Śledź nas

news

Laura Łącz: Syn zawsze pamięta o Dniu Matki!

Opublikowano

w dniu

Kiedy trzynaście lat temu zmarł mąż aktorki Krzysztof Chamiec, ich syn Andrzej miał zaledwie dziesięć lat. Pani Laura wychowywała go sama, poświęcając mu wiele uwagi i obdarzając ogromną miłością. Nawiązała się między nimi niezwykła relacja wzajemnej przyjaźni.

Dla wielu kobiet Dzień Matki jest bardzo wyjątkowym dniem w roku. Czy dla Pani również?

Dzień Matki jest dla mnie zawsze wyjątkowy. Jako córka, która całe życie spędziła ze swoją mamą, z którą wciąż mieszkam, zawsze pamiętam o życzeniach dla niej. Tworzymy, mało popularny dziś model rodziny wielopokoleniowej. Natomiast będąc matką sama też dostaję dowody miłości i sympatii od własnego syna.

Czy syn kiedyś zapomniał o tym dniu?

Andrzej zawsze pamięta o Dniu Matki, ale też nigdy nie zapomina o moich imieninach i urodzinach.

Jakie niespodzianki z tej okazji przygotowuje dla Pani Andrzej?

Syn w dzieciństwie pisał mi krótkie, ale piękne listy. Choć może nie posiada ani poetyckiego ani także plastycznego talentu, nadal żartem stara się napisać i narysować od serca coś tylko dla mnie i to jest najpiękniejsze. Wie, że uwielbiam kwiaty, szczególnie rosnące w doniczkach, które mogę później ustawiać w wazonach na tarasie, więc często obdarowuje mnie właśnie nimi.

Słyszałam, że jest Pani bardzo związana ze swoim synem, którego w gruncie rzeczy wychowywała Pani sama.

Pomiędzy nami jest wielka miłość, przyjaźń i serdeczność. Mieliśmy trudne momenty, zwłaszcza w okresie jego dorastania, gdyż nie zawsze garnął się do nauki, nie podobało mi się również towarzystwo, w którym przez pewien czas się obracał, ale na szczęście to już przeszłość. Musiałam z nim „walczyć”, by zechciał zaglądać do książek. Nigdy jednak nie był dla mnie niegrzeczny, czy ordynarny. Zawsze czułam z jego strony szacunek i bezwzględną miłość.  Nawet w najtrudniejszych momentach nie straciliśmy wiary w naszą przyjaźń.

Jak spędzacie wolny czas?

Co roku jeździmy na wakacje do Juraty, zawsze w to samo miejsce. Mieszkamy nawet w jednym pokoju hotelowym, chodzimy na spacery, rozmawiamy. W naszej rodzinie wszyscy mężczyźni uwielbiali łowić ryby. Zdarzają się nam wycieczki nad rzekę, czy do lasu na grzyby. Poza tym syn odwiedza mnie codziennie. Oglądamy razem mecze, oboje jesteśmy kibicami piłki nożnej. Ja stoję po stronie Polonii, a Andrzej kibicuje Legii. Jako kibice trochę sobie dokuczamy, ale z przymrużeniem oka.

Jakie wartości starała się Pani przekazać swojemu synowi?

Mottem, które towarzyszyło od zawsze naszej rodzinie było hasło „Bóg, honor i ojczyzna”. Udało mi się zaszczepić w nim patriotyzm. Choć po ukończeniu francuskiej szkoły, miał wiele możliwości wyjazdu na studia za granicę, wybrał jednak życie w Polsce. W Warszawie czuje się najlepiej.

Trudno jest wychowywać dziecko bez mężczyzny u boku?

Mogę powiedzieć o macierzyństwie w normalnej rodzinie, jak i o byciu samotną matką. Mój mąż zmarł, kiedy nasz syn miał dziesięć lat. Bardzo odczuliśmy jego stratę. Wcześniej myślałam, że mój mąż momentami przeszkadza mi, ponieważ ciągle pojawiały się  jakieś kontrowersje na tle wychowania Andrzeja. Kiedy odszedł, uświadomiłam sobie, jaki to wielki ciężar i trud, samej kobiecie wychować nastoletniego chłopca. Gdyby Krzysztof był z nami być może syn byłby bardziej odpowiedzialny i konsekwentny w swoich działaniach. Mam tu na myśli głównie kwestię nauki, a potem studiów. Chociaż nie powinnam narzekać, bo mówi biegle kilkoma językami. Zdał też zarówno polską, jak i międzynarodową maturę. Długo jednak szukał swojej drogi życiowej, aż w końcu wybrał prawo i teraz jest już na drugim roku.

Nie chciał zostać aktorem, tak jak dziadkowie i rodzice?

Po cichu wszyscy liczyliśmy na to, że Andrzej pójdzie w nasze ślady, jednak nie można nikogo do niczego zmuszać, tym bardziej, jeśli ktoś nie ma predyspozycji do wykonywania danego zawodu. Niestety syn nie odziedziczył po nikim z rodziny talentu w dziedzinie aktorstwa. Przesłuchiwał go mój kolega po fachu oraz ja sama i stwierdziliśmy, że w tej materii by się nie sprawdził. Moim zdaniem nie miał szans, by przejść egzaminy do szkoły teatralnej. Było mi przykro i smutno, ponieważ myślałam, że stanowimy wielopokoleniową rodzinę artystyczną. Teraz cieszę się, że nie wybrał tej drogi, bo to bardzo trudny i stresujący zawód.

Czy kiedy patrzy Pani na Andrzeja, to doszukuje się podobieństw do jego ojca?

Tak. Andrzej po Krzysztofie odziedziczył siłę psychiczną, odporność na wszelkie zrządzenia losu i stanowczość.

Andrzej czuje się mężczyzną w Pani domu?

Tak. Od zawsze miał cechy przywódcze. Cechuje się też odwagą i prawdomównością. Jestem niezależną i samowystarczalną kobietą. Na co dzień nie muszę opierać się na męski ramieniu. Czasem jednak potrzebne jest mi silne wsparcie psychiczne ze strony mężczyzny. Zapewniał mi to mąż i to samo dostaję teraz od syna. Nigdy nie interesowali mnie słabi mężczyźni, czy to w kontekście przyjaciół, czy partnerów na życie.

Czy syn nadal mieszka z panią?

Andrzej cały czas ma swój pokój z łazienką, ale tuż po maturze wyprowadził się z domu rodzinnego. Na szczęście mieszka tuż obok i codziennie mnie odwiedza. Cieszę się, że syn usamodzielnił się, ale jako student jest wciąż pod moją opieką, również finansową. Podobnie jak moja mama, która od lat już nie gra ani w teatrze ani w filmach.

Czy pojawiła się w jego życiu kandydatka na przyszłą żonę, a Pani synową?

Andrzej spotyka się z bardzo piękną i mądrą dziewczyną. Pochodzi ona z Tunezji, ma wiele talentów i mówi biegle w kilku językach. Poznali się w liceum francuskim i wiele wskazuje na to, że zostanie kiedyś moją synową, choć młodzi o ślubie jeszcze nie myślą i na pewno to jeszcze długo nie nastąpi. Emira dopiero zdała maturę i zaczęła studia w języku angielskim. Ja też psychicznie nie jestem na to przygotowana. Szkoda, że od pewnego czasu już nikt mnie nie pyta o to, czy Andrzejek będzie miał rodzeństwo (śmiech).

Nie żałuje Pani, że Andrzej jednak nie ma rodzeństwa?

Jestem tak monogamiczna w każdej dziedzinie życia, że jak urodził się Andrzej, w ogóle nie przyszła mi do głowy myśl o tym, żeby mieć kolejne dzieci. Pokochałam go bardzo i to mi wystarczało.

Podobno syn był inspiracją do napisania przez Panią pierwszych bajek dla dzieci.

Tak. Mam też wykształcenie filologiczne. Kiedy syn był mały postanowiłam, że będę pisać bajki dla dzieci, chociaż wcześniej nie miałam tego w planach. Andrzej był moim pierwszym recenzentem. Jeśli widziałam w jego oczach zainteresowanie moimi utworami, przekazywałam je do druku.

Czy Andrzej również odziedziczył zamiłowanie do antyków?

Nie. Jego mieszkanie jest urządzone w stylu całkowicie nowoczesnym. W moim domu zawsze otoczony był antycznymi meblami, których nie polubił, ale ku mojemu zdziwieniu, na polskiej maturze referował pracę o zabytkowych dworach.

Czy syn pozwalał Pani na adoratorów?

Pewnie nie miałby nic przeciwko, ale ja po śmierci męża, w co niektórym trudno było uwierzyć, postanowiłam nie angażować się w kolejny związek. Dwukrotnie na łamach prasy przypisano mi romanse, których nie było i jednak zauważyłam, że te sytuacje nie podobały się Andrzejowi.

Rozmawiała Martyna Rokita 

Laura Łącz z synem 1 Laura Łącz z synem 2

Fot. Archiwum prywatne

news

Sylwia Bomba odsłoniła brzuch na Instagramie. Fani nie dowierzają

Opublikowano

w dniu

przez

Sylwia Bomba znów znalazła się w centrum uwagi, ale tym razem nie chodzi o telewizyjny projekt czy kolejną stylizację. Celebrytka postanowiła pokazać coś, czego zwykle gwiazdy unikają i wywołała prawdziwą burzę w sieci. Jej szczere słowa zaskoczyły fanów. Dowiedz się więcej i zobacz zdjęcia!

Sylwia Bomba to postać, której nikomu nie trzeba przedstawiać. Największą popularność przyniósł jej udział w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, gdzie jej naturalność i bezpośrednie komentarze szybko stały się znakiem rozpoznawczym formatu. Z czasem pojawiła się także w „Nasi w mundurach”, „Orzeł czy reszka” oraz „99 gra o wszystko. VIP”, udowadniając, że potrafi odnaleźć się w różnych telewizyjnych konwencjach i nie boi się nowych wyzwań.

Jej obecność w mediach nie była przypadkowa ani krótkotrwała. Kolejnym ważnym krokiem w karierze był udział w „Tańcu z Gwiazdami”, który znacząco wpłynął na jej wizerunek. To właśnie wtedy Sylwia Bomba przestała być postrzegana wyłącznie jako uczestniczka programu rozrywkowego, a zaczęła funkcjonować jako pełnoprawna celebrytka.

Z biegiem czasu gwiazda bardzo świadomie przeniosła swoją aktywność do internetu. Media społecznościowe stały się dla niej miejscem, w którym nie tylko utrzymuje relację z fanami, ale także konsekwentnie buduje swoją markę. Publikuje tam fragmenty życia prywatnego, relacje z podróży i codzienne chwile, które dla wielu obserwatorów wyglądają jak idealna rzeczywistość.

POLECAMY: Iwona Pavlović skrywała to przez lata. Zaskoczeni?

Sylwia Bomba pokazała brzuch na Instagramie

Obecnie Sylwia Bomba przebywa na zagranicznych wakacjach, gdzie – jak sama przyznaje – stara się prowadzić zdrowy tryb życia. Jednak nawet tam nie wszystko poszło zgodnie z planem. Okazuje się, że lokalna kuchnia, mimo że uznawana za zdrową, okazała się dla niej zbyt ciężka.

Celebrytka postanowiła pokazać fanom coś bardzo osobistego – swój brzuch po kilku dniach jedzenia. W relacji na Instagramie nie ukrywała zaskoczenia tym, jak jej organizm zareagował na zmianę diety. To szczere wyznanie szybko przyciągnęło uwagę internautów i wywołało lawinę komentarzy.

Jak sama przyznała:

“Chciałam wam pokazać, jak wygląda mój brzuch po trzech dniach jedzenia. W ogóle nie jadłam jakichś niezdrowych rzeczy: jadłam fetę, jadłam warzywa, jadłam tzatziki, czyli laktozę, gyrosa. No i teraz tydzień powrotu do zdrowia” – mówiła na InstaStories.

Na tym jednak nie poprzestała. Na nagraniu dodała również:

„Nie, nie jestem w ciąży. Jadłam fetę i tzatziki, Moje jelita zaraz eksplodują” – czytamy.

To wyznanie odbiło się szerokim echem, bo Sylwia Bomba pokazała coś, czego wiele gwiazd unika – naturalność i brak idealizacji własnego ciała. W świecie filtrów i perfekcyjnych zdjęć takie podejście wciąż budzi ogromne emocje.

Warto przypomnieć, że celebrytka już wcześniej przeszła ogromną przemianę. W przeszłości zmagała się z kompleksami dotyczącymi sylwetki, które wynikały z trudnych doświadczeń z młodości. Zdecydowała się jednak na zmianę stylu życia, przeszła na dietę i schudła, osiągając wagę około 60 kilogramów.

Dzisiejsza Sylwia Bomba to osoba świadoma swojego ciała i otwarcie mówiąca o jego reakcjach. Jej ostatnie wyznanie pokazuje, że nawet osoby dbające o dietę mogą zmagać się z problemami, które dla wielu są codziennością, ale rzadko pojawiają się w przestrzeni publicznej.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda nową jurorką w „Tańcu z Gwiazdami”? Widzowie już odliczają

Śledzicie Sylwię Bombę w social mediach? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 30 marca 2026
Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 30 marca 2026
Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 30 marca 2026
Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 30 marca 2026
Sylwia Bomba (fot. screen Instagram Stories Sylwia Bomba) – 30 marca 2026
Sylwia Bomba (fot. screen YouTube TTV)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Młody artysta, wielkie serce. WonerS na gali Boxing Challenge w szczytnym celu

Opublikowano

w dniu

przez

W świecie zdominowanym przez szybkie zasięgi, kontrowersje i chwilową popularność, coraz rzadziej mówi się o młodych ludziach, którzy swoją postawą realnie inspirują innych. Jednym z takich wyjątków jest Szymon Woner, szerzej znany jako WonerS. Zaledwie 17-letni artysta, który wylansował taki hity jak „Baby”, „Daj mi serce” czy „Góralski Weekend” udowadnia, że sukces muzyczny można łączyć z wrażliwością społeczną i autentycznym zaangażowaniem w pomoc innym.

Mimo napiętego grafiku i licznych koncertów, WonerS znalazł czas, by wziąć udział w charytatywnej gali boksu organizowanej przez Fundację Cancer Fighters. Wydarzenie, które odbyło się we Wrocławiu, rodzinnym mieście artysty i miało na celu wsparcie osób zmagających się z chorobami nowotworowymi. Tegoroczna edycja gali Boxing Challenge zgromadziła wielu uczestników i widzów, ale obecność młodego artysty  była szczególnie zauważalna. Nie pojawił się tam jedynie jako gość – aktywnie wsparł inicjatywę, dokładając swoją własną „cegiełkę”. Jak sam podkreślił w mediach społecznościowych:

„Wczoraj zameldowałem się na gali @boxing.challenge @fundacja_cancerfighters. A ja wraz ze sklepem WONERS.PL i albumem CIEPŁO ZIMNO byłem sponsorem @trenerka.medyczna Piękna walka i gratki wygranej”.

Do wpisu dołączył zdjęcie z zawodniczką Klaudią Lampą, której kibicował podczas walki. Gest wsparcia, zarówno finansowego, jak i medialnego, pokazuje, że młody artysta doskonale rozumie siłę swojej popularności. W czasach, gdy wielu młodych ludzi szuka wzorców wśród tzw. „patocelebrytów”, postawa WonerS-a wyróżnia się na tle współczesnej popkultury. Zamiast skupiać się wyłącznie na własnej karierze, angażuje się w akcje charytatywne i realnie wspiera potrzebujących. Wcześniej wspierał, m.in. wrocławski „Przylądek Nadziei”. To szczególnie imponujące, biorąc pod uwagę jego wiek.

POLECAMY: WonerS i legendy FC Barcelona odwiedzili Przylądek Nadziei – nie zabrakło wielkich emocji

WonerS przykładem dla młodzieży!

Historia Szymona Wonera to dowód na to, że młode pokolenie ma ogromny potencjał, by zmieniać świat na lepsze. Jego działania pokazują, że sukces i empatia mogą iść w parze, a nawet najmniejszy gest może mieć wielkie znaczenie.

WonerS dynamicznie rozwija swoją karierę muzyczną, która w ostatnich miesiącach nabrała imponującego tempa. Gwiazdor regularnie wydaje nowe single i teledyski, które zdobywają setki tysięcy, a nawet miliony odsłon w sieci. Utwory takie jak „Choć dam Ci znak” czy jego wspólny projekt z Kordianem – „Góralski weekend” szybko zyskały dużą popularność wśród słuchaczy, bijąc rekordy wyświetleń i umacniając jego pozycję na polskiej scenie muzycznej.

ZOBACZ TAKŻE: WonerS wraca z emocjonalnym uderzeniem! Nowy klip do „Zanim odejdziesz” porusza do głębi, a to dopiero początek

WonerS ma na koncie także debiutancki album „MELOPOP”, który ukazał się w 2025 roku, a jego koncertowy grafik wciąż się zapełnia. Artysta gra występ za występem, przyciągając coraz większą publiczność. Co więcej, jego najnowsze produkcje, jak emocjonalny teledysk „Zanim odejdziesz”, pokazują, że nie boi się rozwijać stylistycznie i sięgać po bardziej dojrzałe brzmienia i emocje. WonerS zapowiada również swój kolejny album, pt. „Ciepło Zimno”, który można nabyć w przedsprzedaży na stronie www.woners.pl

Tekst: SM
Fot. Archiwum prywatne WonerS

Kontynuuj czytanie

news

Tak świętowano jubileusz serialu „Lombard. Życie pod zastaw”. Oglądacie?

Opublikowano

w dniu

przez

Serial „Lombard. Życie pod zastaw” osiągnął właśnie imponujący kamień milowy – 1000. odcinek. Produkcja TV Puls, która od prawie dekady wciąga widzów w codzienne perypetie bohaterów lombardu Kazimierza Barskiego, jest jednym z największych hitów stacji. Przez lata próbowano wprowadzać różne nowe seriale, testowano pomysły, jednak to właśnie „Lombard” od początku cieszy się niesłabnącą popularnością. Dowiedz się więcej o wielkim jubileuszu!

Od pierwszego klapsa w 2017 roku plan lombardu wrocławskiego stał się miejscem kultowym – nie tylko dla fanów serialu, ale też turystów z całej Polski. Miłośnicy produkcji przyjeżdżają, by zrobić zdjęcie z bohaterami i poczuć atmosferę miejsca, które na ekranie ożywa dzięki dramatom, komizmowi i codziennym zaskoczeniom. Jak mówi Henryk Gołębiewski:

“To wielka przygoda nie tylko dla mojego bohatera – Ziutka, ale także dla mnie. Ziutek skradł szklany ekran! Trzeba się z tego cieszyć, bo to nie jest takie oczywiste w tej pracy. To wielka zasługa widzów, którzy oglądają serial i doceniają naszą pracę na przestrzeni lat” – mówi Henryk Gołębiewski.

Do popularności serialu przyczyniają się także umiejętnie wprowadzane nowe postacie. Każde pojawienie się bohatera jest testem dla widzów, którzy decydują, czy zostanie na stałe w świecie lombardu. Marek Siudym podkreśla:

“Cieszę się, że dołączyłem do obsady w czasie, gdy produkcja świętuje emisję 1000 odcinka. To świadczy o tym, że serial wpisał się w oczekiwania widzów i co tu dużo mówić – odniósł sukces. Wolty i perypetie, burze i grzmoty, miłości i rozstania są na stałe wpisane w scenariusz serialu codziennego, ale kiedy pojawia się nowy bohater to jego być albo nie być na ekranie. To jak Edward został skrojony na tych pierwszych stronach tekstu oddaje potem barometr uczuć widzów. Wiem, że w przypadku “Lombardu” tworzą zaangażowaną społeczność” – wyznał.

Jubileuszowy odcinek był także okazją do świętowania relacji między aktorami i ekipą. Zbigniew Buczkowski, od lat wcielający się w Kazimierza, mówi:

“Jestem wdzięczny i wzruszony. Traktuję ekipę – jak rodzinę. Każdy zna swoje miejsce, wie co robić, ale ja zawsze staram się pomóc, wesprzeć, zaopiekować się. Jak mamy zdjęcia w sobotę czy niedzielę, to cisnę, żebyśmy skończyli szybciej, żeby ludzie mogli pójść do domu, bo przecież każdy z nas ma własne rodziny, bliskich, pasje i ważne daty w kalendarzu. Nasza serialowa rodzina dziś świętuje 1000 odcinków produkcji, która odniosła sukces i 10 lat serialowego biznesu Kazimierza. W lombardzie stawili się niemal wszyscy pracownicy, byli, obecni, przyjaciele. To wiele mówi o Kazimierzu, jako szefie” – wspominał Buczkowski.

POLECAMY: Tak głosowali w 5. odcinku „Tańca z Gwiazdami”. Nie brakuje zaskoczeń

“Lombard. Życie pod zastaw” największy hit TV Puls

Sukces produkcji to także zasługa kilkuset statystów oraz aktorów drugoplanowych, którzy przez lata uzupełniali świat lombardu. Wśród nich są m.in. Małgorzata Szeptycka, Teodor Gonera, Sylwester Maciejewski, Małgorzata Ostrowska-Królikowska, Michał Chorosiński, Dominik Dąbrowski, Marcin Borchardt i Emilia Walus. Ich wkład sprawił, że widzowie czuli, że każdy kąt lombardu żyje własnym życiem.

Popularność „Lombardu” potwierdzają także nagrody. Serial zdobył pięć Telekamer „Tele Tygodnia”, w tym Złotą, oraz wyróżnienie na 25-lecie Plebiscytu. Produkcja przyciągała również gwiazdy gościnne, które wnosiły humor i świeżą energię. Widzowie mogli oglądać m.in. Julię Szeremetę, Jana Tomaszewskiego, DJ Wikę, Zespół Pectus, Ewę Brodnicką, Pawła Nastulę, Katarzynę Pakosińską, Radka Liszewskiego, Zenona Martyniuka, Bogdana Kalusa czy Wandę Kwietniewską.

Jubileuszowy odcinek, którego emisja przewidziana jest na 11 maja o 19:00 w TV Puls, to idealna okazja, by przypomnieć sobie tysiące historii, emocji i przygód, które sprawiły, że „Lombard” stał się jednym z najważniejszych i najpopularniejszych seriali w polskiej telewizji. Produkcja udowadnia, że mimo prób tworzenia nowych formatów w stacji, to właśnie ona od dekady króluje w sercach widzów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda nową jurorką w „Tańcu z Gwiazdami”? Widzowie już odliczają

Lubicie oglądać “Lombard. Życie pod zastaw” w TV Puls? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Małgorzata Szeptycka, Zbigniew Buczkowski (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Małgorzata Szeptycka, Zbigniew Buczkowski (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Aleksandra Szwed i Alan Andersz (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Zbigniew Buczkowski (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Zbigniew Buczkowski, Małgorzata Szeptycka, Alan Andersz, Aleksandra Szwed (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Tort na jubileusz serialu (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Sebastian Wątroba, Hanna Kochańska (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Alan Andersz, Aleksandra Szwed (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Urszula Kamińska (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Jadwiga Iwona Domaszewicz, Henryk Gołębiewski (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Aleksandra Szwed (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Aleksandra Szwed (fot. Łukasz Telus/AKPA)
Małgorzata Szeptycka, Dominik Dąbrowski (fot. Łukasz Telus/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska: NATSU niesłusznie ODPADŁA z “Tańca z Gwiazdami”? Zrobiła POSTĘP!

Opublikowano

w dniu

przez

Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska: NATSU niesłusznie ODPADŁA z TzG? Zrobiła POSTĘP!

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nie uwierzysz, co usłyszała Justyna Steczkowska od lekarza

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością