lifestyle
#FETYSZlight: Polskie cierpienie narodu?
Polska to taki kraj, w którym od dziecka uczy się nas cierpieć.
Za bliźniego, za Ojcze Nasz, za Zdrowaś Mario, za naród nasz już pokalany, za rany z przeszłości, wojny, obozy, za istnienie. I to istnienie, szczególnie za czasów dzisiejszego rządu, rzeczywiście, jest cierpieniem. Bo kiedy ludzie, którzy cierpią na przeszłość, dochodzą do władzy, to wtedy wszyscy zaczynamy cierpieć na rzeczywistość. Nie pomoże ani Prozac, ani Deprim. My, Polacy, nauczyliśmy się świetnie maskować. Jak wkłada nam się pod pokład granat, to czekamy, aż nas zniszczy milcząc, albo uzbrajamy się w długopis i notatnik i notujemy każdy dzień tego niszczenia. I tak powstają książki o depresjach, ludzi, zgoła by się mogło wydawać, że wesołych. Celebrytów. Otóż nie tylko rząd jest spod znaku kaczki. Celebryci także latają kaczym kluczem. Po niebiosach depresji.
Polecamy – Czym jest dla gwiazd TVN Style? Zaskakujące odpowiedzi – Rozenek, Sablewska, Lis, …
“Depresja to tymczasowa awaria. Zawieszenie programu komputerowego na skutek teoretycznie poprawnych danych, które jednak okazały się niespójne i nieprawdziwe. Jeżeli masz komputer, który zadławił się fałszywymi danymi, to co robisz? Czy stukasz w ten komputer młotkiem? Podpinasz nowy ekran i zmieniasz myszkę?” – pisze w swojej książce podróżniczka Beata Pawlikowska. Książka ma tytuł „Wyszłam z niemocy i depresji! Ty też możesz”. I jest literackim plastusiem. Ale jeśli można na tym zarobić, to dlaczego nie? Polska dziatwa łyknie wszystko, co reklamowane jest znaną twarzą. Bo jakże inaczej wyjaśnić popularność lektur obowiązkowych każdej pani domu spod chociażby pióra Perfekcyjnej Pani Domu? Pozwólmy jednak przemówić dalej Beacie Pawlikowskiej, szanownej profesor od chorób psychicznych łba i ciała, autorce najnowszego bestsellera. „Moim zdaniem depresji nie da się trwale i skutecznie wyleczyć za pomocą lekarstw. Pigułki mogą przynieść chwilową ulgę, bo pozwalają mniej czuć. Ale to, że mniej czujesz, wcale nie oznacza, że automatycznie znikają twoje problemy”. Wspomniana tymczasowa awaria, u Edyty Bartosiewicz, trwała ponad dekadę. Bo ta zabrała zabawki i wyszła z publicznej piaskownicy, a po latach przyznała się do depresji. Bo nasze celebrytki, chorują. I czasami wydaje się to wręcz śmieszne, a czasami woła o pomstę i pomoc do Nieba, ale po kolei.
Polecamy – „Facet musi mieć…”- na co Maja Sablewska zwraca uwagę u mężczyzn?
Nasz celebrycki światek rządzi się swoimi prawami. Prawo jest takie, klika, klika, każdy z każdym, zmiana, powroty, rozstania, zamiana partnerów, orgia, każdy o każdym. I rodzą się bóle istnienia. Depresje. Wiele celebrytek i celebrytów, w ostatnich latach zaczęło mówić o swoich depresjach, a jeśli nie mówić to pisać. I to pisanie to jest taka grafomania pod tytułem „O dupę obić”. Nagle wszystkie aktorki, piosenkarki, istnienia czerwonych dywanów, stały się ekspertkami od zaburzeń emocjonalnych. Wszystkie są Matkami Boskimi Cierpiącymi. Amen. Pod Twoją obronę, tabloidzie, uciekamy się wszystkie, Peszek, Foremniak, Kowalska i tak dalej. Za kozetkę obrały sobie wydarzenia codziennie, TVN24 i poranne kanapy. Na przykład Maria Peszek umierała na jednej z bajecznych wysp huśtając się na hamaku. Śliniącą się i niewładną – wyobrażającą sobie nowy album – koił łyżkami jedzenia jej partner. Po ogromnym sukcesie wcześniejszych albumów, artystkę dopadła neurastania, czyli nerwica. W bonusie stany