showbiz
Sensacyjne wieści ws. Żudziewicz i Jeschke. Tego nikt się nie spodziewał
Finał 18. edycji „Tańca z Gwiazdami” przyniósł widzom ogromne emocje, ale wygląda na to, że to dopiero początek wielkich zmian wokół programu. Najnowsze słowa Hanny Żudziewicz i Jacka Jeschke mocno zaniepokoiły fanów show. Wszystko wskazuje na to, że jesienią na parkiecie może zabraknąć jednych z największych gwiazd programu. Dowiedz się więcej!
Ponad tydzień temu 18. edycja „Tańca z Gwiazdami” oficjalnie dobiegła końca, a Kryształowa Kula po emocjonującym finale trafiła w ręce Gamou Falla i Hanny Żudziewicz. Od wielu tygodni byli wymieniani w gronie największych faworytów programu i ostatecznie to właśnie oni zdobyli sympatię widzów oraz najwyższe noty jurorów. Ich występy regularnie wywoływały zachwyt w mediach społecznościowych, a internauci podkreślali niezwykłą chemię, jaka pojawiła się między nimi na parkiecie.
Tuż po finale zwycięzcy udzielili szczerego wywiadu dla Pomponika. W rozmowie nie zabrakło ogromnych emocji, wzruszeń oraz pytań o przyszłość Hanny Żudziewicz w programie. Wielu fanów od razu zaczęło zastanawiać się, czy tancerka pojawi się także w kolejnej edycji show i czy po kolejnym sukcesie zdecyduje się wrócić na parkiet jesienią.
„Na ten moment nie mam pojęcia. Byłam tak skupiona na tym finale, że…” – przyznała wyraźnie wzruszona Hanna Żudziewicz, nie kończąc swojej wypowiedzi. Już wtedy część widzów zaczęła podejrzewać, że tancerka może rozważać przerwę od programu po niezwykle intensywnych miesiącach treningów i przygotowań do finału.
Atmosferę rozmowy niespodziewanie rozluźnił jednak Gamou Fall, który postanowił zażartować z przyszłego partnera tanecznego swojej trenerki. Jego słowa błyskawicznie wywołały śmiech zarówno wśród dziennikarzy, jak i samej Hanny Żudziewicz.
„Chcę powiedzieć kolejnemu partnerowi Hanny. Chłopaku, ty się lepiej weź za robotę już teraz. Dobrze ci radzę” – zażartował zwycięzca programu. Fani szybko zauważyli, że mimo humorystycznego tonu wypowiedzi mogła ona być jednocześnie subtelną sugestią, że tancerka faktycznie planuje wrócić jeszcze kiedyś do programu.
Sama Hanna Żudziewicz przyznała jednak, że po miesiącach intensywnych treningów najbardziej marzy dziś o chwili spokoju i powrocie do codzienności. Tancerka podkreślała, że dopiero z czasem podejmie decyzję dotyczącą swojej dalszej obecności w „Tańcu z Gwiazdami”.
POLECAMY: Dorota Wellman z nową FUCHĄ. Co z „Dzień dobry TVN”?
Żudziewicz i Jeschke odchodzą z “Tańca z Gwiazdami”?
Teraz wiele wskazuje jednak na to, że najbliższe miesiące będą dla niej i jej rodziny czasem odpoczynku od telewizyjnych emocji. Tym bardziej że już dziś premierę ma nowy odcinek podcastu Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego, którego gośćmi będą właśnie Gamou Fall, Hanna Żudziewicz oraz Jacek Jeschke. Jeszcze przed premierą odcinka w mediach społecznościowych pojawiła się krótka zapowiedź rozmowy, która momentalnie wywołała ogromne poruszenie wśród fanów programu.
W opublikowanym fragmencie Piotr Kędzierski przytoczył słowa Edwarda Miszczaka, który wcześniej zapowiadał, że tej jesieni dwie wielkie gwiazdy taneczne zrobią sobie przerwę od „Tańca z Gwiazdami”. Chwilę później zarówno Hanna Żudziewicz, jak i Jacek Jeschke potwierdzili, że dyrektor programowy miał na myśli właśnie ich.
To oznacza, że jesienią widzowie najprawdopodobniej nie zobaczą na parkiecie jednej z najbardziej utytułowanych par w historii polskiej wersji programu. Dla wielu fanów to ogromne zaskoczenie, ponieważ zarówno Hanna Żudziewicz, jak i Jacek Jeschke od lat należą do najbardziej rozpoznawalnych i lubianych tancerzy „Tańca z Gwiazdami”.
Historia sukcesów tej dwójki jest imponująca. Jacek Jeschke już w 2016 roku zdobył Kryształową Kulę z Anną Karczmarczyk, a później triumfował także z Anitą Sokołowską i Marią Jeleniewską. Z kolei Hanna Żudziewicz-Jeschke wygrywała program z Robertem Wabichem, Piotrem Mrozem, a teraz również z Gamou Fellem. Łącznie jako małżeństwo zdobyli aż sześć Kryształowych Kul, co jest absolutnie wyjątkowym osiągnięciem w historii show.
Na ten moment nie wiadomo jeszcze, którzy tancerze pojawią się w kolejnej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Produkcja potwierdziła jednak, że jesienią widzowie zobaczą także zupełnie nowe twarze. Oficjalnie ruszył już casting do programu, dlatego w następnej odsłonie show na parkiecie pojawi się przynajmniej jeden debiutujący tancerz. Wszystko wskazuje więc na to, że przed programem czas dużych zmian i nowego otwarcia.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Management Viki Gabor zabrał głos po „dwunastce” dla Izraela. Jest oświadczenie
Będzie Wam brakować Hani i Jacka w nowej edycji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!








Autor: Szymon Jedynak
-
Bardzo lubie te parę i nie wyobrażam sobie Tanca z gwiazdami bez nich.
news
Sebastian Fabijański z mocnym przesłaniem. Fani nie kryją wzruszenia
Choć nowy utwór Sebastiana Fabijańskiego i Daryi brzmi lekko i wakacyjnie, kryje w sobie znacznie głębszy przekaz. Aktor postanowił opowiedzieć o temacie, który dotyka coraz więcej osób i skierował do fanów ważne słowa. Dowiedz się więcej!
Sebastian Fabijański od lat należy do grona najbardziej charakterystycznych aktorów młodego pokolenia. Widzowie doskonale znają go z takich produkcji jak „Pitbull. Niebezpieczne kobiety”, „Miasto 44”, „Legiony” czy „Grzechy sąsiadów”. Choć na ekranie odnosił kolejne sukcesy, wielokrotnie podkreślał, że jego życie prywatne nie zawsze wyglądało tak kolorowo, jak mogło się wydawać.
Przez lata wokół aktora narosło wiele stereotypów. Część osób była przekonana, że udział w głośnych produkcjach filmowych gwarantuje finansową stabilizację i spokojne życie. Sebastian Fabijański niejednokrotnie przyznawał jednak, że rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej, a za zawodowymi sukcesami kryły się również trudniejsze momenty.
Ostatnie miesiące okazały się dla aktora wyjątkowo intensywne. Po udziale w finale „Tańca z Gwiazdami”, gdzie występował w parze z Julią Suryś, pojawił się także na Krajowym Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu. To właśnie tam wraz z Daryą wykonał utwór „Nieidealna”, który zdobył drugie miejsce w głosowaniu widzów podczas koncertu „Premier”.
POLECAMY: Łukasz “Luka” Trochowicz wrócił do tematu ORIENTACJ. Detektywi TikToka mieli rację?
Sebastian Fabijański poruszył ważny temat. Internauci dziękują za te słowa
Teraz duet zaprezentował kolejną wspólną piosenkę zatytułowaną „Nie ma dnia”. Choć utwór utrzymany jest w letnim, pogodnym klimacie, jego autorzy nie ukrywają, że niesie ze sobą bardzo ważne przesłanie dotyczące zdrowia psychicznego.
Sebastian Fabijański postanowił opowiedzieć o kulisach powstania piosenki i zwrócił się bezpośrednio do osób, które zmagają się z depresją.
“Mimo że ‘Nie ma dnia’ to letni, wakacyjny, lekki numer, u źródła jest ból. Ból, który znają ci, którzy wiedzą, co znaczy depresja. Niech te słowa, które czasem tu wykrzykuję, będą dla was światłem, którego w momentach bardzo ciemnych praktycznie nie widzimy. Pamiętajcie – nadzieja zawsze się tli, choć może być niewidoczna” – napisał Sebastian Fabijański na Instagramie.
Szczere słowa aktora spotkały się z bardzo ciepłym przyjęciem. Wielu fanów podkreślało, że właśnie takie utwory są dziś niezwykle potrzebne, ponieważ przypominają o problemach, z którymi każdego dnia mierzy się wiele osób.
Pod teledyskiem oraz w mediach społecznościowych szybko pojawiły się dziesiątki komentarzy. Internauci chwalili zarówno muzykę, jak i ukryty w niej przekaz.
“Super utwór nagraliście, jestem dumna i pełna podziwu”; “Kolejna petarda”; “Proszę tą drogą iść”; “Piękny, prosty utwór, ale z przekazem”; “To zdecydowanie jeden z najlepszych duetów ostatnich miesięcy”; “Piękna energia i ważne słowa”; “Taki utwór był nam wszystkim potrzebny”; “Słucham już kolejny raz i za każdym razem odkrywam w nim coś nowego” – pisali zachwyceni fani pod teledyskiem i w social-mediach.
Wielu obserwatorów zwróciło również uwagę, że Sebastian Fabijański coraz częściej pokazuje swoją bardziej wrażliwą stronę. Zdaniem internautów właśnie ta autentyczność sprawia, że jego muzyczne projekty trafiają do odbiorców równie mocno jak filmowe role.
O Sebastianie Fabijańskim w ostatnich miesiącach było głośno także za sprawą udziału w wiosennej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Aktor dotarł aż do finału programu, zdobywając ogromną sympatię widzów. Wielu fanów przyznaje, że dzięki tanecznemu show mogli poznać go z zupełnie innej strony – spokojniejszej, bardziej otwartej i pełnej empatii. Wszystko wskazuje na to, że właśnie tę drogę artysta zamierza kontynuować również w swoich kolejnych muzycznych projektach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ciężarna Dominika Serowska pokazała się pod kroplówką. Wiemy, co się stało
Podobają Wam się piosenki Sebastiana Fabijańskiego? Dajcie znać w komentarzu!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Łukasz “Luka” Trochowicz wrócił do tematu ORIENTACJ. Detektywi TikToka mieli rację?
Jeszcze niedawno Luka, mąż Andziaks, stanowczo odpowiedział na krążące w sieci spekulacje dotyczące jego orientacji seksualnej. Teraz ponownie wywołał lawinę komentarzy, publikując nagranie z popularnym filtrem. Internauci nie przeszli obok tego obojętnie. Dowiedz się więcej, co wyznał tym razem!
Luka, prywatnie Łukasz Trochowicz oraz Andziaks od lat należą do grona najpopularniejszych influencerów w Polsce. Para regularnie pokazuje fragmenty swojego życia prywatnego, a ich profile w mediach społecznościowych śledzą setki tysięcy internautów. Oprócz codziennych relacji nie brakuje również sesji pytań i odpowiedzi, podczas których odpowiadają na nurtujące fanów kwestie.
Jakiś czas temu podczas jednego z takich Q&A Luka postanowił odnieść się do plotek, które od dłuższego czasu krążą w mediach społecznościowych. Influencer przyznał, że regularnie otrzymuje pytania dotyczące swojej orientacji seksualnej, a także wiadomości nawiązujące do filmów publikowanych w sieci.
“Dziwnie się tłumaczyć z takich rzeczy oczywistych. (…) Nie, nie jestem, ale społecznie moja obserwacja jest taka, że bardzo mi się to nie podoba. Uważam, że jest to trochę cofanie się w rozwoju, bo wszystkie tik-toki czy komentarze są na tle homofobicznym, to jest żeby mi pocisnąć” – tłumaczył w ostatnim czasie.
W rozmowę włączyła się również Andziaks, która próbowała wyjaśnić, skąd – jej zdaniem – biorą się podobne komentarze. Zwróciła uwagę, że część internautów wskazuje między innymi na delikatniejszą urodę męża, sposób poruszania się, głos czy styl ubierania. Sam Luka podkreślił jednak, że nie zamierza niczego nikomu udowadniać.
Na zakończenie tamtego nagrania influencer wygłosił krótkie oświadczenie, rozwiewając wszelkie wątpliwości.
“Jestem trzydziestotrzyletnim, heteroseksualnym mężczyzną, który ma żonę i dwójkę dzieci. Nie zamierzam tego nigdy zmieniać. Nie wiem, co jeszcze mogę powiedzieć. Mamo, babciu, jeśli natkniesz się na takiego tik-toka, to oni kłamią. (…) Nie wyciekły żadne sytuacje, wszystkie tik-toki obarczające mnie tam nie ma żadnych konkretów, żadnych sytuacji, a jak są zdjęcia z Adrianem moim, to ja wstawiłem do internetu – wyjaśnił.
POLECAMY: Ciężarna Dominika Serowska pokazała się pod kroplówką. Wiemy, co się stało
Luka potwierdził krążące spekulacje nt. orientacji? [WIDEO]
Teraz Luka ponownie wrócił do tego tematu, jednak tym razem zrobił to z dużym dystansem do samego siebie. Na swoim profilu na Instagramie opublikował krótkie nagranie, w którym wykorzystał popularny filtr rozrywkowy o nazwie „gay meter”, czyli tzw. „gejowski licznik”.
Filtr – mający wyłącznie humorystyczny charakter i niemający żadnej wartości diagnostycznej – wskazał wynik 101%, co Luka potraktował z przymrużeniem oka. Nagranie błyskawicznie zaczęło krążyć w sieci i wywołało mnóstwo reakcji obserwatorów.
Większość internautów podeszła do całej sytuacji z humorem, doceniając przede wszystkim dystans influencera. W komentarzach nie brakowało żartów oraz pozytywnych reakcji.
“Gratki przystojniaku”; “Wiedziałam”; “Mega mocne”; “Widzisz wszystkie znaki na niebie Ci to mówią, a już tak zupełnie serio, szacun za dystans”; “Uff jak gorąco”; “Detektywi z TikToka znowu mieli rację” – pisali internauci.
Choć temat w przeszłości wywoływał wiele spekulacji, tym razem Luka pokazał, że potrafi spojrzeć na internetowe żarty z dużym poczuciem humoru. Opublikowane nagranie miało wyraźnie rozrywkowy charakter, a jego dystans do samego siebie został doceniony przez wielu obserwatorów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polsat ujawnił kolejną gwiazdę „Tańca z Gwiazdami”. Będzie jednym z faworytów?
Śledzicie vlogi Andziaks i Luki? Dajcie znać w komentarzu!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Ciężarna Dominika Serowska pokazała się pod kroplówką. Wiemy, co się stało
Dominika Serowska jeszcze niedawno dzieliła się z fanami radosną nowiną o drugiej ciąży. Tym razem pokazała jednak zdjęcia, które wywołały prawdziwą burzę w sieci i zaniepokoiły wielu obserwatorów. Dopiero po chwili wyjaśniła, co tak naprawdę się wydarzyło. Dowiedz się więcej!
Radość w domu Dominiki Serowskiej i Marcina Hakiela trwa w najlepsze. Para 26 czerwca poinformowała swoich fanów, że spodziewa się drugiego wspólnego dziecka. Wiadomość przekazali za pośrednictwem mediów społecznościowych, publikując romantyczne zdjęcia z ciążowej sesji. Internauci natychmiast ruszyli z gratulacjami, a wpis zakochanych błyskawicznie obiegł internet.
Szczególną uwagę zwrócił podpis zamieszczony przez Dominikę Serowską. Celebrytka napisała: “Jak będę znowu w ciąży, nic nie powiem, ale będą znaki”, dodając hasztagi: “Dziecko numer dwa” oraz “W drodze”. Nie zabrakło również pełnej emocji reakcji Marcina Hakiela, który w komentarzu napisał: “Znów to zrobiliśmy kochanie!”. Wpis szybko stał się jednym z najchętniej komentowanych w ostatnich dniach.
Od momentu ogłoszenia ciąży Dominika Serowska regularnie pokazuje swoim obserwatorom, jak wygląda jej codzienność. Chętnie dzieli się zdjęciami oraz krótkimi relacjami, dzięki którym fani mogą śledzić kolejne etapy oczekiwania na narodziny dziecka. Jednocześnie razem z Marcinem Hakielem konsekwentnie chronią swoją prywatność i wciąż nie ujawnili, czy spodziewają się chłopca, czy dziewczynki.
Para wychowuje już wspólnie synka Romea i nie ukrywa, że z ogromną radością przygotowuje się na powiększenie rodziny. Mimo dużego zainteresowania ze strony mediów zakochani starają się zachować równowagę między życiem publicznym a prywatnym. Nie przeszkadza to jednak Dominice Serowskiej w utrzymywaniu stałego kontaktu z fanami.
POLECAMY: Polsat ujawnił kolejną gwiazdę „Tańca z Gwiazdami”. Będzie jednym z faworytów?
Ciężarna Serowska przerwała milczenie po zdjęciach z kroplówką. Wszystko wyjaśniła
Największe poruszenie wywołały jednak materiały opublikowane 4 lipca. Na zdjęciach i nagraniach Dominika Serowska pokazała się leżąca w swoim domu, podłączona do kroplówki. Wielu internautów natychmiast zaczęło zastanawiać się, czy u przyszłej mamy nie pojawiły się problemy zdrowotne związane z ciążą.
Na szczęście celebrytka bardzo szybko rozwiała wszelkie wątpliwości. Wyjaśniła, że zdecydowała się skorzystać z prywatnej pomocy medycznej jeszcze przed wyjazdem na zaplanowane wakacje. Jak przyznała, ostatnio jej organizm był osłabiony, dlatego postanowiła zadbać o odpowiednie nawodnienie i regenerację.
Dominika Serowska dokładnie opowiedziała swoim obserwatorom, dlaczego zdecydowała się na taki krok. Nie ukrywała, że w czasie ciąży zauważyła u siebie większą podatność na infekcje, dlatego postanowiła działać profilaktycznie. Dzięki temu chciała odzyskać siły jeszcze przed rozpoczęciem urlopu.
“Cześć, kochani. W ciąży mam delikatniejszą odporność i ostatnio trochę chorowałam. Dlatego postanowiłam wesprzeć się przed moimi wakacjami. Zawitała do mnie pomoc medyczna w domowym zaciszu. Pani Jola była u mnie już 40 minut po telefonie, w moim przypadku były to kroplówki nawadniające z elektrolitami i solą fizjologiczną” – poinformowała.
Na zakończenie swojej relacji Dominika Serowska uspokoiła wszystkich, pokazując, że czuje się już znacznie lepiej i może spokojnie rozpocząć wakacyjny wypoczynek. Celebrytka dodała: “Jestem zregenerowana i gotowa na wakacje!”. Jej słowa sprawiły, że zaniepokojeni wcześniej internauci odetchnęli z ulgą.
Choć zdjęcia pod kroplówką początkowo wywołały falę spekulacji, ostatecznie okazało się, że była to świadoma decyzja mająca pomóc Dominice Serowskiej odzyskać siły po chorobie. Przyszła mama zapewniła, że wszystko jest pod kontrolą, a teraz może w pełni cieszyć się czasem spędzonym z rodziną i przygotowaniami do narodzin drugiego dziecka.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Co dalej z Dorotą Wellman i Marcinem Prokopem? Nowe informacje zaskoczyły fanów „DDTVN”
Lubicie Serowską i Hakiela? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Polsat ujawnił kolejną gwiazdę „Tańca z Gwiazdami”. Będzie jednym z faworytów?
Polsat nie zwalnia tempa i odsłania kolejne karty przed jesienną edycją „Tańca z Gwiazdami”. Gdy wydawało się, że lista uczestników zaczyna się klarować, produkcja ogłosiła nazwisko kolejnej gwiazdy. To postać doskonale znana widzom programów kulinarnych i mediów społecznościowych. Dowiedz się więcej!
Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” zbliża się wielkimi krokami. Produkcja programu konsekwentnie ujawnia nazwiska kolejnych uczestników, podgrzewając emocje fanów, którzy już teraz próbują przewidzieć, kto sięgnie po upragnioną Kryształową Kulę.
Do tej pory oficjalnie potwierdzono udział Heleny Englert, Marty Wiśniewskiej (Mandaryny), Andrzeja Rosiewicza, Piotra Gumulca oraz Krzysztofa Kwiatkowskiego. Każde z tych nazwisk wywołało ogromne zainteresowanie, jednak produkcja nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.
W sobotnim wydaniu programu „Halo tu Polsat” ujawniono kolejne nazwisko, które jesienią pojawi się na parkiecie. Do grona uczestników oficjalnie dołączył Matteo Brunetti.
Popularny kucharz, influencer i osobowość telewizyjna nie ukrywa, że nowe wyzwania nie są mu obce. Tym razem zamieni kuchnię na parkiet i spróbuje swoich sił w jednym z najpopularniejszych programów rozrywkowych w Polsce.
POLECAMY: Co dalej z Wellman i Prokopem? Nowe informacje zaskoczyły fanów „DDTVN”
Kim jest Matteo Brunetti? Poznaj nowego uczestnika show Polsatu
Matteo Brunetti jest synem Polki i Włocha, dzięki czemu od najmłodszych lat dorastał pomiędzy dwiema kulturami. Studiował ekonomię i zarządzanie, pracował jako pilot dronów, jednak to właśnie gotowanie okazało się jego największą pasją.
Do Polski przyjechał początkowo jedynie na casting do programu „MasterChef Polska”. Udział w kulinarnym show całkowicie odmienił jego życie. Nie tylko zdobył ogromną popularność, ale także postanowił zostać w naszym kraju na stałe i założył tutaj rodzinę.
Największą rozpoznawalność przyniósł mu finał szóstej edycji „MasterChef Polska”. Od tamtej pory regularnie pojawia się w telewizji, prowadzi własne projekty internetowe i popularyzuje włoską kuchnię. Jego profile w mediach społecznościowych obserwuje łącznie ponad 1,8 miliona osób, a w 2024 roku wydał książkę kulinarną „Włoska uczta”.
Choć większość osób kojarzy go przede wszystkim z gotowaniem, Matteo Brunetti od dawna podkreśla, że lubi także taniec i aktywność fizyczną. Czy włoski temperament okaże się jego największym atutem na parkiecie? Przekonamy się już niebawem.
Nowa edycja zapowiada się wyjątkowo interesująco. Wśród uczestników znaleźli się przedstawiciele różnych pokoleń i zawodów, dlatego rywalizacja o Kryształową Kulę może być jedną z najbardziej wyrównanych w historii programu.
Jak Matteo Brunetti poradzi sobie na parkiecie i czy taniec okaże się jego kolejną wielką pasją? Odpowiedź poznamy już 6 września, kiedy na antenie Polsatu wystartuje 19. edycja „Tańca z Gwiazdami”. Wtedy przekonamy się, czy włoski kucharz zachwyci widzów nie tylko swoimi kulinarnymi talentami, ale również tanecznymi umiejętnościami.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maciej Dowbor zakpił z odejścia z „DDTVN”. Joanna Koroniewska pokazała wszystko w sieci
Czekacie na nową edycję “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!










Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuWidzowie PODZIELENI nową parą „Dzień Dobry TVN”. Słusznie?
-
news4 dni temuDlaczego Dowbor odszedł z „Dzień dobry TVN”? Ewa Drzyzga zabrała głos
-
news4 dni temuEmilia Dankwa ODCHODZI z „Rodzinki.pl”? Fani nie kryją niepokoju
-
showbiz4 dni temuTen gwiazdor NIE ZATAŃCZY w „Tańcu z Gwiazdami”. Wyjawił prawdziwy powód
-
showbiz4 dni temuOficjalnie: kolejny uczestnik „TzG” ujawniony. Widzowie go uwielbiają
-
news4 dni temuPolsat szykuje NOWY teleturniej. To on ma zostać jego prowadzącym
-
news2 dni temuNie żyje Grzegorz Miętus. Miał zaledwie 33 lata
-
news5 dni temuAnna Mucha nie wytrzymała. Wulgaryzmy padły już o poranku

Dodaj komentarz