Śledź nas

showbiz

Luka pokazuje swoją bieliznę i zdradza patent na ojcostwo – tak szczerze o dzieciach jeszcze nikt nie mówił

Opublikowano

w dniu

Angelika Trochonowicz i Łukasz Trochonowicz, znani w sieci jako Andziaks i Luka, od lat pokazują, że w ich świecie nie ma tematów tabu. Coraz częściej zaskakują fanów szczerością i opowieściami, na które inni influencerzy nigdy by się nie odważyli. Para ujawniła płeć swojego drugiego dziecka w spektakularnym stylu, ale największe poruszenie wywołało nietypowe wyznanie Luki. Dowiedz się więcej już teraz!

Andziaks i Luka od początku swojej kariery budzą emocje właśnie dzięki temu, że praktycznie nie mają tematów tabu. Na ich kanałach nie zobaczymy wyłącznie wystudiowanych zdjęć z wakacji czy idealnych kadrów z życia codziennego. Zamiast tego para od lat konsekwentnie pokazuje niemal wszystko – od momentów radości i sukcesów, przez codzienność pełną humoru, aż po chwile wzruszeń i łez. To właśnie ta szczerość, czasem balansująca na granicy kontrowersji, sprawiła, że obserwuje ich setki tysięcy osób. Dla jednych są wzorem autentyczności, dla innych przykładem przekraczania granic prywatności, które powinny pozostać w czterech ścianach.

Informacja o drugiej ciąży Angeliki była ogromnym wydarzeniem w ich internetowej społeczności. Nie ukrywali, że droga do tego momentu nie była łatwa – w wielu materiałach opowiadali, jak długo starali się o dziecko i z jakimi trudnościami musieli się zmierzyć. Dlatego też wiadomość o tym, że ich rodzina się powiększy, była odebrana nie tylko jako radosna nowina, ale także triumf nad przeszkodami, z którymi przyszło im się zmierzyć.

Warto przypomnieć, że Andziaks i Luka już kilka lat temu zaszokowali opinię publiczną decyzją o pokazaniu nagrania z porodu swojej pierwszej córki. Dla wielu widzów było to nie do przyjęcia – intymny moment, który zazwyczaj pozostaje ukryty przed światem, nagle stał się dostępny w internecie. W sieci zawrzało, a komentarze były podzielone. Jedni podziwiali ich odwagę, inni nie kryli oburzenia. Oni jednak konsekwentnie bronili swojego wyboru, tłumacząc, że skoro ich życie jest na oczach widzów, to także narodziny dziecka są jego częścią.

Nic więc dziwnego, że również kwestia płci drugiego dziecka została rozwiązana w sposób spektakularny. Zamiast zwykłego posta na Instagramie czy krótkiej relacji, Andziaks i Luka przygotowali wielkie show w stylu gender reveal. Przestrzeń została udekorowana, pojawiły się eleganckie dodatki i starannie zaplanowane atrakcje. Atmosfera była pełna emocji – każdy czekał na ten jeden moment, który miał rozwiać wszystkie wątpliwości. Internet huczał od spekulacji, a fani dosłownie odliczali dni do wydarzenia, wiedząc, że para na pewno zaskoczy czymś wyjątkowym.

Kulminacyjny punkt imprezy okazał się prawdziwą eksplozją emocji. W pewnym momencie w górę wystrzeliły tuby z niebieskim proszkiem, a wokół rozbłysły zimne ognie. To była odpowiedź, na którą czekali wszyscy – Andziaks i Luka spodziewają się syna. Wśród gości rozległy się okrzyki radości, a sama para nie kryła wzruszenia, tuląc się do siebie i do córeczki, która także brała czynny udział w tym wyjątkowym momencie. Internauci natychmiast zasypali ich gratulacjami, a nagranie z wydarzenia w błyskawicznym tempie zdobyło tysiące wyświetleń.

POLECAMY: Maja Bohosiewicz pojawiła się na oddziale onkologicznym – jej słowa rozrywają serca

Luka ujawnia sekret, o którym żaden facet nie wie?