lękowe, panika, bezsenność. No bo gdyby ktoś mnie huśtał non stop na hamaku, na jakiejś prywatnej „Azja Ekspres”, to też dostałbym bóli kręgów i psychoz. Następna była Edyta Górniak, która z buddyzmu, przerzuciła się na ścisły katolicyzm, po tym, jak doznała widzeń w postaci białych gołębi. I ten gołąb był wcieleniem osoby z jej przeszłości. Zaraz potem, nadworna diva polskiej muzyki, nagrała film, gdzie płacze i modli się o wybawienie. Stan jej był ciężki. Przemawiała do niej sama Whitney Houston, która nakazała jej chyba stylizować się na nią samą za młodu. Był to chyba moment krytyczny w jej karierze. “Zawsze jest moment krytyczny. Możesz utonąć albo się wynurzyć. Któregoś dnia nad ranem pomyślałam: Czy kogoś obchodzi, że w jakimś pokoiku jest strzępek kobiety i wali łbem o mur. Do kurwy nędzy, albo wóz, albo przewóz!” – powiedziała w wywiadzie dla “Twojego stylu” Małgorzata Foremniak. Górniak utonęła, Foremniak z depresji wyszła. “Każdy kryzys jest szansą na powtórne narodziny. Jestem przykładem, że można z tego wyjść”. Kasia Kowalska, naczelna depresjonistka, która nigdy, w żadnej z piosenek nie ukrywała, że ma problem ze swoim istnieniem, które leczyła pieprzem i solą, przyznała, że cierpi na anhedonię – brak zdolności odczuwania satysfakcji i zadowolenia z życia. “Dla mnie szklanka może być do połowy pełna, ale za to wypełniona trucizną. Mam taka naturę, że zawsze widzę ciemne strony (…) Nie umiem się do końca niczym cieszyć” – mówiła w wywiadzie dla “Gali”. Do dzisiaj każdy album artystki jest ciemną stroną życia, ciemniejszą niż wszystkie najciemniejsze strony Grey’a.
Polecamy – Michał Żebrowski: żona musiała się poświęcić dla żałosnych…!
„Jesteś smutny, często płaczesz. Czujesz się zmęczony prawie każdego dnia. Źle sypiasz. Myślisz o śmierci. Czujesz się bezużyteczny. Straciłeś lub przybrałeś na wadze, twój apetyt się zmienił. Czujesz się podniecony lub niespokojny. Jeśli to właśnie TY, zgłoś się do lekarza” – Forum Przeciw Depresji – „Jeśli powyższe objawy dotyczą bliskiej ci osoby, nie mów jej, że ma “wziąć się w garść”. Powiedz, że bez leczenia od depresji nie ucieknie”. Wspominana wcześniej Beata Pawlikowska, ma odmienne zdanie. „Dziwisz się, że jesteś smutny, straciłeś chęć do życia, czujesz się samotny i opuszczony? Powiedz mi co jesz” i dalej „Jeżeli w twoim życiowym ogrodzie pojawiło się więcej suchych badylków niż zielonych pędów, przestań narzekać, podwiń rękawy, weź do ręki odpowiednie narzędzia i popracuj. Wszystkie nasionka tylko czekają, żeby wypuścić kiełki i rosnąć do słońca”. Nie sądzę, że z tym pierdoleniem zgodziłaby się ikona polskiego rocka, Kora. Wielokrotnie w wywiadach przyznawała się do depresji, spowodowanej ciężkim dzieciństwem i chorą opieką w domu dziecka prowadzonym przez siostry zakonne. Zresztą jak wyznaje w doskonałej biografii napisanej przez jej życiowego partnera, Kamila Sipowicza „Kora, Kora, a planety szaleją”: „Bałam się, bo my ciągle byłyśmy faszerowane przez zakonnice bajkami o duchach (…) Noc zawsze łączyła się ze strachem. (…) Wchodzę do ubikacji i słyszę jakieś dziwne głosy, rodzaj takiego dziwnego jęku i przeraźliwy szept „Uciekaj, uciekaj”. Zostałam zupełnie sparaliżowana, nawet teraz mnie ciarki przechodzą. (…) Usiłowałam potem sobie zrekonstruować, co to mogło być, i pewna jestem, że oczywiście nie było to żadne z dzieci. Prawdopodobnie zakonnica w negliżu, przecież nie spały w tych pierdolonych kornetach, w tych kwadratach na głowie, krochmalonych na sztywno, drewnianych (…) Potem wydawało mi się, że w łazience straszy. Wstrzymywałam (siku – przyp. Red.), śniło mi się, że sikam do kontaktu, że nie będzie widać, aż nasikałam, że nic się nie stanie, i znów sikałam do łóżka. Nerwica. Wspominam to jako najgorszy horror”. No i owszem, Kora, podwinęła rękawy, jak nakazuje Pawlikowska, ale po to, aby w powtykane w krzesło żyletki, zacząć uderzać nadgarstkami. Bo bolało tak, że chciała przestać istnieć. Inna rockowa legenda, Anja Orthodox, powiedziała w wywiadzie dla Onet.pl, że z depresją, raczej nie można się pożegnać łatwo: „(…) Bo to we mnie siedzi. Czasem jest lepiej, czasem gorzej, ale zawsze to we mnie jest. Ja cierpię na przewlekłą depresję, na podłożu dziedzicznym. Moja babka cierpiała na depresję, mój ojciec również. A podobno takie przypadki są najgorsze (…) Ale powtarza mi, że jeśli poczuję się źle, że jeśli będę chciała wyjść z domu i nie wrócić, to mam sobie tłumaczyć racjonalnie, że to jest depresja. Radzi mi, by wtedy nie poddawać się i pójść do ludzi i coś ze sobą zrobić. Ale wiem, że są ludzie, którzy z depresji wychodzili. Tylko najczęściej była to depresja nagła i głęboka. A tacy przewlekli jak ja, to sobie niestety w tym pływają. Jest to dosyć uciążliwa sprawa, za którą idzie ciągła senność i tendencje do “skamienienia”. To jest fatalne”. Prof. Łukasz Święcicki, ordynator Oddziału Chorób Afektywnych Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie: „Rozpacz i smutek to elementy ludzkiego życia. Jest wiele innych, ważniejszych objawów depresji. Światowa Organizacja Zdrowia wymienia całą listę symptomów. Jeśli pięć z nich występuje przez co najmniej 14 dni, należy zameldować się w gabinecie specjalisty”.
„Wiem, to może brzmieć jak coś trudnego. Znaleźć błędne dane zapisane gdzieś w podziemiach własnej duszy? Ala jak? Na kanapie u psychoanalityka, płacąc sto złotych za godzinę? Niewykonalne!” – Beata Pawlikowska, “Wyszłam z niemocy i depresji. Ty też możesz!”
Joanna Fraszyńska, aktorka i ambasadorka Ogólnopolskiej Kampanii Społecznego Forum Przeciwko Depresji w wywiadzie dla 20m2 Łukasza, otwarcie mówi o tym, że jest w terapii. Do tego samego przyznaje się w wywiadach najpopularniejsza polska pisarka, Katarzyna Grochola. „Przyjaciółka kazała mi iść do lekarza – mówi Danuta Stenka w wywiadzie dla “Pani”. – Człowiek się “przepalił” (…) Budziłam się rano i zanim otworzyłam oczy, chciało mi się płakać. Jakbym straciła sens życia. Smutek się nasilał, czułam, jak spadam na dno”. Następna w kolejce jest multimedalistka olimpijska w biegach narciarskich Justyna Kowalczyk. W wywiadzie dla Sport.pl powiedziała: “Walczę z ciągłymi nudnościami, zasłabnięciami, gorączkami po 40 stopni, z lękami (…) Bywały takie dni, gdy jedynym widokiem był sufit w pokoju. Gdy nie miałam siły ani chęci wstać z łóżka, a jedynym pytaniem było: “po co?”. Dodatkowym problemem było to, że farmakoterapia nie dawała efektów. Reagowałam utratami świadomości, jeszcze większymi nudnościami, trzęsawkami i lękami. (…) Byłam w tragicznym stanie psychicznym i bardzo złym fizycznym”. Wszystkie trzy stawiły czoła depresji w gabinetach psychoanalityka. Czyli jednak to wykonalne. I potrzebne.
„Z mojego doświadczenia wynika, że depresję można skutecznie i trwale wyleczyć tylko w jeden sposób. Znaleźć błędne dane, zastąpić je prawidłowymi i wgrać je na nowo do pamięci komputera” – Beata Pawlikowska, “Wyszłam z niemocy i depresji. Ty też możesz!”
Polecamy – #przeAmbitniBiznesu – Waldemar Heflich o potędze polskiego przemysłu jachtowego
Nie wiem, jakich komputerów używa pani Pawlikowska. Jej książka, jest chętnie kupowana przez rodziców ludzi, którzy walczą z depresją. Napisałem o niej osobny felieton. Większość osób, które zmagają się z depresją pisały, że to taki droższy papier toaletowy. Albo na podtarcie dupy, albo na wytarcie gęby, po wyrzyganiu się z człowieczeństwa. Nie jestem specjalistą. Ale sam jestem ofiarą depresji. W moim przypadku ona przychodzi i odchodzi. Jak lato i zima. Nie mam ochoty na seks. Nie mam ochoty na to, żeby czasami wstać z łóżka. W czasach wielkiej masakry, leżę, wstaję, czekam na Fatality od losu, rozjebanie mi twarzy, mózgu i ciała i wieczny spokój. Jestem człowiekiem znikąd, nie muszę dbać o swój wizerunek. Danuta Stenka: „Kiedy w którymś z wywiadów powiedziałam, że nie zdawałam sobie sprawy z tego, iż moja kilkuletnia bezsenność sygnalizowała depresję, spotkałam się z uwagą, że nie powinnam była tego robić, bo to uszczerbek na wizerunku. Dlaczego? Dlatego, że człowiek cierpiący na depresję to wadliwy egzemplarz?”. Przeczesałem internet jak swoją mózgownicę w stanach kompletnego odczłowieczenia i znalazłem kilka opinii specjalistów na temat książek celebrytek o depresji. „Mamy wolność słowa, każdy może pisać i wydawać, co chce – mówi. – Jeśli jednak dorośli ludzie wierzą, że jedna publikacja pozwoli im wyjść z depresji, to są po prostu nieodpowiedzialni. Depresja to choroba, która ma wiele objawów, przyczyn, a także form przebiegu. Część z nich leczy się farmakologicznie, część terapeutycznie, korzysta się również z obu form. Teraz ludzie diagnozują się przez internet i jeśli widzą, że występują u nich jakieś objawy, powinni udać się do specjalisty, który dokładnie zdiagnozuje, co się dzieje. Depresja to choroba” – pisze Marta Głowacka z Laboratorium Psychoedukacji. Tadeusz Reimus, psychoterapeuta z Centrum Dobrej Terapii: „Książka owszem, może być ciekawa jako zapis walki jednej osoby z chorobą. Ale nie wolno traktować jej jako poradnika, bo nie ma tam perspektywy klinicznej. Mało tego, może mieć szkodliwy wpływ. Terapia niestety jest zazwyczaj ostatnim wyborem dla ludzi chorujących na depresję. Kiedy niektórzy z nich widzą książkę celebrytki, która stworzyła „unikalną” metodę, będą chcieli z niej skorzystać. A kiedy zobaczą, że nie przynosi efektów, wpadną w większa frustrację, co tylko może pogłębić ich problemy. Podkreślam, że taka literatura powinna być rozpatrywana jako beletrystyka, a nie kliniczna terapia”.
Depresja nie jest łatwym tematem. To ból i wewnętrzne cierpienie, z którego jednak czasami w Polsce robi się show. Tani lans na chorobę łba. Depresja nie pozwala wyjść z łóżka, żeby o niej biadolić na kanapach śniadaniówek. To bardziej opcja Zombie Nation. Resident Evil. Otwierasz oczy, czas na poranne ćwiczenia – przewracasz się na lewy bok. Boli. Prawy bok. Boli. Kibel. Boli. Wyjście do ludzi? Praca? Związki? Cytując specjalistkę Pawlikowską „NIEWYKONALNE”. Ludzie, którzy cierpią na depresję, nie mówią o tym otwarcie, chociaż, wszystko się zmienia i łamie się kolejne tematy tabu. Chwała tym, którzy mówią o tym otwarcie i szczerze. Adele, odbierając kilka dni temu Grammy, powiedziała, że bycie matką jest ciężarem, że bycie gwiazdą to oczekiwania, którym nie sposób czasami sprostać. Kilka polskich celebrytek powinno zamilknąć. Na zawsze. Na wieki wieków amen. KO. MORTAL KOMBAT. BRUTALITY.
Zobacz również – #przeAmbitniBiznesu: Joanna Rafalska – jak zmienił się biznes czarterów jachtów

Tekst: Bartek Fetysz z Londynu.
lifestyle
Ochrona przed słońcem przez cały rok – jak skutecznie dbać o skórę
Promienie słoneczne docierają do twojej twarzy nawet wtedy, gdy za oknem kłębią się gęste chmury. Choć ciepłe światło poprawia nastrój, niesie ze sobą promieniowanie niszczące głębokie struktury skóry. Brak odpowiedniego zabezpieczenia szybko skutkuje bolesnymi podrażnieniami, przebarwieniami oraz przedwczesnymi zmarszczkami. Świadoma pielęgnacja pozwala cieszyć się słońcem bez obaw o przyspieszone starzenie.
Czym różni się promieniowanie UVA od UVB?
Większość z nas kojarzy słońce głównie z wakacyjną opalenizną lub pieczeniem po zbyt długim leżakowaniu na plaży. Za te natychmiastowe reakcje odpowiada promieniowanie UVB, którego natężenie zmienia się w zależności od pory dnia czy roku. Prawdziwe zagrożenie stanowi jednak promieniowanie UVA, które przenika przez chmury oraz szyby okienne z niezmienną siłą przez okrągły rok. Wnika ono bardzo głęboko, uszkadzając włókna kolagenowe i prowadząc do powstawania trudnych do usunięcia plam pigmentacyjnych. Długotrwała ekspozycja bez właściwej tarczy ochronnej może wywołać także groźne zmiany nowotworowe.
Jaki krem z filtrem sprawdzi się najlepiej na co dzień?
Dobry kosmetyk ochronny powinien odpowiadać na specyficzne potrzeby twojej cery, aby codzienne nakładanie było przyjemnością. Jeśli twoja skóra ma tendencję do błyszczenia i zatykania porów, wybierz lekką formułę matującą. Dobry krem do opalania potrafi skutecznie chronić przed słońcem, a jednocześnie doskonale współpracuje z codziennym makijażem. Warto pamiętać o prostej kolejności podczas porannej rutyny, w której filtr ląduje na twarzy dopiero po wchłonięciu kremu nawilżającego. Nakładaj go obficie przynajmniej pół godziny przed wyjściem na zewnątrz, nie zapominając o uszach i szyi.
Dlaczego regularna reaplikacja ma tak duże znaczenie?
Nawet najwyższy wskaźnik SPF 50 traci swoją moc w miarę upływu kolejnych godzin. Kosmetyk ściera się w kontakcie z ubraniami, zmywa podczas kąpieli oraz spływa razem z potem podczas uprawiania sportu. Jeśli spędzasz aktywnie czas na świeżym powietrzu, nakładaj kolejną warstwę filtra co dwie lub trzy godziny. Zabieraj ze sobą tubkę ochronną na rower, górski szlak i spacer po parku. W godzinach największego nasłonecznienia, czyli między jedenastą a szesnastą, połącz kosmetyki z okularami przeciwsłonecznymi oraz przewiewnym kapeluszem.
Kiedy zacząć chronić przed słońcem najmłodszych?
Dziecięca skóra jest znacznie cieńsza i bardziej bezbronna niż skóra dorosłego człowieka. Każde oparzenie słoneczne zdobyte w dzieciństwie zwiększa ryzyko problemów dermatologicznych w dorosłym życiu. Wybierając kosmetyk dla niemowląt i starszych maluchów, szukaj formuł o najwyższym poziomie protekcji oraz bezpiecznych składach. Smaruj całe ciało dziecka przed wyjściem na dwór, także pod lekkimi ubrankami. Zimą również nie chowaj tubki do szafy, ponieważ promienie odbijają się od śniegu z podwójną siłą.
Prawidłowa fotoochrona to prosty nawyk, który przynosi widoczne korzyści przez długie lata. Wybierając produkty o szerokim spektrum działania, zabezpieczasz skórę przed niewidocznym promieniowaniem niszczącym jej elastyczność. Nie musisz rezygnować ze spacerów ani z aktywności na świeżym powietrzu, by zachować świeży i zdrowy wygląd. Wystarczy regularność, dopasowana formuła oraz pamiętanie o dokładnym zmywaniu kosmetyków podczas wieczornego oczyszczania twarzy. Twoja cera odwdzięczy się gładkością, jednolitym kolorytem i brakiem przedwczesnych zmarszczek.
showbiz
Jak mieszka Joanna Przetakiewicz? W jej willi króluje luksus. Marmur, złoto i lustra robią wrażenie
Joanna Przetakiewicz od lat jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego świata mody i biznesu. Projektantka i bizneswoman znana jest z zamiłowania do luksusu, które widać nie tylko w jej stylizacjach, ale również w aranżacji domu. Jej willa w Konstancinie pod Warszawą urządzona została w charakterystycznym, eleganckim stylu. Od czasu do czasu Przetakiewicz pokazuje w mediach społecznościowych fragmenty swojej prywatnej przestrzeni. Na zdjęciach uwagę zwracają przede wszystkim marmur, złote akcenty, czerń i efektowne lustra.
Joanna Przetakiewicz to jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich projektantek i bizneswoman. Założyła markę modową La Mania, a przez lata zbudowała swoją pozycję nie tylko w branży fashion, ale również w świecie mediów i show-biznesu. Jest także założycielką ruchu Era Nowych Kobiet, który skupia się na wspieraniu i aktywizowaniu kobiet.
Prywatnie Joanna Przetakiewicz jest żoną producenta filmowego Rinke Rooyensa. Para mieszka w podwarszawskim Konstancinie, a projektantka od czasu do czasu pokazuje w mediach społecznościowych fragmenty swojej codzienności. Dzięki publikowanym zdjęciom można zajrzeć również do jej imponującej willi.

POLECAMY: Przetakiewicz komentuje rozwód Wiśniewskiego. Te słowa dają do myślenia
Marmur, czerń, złoto i efektowne lustra
Dom Joanny Przetakiewicz został urządzony w bardzo charakterystycznym, luksusowym stylu. W pomieszczeniach dominują czarne meble, marmurowe powierzchnie, złote i srebrne dodatki oraz duże lustra. Projektantka nie postawiła na minimalizm we wnętrzach znajduje się wiele dekoracji, designerskich przedmiotów i efektownego oświetlenia.

Szczególną uwagę zwracają duże okna z czarnymi ramami, przez które do środka wpada sporo naturalnego światła. Za nimi rozciąga się pełen zieleni ogród. W jadalni ustawiono długi stół z czarnymi krzesłami, nad którym zawisła okazała lampa. Z kolei kuchnia zachwyca dużą wyspą z marmurowym blatem, ciemną zabudową i przeszklonymi szafkami wypełnionymi elegancką zastawą i kieliszkami.

Nie brakuje również połyskujących powierzchni. Lustra pojawiają się w różnych częściach domu, a ich obecność w połączeniu z metalicznymi dekoracjami i odpowiednim oświetleniem tworzy efekt pełen blasku. W salonie uwagę przyciągają natomiast duże czarne sofy, dekoracyjne fotele, kominek oraz podświetlane półki z licznymi dodatkami.
Luksusowa willa ma również bardziej domowe oblicze
Mimo bardzo eleganckiego charakteru willa nie wygląda wyłącznie jak pokazowy dom. Joanna Przetakiewicz od czasu do czasu publikuje kadry z codziennego życia, na których widać, że przestrzeń jest normalnie użytkowana przez domowników. W jej mediach społecznościowych pojawiają się również psy, które swobodnie poruszają się po wnętrzach.

Na zdjęciach można zobaczyć zwierzęta między innymi w pobliżu kuchni czy stołu w jadalni. Ich obecność przełamuje nieco bardzo wystawny charakter aranżacji i pokazuje bardziej prywatną stronę domu.

Równie efektownie prezentuje się ogród. Posesję otacza bujna zieleń, drzewa i zadbana roślinność. Wśród nich znalazło się także miejsce na dekoracyjne rzeźby. Duże przeszklenia sprawiają, że ogród jest dobrze widoczny z wnętrza domu i stanowi ważną część całej aranżacji. Całość tworzy przestrzeń, w której luksusowy wystrój łączy się z miejscem do codziennego życia i odpoczynku.

lifestyle
Toaletka z lustrem podświetlanym – czy warto zainwestować?
Poranna krzątanina przed wyjściem do pracy potrafi odebrać ci spokój już na samym początku dnia. Często nakładasz krem w pośpiechu przy ciemnym lustrze łazienkowym, a błędy w makijażu dostrzegasz dopiero w lusterku samochodowym. Brak dedykowanego kącika do pielęgnacji wprowadza chaos do twojej przestrzeni i utrudnia wyrobienie dobrych nawyków higienicznych. Meble łączące funkcję blatu z profesjonalnym źródłem światła diametralnie zmieniają jakość tych codziennych czynności. Warto więc przyjrzeć się bliżej temu, jak taki element wyposażenia wspiera twoją urodową rutynę.
Dlaczego odpowiednie oświetlenie twarzy decyduje o sukcesie pielęgnacji?
Prawidłowe oświetlenie eliminuje cienie i pozwala ci natychmiast zauważyć rzeczywiste potrzeby twojej cery. Kiedy widzisz każdy detal w neutralnym blasku diod, aplikacja podkładu staje się niezwykle precyzyjna i wolna od nieestetycznych smug. Tradycyjne żyrandole sufitowe zniekształcają proporcje twarzy, ponieważ rzucają ciemne refleksy pod oczy oraz podbródek. Dobre lampy zamontowane bezpośrednio wokół tafli chronią twój wzrok przed nadmiernym zmęczeniem podczas precyzyjnych zabiegów kosmetycznych. Zyskujesz w ten sposób pewność, że twój makijaż prezentuje się nienagannie w promieniach słońca i przy sztucznym świetle biurowym.
Jak toaletka z lustrem podświetlanym ułatwia codzienną organizację?
Wprowadzenie dedykowanego blatu do sypialni definitywnie uwalnia cię od porannej walki o wolną łazienkę z pozostałymi domownikami. Wszystkie kosmetyki, pędzle oraz akcesoria do stylizacji włosów zyskują swoje stałe, uporządkowane miejsce w pojemnych szufladach. Jeśli poszukujesz inspiracji i sprawdzonych modeli, bogatą ofertę znajdziesz na stronie https://www.mediaexpert.pl/dom/meble/toaletki, gdzie łatwo dopasujesz gabaryty mebla do metrażu swojego pokoju. Posiadanie własnej przestrzeni sprzyja wyciszeniu i zamienia monotonne nakładanie kremu w relaksujący rytuał. Taki mebel uczy cię również systematyczności w dbaniu o skórę, dając ci poczucie pełnego komfortu.
Wybierając idealny model do swojego wnętrza, zwróć uwagę na poniższe udogodnienia:
- Regulacja natężenia światła – umożliwia płynne dopasowanie jasności żarówek do pory dnia lub stopnia nasłonecznienia pokoju.
- Neutralna barwa diod – oddaje naturalne kolory kosmetyków i zapobiega powstawaniu plam pigmentacyjnych na twarzy.
- Ergonomiczna głębokość szuflad – pomaga zachować nienaganny porządek wśród drobnych paletek cieni oraz pędzli.
- Odporny blat – ułatwia sprawne czyszczenie powierzchni po ewentualnym rozlaniu fluidu czy toniku.
Czym kierować się podczas dopasowywania mebla do wnętrza?
Dopasowanie mebla do stylu twojego mieszkania wymaga przede wszystkim uwzględnienia wymiarów sypialni oraz odległości od gniazdka elektrycznego. Zanim dokonasz ostatecznego wyboru, dokładnie zmierz wolną przestrzeń pod ścianą i zaplanuj swobodne wysuwanie krzesła bądź tapicerowanego pufa. Zwróć uwagę na jakość samej tafli szklanej, która powinna gwarantować wierne odbicie bez żadnych zniekształceń optycznych. Stabilna konstrukcja z laminowanej płyty lub litego drewna zapewni ci spokój oraz bezpieczeństwo użytkowania przez długie lata. Zadbaj także o to, aby stylistyka mebla harmonizowała z ramą łóżka, szafą nocną i kolorem ścian.
Samodzielne stanowisko do makijażu zintegrowane ze źródłem światła to ogromne ułatwienie twojego codziennego harmonogramu. Dzięki takiemu rozwiązaniu oszczędzasz cenny czas, który dotychczas uciekał ci na poszukiwaniu zagubionego tuszu w łazienkowych szafkach. Każdy krok w zabiegach pielęgnacyjnych staje się znacznie bardziej świadomy, dokładny i przyjemny. Twój pokój zyskuje elegancki element wystroju, który zachęca do chwili wytchnienia wyłącznie dla siebie. Zyskujesz wygodę, na którą w pełni zasługujesz w zaciszu własnego domu.
lifestyle
Ewa Farna schudła 10 kg. Te produkty wyeliminowała ze swojej diety
Ewa Farna od lat zachwyca fanów nie tylko kolejnymi muzycznymi sukcesami, ale również sceniczną charyzmą. W ostatnich miesiącach internauci zwrócili jednak uwagę na coś jeszcze – wyraźną metamorfozę wokalistki. Z okazji jej 33. urodzin przypominamy, co pomogło artystce zrzucić kilogramy. Dowiedz się więcej!
Ewa Farna to jedna z najpopularniejszych polsko-czeskich wokalistek, która od kilkunastu lat z powodzeniem rozwija karierę po obu stronach granicy. Jej koncerty przyciągają tysiące fanów, a kolejne albumy regularnie osiągają wysokie miejsca na listach sprzedaży. Ostatnio artystka podbija także największe stadiony w Czechach, a w miniony weekend wystąpiła przed warszawską publicznością podczas festiwalu Erste Letnie Brzmienia.
12 sierpnia 2026 roku Ewa Farna świętuje swoje 33. urodziny. Choć od lat zachwyca talentem i sceniczną energią, w ostatnim czasie równie dużo mówi się o jej imponującej metamorfozie. Internauci nie kryją zachwytu nad zmianą wyglądu wokalistki.
Na początku 2024 roku fani zaczęli zauważać, że artystka wyraźnie schudła. W mediach społecznościowych szybko pojawiły się komentarze, że ma nawet 10 kilogramów mniej, a przy okazji wygląda zdecydowanie młodziej. Wielu internautów podkreślało, że promienieje i emanuje jeszcze większą pewnością siebie.
POLECAMY: TVP podjęła decyzję ws. „The Voice Senior”. Będą ZMIANY wśród trenerów?
W jaki sposób Ewa Farna dba o swoją sylwetkę?
Sama Ewa Farna od początku podkreślała jednak, że nie korzystała z żadnych cudownych diet ani ekspresowych sposobów na odchudzanie. Jak wielokrotnie zaznaczała, zależało jej przede wszystkim na lepszym samopoczuciu i zdrowszym stylu życia.
W rozmowie z „Dzień Dobry TVN” wokalistka zdradziła, jakie zmiany wprowadziła do swojej codzienności.
“Unikam cukru. Alkoholu też nie piję często. Lubię dobre wino, ale bardzo rzadko piję. Miałam taki okres, że albo byłam w ciąży, albo karmiłam piersią i nie piłam wcale. Jakoś mi tego nie brakowało. (…) Więc to prawda, że w sumie alkohol i cukier staram się eliminować” – stwierdziła.
Jak sama tłumaczyła, najważniejsze było dla niej poprawienie jakości życia i codziennego funkcjonowania. Spadek wagi okazał się jedynie efektem ubocznym zdrowych nawyków, które konsekwentnie wprowadzała do swojego życia.
Artystka nie ukrywa również, że ogromne znaczenie ma dla niej aktywny tryb życia. Intensywne koncerty, próby i liczne występy sprawiają, że niemal nieustannie pozostaje w ruchu, co również pomaga jej utrzymać dobrą formę.
Fani od razu zauważyli metamorfozę swojej idolki. W sieci nie brakowało komplementów dotyczących jej wyglądu, a wielu internautów podkreślało, że wokalistka wygląda zdrowo, naturalnie i emanuje pozytywną energią.
Mimo licznych obowiązków zawodowych Ewa Farna nie zwalnia tempa. Wciąż koncertuje zarówno w Polsce, jak i w Czechach, gdzie od lat cieszy się statusem jednej z największych gwiazd muzyki pop. Wszystko wskazuje na to, że kolejne miesiące będą dla niej równie intensywne.
Przyszły rok zapowiada się dla Ewy Farnej wyjątkowo emocjonująco. Wokalistka ma już w planach dwa koncerty na warszawskim Torwarze, które z pewnością przyciągną tłumy fanów. Patrząc na jej obecną formę i popularność, nic nie wskazuje na to, by miała zwolnić tempo – wręcz przeciwnie, przed artystką kolejne wielkie muzyczne wyzwania.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Premier Marcinkiewicz UDERZA w Prezydenta: „Nawrocki ĆPA”. Prosty szantaż obcych służb?
Lubicie piosenki Ewy Farnej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
-
showbiz3 dni temuPiotr Mróz OCENIŁ Julię Wieniawę w „TzG”. Na to zwrócił szczególną uwagę
-
showbiz3 dni temuTo będzie HIT nowej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Zgodzi się na udział?
-
showbiz5 dni temuPrzyszłość Wieniawy w „Tańcu z Gwiazdami” przesądzona? Polsat podjął decyzję
-
showbiz4 dni temuZnana aktorka wystąpi wiosną w „Tańcu z Gwiazdami”? „Pani już zakontraktowana”
-
news2 dni temuTarnowska i Bagi wygrali milion w „Milionerach”? Zobacz, kiedy oglądać [WIDEO]
-
showbiz3 dni temuKamil Kuroczko zdradził prawdę o Ewie Kasprzyk za kulisami „TzG”. Zaskoczeni?
-
news3 dni temuMargareta i Mohamed robią furorę w TTV? Wyniki programu dają do myślenia
-
news4 dni temuKinga Rusin WRACA do telewizji? Ujawniła, z kim prowadzi rozmowy

Dodaj komentarz