news
Hejt, skandale, sukcesy, wyzwania i walka o swoje – Karolina Pilarczyk w szczerej rozmowie u Magdy Gessler
W najnowszym odcinku swojego talk show „Magda gotuje internet”, Magda Gessler zaprosiła niezwykłego gościa – kobietę, która od lat udowadnia, że świat motoryzacji nie jest tylko dla mężczyzn. Karolina Pilarczyk, czyli niekwestionowana pionierka polskiego driftu, otworzyła się przed restauratorką jak nigdy wcześniej. W rozmowie nie zabrakło trudnych tematów – hejtu, przełamywania stereotypów i życiowych trudności. Dowiedz się więcej!
W siódmym, półfinałowym odcinku programu Magdy Gessler gościem będzie jedna z najbardziej charakterystycznych postaci polskiego motorsportu – Karolina Pilarczyk. To właśnie ona jako pierwsza kobieta w Polsce uzyskała licencję Polskiej Federacji Driftingu i od lat rywalizuje w międzynarodowych zawodach. Jej determinacja i pasja pozwoliły jej zdobyć uznanie w Europie oraz w Stanach Zjednoczonych, gdzie uzyskała prestiżowe licencje FORMULA DRIFT PRO2, KING OF EUROPE PRO1, King of Asia i Drift Open Masters.
Choć Magda Gessler i Karolina Pilarczyk pochodzą z dwóch zupełnie różnych światów, szybko znalazły wspólny język. Driftowa mistrzyni otworzyła się przed gospodynią programu, opowiadając o trudnościach, jakie napotkała na początku swojej kariery i o hejcie, z jakim musiała się mierzyć w męskim świecie motorsportu. Rozmowa dotyczyła również jej udziału w nowym programie TVN „Mistrzowskie pojedynki. Eternal Glory”, w którym rywalizowała z innymi sportowcami w tym z Radosławem Majdanem czy Adamem Kszczotem. Niestety, jej przygoda zakończyła się już w trzecim odcinku, jednak niejednokrotnie w innych wywiadach Karolina Pilarczyk podkreślała, że był to dla niej cenny sprawdzian wytrzymałości i charakteru.
POLECAMY: Kontrowersyjny powrót „Back to School. Prawdziwy egzamin” do TTV: Hakiel, Collins, Kuroń i Zeiske w roli uczniów – poznaj szczegóły
Nie obędzie się również bez niespodzianek! Magda Gessler i Karolina Pilarczyk postanowią zmierzyć się w nietypowym challengu – siłowaniu na rękę. Widzowie będą mogli zobaczyć zupełnie nową stronę obu pań, a wynik rywalizacji może być sporym zaskoczeniem. Ich rozmowa będzie pełna była zarówno poważnych refleksji, jak i zabawnych momentów, które z pewnością rozbawią widzów.
Kulinarna część programu również dostarczy emocji. Magda Gessler specjalnie dla swojej gościni przygotoje wegańską zapiekankę z karmelizowaną sałatą, bakłażanem i cukinią. Czy danie trafi w gust zawodniczki driftingowej?
Kiedy i gdzie oglądać?
To będzie już półfinałowy odcinek tal-show „Magda gotuje internet”, a jego emisja zaplanowana jest na najbliższą niedzielę, 16 lutego, o 11:20, tuż po „Dzień dobry TVN”.
Fani Magdy Gessler nie muszą jednak się martwić! Już 27 lutego powracają kultowe „Kuchenne rewolucje”, które od teraz będą emitowane w każdy czwartek o nowej porze – 20:50, zaraz po „Na Wspólnej”. Widzowie mogą spodziewać się kolejnych emocjonujących odcinków, a jedno jest pewne – Magda Gessler nie przestaje zaskakiwać i zapraszać do swojego programu inspirujących gości, dostarczając widzom wyjątkowych wrażeń!
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Natasza Urbańska wraca z nowym hitem i koncertem pełnym niespodzianek – wiemy, gdzie i kiedy odbędzie się koncert
Będziecie oglądać nowy odcinek talk-show Magdy Gessler? Dajcie znać w komentarzu!





źródło / fot. – biuro prasowe TVN Warner Bros Discovery
SJ
news
Polsat podjął kolejną decyzję. „Farma” znika z ramówki – widzowie w szoku. Kiedy program powróci na antenę?
Reality-show, które od lat kojarzyło się z surowymi warunkami, ciężką pracą i długimi zimowymi wieczorami spędzanymi przed telewizorem, nagle znika z dotychczasowego miejsca w ramówce. Decyzja Polsatu o przesunięciu „Farmy” na wiosnę wywołała ogromne zaskoczenie i wcale nie mniejsze emocje wśród widzów. Dowiedz się więcej o kulisach zmian i poznaj oficjalną datę premiery jubileuszowej edycji!
„Farma” od czterech lat jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych reality-show Polsatu. Choć nagrania odbywają się latem, to właśnie zimą widzowie zasiadali przed telewizorami, by śledzić zmagania uczestników z surową, wiejską codziennością. Brak internetu, odcięcie od świata i konieczność funkcjonowania w prymitywnych warunkach przyciągały setki tysięcy fanów. Uczestnicy pozbawieni kontaktu z bliskimi musieli każdego dnia walczyć nie tylko o przetrwanie, ale i o własne słabości — i właśnie to okazało się kluczem do sukcesu programu.
Ostatnia edycja potwierdziła, że widzowie wciąż kochają ten program. Zwycięstwo Bronisława Bandyjka „Bandiego” stało się symbolem czwartej odsłony, a jego determinacja i spryt podbiły media społecznościowe. Wirtualne Media informowały o średniej oglądalności na poziomie 1,14 miliona, co oznacza wzrost o 187 tysięcy widzów. To wynik, który pokazuje jedno – „Farma” nie tylko nie słabnie, ale rośnie w siłę.
Latem zrealizowano nagrania jubileuszowej, piątej edycji. Wszyscy zakładali, że zgodnie z tradycją – program wróci w styczniu. Fani nerwowo wypatrywali pierwszych zwiastunów, tymczasem Polsat uparcie milczał. Dopiero niedawno pojawiło się potwierdzenie: „Farma” nadejdzie, ale… wiosną. Dla wielu to szok, bo nikt nie spodziewał się tak gwałtownej zmiany.
Stacja ogłosiła start programu na 16 lutego, choć wciąż trzyma w tajemnicy dokładną godzinę emisji. Nieoficjalnie mówi się o godzinie 19:55 – czyli dokładnie tam, gdzie dotąd pojawiały się premierowe odcinki „Milionerów”. Te natomiast mają być przeniesione na 20:55. Jeśli to się potwierdzi, będzie to jedna z największych zmian w ramówce Polsatu od lat.
Pod ogłoszeniem daty premiery fani nie kryli emocji. Jedni cieszyli się z powrotu programu, inni otwarcie pisali, że „Farma” zawsze była idealna na zimowe wieczory. W komentarzach przewijały się głosy, że zmiana pory emisji może odebrać formatowi charakter oraz specyficzny klimat, do którego widzowie przywykli przez cztery sezony. Jednak Polsat wydaje się pewny decyzji – „Farma” ma być ich nową wiosenną lokomotywą.
POLECAMY: Klaudia El Dursi przeżyła horror podczas karmienia. “Miałam dwa zawały serca” – co się stało?
Czego widzowie mogą spodziewać się po nowej edycji “Farmy” w Polsacie?
Tegoroczną odsłonę poprowadzi trio, które doskonale zna farmową rzeczywistość. Na ekran wracają siostry Ilona i Milena Krawczyńskie, znane z ogromnej energii, spontanicznego humoru i niezwykle swobodnego kontaktu z uczestnikami. Ich autentyczność i siostrzana dynamika już wcześniej zdobyły sympatię widzów. U boku sióstr ponownie stanie Marcelina Zawadzka, której profesjonalizm, ciepło i naturalna charyzma sprawiają, że idealnie wpisuje się w ten format.
Nie zabraknie również gospodarzy farmowej przestrzeni, których widzowie zdążyli pokochać. Beata Oleszek, niezastąpiona mleczarka, kolejny raz poprowadzi uczestników przez kulisy przygotowywania tradycyjnych posiłków. Towarzyszyć jej będzie Szymon Karaś, doświadczony rolnik, który zadba, by farmowe życie pozostało wierne naturze, a zadania były nie tylko edukacyjne, ale i wymagające.
W piątej edycji twórcy przygotowali dla uczestników nowe wyzwania, bardziej rozbudowane zadania i co ważne – jeszcze więcej zwierząt, które zwykle stają się prawdziwymi gwiazdami programu. Producenci zapowiadają także dłuższy pobyt zawodników na Farmie, co ma przełożyć się na więcej odcinki, emocji, konfliktów, ale i przyjaźni.
„Farma” od lat pokazuje, że w zderzeniu z naturą trudno cokolwiek udawać. Uczestnicy w skrajnych warunkach często odsłaniają swoje prawdziwe oblicza i właśnie tego oczekują widzowie. W świecie mediów społecznościowych, pełnym filtrów i sztuczności, obserwowanie ludzi w ich surowej wersji działa jak katharsis.
Z perspektywy Polsatu zmiana pory emisji to ryzyko, ale też ogromna szansa. Jeśli program utrzyma oglądalność, może na stałe zadomowić się w wiosennej ramówce. Jedno jest pewne: „Farma” powraca z przytupem, większym niż kiedykolwiek.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nie uwierzycie, co usłyszała Małgorzata Socha, gdy ogłoszono zakończenie serialu „Przyjaciółki”
Jesteście zaskoczeni decyzją Polsatu? Podoba Wam się ta zmiana? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!





Autor: Szymon Jedynak
news
Żona Tomasza Jakubiaka ujawnia wstrząsającą prawdę. Tak wyglądały ostatnie dni kucharza
Choć od odejścia Tomasza Jakubiaka minęło już ponad siedem miesięcy, emocje nie słabną – zwłaszcza po poruszającym wywiadzie jego żony, która pierwszy raz tak szczerze opowiedziała o ostatnich dniach życia męża. To historia o sile, która powoli gasła oraz o kulinarnym mistrzu, który do końca gotował dla innych, choć sam nie mógł już jeść. Dowiedz się więcej, co powiedziała!
Śmierć Tomasza Jakubiaka wstrząsnęła całą Polską. Przez lata był dla widzów uosobieniem energii, humoru i kulinarnej pasji – człowiekiem, który potrafił zarazić entuzjazmem nawet tych, którzy z kuchnią mieli niewiele wspólnego. Jego odejście 30 kwietnia pozostawiło po sobie pustkę, której do dziś nie udało się wypełnić. Jednak dopiero teraz, po ponad siedmiu miesiącach, zaczyna wybrzmiewać prawdziwa skala cierpienia, z jakim zmagał się na długo przed śmiercią.
Choć otwarcie mówił o swojej chorobie, dzielił się w mediach społecznościowych przebiegiem leczenia i zarażał optymizmem, w rzeczywistości za kulisami toczył walkę, której świat nie widział. Sam inicjował zbiórki na terapię, wierzył, że kolejne metody mogą mu pomóc, ale jak przyznała jego żona, pod koniec ta wiara zaczęła kruszeć. „Jakby coś w Nim pękło” – powiedziała dla Vivy.pl, zdradzając, że marcowe wyniki badań całkowicie odmieniły jego podejście.
Dla szerokiej publiczności Jakubiak był gwiazdą „MasterChefa”, „MasterChefa Juniora” i autorskich programów, w których udowadniał, że gotowanie to nie zawód, lecz sposób na życie. Uczył, że smak rodzi się z emocji. Tym bardziej bolesne jest wyznanie, że od października nie mógł niczego jeść ani próbować, choć przez cały czas gotował dla żony i dziecka
Wszystko, co przygotował, było pyszne. Obłędne. Zawsze mówił, że gotuje emocjami – mówiła wdowa.
W wywiadzie dla „Vivy” żona wyznała, że mimo jej wiary, mimo kolejnych prób ratunku i poszukiwań terapii, Jakubiak był już po prostu zmęczony.
Wszystko odbierał pesymistycznie, a przecież to było nie w Jego stylu. On był wiecznym optymistą. A potem… potem powiedział, że koniecznie musi wyjechać z domu. Może już wtedy czuł, że nadciąga koniec? […] Karmiłam się tymi chwilami, gdy było lepiej. Wciąż szukałam kolejnych metod leczenia, a on patrzył na to zupełnie inaczej. Mówił: „Ile jeszcze? Kolejna operacja? Dochodzenie do siebie. Kolejne dwa lata, zanim zacznę jeść, zanim się odbuduję”. A ja mówiłam: „Ale co znaczą dwa lata w perspektywie całego życia?”. Czułam jednak, że jest już po prostu zmęczony. I rozumiem to, bo gdybym ja znalazła się na jego miejscu, nie wytrzymałabym jednej trzeciej tego cierpienia, które spadło na niego. Wiesz, że on nie jadł od października, a cały czas gotował dla mnie i dla Bąbelka? – opowiadała.
POLECAMY: Doda pokazuje zupełnie inną twarz? Ten dokument może wstrząsnąć całą branżą? Wypłynęły kulisy
Anastazja Jakubiak o ostatnich chwilach z mężem
Choroba zabierała mu wszystko stopniowo – siły, radość, możliwość jedzenia, normalne funkcjonowanie.
Po kolei odbierała mu różne rzeczy, aż odebrała wszystko. Tomek w tym czasie bardzo się zmienił. Nie mówię o wyglądzie, ale o podejściu do życia. Nabrał pokory i dystansu i wszystkim wszystko wybaczył. My w chorobie dużo się śmialiśmy. Starałam się go rozśmieszać, opowiadałam jakieś głupoty, ale ta nieudawana prawdziwa radość gasła powoli. A on przecież zawsze był moją siłą napędową. Za to ja wykreśliłam ze swojego słownika „zawsze” i „nigdy” – wyznała szczerze.
Wspólne życie zmieniła także jego decyzja, by o chorobie mówić publicznie. Żona przyznała, że na początku była przerażona, bała się reakcji ludzi, komentowania, współczucia i ocen. Ale on był nieugięty
Byłam przerażona i powiedziałam mu, że bardzo się tego boję, jak ludzie zareagują i co powiedzą. A on tego nie zrobił dla siebie, tylko dla ludzi, bo On zawsze wszystko robił dla ludzi. I nie chciał ich oszukiwać. Na początku choroby bardzo schudł przecież. Nie chciał kłamać, że jest na diecie – dodała Anastazja Jakubiak dla Vivy.pl.
Po jego śmierci internet zalała fala wspomnień, kondolencji i historii od ludzi, których dotknęła jego twórczość, charakter i sposób bycia. Znani kucharze i tysiące anonimowych osób piszą do dziś, jak bardzo ich inspirował, nawet gdy sam był już skrajnie wyczerpany. Pół roku, rok – czas nie ma tu znaczenia. Pustka pozostaje taka sama.
A jednak to, co zostało po Tomaszu Jakubiaku, żyje dalej: jego przepisy, programy, ale przede wszystkim pamięć o człowieku, który do końca chciał dawać innym to, co kochał najbardziej – smak, emocje, dobro. I choć prawda o jego ostatnich miesiącach boli, ta historia pokazuje, jak niezwykłym był człowiekiem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Aleksander Sikora już tak nie wygląda. W ruch poszła maszynka. Jak Wam się podoba ta zmiana?
Jak wspominacie śp. Tomasza Jakubiaka? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Znane kobiety mówią o sile samoakceptacji: Monika Richardson, Maria Sadowska, Magdalena Kumorek [FOTO]
Spotkanie prasowe 6. edycji kampanii #LUBIESIEBIE zamieniło się dziś w prawdziwy manifest siły, odwagi i kobiecej samoświadomości. Na wydarzeniu pojawiły się gwiazdy, które zamiast pozować w błysku fleszy – postawiły na szczerość, autentyczność i rozmowę o tym, o czym w show-biznesie mówi się zbyt rzadko. Ta edycja kampanii niesie jasny przekaz: samoakceptacja nie jest modą, ale codzienną walką o siebie. Dowiedz się więcej!
Kampania #LUBIESIEBIE, stworzona z inicjatywy dr Franciszka Strzałkowskiego, od lat udowadnia, że akceptacja nie rodzi się na ekranie telefonu, lecz w codziennych, prawdziwych momentach – tych dalekich od ideału i filtrów. To projekt, który od początku odrzuca powierzchowne, estetyczne slogany i kieruje uwagę na to, co naprawdę buduje kobiecą pewność siebie. Najnowsza, 6. edycja otwiera przestrzeń do rozmowy o realnej, nieupiększonej samoakceptacji. Organizatorzy podkreślają, że to nie kampania o wyglądzie, lecz o świadomym życiu – o uczeniu się kochać siebie taką, jaką jesteśmy naprawdę. W świecie, w którym presja autoprezentacji rośnie z każdym rokiem, szczere mówienie o akceptacji staje się aktem odwagi i sprzeciwu wobec nierealnych standardów.
Właśnie dlatego tegoroczna odsłona kampanii skupia się na dojrzałej samoakceptacji – tej, która nie przychodzi natychmiast, ale rozwija się powoli, razem z doświadczeniami i zmianami, na które często nie mamy wpływu. Jej organizatorzy chcą przypomnieć, że relacja z samą sobą to jedna z najważniejszych i najtrudniejszych relacji, jakie można stworzyć. To dialog, który trwa latami – a nie coś, co można osiągnąć jednym motywacyjnym hasłem.
Do grona ambasadorek dołączyły cztery wyjątkowe kobiety, które swoim życiem pokazują różne ścieżki do akceptacji siebie: Roma Gąsiorowska, Karolina Gorczyca, Paulina Chapko i trenerka kobiet 40+, Ola Żelazo. Każda z nich reprezentuje inny etap, inną historię i inny rodzaj odwagi, tworząc wspólny portret współczesnej kobiety, która przestaje walczyć z własnym odbiciem i zaczyna traktować siebie z szacunkiem.
Ambasadorki zgodnie podkreślały, że to właśnie różnorodność doświadczeń sprawia, iż kampania jest tak autentyczna. Dla jednych samoakceptacja oznacza odzyskanie kontroli nad własnym ciałem, dla innych – przepracowanie emocji czy pogodzenie się z niedoskonałościami. Łączy je jedno: decyzja, by wreszcie postawić siebie na pierwszym miejscu. Jak mówiły, to nie egoizm – to konieczność.
Podczas dzisiejszego spotkania prasowego na ściance pojawiło się wiele znanych nazwisk, które od lat budują własną narrację o sile i autentyczności. Wśród nich błyszczały Paulina Chapko, Ola Żelazo, Maria Sadowska, Karolina Gorczyca, Joanna Sokołowska-Pronobis, Magdalena Kumorek, Mariola Bojarska-Ferenc, Anna Szymańczyk, Monika Richardson i Aleksandra Hamkało. Ich obecność była symbolicznym gestem wsparcia dla inicjatywy, która dotyka problemów bliskich niemal każdej kobiecie.
POLECAMY: Nie uwierzycie, co usłyszała Małgorzata Socha, gdy ogłoszono zakończenie serialu „Przyjaciółki”
Zobacz fotorelację z wydarzenia!














ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda pokazuje zupełnie inną twarz? Ten dokument może wstrząsnąć całą branżą? Wypłynęły kulisy
Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Doda pokazuje zupełnie inną twarz? Ten dokument może wstrząsnąć całą branżą? Wypłynęły kulisy
Prime Video odsłania pierwsze kadry z produkcji, o której mówi się, że pokaże życie jednej z najbardziej polaryzujących gwiazd zupełnie bez filtra. Serial o Dodzie ma ujawnić nieznane dotąd fakty, konflikty i emocje, które przez dwie dekady przyciągały uwagę całej Polski. Co tak naprawdę skrywa ikona, przed którą drżały media, a którą pokochali miliony? Dowiedz się więcej!
Już od dawna mówiło się o powstającym projekcie, ale dopiero teraz Prime Video oficjalnie uchyla kurtynę. Serwis zaprezentował pierwsze zdjęcia z nadchodzącego mini-serialu dokumentalnego o Dorocie „Dodzie” Rabczewskiej. Produkcja zatytułowana “DODA” przedstawiana jest jako coś, czego w polskim show-biznesie jeszcze nie było – dogłębny, bezkompromisowy portret gwiazdy, która od początku kariery nieustannie budzi emocje, kontrowersje i zachwyt.
Artystka od ponad dwóch dekad nie schodzi z czołówek portali i okładek magazynów. Zasłynęła nie tylko swoim mocnym charakterem i nieugiętą osobowością, ale też hitami, które do dziś rozpalają publiczność na koncertach. „Dżaga”, „Znak pokoju”, „Nie daj się” czy „Melodia ta” stały się hymnem całych pokoleń. Doda wciąż wypełnia miejsca przed scenami koncertowymi, a jej powrót na scenę za każdym razem wzbudza gigantyczne zainteresowanie. Nic dziwnego, że serial o takiej postaci wywołuje falę komentarzy, zanim jeszcze trafi na platformę.
Prime Video zapowiada, że “DODA” będzie bardziej szczera niż wszystko, co dotąd widzieliśmy o wokalistce. Dokument ma odsłonić lata sukcesów, ale też pęknięć, które pojawiały się poza zasięgiem kamer. Twórcy obiecują pokazanie nie tylko błysku fleszy, lecz także samotności, presji i walki – tej codziennej i tej najbardziej bolesnej. Serial ma przedstawiać życie artystki „z zupełnie innej perspektywy niż dotychczas”, przełamując medialne schematy i obalając utarte mity.
Prime Video podkreśla, że to pierwszy tak głęboki wgląd w kulisy kariery gwiazdy, która od lat elektryzuje opinię publiczną.
DODA to autentyczny, szczery portret artystki, który odsłania kulisy kryjące się za dwoma dekadami nagłówków, medialnych konfliktów, skandali i nieustającego dążenia do sukcesu. Serial ujawnia nieznane dotąd oblicze Dody, ukazując pełen kontrastów obraz życia wokalistki – od momentów triumfu po bolesne doświadczenia, które trwale odcisnęły ślad na jej charakterze i twórczości. To historia o odporności, kruchości, samotności, presji oczekiwań i cenie, jaką płaci się za życie w świetle reflektorów – czytamy w zapowiedzi.
POLECAMY: Gwiazdy brylują na gali People Power 2025: elegancka Zawadzka, stylowa Socha, zmysłowa Pazura [FOTO]
Czego widzowie mogą się spodziewać?
Dokument ma również prezentować nieznane oblicze artystki — to, które powstaje wtedy, gdy gasną reflektory, a zostają tylko emocje. Twórcy obiecują historię pełną kontrastów: triumfów zestawionych z porażkami, odwagi z kruchością, sławy z samotnością. To opowieść o cenie, jaką płaci się za bycie na szczycie i o walce o autentyczność w świecie, który uwielbia kreować i niszczyć legendy.
Ogromną wartością serialu mają być materiały archiwalne – nagrania, zdjęcia i dokumenty, które dotąd nie ujrzały światła dziennego. Widzowie zobaczą też kulisy życia zawodowego, relacje z bliskimi i momenty, które zaważyły na wyborach artystki. W produkcji pojawią się również osoby, które przez lata towarzyszyły wokalistce: rodzina, przyjaciele, współpracownicy i osoby z branży, które patrzyły na jej karierę z różnych perspektyw.
W serialu wypowiadają się m.in. Justyna Steczkowska, Elżbieta Zapendowska, Janusz Józefowicz, Michał Wiśniewski oraz pierwszy chłopak wokalistki – Damian Pikus. Ich komentarze mają nie tylko poszerzyć kontekst historii Dody, ale także ujawnić nieznane dotąd epizody i napięcia, które kształtowały jej wizerunek.
Za produkcję odpowiada Papaya Films, a producentem kreatywnym jest Kacper Sawicki. Reżyserią zajęła się Eliza Kubarska, jedna z najbardziej cenionych polskich dokumentalistek – autorka nagradzanych filmów takich jak “Wanda Rutkiewicz. Ostatnia wyprawa”, “K2. Dotknąć nieba” czy “Ściana cieni”. Jej wrażliwość i reporterska precyzja mają sprawić, że serial stanie się nie tylko rozrywką, ale także zapisem emocjonalnym i społecznym.
Projekt jest kolejną odsłoną współpracy Prime Video i Papaya Films – wcześniej powstały głośne dokumenty o największych polskich sportowcach, jak Wojciech Szczęsny, Kuba Błaszczykowski czy Robert Lewandowski. Tym razem jednak bohaterką jest postać z zupełnie innego świata – świata, który od lat wzbudza emocje równie silne, co stadionowe trybuny.
Premiera serialu “DODA” zbliża się wielkimi krokami i wszystko wskazuje na to, że będzie to jeden z najgłośniejszych polskich dokumentów ostatnich lat. Serial ma nie tylko przypomnieć drogę artystki na szczyt, lecz także pokazać człowieka ukrytego za medialną maską. Widzowie wreszcie zobaczą Dorotę Rabczewską taką, jakiej nie pokazały żadne dotychczasowe materiały.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Chwile grozy w “Pytaniu na śniadanie” – ten wypadek mógł zakończyć się tragedią
Obejrzycie dokument o Dodzie na Prime Video? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!









Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuNie żyje 11-letni Nikodem Marecki. Widzowie poznali go w serialu “Szpital św. Anny”. Co się stało?
-
showbiz5 dni temuBartłomiej Kasprzykowski komentuje decyzję o zakończeniu serialu „Przyjaciółki” – padły zaskakujące słowa o ekipie
-
showbiz4 dni temuMałgorzata Kożuchowska i Joanna Liszowska w żałobie. Ich słowa po śmierci Nikodema Mareckiego rozrywają serce
-
showbiz4 dni temuDoda ujawnia, co ją brzydzi. Padły ostre słowa o zdrowiu i higienie: “Nie wchodzę nikomu do łóżka”
-
moda2 dni temuAleksander Sikora już tak nie wygląda. W ruch poszła maszynka. Jak Wam się podoba ta zmiana?
-
news4 dni temuZaskakujące sceny na koncercie Beaty Kozidrak. Widownia dosłownie zaniemówiła [WIDEO]
-
news2 dni temuChwile grozy w “Pytaniu na śniadanie” – ten wypadek mógł zakończyć się tragedią
-
showbiz2 dni temuTomasz Karolak ujawnia kulisy burzliwego związku z Violą Kołakowską: „Prowadziła dosyć bujne życie”

Dodaj komentarz