Jednak największym zaskoczeniem okazał się nie sam gender reveal, a wyznanie Luki w jednym z najnowszych vlogów. Influencer, znany z dystansu do siebie, postanowił zaprezentować przed kamerą… swoją bieliznę. Co więcej, nie były to modne slipy czy obcisłe bokserki, ale luźne, przewiewne, szerokie bokserki. „To są nowe wyprane majtki, nie bójcie się!” – żartował, zanim przeszedł do poważniejszego wyjaśnienia. Okazało się, że ta zmiana miała ogromne znaczenie w kontekście starań o dziecko.

To są nowe wyprane majtki, nie bójcie się! Dlaczego pokazuje? Ponieważ ostatnio rozmawiałem o tematy ciąży, o temacie starania się o dzieci to pierwszy patent, który przeczytałem w internecie to jest bardzo istotny, dla niektórych może wydawać się śmieszny, że trzeba zmienić te wszystkie obcisłe bokserki, które kumulują tam temperaturę na takie zwiewne, szerokie majtki – zdradził widzom.

Luka przyznał też, że zamierza całkowicie wymienić swoją bieliznę właśnie na luźniejszą, bo uważa, że to zdrowy i wygodny wybór. Dla wielu widzów było to zaskakujące wyznanie, które natychmiast stało się tematem dyskusji w komentarzach.

Kto by pomyślał, taka prosta rzecz, ludzka- zmienienie bielizny na mniej obcisłą, a może mieć jakiś tam mały wpływ na starania się o dziecko. Dobrze ze o tym mówisz. Samo życie – napisał jeden z internautów.

Choć mogło to brzmieć jak zabawna anegdota, w rzeczywistości Luka poruszył temat bardzo poważny i medycznie istotny. Eksperci nie mają wątpliwości, że noszenie ciasnej bielizny może negatywnie wpływać na płodność, ponieważ podnosi temperaturę jąder i obniża jakość nasienia. Dlatego lekarze faktycznie zalecają mężczyznom starającym się o dziecko noszenie luźnych bokserek z naturalnych materiałów, unikanie gorących kąpieli czy długotrwałego siedzenia. Luka swoim wyznaniem nie tylko rozbawił widzów, ale także – być może nieświadomie – nagłośnił temat, który dla wielu par jest niezwykle ważny.

To właśnie taka szczerość sprawia, że Andziaks i Luka nie schodzą z ust opinii publicznej. Pokazują swoje życie bez filtrów, nie boją się tematów trudnych ani intymnych, a dzięki temu budzą skrajne emocje. Dla jednych są inspiracją i dowodem na to, że można żyć autentycznie w świecie mediów społecznościowych, dla innych – przykładem niebezpiecznego przesuwania granic. Jedno jest pewne: ich historia ponownie podzieliła internautów i pokazała, że w show-biznesie nic nie szokuje tak bardzo jak szczerość.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mateusz Gessler SZOKUJE fanów wyznaniem o żonie – nie uwierzysz, co napisał

Wiedzieliście o tym sposobie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Luka (fot. screen YouTube Luka)
Luka (fot. screen YouTube Luka)
Luka (fot. screen YouTube Luka)
Angelika Trochonowicz i Luka Trochonowicz (fot. screen Instagram Andziaks)
Angelika Trochonowicz i Luka Trochonowicz (fot. screen Instagram Andziaks)
Andziaks (fot. screen Instagram Andziaks)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

showbiz

Sebastian Fabijański wyznał to Suryś przed finałem „TzG”. Miło?

Opublikowano

w dniu

przez

Jeszcze niedawno był bohaterem medialnych burz, dziś pokazuje zupełnie inną twarz. Tuż przed wielkim finałem „Tańca z Gwiazdami” zdobył się na wyjątkowo osobiste wyznanie, które poruszyło fanów programu. Co naprawdę wydarzyło się między nim a jego partnerką taneczną? Dowiedz się więcej!

