Śledź nas

showbiz

Klaudia El Dursi przeżyła koszmarną noc. Mała córeczka spędziła jej sen z powiek

Opublikowano

w dniu

Klaudia El Dursi, gwiazda „Top Model” i prowadząca „Hotel Paradise”, od lat uchodziła za jedną z najbardziej rozchwytywanych postaci telewizji. Jednak ostatnia noc pokazała jej, że macierzyństwo potrafi dać w kość jak nic innego. Mała córeczka zupełnie pozbawiła ją snu, a dramatyczne chwile sprawiły, że celebrytka postanowiła szczerze podzielić się z fanami swoim doświadczeniem. Dowiedz się więcej o tej koszmarnej nocy i tym, jak wygląda życie Klaudii z trzecią pociechą!

Klaudia El Dursi od lat była symbolem medialnego sukcesu i obecności w show-biznesie. Jej twarz kojarzyła się z prestiżowymi projektami, programami telewizyjnymi i kampaniami reklamowymi, które sprawiały, że każdy jej krok śledzili fani z zapartym tchem. Jednak narodziny trzeciego dziecka całkowicie przewróciły jej życie do góry nogami. Celebrytka postanowiła wycofać się z medialnego zgiełku, by w pełni skupić się na rodzinie, zmieniając tym samym hierarchię wartości w swoim życiu. To doświadczenie pokazało jej, że szczęście nie zawsze mierzy się liczbą obserwujących czy udziałem w popularnych programach – najważniejsze stały się chwile spędzone z dziećmi i partnerem.

Przez ostatnie dwa miesiące Klaudia El Dursi ukrywała przed fanami najważniejszy szczegół – imię córki. Plotki sugerowały, że dziewczynka będzie nosiła imię Tosia, jednak w rozmowie w „Dzień dobry TVN” celebrytka rozwiała wszystkie wątpliwości, zdradzając, że na świat przyszła Carmen.

Od momentu zajścia w ciążę Klaudia El Dursi zmagała się z wahaniami nastroju i różnymi problemami, o których otwarcie mówiła w mediach społecznościowych. Po porodzie podzieliła się z fanami swoimi doświadczeniami związanymi z nadprogramowymi kilogramami, trudnościami związanymi z karmieniem oraz pielęgnacją niemowlęcia. Problemy ze smoczkami, nocne pobudki i drobne wpadki, które w codziennym życiu rodzica zdarzają się każdemu, stały się dla niej sposobnością, by pokazać prawdziwe życie młodej mamy.

POLECAMY: Michał Bartkiewicz ŻEGNA SIĘ z „Tańcem z Gwiazdami”? Jego wpis wywołał lawinę komentarzy

Klaudia El Dursi przeżyła koszmarną noc!

Celebrytka w środę rano opublikowała szczery wpis, który idealnie obrazuje codzienne wyzwania związane z opieką nad niemowlęciem.

Dzisiejsza noc nie należała do udanych.. mała się obkichała po pachy, później zasikała łóżko, i na końcu stwierdziła że jest wyspana i bez sensu iść dalej spać. Ale to nic, bo zyskałam teraz cenny czas, żeby wyskoczyć na zakupy w poszukiwaniu śniadaniowych smaków – napisała.

W tym momencie widać, że gwiazda stawia przede wszystkim na prawdziwość i autentyczność. Nie ukrywa niedoskonałości życia rodzinnego ani swoich emocji, co sprawia, że coraz więcej osób utożsamia się z jej doświadczeniami. Każda matka i rodzic mogą odnaleźć w jej relacjach cząstkę siebie – od zmęczenia po radość z pierwszych uśmiechów dziecka. Klaudia El Dursi pokazuje, że macierzyństwo to nie tylko piękne chwile, ale też codzienna walka z wyzwaniami, które potrafią wytrącić z równowagi nawet najbardziej doświadczone mamy.

Choć Klaudia El Dursi wycofała się z dwóch ostatnich edycji programu „Hotel Paradise”, nie wiadomo, czy w styczniu powróci na plan kolejnych sezonów. W mediach społecznościowych modelka zyskała ogromną sympatię nie tylko za sukcesy zawodowe, ale przede wszystkim za szczerość i autentyczność. Jej posty pokazują codzienne wyzwania macierzyństwa – od nocnych pobudek po radość z pierwszych gestów dziecka – i udowadniają, że prawdziwe życie gwiazdy nie zawsze wygląda jak idealny kadr z Instagrama.

To podejście odróżnia Klaudię El Dursi od wielu innych gwiazd, które starają się utrzymać perfekcyjny wizerunek w mediach. Ona pokazuje życie „od kuchni” – z jego trudami, zmęczeniem, małymi katastrofami, ale też z czułością, miłością i bliskością rodziny. To dzięki temu fani doceniają jej autentyczność i chętnie komentują każdy jej post, czując prawdziwą więź z celebrytką.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Transfer roku? Tomasz Terlikowski przechodzi do TVN24 – wiemy, czym zajmie się w nowej pracy

Śledzicie przygody Klaudii El Dursi? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Klaudia El Dursi (fot. screen Instagram Stories Klaudia El Dursi) – 1 października 2025 \
Klaudia El Dursi (fot. screen Instagram Story Klaudia El Dursi) – 26 września 2025
Klaudia El Dursi (fot. screen Instagram Story Klaudia El Dursi) – 30 września 2025

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

showbiz

Mandaryna ma już partnera w „Tańcu z Gwiazdami”? To dopiero niespodzianka

Opublikowano

w dniu

przez

Nowa edycja „Tańca z Gwiazdami” wystartuje już za kilka tygodni, a emocje wokół programu rosną z dnia na dzień. Choć produkcja wciąż oficjalnie nie ujawniła tanecznych par, do mediów zaczynają przeciekać kolejne informacje. Jedna z nich dotyczy Mandaryny, która ma stworzyć duet z wyjątkowym tancerzem. Dowiedz się więcej!

Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” zapowiada się niezwykle emocjonująco. Produkcja sukcesywnie odkrywa kolejne karty, przedstawiając uczestników, którzy już od 6 września rozpoczną walkę o Kryształową Kulę. Widzowie poznali już pełną listę gwiazd, jednak największą tajemnicą pozostają zawodowi tancerze i ich partnerzy.

W nowym sezonie na parkiecie zobaczymy między innymi Helenę Englert, Martę „Mandarynę” Wiśniewską, Piotra „Gumę” Gumulca, Krzysztofa Kwiatkowskiego, Matteo Brunettiego, Izabelę Kunę, Joannę Jędrzejczyk, Monikę Borzym, Dominika Rupińskiego, Karolinę „Kaeyrę” Baran, Jaspera Sołtysiewicza oraz Dominika Smaruja. To właśnie oni powalczą o zwycięstwo w najnowszej odsłonie tanecznego hitu Polsatu.

Mimo że produkcja konsekwentnie nie zdradza oficjalnego składu par, w mediach pojawiają się kolejne nieoficjalne informacje. Jak ustalił Pudelek, jedną z najbardziej wyczekiwanych uczestniczek programu – Mandarynę – czeka współpraca z nową twarzą w gronie profesjonalnych tancerzy.

POLECAMY: Majka Jeżowska poprowadziła „Dzień dobry TVN”. Nie wszyscy byli zachwyceni

Z kim Mandaryna zatańczy w nowej edycji “TzG”?

Według ustaleń portalu partnerem Mandaryny ma zostać Krystian Rzymkiewicz. Dla tancerza będzie to debiut w roli trenera w „Tańcu z Gwiazdami”, choć w świecie tańca od dawna należy do ścisłej czołówki i może pochwalić się imponującym dorobkiem.

“Krystian to tancerz, którego widzowie mogą kojarzyć przede wszystkim z programu You Can Dance, który wygrał oraz współpracy z Julią Wieniawą. Na swoim koncie ma jednak znacznie więcej sukcesów – jest mistrzem świata w Showdance, a także wystąpił na Eurowizji jako członek grupy tanecznej towarzyszącej Alicji Szemplińskiej. Teraz po raz pierwszy sprawdzi się w roli trenera w Tańcu z Gwiazdami a jego partnerką będzie Mandaryna” – przekazał informator z produkcji na łamach Pudelka.

Krystian Rzymkiewicz dał się szerzej poznać widzom w 2025 roku, kiedy zwyciężył w programie „You Can Dance”. Od tamtej pory jego kariera nabrała tempa. Tancerz współpracował z wieloma artystami, a szczególne zainteresowanie wzbudziły jego wspólne projekty z Julią Wieniawą.

To właśnie ten wątek dodatkowo rozpala wyobraźnię fanów. Od kilku tygodni media informują bowiem, że Julia Wieniawa ma dołączyć do jury „Tańca z Gwiazdami”, zastępując Ewę Kasprzyk. Choć Polsat nie potwierdził jeszcze oficjalnie tych doniesień, nazwisko aktorki nieustannie pojawia się w kontekście programu.

Jeśli informacje o parze Mandaryna – Krystian Rzymkiewicz okażą się prawdziwe, będzie to jeden z najciekawszych duetów nowego sezonu. Doświadczenie sceniczne wokalistki połączone z energią i nowoczesnym stylem młodego tancerza mogą sprawić, że para szybko stanie się jedną z faworytek widzów.

Na oficjalne potwierdzenie wszystkich tanecznych par trzeba jeszcze chwilę poczekać. Produkcja tradycyjnie buduje napięcie przed premierą programu, stopniowo ujawniając kolejne szczegóły nowego sezonu.

Jedno jest pewne – emocji nie zabraknie. Nowa edycja „Tańca z Gwiazdami” wystartuje już 6 września, a widzowie przekonają się, czy medialne doniesienia okażą się prawdziwe i czy Mandaryna rzeczywiście zatańczy u boku Krystiana Rzymkiewicza w walce o Kryształową Kulę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: Grzegorz Collins pierwszy raz o rozstaniu z Sylwią Bombą. Ujawnił kulisy [WYWIAD]

Cieszycie się z udziału Mandaryny w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Marta Wiśniewska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Marta Wiśniewska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Marta Wiśniewska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Krystian Rzymkiewicz (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Marta Wiśniewska (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Marta Wiśniewska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Marta Wiśniewska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Krystian Rzymkiewicz (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Krystian Rzymkiewicz (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Krystian Rzymkiewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Majka Jeżowska poprowadziła „Dzień dobry TVN”. Nie wszyscy byli zachwyceni

Opublikowano

w dniu

przez

Wakacyjne eksperymenty w „Dzień dobry TVN” nie zwalniają tempa. Tym razem w roli współprowadzącej programu zadebiutowała Majka Jeżowska, która od samego rana wzbudzała ogromne emocje wśród widzów. Opinie? Tym razem są wyjątkowo podzielone. Dowiedz się więcej!

„Dzień dobry TVN” od 2005 roku pozostaje jednym z najchętniej oglądanych programów śniadaniowych w Polsce. Tegoroczne wakacje są jednak wyjątkowe, ponieważ po raz pierwszy w historii śniadaniówka emitowana jest codziennie. Produkcja wykorzystała tę okazję do wprowadzenia nowych cykli oraz odważniejszych eksperymentów z prowadzącymi.

Jednym z największych hitów letniej ramówki okazały się „Kolonie letnie Dzień dobry TVN”. W ramach projektu znane osoby wracają do swoich rodzinnych miejscowości, odwiedzają miejsca związane z dzieciństwem i dzielą się wspomnieniami. Zwieńczeniem każdego turnusu jest występ gwiazdy w roli współprowadzącego porannego programu.

Jako pierwsza do rodzinnych stron zabrała widzów Tatiana Okupnik, która po zakończeniu swojego reportażu poprowadziła jedno z wydań programu u boku Ewy Drzyzgi i Krzysztofa Skórzyńskiego. Jej debiut został bardzo dobrze oceniony przez internautów.

Później w projekcie pojawili się między innymi Norbi, Michał Pazdan, Ralph Kaminski oraz Barbara Kurdej-Szatan. Szczególnie duet Ralpha Kaminskiego z Dorotą Wellman zebrał mnóstwo pozytywnych opinii, podobnie jak występ Barbary Kurdej-Szatan, po którym wielu widzów zaczęło sugerować, że aktorka świetnie odnalazłaby się w gronie stałych prowadzących programu.

„Basia pasuje do Krzysztofa. Mam nadzieję, że na dłużej zostanie w ‘Dzień dobry TVN’”, „Miło Panią widzieć”, „Coś czuję, że Basia to jest odpowiednia osóbka na tym stanowisku”, „Basia zamiast Ewy to byłby sztos”, „Mam nadzieję, że zabawi tu na dłużej” – pisali w mediach społecznościowych widzowie po jej występie.

POLECAMY: TYLKO U NAS: Grzegorz Collins pierwszy raz o rozstaniu z Sylwią Bombą. Ujawnił kulisy [WYWIAD]

Debiut Majki Jeżowskiej w „Dzień dobry TVN” wywołał prawdziwą burzę wśród widzów

Teraz przyszedł czas na kolejną gwiazdę. Szóstą uczestniczką „Kolonii letnich Dzień dobry TVN” została Majka Jeżowska. Artystka wróciła wspomnieniami nad polskie morze, gdzie jako nastolatka spędzała wakacje. Opowiadała o najpiękniejszych chwilach z młodości, a zwieńczeniem jej udziału było współprowadzenie piątkowego programu u boku Sandry Hajduk-Popińskiej oraz Marcina Sawickiego.

Od samego rana Majka Jeżowska aktywnie uczestniczyła w niemal każdym elemencie programu. Pojawiała się w kuchni, rozmawiała z aktorami serialu „Na Wspólnej” oraz Błażejem Królem, brała udział w rozmowach w kąciku show-biznesowym, a także dyskutowała z gościnią o podróżach na Azory. Jej energia i spontaniczność szybko zostały zauważone przez widzów.

Od samego rana pod transmisją programu w mediach społecznościowych pojawiały się dziesiątki komentarzy widzów. Wielu internautów podkreślało, że Majka Jeżowska świetnie odnalazła się w roli współprowadzącej i chętnie oglądałoby ją częściej w „Dzień dobry TVN”.

„Majka Jeżowska wygląda obłędnie, stara się bardzo, żeby program był atrakcyjny. Brawo”, „Uwielbiam panią Majkę – wspomnienia z dzieciństwa i jest jak Ibisz, coraz młodsza”, „Pani Majka jest fenomenalna, dobrze by było gdyby dołączyła do teamu TVN”, „Pani Majka byłaby świetną prowadzącą, wniosła energię do studia. Bardziej pasuje niż niejedna prowadząca” – czytamy w komentarzach.

Nie zabrakło jednak również głosów krytycznych. Część widzów uznała, że temperament Majki Jeżowskiej momentami zdominował program, a jej sposób prowadzenia nie wszystkim przypadł do gustu.

„Jeżowska niestety nie nadaje się do takich programów”, „Gaduła bez pohamowań”, „Nie da się tego oglądać”, „Pani Jeżowska wszystkim przerywa i ma najwięcej do powiedzenia na każdy temat”, „Pani Jeżowska ciągle przerywa i jest upierdliwa. Nie da się oglądać” – oceniali internauci.

Jak widać, występ Majki Jeżowskiej wywołał znacznie więcej emocji niż poprzednie wakacyjne debiuty. Jedni są zachwyceni jej naturalnością i ogromną energią, inni uważają, że w roli współprowadzącej była zbyt ekspresyjna. Jedno jest jednak pewne – o jej występie mówi dziś wielu widzów programu.

Przed fanami „Dzień dobry TVN” kolejne tygodnie pełne niespodzianek. Produkcja potwierdziła już, że następnymi bohaterami „Kolonii letnich Dzień dobry TVN” będą bracia Golec, którzy zabiorą widzów do miejsc związanych ze swoim dzieciństwem, a na zakończenie turnusu spróbują swoich sił jako współprowadzący śniadaniówkę. Wszystko wskazuje na to, że wakacyjne eksperymenty TVN jeszcze nieraz zaskoczą widzów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Antoni Królikowski nie odpuszcza? Zapowiada walkę po wyroku sądu

Majka Jeżowska pasowałaby do “Dzień dobry TVN” na stałe? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Sandra Hajduk-Popińska, Majka Jeżowska, Marcin Sawicki (fot. screen Instagram “Dzień dobry TVN)
Sandra Hajduk-Popińska, Majka Jeżowska, Marcin Sawicki, Bartek Boratyn (fot. screen Instagram “Dzień dobry TVN)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

prze.tv

TYLKO U NAS: Grzegorz Collins pierwszy raz o rozstaniu z Sylwią Bombą. Ujawnił kulisy [WYWIAD]

Opublikowano

w dniu

przez

Rozstanie Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa zaskoczyło fanów, którzy jeszcze niedawno kibicowali ich związkowi. Teraz głos po raz pierwszy zabrał sam biznesmen, ujawniając kulisy zakończenia relacji i komentując medialne doniesienia. Dowiedz się więcej!

Sylwia Bomba i Grzegorz Collins przez wiele miesięcy uchodzili za jedną z najbardziej zgodnych par polskiego show-biznesu. Wspólne podróże, rodzinne zdjęcia oraz udział w telewizyjnych projektach sprawiały, że internauci chętnie śledzili rozwój ich relacji. Nic więc dziwnego, że informacje o rozstaniu wywołały ogromne poruszenie.

Choć oficjalnie para zaczęła pokazywać się razem jesienią 2023 roku, sami przyznawali, że poznali się znacznie wcześniej. Przez długi czas chronili swoją prywatność, a dopiero później zdecydowali się opowiedzieć publicznie o łączącym ich uczuciu. Z czasem Grzegorz Collins stał się także bardzo ważną osobą w życiu córki Sylwii Bomby.

Ich związek rozwijał się również na oczach widzów. Grzegorz Collins pojawiał się u boku partnerki w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, razem wystąpili także w „Orzeł czy reszka?” oraz specjalnym odcinku serialu Stopklatki „Zajazd. Będzie się działo”. Wszystko wskazywało na to, że przed nimi jeszcze wiele wspólnych planów.

Kilka dni temu media obiegła jednak wiadomość o rozstaniu pary. Niedługo później Sylwia Bomba opublikowała obszerne oświadczenie, w którym zapewniła, że decyzja została podjęta w zgodzie, a między nią a byłym partnerem nie ma konfliktu.

“Kochani! Rodzina dla mnie zawsze była najważniejsza. Kto mnie obserwuje, ten bardzo dobrze wie. Wiele pytań i trochę czasu upłynęło zanim byliśmy gotowi aby Wam powiedzieć: niestety ktoś nas uprzedził. Tak, to prawda. Nie jesteśmy już w tercecie, tylko w duecie. Od jakiegoś czasu. Nie doszukujcie się dram, bo ich nie ma. Czasem drogi ludzi się po prostu rozchodzą. Moje małe życie które stworzyłam jest bezpieczne i zaopiekowane. Tosia ma wspaniały kontakt z Grzegorzem i wszystko u nas dobrze. Uwierzcie, można się rozstać w spokoju, z klasą i bez prania brudów. Na Grzesia nie pozwolę powiedzieć złego słowa. Przeżyliśmy wspaniałe lata razem. Dziękuję za każdy moment i każdą lekcję. Dziękuję za morze wsparcia. Za każdy telefon wczoraj i wszystkie wiadomości. Tymczasem w duecie: ŚCISKAMY” – czytamy.

POLECAMY: Antoni Królikowski nie odpuszcza? Zapowiada walkę po wyroku sądu

TYLKO U NAS: Grzegorz Collins ujawnia, jak dziś wygląda jego relacja z Sylwią Bombą

Teraz po raz pierwszy po rozstaniu głos publicznie zabrał również Grzegorz Collins. Nasza reporterka serwisu PrzeAmbitni.pl spotkała go podczas premiery nowych perfum OVERDOSE marki ARMAF Club de Nuit Intense. W rozmowie biznesmen został zapytany o kulisy zakończenia związku z Sylwią Bombą i przyznał, że przez dłuższy czas oboje starali się utrzymać rozstanie w tajemnicy, licząc na to, że uda im się zachować prywatność.

“Długo [czyt. ukrywaliśmy]. To nie było kilka dni i chcieliśmy to zrobić po prostu jak najnormalniej się da, jak najmniej rozgłosu, ale to się nam kompletnie nie udało. Absolutnie żadne z nas nie lobowało do tego, żeby ten, żeby to było rozpisywane wszędzie. Nie podoba mi się bardzo przepisywanie niektórych portali, które po prostu przepisują rzeczy, które absolutnie nie mają nic związanego z rzeczywistością” – wyznał Grzegorz Collins.

Grzegorz Collins nie ukrywał również, że cała sytuacja jest dla niego bardzo trudna. Podkreślił jednak, że mimo zakończenia związku nie wyobraża sobie złych relacji z Sylwią Bombą, o której wypowiada się wyłącznie z ogromnym szacunkiem.

“Nie wyobrażam sobie mieć złych stosunków z Sylwią. Zawdzięczam jej bardzo dużo. Poświęciła mi bardzo dużo swojego życia. Otworzyła przede mną swój dom. Dała mi Tosię do wychowania, więc mogę mówić o niej tylko w samych superlatywach” – wyjaśnił.

Biznesmen zdradził również, że mimo rozstania nadal utrzymuje bliską relację z córką influencerki. Jak sam przyznał, dziewczynka traktuje go jak tatę i zamierza być obecny w jej życiu tak długo, jak tylko będzie to możliwe.

“Tosia nazywa mnie swoim tatusiem. Innego nie ma. Jestem najbliżej niej, więc tak długo jak to będzie możliwe to będę na zawsze z nią. To tak jakby traktuję jak swoje dziecko. Wychowywałem ją trzy lata” – powiedział w rozmowie z naszą reporterką.

W rozmowie nie zabrakło także mocnych słów pod adresem osób, które próbują doszukiwać się sensacji wokół rozstania. Grzegorz Collins stanowczo zdementował plotki o rzekomym nowym partnerze Sylwii Bomby i przyznał, że publikowanie niepotwierdzonych informacji może wyrządzić ogromną krzywdę.

“To jest bzdura i to kompletna. I tak jakby dlaczego ktoś, kto pisze taką kompletną bzdurę nie rozumie, że może wyrządzić krzywdę drugiej osobie i postawić ją w bardzo złym świetle […] Dlaczego ktoś tego nie rozumie? To są trudne momenty dla dwóch stron. Coś bardzo fajnego, co planowaliśmy, nie wyszło. Potrzebujemy się wyciszyć, potrzebujemy żeby emocje opadły. Ja mam emocje, ona ma emocje i ktoś wypisuje taką bzdurę na na pół Polski. No przecież to jest dramat. Ja bym się tak w życiu nie zachował, ale to jest czyjeś sumienie i nie moje. I ja już na ten temat nic więcej nie powiem. Więc absolutnie ktokolwiek to zrobił, nie wiem. Powinien się wstydzić” – powiedział dyplomatycznie.

Na koniec biznesmen został zapytany, czy jest już gotowy na nowy związek. Odpowiedź była jednoznaczna i nie pozostawiła żadnych wątpliwości.

„Myślę, że absolutnie nie” – przyznał krótko.

Słowa Grzegorza Collinsa pokazują, że mimo zakończenia związku z Sylwią Bombą oboje starają się zachować wzajemny szacunek i przede wszystkim zadbać o dobro najbliższych. Wszystko wskazuje na to, że zamiast publicznych sporów i wzajemnych oskarżeń postawili na spokój, klasę i budowanie dobrych relacji mimo rozstania.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: CASTING: Jak wziąć udział w programie „Nasz Nowy Dom”?

Jesteście zaskoczeni tak miłym rozstaniem? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Grzegorz Collins (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Grzegorz Collins (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Sylwia Bomba (fot. zdjęcie prasowe Stopklatka)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Antoni Królikowski nie odpuszcza? Zapowiada walkę po wyroku sądu

Opublikowano

w dniu

przez

Historia Joanny Opozdy i Antka Królikowskiego od lat budzi ogromne emocje. Gdy wydawało się, że po rozwodzie obie strony zamkną ten rozdział, aktor po raz pierwszy tak otwarcie odniósł się do wyroku sądu. Nie ukrywa, że nie zamierza się poddać. Dowiedz się więcej!

Historia miłości Joanny Opozdy i Antka Królikowskiego od początku była szeroko komentowana przez media. Para związała się w 2020 roku i bardzo szybko stała się jedną z najgłośniejszych par polskiego show-biznesu. Choć ich relacja przechodziła wzloty i upadki, zakochani postanowili dać sobie kolejną szansę, a kilka miesięcy później stanęli na ślubnym kobiercu.

W sierpniu 2021 roku Joanna Opozda i Antek Królikowski powiedzieli sobie sakramentalne „tak”. Ich małżeństwo nie przetrwało jednak próby czasu. Już kilka miesięcy później media zaczęły informować o poważnym kryzysie, który z czasem przerodził się w jeden z najgłośniejszych sporów polskiego show-biznesu.

W lutym 2022 roku na świat przyszedł syn pary – Vincent. W tym czasie relacje między małżonkami były już bardzo napięte. Przez kolejne lata trwały rozprawy sądowe, a ich konflikt regularnie wracał na pierwsze strony portali plotkarskich.

Na początku lipca Joanna Opozda poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych, że po czterech latach zapadł wyrok w sprawie rozwodowej. Aktorka przekazała, że sąd orzekł rozwód z wyłącznej winy Antka Królikowskiego oraz pozbawił go władzy rodzicielskiej nad ich synem.

“Po czterech latach nieustannej walki, szarpaniny, ogromnego bólu oraz kosztów emocjonalnych i finansowych w końcu nadszedł ten dzień. Przez te lata przyszło mi mierzyć się nie tylko z batalią sądową, ale również z publicznym ocenianiem, zarzutami, że to ja ponoszę winę za rozpad małżeństwa, oraz z czytaniem wielu krzywdzących publikacji i komentarzy na swój temat. To był niezwykle trudny czas, który odcisnął piętno na mnie i moich najbliższych. Nie potrafię opisać ulgi, jaką dziś czuję. Płaczę ze szczęścia, bo ten niezwykle trudny rozdział mojego życia dobiegł końca. Chcę już zostawić go za sobą i iść przez życie w spokoju, nie wracając do tego, co było” – napisała Joanna kilka tygodni temu.

POLECAMY: Julia Wieniawa poza jury „Tańca z Gwiazdami”? Kulisy wyszły na jaw

Antoni Królikowski przerywa milczenie ws. wyroku

Teraz głos postanowił zabrać również Antek Królikowski. Aktor pojawił się podczas prezentacji jesiennej ramówki Polsatu, gdzie udzielił wywiadu reporterce Pudelka. Po raz pierwszy odniósł się do wyroku, który zapadł w lipcu, i przyznał, że nie zamierza pogodzić się z decyzją sądu.

Zapytany, czy po zakończeniu procesu może w końcu powiedzieć, że jest szczęśliwy, Antek Królikowski nie ukrywał swoich emocji. Jak podkreślił, przed nim wciąż bardzo trudny okres i dalsza walka o zmianę zapadłego orzeczenia.

“Pod pewnymi względami do tego szczęścia mi brakuje trochę. Nie będę skakał z radości z każdego powodu (…) Mam przed sobą sporo pracy w związku z tym wszystkim. Ten wyrok jest skrajnie niesprawiedliwy. Na pewno tego tak nie zostawię. Przede mną niestety walka. Będzie dużo pracy nad tym wszystkim” – powiedział.

Aktor wyjaśnił również, dlaczego przez tak długi czas nie komentował publicznie medialnych doniesień dotyczących rozwodu i decyzji sądu. Jak zaznaczył, celowo wstrzymywał się z wypowiedziami do momentu poznania pełnego uzasadnienia wyroku.

“Nie chcę tak rzucać słów na wiatr. Nie powiem, że jestem szczęśliwy, czy jestem nieszczęśliwy. Jestem w procesie ustalenia pewnych zasad, granic i na pewno tak tego nie zostawię. Nie odzywałem się długo, bo nie było od tego wyroku [przyp.red] uzasadnienia” – dodał aktor.

Wszystko wskazuje więc na to, że sprawa rozwodu Joanny Opozdy i Antka Królikowskiego wciąż nie dobiegła końca. Aktor zapowiada złożenie odwołania i nie kryje, że zamierza walczyć o zmianę wyroku. Tym samym jeden z najgłośniejszych konfliktów polskiego show-biznesu może w najbliższych miesiącach doczekać się kolejnego rozdziału.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Program Marcina Prokopa PRZENOSI SIĘ do Polsatu. Wielki transfer?

Joanna Opozda (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Joanna Opozda (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Antoni Królikowsk i Martyna Kowalik (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Antoni Królikowsk i Martyna Kowalik (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Joanna Opozda z synem (fot. screen Instagram Joanna Opozda)
Antoni Królikowski (fot. screen Instagram Antoni Królikowski)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością