showbiz
Czy będzie drugi sezon serialu “Szpital św. Anny”? TVN potwierdza doniesienia, które zaskoczą fanów [TYLKO U NAS]
To był jeden z najbardziej emocjonujących tytułów wiosennej ramówki TVN. Po 26 odcinkach pełnych medycznych dramatów, trudnych decyzji i siły kobiecej przyjaźni – dziś widzowie zobaczą wielki finał „Szpitala św. Anny”. Ale spokojnie – stacja już zapowiedziała kontynuację, a to, co pokazano w zapowiedziach, wzbudziło ogromne emocje. Dowiedz się więcej!
Nowa propozycja TVN-u bardzo szybko zdobyła sympatię widzów. „Szpital św. Anny”, który emitowany był od poniedziałku do środy o 17:55, wypełnił lukę popołudniowego pasma natychmiast przyciągnął fanów emocjonujących historii. Serial oparty jest na życiu silnych kobiet – lekarek z oddziału ratunkowego, które każdego dnia stawały do walki nie tylko o zdrowie pacjentów, ale i własne życie prywatne.
Każdy odcinek to osobna, mocno osadzona w realiach historia – pacjent, dramatyczna diagnoza i często nieoczywiste zakończenie. Kamera zaglądała za kulisy oddziału ratunkowego, do karetek pędzących przez zatłoczone ulice, czy sal zabiegowych, gdzie każda decyzja ważyła więcej niż życie. Choć to fikcja, widzowie czuli się, jakby oglądali prawdziwe wydarzenia. Wiele osób chwaliło serial za emocjonalną głębię i doskonałe tempo narracji.
W rolach głównych pojawiły się aktorki, które od lat budzą ogromne emocje. Julia Kamińska, Jolanta Fraszyńska, Joanna Liszowska, Marta Wierzbicka, Ada Szczepaniak i Klaudia Koścista stworzyły postacie, które z miejsca zdobyły sympatię widzów. Ich przyjaźnie, konflikty i zawodowe starcia stanowiły kręgosłup całej historii. Dzięki nim serial stał się nie tylko medycznym dramatem, ale też opowieścią o kobietach, które muszą być silne – mimo wszystko.
Choć fabuła skupiała się głównie na kobiecych bohaterkach, w serialu nie zabrakło również silnych męskich postaci. Mateusz Mosiewicz, Piotr Nerlewski i Jakub Świderski dodali opowieści wyrazistych emocji i napięcia, wnosząc męską perspektywę do świata pełnego adrenaliny i dramatycznych wyborów. Ale „Szpital św. Anny” to także serial, który nie bał się ukazać różnorodności uczuć – w tym tych, które narodziły się między samymi lekarkami. Delikatnie zarysowane, ale odważnie prowadzone wątki miłosne między bohaterkami pokazały, że uczucia nie wybierają, a emocje i bliskość są równie ważne jak diagnozy i operacje.
POLECAMY: Donald Tusk nie poleci na pogrzeb Papieża Franciszka – kulisy decyzji mogą zaskoczyć
Nowa twarz w “Szpitalu św. Anny”!
Dzisiejszy odcinek zakończył pierwszy sezon serialu i choć widzowie mogą liczyć na kilka odpowiedzi, nie wszystko zostanie zamknięte. Producenci zadbali o to, by napięcie nie opadło. Już teraz wiadomo, że serial wróci na antenę we wrześniu. I to nie z byle jakim dodatkiem.
TVN potwierdził, że Piotr Stramowski zasili obsadę drugiego sezonu serialu. Aktor, którego widzowie znają z takich produkcji jak „Przyjaciółki” czy „Tajemnica zawodowa”, wcieli się w nową postać – charyzmatycznego chirurga Macieja Bilewicza. Po dekadzie pracy w prestiżowych klinikach w USA, jego bohater wraca do Polski i osiedla się w Krakowie.
Nie tylko talent medyczny wyróżnia nowego lekarza. Maciej to człowiek pełen empatii, o niebanalnej urodzie i silnym charakterze. Ale za pewnym uśmiechem kryje się historia, której nikt się nie spodziewa. Co wydarzyło się w jego przeszłości i dlaczego wybrał powrót właśnie teraz?
Jedno jest pewne – jego obecność nie przejdzie niezauważona. Czy Bilewicz wprowadzi nową dynamikę w zespole, będzie zagrożeniem dla dotychczasowych bohaterów, czy może przyjacielem, na którego czekały niektóre z lekarek?
Choć dziś zakończył się pierwszy sezon, to fani mogą odetchnąć – to dopiero początek tej historii. Jesienią zobaczymy kolejne odcinki, w których pojawią się nowe wątki, bohaterowie i trudne wybory. Stacja już teraz zapowiada niespodzianki, więc jedno jest pewne – „Szpital św. Anny” zostanie z widzami na dłużej.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Prezydent Andrzej Duda i Agata Kornhauser-Duda pojadą na pogrzeb papieża. Czy Polska wprowadzi żałobę narodową? Znamy szczegóły
Oglądaliście pierwszy sezon serialu? Dajcie nam znać na Facebooku i Instagramie!






źródło/fot – biuro prasowe TVN Warner Bros Discovery
SJ
news
Nowa jurorka w „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Kto zastąpi Steczkowską?
W najbliższym odcinku „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” widzów czeka zmiana przy jurorskim stole. Justyna Steczkowska tym razem nie pojawi się w programie, a jej miejsce zajmie Tatiana Okupnik. To właśnie ona będzie musiała ocenić niezwykłe metamorfozy uczestników, a jej nazwisko może wzbudzić spore zainteresowanie. Dowiedz się więcej!
W najbliższym odcinku „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” zabraknie Justyny Steczkowskiej, która jest jedną z jurorek programu. Wokalistka tym razem nie zasiądzie przy jurorskim stole, a jej miejsce wyjątkowo zajmie Tatiana Okupnik. Artystka dołączy do Małgorzaty Walewskiej, Piotra Gąsowskiego i Stefano Terrazzino, by ocenić występy uczestników oraz ich kolejne muzyczne wcielenia.
Dla Tatiany Okupnik będzie to pierwsza w historii programu okazja, by zasiąść w jury „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Wokalistka, kompozytorka i autorka tekstów doskonale zna jednak świat telewizji oraz rolę osoby oceniającej innych artystów. Przez lata zasiadała bowiem w jury „X Factora”, a później również „The Voice Senior”.
Tatiana Okupnik ma także za sobą doświadczenie związane z „Dzień Dobry TVN”. Ostatnio pojawiła się w roli prowadzącej jedno z wydań programu u boku Krzysztofa Skórzyńskiego, a jej obecność spotkała się z bardzo pozytywnym odbiorem części widzów. Internauci szybko zaczęli komentować jej swobodę przed kamerami, energię oraz sposób prowadzenia rozmów.
Co ciekawe, zdecydowana większość komentarzy dotyczących Tatiany Okupnik była bardzo pozytywna i odnosiła się właśnie do jej telewizyjnego występu. Widzowie nie kryli, że chętnie zobaczyliby ją w tej roli ponownie. Pojawiły się nawet głosy sugerujące, że wokalistka mogłaby na stałe dołączyć do ekipy „Dzień Dobry TVN”.
“Poprosimy więcej Tatiany, jest genialna”; “Tatiana wypada bardzo dobrze, na luzie i przyjemny głos o poranku”; “Tatiana jest wyśmienita w tej roli, mogłaby na stałe dołączyć”; “Pani Tatiana bardzo dobrze pasuje do ekipy “Dzień dobry TVN”, mogłaby zostać” – pisali internauci w wakacje.
POLECAMY: Nowe zdjęcia Gąsiewskiej wywołały poruszenie. Jasper Sołtysiewicz: „Nasze nowe dzieciątko”
Tatiana Okupnik w jury „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”
Teraz Tatiana Okupnik ponownie pojawi się na ekranie, ale tym razem w zupełnie innej roli. W „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” będzie musiała przyjrzeć się metamorfozom uczestników i ocenić ich wykonania. A doświadczenie sceniczne może okazać się tutaj niezwykle przydatne.
Artystka doskonale wie, jak ważne podczas występu są głos, emocje, interpretacja oraz sceniczna charyzma. Sama przez lata występowała na scenie, dlatego będzie mogła spojrzeć na uczestników również z perspektywy osoby, która doskonale zna presję związaną z występami na żywo.
Sama Tatiana Okupnik wraca również do aktywności muzycznej z nową energią i autorskim materiałem. W czerwcu 2026 roku ukazał się jej najnowszy album „Od siebie do mnie”, który promują m.in. single „Toast” i „Daj to głośniej”. Na płycie znalazł się również utwór „Rewolucja w sercach” nagrany wspólnie z Krzysztofem Zalewskim.
W trzecim odcinku czeka nas także kolejna porcja wymagających wcieleń. Marcin Maciejczak tym razem zmierzy się z postacią Damiano Davida, Rafał Brzozowski wcieli się w Pink, a Bryska spróbuje swoich sił jako Taylor Swift. Gabriel Fleszar zaprezentuje się jako Maggie Reilly, Ula Milewska wcieli się w Piotra Kupichę, Maria Sadowska zmierzy się z repertuarem Ewy Demarczyk, a Marcin Miller stanie przed zadaniem odwzorowania Kenny’ego Logginsa.
Pozostaje pytanie, jak Tatiana Okupnik poradzi sobie w tak charakterystycznym składzie jury i czy jej temperament sprawi, że przy jurorskim stole zrobi się równie żywiołowo jak na scenie. Po bardzo dobrym odbiorze jej wcześniejszego występu w „Dzień Dobry TVN” oczekiwania widzów mogą być spore. Nowy odcinek „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” z gościnnym udziałem Okupnik już w piątek o godz. 19.55 w Polsacie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ewa Kasprzyk odcina się od „Tańca z Gwiazdami”? Tak mówi o Julii Wieniawie
Chcielibyście powrotu “X Factora” do TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
news
Michał Wiśniewski zarobi fortunę na koncertach. Ujawniono, ile może dostać do końca 2026 roku
Michał Wiśniewski nie może narzekać na brak zawodowych obowiązków. Lider Ich Troje ma przed sobą bardzo intensywną końcówkę 2026 roku. W jego kalendarzu znalazły się zarówno koncerty zespołu, jak i występy w ramach projektu „Michał Wiśniewski akustycznie”.
Michał Wiśniewski nie może narzekać na brak zawodowych obowiązków. Lider Ich Troje ma przed sobą wyjątkowo intensywną końcówkę 2026 roku, a jego kalendarz wypełniają kolejne koncerty. Wokalista wystąpi zarówno z zespołem, jak i w ramach solowego projektu „Michał Wiśniewski akustycznie”. Za każdy z tych występów organizatorzy muszą zapłacić niemałe pieniądze.
Informacje o koncertowych stawkach artysty przyciągają uwagę szczególnie w kontekście jego wcześniejszych problemów finansowych. Michał Wiśniewski w przeszłości mierzył się z ogromnym zadłużeniem, które ostatecznie doprowadziło go do ogłoszenia upadłości konsumenckiej. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Wokalista regularnie pojawia się na scenie, rozwija działalność artystyczną i nie zwalnia tempa.
POLECAMY: Michał Wiśniewski powiedział to o Mandarynie. Wzruszyliście się?
Michał Wiśniewski miał poważne problemy finansowe
Dziś Michał Wiśniewski wciąż jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych wokalistów w Polsce i regularnie pojawia się na scenie. Jego sytuacja finansowa nie zawsze wyglądała jednak tak stabilnie. W przeszłości lider Ich Troje mierzył się z ogromnym zadłużeniem, które ostatecznie doprowadziło go do ogłoszenia upadłości konsumenckiej. Decyzja ta była konsekwencją zobowiązań, których artysta nie był już w stanie samodzielnie uregulować. W październiku 2021 roku Michał Wiśniewski ogłosił upadłość konsumencką.
Wcześniej, w rozmowie z Moniką Richardson w podcaście „Faktu” „Przełomy”, szczegółowo opowiadał o swoich problemach. Jak przyznał, jego zadłużenie wobec urzędu skarbowego wynosiło około 700 tys. zł, jednak wraz z odsetkami wzrosło do około 1,6 mln zł. Skala zobowiązań była więc ogromna, szczególnie w zestawieniu z codziennymi kosztami życia i koniecznością utrzymywania rodziny.
Wokalista podkreślał, że ogłoszenie upadłości nie było dla niego próbą pójścia na skróty ani sposobem na uniknięcie odpowiedzialności. Wręcz przeciwnie, przedstawiał tę decyzję jako konieczność i próbę ratowania się przed dalszym pogłębianiem problemów. W rozmowie padły mocne słowa:
To nie było pójście na łatwiznę, to było ratowanie życia – powiedział Michał Wiśniewski.
Artysta musiał zmierzyć się nie tylko z kwestiami formalnymi, lecz także z konsekwencjami utraty majątku. Proces porządkowania finansów był długotrwały i wymagał od niego wielu wyrzeczeń. Wiśniewski otwarcie mówił o tym, że wcześniejsze sukcesy, wysokie zarobki i życie w blasku fleszy nie uchroniły go przed poważnymi problemami. Z czasem sytuacja zaczęła się jednak stabilizować, a muzyk ponownie skoncentrował się na pracy. Obecnie lider Ich Troje regularnie koncertuje, występuje podczas wydarzeń plenerowych i rozwija również akustyczny projekt muzyczny. Jego aktywność zawodowa przekłada się na kolejne kontrakty i wpływy, dzięki czemu dawne problemy finansowe pozostają już przede wszystkim trudnym rozdziałem jego przeszłości. Nie oznacza to jednak, że wszystkie pieniądze zarabiane na koncertach trafiają bezpośrednio do jego kieszeni. Z uzyskiwanych stawek trzeba opłacić między innymi muzyków, ekipę techniczną, transport oraz organizację występów.
POLECAMY: Syn Wiśniewskiego i Mandaryny przerwał milczenie. Tak zareagował na ich powrót
Tyle Michał Wiśniewski może zarobić na koncertach
Jak ustalił „Fakt”, Michał Wiśniewski występuje obecnie w dwóch formułach. Za koncerty z zespołem Ich Troje organizatorzy mają płacić około 95 tys. zł, natomiast występ „Michał Wiśniewski akustycznie” wyceniany jest na około 70 tys. zł. Do końca 2026 roku zaplanowano pięć koncertów Ich Troje oraz dziesięć występów akustycznych. Przy takich stawkach łączna wartość umów może wynieść około 1,2 mln zł. Nie oznacza to jednak, że cała ta suma trafi bezpośrednio do wokalisty. Z wynagrodzeń trzeba pokryć między innymi gaże pozostałych muzyków, obsługę techniczną, transport i inne koszty związane z organizacją koncertów.
Mimo to skala wyliczeń robi wrażenie, szczególnie w kontekście wcześniejszych problemów finansowych artysty. Wiśniewski najwyraźniej nie zamierza zwalniać tempa i nadal chce utrzymywać kontakt z publicznością poprzez występy na żywo. W ostatnim czasie wokalista wzbudził także zainteresowanie swoim zachowaniem podczas Dożynek Powiatu Miechowskiego. Organizatorzy przygotowali dla niego trzypiętrowy tort urodzinowy, jednak Wiśniewski zamiast go pokroić, wsadził głowę w deser. Nagranie opublikował w mediach społecznościowych, podpisując je słowami:
No i po torcie… PS. Urodziny się zbliżają! Już 4 września widzimy się w Opolu! Dziękuję, Miechów.
Film wywołał mieszane reakcje internautów. Część osób potraktowała sytuację jako żart, inni zarzucali artyście marnowanie jedzenia i brak szacunku dla pracy osoby, która przygotowała tort.
POLECAMY: Mandaryna powiedziała, co myśli o Wieniawie. Padły wymowne słowa





news
Nowe zdjęcia Gąsiewskiej wywołały poruszenie. Sołtysiewicz: „Nasze nowe dzieciątko”
Wiktoria Gąsiewska i Jasper Sołtysiewicz są parą już od kilku lat, a ich relacja od dawna wzbudza zainteresowanie fanów. Teraz aktorka opublikowała urocze kadry z południa Polski, na których pojawiła się w towarzystwie wyjątkowo słodkich podopiecznych mini ZOO. Na reakcję jej ukochanego nie trzeba było długo czekać. Dowiedz się więcej!
Wiktoria Gąsiewska i Jasper Sołtysiewicz od kilku lat tworzą parę. Aktorka, którą widzowie doskonale znają m.in. z serialu „Rodzinka.pl” i „Barwy szczęścia”, wcześniej była związana z Adamem Zdrójkowskim. Po zakończeniu tamtej relacji coraz częściej można było oglądać ją w towarzystwie kolegi z planu popularnego serialu TVP2.
Z czasem relacja Wiktorii Gąsiewskiej i Jaspera Sołtysiewicza przestała być jedynie przedmiotem medialnych doniesień. Para zaczęła pojawiać się razem publicznie, a dziś zakochani chętnie pokazują fragmenty wspólnego życia w mediach społecznościowych. Ich relacja od lat cieszy się również zainteresowaniem fanów.
Obecnie szczególne emocje budzi zawodowa przygoda Jaspera Sołtysiewicza. Aktor bierze udział w najnowszej edycji „Tańca z Gwiazdami”, gdzie na parkiecie występuje w parze z Darią Sytą. Przygotowania do kolejnych występów wymagają od niego wielu godzin treningów, a w tym czasie Wiktoria Gąsiewska nie zapomina o wspieraniu ukochanego.
POLECAMY: Ewa Kasprzyk odcina się od „Tańca z Gwiazdami”? Tak mówi o Wieniawie
Wiktoria Gąsiewska pokazała “nowe dzieciątko” …
Tym razem aktorka znalazła się jednak w zupełnie innym miejscu. Wiktoria Gąsiewska udała się na południe Polski, skąd relacjonowała swój pobyt w mediach społecznościowych. Jednym z punktów jej wyprawy była wizyta w zaprzyjaźnionym mini ZOO, gdzie czekało na nią wyjątkowo urocze spotkanie.
Na Instagramie Wiktoria Gąsiewska opublikowała serię zdjęć, na których pozuje z małą kózką. Na kolejnych kadrach pojawiła się również alpaka. Zwierzęta szybko skradły uwagę internautów, a sama aktorka nie kryła zachwytu nad spotkaniem z podopiecznymi mini ZOO.
“Samo szczęście!”– napisała w opisie aktorka.
Wśród osób, które zareagowały na publikację, znalazł się oczywiście Jasper Sołtysiewicz. Aktor sam często pojawia się we wspomnianym mini ZOO i ma kontakt z jego mieszkańcami. Tym razem postanowił skomentować zdjęcie swojej ukochanej w wyjątkowo czuły sposób.
“Nasze nowe dzieciątko” – skomentował Jasper.
Krótki komentarz Jaspera Sołtysiewicza szybko przyciągnął uwagę. Nie zabrakło również reakcji Darii Syty, która pod zdjęciami pozostawiła słowa: „No nie mogę”. Internauci także nie kryli zachwytu nad uroczymi kadrami z udziałem zwierząt.
W komentarzach pojawiły się między innymi: „Cudnie tam macie”, „Obie cudne” oraz „Słodziaki”. Fotografie Wiktorii Gąsiewskiej zdecydowanie przypadły więc obserwatorom do gustu, a szczególną uwagę zwróciła oczywiście mała kózka, która doczekała się określenia „nowego dzieciątka”.
Na co dzień Wiktorię Gąsiewską i Jaspera Sołtysiewicza telewidzowie mogą oglądać w nowych odcinkach „Barw szczęścia”. Serial TVP2 emitowany jest od poniedziałku do piątku o godz. 20:05. Jasper Sołtysiewicz pojawia się natomiast również w niedzielnym „Tańcu z Gwiazdami”, gdzie razem z Darią Sytą walczy o kolejne punkty i uznanie widzów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Izabella Krzan niczym nimfa wyłania się z wody. Fani już komentują
Oglądacie “Barwy szczęścia” w TVP? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Ewa Kasprzyk odcina się od „Tańca z Gwiazdami”? Tak mówi o Wieniawie
Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” trwa w najlepsze, ale w tym sezonie przy jurorskim stole brakuje jednej z najbardziej charakterystycznych postaci programu. Ewa Kasprzyk zabrała głos w sprawie show i swojej następczyni, a jej słowa mogą dać widzom do myślenia. Dowiedz się więcej!
Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” wystartowała już dwa tygodnie temu. Tym razem widzowie musieli przyzwyczaić się do istotnej zmiany w składzie jury. Po kilku sezonach z programem pożegnała się Ewa Kasprzyk, która od 2024 roku była jedną z najbardziej charakterystycznych twarzy tanecznego show Polsatu.
Informację o odejściu aktorki potwierdził już w czerwcu Edward Miszczak. Dyrektor programowy Polsatu nie szczędził wówczas Ewie Kasprzyk ciepłych słów i podkreślał jej ogromny wkład w program. Zwracał uwagę nie tylko na jej wiedzę artystyczną, ale także poczucie humoru i charakterystyczny luz, który przez kolejne sezony był jednym z elementów jurorskiego stołu.
„Dziękuje Ewie za te pięć edycji „Tańca z Gwiazdami” podczas których z pasją i ogromnym zaangażowaniem pełniła rolę jurorki. Znajomość kunsztu aktorskiego pozwoliła jej oceniać nie tylko taneczne umiejętności naszych gwiazd, ale też ogólny wyraz artystyczny ich występów. Jako jurorka zasłynęła z błyskotliwego poczucia humoru a swoimi komentarzami potrafiła rozładować każdą stresującą sytuację” – mówi dyrektor programowy Polsatu Edward Miszczak.
Decyzja o odejściu Ewy Kasprzyk miała mieć przede wszystkim związek z jej licznymi zobowiązaniami zawodowymi. Aktorka nie zwalnia tempa i nadal angażuje się w kolejne projekty teatralne oraz telewizyjne. Przy tak napiętym grafiku regularna obecność przy jurorskim stole mogła być dla niej dużym wyzwaniem.
Jej miejsce zajęła Julia Wieniawa, a zmiana nie przeszła bez echa wśród widzów. Po pierwszych odcinkach w internecie pojawiły się głosy osób, którym brakowało Ewy Kasprzyk i jej charakterystycznych komentarzy. Część internautów zaczęła nawet porównywać obie jurorki, zastanawiając się, jak nowy skład jury wpłynie na odbiór programu.
POLECAMY: Izabella Krzan niczym nimfa wyłania się z wody. Fani już komentują
Co Kasprzyk sądzi o Wieniawie w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła jasna odpowiedź
W tej sytuacji naturalnie pojawiło się pytanie, jak samą zmianę ocenia Ewa Kasprzyk. Czy ogląda nową edycję i sprawdza, jak radzi sobie jej następczyni? Okazuje się, że odpowiedź jest zdecydowanie bardziej zaskakująca, niż można było się spodziewać.
“Mam popsuty telewizor i nie mam jak oglądać – stwierdziła aktorka w rozmowie z „Super Expressem”.
Na tym jednak Ewa Kasprzyk nie poprzestała. Aktorka bardzo wyraźnie zaznaczyła, że obecnej edycji nie traktuje już jako swojego programu. Nie zamierza również komentować decyzji dotyczących obsady jury ani oceniać swojej następczyni.
“To już nie jest moje show. Ja już je skończyłam” – wtrąciła w tej samej rozmowie.
To bardzo wymowne słowa. Ewa Kasprzyk nie pozostawiła większego pola do interpretacji, podkreślając, że jej przygoda z programem dobiegła końca. Aktorka nie zamierza spełniać oczekiwań internautów i zabierać głosu w sprawie tego, kto obecnie zasiada przy jurorskim stole.
“Nie wypada się wypowiadać na temat tego, kto bierze następną kasę za jurorowanie” – dodała aktorka.
Co ciekawe, mimo wyraźnego odcięcia się od programu Ewa Kasprzyk nie ma złego zdania o Julii Wieniawie. Była jurorka przyznała, że jej następczyni powinna dobrze odnaleźć się w nowej roli, choć sama nie śledzi jej poczynań na ekranie.
“Na pewno radzi sobie wspaniale. Jest chyba zaprawiona w boju, ale nie mam zielonego pojęcia – dodała w rozmowie z dziennikarzem “Super Expressu”.
Wypowiedzi Ewy Kasprzyk są dość wymowne. Z jednej strony aktorka pozostawia swojej następczyni przestrzeń i nie zamierza jej oceniać, z drugiej bardzo jasno pokazuje, że zamknęła już rozdział związany z „Tańcem z Gwiazdami”. Nawet jeśli internauci wciąż wspominają jej obecność przy jurorskim stole, sama Ewa Kasprzyk najwyraźniej nie zamierza wracać do tego tematu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: To może być koniec ich przygody w „TzG”? „Nie dam rady tańczyć” [KULISY]
Brakuje Wam Ewy Kasprzyk w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!







Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news3 dni temuKrzysztof Kwiatkowski długo ukrywał ukochaną. Jego partnerka to znana wokalistka
-
showbiz4 dni temuZrezygnował z „Tańca z Gwiazdami”. Teraz przerwał milczenie
-
showbiz4 dni temuKto odpadł z „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie w szoku
-
showbiz5 dni temuFilip Gurłacz PSIOCZY na „Taniec z Gwiazdami”. W tle Kaczorowska
-
news3 dni temuNowa czołówka „Na Wspólnej” wywołała burzę. Podoba się Wam?
-
Taniec z Gwiazdami3 dni temuWielkie zaskoczenie po odcinku „Tańca z Gwiazdami”. Gwiazda potwierdziła rozstanie
-
news4 dni temuAndziaks i Luka przekazali radosne wieści. Posypały się gratulacje
-
showbiz3 dni temuWyciekły wyniki głosowania widzów „Tańca z Gwiazdami”. Kto jest liderem?

Dodaj komentarz