Śledź nas

showbiz

Bartłomiej Kasprzykowski komentuje decyzję o zakończeniu serialu „Przyjaciółki” – padły zaskakujące słowa o ekipie

Opublikowano

w dniu

Decyzja o zakończeniu jednego z największych serialowych hitów Polsatu wywołała w sieci lawinę komentarzy i niedowierzania. „Przyjaciółki”, przez lata uważane za jeden z filarów ramówki, nagle znikają z anteny, a stacja zapewnia, że była to decyzja „trudna, ale konieczna”. Gwiazdy produkcji również zabierają głos, a ich reakcje pokazują, jak wielkie emocje wywołał koniec tego kultowego projektu. Dowiedz się więcej, co powiedział Bartłomiej Kasprzykowski!

Pierwsze doniesienia o zakończeniu emisji „Przyjaciółek” pojawiły się w piątkowe przedpołudnie i wywołały natychmiastowe poruszenie wśród widzów, którzy przez ponad trzynaście lat traktowali serial jak stały element czwartkowych wieczorów. Polsat ogłosił, że decyzja była wyjątkowo trudna, lecz niezbędna, ponieważ stacja przechodzi intensywne zmiany programowe i musi dopasować ramówkę do nowych strategii. Dla fanów była to jednak wiadomość szokująca – wielu nie wyobrażało sobie, że po tylu latach jedna z najpopularniejszych produkcji nagle zniknie.

W oficjalnym komunikacie telewizja wyjaśniła, że wiosną 2026 roku widzowie nie zobaczą ani nowego sezonu, ani nawet kontynuacji wątków znanych bohaterek. Jednocześnie zapowiedziano stworzenie specjalnego odcinka podsumowującego, który ma stać się symboliczny͘m zamknięciem całej opowieści. Taki gest potwierdza, że Polsat nie chce całkowicie odcinać się od marki, która przez lata budowała jego wizerunek, a jedynie uznał, że w obecnej formule serial nie może być dalej rozwijany.

„Przyjaciółki”, które zadebiutowały 6 września 2012 roku, szybko zdobyły ogromną sympatię widzów, stając się jedną z najczęściej oglądanych produkcji obyczajowych w kraju. W ciągu trzynastu lat na ekranie pojawiły się aż 314 odcinki, a 26 sezonów opowiadało o relacjach, problemach i życiu współczesnych kobiet w sposób, z którym Polki mogły się utożsamiać. To właśnie ta autentyczność sprawiała, że serial z każdym rokiem umacniał swoją pozycję.

Polsat w swoim komunikacie podkreślił, że sukces „Przyjaciółek” nie był dziełem przypadku, lecz wynikiem ogromnej pracy dziesiątek osób. Stacja wyróżniła scenarzystów, reżyserów, producentów i całą ekipę realizacyjną, która przez lata dbała o spójność, jakość i charakter serialu. Według przedstawicieli telewizji, właśnie dzięki ich zaangażowaniu produkcja stała się jednym z najważniejszych elementów współczesnej serialowej popkultury.

Najwięcej ciepłych słów trafiło jednak do aktorek wcielających się w tytułowe bohaterki. To Joanna Liszowska, Małgorzata Socha, Anita Sokołowska, Magdalena Stużyńska-Brauer oraz Agnieszka Sienkiewicz-Gauer przez lata nadawały ton całej produkcji. Ich relacje, energia i naturalność sprawiły, że widzowie nie tylko śledzili ich losy, ale wręcz żyli razem z nimi. Dla wielu Polek były nie tylko postaciami z ekranu, lecz inspiracją do walki o swoje marzenia, rodziny i codzienność.

Ogromną rolę odegrali również mężczyźni tworzący drugą połówkę historii. Na ekranie regularnie pojawiali się Bartłomiej Kasprzykowski, Adam Adamonis, Krzysztof Wieszczek, Paweł Deląg i Marcin Korcz. To oni nadawali historii dodatkowych emocji i realizmu, tworząc bohaterów, których widzowie uwielbiali i którym kibicowali. Ich obecność sprawiała, że serial nie był jedynie opowieścią o kobiecej przyjaźni, lecz o całym świecie relacji międzyludzkich.

POLECAMY: Danuta Martyniuk wreszcie się wygadała. Czy Daniel Martyniuk usiądzie przy wigilijnym stole?

Bartłomiej Kasprzykowski komentuje decyzję Polsatu!

Kilka godzin po publikacji oficjalnej decyzji głos zabrał Bartłomiej Kasprzykowski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych aktorów związanych z serialem. W poruszającej relacji na Instagramie wyznał, że informacja o końcu „Przyjaciółek” dotarła do niego tego samego dnia, a on sam czuje ogromną wdzięczność wobec zespołu, z którym spędził tak wiele lat. Jego emocjonalne nagranie momentalnie obiegło sieć.

Aktor rozpoczął swoje wyznanie słowami:

Jak wiecie, dzisiaj gruchnęła wiadomość o tym, że “Przyjaciółki” się kończą, że przed nami jeszcze jakiś jeden odcinek podsumowujący wątki. To prawda, ja dzisiaj dostałem kwiaty i karteczkę, w związku z tym wielkie dzięki – zaczął.

Następnie przeszedł do tego, co jak sam podkreślił — było dla niego najważniejsze: docenienia ludzi, którzy pracowali za kulisami. Kasprzykowski z ogromnym wzruszeniem opowiadał o ekipie, którą nazywał swoją serialową rodziną:

Ale to, co chciałem powiedzieć, dlaczego nagrywam ten filmik, to jest to, że jedna rzecz to to, że my kończymy, ale druga rzecz to to, że rozstajemy się ze wspaniałym zespołem, który ten serial od lat tworzył. Wielu się przewinęło przez ten zespół, ale każdy, kto wchodził do nas, do tej rodziny przyjaciółek. Nie mówię tu o aktorach, mówię tutaj o całej tej wspaniałej ekipie, która nas maluje, ubiera, oświetla, pomaga, pomaga merytorycznie, koryguje nas barwowo itd. Wszystkich, których codziennie na planie, kiedy miałem te zdjęcia, spotykałem. To jest fantastyczna ekipa, to jest tak zgrana ekipa i piękni ludzie, że czasami, jak nawet był bardzo ciężki dzień zdjęciowy, to sama świadomość tego, że przychodzę do nich, dodawała mi skrzydeł – powiedział.

Mówił dalej, że najbardziej będzie tęsknił właśnie za tą atmosferą, którą trudno spotkać na innych planach.

I powiem wam, że za nimi będę tęsknił najbardziej, bo o ile z aktorami czasami spotykamy się na różnych innych planach, o tyle takich fajnych ludzi, a szczególnie w takim zestawieniu, jakie tutaj miało miejsce, jest ciężko spotkać – wyznał.

W kolejnych słowach przypomniał, że sukces serialu to przede wszystkim efekt pracy tych, którzy nie pojawiają się na ekranie, ale bez których produkcja nie miałaby sensu.

To ich magia, ich zgranie, ich miłość do tego tematu i do zawodu, który wykonują, sprawiała, że te trzynastoletnia przygoda dla mnie też była niesamowita. Miałem od nich wsparcie, miałem od nich poparcie i to są rzeczy nieocenione – dodał.

Aktor zakończył apelując do branży filmowej, by nie przegapiła okazji i zatrudniła zgraną ekipę, która teraz trafia „na rynek”:

Kończy się jakiś serial, który trwał przez tyle lat i to był wielki sukces, a za tym sukcesem stoją ludzie, którzy teraz będą wolni na rynku. A więc skarb idzie w rynek. Najlepiej, gdyby się ta ekipa wzięli w całości. Ci, którzy planujecie teraz coś robić, robić seriale, chociaż to się robi niemodne teraz, ale jeżeli planujecie coś takiego zrobić, to macie fantastyczną ekipę i to grzech nie brać tych ludzi – powiedział.

Na końcu podziękował całej ekipie i widzom, podkreślając, że emocje dopadły go nagle, w samochodzie, kiedy poczuł potrzebę nagrania tego filmiku:

Wszyscy kochani, moi ludzie z ekipy, kłaniam się Wam najgłębiej, jak potrafię, tutaj w tym samochodzie, w którym mnie dopadła ta emocja i potrzeba nagrania Wam tego filmu. I dziękuję. I wam, widzowie, też. Ale na to chyba jeszcze przyjdzie czas. Dobrego wieczoru – zakończył.

Wszystko to prowadzi do oficjalnego końca: ostatni, 314. odcinek serialu wyemitowano w czwartek 27 listopada o godzinie 21:40. Było to symboliczne zamknięcie trzynastoletniej historii, która na stałe wpisała się w polską telewizję. Teraz widzowie pozostają w oczekiwaniu na odcinek specjalny oraz informację, czym Polsat zastąpi jedną ze swoich najważniejszych produkcji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Agnieszka Kaczorowska wraca do eliminacji z „TzG”. Ujawniła, jak wyglądały jej pierwsze dni po eliminacji

Będzie Wam brakować serialu “Przyjaciółki” w Polsacie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Magdalena Stużyńska, Agnieszka Sienkiewicz, Małgorzata Socha, Joanna Liszowska, Anita Sokołowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Bartłomiej Kasprzykowski (fot. screen Instagram Stories Bartłomiej Kasprzykowski)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Smaszcz przy jednym stole z Cichopek i Kurzajewskim? Postawiła jeden warunek

Opublikowano

w dniu

przez

Paulina Smaszcz po raz kolejny otworzyła się na temat swojej relacji z rodziną byłego męża. Tym razem opowiedziała o kontaktach swoich synów z Katarzyną Cichopek i nie wykluczyła wspólnego spotkania przy jednym stole. Postawiła jednak jeden, bardzo konkretny warunek. Dowiedz się więcej już teraz!

Relacje pomiędzy Pauliną Smaszcz, Maciejem Kurzajewskim i Katarzyną Cichopek od lat wzbudzają ogromne zainteresowanie opinii publicznej. Choć byli małżonkowie ułożyli sobie życie na nowo, ich historia wciąż jest szeroko komentowana, a każde kolejne publiczne wystąpienie tylko podsyca dyskusję w mediach i wśród internautów.

Mimo zakończenia małżeństwa Paulinę Smaszcz i Macieja Kurzajewskiego nadal łączą dwaj dorośli synowie – Franciszek i Julian. To właśnie oni pozostają najważniejszym ogniwem łączącym byłych partnerów, dlatego wiele osób od dawna zastanawia się, jak wyglądają ich relacje z nową partnerką ojca, czyli Katarzyną Cichopek.

Temat ten powrócił podczas rozmowy Pauliny Smaszcz z Mariolą Bojarską-Ferenc w podcaście „VIVA! Bez tabu”. Dziennikarka została zapytana o to, jak jej synowie odnajdują się w nowej rodzinnej rzeczywistości i czy utrzymują kontakt z Katarzyną Cichopek.

Jak przyznała, relacje obu synów z partnerką byłego męża nie wyglądają identycznie. Jeden z nich utrzymuje z nią bardzo dobry kontakt, podczas gdy drugi nie jest aż tak blisko związany z obecną partnerką ojca. Mimo to Paulina Smaszcz zapewnia, że nie ma z tym żadnego problemu.

“Ja wcale nie mam nic przeciwko, że na przykład moi synowie, akurat Franek nie, ale Julek tak, ma bardzo dobry kontakt z panią nową żoną mojego byłego męża. Nie będę wymieniać imienia i nazwiska, ale wszyscy wiedzą. Natomiast ja się z tego bardzo cieszę” – stwierdziła Smaszcz.

POLECAMY: D’mash Boutique podbija Kielce. Nie uwierzycie, jakie gwiazdy tu zaglądają [TYLKO U NAS]

Smaszcz przy jednym stole z Cichopek i Kurzajewskim?

W dalszej części rozmowy padło pytanie, które od dawna nurtuje wielu obserwatorów tej historii. Czy istnieje szansa, że wszyscy kiedyś usiądą przy jednym stole i zakończą trwający od lat konflikt? Paulina Smaszcz nie zamknęła definitywnie drzwi przed takim scenariuszem, ale jasno zaznaczyła, że musi zostać spełniony jeden warunek.

“Jak on się ze mną rozliczy, godnie, już prawie 7 lat od rozwodu, a jeszcze się nie rozliczył. Więc jak się godnie rozliczy – to tak” – postawiła warunek.

Podczas podcastu Paulina Smaszcz opowiedziała również o relacji z synem swojego obecnego partnera. Jak podkreśliła, od początku zależało jej na wzajemnym szacunku i budowaniu dobrej komunikacji, bez wchodzenia w role, które należą do biologicznych rodziców.

“Mam bardzo dobrą komunikację z jego synem, bo on też ma syna z pierwszego małżeństwa, znaczy z jedynego, które miał. Natomiast najważniejsze jest to: ja nie udaję matki jego syna, a on nie udaje ojca mojego” – dodała Smaszcz.

Słowa Pauliny Smaszcz ponownie wywołały spore zainteresowanie i z pewnością będą szeroko komentowane. Jednocześnie pokazują, że mimo trudnej przeszłości nie zamyka ona całkowicie drogi do porozumienia z Maciejem Kurzajewskim. Czy do rodzinnego spotkania przy jednym stole rzeczywiście kiedyś dojdzie? Na razie wszystko zależy od spełnienia warunku, o którym sama wyraźnie wspomniała.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: To ona dołącza do „Tańca z Gwiazdami”. Polsat właśnie to potwierdził

Myślicie, że kiedyś dojdzie do wielkiego spotkania przy jednym stole? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Paulina Smaszcz (fot. screen YouTube Magazyn Viva)
Maciej Kurzajewski i Kasia Cichopek (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – 5 lipca 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

moda

D’mash Boutique podbija Kielce. Nie uwierzycie, jakie gwiazdy tu zaglądają [TYLKO U NAS]

Opublikowano

w dniu

przez

Moda z charakterem, nietuzinkowe stylizacje, kameralna atmosfera i znane twarze polskiego kina – D’mash Boutique w Kielcach to butik, który w ciągu zaledwie dwóch lat zdążył zaznaczyć swoją obecność na modowej mapie miasta. Co sprawia, że klientki chętnie tu wracają, a jego progi przekraczają również cenione polskie aktorki? Poznaj wyjątkowe miejsce już teraz!

Na modowej mapie Kielc pojawia się coraz więcej interesujących miejsc, jednak niektóre z nich już od pierwszej wizyty potrafią zapaść w pamięć. Jednym z takich miejsc jest D’mash Boutique – butik dla kobiet zlokalizowany przy Placu Wolności 12 w Kielcach. Choć D’mash Boutique działa od nieco ponad dwóch lat i wciąż należy do stosunkowo nowych punktów na modowej mapie miasta, zdążył już przyciągnąć klientki poszukujące mody z charakterem, niebanalnych propozycji i stylizacji, które pozwalają wyróżnić się z tłumu.

Za D’mash Boutique stoi jego właścicielka, Iwona Litwin, która stworzyła to miejsce z myślą o kobietach pragnących poprzez ubiór podkreślać swoją osobowość i indywidualny styl. Butik prowadzi z pomocą córki, dzięki czemu od samego progu panuje tu ciepła, rodzinna i kameralna atmosfera. Nie ma tu jednego obowiązującego kanonu piękna ani jednego typu sylwetki. Kobieta młodsza i starsza, drobna i o pełniejszych kształtach, miłośniczka klasyki oraz zwolenniczka bardziej odważnych zestawień – każda może znaleźć tu coś dla siebie.

POLECAMY: To ona dołącza do „Tańca z Gwiazdami”. Polsat właśnie to potwierdził

Gwiazdy polskiego kina odwiedzają D’mash Boutique!

Choć D’mash Boutique działa od nieco ponad dwóch lat, jego progi zdążyły już przekroczyć znane twarze polskiego kina i telewizji. Butik miały okazję odwiedzić cenione polskie aktorki – Kinga Preis, Katarzyna Kwiatkowska, Justyna Ducka oraz Katarzyna Żak. Wśród gości nie brakowało również znanych osób odwiedzających Kielce przy okazji OFF Fashion – jednego z najważniejszych wydarzeń modowych odbywających się w mieście. Wszystko to sprawia, że w stosunkowo krótkiej historii D’mash Boutique nie brakuje wyjątkowych spotkań z osobami związanymi ze światem filmu, kultury i mody.

W ofercie D’mash Boutique można znaleźć ubrania pozwalające tworzyć stylizacje na wiele okazji – od codziennych spotkań i wyjść do pracy po ważne uroczystości czy wieczorne wydarzenia. Asortyment jest starannie wybierany, a wiele modeli dostępnych jest w niewielkiej liczbie sztuk. Dzięki temu klientki mogą znaleźć tu rzeczy nietuzinkowe, których nie spotyka się na każdym kroku. Zróżnicowane ceny sprawiają natomiast, że interesujące propozycje można znaleźć na różną kieszeń.

