Od dziesięciu lat wciela się w rolę Leny Starskiej w „Na dobre i na złe”. Ostatnio możemy oglądać ją również w „Przyjaciółkach” jako przebojową singielkę Zuzę. Prywatnie jest mamą półrocznego Antka i to on jest dla niej najważniejszy.

W „Przyjaciółkach” grasz Zuzę, singielkę, która prawdopodobnie spotkała miłość swojego życia i nie może przyzwyczaić się do nowej sytuacji.

Zuza dotąd była zdeklarowaną singielką. W jej życiu pojawił się jednak Wojtek – mężczyzna, z którym gotowa jest stworzyć związek. Sytuacja jest dla niej nowa i bardzo zaskakująca, ale chce spróbować zmienić swoje dotychczasowe nawyki. Niestety nie jest to takie proste jakby mogło się wydawać. Bohaterka często bije się więc z myślami. Nierzadko dochodzi do zabawnych scen.

Co jest dla niej „najdziwniejsze” w związku z pojawieniem się mężczyzny, który może okazać się partnerem na całe życie?

Moja bohaterka momentami zachowuje się, jakby była w szoku. Musi nagle przygotowywać śniadanie dla dwóch osób. Dziwne jest też, że już nie budzi się sama i przychodzi jej zmierzyć się z nawykami i zachowaniami drugiej osoby.

Jak na jej zachowania reaguje serialowy partner?

Wojtek jest bardzo mądrym facetem. Próbuje ją udomowić, jednak ma świadomość, że jeśli w pewnych kwestiach będzie zbyt mocno naciskał, to może zrazić do siebie partnerkę.

Zuza ma nieco egoistyczną naturę, a jaka jest wobec ludzi, których darzy sympatią?

To postać bardzo dynamiczna, dowcipna, przyjemna, uczuciowa. Jest zasadnicza, szybko podejmuje decyzje. Potrafi szybko kalkulować, zarówno w pracy, jak i w życiu. Pracuje w banku, jest dyrektorem kredytów korporacyjnych. Kieruje dużym odziałem, posiada więc cechy przywódcze, które w relacjach pozazawodowych mogą czasem przeszkadzać. Poza tym jest dobrą koleżanką i lojalną przyjaciółką.

Czy prywatnie mogłabyś się zaprzyjaźnić z taką kobietą jak ona?

Szczerze mówiąc nigdy nie zastanawiałam się nad tym. Mimo że jest uczciwą i lojalną kobietą, to podejrzewam, iż miałabym problem z zaakceptowaniem jej powierzchowności. Zuza poprzez swój wygląd stworzyła sobie coś w rodzaju pancerza, który chroni ją przed światem.

Trzeba przyznać, że Zuza swoim wyglądem często robi duże wrażenie, szczególnie na mężczyznach. A jak znosi ewentualną krytykę?

W ogóle nie znosi krytyki (śmiech). Jedynie przyjaciółki mogą zwracać jej uwagę, choć w pierwszym momencie zawsze buntuje się i mówi, że będzie robiła wszystko po swojemu, niezależnie od tego, co sądzą o tym inni. Dopiero później dopada ją refleksja i czasem dochodzi do wniosku, że dziewczyny chyba miały rację.

W sierpniu ubiegłego roku po raz pierwszy zostałaś mamą. Niedługo potem wróciłaś na plan serialu. Czy synek czasem towarzyszy Ci w pracy?

Tak, często zabieram Antka na plan, jednak nie przebywa ze mną w pracy przez cały dzień zdjęciowy, który zazwyczaj trwa około dwunastu godzin. Nie wyobrażam sobie tak długo nie widzieć dziecka, więc dbam o to, by przez kilka godzin był gdzieś w pobliżu. Między ujęciami zawsze znajduję czas, żeby pobyć blisko niego. Wówczas opiekuję się nim tak samo jak w domu, przebieram go, przytulam, czytam mu bajki. Dzięki temu nie mam poczucia, że przez pracę, tracę coś z najpiękniejszych chwil jego życia.

Czy zgadzasz się ze stwierdzeniem, że współcześnie młode matki mają więcej przywilejów niż dawniej?

Zarówno państwo, jak i społeczeństwo stało się bardziej przyjazne dla młodych matek. Mamy dłuższy urlop macierzyński, jest wiele miejsc, gdzie można spędzać czas z dzieckiem, w restauracjach są specjalne pomieszczenia, gdzie można przewijać dzieci. Nikogo już nie dziwi, że kobieta karmi dziecko piersią w miejscu publicznym, choć ten ostatni „przywilej” w przypadku osób publicznych, może być stresujący. Zawsze muszę się liczyć z tym, że ktoś może zrobić mi zdjęcie, które później ozdobi strony prasy sensacyjnej. Niemniej jednak zdrowie Antka jest dla mnie najważniejsze, więc nie zwracam uwagi, kto obok przechodzi i nie mam problemu z tym, by go nakarmić podczas zakupów, czy spaceru.

Czy na co dzień też masz tak oddane przyjaciółki jak te z serialu?

Mam wokół siebie kilka osób, zarówno kobiet, jak i mężczyzn, na których zawsze mogę liczyć.

Rozmawiała Martyna Rokita

przyjaciółki 2 przyjaciółki 3


Nie ma więcej wpisów