news
Czyjej wygranej w The Voice of Poland 8 spodziewał się Michał Szpak?
Rok 2017 obfitował w same sukcesy Michała Szpaka, został jurorem The Voice of Poland 8 oraz wydał nowy singiel “Don’t poison your heart”. Jego podopieczna Marta Gałuszewska wygrała tegoroczną edycję. Czy to za nią Michał Szpak trzymał kciuki?
Michał Szpak podsumował, że ciężko było wybrać zwycięzcę 8 edycji show, gdyż każdy z uczestników miał swój inny styl śpiewania. Mimo tego, że konkurencja była naprawdę potężna, Michał bardzo się cieszy z wygrania swojej podopiecznej, Marty Gałuszewskiej.
POLECAMY – JAMES ARTHUR POWRACA Z NOWYM SINGLEM!
Michał wczoraj obchodził swoje 27 urodziny, a nam zdradził swoje plany na wieczór poprzedzający ten wyjątkowy dzień. Wokalista musiał spędzić to święto dzień wcześniej, gdyż zaangażowani w program już po emisji rozjeżdżali się w swoje strony. Michał najpierw świętował ze znajomymi z programu, ale nie zaprzeczył dalszej imprezy na terenie Warszawy. Artysta zdradził nam również jak ciekawe i zaskakujące prezenty potrafi dostawać od swoich fanów!
“Dostaję różne prezenty, biżuterię, książki[…], lot balonem albo skok na bungee[…]fondue czekoladowe” – śmieje się wokalista
ZOBACZ TEŻ – ANNA LEWANDOWSKA SKRYTYKOWANA PRZEZ FANÓW! O CO CHODZI?
BĄDŹ NA BIEŻĄCO – POLUB NAS NA FACEBOOKU!
news
Skolim z miłości do fanów przecenił o połowę wszystko w swoim sklepie! Czy to mu się opłaca?
Skolim, nazywany również królem latino jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych gwiazd polskiej muzyki rozrywkowej. Na szczęście przysłowiowa woda sodowa nie uderzyła mu do głowy i choć ma w sobie żyłkę biznesmena, to jednak liczy się z tym, że nie każdy może szastać kasą na lewo i prawo. Artysta doskonale wie, że jego fani mają często ograniczone budżety, dlatego postanowił wyjść im naprzeciw i zrobił gigantyczną promocję w swoim sklepie z perfumami i gadżetami sygnowanymi jego pseudonimem.
Wśród fanów Skolima są głównie osoby niepełnoletnie, które nie zawsze mają swoje pieniądze i nie zawsze mogą sobie pozwolić na luksusowe perfumy czy modne ciuchy. Do wokalisty bardzo często docierały słuchy, że ludzie marzą o rzeczach z asortymentu jego sklepu, ale nie zawsze mogą sobie na to pozwolić. A że szczególnie jego perfumy uwielbiają zarówno bardzo młodzi, jak i nieco starsi odbiorcy, zdecydował, że tuż przed Dniem Matki i Dniem Dziecka zrobi im ogromną niespodziankę. Przecenił asortyment swojego sklepu o 50%. Taki zabieg sprawił, że teraz wszystko dostępne jest niemal na każdą kieszeń. Młodzież może kupić je na prezent dla mamy, a mama może mieć niedrogi prezent na Dzień Dziecka. Jak udało nam się dowiedzieć muzyk na www.sklepskolim.pl sprzedaje swój popularny towar niemal po kosztach, ale postanowił docenić zaangażowanie i sympatię swoich wielbicieli. Czegoż nie robi się dla oddanych fanów, którzy z dumą używają jego produktów a na koncertach równo z nim śpiewają.
POLECAMY: Przyszłe gwiazdy futbolu zawalczą o Puchar Króla Latino. Szczegóły Skolim Chorten Cup
Kultowe perfumy i gadżety Skolima z pół ceny!
Skolim wystartował z promocją -50%, która obejmuje całą jego ofertę: od perfum, poprzez odzież, po rzeczy do samochodu. To moment, w którym wokalista odwdzięcza się publiczności tym, co ma najlepsze, oprócz oczywiście słynnych hitów, ale to inna kwestia, bo choć poszedł w biznes, to wciąż karmi fanów nowymi przebojami.

