showbiz
Klaudia El Dursi przeżyła koszmarną noc. Mała córeczka spędziła jej sen z powiek
Klaudia El Dursi, gwiazda „Top Model” i prowadząca „Hotel Paradise”, od lat uchodziła za jedną z najbardziej rozchwytywanych postaci telewizji. Jednak ostatnia noc pokazała jej, że macierzyństwo potrafi dać w kość jak nic innego. Mała córeczka zupełnie pozbawiła ją snu, a dramatyczne chwile sprawiły, że celebrytka postanowiła szczerze podzielić się z fanami swoim doświadczeniem. Dowiedz się więcej o tej koszmarnej nocy i tym, jak wygląda życie Klaudii z trzecią pociechą!
Klaudia El Dursi od lat była symbolem medialnego sukcesu i obecności w show-biznesie. Jej twarz kojarzyła się z prestiżowymi projektami, programami telewizyjnymi i kampaniami reklamowymi, które sprawiały, że każdy jej krok śledzili fani z zapartym tchem. Jednak narodziny trzeciego dziecka całkowicie przewróciły jej życie do góry nogami. Celebrytka postanowiła wycofać się z medialnego zgiełku, by w pełni skupić się na rodzinie, zmieniając tym samym hierarchię wartości w swoim życiu. To doświadczenie pokazało jej, że szczęście nie zawsze mierzy się liczbą obserwujących czy udziałem w popularnych programach – najważniejsze stały się chwile spędzone z dziećmi i partnerem.
Przez ostatnie dwa miesiące Klaudia El Dursi ukrywała przed fanami najważniejszy szczegół – imię córki. Plotki sugerowały, że dziewczynka będzie nosiła imię Tosia, jednak w rozmowie w „Dzień dobry TVN” celebrytka rozwiała wszystkie wątpliwości, zdradzając, że na świat przyszła Carmen.
Od momentu zajścia w ciążę Klaudia El Dursi zmagała się z wahaniami nastroju i różnymi problemami, o których otwarcie mówiła w mediach społecznościowych. Po porodzie podzieliła się z fanami swoimi doświadczeniami związanymi z nadprogramowymi kilogramami, trudnościami związanymi z karmieniem oraz pielęgnacją niemowlęcia. Problemy ze smoczkami, nocne pobudki i drobne wpadki, które w codziennym życiu rodzica zdarzają się każdemu, stały się dla niej sposobnością, by pokazać prawdziwe życie młodej mamy.
POLECAMY: Michał Bartkiewicz ŻEGNA SIĘ z „Tańcem z Gwiazdami”? Jego wpis wywołał lawinę komentarzy
Klaudia El Dursi przeżyła koszmarną noc!
Celebrytka w środę rano opublikowała szczery wpis, który idealnie obrazuje codzienne wyzwania związane z opieką nad niemowlęciem.
Dzisiejsza noc nie należała do udanych.. mała się obkichała po pachy, później zasikała łóżko, i na końcu stwierdziła że jest wyspana i bez sensu iść dalej spać. Ale to nic, bo zyskałam teraz cenny czas, żeby wyskoczyć na zakupy w poszukiwaniu śniadaniowych smaków – napisała.
W tym momencie widać, że gwiazda stawia przede wszystkim na prawdziwość i autentyczność. Nie ukrywa niedoskonałości życia rodzinnego ani swoich emocji, co sprawia, że coraz więcej osób utożsamia się z jej doświadczeniami. Każda matka i rodzic mogą odnaleźć w jej relacjach cząstkę siebie – od zmęczenia po radość z pierwszych uśmiechów dziecka. Klaudia El Dursi pokazuje, że macierzyństwo to nie tylko piękne chwile, ale też codzienna walka z wyzwaniami, które potrafią wytrącić z równowagi nawet najbardziej doświadczone mamy.
Choć Klaudia El Dursi wycofała się z dwóch ostatnich edycji programu „Hotel Paradise”, nie wiadomo, czy w styczniu powróci na plan kolejnych sezonów. W mediach społecznościowych modelka zyskała ogromną sympatię nie tylko za sukcesy zawodowe, ale przede wszystkim za szczerość i autentyczność. Jej posty pokazują codzienne wyzwania macierzyństwa – od nocnych pobudek po radość z pierwszych gestów dziecka – i udowadniają, że prawdziwe życie gwiazdy nie zawsze wygląda jak idealny kadr z Instagrama.
To podejście odróżnia Klaudię El Dursi od wielu innych gwiazd, które starają się utrzymać perfekcyjny wizerunek w mediach. Ona pokazuje życie „od kuchni” – z jego trudami, zmęczeniem, małymi katastrofami, ale też z czułością, miłością i bliskością rodziny. To dzięki temu fani doceniają jej autentyczność i chętnie komentują każdy jej post, czując prawdziwą więź z celebrytką.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Transfer roku? Tomasz Terlikowski przechodzi do TVN24 – wiemy, czym zajmie się w nowej pracy
Śledzicie przygody Klaudii El Dursi? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!



Autor: Szymon Jedynak
showbiz
Izabela Skierska zabrała głos po odpadnięciu z „TzG”. Jest rozczarowana?
Odpadnięcie Matteo Brunettiego i Izabeli Skierskiej z „Tańca z Gwiazdami” wywołało sporo emocji. Po werdykcie pojawiły się komentarze dotyczące zachowania celebryty, a następnie sam Matteo opublikował obszerne oświadczenie. Teraz głos zabrała również jego taneczna partnerka. Jej wpis daje do myślenia. Dowiedz się więcej!
Trzeci odcinek „Tańca z Gwiazdami” okazał się ostatnim dla Matteo Brunettiego i Izabeli Skierskiej. Para zaprezentowała cha-chę, za którą otrzymała łącznie 30 punktów. Choć występ nie przekonał wszystkich jurorów, szczególnie dużo uwagi poświęcono technicznej stronie tańca.
Najbardziej krytyczna wobec występu była Iwona Pavlović. Jurorka zwróciła uwagę między innymi na pracę stóp, wskazując element, który jej zdaniem wymagał poprawy. Po występie nie zabrakło więc uwag dotyczących wykonania choreografii, jednak ostatecznie o losie pary zdecydowali także widzowie.
„To było średnio ciepłe i to niedobrze. Stopy były cały czas do środeczka, nie było ich na zewnątrz – komentowała po ich występie Iwona Pavlović.
Decyzja o eliminacji szybko przeniosła dyskusję z telewizyjnego studia do internetu. Część widzów otwarcie przyznała, że nie zgadza się z takim wynikiem i uważa, że Matteo Brunetti oraz Izabela Skierska powinni pozostać w programie znacznie dłużej. W komentarzach pojawiły się głosy rozczarowania oraz przekonanie, że para miała jeszcze sporo do pokazania.
„Zdecydowanie za szybko! Mateo miał ogromny potencjał, który pokazywał w każdym tańcu! Zdecydowanie za szybko odpadł” — napisał jeden z internautów.
Podobnych opinii było więcej. Widzowie zwracali uwagę na występy pary oraz przemianę, jaką Matteo miał przechodzić wraz z kolejnymi tygodniami treningów. Niektórzy podkreślali również, że jego udział w programie pozwalał zobaczyć go z innej strony niż ta, z którą kojarzy go publiczność.
„Szkoda…. bardzo pięknie tańczyli – czytamy w komentarzach na Instagramie.
Na tym jednak emocje wokół pary się nie skończyły. Po ogłoszeniu wyników część internautów zaczęła zwracać uwagę na zachowanie Matteo Brunettiego. Widzowie zauważyli, że podczas swojej przemowy nie podziękował swojej tanecznej partnerce Izabeli Skierskiej. W komentarzach pojawiły się sugestie, że tancerka mogła poczuć się tym dotknięta.
„Dawno nie widziałem żeby ktoś nie podziękował nikomu przy odpadnięciu… Nawet swojej partnerce. Mega przykro jej było” – napisał jeden z widzów.
Pojawiły się również jeszcze bardziej dosadne komentarze dotyczące zachowania celebryty.
„Matteo taki zły, że nawet nie podziękował Izie. Słabe to było… – komentowali internauci.
Sam Matteo Brunetti postanowił później odnieść się do emocji, które pojawiły się po niedzielnym odcinku. W poniedziałkowy poranek opublikował obszerne oświadczenie, w którym przyznał, że eliminacja bardzo go zabolała. Nie próbował ukrywać swoich emocji i podkreślił, że miał nadzieję na dalszy udział w tanecznym show.
“Jest mi smutno. Po prostu. Bo jestem człowiekiem, czuję emocje i nie mam potrzeby ich ukrywać. Jest mi smutno, bo czuję, że to wszystko skończyło się za szybko. Bardzo w siebie wierzyłem. Wierzyłem w pracę, którą każdego dnia wkładaliśmy z Izabelą w trening, i naprawdę chciałem pokazać Wam jeszcze trochę więcej Matteo. Nie tylko tego od gotowania. Nie tylko Włocha. Nie tylko faceta, który robi zabawne oraz merytoryczne rzeczy w kuchni i śmieje się sam z siebie” – napisał.
W dalszej części wpisu Matteo wyjaśnił, że udział w programie bardzo szybko nabrał dla niego osobistego znaczenia. „Taniec z Gwiazdami” przestał być dla niego jedynie kolejnym telewizyjnym projektem. Stał się doświadczeniem, które wiązało się z ludźmi, emocjami i ogromną ilością pracy wykonywanej poza kamerami.
“Chciałem pokazać też człowieka ambitnego, wrażliwego, czasem przestraszonego, czasem upartego jak osioł, ale przede wszystkim takiego, który jeżeli już coś robi, to daje z siebie wszystko. „Taniec z Gwiazdami” to już nie był dla mnie program telewizyjny. Stał szybko stał się czymś zdecydowanie większym. Stał się ludźmi” – kontynuował.
POLECAMY: Maciej Dowbor zareagował na nowy duet „DDTVN”. Sawicki może się obawiać?
Iza Skierska przerwała milczenie po eliminacji z “TzG”
Tego samego dnia wieczorem swoją wiadomość opublikowała również Izabela Skierska. Tancerka, która w poprzednich edycjach pracowała między innymi z Tomkiem Karolakiem oraz Kamilem Nożyńskim, nie zdecydowała się na długie wyjaśnienia. Jej wpis był krótki, oszczędny i pozostawił sporo przestrzeni na interpretację.
“Na więcej słów przyjdzie jeszcze czas. Dziś ich nie mam. Za to mam dużo wdzięczności za Wasze. Widzę, czytam. Dziękuję. Zamiast liter, kadry. Tak chcę zapamiętać tę przygodę – napisała krótko Skierska na Instagramie.
Wpis Izabeli Skierskiej spotkał się z dużym odzewem internautów. Pod publikacją pojawiła się fala komentarzy ze słowami wsparcia dla tancerki.
“Jesteś bardzo utalentowana; Zawsze klasa; Mam nadzieję, że do zobaczenia na wiosnę; Wnosisz na scenę mnóstwo słońca i klasę! Będzie Ciebie brakować w tej edycji; Wracaj silniejsza; Jesteś najlepsza” – pisali fani tancerki.
Historia Matteo Brunettiego i Izabeli Skierskiej zakończyła się więc zdecydowanie wcześniej, niż zakładała część widzów. Po ich odejściu pozostały jednak nie tylko komentarze dotyczące wyniku, lecz także pytania o emocje, które towarzyszyły parze po ogłoszeniu werdyktu. Matteo powiedział wprost, że jest mu smutno, natomiast Izabela zdecydowała się na znacznie bardziej powściągliwy komunikat.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda pokazała NOWEGO PARTNERA? Fani przyjrzeli się nowemu zdjęciu
Polubiliście Izę i Matteo? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!














Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Doda pokazała NOWEGO PARTNERA? Fani przyjrzeli się nowemu zdjęciu
Doda od miesięcy konsekwentnie odcina się od pytań o życie uczuciowe i zapewnia, że nie zamierza publicznie komentować swoich relacji. Tymczasem najnowsza publikacja wokalistki z Hiszpanii wywołała spore zamieszanie. Na jednym ze zdjęć pojawiła się bowiem dłoń tajemniczego mężczyzny. Czyżby gwiazda znów dała fanom powód do spekulacji? Dowiedz się więcej!
Przez lata Doda zdążyła przyzwyczaić odbiorców do tego, że jej życie prywatne potrafi wzbudzać niemal tyle zainteresowania co muzyka. Wokalistka wielokrotnie trafiała na pierwsze strony portali za sprawą swoich związków i rozstań, które chętnie komentowano w mediach. Dorota Rabczewska ma za sobą dwa małżeństwa zakończone rozwodami, a także kilka głośnych relacji, o których długo było głośno w show-biznesie.
W ostatnim czasie Doda coraz wyraźniej daje jednak do zrozumienia, że jej podejście do prywatności uległo zmianie. Wokalistka nie chce już szczegółowo opowiadać o tym, czy jest zakochana, z kim się spotyka ani jak wygląda jej życie poza kamerami. W rozmowie z dziennikarzem „Super Expressu” podkreślała nawet, że ma już zupełnie inne podejście do tego rodzaju pytań.
“Co wy macie z tym usilnym zmuszaniem ludzi do posiadania relacji i do tego, żeby się na ten temat wypowiadał? Im bardziej byłabym zakochana, tym bardziej tego nie powiem. Po wszystkich moich sytuacjach w życiu musiałabym być kompletnym debilem bądź atencyjną psychopatką, która by nadal eksponowała swój związek i nadal by o tym mówiła i wystawiała na światło dzienne w nadziei, że co? Że znowu ta osoba tylko na to liczy? Że nie poleci od razu do programu śniadaniowego albo do jakiegoś reality show, bo jest sławna po byciu w związku ze mną? Oczywiście, że nie” – mówiła w rozmowie z portalem Kozaczek.
Wokalistka przez długi czas trzymała się więc swojej zasady i nie dostarczała fanom wielu informacji na temat życia uczuciowego. W sierpniu pojawiły się jednak doniesienia, że 41-letnia Doda może mieć nowego partnera. Sama zainteresowana nie potwierdziła tych informacji, a temat szybko pozostał w sferze medialnych spekulacji.
POLECAMY: Maciej Dowbor zareagował na nowy duet „DDTVN”. Sawicki może się obawiać?
Doda pokazała dłoń nowego ukochanego? [ZDJĘCIE]
Teraz jednak gwiazda ponownie znalazła się w centrum zainteresowania. Doda korzysta z uroków słonecznej Hiszpanii, a zdjęcia z wyjazdu publikuje w mediach społecznościowych. Jedna z relacji z pewnością szczególnie przyciągnęła uwagę obserwatorów. Na fotografii widać wnętrze samochodu, a także splecione dłonie dwóch osób.
Na pierwszy rzut oka trudno jednak jednoznacznie stwierdzić, kim jest druga osoba. Widać jedynie, że mężczyzna prowadzi samochód, podczas gdy Doda trzyma jego dłoń. Wokalistka nie pokazała jego twarzy ani nie opatrzyła zdjęcia żadnym wyjaśnieniem dotyczącym tożsamości towarzysza podróży.
Jeszcze większą ciekawość wzbudził jednak napis umieszczony na fotografii. Doda zdecydowała się dodać krótkie angielskie zdanie: „Hate this part”, czyli w wolnym tłumaczeniu „Nie znoszę tej części”. Nie wiadomo, do czego dokładnie odnosiły się te słowa. Mogły dotyczyć sytuacji widocznej na zdjęciu, samego momentu podróży albo zupełnie innej kwestii, o której wokalistka nie zdecydowała się opowiedzieć.
Nie można zatem przesądzać, że tajemniczy mężczyzna jest nowym partnerem Dody. Sama wokalistka nie zdradziła jego tożsamości ani charakteru ich relacji. Jedno zdjęcie z podróży nie jest wystarczającym dowodem na to, że gwiazda zdecydowała się wrócić do publicznego pokazywania życia uczuciowego. Mimo to fotografia z pewnością wystarczyła, by ponownie uruchomić lawinę pytań wśród jej fanów.
Szczególnie wymowny jest fakt, że Doda jeszcze niedawno mówiła o ogromnej potrzebie zachowania prywatności. Po wcześniejszych doświadczeniach nie chce powtarzać sytuacji, w których jej związki stawały się częścią medialnego spektaklu. Tym razem również pozostawiła fanów bez jednoznacznej odpowiedzi, choć jeden pozornie niewinny kadr sprawił, że temat jej życia uczuciowego znów powrócił.
Na razie pozostaje więc więcej pytań niż odpowiedzi. Kim jest mężczyzna, którego dłoń pojawiła się obok dłoni Dody? Co dokładnie oznaczało „Hate this part”? Tego wokalistka nie wyjaśniła. Być może fotografia była jedynie fragmentem prywatnego momentu z wakacji, a być może świadomie zdecydowała się pokazać publiczności niewielki wycinek swojego obecnego życia. Jedno jest pewne – ten szczegół nie umknął uwadze internautów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer ogłosił zaskakującą nowinę. Fani długo na to czekali
Zaskoczeni? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Dodaj komentarz
news
Urszula Dudziak odrzuca „Taniec z gwiazdami”. Zdradziła powód
Urszula Dudziak mimo 82 lat pozostaje jedną z najbardziej aktywnych polskich wokalistek. Artystka nie zamierza na razie zwalniać tempa ani rezygnować z koncertów i kolejnych projektów. Choć producenci „Tańca z gwiazdami” już kilkukrotnie proponowali jej udział w popularnym programie Polsatu, za każdym razem spotykali się z odmową. Dudziak zdradziła, dlaczego nie zdecydowała się wejść na parkiet i poświęcić kilku miesięcy na intensywne treningi.
Urszula Dudziak od dekad pozostaje obecna na scenie i mimo upływu lat wciąż może pochwalić się bardzo napiętym grafikiem. Wokalistka jazzowa nie ukrywa, że dopóki pozwala jej na to forma, chce być aktywna zawodowo. Koncerty, spotkania z publicznością oraz rozpoczęte projekty zajmują jej znaczną część czasu.
Podczas wydarzenia „Invest In Szczecin Open 2026” artystka rozmawiała z reporterem VOX FM. Jednym z tematów rozmowy był „Taniec z gwiazdami”. Wokalistka przyznała, że propozycja udziału w show nie pojawiła się tylko raz. Mimo zainteresowania ze strony producentów nie zdecydowała się jednak przyjąć zaproszenia.
POLECAMY: Urszula Dudziak o swojej usuniętej piersi: “Pół kilo mięsa nie mogło stanąć na mojej drodze życia”!
Urszula Dudziak kilka razy dostała propozycję udziału w „Tańcu z gwiazdami”
Udział w „Tańcu z gwiazdami” wiąże się nie tylko z samymi występami na żywo. Gwiazdy przez wiele tygodni przygotowują się do kolejnych odcinków, spędzając długie godziny na treningach z profesjonalnymi tancerzami. Dla Urszuli Dudziak oznaczałoby to konieczność odłożenia części własnych zawodowych planów. Wokalistka wyjaśniła, że właśnie tego nie chce robić. Jej kalendarz jest obecnie wypełniony koncertami i innymi przedsięwzięciami, dlatego wygospodarowanie kilku miesięcy na udział w programie byłoby dla niej dużym wyzwaniem.
Dostawałam już propozycje i to kilka razy z rzędu. Jednak szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie wyjęcia paru miesięcy z życia na treningi w momencie, kiedy mam tak ogromne wzięcie, tyle koncertów i tyle rozpoczętych projektów. Na ten moment mówię nie – powiedziała Dudziak.
Wręcz przeciwnie, artystka ma obecnie tak wiele zobowiązań, że nie chce rezygnować z tego, co już zaplanowała. „Taniec z gwiazdami” wymagałby bowiem regularnych treningów i podporządkowania części życia zawodowego rytmowi programu.
POLECAMY; Urszula Dudziak: Mam gdzieś hejterów!

82-letnia Urszula Dudziak wciąż pracuje
Urszula Dudziak nie zamierza przechodzić na emeryturę i nadal chce korzystać z możliwości, jakie daje jej wieloletnia kariera. Artystka jest przykładem osoby, która wraz z wiekiem nie ogranicza swojej aktywności scenicznej. Jej kalendarz nadal wypełniają koncerty i kolejne projekty, dlatego na razie to właśnie im poświęca swoją uwagę. Co istotne, wypowiedź nie brzmi jak definitywne zamknięcie drzwi przed programem Polsatu. Wokalistka powiedziała, że „na ten moment” odmawia, co pozostawia pewną przestrzeń na zmianę decyzji w przyszłości. Obecnie jednak trudno byłoby jej znaleźć kilka miesięcy, które mogłaby w całości przeznaczyć na treningi.
Urszula Dudziak od lat udowadnia, że wiek nie musi oznaczać rezygnacji z aktywności zawodowej. Zamiast zwalniać, nadal koncertuje i angażuje się w nowe przedsięwzięcia. Na parkiecie „Tańca z gwiazdami” na razie jej nie zobaczymy, ale sama artystka nie zamierza rezygnować z tego, co od lat jest ważną częścią jej życia m.in. muzyki, sceny i kontaktu z publicznością.
POLECAMY: Urszula Dudziak zdradza kontrowersyjny przepis na sukces – zainspiruje wielu?


news
Maciej Dowbor zareagował na nowy duet „DDTVN”. Sawicki może się obawiać?
W „Dzień dobry TVN” pojawił się nowy układ prowadzących, a widzowie szybko zaczęli przyglądać się temu, jak na ekranie radzą sobie Sandra Hajduk-Popińska i Marcin Sawicki. Ich debiut nie przeszedł niezauważony, ale szczególną uwagę zwróciła reakcja człowieka, który jeszcze niedawno zajmował miejsce u boku Sandry. Maciej Dowbor postanowił zabrać głos. Jego słowa mówią więcej, niż mogłoby się wydawać. Dowiedz się więcej!
Ostatnie miesiące przyniosły sporo zmian w porannym paśmie TVN. Jedną z najgłośniejszych było pożegnanie Macieja Dowbora, który po dwóch latach pracy przed kamerami zdecydował się zamknąć ten rozdział swojej kariery. Prezenter nie odszedł jednak dlatego, że zabrakło mu pomysłów na telewizję. Wręcz przeciwnie – jak sam tłumaczył, coraz więcej uwagi wymagały projekty rozwijane wspólnie z Joanną Koroniewską.
Decyzja oznaczała również zakończenie współpracy z Sandrą Hajduk-Popińską w dotychczasowej formule. Przez dwa lata prezenterzy pojawiali się razem na ekranie, dlatego ich rozstanie zawodowe było dla części widzów sporym zaskoczeniem. Tym bardziej że stworzyli charakterystyczną ekranową relację, do której odbiorcy zdążyli się przyzwyczaić.
Sam Maciej Dowbor przy pożegnaniu nie szczędził ciepłych słów swojej dotychczasowej partnerce. Podkreślał, że wspólna praca z Sandrą Hajduk-Popińską była dla niego wyjątkowym doświadczeniem, a ich relacja wykraczała poza zwykłą zawodową współpracę.
“Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami “Dzień Dobry TVN”. Dziś chcę powiedzieć “do zobaczenia…” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą “siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać” – napisał wówczas.
Na tym jednak nie poprzestał. Maciej Dowbor zdecydował się wyróżnić Sandrę Hajduk-Popińską również w bardzo osobisty sposób. W jego wpisie znalazło się mocne podsumowanie ich współpracy, które jasno pokazywało, jak wysoko prezenter oceniał zawodową relację z koleżanką.
“Sandra Hajduk, jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (Maciej Rock, Piotr Gąsowski wybaczcie)” – kontynuował w pożegnalnym wpisie.
Prezenter nie zapomniał również o szefowej stacji. W swoim wpisie podziękował Lidii Kazen za zaufanie i możliwość realizowania zawodowych ambicji w jednej z najpopularniejszych śniadaniówek w Polsce.
“Lidka Kazen, dzięki za zaufanie i odważną decyzję. Od pierwszego dnia w “DDTVN” czułem się jak u siebie. To Wasza zasługa Drodzy Widzowie oraz wsparcie całego dziendobrowego zespołu, który przyjął mnie, jakbym pracował w nim od zawsze. Nigdy tego nie zapomnę” – dodał.
POLECAMY: Filip Chajzer ogłosił zaskakującą nowinę. Fani długo na to czekali
Maciej Dowbor komentuje swojego następcę. Miło?
Po odejściu prezentera najważniejsze pytanie dotyczyło więc nie tylko jego dalszych planów, ale również przyszłości Sandry Hajduk-Popińskiej. TVN zdecydował się na rozwiązanie, które oznaczało kolejną zmianę na ekranie. Do dziennikarki dołączył Marcin Sawicki, od lat związany ze stacją i dobrze znany widzom TVN.
Nowy duet szybko dostał swoją szansę przed kamerami. Sandra Hajduk i Marcin Sawicki rozpoczęli wspólne prowadzenie programu w piątek, 18 września, a ich pojawienie się w śniadaniówce stało się okazją do pierwszych obserwacji i komentarzy widzów. Dla Sandry była to kontynuacja przygody z programem już w zupełnie nowym układzie, natomiast dla Marcina — wejście w nową rolę.
Co ciekawe, na debiut nowego duetu zareagował również Maciej Dowbor. Były prowadzący nie zdecydował się na poważny komentarz ani analizowanie decyzji stacji. Zamiast tego wykorzystał media społecznościowe, by w swoim stylu pogratulować obojgu prowadzącym i jednocześnie skierować kilka słów do swojego następcy.
“Sandra Hajduk, Marcin Sawicki – gratulacje! Żeby Wam się darzyło. Aaaa, i Sawicki, masz być miły i dobry dla mojej siostry Sandruni. Bo wiem, jak cię znaleźć” – zażartował na InstaStories.
Wypowiedź Macieja Dowbora szybko zwraca uwagę przede wszystkim przez jej żartobliwy charakter. Prezenter najwyraźniej nie zamierzał budować napięcia wokół swojej byłej posady. Przeciwnie – pogratulował nowemu duetowi, a Marcina Sawickiego potraktował z przymrużeniem oka, przypominając mu jednocześnie o szczególnej relacji, jaką łączy go z Sandrą Hajduk-Popińską.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Co dalej z „Sanatorium miłości”? TVP podjęła decyzję w sprawie programu
Brakuje Wam Macieja Dowbora w “Dzień dobry TVN” u boku Sandry Hajduk-Popińskiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuBył Basią w „M jak miłość”. Po latach zdradził, dlaczego odszedł z serialu
-
showbiz5 dni temuJacek Jeschke zostawił Hanię Żudziewicz. „Zostawił mnie”. Jak do tego doszło?
-
showbiz5 dni temuWieniawa zabrała głos ws. Mandaryny. Dopiero teraz powiedziała prawdę
-
news4 dni temuKinga Rusin dołączy do Polsatu? Miszczak ma sprytny plan
-
news4 dni temuTVN ma problem z Dorotą Szelągowską? W tle poważny kryzys
-
news3 dni temuFilip Chajzer i Bianka wzięli ślub! Tak wyglądała ceremonia w Krakowie
-
news4 dni temuPolsat podebrał kolejne twarze TVN. Zaskakujący transfer?
-
showbiz2 dni temuMaryla Rodowicz w jury „Tańca z Gwiazdami”. Kto odpadł w 3. odcinku?

Dodaj komentarz