showbiz
Kto wygra „Taniec z Gwiazdami”? Według bukmacherów wszystko jest już jasne
Już dziś wieczorem widzowie poznają zwycięzców 17. edycji „Tańca z Gwiazdami”, a emocje wokół finału sięgają zenitu. Po raz pierwszy w historii programu o Kryształową Kulę zawalczą aż cztery pary, jednak według bukmacherów jedna z nich wyraźnie wyróżnia się na tle konkurencji. Czy ich przewidywania okażą się trafne? Dowiedz się więcej!
17. edycja „Tańca z Gwiazdami” od tygodni budzi ogromne emocje i przyciąga przed telewizory tysiące widzów. W tym sezonie nie brakowało niespodziewanych zwrotów akcji, wzruszających występów oraz gorących komentarzy internautów, którzy regularnie oceniali taneczne postępy swoich faworytów.
Wielki finał programu odbędzie się już dziś, 10 maja, a po raz pierwszy w historii show o Kryształową Kulę powalczą aż cztery pary. Wszystko przez sytuację z półfinału, kiedy z dalszego udziału w programie zrezygnował Piotr Kędzierski, otwierając tym samym drogę do finału wszystkim pozostałym uczestnikom.
“Szanowni państwo, mam oczy i widzę, jaki prezentuję poziom taneczny. Nie mógłbym sobie wyobrazić lepszej nauczycielki niż Magda Tarnowska. Pani Magda zmierzyła się z bardzo trudnym wyzwaniem. Dziękuję za pokazanie mi, że niemożliwe nie istnieje. Ten program służy rozrywce, dla mnie każdy odcinek był małym finałem. Myślę, że półfinał to dobry moment, by powiedzieć: dziękuję. Za moimi plecami stoją ludzie, którzy zasługują za finał. Bardzo dziękuję za każdy głos, każdego sms-a, żebyście się państwo na nas nie złościli. Zapytaj się Krzysiek szefów, czy możemy przekazać zyski z dzisiejszych sms-ów na szczytny cel? Róbmy dobre rzeczy, szanujmy się, bawmy się dobrze, do zobaczenia wkrótce” – wyznał Kędzierski w półfinale.
W finałowym odcinku widzowie zobaczą na parkiecie pary: Sebastian Fabijański i Julia Suryś, Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz, Gamou Fall i Hanna Żudziewicz oraz Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke. Każda z tych par od początku sezonu była wymieniana w gronie mocnych kandydatów do zwycięstwa.
Produkcja przygotowała dla finalistów wyjątkowo wymagające zadania. W pierwszej części odcinka uczestnicy zaprezentują walca – angielskiego lub wiedeńskiego. Każda para będzie musiała zatańczyć klasyczny układ turniejowy bez podnoszeń i widowiskowych akrobacji, co dla wielu może okazać się największym wyzwaniem całego sezonu.
Druga część finału tradycyjnie należeć będzie do freestyle’u, czyli najbardziej widowiskowej konkurencji programu. To właśnie wtedy uczestnicy będą mogli pokazać pełnię swoich możliwości, kreatywność i emocje, które często przesądzają o końcowym sukcesie.
POLECAMY: TYLKO U NAS: Kto wystąpi w „Azja Express”? Wyciekły kolejne nazwiska
Kto ma szansę wygrać? Oto typy bukmacherów
Choć ostateczny werdykt należeć będzie do widzów i jurorów, bukmacherzy już teraz wskazali swoich faworytów do zdobycia Kryształowej Kuli. Według analiz największe szanse na zwycięstwo mają Gamou Fall i Hanna Żudziewicz, którzy od kilku tygodni utrzymują się w ścisłej czołówce rankingów.
Tuż za nimi znajdują się Sebastian Fabijański i Julia Suryś, którzy również mogą liczyć na ogromne wsparcie fanów programu. Ich występy wielokrotnie wywoływały poruszenie w mediach społecznościowych, a wielu widzów uważa, że to właśnie oni mogą sprawić największą niespodziankę podczas finału.
Na trzecim miejscu w przewidywaniach ekspertów znaleźli się Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke. Para od początku programu była chwalona za elegancję, technikę i emocjonalne występy, jednak według bukmacherów ich szanse na triumf są nieco niższe niż w przypadku głównych faworytów.
Najmniejsze szanse na zwycięstwo bukmacherzy dają natomiast Paulinie Gałązce i Michałowi Bartkiewiczowi. Widzowie programu wielokrotnie udowadniali jednak, że potrafią zaskakiwać swoimi decyzjami, dlatego wszystko może zmienić się dosłownie w ostatniej chwili.
Ostatecznie to właśnie głosy publiczności oraz oceny jurorów zdecydują, kto sięgnie po upragnioną Kryształową Kulę i zapisze się w historii programu. Czy przewidywania ekspertów okażą się trafne, czy może widzowie postawią na zupełnie innego zwycięzcę? Odpowiedź poznamy już dziś wieczorem podczas wielkiego finału 17. edycji „Tańca z Gwiazdami”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kto wygrał „The Voice Kids”? Widzowie ostro komentują werdykt
Kto według Was powinien wygrać tę edycję programu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
showbiz
Tyle ma zarabiać Żurnalista za odcinek „TzG”. Inni mogą pozazdrościć?
Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” jeszcze się nie rozpoczęła, a wokół jednego z potencjalnych uczestników już zrobiło się wyjątkowo gorąco. Mowa o człowieku, który przez lata ukrywał swoją tożsamość, a dziś ma być jednym z największych magnesów nowego sezonu. Kulisy negocjacji i finansowe warunki jego udziału budzą ogromne emocje. Dowiedz się więcej!
Jesienna odsłona „Tańca z Gwiazdami” zapowiada się jako jedna z najmocniejszych od lat. Produkcja stopniowo ujawnia kolejne nazwiska, a każda nowa informacja wywołuje lawinę komentarzy w mediach społecznościowych. Wśród osób, które mają pojawić się na parkiecie, wymienia się już między innymi Martę „Mandarynę” Wiśniewską, Helenę Englert, Izabelę Kunę, Andrzeja Rosiewicza czy Kaeyrę.
Największym zaskoczeniem ma być jednak udział Dawida Swakowskiego, znanego szerokiej publiczności jako Żurnalista. Twórca popularnych podcastów przez lata konsekwentnie budował swoją markę w sieci, unikając rozgłosu wokół życia prywatnego. Teraz wszystko wskazuje na to, że po raz pierwszy pokaże się widzom w zupełnie nowej roli.
Według medialnych doniesień rozmowy pomiędzy Żurnalistą a produkcją programu trwały od dłuższego czasu. Podcaster miał od początku doskonale wiedzieć, jak dużą wartość marketingową wnosi do programu i nie zamierzał godzić się na standardowe warunki proponowane większości uczestników.
Jak informuje Pudelek, początkowo Żurnalista oczekiwał wynagrodzenia w wysokości aż 30 tysięcy złotych za każdy odcinek programu. Taka kwota miała jednak spotkać się ze stanowczą reakcją władz stacji, które nie zaakceptowały pierwszej propozycji finansowej.
Ostatecznie obie strony miały dojść do porozumienia po intensywnych negocjacjach. Według ustaleń medialnych finalna stawka ma wynosić od 20 do 25 tysięcy złotych za odcinek, co i tak stawia go w gronie najlepiej opłacanych uczestników nowej edycji.
“Spotkał się z Polsatem w negocjacjach mniej więcej w połowie drogi. Finalnie udało się ustalić, że będzie zarabiał między 20 a 25 tysięcy złotych za odcinek, co i tak jest bardzo dużo, bo większość uczestników zarobi mniej” – twierdzi informator Pudelka.
POLECAMY: Margaret nie wytrzymała po słowach Skolima. Ostro?
To z nią zatańczy Żurnalista jesienią w “TzG”
To jednak nie koniec sensacyjnych doniesień. Jak wynika z przecieków zza kulis, Żurnalista miał postawić produkcji jeszcze jeden bardzo ważny warunek dotyczący udziału w programie. Chodzi o wybór partnerki tanecznej.
Według informacji Pudelka twórca od początku miał jasno wskazać, że chce występować wyłącznie z Izabelą Skierską. Produkcja rozważała podobno inne rozwiązania, jednak podcaster miał nie być zainteresowany współpracą z żadną inną tancerką.
“Wymarzył sobie, że chce tańczyć z Izabelą Skierską i nie ma zmiłuj. Polsat początkowo chciał go sparować z Darią Sytą, ale on nie chce słyszeć o nikim innym niż o Izie. I wygląda na to, że się nie przekona do innej tancerki i to właśnie z Izą stworzy taneczny duet” – dodał informator.
Dla wielu widzów sam udział Żurnalisty byłby wydarzeniem bez precedensu. Przez lata twórca konsekwentnie unikał błysków fleszy i skupiał się na prowadzeniu rozmów z najgłośniejszymi nazwiskami polskiego show-biznesu. Jego podcast „Żurnalista – Rozmowy bez kompromisów” należy dziś do najpopularniejszych formatów tego typu w kraju.
To właśnie dzięki swoim wywiadom Dawid Swakowski zdobył ogromną rozpoznawalność. Rozmowy z artystami, sportowcami, politykami i celebrytami wielokrotnie odbijały się szerokim echem w mediach, a sam prowadzący zyskał opinię osoby potrafiącej wydobyć od rozmówców najbardziej osobiste historie.
Jeśli wszystkie doniesienia się potwierdzą, udział Żurnalisty może okazać się jednym z najgłośniejszych transferów tej edycji programu. Widzowie z pewnością będą śledzić nie tylko jego taneczne postępy, ale również atmosferę wokół kulisowych negocjacji i wysokiego kontraktu. Na oficjalne potwierdzenie ze strony Polsatu trzeba jednak jeszcze poczekać. Jedno jest pewne – jeśli podcaster faktycznie pojawi się na parkiecie, emocji w nowym sezonie z pewnością nie zabraknie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Historyczny ruch w „Tańcu z Gwiazdami”? Tego nie było od lat
Będziecie kibicować Żurnaliście w “TzG”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Margaret nie wytrzymała po słowach Skolima. Ostro?
Burza wokół wypowiedzi Skolima na temat emerytur dla artystów nie cichnie. Po Dodzie, Ani Rusowicz i Krzysztofie Skibie głos zabrała kolejna gwiazda polskiej sceny muzycznej. Tym razem padły słowa, które mogą szczególnie zaboleć wokalistę. Dowiedz się więcej!
Temat wsparcia socjalnego dla artystów od kilku dni nie schodzi z czołówek portali internetowych i mediów społecznościowych. Wszystko zaczęło się od głośnej wypowiedzi Skolima, który podczas jednego ze swoich wystąpień postanowił odnieść się do pomysłu współfinansowania składek emerytalnych dla twórców. Nagranie błyskawicznie rozprzestrzeniło się w sieci i wywołało prawdziwą lawinę komentarzy.
Wokalista nie przebierał w słowach, a jego wypowiedź natychmiast podzieliła opinię publiczną. Część internautów zgodziła się z jego stanowiskiem, inni natomiast uznali, że uderzył nie tylko w znanych artystów, ale również w tysiące osób związanych z kulturą, które od lat funkcjonują poza blaskiem fleszy.
Największe emocje wywołał jednak sposób, w jaki Skolim odniósł się do całej sprawy. Jego słowa szybko stały się jednym z najgłośniejszych tematów ostatnich dni.
“Pojechałem dzisiaj na live o tych kuach artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści, albo ci starzy przechlali całą karierę, przepali, albo ci młodzi robią taką chową muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. Jak mają nasze pieniądze iść, to na dzieci, na drogi, a nie na jakieś kuwy i ćp**ów. Dobrze mówię? Bardzo dobrze. Nigdy na to nie pozwolę” – mówił.
Na odpowiedź innych przedstawicieli show-biznesu nie trzeba było długo czekać. Jedną z pierwszych osób, które publicznie odniosły się do tej wypowiedzi, była Doda. Wokalistka nie szczędziła uszczypliwości i w mocnych słowach skomentowała zarówno stanowisko Skolima, jak i sposób, w jaki buduje swoją karierę.
“Zajmij się sprzedawaniem swojej kiełbasy Skolim, a w międzyczasie zapraszamy cię do teatru, musicalu, do miejsc, gdzie są artyści, którzy nie mieli jak prze****ć swoich finansów, bo po prostu ich nie mieli” – powiedziała.
Do dyskusji włączyła się również Ania Rusowicz, która zwróciła uwagę, że pojęcie „artysta” obejmuje znacznie więcej zawodów niż tylko gwiazdy największych scen. W swoim wpisie przypomniała o twórcach, którzy przez całe życie pracują na rzecz kultury, często nie osiągając spektakularnych dochodów.
“Przypomnę, że zanim nazwiemy artystów qr…, ćpunami i rzucimy w nich mięsem, w skład zawodów artystycznych możemy zaliczyć: pisarzy, literatów, dramaturgów, poetów, malarzy, rzeźbiarzy, grafików, choreografów, tancerzy, aktorów, fotografików, reżyserów, scenografów, projektantów mody, architektów, muzyków, ilustratorów, kompozytorów, tekściarzy itp. A artysta głodny to artysta płodny” – napisała wokalistka.
Do dyskusji włączył się również Krzysztof Skiba, który zwrócił uwagę na sytuację wielu osób pracujących w kulturze. Lider zespołu Big Cyc przypomniał, że tylko niewielki procent artystów osiąga wysokie dochody, podczas gdy ogromna część środowiska przez lata funkcjonuje na niestabilnych umowach i nie może liczyć na finansowe bezpieczeństwo.
“Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale są artyści, którzy nie zarabiają milionów tak jak Ty. Dostać się do uczelni artystycznej jest bardzo trudno i czeka to, tylko tych najbardziej utalentowanych. Studiujesz tam potem pięć lat, a po studiach dostajesz dyplom i grasz w teatrze, czy filharmonii za grosze. A często latami grasz w offowych teatrach lub zespołach na bieda umowy o dzieło” – napisał lider Big Cyc.
POLECAMY: Historyczny ruch w „Tańcu z Gwiazdami”? Tego nie było od lat
Margaret nie gryzła się w język ws. Skolima. Ostro?
Teraz do całego zamieszania odniosła się również Margaret, która w rozmowie z Michałem Misiorkiem dla Plejady przyznała, że jeszcze niedawno miała zupełnie inne zdanie o Skolimie.
“To zabawne, bo ostatnio jechałam busem z moim zespołem i rozmawialiśmy na temat Skolima. To było jeszcze przed aferą z artystami. Pamiętam, że powiedziałam wtedy, że co prawda robi on muzykę, której nie słucham, ale fajnie, że jest taki kulturalny i szarmancki” – powiedziała.
Wokalistka nie ukrywała, że po ostatnich wydarzeniach jej opinia diametralnie się zmieniła. Jak sama przyznała, była zaskoczona tym, co usłyszała.
“Wydawało mi się, że to spoko koleś, taki słodziak. No ale po tym, co powiedział o artystach, zmieniłam zdanie. Już wiele osób z artystycznego świata wypowiadało się na ten temat. Padło wiele słusznych słów, pod którymi się podpisuję” – dodała.
Jeszcze mocniej wybrzmiały jej słowa dotyczące samej ustawy i sposobu, w jaki temat został przedstawiony opinii publicznej. Trenerka “The Voice of Poland” podkreśliła, że w całej dyskusji pojawiło się wiele przekłamań.
“Zrobiło mi się bardzo przykro. W tym, co on powiedział i co potem podchwycili ludzie, jest mnóstwo manipulacji. Przecież w tej ustawie chodziło o coś zupełnie innego. Mam wrażenie, że dziś już nawet nie jesteśmy w stanie dojść do sedna tej sprawy. Ktoś się na to wy***ł i teraz wszystko śmierdzi. Szkoda. Uważam, że warto byłoby pochylić się nad tą kwestią. Kultura jest naprawdę ważna. Musimy o nią dbać. Dyskusja na jej temat jest potrzebna, ale prowadzona w merytoryczny sposób, bez tych emocji, które ostatnio się pojawiły” – kontynuowała.
Jedno jest pewne – sprawa wypowiedzi Skolima wciąż budzi ogromne emocje, a kolejne gwiazdy show-biznesu nie zamierzają milczeć. Wszystko wskazuje na to, że dyskusja o sytuacji artystów i ich przyszłości jeszcze długo nie zniknie z pierwszych stron portali.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dramat w domu Laluny. Gwiazda opublikowała poruszające pożegnanie
Zgadzacie się ze słowami Margaret? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Woners przyłapany przy butelkomacie: „Biedni artyści na butelkach muszą sobie dorabiać”!
Szymon Woner, znany fanom jako WonerS, po raz kolejny pokazał, że popularność nie przeszkadza w codziennych obowiązkach i dbaniu o środowisko. Wokalista młodego pokolenia opublikował w sieci zabawne nagranie, na którym można zobaczyć jego zmagania z butelkomatem w jednym z dyskontów.
WonerS, który wylansował takie hity jak: „Szalony weekend”, „Choć dam Ci znak” czy „Góralski weekend” to bardzo poukładany nastolatek. Wokalista jest aktywny w mediach społecznościowych, gdzie chętnie dzieli się swoją codziennością. W sieci nie brakuje jego spontanicznych filmików. Ostatnio pokazał, że recykling nie jest mu obcy, mimo że nie wszystkie oddawane do butelkomatu butelki chciały współpracować. Artysta z właściwym sobie dystansem skomentował całą sytuację. – Biedni artyści na butelkach muszą sobie dorabiać… Jeszcze nie wchodzi – rzucił ironicznie podczas oddawania opakowań do maszyny.
Choć słowa piosenkarza miały żartobliwy charakter, sam WonerS od lat samodzielnie pracuje na swój sukces i nie musi martwić się o dodatkowy zarobek. Tym bardziej godne pochwały jest to, że aktywnie wspiera recykling i stosuje się do nowych przepisów dotyczących systemu kaucyjnego, które niedawno weszły w życie w Polsce. Jak podkreśla, segregacja odpadów jest dla niego czymś naturalnym, zwłaszcza że podczas koncertowych wyjazdów zużywa się sporo opakowań po napojach. Denerwują go jednak kolejki do urządzeń. – Staram się dbać o środowisko. W trasach koncertowych pijemy dużo napojów. Szkoda wyrzucać opakowania byle gdzie. Każdy, niezależnie od statusu majątkowego ma prawo odzyskać swoją kaucję. Denerwujące są jedynie kolejki do butelkomatów, bo niektórzy uczynili sobie z tego biznes i blokują do nich dostęp. Kiedyś stałem za panem, który miał kilka worków. Na koniec maszyna wygenerowała mu voucher na ponad 200 złotych. W sumie fajny sposób, żeby sobie dorobić, jak komuś nie starcza do pierwszego, ale warto mieć na uwadze, że w kolejce czekają ludzie, którzy mają zaledwie kilka sztuk i gdzieś się spieszą – zauważa WonerS.
Fani nie kryją uznania dla postawy swojego idola. W czasach, gdy coraz więcej mówi się o ekologii i odpowiedzialnym podejściu do odpadów, takie gesty mogą stanowić inspirację dla młodych ludzi. Sam WonerS udowadnia, że niezależnie od statusu czy popularności warto pamiętać o prostych nawykach, które mają realny wpływ na środowisko.


Fot. WonerS – archiwum prywatne
Tekst – SM
news
Historyczny ruch w „Tańcu z Gwiazdami”? Tego nie było od lat
Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” jeszcze nie wystartowała, a już wzbudza ogromne emocje. W kuluarach mówi się o kolejnym głośnym nazwisku, które może dołączyć do obsady hitu Polsatu. Tym razem chodzi jednak nie tylko o samego uczestnika, ale także o wyjątkowy pomysł produkcji. Dowiedz się więcej!
Kuba Szmajkowski od kilku lat konsekwentnie buduje swoją pozycję na polskiej scenie muzycznej. Widzowie po raz pierwszy poznali go szerzej dzięki udziałowi w pierwszej edycji programu „The Voice Kids”, gdzie dotarł aż do finału. Już wtedy zwracano uwagę nie tylko na jego talent wokalny, ale także naturalną swobodę przed kamerami i sceniczny charakter.
Kolejnym ważnym etapem w jego karierze była działalność w boysbandzie 4Dreamers. Zespół błyskawicznie zdobył popularność wśród młodzieży, a wydane albumy przyniosły grupie nominacje do prestiżowych nagród muzycznych. To właśnie wtedy młody wokalista zdobywał doświadczenie, które później pomogło mu rozwinąć skrzydła jako artyście solowemu.
Po zakończeniu działalności zespołu Kuba Szmajkowski postawił na własną karierę. Utwory takie jak „Lovesick”, „Do the Dance”, „You Do Me” czy „Pray” pozwoliły mu dotrzeć do jeszcze szerszego grona odbiorców. Szczególnie głośno było o nim podczas preselekcji do Eurowizji, gdzie ponownie udowodnił, że nie boi się podejmować ambitnych wyzwań.
Ogromnym sukcesem okazał się również udział wokalisty w programie „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. W 2023 roku Szmajkowski wygrał cały program, zachwycając jurorów i widzów swoimi muzycznymi metamorfozami. Wielu fanów do dziś uważa, że był to jeden z najbardziej wszechstronnych zwycięzców w historii formatu.
Nie bez znaczenia pozostaje także jego popularność w mediach społecznościowych. Na TikToku obserwuje go ponad pół miliona użytkowników, a jego profile regularnie generują setki tysięcy wyświetleń. Dzięki temu jest dziś jednym z najbardziej rozpoznawalnych przedstawicieli młodego pokolenia artystów.
POLECAMY: TYLKO U NAS: Ewa Kasprzyk odchodzi z “Tańca z Gwiazdami”. Kto ją zastąpi?
Męsko-męski duet w „Tańca z Gwiazdami”?
Teraz nazwisko Kuby Szmajkowskiego pojawiło się w kontekście kolejnej dużej telewizyjnej produkcji. Według informacji podawanych przez media plotkarskie wokalista znajduje się na liście potencjalnych uczestników nowej edycji „Tańca z Gwiazdami”. To jednak nie sam jego udział wzbudza największe emocje.
Jak donosi Plotek.pl, produkcja miałaby rozważać stworzenie kolejnej męsko-męskiej pary tanecznej. Taki scenariusz byłby jednym z najgłośniejszych tematów nadchodzącej edycji i z pewnością wywołałby ogromne zainteresowanie zarówno widzów, jak i mediów.
“Kuba jest na liście i rozmawiał już o swoim udziale w programie z samym Edwardem Miszczakiem. Produkcji zależy na tym, żeby w show tańczył z mężczyzną. Ma za sobą coming out, więc to dobra okazja, żeby w “Tańcu z Gwiazdami” była kolejna męsko-męska para. Wszystkim bardzo zależy, żeby o udziale Kuby rozpisywały się portale show biznesowe i było wokół tego dużo emocji” – donosi “Plotek”.
Jeśli te doniesienia się potwierdzą, byłby to drugi męski duet jednopłciowy w historii polskiej wersji programu. Pierwszym byli Jacek Jelonek i Michał Danilczuk, którzy w 2021 roku dotarli aż do finału i zajęli drugie miejsce. W ubiegłym roku widzowie oglądali natomiast kobiecą parę stworzoną przez Katarzynę Zillmann i Janję Lesar.
Na razie Polsat nie potwierdził oficjalnie udziału Kuby Szmajkowskiego w programie. Warto jednak przypomnieć, że jego kandydatura miała być rozważana już podczas jednej z wcześniejszych edycji. Czy tym razem rozmowy zakończą się podpisaniem kontraktu? Odpowiedź poznamy najprawdopodobniej w najbliższych tygodniach, gdy stacja odsłoni pełny skład uczestników jesiennej odsłony „Tańca z Gwiazdami”. Jedno jest pewne – jeśli wokalista pojawi się na parkiecie, będzie jednym z najgłośniejszych nazwisk całego sezonu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dramat w domu Laluny. Gwiazda opublikowała poruszające pożegnanie
Cieszycie się z pary męsko-męskiej w nowej serii? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!







Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news2 dni temuOto NOWA jurorka „Tańca z Gwiazdami”? Miszczak podjął decyzję
-
news5 dni temuTYLKO U NAS: Z kim Żurnalista wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Wszystko jest już jasne
-
news3 dni temuDoda przerwała milczenie ws. wypadku Łukasza Litewki. Zaskoczeni?
-
showbiz2 dni temuTo on dołączy do „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie pokochali go dzięki hitowi TVP
-
news4 dni temuDoda przyćmiła wszystkich? Po występie w TVP ruszyła lawina komentarzy
-
PRZEłowca5 dni temuObejrzałem dwa odcinki „Proud”. Takiego serialu w Polsce dawno nie było?
-
news4 dni temuGruchnęły nowe wieści o Skolimie. Fani nie będą zachwyceni
-
showbiz2 dni temuWspominała o emeryturze. Teraz wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”?

Dodaj komentarz