Wizerunek Sebastiana Fabijańskiego przez lata budził skrajne emocje. Aktor wielokrotnie znajdował się w centrum medialnych kontrowersji, a jego decyzje i publiczne wypowiedzi były szeroko komentowane zarówno przez media, jak i internautów. Wielu zastanawiało się, czy uda mu się jeszcze odbudować zaufanie widzów i wrócić do łask publiczności po licznych kryzysach wizerunkowych.

Wszystko zmieniło się jednak wraz z jego udziałem w programie „Taniec z Gwiazdami”. Dla wielu osób był to początkowo dość zaskakujący wybór, jednak z każdym kolejnym odcinkiem Sebastian Fabijański pokazywał zupełnie nowe oblicze. Widzowie zaczęli dostrzegać w nim nie tylko aktora, ale też człowieka pełnego emocji, zaangażowania i ogromnej determinacji.

Przez wiele tygodni utrzymywał się w ścisłej czołówce programu, zdobywając wysokie noty od jury i coraz większe wsparcie publiczności. Jego obecność w finale przestała być przypadkiem, a sam aktor stał się jednym z najmocniejszych kandydatów do zdobycia Kryształowej Kuli. W wielkim finale zmierzy się z Magdaleną Boczarską, Gamou Fallem oraz Pauliną Gałązką.

POLECAMY: Szok przed finałem „Tańca z Gwiazdami”. Wprowadzono nagłe zmiany

Sebastian Fabijański wyznał to przed finałem “TzG”

Już w najbliższą niedzielę 10 maja odbędzie się wielki finał „Tańca z Gwiazdami”, a emocje wokół programu sięgają zenitu. Wśród finalistów znalazł się oczywiście Sebastian Fabijański, któremu na parkiecie partneruje Julia Suryś. To właśnie ich relacja od tygodni wzbudza ogromne zainteresowanie widzów i fanów programu.

Tuż przed finałem na oficjalnych profilach „Tańca z Gwiazdami”, Julii Suryś oraz Sebastiana Fabijańskiego na Instagramie pojawiło się wyjątkowo poruszające nagranie. Aktor i tancerka postanowili podziękować sobie za wspólne tygodnie treningów, emocji i walki o finał.

Nagranie szybko obiegło sieć, a internauci zwrócili uwagę przede wszystkim na niezwykle szczere słowa, które Sebastian Fabijański skierował do swojej partnerki. Aktor nie krył wzruszenia i wyraźnie dawał do zrozumienia, jak ważna była dla niego ta wspólna przygoda.

“Julio, chciałbym ci powiedzieć. Dziękuję. Dziękuję, że cię poznałem. Dziękuję, że mogę z tobą tańczyć. Mogę powiedzieć, że dzięki tobie pokochałem taniec towarzyski. Albo inaczej. Pokochałem taniec towarzyski z Julią Suryś” – wyznał.

Na tym jednak emocjonalne wyznania się nie skończyły. Sebastian Fabijański kontynuował swoją wypowiedź, nie ukrywając, że świadomość zbliżającego się końca programu jest dla niego wyjątkowo trudna.

“Bardzo, bardzo, bardzo jestem ci wdzięczny za to wszystko, co mogłem z tobą przeżyć. Jak sobie pomyślę, że to już koniec… Nie chcę o tym myśleć chyba. Dziękuję” – zakończył.

Na słowa aktora odpowiedziała również Julia Suryś, która podkreśliła, jak ważna i wyjątkowa była dla niej ta wspólna droga. Tancerka nie ukrywała, że udział w programie z Sebastianem Fabijańskim był dla niej czymś znacznie więcej niż tylko kolejnym telewizyjnym projektem.

“Cześć Sebastian, jesteśmy w finale “Tańca z gwiazdami”. Nie wiem, kiedy to zleciało. Przeszliśmy tę drogę razem krok po kroku, trening po treningu. Z emocjami, które zostaną z nami na zawsze” – powiedziała tancerka.

Po czym dodała:

“Mam nadzieję, że chociaż trochę mogłam cię zarazić miłością do tańca. Przed nami ostatni live, ostatnie tańce. Dziękuję ci za twoje zaufanie, za ogrom pracy i serce, które zostawiłeś na parkiecie. Tańcz, czuj, zaufaj, bądź sobą i ciesz się tą chwilą” – podsumowała.

Dla wielu widzów przemiana Sebastiana Fabijańskiego jest jednym z największych zaskoczeń tej edycji programu. Aktor, który jeszcze niedawno kojarzył się głównie z kontrowersjami, dziś pokazuje bardziej emocjonalną, spokojniejszą i autentyczną stronę siebie.

Jedno jest pewne – finał „Tańca z Gwiazdami” zapowiada się niezwykle emocjonująco. Bez względu na wynik, udział w programie już teraz okazał się dla Sebastiana Fabijańskiego czymś znacznie większym niż tylko telewizyjną rywalizacją. To doświadczenie, które jak sam przyznał – na długo pozostanie w jego pamięci.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maciej Pela nie miał wyjścia? Podjął radykalny krok

Czy Sebastian Fabijański zasługuje na Kryształową Kulę w “TzG”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Julia Suryś i Sebastian Fabijański (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Julia Suryś i Sebastian Fabijański (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Julia Suryś i Sebastian Fabijański (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Szok przed finałem „Tańca z Gwiazdami”. Wprowadzono nagłe zmiany

Opublikowano

w dniu

przez

Emocje po półfinale jeszcze nie opadły, a produkcja już podgrzewa atmosferę przed wielkim finałem. Tym razem nie będzie miejsca na przypadek ani efektowne sztuczki. Co dokładnie czeka uczestników na parkiecie? Dowiedz się więcej!

Półfinał 18. edycji „Tańca z Gwiazdami” dostarczył widzom ogromnych emocji i wyłonił finalistów, którzy już w najbliższą niedzielę zawalczą o Kryształową Kulę. Na parkiecie zaprezentowało się pięć par, a poziom rywalizacji był niezwykle wysoki. Wielu uczestników wielokrotnie zdobywało maksymalne noty, co tylko potwierdziło, że tegoroczna edycja stoi na wyjątkowo wysokim poziomie.

Wśród najlepszych par wieczoru znaleźli się Sebastian Fabijański i Julia Suryś, którzy zachwycili publiczność rumbą do „Shape of my heart”. Ich występ został uznany za jeden z najlepszych męskich pokazów tego tańca w historii programu. Równie świetnie poradzili sobie Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz, zdobywając komplet punktów za paso doble i quickstep.

Ogromne wrażenie zrobili także Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke, którzy zaprezentowali się zarówno w walcu wiedeńskim, jak i emocjonalnej rumbie. Ich występy zostały docenione za technikę, stabilność oraz dojrzałość sceniczną, co tylko umocniło ich pozycję w gronie faworytów do zwycięstwa.

Nie zabrakło jednak trudniejszych momentów. Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska otrzymali najniższe noty za swoje występy, a jurorzy zwracali uwagę bardziej na widowiskowość niż technikę. Z kolei Gamou Fall i Hanna Żudziewicz w pierwszej rundzie spotkali się z krytyką, choć w drugiej wyraźnie poprawili swój poziom.

Największym zaskoczeniem wieczoru była decyzja Piotra Kędzierskiego, który jeszcze przed ogłoszeniem wyników ogłosił rezygnację z dalszej rywalizacji. Jego przemówienie poruszyło zarówno widzów, jak i uczestników programu.

“Szanowni państwo, mam oczy i widzę, jaki prezentuję poziom taneczny. Nie mógłbym sobie wyobrazić lepszej nauczycielki niż Magda Tarnowska. Pani Magda zmierzyła się z bardzo trudnym wyzwaniem. Dziękuję za pokazanie mi, że niemożliwe nie istnieje. Ten program służy rozrywce, dla mnie każdy odcinek był małym finałem. Myślę, że półfinał to dobry moment, by powiedzieć: dziękuję. Za moimi plecami stoją ludzie, którzy zasługują za finał. Bardzo dziękuję za każdy głos, każdego sms-a, żebyście się państwo na nas nie złościli. Zapytaj się Krzysiek szefów, czy możemy przekazać zyski z dzisiejszych sms-ów na szczytny cel? Róbmy dobre rzeczy, szanujmy się, bawmy się dobrze, do zobaczenia wkrótce” – wyznał Kędzierski.

Mimo emocjonujących wydarzeń to właśnie cztery pary awansowały do finału. O Kryształową Kulę zawalczą Sebastian Fabijański i Julia Suryś, Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz, Gamou Fall i Hanna Żudziewicz oraz Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke.

POLECAMY: Maciej Pela nie miał wyjścia? Podjął radykalny krok

Szokujące zasady finału „Tańca z Gwiazdami”! Jurorzy postawili ultimatum finalistom

Jednak to, co najbardziej zaskakuje, to nowe zasady przygotowane przez jurorów specjalnie na finał. Tym razem uczestnicy będą musieli zmierzyć się z wyzwaniem, które znacznie odbiega od dotychczasowych standardów programu i przypomina profesjonalne turnieje tańca.

W pierwszej części finału pary zatańczą walca – angielskiego lub wiedeńskiego. Kluczowy jest jednak nowy wymóg: przez co najmniej 50 sekund uczestnicy będą musieli zatańczyć czystego walca turniejowego, bez podnoszeń, akrobacji czy efektownych przerywników.

„W tej edycji poziom taneczny finalistów jest naprawdę bardzo wysoki. Można śmiało powiedzieć, że jest to finał marzeń. Uczestnicy są na tyle dobrzy, że uważamy, że świetnie sobie poradzą w tańcu stricte towarzyskim – w walcu. Będzie to doskonała okazja aby zobaczyć ich piękne ramy, piękne sylwetki, przepływ ruchu, pracę stóp. Jak najwięcej tańca w tańcu. To zadanie jest uhonorowaniem spektakularnie wysokiego poziomu tego finału” – tłumaczy przewodnicząca jury Iwona Pavlović.

Druga część finału to już tradycyjnie freestyle, czyli najbardziej widowiskowy element całego programu. Tutaj uczestnicy będą mogli puścić wodze fantazji i zaprezentować wszystko to, co przygotowali przez tygodnie treningów, bez żadnych ograniczeń.

Ostateczny wynik zależeć będzie od sumy punktów przyznanych przez jury oraz głosów widzów, co oznacza, że każdy głos może mieć kluczowe znaczenie. W tak wyrównanej stawce nawet najmniejszy błąd może przesądzić o zwycięstwie lub porażce.

Finał zapowiada się jednak nie tylko jako taneczne widowisko. Na scenie pojawią się również wielkie gwiazdy polskiej muzyki – Kayah oraz Julia Wieniawa, które uświetnią wieczór specjalnymi występami na żywo.

Jedno jest pewne – przed nami finał, jakiego w historii „Tańca z Gwiazdami” jeszcze nie było. Nowe zasady, wysoki poziom i ogromne emocje sprawiają, że wszystko może się wydarzyć, a zwycięzca pozostaje wielką niewiadomą do samego końca.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Po akcji Łatwoganga fundacja publikuje ważny komunikat: “Krok po kroku”

Kto według Was powinien wygrać tę edycję programu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk, Tomasz Wygoda, Iwona Pavlović (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Krzysztof Ibisz, Paulina Sykut-Jeżyna, Piotr Kędzierski, Magda Tarnowska (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Uczestnicy w półfinale (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Iwona Pavlović (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Krzysztof Ibisz i Paulina Sykut-Jeżyna (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Jurorzy w półfinale (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Julia Suryś, Sebastian Fabijański (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Jacek Jeschke, Magdalena Boczarska (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Paulina Gałązka i Magdalena Boczarska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Jurorzy w półfinale (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Maciej Pela nie miał wyjścia? Podjął radykalny krok

Opublikowano

w dniu

przez

Ostatnie miesiące były dla niego prawdziwą próbą wytrzymałości, a kulisy jego życia prywatnego śledziła cała Polska. Teraz zrobił krok, który może oznaczać zupełnie nowy rozdział. Co tak naprawdę się wydarzyło? Dowiedz się więcej!

Ostatnie miesiące były dla Macieja Peli wyjątkowo trudne i pełne skrajnych emocji, które niejednokrotnie rozgrywały się na oczach opinii publicznej. Rozstanie z Agnieszką Kaczorowską w październiku 2024 roku, a następnie formalny rozwód, który odbył się ponad rok później, stały się jednym z najgłośniejszych tematów w polskim show-biznesie. Media szeroko relacjonowały każdy etap ich rozstania, a prywatne decyzje pary były analizowane niemal na bieżąco.

Szczególne zainteresowanie wzbudzały kwestie związane z opieką nad dziećmi oraz codziennym funkcjonowaniem po rozstaniu. Internauci żywo komentowali każdy nowy szczegół, często opierając swoje opinie na fragmentarycznych informacjach. W tej trudnej sytuacji Maciej Pela starał się jednak zachować spokój i nie pozwolić, by medialny szum całkowicie zdominował jego życie.

W jednym z wywiadów tancerz zdecydował się na szczere wyznanie dotyczące swojej sytuacji finansowej. Jak przyznał, po zakończeniu związku znalazł się w poważnym kryzysie, który wymagał od niego ogromnej determinacji i zaangażowania. Na jego barkach spoczęła odpowiedzialność za kredyt hipoteczny, utrzymanie dzieci oraz regulowanie licznych zobowiązań.

“Byłem w dołku finansowym, kiedy próbowałem tę karierę spinać. Na mojej głowie był kredyt hipoteczny, zresztą dalej jest za dom i miałem wydatki na dzieci, miałem wydatki na kredyt hipoteczny, oczywiście jakieś tam rzeczy dodatkowe, jakieś zaległości, które się pojawiły i byłem w takim totalnym dołku finansowym, że brałem każdą możliwą pracę, żeby się tylko spinało” – wyznał “Kozaczkowi”.

Pod koniec kwietnia media obiegły zdjęcia, na których Agnieszka Kaczorowska – pod nieobecność byłego partnera – wynosi rzeczy z ich wspólnego domu. Paparazzi uchwycili moment, w którym tancerka, wyraźnie zadowolona po zakończeniu przeprowadzki, zrobiła sobie pamiątkowe zdjęcie z ekipą pomagającą w wyprowadzce, co tylko podsyciło zainteresowanie całej sytuacji.

POLECAMY: Po akcji Łatwoganga fundacja publikuje ważny komunikat: “Krok po kroku”

Maciej Pela wyprowadził się z mieszkania!

Niedługo później również Maciej Pela zdecydował się na opuszczenie domu na warszawskim Wawrze. O swojej decyzji opowiedział w krótkim nagraniu, które opublikował w mediach społecznościowych, dzieląc się z fanami bardzo osobistymi przemyśleniami i emocjami związanymi z tym etapem życia.

“To ostatnie wideo kulinarne, które wrzucam z tego domu. Ostatni miesiąc był dla mnie bardzo wymagający. Co dosadnie mówi moja nieogolona, zmęczona morda. Wiele razy słyszałem radę: “O stary, musisz się odciąć”. Ale nie jest to mój sposób myślenia. Nie będę udawać, że przeszłość nie istnieje. Ten dom to masa wspomnień: pierwsze kroki moich córek, długie wiosenne spacery, smutki i radości oraz dużo przetańczonych godzin. Mógłbym tutaj wrzucić wielki napis “Freedom”. Ale ja się od niczego nie uwalniam. Po prostu zostawiam za sobą mury, a zabieram wspomnienia. Znalazłem nowe miejsce do życia, gdzie mogę odetchnąć pełną piersią” – powiedział.

Tancerz pokazał również zdjęcie spakowanych rzeczy, które sugerowało, że przeprowadzka faktycznie stała się faktem. Nowa przestrzeń, widoczna na fotografii, ma być dla niego początkiem nowego etapu i szansą na odbudowanie codziennej równowagi.

W opisie do nagrania Maciej Pela dodał jeszcze kilka słów, które pokazują jego obecne nastawienie i plany na najbliższą przyszłość. Widać w nich zarówno zmęczenie minionymi wydarzeniami, jak i nadzieję na spokojniejsze dni.

“Życie zaskakuje. Tutaj dokończę myśl, którą zacząłem w rolce. Przede mną spokojny maj, czas na zaaklimatyzowanie się w nowym miejscu i rozpoczęcia realizacji planu “no to jedziemy dalej!”. Na pewno będzie dużo więcej gotowania, bo odchodzi mi sporo czasochłonnych, utrudniających życie spraw” – wspomniał w opisie.

Historia Macieja Peli pokazuje, jak trudne i wielowymiarowe potrafią być rozstania, zwłaszcza gdy odbywają się na oczach opinii publicznej. Każda decyzja, każdy krok i każde słowo są analizowane, co dodatkowo komplikuje proces radzenia sobie z emocjami.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wiadomo, kto wpłacił kaucję za kierowcę, który potrącił Łukasza Litewkę

Śledzicie Macieja Pelę w mediach społecznościowych? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Maciej Pela (fot. screen Instagram Maciek Pela)
Maciej Pela (fot. screen Instagram Stories Maciek Pela) – 6 maja 2026
Maciej Pela (fot. screen Instagram Maciek Pela)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Po akcji Łatwoganga fundacja publikuje ważny komunikat: “Krok po kroku”

Opublikowano

w dniu

przez

Po rekordowej zbiórce pojawił się nowy komunikat, który rzuca świeże światło na całą akcję. Fundacja ujawnia kolejne liczby i zapowiada dalsze działania, a emocje wciąż nie opadają. Co dokładnie ogłoszono i co to oznacza dla całej inicjatywy? Dowiedz się więcej!

Dziewięciodniowy stream Łatwoganga przeszedł do historii polskiego internetu jako jedno z największych wydarzeń charytatywnych ostatnich lat. Początkowo wszystko wyglądało bardzo niepozornie – młody twórca zapowiedział, że przez dziewięć dni będzie słuchał utworu Bedoesa „Diss na raka”, jednocześnie zbierając środki dla dzieci walczących z chorobami nowotworowymi. Pomysł wydawał się prosty, ale jego realizacja przerosła wszelkie oczekiwania.

Start akcji był skromny, a cel wynosił „zaledwie” 500 tysięcy złotych. Nikt jednak nie przewidział, że projekt w tak krótkim czasie urośnie do gigantycznych rozmiarów. Z każdym kolejnym dniem liczba widzów rosła, a wpłaty zaczęły pojawiać się w zawrotnym tempie, co napędzało kolejne osoby do dołączenia do inicjatywy.

Transmisja szybko przyciągnęła setki tysięcy osób, by w kulminacyjnym momencie zgromadzić nawet ponad milion widzów jednocześnie. Internet dosłownie oszalał, a wielu użytkowników zaczęło określać całe wydarzenie mianem „najlepszego polskiego serialu”, który ogląda się na żywo i którego zakończenia nikt nie potrafi przewidzieć.

Ogromny wpływ na sukces zbiórki miały znane nazwiska. W mieszkaniu Łatwoganga pojawiali się kolejni goście – od influencerów po największe gwiazdy show-biznesu. Wśród nich znaleźli się m.in. Friz, Wersow, Agata Kulesza, Kasia Nosowska, Maciej Musiał, Małgorzata Kożuchowska, Tomasz Karolak, Grzegorz Hyży, Oskar Cyms, Dawid Kwiatkowski, Sanah, Natalia Szroeder oraz Krzysztof Stanowski.

Ich obecność nie tylko zwiększała zainteresowanie streamem, ale też realnie wpływała na rosnącą kwotę zbiórki. Gwiazdy angażowały się w promocję akcji, publikowały informacje w mediach społecznościowych i zachęcały swoich fanów do wpłat, co przełożyło się na niespotykany dotąd wynik.

Zakończona 26 kwietnia zbiórka dla fundacji Cancer Fighters już przeszła do historii. Przez trwający od 17 do 26 kwietnia stream przewinęły się dziesiątki znanych osób – muzycy, aktorzy, dziennikarze i sportowcy. Przy ich wsparciu udało się zebrać imponującą kwotę w wysokości 282 741 778 zł i 76 gr.

Środki mają zostać przeznaczone na Fundację Cancer Fighters, która wspiera dzieci i dorosłych zmagających się z chorobą nowotworową. To właśnie ten cel sprawił, że tak wiele osób zdecydowało się zaangażować i wesprzeć inicjatywę, która szybko przerodziła się w ogólnopolski fenomen.

POLECAMY: Wiadomo, kto wpłacił kaucję za kierowcę, który potrącił Łukasza Litewkę

Nowe informacje po zbiórce Łatwoganga. Fundacja nie zwalnia tempa

Jednak to nie koniec informacji. Fundacja opublikowała nowy komunikat, w którym poinformowała o dalszych działaniach i aktualizacji wyników zbiórki. Okazuje się, że mimo zamknięcia możliwości wpłat, proces zliczania środków wciąż trwa.

We wtore, 5 maja na profilu facebookowym fundacji przekazano, że zamknięto kolejne zbiórki. Ustalono, iż udało się zebrać dodatkowe 2 322 174 zł, a końcowe podsumowanie nadal nie jest ostateczne.

“Obiecaliśmy, że będziemy działać szybko. I właśnie to robimy. Kolejne zbiórki naszych podopiecznych zostały uzupełnione. Kolejne historie otrzymały realne wsparcie — dla dzieci i ich rodzin. Kolejna ważna odpowiedź w walce z rakiem właśnie się wydarzyła. Za każdą z tych liczb stoi człowiek, emocje i walka, która trwa każdego dnia. Dlatego nie zwalniamy ani na chwilę. Działamy dalej. Krok po kroku. Decyzja po decyzji. Razem nie przegramy tej walki” – czytamy w komunikacie.

To jednak nie jedyna dobra wiadomość. Ministerstwo Finansów potwierdziło, że środki zebrane w ramach akcji są zwolnione z podatku, co oznacza dodatkowe korzyści zarówno dla fundacji, jak i darczyńców.

“Zgodnie z art. 17 ust. 1 pkt 4 ustawy CIT wolne od podatku […] są dochody podmiotów, których celem statutowym jest działalność naukowa, naukowo-techniczna, oświatowa, w tym również polegająca na kształceniu studentów, kulturalna, w zakresie kultury fizycznej i sportu, ochrony środowiska, wspierania inicjatyw społecznych na rzecz budowy dróg i sieci telekomunikacyjnej na wsi oraz zaopatrywania wsi w wodę, dobroczynności, ochrony zdrowia i pomocy społecznej, rehabilitacji zawodowej i społecznej inwalidów oraz kultu religijnego w części przeznaczonej na te cele” – poinformowało MF.

Historia Łatwoganga pokazuje, jak ogromną siłę ma internetowa społeczność, gdy jednoczy się wokół ważnego celu. To wydarzenie nie tylko ustanowiło rekordy, ale przede wszystkim pokazało, że wspólnym działaniem można realnie zmieniać czyjeś życie – i to na niespotykaną dotąd skalę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Piróg WYGRYZIE Wygodę z „Tańca z Gwiazdami”? Oto szczegóły zmian

Podobała Wam się ta akcja Łatwoganga? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Bedoes i Łatwogang (fot. screen Instagram Bedoes)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością