Śledź nas

showbiz

Bartłomiej Kasprzykowski komentuje decyzję o zakończeniu serialu „Przyjaciółki” – padły zaskakujące słowa o ekipie

Opublikowano

w dniu

Decyzja o zakończeniu jednego z największych serialowych hitów Polsatu wywołała w sieci lawinę komentarzy i niedowierzania. „Przyjaciółki”, przez lata uważane za jeden z filarów ramówki, nagle znikają z anteny, a stacja zapewnia, że była to decyzja „trudna, ale konieczna”. Gwiazdy produkcji również zabierają głos, a ich reakcje pokazują, jak wielkie emocje wywołał koniec tego kultowego projektu. Dowiedz się więcej, co powiedział Bartłomiej Kasprzykowski!

Pierwsze doniesienia o zakończeniu emisji „Przyjaciółek” pojawiły się w piątkowe przedpołudnie i wywołały natychmiastowe poruszenie wśród widzów, którzy przez ponad trzynaście lat traktowali serial jak stały element czwartkowych wieczorów. Polsat ogłosił, że decyzja była wyjątkowo trudna, lecz niezbędna, ponieważ stacja przechodzi intensywne zmiany programowe i musi dopasować ramówkę do nowych strategii. Dla fanów była to jednak wiadomość szokująca – wielu nie wyobrażało sobie, że po tylu latach jedna z najpopularniejszych produkcji nagle zniknie.

W oficjalnym komunikacie telewizja wyjaśniła, że wiosną 2026 roku widzowie nie zobaczą ani nowego sezonu, ani nawet kontynuacji wątków znanych bohaterek. Jednocześnie zapowiedziano stworzenie specjalnego odcinka podsumowującego, który ma stać się symboliczny͘m zamknięciem całej opowieści. Taki gest potwierdza, że Polsat nie chce całkowicie odcinać się od marki, która przez lata budowała jego wizerunek, a jedynie uznał, że w obecnej formule serial nie może być dalej rozwijany.

„Przyjaciółki”, które zadebiutowały 6 września 2012 roku, szybko zdobyły ogromną sympatię widzów, stając się jedną z najczęściej oglądanych produkcji obyczajowych w kraju. W ciągu trzynastu lat na ekranie pojawiły się aż 314 odcinki, a 26 sezonów opowiadało o relacjach, problemach i życiu współczesnych kobiet w sposób, z którym Polki mogły się utożsamiać. To właśnie ta autentyczność sprawiała, że serial z każdym rokiem umacniał swoją pozycję.

Polsat w swoim komunikacie podkreślił, że sukces „Przyjaciółek” nie był dziełem przypadku, lecz wynikiem ogromnej pracy dziesiątek osób. Stacja wyróżniła scenarzystów, reżyserów, producentów i całą ekipę realizacyjną, która przez lata dbała o spójność, jakość i charakter serialu. Według przedstawicieli telewizji, właśnie dzięki ich zaangażowaniu produkcja stała się jednym z najważniejszych elementów współczesnej serialowej popkultury.

Najwięcej ciepłych słów trafiło jednak do aktorek wcielających się w tytułowe bohaterki. To Joanna Liszowska, Małgorzata Socha, Anita Sokołowska, Magdalena Stużyńska-Brauer oraz Agnieszka Sienkiewicz-Gauer przez lata nadawały ton całej produkcji. Ich relacje, energia i naturalność sprawiły, że widzowie nie tylko śledzili ich losy, ale wręcz żyli razem z nimi. Dla wielu Polek były nie tylko postaciami z ekranu, lecz inspiracją do walki o swoje marzenia, rodziny i codzienność.

Ogromną rolę odegrali również mężczyźni tworzący drugą połówkę historii. Na ekranie regularnie pojawiali się Bartłomiej Kasprzykowski, Adam Adamonis, Krzysztof Wieszczek, Paweł Deląg i Marcin Korcz. To oni nadawali historii dodatkowych emocji i realizmu, tworząc bohaterów, których widzowie uwielbiali i którym kibicowali. Ich obecność sprawiała, że serial nie był jedynie opowieścią o kobiecej przyjaźni, lecz o całym świecie relacji międzyludzkich.

POLECAMY: Danuta Martyniuk wreszcie się wygadała. Czy Daniel Martyniuk usiądzie przy wigilijnym stole?

Bartłomiej Kasprzykowski komentuje decyzję Polsatu!

Kilka godzin po publikacji oficjalnej decyzji głos zabrał Bartłomiej Kasprzykowski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych aktorów związanych z serialem. W poruszającej relacji na Instagramie wyznał, że informacja o końcu „Przyjaciółek” dotarła do niego tego samego dnia, a on sam czuje ogromną wdzięczność wobec zespołu, z którym spędził tak wiele lat. Jego emocjonalne nagranie momentalnie obiegło sieć.

Aktor rozpoczął swoje wyznanie słowami:

Jak wiecie, dzisiaj gruchnęła wiadomość o tym, że “Przyjaciółki” się kończą, że przed nami jeszcze jakiś jeden odcinek podsumowujący wątki. To prawda, ja dzisiaj dostałem kwiaty i karteczkę, w związku z tym wielkie dzięki – zaczął.

Następnie przeszedł do tego, co jak sam podkreślił — było dla niego najważniejsze: docenienia ludzi, którzy pracowali za kulisami. Kasprzykowski z ogromnym wzruszeniem opowiadał o ekipie, którą nazywał swoją serialową rodziną:

Ale to, co chciałem powiedzieć, dlaczego nagrywam ten filmik, to jest to, że jedna rzecz to to, że my kończymy, ale druga rzecz to to, że rozstajemy się ze wspaniałym zespołem, który ten serial od lat tworzył. Wielu się przewinęło przez ten zespół, ale każdy, kto wchodził do nas, do tej rodziny przyjaciółek. Nie mówię tu o aktorach, mówię tutaj o całej tej wspaniałej ekipie, która nas maluje, ubiera, oświetla, pomaga, pomaga merytorycznie, koryguje nas barwowo itd. Wszystkich, których codziennie na planie, kiedy miałem te zdjęcia, spotykałem. To jest fantastyczna ekipa, to jest tak zgrana ekipa i piękni ludzie, że czasami, jak nawet był bardzo ciężki dzień zdjęciowy, to sama świadomość tego, że przychodzę do nich, dodawała mi skrzydeł – powiedział.

Mówił dalej, że najbardziej będzie tęsknił właśnie za tą atmosferą, którą trudno spotkać na innych planach.

I powiem wam, że za nimi będę tęsknił najbardziej, bo o ile z aktorami czasami spotykamy się na różnych innych planach, o tyle takich fajnych ludzi, a szczególnie w takim zestawieniu, jakie tutaj miało miejsce, jest ciężko spotkać – wyznał.

W kolejnych słowach przypomniał, że sukces serialu to przede wszystkim efekt pracy tych, którzy nie pojawiają się na ekranie, ale bez których produkcja nie miałaby sensu.

To ich magia, ich zgranie, ich miłość do tego tematu i do zawodu, który wykonują, sprawiała, że te trzynastoletnia przygoda dla mnie też była niesamowita. Miałem od nich wsparcie, miałem od nich poparcie i to są rzeczy nieocenione – dodał.

Aktor zakończył apelując do branży filmowej, by nie przegapiła okazji i zatrudniła zgraną ekipę, która teraz trafia „na rynek”:

Kończy się jakiś serial, który trwał przez tyle lat i to był wielki sukces, a za tym sukcesem stoją ludzie, którzy teraz będą wolni na rynku. A więc skarb idzie w rynek. Najlepiej, gdyby się ta ekipa wzięli w całości. Ci, którzy planujecie teraz coś robić, robić seriale, chociaż to się robi niemodne teraz, ale jeżeli planujecie coś takiego zrobić, to macie fantastyczną ekipę i to grzech nie brać tych ludzi – powiedział.

Na końcu podziękował całej ekipie i widzom, podkreślając, że emocje dopadły go nagle, w samochodzie, kiedy poczuł potrzebę nagrania tego filmiku:

Wszyscy kochani, moi ludzie z ekipy, kłaniam się Wam najgłębiej, jak potrafię, tutaj w tym samochodzie, w którym mnie dopadła ta emocja i potrzeba nagrania Wam tego filmu. I dziękuję. I wam, widzowie, też. Ale na to chyba jeszcze przyjdzie czas. Dobrego wieczoru – zakończył.

Wszystko to prowadzi do oficjalnego końca: ostatni, 314. odcinek serialu wyemitowano w czwartek 27 listopada o godzinie 21:40. Było to symboliczne zamknięcie trzynastoletniej historii, która na stałe wpisała się w polską telewizję. Teraz widzowie pozostają w oczekiwaniu na odcinek specjalny oraz informację, czym Polsat zastąpi jedną ze swoich najważniejszych produkcji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Agnieszka Kaczorowska wraca do eliminacji z „TzG”. Ujawniła, jak wyglądały jej pierwsze dni po eliminacji

Będzie Wam brakować serialu “Przyjaciółki” w Polsacie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Magdalena Stużyńska, Agnieszka Sienkiewicz, Małgorzata Socha, Joanna Liszowska, Anita Sokołowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Bartłomiej Kasprzykowski (fot. screen Instagram Stories Bartłomiej Kasprzykowski)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

1 komentarz

1 komentarz

  1. Hanna Ogorowicz

    30 listopada 2025 at 21:22

    Będzie mi bardzo brakowało uwielbiam ten serial

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Izabella Krzan niczym nimfa wyłania się z wody. Fani już komentują

Opublikowano

w dniu

przez

Izabella Krzan po raz kolejny przyciągnęła uwagę internautów. Gwiazda, która od kilku miesięcy rozwija swoją karierę w TVN, tym razem zachwyciła obserwatorów kadrami z wypoczynku w malowniczej, morskiej scenerii. Fani szybko zwrócili uwagę na jej sylwetkę. Dowiedz się więcej!

Izabella Krzan od kilku miesięcy jest jedną z twarzy programu „Dzień Dobry TVN”. Od około trzech miesięcy współprowadzi poranny format razem z Janem Pirowskim, a jej telewizyjna kariera nabrała w ostatnim czasie tempa. Prezenterka nie ogranicza się jednak wyłącznie do śniadaniówki i pojawia się także przy innych projektach stacji.

Jednym z nich jest „Azja Express”, który również prowadzi Izabella Krzan. Gwiazda doskonale odnalazła się w formacie wymagającym od prowadzącego energii, swobody i kontaktu z uczestnikami. Jej aktywność zawodowa sprawia, że widzowie coraz częściej mogą oglądać ją na antenie w różnych rolach.

Poza pracą przed kamerami Izabella Krzan chętnie pokazuje również fragmenty swojego życia w mediach społecznościowych. Prezenterka regularnie publikuje zdjęcia i nagrania, dzięki którym jej obserwatorzy mogą zobaczyć nie tylko telewizyjne kulisy, ale także bardziej prywatne momenty.

POLECAMY: To może być koniec ich przygody w „TzG”? „Nie dam rady tańczyć” [KULISY]

Izabella Krzan niczym bogini wyłania się z wody. Zachwycające kadry

Tym razem uwagę przyciągnęły kadry wykonane podczas wypoczynku. Izabella Krzan zaprezentowała się w wyjątkowo malowniczej, morskiej scenerii. Na opublikowanych ujęciach gwiazda spaceruje w przejrzystej, turkusowej wodzie, a w tle widać jasne skały oraz zakotwiczone łodzie.

Prezenterka postawiła na wakacyjny, naturalny look. Izabella Krzan miała na sobie dwuczęściowy, mieniący się srebrzyście strój kąpielowy o kroju bikini, który podkreślał jej smukłą sylwetkę. Całość uzupełniła eleganckimi okularami przeciwsłonecznymi oraz efektownym naszyjnikiem z krzyżykiem.

Nie zabrakło również naturalnych elementów stylizacji. Rozwiane przez wiatr włosy i słoneczna, morska sceneria stworzyły bardzo wakacyjny klimat. Na zdjęciach Izabella Krzan prezentuje się swobodnie i z dużym luzem, co szybko zostało zauważone przez jej obserwatorów.

Pod publikacją niemal od razu mogły pojawić się komentarze dotyczące wyglądu prezenterki. Fani chętnie komplementują jej formę i wakacyjny styl.

Wśród komentarzy można znaleźć między innymi: „Piękna i zmysłowa”, „Cudownie wyglądasz”, „Modeleczka”, „Słodki jeżu w malinach….. ten poziom zajebistości jest jeszcze legalny?”, „Figura marzenie” czy „Zazdroszczę”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ida Nowakowska jako Cher w „TTBZ ”. Reakcja Gąsowskiego może zaskoczyć [WIDEO]

Lubicie Izę Krzan? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Izabella Krzan (fot. screen Instagram Izabella Krzan)
Izabella Krzan (fot. screen Instagram Izabella Krzan)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Andziaks zarobiła fortunę na YouTubie. Luka zdradził, ile dokładnie

Opublikowano

w dniu

przez

Andziaks od lat pokazuje w internecie luksusowe życie, podróże i zakupy z najdroższych butików. Teraz wyszło na jaw, ile influencerka zarobiła w 2024 roku z samych wyświetleń na YouTubie. Wszystko ujawnił jej mąż Luka, czym wyraźnie zaskoczył celebrytkę.

Angelika Trochonowicz, znana w sieci jako Andziaks, od dawna należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich influencerek. Jej kanał wypełniają materiały dotyczące codziennego życia, rodzinnych chwil, luksusowych wyjazdów i zakupów. Popularność w internecie przełożyła się nie tylko na rozpoznawalność, lecz także na bardzo konkretne wpływy finansowe.

O zarobkach youtuberki zrobiło się głośno przy okazji premiery dokumentalnego serialu „Girls of Warsaw” platformy Amazon Prime. Produkcja pokazuje kulisy życia popularnych influencerek, a jedną z jej bohaterek jest właśnie Andziaks. Widzowie mogli zobaczyć między innymi scenę, w której Luka bez większego zastanowienia mówi o dochodach swojej żony.

POLECAMY: Andziaks i Luka przekazali radosne wieści. Posypały się gratulacje

Luka zdradził, ile Andziaks zarobiła na YouTubie

W jednym z fragmentów programu mąż Andziaks ujawnił, że w 2024 roku influencerka zarobiła z samych wyświetleń na YouTubie aż dwa miliony złotych. Kwota nie obejmuje innych źródeł dochodu, takich jak współprace reklamowe, kontrakty sponsorskie czy działalność związana z własną marką.
Informacja szybko stała się jednym z najgłośniej komentowanych momentów przedpremierowych pokazów.
Nic więc dziwnego, że podczas premiery serialu reporterzy zapytali Andziaks, co sądzi o tak szczerym podejściu męża do kwestii jej finansów. Influencerka przyznała, że początkowo nie była zachwycona tym, że Luka tak otwarcie opowiedział o jej zarobkach. Jak tłumaczyła, sama nie planowała dzielić się z widzami tak szczegółowymi informacjami.

Na początku nie rozumiałam, po co on w ogóle o tym powiedział. A on mówi: „A co to ci za różnica, przecież to i tak nie są wszystkie twoje zarobki, więc możesz powiedzieć. To fajnie, żeby widz wiedział” — wyznała Andziaks.

Dodała również, że nie jest przekonana, czy publiczność rzeczywiście powinna znać wysokość części jej dochodów. Ostatecznie jednak informacja trafiła do szerszej grupy odbiorców, a sama influencerka musiała zmierzyć się z zainteresowaniem dotyczącym jej finansów.

POLECAMY: Roxie Węgiel świętowała z Andziaks i Luką. Tak wyglądał chrzest małego Franco [FOTO]

Andziaks zarabia jeszcze więcej

Dwa miliony złotych z wyświetleń robią wrażenie, ale nie jest to maksymalny poziom jej zarobków. Influencerka podkreśliła, że wskazana kwota dotyczy wyłącznie jednego źródła dochodu i nie uwzględnia pozostałych aktywności zawodowych. Zapytana o swoje finanse, zareagowała dość swobodnie. Określiła je jako „miłe i przyjemne”, a następnie zasugerowała, że w kolejnych latach jej sytuacja jeszcze się poprawiła.

Andziaks przyznała, że obecnie obserwuje u siebie „tendencję bardzo wzrostową”. Oznacza to, że jej dochody nie zatrzymały się na poziomie z 2024 roku, lecz nadal rosną.

Tendencja bardzo wzrostowa — podsumowała, odnosząc się do swoich aktualnych zarobków.
Influencerka nie zdradziła jednak dokładnej kwoty, którą obecnie osiąga.

Zaznaczyła za to, że dwa miliony złotych z samego YouTube’a nie stanowią całości jej przychodów. Do tego dochodzą między innymi współprace komercyjne oraz inne projekty realizowane poza platformą. Mimo rozmowy o dużych pieniądzach Andziaks starała się zachować umiarkowany ton. Zamiast skupiać się wyłącznie na kwotach, podkreśliła, że docenia swoją obecną sytuację i możliwości, które udało jej się wypracować dzięki działalności w internecie.

Kim jest Andziaks?

Andziaks, a właściwie Angelika Trochonowicz, z domu Zając, to jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich influencerek. Urodziła się 10 listopada 1996 roku. Popularność zdobyła dzięki działalności w internecie, przede wszystkim na YouTubie i Instagramie, gdzie od lat pokazuje swoje życie prywatne, rodzinę, podróże, zakupy oraz codzienność w luksusowym wydaniu.
Swoją przygodę z internetem rozpoczęła jeszcze jako nastolatka. Początkowo publikowała materiały związane z modą, urodą i codziennym życiem. Z czasem jej kanały zaczęły przyciągać coraz większą liczbę odbiorców, a Andziaks stała się pełnoprawną celebrytką. Jej widzowie śledzą nie tylko przygotowywane przez nią filmy, lecz także relacje z wakacji, rodzinnych wydarzeń i zakupów. Influencerka zbudowała swoją markę na pokazywaniu życia w bardzo osobisty sposób. W jej materiałach pojawiają się zarówno momenty związane z macierzyństwem, jak i kosztowne podróże, designerskie dodatki czy zakupy w luksusowych butikach. Dzięki dużej popularności Andziaks współpracuje z markami i rozwija własne projekty biznesowe.

Andziaks od lat jest związana z Luką, którego widzowie znają jako jej męża i częstego bohatera publikowanych materiałów. Para chętnie pokazuje wspólne życie w mediach społecznościowych. W ich nagraniach pojawiają się rozmowy o codzienności, wychowywaniu dzieci, podróżach oraz prowadzeniu wspólnego biznesu. Andziaks i Luka są rodzicami dwojga dzieci. Ich starszą córką jest Charlotte, która przyszła na świat w 2020 roku. Dziewczynka ma obecnie około czterech lat i często pojawia się w rodzinnych publikacjach influencerki. Para doczekała się również syna, urodzonego 7 stycznia 2026 roku, który nosi imię Franco.

Kontynuuj czytanie

showbiz

To może być koniec ich przygody w „TzG”? „Nie dam rady tańczyć” [KULISY]

Opublikowano

w dniu

przez

Dopiero co widzowie martwili się o zdrowie Julii Suryś, a teraz pojawiły się kolejne niepokojące informacje dotyczące uczestników „Tańca z Gwiazdami”. Tym razem problemy dotknęły jedną z najbardziej lubianych par tej edycji. Czy w niedzielę zobaczymy ich na parkiecie? Dowiedz się więcej!

Drugi odcinek „Tańca z Gwiazdami” przyniósł sporo emocji. Uczestnicy ponownie walczyli o uznanie jurorów oraz głosy widzów, jednak tym razem dla jednej z par przygoda z programem dobiegła końca. Z tanecznym show pożegnali się Monika Borzym i Michał Kassin, którzy nie pojawią się już w kolejnej odsłonie programu.

Decyzja o ich odejściu spotkała się z reakcjami widzów w mediach społecznościowych. Część internautów uważała, że werdykt nie powinien być dla nikogo zaskoczeniem. “Zero zaskoczenia; W ogóle to było słabe nazwisko; Dzisiaj poradziła sobie najsłabiej; Szkoda Michała w tym wszystkim; Sprawiedliwy werdykt” – pisali widzowie po drugim odcinku. Teraz jednak uwagę fanów przyciąga zupełnie inna para.

Dopiero co w niedzielę widzowie z niepokojem śledzili informacje dotyczące zdrowia Julii Suryś, a już pojawiły się kolejne doniesienia dotyczące problemów zdrowotnych w programie. Tym razem chodzi o Dominika Rupińskiego i jego taneczną partnerkę Estelle Francois. We wtorkowy wieczór tancerka opublikowała w mediach społecznościowych zdjęcie, które szybko wzbudziło zainteresowanie fanów.

Na fotografii widać Estelle Francois w towarzystwie Dominika Rupińskiego. Para miała znajdować się w okolicach gabinetu lekarskiego, a jeszcze większy niepokój wzbudził opis zamieszczony przez tancerkę.

“Dzisiaj bez treningu dla pary nr 7. Ale jutro wracamy z nadzieję, że będzie lepiej” — czytamy na Instagramie.

POLECAMY: Ida Nowakowska jako Cher w „TTBZ ”. Reakcja Gąsowskiego może zaskoczyć [WIDEO]

Estelle Francois WYCOFA SIĘ z z udziału w programie?

Wszystko wskazuje na to, że sytuacja nie jest jedynie chwilową niedyspozycją. Dominik Rupiński zwrócił się do swoich obserwatorów z prośbą o trzymanie kciuków za jego partnerkę.

“Niestety, w tym tygodniu będzie ciężko — moja ukochana trenerka musi zrobić sobie małą przerwę i dać odpocząć swojemu organizmowi. Trzymajcie za nas kciuki. Mam nadzieję, że w niedzielę zatańczymy razem” – wyznał Rupiński.

Dla Dominika Rupińskiego sytuacja jest szczególnie ważna, ponieważ influencer od początku wzbudza ogromne zainteresowanie publiczności. Jego konto na TikToku obserwuje ponad 4 mln osób, a informacja o jego udziale w „Tańcu z Gwiazdami” spotkała się z dużym entuzjazmem fanów. Teraz to właśnie oni z niepokojem czekają na informacje dotyczące jego dalszej rywalizacji.

Jeszcze więcej szczegółów na temat stanu Estelle Francois przekazał informator „Faktu”. Z jego relacji wynika, że tancerka doznała poważnej kontuzji, która może uniemożliwić jej udział w najbliższym odcinku.

“Sytuacja jest na tyle poważna, że nie wiadomo, czy będzie mogła zatańczyć w niedzielę. Na razie na treningach zastępuje ją inna tancerka “- przekazał informator na łamach Faktu.

Niepokojące informacje potwierdziła następnie sama Estelle Francois. W środę opublikowała kolejne zdjęcie z sali treningowej. Choć tancerka jest obecna podczas przygotowań, tym razem nie może aktywnie uczestniczyć w treningu.

“Fizycznie dziś nie dam rady tańczyć” — przyznała.

To oznacza, że udział pary numer 7 w trzecim odcinku „Tańca z Gwiazdami” stoi obecnie pod znakiem zapytania. Dominik Rupiński chciałby oczywiście pojawić się na parkiecie wspólnie ze swoją partnerką, jednak ostateczna decyzja będzie zależała przede wszystkim od stanu zdrowia Estelle Francois. Na razie podczas treningów zastępuje ją inna tancerka, co pozwala przygotowywać się również na bardziej nieprzewidziany scenariusz.

Fani Dominika Rupińskiego i Estelle Francois muszą więc uzbroić się w cierpliwość. Para, która wzbudza spore zainteresowanie w tej edycji programu, może stanąć przed trudną sytuacją tuż przed kolejnym występem. Czy Estelle Francois zdąży wrócić do pełnej sprawności i razem z Dominikiem Rupińskim pojawi się na parkiecie? Odpowiedź poznamy już przed niedzielnym odcinkiem „Tańca z Gwiazdami”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Taniec z Gwiazdami” bez Sykut-Jeżyny i Ibisza? Te wieści mogą zaskoczyć

Polubiliście ten duet? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Dominik Rupiński, Estelle Francois (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Dominik Rupiński, Estelle Francois (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Dominik Rupiński, Estelle Francois (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Dominik Rupiński, Estelle Francois (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Rafał Maserak, Dominik Rupiński, Estelle Francois (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Krzysztof Ibisz, Dominik Rupiński, Estelle Francois (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Marta Nawrocka powiedziała, na co przeznacza pieniądze Karola Nawrockiego

Opublikowano

w dniu

przez

Marta Nawrocka w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim uchyliła rąbka tajemnicy na temat codziennego życia swojej rodziny. Pierwsza dama opowiedziała, jak wygląda zarządzanie pieniędzmi w jej małżeństwie z Karolem Nawrockim. Zdradziła również, co daje jej poczucie finansowego bezpieczeństwa po przejściu na emeryturę.

Marta Nawrocka wzięła udział w obszernym wywiadzie, w którym nie zabrakło pytań dotyczących zarówno życia publicznego, jak i prywatnej sfery jej codzienności. Bogdan Rymanowski poruszył między innymi temat funkcjonowania rodziny prezydenckiej, domowych obowiązków oraz pieniędzy. Jedno z pytań dotyczyło tego, kto w domu Nawrockich zajmuje się finansami. Choć małżonkowie mają wspólny budżet i nie wydzielają sobie pieniędzy, to właśnie ona odpowiada za opłacanie rachunków i bieżące gospodarowanie środkami.

Rozmowa zeszła również na temat zawodowej przeszłości Marty Nawrockiej. Zanim jej mąż objął urząd prezydenta, przez 18 lat pracowała w służbach celno-skarbowych. Na emeryturę przeszła w związku ze zmianą sytuacji rodzinnej i nowymi obowiązkami wynikającymi z pełnienia przez Karola Nawrockiego funkcji głowy państwa.

POLECAMY: Marta Nawrocka komentuje aferę ze Skolimem. Jej słowa mogą zaskoczyć

Marta Nawrocka zdradziła, kto zarządza pieniędzmi w domu

Bogdan Rymanowski zapytał Martę Nawrocką wprost, kto w jej małżeństwie odpowiada za domowy budżet. Pierwsza dama nie próbowała unikać odpowiedzi. Z jej słów wynika, że w rodzinie obowiązuje wspólnota finansowa, jednak za codzienną organizację wydatków odpowiada przede wszystkim ona.

Ja trzymam kasę. Mamy wspólne pieniądze, nikt nikomu nie wydziela, ale rachunki ja płacę, ja obracam tymi pieniążkami / powiedziała.

Nie oznacza to jednak, że oboje zajmują się dokładnie tymi samymi obowiązkami. To pierwsza dama pilnuje rachunków, kontroluje wydatki i decyduje o tym, na co w danym momencie przeznaczane są pieniądze.
Prowadzący postanowił dopytać, czy zdarza się, że Karol Nawrocki prosi żonę o pieniądze. Marta Nawrocka przyznała, że takie sytuacje rzeczywiście miały miejsce.

Tak się zdarzało. (…) Rachunki ja płacę, ja obracam tymi pieniążkami — dodała.

Jej odpowiedź sugeruje, że w domu Nawrockich funkcjonuje dość tradycyjny podział obowiązków związanych z finansami. Wspólne środki pozostają do dyspozycji obojga małżonków, ale jedna osoba zajmuje się ich praktycznym rozplanowaniem. W tym przypadku jest nią Marta Nawrocka.

POLECAMY: Blanka Lipińska MIAŻDŻY pomysł Karola Nawrockiego o darmowym prawie jazdy. „W życiu nic nie ma za darmo”

Pierwsza dama o emeryturze

W dalszej części rozmowy pojawił się temat wynagrodzenia dla pierwszej damy. Małżonka prezydenta nie otrzymuje pensji za sam fakt pełnienia funkcji reprezentacyjnej. W przeszłości pierwsze damy nie miały również zagwarantowanego ubezpieczenia zdrowotnego związanego z wykonywaniem tej roli. Marta Nawrocka zaznaczyła, że pytanie o ewentualne wynagrodzenie dla pierwszej damy nie jest bezpośrednio skierowane do niej. Jednocześnie wyjaśniła, że jej sytuacja różni się od sytuacji kobiet, które wcześniej pełniły tę funkcję.

To nie jest pytanie do mnie. Nigdy pierwsza dama nie miała pensji, wcześniej nie miały też ubezpieczenia. Ja mam. Jestem w tak komfortowej sytuacji, że jestem emerytką, więc mam wynagrodzenie — stwierdziła.

Marta Nawrocka przez wiele lat była aktywna zawodowo. Przez 18 lat pracowała w Służbie Celnej oraz Krajowej Administracji Skarbowej. Dzięki temu po zakończeniu pracy zawodowej uzyskała prawo do świadczenia emerytalnego.
W rozmowie podkreśliła więc, że jej poczucie bezpieczeństwa finansowego nie wynika z wynagrodzenia za pełnienie funkcji pierwszej damy. Jest ono związane przede wszystkim z wcześniejszą pracą i emeryturą, którą obecnie otrzymuje.

Temat pieniędzy w rodzinie prezydenckiej może budzić zainteresowanie, ponieważ życie Marty i Karola Nawrockich od momentu objęcia urzędu przez prezydenta znajduje się w centrum uwagi opinii publicznej. Tym razem pierwsza dama opowiedziała jednak nie o wielkich decyzjach czy oficjalnych obowiązkach, lecz o zwyczajnych sprawach — płaceniu rachunków, zarządzaniu domowym budżetem i finansowym zapleczu rodziny.

Autorka:Klaudia Smyk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

POLECAMY: Piotr Mróz o Nawrockim: „To dobry prezydent”. Podzielacie jego zdanie?

Marta Nawrocka Instagram
Marta Nawrocka Instagram
Marta Nawrocka Instagram
Marta Nawrocka Instagram
Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością