Śledź nas

news

Karol Strasburger: „Nie znam odpowiedzi na pytania, które zadaję”!

Opublikowano

w dniu

Od lat z powodzeniem prowadzi „Familiadę”. Dowcipy, które prezentuje na początku programu stały się legendą. Uważa, że sztuką jest znalezienie odpowiedniego żartu na weekendowe popołudnie.

„Familiada”, której jest Pan gospodarzem w tym roku obchodzi dwudziestolecie. Czy w związku z jubileuszem producenci szykują dla widzów jakąś niespodziankę?

Z tej okazji, na wrzesień, bo wtedy dokładnie mija dwadzieścia lat od wystartowania „Familiady”, szykujemy specjalny, uroczysty odcinek programu. Niewykluczone, że wystąpią w nim sportowcy i ludzie, którzy w ciągu ostatnich dwudziestu lat dokonali jakichś wielkich osiągnięć. Chcemy zaprosić ludzi, którzy mają ciekawe historie z tego okresu.

Jak się Pan zapatruje na swoje dwadzieścia lat z programem?

Z radością spoglądam na minione dwadzieścia lat. To duży sukces, że wciąż, nieprzerwanie jesteśmy mile widziani na antenie dwójki i nadal cieszymy się dużą sympatią widzów, o czym świadczą słupki pokazujące oglądalność. Jest to niewątpliwie przyjemne. Wiem, że wciąż istnieje grono ludzi, którzy z niecierpliwością czekają na każdy nowy odcinek. Kiedy nagrywaliśmy pierwszy program, nikt z nas nie miał pojęcia, że to wszystko rozwinie się tak bardzo.

Pamięta Pan nagranie pierwszego odcinka „Familiady”?

Tak, pamiętam jakby to było wczoraj. Nagrywaliśmy go przez cały dzień. Był nieustannie przerywany przez pomyłki, zarówno moje, uczestników oraz ekipy technicznej. Nie ma się jednak czemu dziwić, w końcu wszystkiego uczyliśmy się od początku. Dotąd byłem aktorem, po raz pierwszy przyszło mi prowadzić program telewizyjny. Towarzyszyły temu ogromne emocje. Dziś wszystko idzie znacznie sprawniej, bo każdy zna niezmienne od lat zasady, a i technika poszła znacznie do przodu. Długo szukałem pomysłu na siebie, ponieważ nie chciałem naśladować wzorców z amerykańskiego pierwowzoru programu.

Pana zdaniem udało się nieco odbiec od zagranicznego oryginału?

Nie ma gorszej rzeczy niż podpatrywać i próbować kogoś naśladować. Myślę, że udało mi się stworzyć nieco inny wizerunek i styl niż reprezentowali moi zagraniczni koledzy. Przyznam, że wymagało to trochę pracy (uśmiech).

W każdym z odcinków, uczestnikom towarzyszą wielkie emocje. Czy Pan także przeżywa wszystko razem z nimi?

Oczywiście. Bawię się razem ze wszystkimi. Sam również nie znam odpowiedzi na pytania, które zadaję. Czuję się uczestnikiem tej gry.

Czy pytania często się powtarzają?

Staramy się, wciąż wymyślać nowe zagadnienia. Jeśli coś powtarzamy, to tylko dlatego, że wcześniej uczestnikom nie udało wstrzelić się w klucz odpowiedzi.

Przygotowuje się Pan w jakiś sposób do prowadzenia programów?

Nie mam szablonów, ani tekstów, które czytam. Po tylu latach wystarczy mi znajomość regulaminu. Staram się, aby każdy odcinek był inny.

Zauważyłam, że zawsze posiada Pan wiedzę na temat życia uczestników, czyli jednak jakieś przygotowanie jest?

Tę wiedzę czerpię z krótkich rozmów, które przeprowadzam z nimi tuż przed rozpoczęciem nagrania. Niektórzy z uczestników mają bardzo ciekawe życiorysy lub zajmują się nietypowymi rzeczami, o których warto wspomnieć na wizji.

Czy podczas kręcenia często zdarzają się duble?

W tej chwili bardzo rzadko, z wyjątkiem, tzw. montażowych stopów. W miarę możliwości nagrywamy wszystko jednym ciągiem.

„Familiada” jest grą zespołową, ale nie każdy potrafi znosić przegraną. Czy po programie zauważył Pan kiedyś kłótnie pomiędzy uczestnikami?

Niejednokrotnie byłem świadkiem rodzinnych pretensji. Wszystko działo się już za kulisami. Cóż, nie wszyscy traktują udział w programie jako zabawę i każdy potrafi przegrywać. Taka jest już ludzka natura.

Dowcip Karola stał się legendą. Produkcja podsuwa Panu żarty, czy stara się Pan je sam wyszukiwać?

Przygotowanie dowcipu leży w mojej kwestii. Teraz żarty pojawiają się nieco rzadziej, bo trudno o dobry dowcip, a ja powiedziałem ich już tysiące. Muszę brać również pod uwagę godzinę emisji programu. Z wielu humorów musiałem zrezygnować, bo nie wypadało zaprezentować ich w tzw. porze obiadowej. Wbrew pozorom to nie takie proste zadanie (uśmiech).

Rozmawiała Martyna Rokita

news

Maja Sablewska podsumowała DODĘ i zdradza podstawę WIZERUNKU – jeszcze przed bielizną!?

Opublikowano

w dniu

przez

Maja Sablewska podsumowała DODĘ i zdradza podstawę WIZERUNKU – jeszcze przed bielizną!

OLECAMY: Jeden telefon odmienił życie Dawida Kwiatkowskiego. W tle Justin Bieber

Kontynuuj czytanie

news

Adam Zdrójkowski zrzucił koszulkę i zachwycił fanów. Jak to zrobił?

Opublikowano

w dniu

przez

Adam Zdrójkowski od lat uchodzi za jednego z najpopularniejszych aktorów młodego pokolenia. Tym razem nie mówi się jednak o jego nowych projektach telewizyjnych, a o zdjęciu, które opublikował w mediach społecznościowych. Efekty miesięcznej przemiany zrobiły na internautach ogromne wrażenie. Dowiedz się więcej!

Adam Zdrójkowski zadebiutował na ekranie jako kilkuletni chłopiec w serialu „Rodzinka.pl”. W roli Kuby Boskiego błyskawicznie zdobył sympatię widzów, a przez kolejne lata publiczność mogła obserwować, jak dorasta na oczach całej Polski. To właśnie ten serial otworzył mu drzwi do wielkiej kariery w świecie telewizji.

Popularność aktora rosła z każdym kolejnym sezonem. Po sukcesie „Rodzinki.pl” jego nazwisko coraz częściej pojawiało się w mediach, a producenci chętnie zapraszali go do kolejnych programów rozrywkowych. Adam Zdrójkowski udowodnił, że potrafi odnaleźć się nie tylko jako aktor, ale także w zupełnie nowych rolach.

Widzowie mogli oglądać go między innymi w programach „Taniec z Gwiazdami”, „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” oraz „Dance Dance Dance”. Ogromne emocje wzbudził także jego udział w „Azja Express”, gdzie wystąpił razem ze swoim ojcem. Program pokazał go z zupełnie innej strony – jako osobę zdeterminowaną, wytrwałą i gotową walczyć do samego końca.

Ostatnie miesiące również były dla aktora niezwykle intensywne. Adam Zdrójkowski wrócił na plan nowych odcinków „Rodzinki.pl”, których powrót po latach okazał się ogromnym sukcesem. Równocześnie rozpoczął nowy etap kariery jako współprowadzący program „Must Be The Music”, gdzie partnerują mu Patrycja Kazadi i Maciej Rock.

POLECAMY: Jeden telefon odmienił życie Dawida Kwiatkowskiego. W tle Justin Bieber

Adam Zdrójkowski pozuje bez koszulki [FOTO]

Tym razem aktor zaskoczył jednak nie telewizyjnym projektem, a publikacją w mediach społecznościowych. Na swoim profilu na Instagramie zamieścił zdjęcie wykonane przed lustrem. Zapozował bez koszulki, prezentując imponującą sylwetkę, która natychmiast zwróciła uwagę fanów.

Na fotografii doskonale widać mocno zarysowaną klatkę piersiową, rozbudowane ramiona, wyraźnie wyrzeźbione bicepsy oraz imponujący mięsień brzucha. Adam Zdrójkowski postawił na prosty kadr i sportowe spodenki, jednak to efekty jego ciężkiej pracy stały się głównym tematem komentarzy internautów.

Zdjęcie opatrzył krótkim, ale bardzo wymownym podpisem: „Miesiąc detoxu za mną”. Choć aktor nie zdradził szczegółów swojej przemiany, nie ulega wątpliwości, że za spektakularnym efektem stoją regularne treningi, odpowiednio zbilansowana dieta oraz konsekwencja w realizacji założonego planu.

W ostatnich latach coraz więcej gwiazd otwarcie mówi o znaczeniu aktywności fizycznej i zdrowego stylu życia. Przykład Adama Zdrójkowskiego pokazuje, że nawet miesiąc konsekwentnej pracy potrafi przynieść bardzo wyraźne efekty. Widać, że aktor postawił na pełną regenerację organizmu i maksymalne skupienie na własnej formie.

Jedno jest pewne – najnowsze zdjęcie Adama Zdrójkowskiego wywołało spore poruszenie wśród jego fanów. Patrząc na osiągnięte rezultaty, można przypuszczać, że to dopiero początek zmian, a aktor w najbliższych miesiącach zaskoczy nie tylko kolejnymi projektami zawodowymi, ale również jeszcze lepszą formą.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Żurnalista w „Tańcu z Gwiazdami”? Miszczak przerwał milczenie

Zazdrościcie Adamowi takie sylwetki? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Adam Zdrójkowski (fot. screen Instagram Story Adam Zdrójkowski) – zdjęcie z 9 sierpnia 2026
Adam Zdrójkowski (fot. screen Instagram Adam Zdrójkowski)
Adam Zdrójkowski (fot. screen Instagram Adam Zdrójkowski)
Adam Zdrójkowski (fot. screen Instagram Story Adam Zdrójkowski) – zdjęcie z 2025 roku

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Jeden telefon odmienił życie Dawida Kwiatkowskiego. W tle Justin Bieber

Opublikowano

w dniu

przez

Dawid Kwiatkowski od lat jest jedną z największych gwiazd polskiej sceny muzycznej. Mało kto jednak wiedział, że jeszcze jako nastolatek zrobił wszystko, by spełnić jedno ze swoich największych marzeń. Podczas koncertu wokalista wrócił wspomnieniami do historii związanej z Justinem Bieberem, która dziś ponownie podbija internet. Dowiedz się więcej!

Dawid Kwiatkowski od momentu debiutu w 2013 roku nie schodzi z czołówek muzycznych zestawień. Na początku kariery wielu porównywało go do Justina Biebera, nazywając go nawet „polskim Bieberem”. Nie brakowało też głosów, że jego popularność szybko przeminie.

Z czasem wokalista udowodnił jednak, że potrafi konsekwentnie budować swoją pozycję na rynku. Kolejne albumy, wyprzedane trasy koncertowe i miliony odtworzeń jego utworów sprawiły, że dziś należy do grona najpopularniejszych artystów młodego pokolenia w Polsce.

Sukces odniósł również w telewizji. Widzowie pokochali go jako trenera „The Voice Kids”, a obecnie mogą oglądać go także w roli jurora „Must Be The Music”. Dzięki temu dał się poznać nie tylko jako wokalista, ale również mentor wspierający młodych wykonawców.

POLECAMY: Żurnalista w „Tańcu z Gwiazdami”? Edward Miszczak przerwał milczenie

Mało kto wiedział o tej historii Dawida Kwiatkowskiego. Chodzi o Justina Biebera

W trakcie wakacyjnej trasy koncertowej Dawid Kwiatkowski chętnie dzieli się z publicznością historiami ze swojego życia. Nagrania z jego występów błyskawicznie trafiają na TikToka, gdzie osiągają setki tysięcy wyświetleń. Tym razem artysta postanowił opowiedzieć fanom o niezwykłym spotkaniu z idolem swojego dzieciństwa – Justinem Bieberem.

„Justin Bieber, pierwszy koncert Justina Biebera w Polsce to było w Krakowie i w Radio Eska były do wygrania bilety. No, ja nie miałem kasy, a mega chciałem być na tym koncercie. No i tam trzeba było, już nie pamiętam dokładnie, ale przerobić jakąś piosenkę Justina Biebera, ze swoim tekstem po prostu, jego utwór . Kompletnie nie pamiętam już tego co ja to stworzyłem. Tylko pamiętam początek: “Jestem Dawid, nad siedemnaście, moja muzyka nigdy nie wygaśnie”, coś tam, coś tam” – powiedział do publiczności.

Jak przyznał wokalista, zgłoszenie wysłał właściwie spontanicznie. Nie spodziewał się jednak, że kilka dni później wydarzy się coś, co całkowicie zmieni jego plany i pozwoli spełnić jedno z największych marzeń.

„No i wysłałem to zgłoszenie, słuchajcie, no mega bym chciał go zobaczyć, bardzo go wtedy intensywnie słuchałem. Siedzę pamiętam u Julki z gimnazjum mojej koleżanki po szkole, i dzwoni jakiś nieznany numer, ja odbieram, a tu Radio Eska i Jankes […] I on mówi, że no jadę tam i mało tego, mam spotkanie z Justinem Bieberem i mogę wziąć jeszcze jedną osobę” – wyznał.

Dla młodego wówczas Dawida Kwiatkowskiego był to moment, którego nigdy nie zapomni. Jak sam przyznał, trudno było mu uwierzyć, że zwykły konkurs radiowy zakończył się możliwością osobistego spotkania z jego największym idolem.

„Ja mówię Jezus Maria, co się wydarzyło w tym momencie. I to było takie dla mnie, wiecie co, no niby taki głupi konkurs w Radiu Eska, ale takie kolejne potwierdzenie, że kurczę jak zawalczysz, to są duże szanse, że wiecie, zrobiłem to po prostu na szybko, ale po prostu chciałem spełnić swoje marzenia i chciałem zobaczyć, kurczę Justina Biebera i zobaczyłem, i było świetnie, i się świetnie bawiłem” – dodał.

Historia błyskawicznie rozeszła się po mediach społecznościowych, a internauci nie kryli wzruszenia. Wielu fanów zwracało uwagę, że jeszcze kilkanaście lat temu Dawid Kwiatkowski sam stał pod sceną swojego idola, a dziś to właśnie na jego koncerty przychodzą tysiące młodych ludzi, którzy marzą o podobnej karierze.

Ta opowieść pokazuje, że nawet z pozoru nieistotny konkurs może zmienić czyjeś życie. Dziś Dawid Kwiatkowski sam inspiruje kolejne pokolenie młodych artystów, a jego historia z Justinem Bieberem jest najlepszym dowodem na to, że warto walczyć o swoje marzenia – nawet wtedy, gdy wydają się zupełnie poza zasięgiem.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Lato z Radiem i TVP”: Skolim rozpętał dyskusję. Wszystko przez jeden element

Lubicie Dawida Kwiatkowskiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

@maniaky_ #dawidkwiatkowski #koncert ♬ oryginalny dźwięk – Monika
Dawid Kwiatkowski (fot. screen YouTube Polsat)
Justin Bieber (fot. screen Instagram Justin Bieber)
Justin Bieber (fot. screen Instagram Justin Bieber)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

„Lato z Radiem i TVP”: Skolim rozpętał dyskusję. Wszystko przez jeden element

Opublikowano

w dniu

przez

Skolim po raz kolejny udowodnił, że doskonale wie, jak zwrócić na siebie uwagę. Tym razem nie chodziło jednak o nową piosenkę czy kontrowersyjną wypowiedź, ale o stylizację, w której pojawił się na scenie podczas koncertu „Lato z Radiem i Telewizją Polską”. Jego koszulka błyskawicznie stała się tematem dyskusji w sieci. Dowiedz się więcej!

Konrad Skolimowski, szerzej znany jako Skolim, od kilku lat należy do grona najpopularniejszych artystów młodego pokolenia. Sam określa się mianem „Króla Latino”, a poza działalnością muzyczną rozwija również liczne biznesy. W ostatnich miesiącach głośno było między innymi o jego linii perfum, autorskich produktach spożywczych, bieliźnie, napojach bezalkoholowych, a także kolejnych przedsięwzięciach poza branżą muzyczną.

Mimo wyjątkowo napiętego grafiku artysta znalazł czas, by wystąpić podczas koncertu „Lato z Radiem i Telewizją Polską”, który tym razem odbył się w Lublinie. Jeszcze zanim wykonał swój przebój, uwagę publiczności przykuła jego sceniczna stylizacja.

Skolim pojawił się na scenie w czarnej koszulce z dużym wizerunkiem Jezusa. Całość uzupełniał napis: „Boże, chroń Króla Latino”. Nietypowy element garderoby szybko został zauważony przez internautów, a zdjęcia i nagrania z koncertu zaczęły błyskawicznie krążyć w mediach społecznościowych.

POLECAMY: Joanna Jędrzejczyk podlizuje się Julii Wieniawie przed „Tańcem z Gwiazdami”? Padły mocne słowa

Skolim wystąpił na koncercie TVP. Podobało się Wam?

Co ciekawe, koszulka nie była jednorazowym pomysłem przygotowanym specjalnie na koncert. Taki model można znaleźć również w oficjalnym sklepie internetowym artysty, gdzie jest dostępny dla jego fanów jako jeden z elementów firmowej kolekcji.

Podczas koncertu Skolim wykonał utwór „Love”, śpiewając przed zgromadzoną publicznością: „Czy będziesz moją love i nie na jedną noc?”. Jak zwykle nie zabrakło żywiołowej reakcji fanów, którzy wspólnie z artystą śpiewali jego największy przebój.

Nagranie z występu szybko trafiło do internetu, gdzie rozpoczęła się dyskusja nie tylko o samej piosence, ale przede wszystkim o nietypowej koszulce. Wielu internautów zwracało uwagę, że Skolim po raz kolejny znalazł sposób, by wyróżnić się spośród innych wykonawców.

Pod publikacją pojawiło się wiele pozytywnych komentarzy. Internauci pisali między innymi:

„Skolim jak zawsze robi show”, „Świetna energia i świetny występ”, „Nie da się przejść obok niego obojętnie”, „Największa gwiazda tego koncertu”, „Jak zwykle porwał publiczność” – pisali internauci na Facebooku i Instagramie TVP.

Nie zabrakło również osób, które zwracały uwagę właśnie na stylizację artysty. Część komentujących uznała ją za odważną i oryginalną, inni podkreślali, że Skolim od dawna lubi zaskakiwać i konsekwentnie buduje swój charakterystyczny wizerunek.

Jedno jest pewne – występ Skolima w TVP ponownie wywołał spore emocje. Niezależnie od opinii na temat jego scenicznego stroju, artysta po raz kolejny sprawił, że mówi się o nim nie tylko za sprawą muzyki. A patrząc na jego dotychczasowe działania, można przypuszczać, że jeszcze nieraz zaskoczy fanów zarówno nowymi projektami, jak i niecodziennymi pomysłami na budowanie swojego wizerunku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: To z nim Magda Tarnowska ma zatańczyć w „Tańcu z Gwiazdami”? Fani już komentują

Lubicie Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Skolim (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Lato z Radiem i TVP” z 8 sierpnia 2026
Skolim (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Lato z Radiem i TVP” z 8 sierpnia 2026
Skolim (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Lato z Radiem i TVP” z 8 sierpnia 2026
Skolim (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Lato z Radiem i TVP” z 8 sierpnia 2026
Skolim (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Lato z Radiem i TVP” z 8 sierpnia 2026
Skolim (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Lato z Radiem i TVP” z 8 sierpnia 2026
Skolim (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Lato z Radiem i TVP” z 8 sierpnia 2026
Skolim (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Lato z Radiem i TVP” z 8 sierpnia 2026
Skolim (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Lato z Radiem i TVP” z 8 sierpnia 2026
Skolim (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Lato z Radiem i TVP” z 8 sierpnia 2026
Skolim (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Lato z Radiem i TVP” z 8 sierpnia 2026
Skolim (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Lato z Radiem i TVP” z 8 sierpnia 2026
Skolim (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Lato z Radiem i TVP” z 8 sierpnia 2026
Skolim (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Lato z Radiem i TVP” z 8 sierpnia 2026
Skolim (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “Lato z Radiem i TVP” z 8 sierpnia 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością