ujawniając kolejne szczegóły nowego sezonu.
Jedno jest pewne – emocji nie zabraknie. Nowa edycja „Tańca z Gwiazdami” wystartuje już 6 września, a widzowie przekonają się, czy medialne doniesienia okażą się prawdziwe i czy Mandaryna rzeczywiście zatańczy u boku Krystiana Rzymkiewicza w walce o Kryształową Kulę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: Grzegorz Collins pierwszy raz o rozstaniu z Sylwią Bombą. Ujawnił kulisy [WYWIAD]
Cieszycie się z udziału Mandaryny w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!










Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Majka Jeżowska poprowadziła „Dzień dobry TVN”. Nie wszyscy byli zachwyceni
Wakacyjne eksperymenty w „Dzień dobry TVN” nie zwalniają tempa. Tym razem w roli współprowadzącej programu zadebiutowała Majka Jeżowska, która od samego rana wzbudzała ogromne emocje wśród widzów. Opinie? Tym razem są wyjątkowo podzielone. Dowiedz się więcej!
„Dzień dobry TVN” od 2005 roku pozostaje jednym z najchętniej oglądanych programów śniadaniowych w Polsce. Tegoroczne wakacje są jednak wyjątkowe, ponieważ po raz pierwszy w historii śniadaniówka emitowana jest codziennie. Produkcja wykorzystała tę okazję do wprowadzenia nowych cykli oraz odważniejszych eksperymentów z prowadzącymi.
Jednym z największych hitów letniej ramówki okazały się „Kolonie letnie Dzień dobry TVN”. W ramach projektu znane osoby wracają do swoich rodzinnych miejscowości, odwiedzają miejsca związane z dzieciństwem i dzielą się wspomnieniami. Zwieńczeniem każdego turnusu jest występ gwiazdy w roli współprowadzącego porannego programu.
Jako pierwsza do rodzinnych stron zabrała widzów Tatiana Okupnik, która po zakończeniu swojego reportażu poprowadziła jedno z wydań programu u boku Ewy Drzyzgi i Krzysztofa Skórzyńskiego. Jej debiut został bardzo dobrze oceniony przez internautów.
Później w projekcie pojawili się między innymi Norbi, Michał Pazdan, Ralph Kaminski oraz Barbara Kurdej-Szatan. Szczególnie duet Ralpha Kaminskiego z Dorotą Wellman zebrał mnóstwo pozytywnych opinii, podobnie jak występ Barbary Kurdej-Szatan, po którym wielu widzów zaczęło sugerować, że aktorka świetnie odnalazłaby się w gronie stałych prowadzących programu.
„Basia pasuje do Krzysztofa. Mam nadzieję, że na dłużej zostanie w ‘Dzień dobry TVN’”, „Miło Panią widzieć”, „Coś czuję, że Basia to jest odpowiednia osóbka na tym stanowisku”, „Basia zamiast Ewy to byłby sztos”, „Mam nadzieję, że zabawi tu na dłużej” – pisali w mediach społecznościowych widzowie po jej występie.
POLECAMY: TYLKO U NAS: Grzegorz Collins pierwszy raz o rozstaniu z Sylwią Bombą. Ujawnił kulisy [WYWIAD]
Debiut Majki Jeżowskiej w „Dzień dobry TVN” wywołał prawdziwą burzę wśród widzów
Teraz przyszedł czas na kolejną gwiazdę. Szóstą uczestniczką „Kolonii letnich Dzień dobry TVN” została Majka Jeżowska. Artystka wróciła wspomnieniami nad polskie morze, gdzie jako nastolatka spędzała wakacje. Opowiadała o najpiękniejszych chwilach z młodości, a zwieńczeniem jej udziału było współprowadzenie piątkowego programu u boku Sandry Hajduk-Popińskiej oraz Marcina Sawickiego.
Od samego rana Majka Jeżowska aktywnie uczestniczyła w niemal każdym elemencie programu. Pojawiała się w kuchni, rozmawiała z aktorami serialu „Na Wspólnej” oraz Błażejem Królem, brała udział w rozmowach w kąciku show-biznesowym, a także dyskutowała z gościnią o podróżach na Azory. Jej energia i spontaniczność szybko zostały zauważone przez widzów.
Od samego rana pod transmisją programu w mediach społecznościowych pojawiały się dziesiątki komentarzy widzów. Wielu internautów podkreślało, że Majka Jeżowska świetnie odnalazła się w roli współprowadzącej i chętnie oglądałoby ją częściej w „Dzień dobry TVN”.
„Majka Jeżowska wygląda obłędnie, stara się bardzo, żeby program był atrakcyjny. Brawo”, „Uwielbiam panią Majkę – wspomnienia z dzieciństwa i jest jak Ibisz, coraz młodsza”, „Pani Majka jest fenomenalna, dobrze by było gdyby dołączyła do teamu TVN”, „Pani Majka byłaby świetną prowadzącą, wniosła energię do studia. Bardziej pasuje niż niejedna prowadząca” – czytamy w komentarzach.
Nie zabrakło jednak również głosów krytycznych. Część widzów uznała, że temperament Majki Jeżowskiej momentami zdominował program, a jej sposób prowadzenia nie wszystkim przypadł do gustu.
„Jeżowska niestety nie nadaje się do takich programów”, „Gaduła bez pohamowań”, „Nie da się tego oglądać”, „Pani Jeżowska wszystkim przerywa i ma najwięcej do powiedzenia na każdy temat”, „Pani Jeżowska ciągle przerywa i jest upierdliwa. Nie da się oglądać” – oceniali internauci.
Jak widać, występ Majki Jeżowskiej wywołał znacznie więcej emocji niż poprzednie wakacyjne debiuty. Jedni są zachwyceni jej naturalnością i ogromną energią, inni uważają, że w roli współprowadzącej była zbyt ekspresyjna. Jedno jest jednak pewne – o jej występie mówi dziś wielu widzów programu.
Przed fanami „Dzień dobry TVN” kolejne tygodnie pełne niespodzianek. Produkcja potwierdziła już, że następnymi bohaterami „Kolonii letnich Dzień dobry TVN” będą bracia Golec, którzy zabiorą widzów do miejsc związanych ze swoim dzieciństwem, a na zakończenie turnusu spróbują swoich sił jako współprowadzący śniadaniówkę. Wszystko wskazuje na to, że wakacyjne eksperymenty TVN jeszcze nieraz zaskoczą widzów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Antoni Królikowski nie odpuszcza? Zapowiada walkę po wyroku sądu
Majka Jeżowska pasowałaby do “Dzień dobry TVN” na stałe? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
prze.tv
TYLKO U NAS: Grzegorz Collins pierwszy raz o rozstaniu z Sylwią Bombą. Ujawnił kulisy [WYWIAD]
Rozstanie Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa zaskoczyło fanów, którzy jeszcze niedawno kibicowali ich związkowi. Teraz głos po raz pierwszy zabrał sam biznesmen, ujawniając kulisy zakończenia relacji i komentując medialne doniesienia. Dowiedz się więcej!
Sylwia Bomba i Grzegorz Collins przez wiele miesięcy uchodzili za jedną z najbardziej zgodnych par polskiego show-biznesu. Wspólne podróże, rodzinne zdjęcia oraz udział w telewizyjnych projektach sprawiały, że internauci chętnie śledzili rozwój ich relacji. Nic więc dziwnego, że informacje o rozstaniu wywołały ogromne poruszenie.
Choć oficjalnie para zaczęła pokazywać się razem jesienią 2023 roku, sami przyznawali, że poznali się znacznie wcześniej. Przez długi czas chronili swoją prywatność, a dopiero później zdecydowali się opowiedzieć publicznie o łączącym ich uczuciu. Z czasem Grzegorz Collins stał się także bardzo ważną osobą w życiu córki Sylwii Bomby.
Ich związek rozwijał się również na oczach widzów. Grzegorz Collins pojawiał się u boku partnerki w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, razem wystąpili także w „Orzeł czy reszka?” oraz specjalnym odcinku serialu Stopklatki „Zajazd. Będzie się działo”. Wszystko wskazywało na to, że przed nimi jeszcze wiele wspólnych planów.
Kilka dni temu media obiegła jednak wiadomość o rozstaniu pary. Niedługo później Sylwia Bomba opublikowała obszerne oświadczenie, w którym zapewniła, że decyzja została podjęta w zgodzie, a między nią a byłym partnerem nie ma konfliktu.
“Kochani! Rodzina dla mnie zawsze była najważniejsza. Kto mnie obserwuje, ten bardzo dobrze wie. Wiele pytań i trochę czasu upłynęło zanim byliśmy gotowi aby Wam powiedzieć: niestety ktoś nas uprzedził. Tak, to prawda. Nie jesteśmy już w tercecie, tylko w duecie. Od jakiegoś czasu. Nie doszukujcie się dram, bo ich nie ma. Czasem drogi ludzi się po prostu rozchodzą. Moje małe życie które stworzyłam jest bezpieczne i zaopiekowane. Tosia ma wspaniały kontakt z Grzegorzem i wszystko u nas dobrze. Uwierzcie, można się rozstać w spokoju, z klasą i bez prania brudów. Na Grzesia nie pozwolę powiedzieć złego słowa. Przeżyliśmy wspaniałe lata razem. Dziękuję za każdy moment i każdą lekcję. Dziękuję za morze wsparcia. Za każdy telefon wczoraj i wszystkie wiadomości. Tymczasem w duecie: ŚCISKAMY” – czytamy.
POLECAMY: Antoni Królikowski nie odpuszcza? Zapowiada walkę po wyroku sądu
TYLKO U NAS: Grzegorz Collins ujawnia, jak dziś wygląda jego relacja z Sylwią Bombą
Teraz po raz pierwszy po rozstaniu głos publicznie zabrał również Grzegorz Collins. Nasza reporterka serwisu PrzeAmbitni.pl spotkała go podczas premiery nowych perfum OVERDOSE marki ARMAF Club de Nuit Intense. W rozmowie biznesmen został zapytany o kulisy zakończenia związku z Sylwią Bombą i przyznał, że przez dłuższy czas oboje starali się utrzymać rozstanie w tajemnicy, licząc na to, że uda im się zachować prywatność.
“Długo [czyt. ukrywaliśmy]. To nie było kilka dni i chcieliśmy to zrobić po prostu jak najnormalniej się da, jak najmniej rozgłosu, ale to się nam kompletnie nie udało. Absolutnie żadne z nas nie lobowało do tego, żeby ten, żeby to było rozpisywane wszędzie. Nie podoba mi się bardzo przepisywanie niektórych portali, które po prostu przepisują rzeczy, które absolutnie nie mają nic związanego z rzeczywistością” – wyznał Grzegorz Collins.
Grzegorz Collins nie ukrywał również, że cała sytuacja jest dla niego bardzo trudna. Podkreślił jednak, że mimo zakończenia związku nie wyobraża sobie złych relacji z Sylwią Bombą, o której wypowiada się wyłącznie z ogromnym szacunkiem.
“Nie wyobrażam sobie mieć złych stosunków z Sylwią. Zawdzięczam jej bardzo dużo. Poświęciła mi bardzo dużo swojego życia. Otworzyła przede mną swój dom. Dała mi Tosię do wychowania, więc mogę mówić o niej tylko w samych superlatywach” – wyjaśnił.
Biznesmen zdradził również, że mimo rozstania nadal utrzymuje bliską relację z córką influencerki. Jak sam przyznał, dziewczynka traktuje go jak tatę i zamierza być obecny w jej życiu tak długo, jak tylko będzie to możliwe.
“Tosia nazywa mnie swoim tatusiem. Innego nie ma. Jestem najbliżej niej, więc tak długo jak to będzie możliwe to będę na zawsze z nią. To tak jakby traktuję jak swoje dziecko. Wychowywałem ją trzy lata” – powiedział w rozmowie z naszą reporterką.
W rozmowie nie zabrakło także mocnych słów pod adresem osób, które próbują doszukiwać się sensacji wokół rozstania. Grzegorz Collins stanowczo zdementował plotki o rzekomym nowym partnerze Sylwii Bomby i przyznał, że publikowanie niepotwierdzonych informacji może wyrządzić ogromną krzywdę.
“To jest bzdura i to kompletna. I tak jakby dlaczego ktoś, kto pisze taką kompletną bzdurę nie rozumie, że może wyrządzić krzywdę drugiej osobie i postawić ją w bardzo złym świetle […] Dlaczego ktoś tego nie rozumie? To są trudne momenty dla dwóch stron. Coś bardzo fajnego, co planowaliśmy, nie wyszło. Potrzebujemy się wyciszyć, potrzebujemy żeby emocje opadły. Ja mam emocje, ona ma emocje i ktoś wypisuje taką bzdurę na na pół Polski. No przecież to jest dramat. Ja bym się tak w życiu nie zachował, ale to jest czyjeś sumienie i nie moje. I ja już na ten temat nic więcej nie powiem. Więc absolutnie ktokolwiek to zrobił, nie wiem. Powinien się wstydzić” – powiedział dyplomatycznie.
Na koniec biznesmen został zapytany, czy jest już gotowy na nowy związek. Odpowiedź była jednoznaczna i nie pozostawiła żadnych wątpliwości.
„Myślę, że absolutnie nie” – przyznał krótko.
Słowa Grzegorza Collinsa pokazują, że mimo zakończenia związku z Sylwią Bombą oboje starają się zachować wzajemny szacunek i przede wszystkim zadbać o dobro najbliższych. Wszystko wskazuje na to, że zamiast publicznych sporów i wzajemnych oskarżeń postawili na spokój, klasę i budowanie dobrych relacji mimo rozstania.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: CASTING: Jak wziąć udział w programie „Nasz Nowy Dom”?
Jesteście zaskoczeni tak miłym rozstaniem? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Antoni Królikowski nie odpuszcza? Zapowiada walkę po wyroku sądu
Historia Joanny Opozdy i Antka Królikowskiego od lat budzi ogromne emocje. Gdy wydawało się, że po rozwodzie obie strony zamkną ten rozdział, aktor po raz pierwszy tak otwarcie odniósł się do wyroku sądu. Nie ukrywa, że nie zamierza się poddać. Dowiedz się więcej!
Historia miłości Joanny Opozdy i Antka Królikowskiego od początku była szeroko komentowana przez media. Para związała się w 2020 roku i bardzo szybko stała się jedną z najgłośniejszych par polskiego show-biznesu. Choć ich relacja przechodziła wzloty i upadki, zakochani postanowili dać sobie kolejną szansę, a kilka miesięcy później stanęli na ślubnym kobiercu.
W sierpniu 2021 roku Joanna Opozda i Antek Królikowski powiedzieli sobie sakramentalne „tak”. Ich małżeństwo nie przetrwało jednak próby czasu. Już kilka miesięcy później media zaczęły informować o poważnym kryzysie, który z czasem przerodził się w jeden z najgłośniejszych sporów polskiego show-biznesu.
W lutym 2022 roku na świat przyszedł syn pary – Vincent. W tym czasie relacje między małżonkami były już bardzo napięte. Przez kolejne lata trwały rozprawy sądowe, a ich konflikt regularnie wracał na pierwsze strony portali plotkarskich.
Na początku lipca Joanna Opozda poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych, że po czterech latach zapadł wyrok w sprawie rozwodowej. Aktorka przekazała, że sąd orzekł rozwód z wyłącznej winy Antka Królikowskiego oraz pozbawił go władzy rodzicielskiej nad ich synem.
“Po czterech latach nieustannej walki, szarpaniny, ogromnego bólu oraz kosztów emocjonalnych i finansowych w końcu nadszedł ten dzień. Przez te lata przyszło mi mierzyć się nie tylko z batalią sądową, ale również z publicznym ocenianiem, zarzutami, że to ja ponoszę winę za rozpad małżeństwa, oraz z czytaniem wielu krzywdzących publikacji i komentarzy na swój temat. To był niezwykle trudny czas, który odcisnął piętno na mnie i moich najbliższych. Nie potrafię opisać ulgi, jaką dziś czuję. Płaczę ze szczęścia, bo ten niezwykle trudny rozdział mojego życia dobiegł końca. Chcę już zostawić go za sobą i iść przez życie w spokoju, nie wracając do tego, co było” – napisała Joanna kilka tygodni temu.
POLECAMY: Julia Wieniawa poza jury „Tańca z Gwiazdami”? Kulisy wyszły na jaw
Antoni Królikowski przerywa milczenie ws. wyroku
Teraz głos postanowił zabrać również Antek Królikowski. Aktor pojawił się podczas prezentacji jesiennej ramówki Polsatu, gdzie udzielił wywiadu reporterce Pudelka. Po raz pierwszy odniósł się do wyroku, który zapadł w lipcu, i przyznał, że nie zamierza pogodzić się z decyzją sądu.
Zapytany, czy po zakończeniu procesu może w końcu powiedzieć, że jest szczęśliwy, Antek Królikowski nie ukrywał swoich emocji. Jak podkreślił, przed nim wciąż bardzo trudny okres i dalsza walka o zmianę zapadłego orzeczenia.
“Pod pewnymi względami do tego szczęścia mi brakuje trochę. Nie będę skakał z radości z każdego powodu (…) Mam przed sobą sporo pracy w związku z tym wszystkim. Ten wyrok jest skrajnie niesprawiedliwy. Na pewno tego tak nie zostawię. Przede mną niestety walka. Będzie dużo pracy nad tym wszystkim” – powiedział.
Aktor wyjaśnił również, dlaczego przez tak długi czas nie komentował publicznie medialnych doniesień dotyczących rozwodu i decyzji sądu. Jak zaznaczył, celowo wstrzymywał się z wypowiedziami do momentu poznania pełnego uzasadnienia wyroku.
“Nie chcę tak rzucać słów na wiatr. Nie powiem, że jestem szczęśliwy, czy jestem nieszczęśliwy. Jestem w procesie ustalenia pewnych zasad, granic i na pewno tak tego nie zostawię. Nie odzywałem się długo, bo nie było od tego wyroku [przyp.red] uzasadnienia” – dodał aktor.
Wszystko wskazuje więc na to, że sprawa rozwodu Joanny Opozdy i Antka Królikowskiego wciąż nie dobiegła końca. Aktor zapowiada złożenie odwołania i nie kryje, że zamierza walczyć o zmianę wyroku. Tym samym jeden z najgłośniejszych konfliktów polskiego show-biznesu może w najbliższych miesiącach doczekać się kolejnego rozdziału.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Program Marcina Prokopa PRZENOSI SIĘ do Polsatu. Wielki transfer?






Dodaj komentarz
-
news4 dni temuTVN odkrył karty. Wiadomo, kto poprowadzi „Dzień dobry TVN”
-
news5 dni temuMikołaj Roznerski REZYGNUJE z „M jak miłość”? Aktor przerwał milczenie
-
news3 dni temuKolejna REWOLUCJA w „Halo tu Polsat”. Będzie NOWA prowadząca?
-
news4 dni temuSyn Wiśniewskiego i Mandaryny przerwał milczenie. Tak zareagował na ich powrót
-
news3 dni temuHerbut i Vito Bambino odświeżyli hit Krawczyka. W sieci zawrzało [WIDEO]
-
news4 dni temu„GDYBYŚ DZIŚ ZAPOMNIAŁA…” – PROJEKT DLA KOBIET, KTÓRE CHCĄ PAMIĘTAĆ O SWOJEJ SILE
-
news4 dni temuRewolucja w “The Voice of Poland”. Ogłoszono nazwisko NOWEJ trenerki
-
news4 dni temuDlaczego Margaret ZABRAKNIE w „The Voice of Poland”? Management komentuje

Dodaj komentarz