Majowe okazje, które właśnie wystartowały w sklepie Skolima idealnie wpisują się w zapotrzebowanie na prezenty na Dzień Mamy i Dzień Dziecka. Plakaty promują perfumy z linii „Temperatura”, „Palermo” i „Bebecita”, każde w pojemności 50 ml, a obok nich pojawia się wersja „Temperatura Night”. Zapachy reklamowane są jako pomysł na upominek. Trzeba jednak się pospieszyć, bo promocja może w każdej chwili zniknąć, a Dzień Matki już 26 maja, natomiast Dzień Dziecka 1 czerwca. Gwiazdor obiecuje, że produkty dotrą do kupujących na czas.
CZYTAJ TEŻ: Skolim w objęciach pięknej brunetki. Dokąd razem odjechali pod osłoną nocy?
Niecodziennym punktem oferty jest również kosmetyka samochodowa sygnowana nazwiskiem artysty. W sklepie pojawiły się produkty do auta o nazwach „Lakier jak ultra”, „Szybki czysty diament”, „Felga jak gwiazda” i „Czysty kokpit”, a obok kosmetyki do ciała, w tym żel pod prysznic „Bebecita” i produkt z linii „Temperatura”. Cała ta gama pokazuje, że marka Skolima dawno wyszła poza muzykę i działa jak pełnoprawny sklep lifestyle’owy. Dodatkowo „Bebecita” w promocyjnej cenie jest również w Biedronkach w całej Polsce.

Jak widać Skolim po raz kolejny pokazuje, że jest dla ludzi. Warto się pospieszyć, bo towar rozchodzi się jak świeże bułeczki.

Tymczasem sieć rozgrzewa jego numer „Mamacita” w duecie z Justyną Steczkowską!
Fot. archiwum prywatne
Tekst: SM
news
Jaki naprawdę był Zbigniew Wodecki? Córka powiedziała TO dopiero teraz
Wokół postaci Zbigniewa Wodeckiego przez lata narosło wiele legend i wspomnień pełnych zachwytu. Teraz jego córka zdecydowała się opowiedzieć o nim z zupełnie innej, bardziej prywatnej strony. W szczerej rozmowie padły słowa, które poruszyły fanów artysty i pokazały, jaki naprawdę był poza sceną. Dowiedz się więcej!
Choć od śmierci Zbigniewa Wodeckiego minęło już dziewięć lat, jego nazwisko wciąż wywołuje ogromne emocje. Dla wielu Polaków był nie tylko wybitnym muzykiem, ale też symbolem klasy, elegancji i wyjątkowej wrażliwości. Jego utwory od lat nie schodzą z list najchętniej słuchanych polskich piosenek, a kolejne pokolenia odkrywają jego twórczość na nowo. Trudno dziś znaleźć artystę, który w podobny sposób łączyłby talent muzyczny, poczucie humoru i tak ogromną sympatię publiczności.
W najnowszym odcinku podcastu „Kayah zaprasza”, realizowanego dla RMF Classic, doszło do niezwykle osobistej rozmowy. Kayah zaprosiła do studia Katarzynę Wodecką, córkę legendarnego artysty. Już sam przedpremierowy fragment opublikowany w sieci wywołał ogromne zainteresowanie internautów, którzy natychmiast zaczęli komentować szczerość i emocjonalny charakter tej rozmowy. Wiele osób przyznało, że dawno nie słyszało tak autentycznych wspomnień o jednej z największych ikon polskiej muzyki.
Podczas rozmowy Katarzyna Wodecka wielokrotnie podkreślała, że jej ojciec miał wyjątkową relację z ludźmi. Nie chodziło wyłącznie o fanów czy środowisko artystyczne, ale o zwykłe codzienne kontakty, które były dla niego niezwykle ważne. Córka muzyka przyznała, że ogromna sympatia, jaką budził wśród ludzi, nie była wyłącznie scenicznym wizerunkiem, lecz czymś absolutnie naturalnym.
“Ludzie kochają Zbyszka Wodeckiego. Ludzie uwielbiają Zbyszka Wodeckiego. I przyjaciele, i fani” – wyznała.
POLECAMY: Internet znów oszaleje? Łatwogang rusza z nową zbiórką [SZCZEGÓŁY]
Jaki prywatnie był Zbigniew Wodecki?
W dalszej części podcastu córka artysty opowiedziała również o tym, jak wyglądało życie Zbigniewa Wodeckiego poza kamerami i sceną. Okazuje się, że mimo ogromnej popularności i statusu gwiazdy, w domu funkcjonował przede wszystkim jako zwyczajny człowiek. Nie budował wokół siebie atmosfery wielkiej sławy i nie próbował imponować rodzinie sukcesami zawodowymi. Najważniejsze były dla niego relacje z najbliższymi i poczucie normalności po powrocie z koncertów czy nagrań telewizyjnych.
“Tata lubił ludzi. Myślę, że tata lubił być lubiany i lubił ludzi. I to było chyba ważniejsze niż te wszystkie nagrody sceniczne i tak dalej. On naprawdę potrzebował swojego blasku i tak naprawdę mój tata nie za wiele mógł tymi sukcesami w domu się pochwalić, bo w domu był Zbyszkiem, Zbyniem” – wyznała Katarzyna Wodecka.
To właśnie ten fragment rozmowy szczególnie poruszył słuchaczy. W czasach, gdy wielu artystów buduje swój medialny wizerunek na perfekcji i niedostępności, wspomnienia córki pokazały Zbigniewa Wodeckiego jako człowieka niezwykle prawdziwego. Kogoś, kto mimo ogromnej kariery nie odcinał się od codzienności i nie próbował tworzyć wokół siebie sztucznego dystansu. Dla fanów było to przypomnienie, dlaczego artysta przez lata cieszył się tak ogromnym szacunkiem.
Nie zabrakło jednak również bardziej gorzkich refleksji. Katarzyna Wodecka otwarcie przyznała, że życie jej ojca nie było idealne i pełne wyłącznie pięknych momentów. Jak w każdej rodzinie, pojawiały się trudniejsze chwile, emocje i błędy, które są częścią ludzkiego życia. Córka muzyka nie próbowała tworzyć wyidealizowanego obrazu ojca, lecz pokazała go jako człowieka z wadami i słabościami.
“W ogóle tak naprawdę był w domu i myślę, że podzielił sobie to życie na chwałę, a wracał grzecznie do domu, czy też niegrzecznie, no różnie to w życiu bywa. […] Aniołem tata nie był i za to go kochamy” – dodała.
Choć od odejścia artysty minęło już wiele lat, pamięć o nim wciąż pozostaje niezwykle żywa. Właśnie dziś, 22 maja, przypada rocznica śmierci Zbigniewa Wodeckiego, który odszedł w 2017 roku, pozostawiając po sobie ogromny dorobek muzyczny i miliony wiernych fanów. Kolejne pokolenia wciąż słuchają jego utworów, a wspomnienia najbliższych sprawiają, że legenda artysty nieustannie trwa. Szczere słowa jego córki pokazały, że za wielką sceniczną charyzmą krył się po prostu człowiek – kochający ludzi, rodzinę i życie, mimo wszystkich jego niedoskonałości.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Magda Gessler w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła stanowcza deklaracja
Którą piosenkę Zbigniewa Wodeckiego lubicie nucić sobie najczęściej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
news
Sara Girgis przerwała milczenie. „Nonsens” to jej najbardziej osobisty utwór?
Sara Girgis od początku kariery udowadnia, że nie zamierza iść utartą ścieżką. Teraz artystka wraca z utworem, który może okazać się jej najbardziej osobistym wyznaniem do tej pory. W tle są emocje, zwątpienie i ważny moment tuż przed wielkim występem w Opolu. Dowiedz się więcej!
Sara Girgis należy do grona młodych artystek, które od samego początku postawiły na niezależność i pełną kontrolę nad swoją twórczością. W czasach, gdy wielu debiutujących muzyków marzy o kontrakcie z dużą wytwórnią, ona zdecydowała się pójść zupełnie inną drogą. Dwukrotnie odrzuciła propozycje współpracy z międzynarodowymi labelami, wybierając wolność artystyczną zamiast szybkiej kariery budowanej według cudzych zasad.
Dla wokalistki była to świadoma decyzja, która miała ogromny wpływ na dalszy rozwój jej kariery. Sara Girgis od początku chciała tworzyć muzykę zgodną ze swoją wrażliwością i własnym stylem, bez konieczności dopasowywania się do oczekiwań rynku. To właśnie ta autentyczność sprawiła, że wokół jej twórczości zaczęło pojawiać się coraz większe zainteresowanie.
Artystka nie ogranicza się wyłącznie do śpiewania i pisania tekstów. Sara Girgis ukończyła szkołę filmową na kierunku organizacji produkcji filmowej, co bardzo mocno widać w jej projektach muzycznych. Każdy teledysk, każda sesja zdjęciowa i każdy detal wizualny są częścią większej historii, którą konsekwentnie buduje wokół swojej twórczości.
W jej muzyce od początku słychać było dużą emocjonalność i szczerość. Wokalistka nie boi się opowiadać o trudnych stanach, lękach czy momentach zwątpienia. Właśnie dlatego wielu słuchaczy odnajduje w jej tekstach własne emocje i doświadczenia. Jej utwory balansują pomiędzy siłą a delikatnością, tworząc bardzo charakterystyczny klimat.
POLECAMY: Magda Gessler w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła stanowcza deklaracja
Sara Girgis zaprezentowała nowy singiel chwilę przed występem w Opolu
Teraz Sara Girgis wraca z kolejną premierą. 22 maja o północy ukazał się jej nowy singiel „Nonsens”, natomiast teledysk do utworu został zaplanowany na godzinę 11:11. To kolejny ważny krok w karierze wokalistki, szczególnie że premiera odbywa się tuż przed jej występem podczas Koncertu Debiutów na Festiwalu w Opolu, gdzie artystka pojawi się już 4 czerwca.
Nowy utwór jest jednym z najbardziej osobistych w dotychczasowym dorobku wokalistki. „Nonsens” opowiada o momentach, w których człowiek zaczyna podważać własne możliwości i sam staje się dla siebie największą przeszkodą. To historia walki z własnymi myślami i próbą odzyskania wiary w siebie.
„Napisałam ten utwór w czasie, kiedy przestałam wierzyć w swoje możliwości i w to, że będę mogła rozwijać się muzycznie w branży, tworząc muzykę, jaką naprawdę czuję, na swoich zasadach. Na szczęście to był tylko krótki moment mojego życia i z perspektywy czasu uważam, że bardzo mi potrzebny. Zrozumiałam wtedy, że największą blokadą jestem ja sama i moje myśli. Dlatego ten tytuł to »Nonsens« — bo podczas gdy byłam na dobrej drodze, wmawiałam sobie głupoty. Cieszę się, że mogę podzielić się z ludźmi tym utworem w momencie, gdy czuję ogromne szczęście i spełnienie realizując się muzycznie, co jest dowodem na to, że można przezwyciężyć w życiu każdą złą myśl i gorszy moment” – wyznała Sara Girgis.
Warstwa muzyczna singla również mocno wyróżnia się na tle wcześniejszych premier artystki. Utwór łączy ciemniejsze, momentami bardzo taneczne brzmienie z energią drum and bassu. Za produkcję odpowiada Sampler Bogart, który stworzył pulsujący, dynamiczny klimat kontrastujący z emocjonalnym wokalem wokalistki.
Dużą rolę odgrywa także sam teledysk, który jak podkreśla artystka – ma symboliczne znaczenie. Klip przedstawia nocny spacer po mieście i próbę uwolnienia się od wszystkich negatywnych myśli. Taniec oraz ruch pojawiające się w kolejnych scenach mają symbolizować odzyskiwanie kontroli nad własnym życiem i uwalnianie się od wewnętrznych ograniczeń.
„Nonsens” to jednocześnie kolejny element większego projektu, nad którym Sara Girgis pracuje od dłuższego czasu. Artystka konsekwentnie buduje własny muzyczny świat oparty na emocjach, kobiecej sile, samoakceptacji i poszukiwaniu własnego głosu. Jej twórczość coraz częściej określana jest jako wyjątkowo spójna i świadoma, co wyróżnia ją na tle wielu młodych artystów.
Wszystko wskazuje na to, że najbliższe miesiące mogą okazać się dla Sary Girgis przełomowe. Premiera nowego singla, występ podczas Debiutów w Opolu i coraz większe zainteresowanie jej twórczością pokazują, że obrana przez nią droga zaczyna przynosić efekty. A „Nonsens” może być utworem, który sprawi, że o artystce usłyszy jeszcze więcej osób.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wersow ujawniła, ile przytyła w ciąży. Padły konkretne liczby
Jak Wam się podoba nowy singiel Sary Girgis? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!











Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Internet znów oszaleje? Łatwogang rusza z nową zbiórką [SZCZEGÓŁY]
Jeszcze niedawno zapowiadał zniknięcie z internetu i odpoczynek po rekordowym streamie, który śledziła cała Polska. Teraz Łatwogang znów zaskoczył fanów i ogłosił kolejną gigantyczną akcję charytatywną. Tym razem influencer chce zrobić coś, czego w polskim internecie jeszcze nie było. Dowiedz się więcej!
Dziewięciodniowy stream Łatwoganga już teraz określany jest jednym z największych wydarzeń w historii polskiego internetu. Początkowo cała akcja wydawała się dość niepozorna — influencer zapowiedział jedynie, że przez wiele dni będzie słuchał utworu Bedoesa „Diss na raka”, jednocześnie zbierając pieniądze dla dzieci walczących z nowotworami. Nikt jednak nie spodziewał się, że internet dosłownie eksploduje zainteresowaniem.
Na początku cel zbiórki wynosił 500 tysięcy złotych. Kwota wydawała się ogromna, ale z każdą godziną transmisji wszystko zaczęło nabierać niewiarygodnego tempa. Do akcji dołączali kolejni widzowie, streamerzy, influencerzy i celebryci, a licznik wpłat praktycznie nie zatrzymywał się nawet na moment. Z dnia na dzień projekt urósł do rozmiarów, których nikt wcześniej nie przewidział.
W kulminacyjnym momencie transmisję oglądało jednocześnie ponad milion osób. W sieci zaczęły pojawiać się komentarze, że cała akcja przypomina „najlepszy serial na żywo”, którego scenariusza nie da się przewidzieć. Internauci godzinami śledzili to, co dzieje się w mieszkaniu influencera, a każde nowe wydarzenie błyskawicznie stawało się viralem.
Ogromny wpływ na sukces akcji miały znane nazwiska, które pojawiały się na streamie. W mieszkaniu Łatwoganga przewinęły się największe gwiazdy internetu, muzyki i telewizji. Wśród nich znaleźli się między innymi Friz, Wersow, Agata Kulesza, Kasia Nosowska, Maciej Musiał, Małgorzata Kożuchowska, Tomasz Karolak, Grzegorz Hyży, Oskar Cyms, Dawid Kwiatkowski, Sanah, Natalia Szroeder czy Krzysztof Stanowski.
To właśnie obecność gwiazd dodatkowo napędzała zainteresowanie akcją. Celebryci publikowali relacje w swoich mediach społecznościowych, zachęcali fanów do wpłat i udostępniali link do zbiórki. Dzięki temu wydarzenie bardzo szybko wyszło poza środowisko internetowe i stało się ogólnopolskim fenomenem, o którym mówiły nawet tradycyjne media.
Ostateczny wynik zbiórki przeszedł do historii. Podczas transmisji udało się zebrać imponujące 282 741 778 złotych i 76 groszy dla fundacji Cancer Fighters. Dla wielu osób był to moment przełomowy, pokazujący, jak ogromną siłę mają dziś internetowe społeczności. Sam Łatwogang praktycznie z dnia na dzień stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych twórców w Polsce.
POLECAMY: Magda Gessler w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła stanowcza deklaracja
Łatwogang zapowiada kolejną akcję. Cel 12 mln złotych!
Po zakończeniu akcji influencer zapowiedział, że zamierza na jakiś czas wycofać się z mediów społecznościowych. Tłumaczył, że potrzebuje odpoczynku i chce wyciszyć zainteresowanie wokół swojej osoby. Fani byli przekonani, że rzeczywiście zniknie na dłużej, jednak przerwa trwała wyjątkowo krótko.
Kilka dni później Łatwogang znów odezwał się do obserwatorów i opublikował nowy komunikat.
„I chciałem jeszcze napisać, że wiem, że miałem zrobić jak najdłuższą przerwę medialną, ale po prostu wpadłem na pomysł, który uważam za dobry i wiem, że może pomóc komuś uratować życie, dlatego go realizuję jak najszybciej. Z góry dziękuję każdej osobie, która wpłaci i do zobaczenia” – przekazał na Instagramie.
Tym razem influencer postawił sobie kolejne gigantyczne wyzwanie. Ogłosił, że zamierza przejechać rowerem całą Polskę podczas transmisji prowadzonej na żywo. Wszystko po to, by zebrać 12 milionów złotych dla 8-letniego Maksa, który zmaga się z ciężką chorobą powodującą zanik mięśni.
„W dużym skrócie postanowiłem, że chcę przejechać całą Polskę na raz rowerem i to wszystko odbędzie się na żywo. Ale to nie koniec, ponieważ podczas całej transmisji będziemy zbierać pieniądze dla Maksa. Maks jest to 8-letni chłopak, którego dotknęła choroba, która powoduje zanik mięśni w jego organizmie. Na leczenie Maksa jest potrzebne aż 12 mln zł” – wyznał.
Łatwogang zdradził również dodatkowy plan, który jeszcze bardziej podgrzał emocje wśród widzów. Jeśli uda się zebrać całą kwotę jeszcze przed jego dotarciem do Gdańska, po krótkim odpoczynku ruszy w kolejną trasę – tym razem z Gdańska aż do Zakopanego.
Dlatego wpadłem na pomysł i zobowiązuję się oficjalnie, że jeśli uda się zebrać te 12 mln zł przed moim dotarciem do Gdańska, to po dotarciu do Gdańska pójdę spać na 8-10 godzin i od razu jadę w drugą stronę rowerem z Gdańska do Zakopanego. […] Stream stratuje jutro o 16.00 – powiedział.
Wszystko wskazuje na to, że internet ponownie szykuje się na wielkie emocje i kolejną historyczną akcję charytatywną. Po sukcesie poprzedniego streamu wielu internautów nie ma wątpliwości, że także tym razem Łatwogang może dokonać czegoś absolutnie niewiarygodnego. Wesprzeć Maksa można pod linkiem: zrzutka.pl/maks
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wersow ujawniła, ile przytyła w ciąży. Padły konkretne liczby
Podoba Wam się nowa akcja Łatwoganga? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
showbiz3 dni temuTo on wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Sam się wygadał
-
news5 dni temuSkolim i Justyna Steczkowska potwierdzili plotki. Internet aż huczy
-
news4 dni temuDawid Kwiatkowski zaskoczył fanów podczas koncertu. Nagranie trafiło do sieci
-
showbiz4 dni temuSensacyjne wieści ws. Żudziewicz i Jeschke. Tego nikt się nie spodziewał
-
showbiz3 dni temuKaczorowska nową jurorką „TzG”? Rogacewicz zdradził więcej niż chciał
-
news3 dni temuDoda przerwała milczenie ws. macierzyństwa. W tle związek z Radkiem Majdanem
-
news4 dni temuEurowizja 2026: Aleksandra Kwaśniewska ostro o punktach dla Izraela. Ma rację?
-
news3 dni temuZmarła gwiazda „M jak miłość” i „Czterdziestolatka”. Miała 83 lata

Dodaj komentarz