Zakupy w D’mash Boutique to nie tylko poszukiwanie nowych stylizacji, ale również okazja, by zatrzymać się na chwilę i spędzić czas w przyjemnej, kameralnej atmosferze. Kawa, świece, piękne zapachy i starannie zaaranżowane wnętrze tworzą klimat sprzyjający spokojnemu odkrywaniu mody. Każda klientka może liczyć na indywidualne podejście, poradę, pomoc w doborze odpowiedniego fasonu czy stworzeniu całego zestawu. Butik organizuje również specjalne dni ze stylistką, podczas których można skorzystać z profesjonalnych wskazówek i spojrzeć na swój styl z zupełnie nowej perspektywy. Na komfort mogą liczyć także osoby towarzyszące – partner czy dziecko mogą wygodnie poczekać, częstując się wodą, kawą, ciasteczkami lub krówkami. Dzięki takim drobnym gestom czas spędzony w D’mash Boutique może być czymś więcej niż tylko wizytą w sklepie.

Nie bez znaczenia pozostaje również lokalizacja. Plac Wolności to jedno z charakterystycznych miejsc w centrum Kielc, a D’mash Boutique, znajdujący się przy Placu Wolności 12 w Kielcach, wpisuje się w miejskie życie tej części miasta. W pobliżu znajduje się także Teatr im. Stefana Żeromskiego, dzięki czemu okolica przyciąga ludzi związanych z kulturą, sztuką i sceną.

Jeśli więc szukasz miejsca, w którym moda nie oznacza kopiowania gotowych schematów, D’mash Boutique przy Placu Wolności 12 w Kielcach może być adresem wartym zapamiętania. To butik dla kobiet w różnym wieku, o różnych sylwetkach, potrzebach i modowych upodobaniach. Wyjątkowy styl nie polega przecież na noszeniu tego, co mają wszyscy. Powinien być osobisty, niepowtarzalny i dopasowany do kobiety, która go tworzy – a właśnie takich modowych odkryć warto szukać w D’mash Boutique.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda broni Roksany Węgiel? Tak podsumowała jej życiowe wybory

Lubicie odwiedzać takie butiki? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Iwona Litwin i Róża Litwin – właścicielka z córką (zdjęcie prywatne)
Iwona Litwin – właścicielka (zdjęcie prywatne)
(zdjęcie prywatne)
(zdjęcie prywatne)
(zdjęcie prywatne)
(zdjęcie prywatne)
(zdjęcie prywatne)
(zdjęcie prywatne)
(zdjęcie prywatne)
(zdjęcie prywatne)
(zdjęcie prywatne)
(zdjęcie prywatne)
(zdjęcie prywatne)
(zdjęcie prywatne)
(zdjęcie prywatne)
(zdjęcie prywatne)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

To ona dołącza do „Tańca z Gwiazdami”. Polsat właśnie to potwierdził

Opublikowano

w dniu

przez

Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” nabiera tempa, a produkcja ujawnia kolejne nazwiska uczestników. Tym razem oficjalne ogłoszenie padło na antenie „Halo tu Polsat”, a nowa gwiazda nie kryła ogromnych emocji. Dowiedz się więcej!

Jesienna odsłona „Tańca z Gwiazdami” zbliża się wielkimi krokami, a widzowie z coraz większym zainteresowaniem śledzą kolejne informacje dotyczące uczestników. Produkcja programu sukcesywnie odsłania kolejne karty, jednak lista gwiazd, które powalczą o Kryształową Kulę, wciąż nie została zamknięta. Każde nowe nazwisko natychmiast wywołuje lawinę komentarzy w mediach społecznościowych.

Do tej pory oficjalnie potwierdzono, że na parkiecie zobaczymy między innymi Mandarynę, Helenę Englert, Krzysztofa Kwiatkowskiego, Joannę Jędrzejczyk oraz Matteo Brunettiego. Szczególnie duże emocje wzbudził udział tego ostatniego, ponieważ fani od dawna zastanawiali się, z kim stworzy taneczny duet i jak poradzi sobie w zupełnie nowej roli.

Przy okazji przygotowań do programu nie zabrakło również niespodziewanych zwrotów akcji. Jak wcześniej ustalił Pudelek, w gronie uczestników miał znaleźć się także Andrzej Rosiewicz. Ostatecznie artysta zrezygnował jednak z udziału jeszcze przed rozpoczęciem rywalizacji.

Powodem tej decyzji były kwestie zdrowotne. Intensywne, wielogodzinne treningi okazały się zbyt dużym wyzwaniem, dlatego wokalista postanowił skupić się przede wszystkim na swoim zdrowiu. Informację tę potwierdził informator Pudelka.

“Andrzej bardzo cieszył się na tę przygodę, jednak musiał zrezygnować z udziału w show z powodów zdrowotnych. Treningi do tego formatu wymagają gigantycznego, wielogodzinnego wysiłku fizycznego każdego dnia i artysta uznał, że zdrowie jest teraz dla niego absolutnym priorytetem. To ogromna strata dla programu, ale wszyscy w pełni rozumieją jego decyzję” – ujawnił informator Pudelka.

POLECAMY: “Lato z Radiem i TVP”: Michał Szpak skradł show? Widzowie nie mieli wątpliwości

Oto kolejna gwiazda “Tańca z Gwiazdami”!

Na tym jednak nie koniec wiadomości dla fanów tanecznego show. W niedzielnym wydaniu programu „Halo tu Polsat” oficjalnie ogłoszono udział kolejnej uczestniczki. Do grona gwiazd walczących o Kryształową Kulę dołączy Monika Borzym.

Monika Borzym od lat należy do grona najbardziej cenionych polskich wokalistek jazzowych. Artystka z powodzeniem łączy jazz z soulem i popem, ma na swoim koncie kilka autorskich albumów oraz cenione interpretacje utworów Joni Mitchell. Jesienią po raz pierwszy spróbuje jednak swoich sił na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”.

Wokalistka przyznała, że propozycja udziału w programie nie wymagała długiego zastanawiania się. Jak sama zdradziła, decyzję podjęła niemal natychmiast, choć jeszcze kilka lat temu zapewne wyglądałoby to zupełnie inaczej.

“Myślę, że odpowiedziałam w mniej niż sekundę. Jestem pewna, że ta odpowiedź nie przyszłaby mi tak łatwo, gdybym została o to zapytana jeszcze parę lat temu. To jest taki moment w życiu, w którym poczułam, że to jest dobry czas” – powiedziała w niedzielny poranek.

Wygląda na to, że jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” zapowiada się wyjątkowo emocjonująco. Produkcja wciąż nie odsłoniła wszystkich kart, dlatego widzowie z niecierpliwością czekają na kolejne nazwiska. Jedno jest pewne – udział Moniki Borzym z pewnością jeszcze bardziej podgrzał atmosferę wokół najnowszej odsłony tanecznego hitu Polsatu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Marcin Hakiel już tak nie wygląda. Zaszalał u fryzjera? [FOTO]

Będziecie oglądać nową edycję “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Monika Borzym (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 19 lipca 2026
Monika Borzym (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 19 lipca 2026
Monika Borzym (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 19 lipca 2026
Monika Borzym (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 19 lipca 2026
Monika Borzym (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 19 lipca 2026
Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk, Tomasz Wygoda, Iwona Pavlović (szósty odcinek/wiosna 2025) – zdjęcie prasowe Polsat

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

“Lato z Radiem i TVP”: Michał Szpak skradł show? Widzowie nie mieli wątpliwości

Opublikowano

w dniu

przez

Tegoroczna odsłona „Lata z Radiem i Telewizją Polską” ponownie przyciągnęła tłumy fanów, a na scenie nie zabrakło największych gwiazd. Choć koncert obfitował w wiele niezapomnianych momentów, jeden występ szczególnie poruszył publiczność i wywołał lawinę komentarzy w sieci. Dowiedz się więcej!

Chełm na jeden wieczór zamienił się w muzyczne serce regionu. To właśnie tam odbył się kolejny przystanek wakacyjnej trasy „Lata z Radiem i Telewizją Polską”, która od tygodni przyciąga tysiące widzów spragnionych koncertowych emocji. Na Placu Niepodległości pojawiły się tłumy mieszkańców oraz turystów, a wydarzenie transmitowane na żywo w TVP2 zgromadziło przed telewizorami kolejną liczną publiczność.

Od pierwszych minut było jasne, że organizatorzy przygotowali widowisko z rozmachem. Dopisała nie tylko piękna, letnia pogoda, ale także fantastyczna atmosfera. Publiczność chętnie śpiewała razem z artystami, nagradzając ich występy gromkimi brawami i żywiołowymi reakcjami.

Na scenie pojawiły się największe nazwiska polskiej muzyki. Przed publicznością wystąpili Lanberry, Krzysztof Cugowski, Michał Szpak, zespół Video, Big Cyc, IRA, Chłopcy z Placu Broni, De Mono, Małgorzata Ostrowska, Tatiana Okupnik oraz Papa D. Każdy z wykonawców zaprezentował swoje największe przeboje, dzięki czemu koncert miał wyjątkowo różnorodny charakter i trafił do fanów wielu muzycznych gatunków.

Jednak jednym z najbardziej widowiskowych momentów całego wieczoru okazał się występ Michała Szpaka. Artysta wykonał utwór „Fire”, któremu towarzyszyła efektowna oprawa pirotechniczna. Rozświetlona scena i dynamiczne efekty specjalne sprawiły, że publiczność mogła poczuć atmosferę wielkiego muzycznego spektaklu.

Nie trzeba było długo czekać, by fragmenty koncertu zaczęły pojawiać się w mediach społecznościowych. Internauci, którzy śledzili wydarzenie zarówno na miejscu, jak i przed telewizorami, błyskawicznie ruszyli do komentowania swoich ulubionych występów. Tym razem zdecydowanie dominowały pozytywne opinie.

“W końcu naprawdę fajny koncert; Nareszcie dało się to oglądać; Aga Woźniak-Starak powinna być częściej w roli prowadzącej; Oglądam z całą rodziną; Świetne są te występy” – komentowali widzowie TVP.

POLECAMY: Marcin Hakiel już tak nie wygląda. Zaszalał u fryzjera? [FOTO]

Nikt nie miał wątpliwości po występie Michała Szpaka. Internet zalały komentarze

Najwięcej emocji wzbudził jednak właśnie Michał Szpak. Wokalista najpierw porwał publiczność wykonaniem legendarnego utworu „Knockin’ On Heaven’s Door”, a następnie zaprezentował swój autorski singiel „Fire”. Oba wykonania spotkały się z niezwykle entuzjastycznym przyjęciem zarówno zgromadzonej pod sceną publiczności, jak i internautów.

“Ależ on ma głos; Michał na Eurowizję po raz drugi; Co by nie mówić to ma genialny wokal; Klasa; Świetny występ” – pisali fani Michała.

Lawina pozytywnych komentarzy pokazuje, że Michał Szpak po raz kolejny udowodnił, jak silną pozycję ma na polskiej scenie muzycznej. Wielu fanów nie miało wątpliwości, że to właśnie jego występ był najmocniejszym punktem całego koncertu. Efektowna oprawa, charakterystyczny wokal i ogromna sceniczna energia sprawiły, że artysta na długo zapadnie w pamięć uczestników wydarzenia.

Wakacyjna trasa „Lata z Radiem i Telewizją Polską” nie zwalnia tempa. Już za tydzień muzyczne święto zawita do Grudziądza, gdzie na publiczność czekają kolejne koncertowe emocje, spotkania z gwiazdami i niezapomniana atmosfera letniej zabawy. Jeśli reakcje po koncercie w Chełmie są jakąkolwiek zapowiedzią tego, co przed nami, widzowie mogą spodziewać się kolejnego wieczoru pełnego muzycznych wrażeń.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mandaryna podsyciła plotki o ślubie z Michałem Wiśniewskim. Wszystko przez to nagranie

Lubicie oglądać wakacyjne koncerty TVP? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Michał Szpak (fot. zdjęcie prasowe TVP)
Michał Szpak (fot. zdjęcie prasowe TVP)
Michał Szpak (fot. zdjęcie prasowe TVP)
Michał Szpak (fot. zdjęcie prasowe TVP)
Michał Szpak (fot. zdjęcie prasowe TVP)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością