showbiz
Maja Bohosiewicz nie wytrzymała! Mocne wyznanie przed odcinkiem rodzinnym „Tańca z Gwiazdami”
Maja Bohosiewicz podsumowała swój udział w czwartym odcinku „Tańca z Gwiazdami”. Aktorka przyznała, że najbardziej czeka na odcinek rodzinny, w którym chciałaby zatańczyć z ukochaną córką. Dowiedz się więcej, co jeszcze napisała!
Tydzień temu, w trzecim odcinku „Tańca z Gwiazdami”, Maja Bohosiewicz zaprezentowała na parkiecie tango z Albertem Kosińskim. Widzowie nagradzali ich występ brawami i komplementowali kreację aktorki i influencerki, jednak jury nie miało litości. Sroga krytyka i jedna z najniższych not tego wieczoru mocno odbiły się na psychice Bohosiewicz, która nie wytrzymała i w mediach społecznościowych przyznała, jak bardzo przeżyła tę sytuację.
Choć publiczność była zachwycona elegancją i dramatyzmem tanga, jurorzy praktycznie w całości skupili się na błędach. Ostateczny wynik – 25 punktów – uplasował parę na dole tabeli, co dla wielu było ogromnym zaskoczeniem. Szczególnie surowa okazała się Iwona Pavlović, przyznając zaledwie pięć punktów. Tomasz Wygoda wystawił szóstkę, a Rafał Maserak i Ewa Kasprzyk po siedem. Ta ostatnia skomentowała: „To tango było letnie, byłaś zbyt pasywna”. Maserak dodał krytycznie: „Napięcia brakowało, ten ogień się tlił, nie było pazura”.
Internet natychmiast zareagował lawiną wpisów. Na Instagramie zaroiło się od komentarzy – jedni bronili aktorki, pisząc: „Zdecydowanie za niskie oceny” albo „Jak zwykle jurorzy zaniżają noty”. Inni pozostali nieco bardziej surowi: „Bez szału to tango”, „Za mało tańca w tańcu”. Spór ponownie rozpalił pytanie, czy oceny jury w programie są naprawdę sprawiedliwe.
W minioną niedzielę Maja Bohosiewicz wróciła na parkiet w lepszej formie. Razem z Albertem Kosińskim zatańczyła sambę do piosenki „O Tobie”, za którą zdobyła już 31 punktów. Nawet Pavlović przyznała, że „coś drgnęło” i dodała: „Może poczułaś to szaleństwo. Chcę, żebyś poczuła tę wolność”.
Po występie ponownie rozgorzała dyskusja w mediach społecznościowych. „Uwielbiam tę parę”, „Piękny występ”, „Był ogień” – pisali zachwyceni. Nie brakowało jednak krytyków: „Połowa tańca poza rytmem”, „Ta muzyka zabiła całkiem dobry taniec”, czy nawet: „Szczerze, to nie zdziwię się, jak dziś odpadnie”.
POLECAMY: Olivier Janiak przerwał milczenie w sprawie pracy w TVN: “Życzę mądrości, wrażliwości, jakości”
Mocne słowa Mai Bohosiewicz: „Bez nich wszystko przechodzi w odcienie szarości”
We wtorek, czyli niemal dwa dni po swoim występie, Maja Bohosiewicz zdecydowała się na szczere podsumowanie w mediach społecznościowych. Aktorka opublikowała emocjonalny wpis, w którym odniosła się nie tylko do programu, ale także do życia rodzinnego.
Odcinek czwarty za nami. A przed nami odcinek rodzinny – w tym zayobie emocjonalnym nagle tydzień z ukochaną córunią brzmi jak wakacje pod gruszą. Nawet nie wiedziałam że ich brak obok, będzie dla mnie tak dotkliwy i trudny. Tym bardziej człowiek rozumie co w życiu ma znaczenie i wartość. I widzi bardzo wyraźnie, że bez nich wszystko przechodzi w odcienie szarości – napisała.
Nie da się ukryć, że udział w programie kosztuje Maję sporo emocji. Sama przyznała, że przed czwartym odcinkiem bardzo obawiała się eliminacji, bo marzyła o tym, by zatańczyć w wyjątkowej, rodzinnej odsłonie show.
Jeśli nie przejdziemy, to nie uda mi się być w odcinku rodzinnym z Leonią, a marzę o tym i już się nie mogę doczekać. Jestem, że tak powiem, obs*ana. Najbardziej mi zależy na tym odcinku rodzinnym. To jest jedyne, na czym mi zależy –wyznała bez ogródek.
Rodzinne odcinki „Tańca z Gwiazdami” od lat cieszą się ogromnym zainteresowaniem publiczności. Widzowie mogą zobaczyć gwiazdy w zupełnie innej odsłonie – prywatnej, wzruszającej i pełnej emocji. Dla Mai Bohosiewicz ten moment ma wyjątkowe znaczenie, bo chce dzielić parkiet z córką i stworzyć razem z nią wspomnienia, które zostaną z nimi na zawsze. Premierowy odcinek już w tę niedzielę o 19:55 w Polsacie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Oskar Cyms zakończył trasę koncertową i ruszył w podróż. Tak wyglądają jego wakacje poza sceną [FOTO]
Kibicujecie Mai Bohosiewicz w programie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!





Autor: SJ
showbiz
Kolejna gwiazda REZYGNUJE z udziału w „Tańcu z Gwiazdami”
Przygotowania do nowej edycji „Tańca z Gwiazdami” nabierają tempa, ale nie obyło się bez niespodziewanych zmian. Gdy wydawało się, że lista uczestników jest już niemal kompletna, zza kulis napłynęły kolejne zaskakujące informacje. Dowiedz się więcej!
Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” zbliża się wielkimi krokami, a produkcja sukcesywnie odsłania kolejne nazwiska gwiazd, które już wkrótce rozpoczną walkę o Kryształową Kulę. Każde nowe ogłoszenie wywołuje ogromne emocje wśród fanów programu, którzy z niecierpliwością śledzą wszystkie doniesienia dotyczące uczestników i tanecznych par.
Do tej pory oficjalnie potwierdzono, że na parkiecie zobaczymy między innymi Mandarynę, Helenę Englert, Krzysztofa Kwiatkowskiego, Joannę Jędrzejczyk, Izę Kunę, Piotra Gumulca oraz Matteo Brunettiego. Każde z tych nazwisk wzbudziło spore zainteresowanie, jednak produkcja najwyraźniej nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.
W ostatnich tygodniach nie brakowało także nieoczekiwanych zwrotów akcji. Jak wcześniej ustalił Pudelek, udział w programie miał wziąć również Andrzej Rosiewicz. Artysta ostatecznie zrezygnował jednak z występu z powodów zdrowotnych. Wielogodzinne treningi okazały się zbyt dużym obciążeniem, dlatego zdecydował, że w tej chwili najważniejsze jest dla niego zdrowie.
“Andrzej bardzo cieszył się na tę przygodę, jednak musiał zrezygnować z udziału w show z powodów zdrowotnych. Treningi do tego formatu wymagają gigantycznego, wielogodzinnego wysiłku fizycznego każdego dnia i artysta uznał, że zdrowie jest teraz dla niego absolutnym priorytetem. To ogromna strata dla programu, ale wszyscy w pełni rozumieją jego decyzję” – ujawnił informator Pudelka jakiś czas temu.
POLECAMY: TYLKO U NAS: Wiemy, z kim Matteo Brunetti zatańczy w „Tańcu z Gwiazdami”
Kolejna gwiazda REZYGNUJE z “Tańca z Gwiazdami”
To jednak nie koniec zmian. Jak wynika z najnowszych ustaleń Pudelka, do grona uczestników nowej edycji dołączą również wokalistka Kaeyra, influencer Dominik Rupiński, aktor Jasper Sołtysiewicz oraz wokalistka Monika Borzym. Każde z tych nazwisk reprezentuje zupełnie inny świat show-biznesu, dlatego już teraz można przypuszczać, że na parkiecie nie zabraknie emocji i zaskakujących występów.
Największą niespodzianką okazały się jednak kulisy związane z kolejną rezygnacją. Jak podaje Pudelek, z programu w ostatniej chwili wycofał się również Żurnalista. Według ustaleń portalu problemy zdrowotne uniemożliwiły mu rozpoczęcie intensywnych treningów, które są nieodłącznym elementem przygotowań do tanecznego show.
“Żurnalista w ostatniej chwili się wycofał. Problemy zdrowotne nie pozwoliłyby mu tyle trenować. Zamiast niego będzie aktor Dominik Smaruj” – podaje źródło Pudelka.
Tegoroczna edycja zapowiada się wyjątkowo różnorodnie. Na parkiecie spotkają się aktorzy, wokaliści, sportowcy, internetowi twórcy i osobowości telewizyjne. Taka mieszanka charakterów sprawia, że już przed startem programu trudno wskazać faworyta do zdobycia Kryształowej Kuli.
Jedno jest pewne – emocji nie zabraknie już od pierwszego odcinka. Premiera nowej edycji „Tańca z Gwiazdami” została zaplanowana na 6 września. Wtedy widzowie po raz pierwszy zobaczą wszystkie taneczne pary i przekonają się, kto najlepiej poradzi sobie na słynnym parkiecie oraz kto już od pierwszego tańca stanie się jednym z głównych kandydatów do zwycięstwa.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Trudno powstrzymać łzy po wpisie Dariusza Kamysa z Kabaretu Hrabi
Żałujecie, że Żurnalista się wycofał? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
TYLKO U NAS: Wiemy, z kim Matteo Brunetti zatańczy w „Tańcu z Gwiazdami”
Nowa edycja „Tańca z Gwiazdami” jeszcze się nie rozpoczęła, a wokół programu nie brakuje gorących informacji. Ujawniane są kolejne nazwiska uczestników, a teraz udało się ustalić, z kim na parkiecie ma pojawić się jeden z najbardziej wyczekiwanych uczestników. Dowiedz się więcej tylko u nas!
Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” zbliża się wielkimi krokami, a produkcja sukcesywnie odsłania kolejne karty. Fani programu z niecierpliwością śledzą każde nowe ogłoszenie, ponieważ lista gwiazd i tancerzy wciąż nie została w pełni skompletowana. Każda kolejna informacja natychmiast wywołuje lawinę komentarzy w mediach społecznościowych.
Do tej pory oficjalnie potwierdzono, że o Kryształową Kulę powalczą między innymi Mandaryna, Helena Englert, Krzysztof Kwiatkowski, Joanna Jędrzejczyk oraz Matteo Brunetti. To właśnie udział ostatniego z nich wzbudził ogromne zainteresowanie widzów, którzy od dawna zastanawiali się, z kim stworzy taneczny duet.
Nie zabrakło jednak również niespodziewanych zmian. Jak ustalił wcześniej Pudelek, w programie miał pojawić się także Andrzej Rosiewicz. Ostatecznie artysta zrezygnował z udziału z powodów zdrowotnych. Intensywne, wielogodzinne treningi okazały się zbyt dużym obciążeniem, a wokalista postanowił skupić się przede wszystkim na swoim zdrowiu.
“Andrzej bardzo cieszył się na tę przygodę, jednak musiał zrezygnować z udziału w show z powodów zdrowotnych. Treningi do tego formatu wymagają gigantycznego, wielogodzinnego wysiłku fizycznego każdego dnia i artysta uznał, że zdrowie jest teraz dla niego absolutnym priorytetem. To ogromna strata dla programu, ale wszyscy w pełni rozumieją jego decyzję” – ujawnił informator Pudelka.
POLECAMY: Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Trudno powstrzymać łzy
Z kim Matteo Brunetti stworzy parę w “TzG”?
Matteo Brunetti jest synem Polki i Włocha, dlatego od najmłodszych lat dorastał pomiędzy dwiema kulturami. Studiował ekonomię i zarządzanie, pracował jako pilot dronów, jednak to właśnie gotowanie okazało się jego największą pasją. Do Polski przyjechał początkowo jedynie na casting do programu „MasterChef Polska”, ale udział w kulinarnym show całkowicie odmienił jego życie. Został w naszym kraju na stałe, założył rodzinę i zbudował imponującą karierę.
Największą popularność przyniósł mu finał szóstej edycji „MasterChef Polska”. Od tamtej pory regularnie pojawia się w telewizji, prowadzi własne projekty internetowe i promuje włoską kuchnię. Jego profile w mediach społecznościowych obserwuje dziś ponad 1,8 miliona osób, a w 2024 roku wydał również książkę kulinarną „Włoska uczta”.
Równie duże doświadczenie w programie ma Izabela Skierska. W ostatniej edycji tańczyła z aktorem Kamilem Nożyńskim, natomiast rok wcześniej partnerowała Tomaszowi Karolakowi, z którym dotarła aż do półfinału. Nic więc dziwnego, że wielu fanów już teraz typuje ten duet jako jednego z faworytów nadchodzącej edycji.
Tymczasem nasz reporter Szymon Jedynak dotarł do kolejnych informacji zza kulis programu. Jak udało nam się ustalić, Matteo Brunetti ma stworzyć taneczną parę z Izabelą Skierską. To właśnie ona ma poprowadzić popularnego kucharza przez kolejne etapy rywalizacji o Kryształową Kulę.
Jak słyszymy od osoby związanej z produkcją, wybór tej pary nie był przypadkowy.
„Matteo ma ogromną energię, jest bardzo pracowity i otwarty na nowe wyzwania. Produkcja uznała, że z Izabelą stworzy duet, który ma szansę nie tylko dobrze tańczyć, ale również zdobyć sympatię widzów. Oboje mają świetny kontakt z ludźmi i mogą być jednym z największych zaskoczeń tej edycji” – przekazała nam osoba z produkcji.
Czy właśnie ta para okaże się czarnym koniem nowego sezonu? Odpowiedź poznamy już niebawem. Premiera nowej edycji „Tańca z Gwiazdami” została zaplanowana na 6 września. To wtedy widzowie po raz pierwszy zobaczą wszystkie taneczne duety i przekonają się, kto zrobi najlepsze pierwsze wrażenie w walce o upragnioną Kryształową Kulę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sebastian Fabijański zamiast Julii Wieniawy w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła jasna deklaracja
Będziecie kibicować Matteo w programie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Trudno powstrzymać łzy
Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej, a emocje wśród jej bliskich wciąż są niezwykle silne. W rocznicę odejścia artystki Dariusz Kamys podzielił się wzruszającymi słowami i pokazał coś, czego przez wiele miesięcy nie był w stanie stworzyć. Dowiedz się więcej!
Joanna Kołaczkowska odeszła 17 lipca 2025 roku w wieku 59 lat po walce z chorobą nowotworową. Informacja o jej śmierci wstrząsnęła nie tylko fanami kabaretu, ale również całym środowiskiem artystycznym. Wieloletnia gwiazda Kabaretu Hrabi pozostawiła po sobie ogromną pustkę, której – jak podkreślają jej najbliżsi współpracownicy – nie da się wypełnić.
Od tamtego dnia minął już rok. Dla wielu osób czas nie zdołał jednak ukoić bólu po stracie jednej z najbardziej charyzmatycznych postaci polskiej sceny kabaretowej. W rocznicę śmierci artystki głos zabrał jej wieloletni przyjaciel i sceniczny partner – Dariusz Kamys.
Artysta opublikował w mediach społecznościowych niezwykle osobisty wpis. Już pierwsze słowa pokazują, jak wielką stratą było odejście Joanny Kołaczkowskiej i jak bardzo wciąż jest obecna w myślach osób, które przez lata dzieliły z nią scenę.
“Rok. 17 lipca 2025 roku, o godzinie 0:18 Aśko wyszłaś z tego świata i przeszłaś tam, gdzie dla nas wszystko pozostaje jeszcze tajemnicą “- napisał.
POLECAMY: Sebastian Fabijański zamiast Julii Wieniawy w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła jasna deklaracja
Rok bez Joanny Kołaczkowskiej. Dariusz Kamys opublikował wpis, który chwyta za serce
W dalszej części wpisu Dariusz Kamys przyznał, że choć wszyscy starają się żyć dalej i nadal występują przed publicznością, tęsknota za Joanną Kołaczkowską pozostaje niezmienna.
“Mija rok. Wierzymy, że kiedyś się spotkamy. To przekonanie daje spokój. Ale są chwile, kiedy mimo tej wiary po prostu jest trudno. Bo tęsknota nie słucha rozumu ani kalendarza. Przez ten rok nauczyliśmy się wychodzić na scenę bez Ciebie. Gramy dalej, śmiejemy się dalej, ale każdy z nas wie, że jest na scenie miejsce, którego nikt nie zajmie” – kontynuował.
Do wpisu dołączył także wyjątkowy obraz przedstawiający Joannę Kołaczkowską. Jak wyznał, namalowanie portretu zajęło mu wiele miesięcy. Nie dlatego, że brakowało umiejętności, lecz dlatego, że przez długi czas nie potrafił zmierzyć się z emocjami po jej odejściu.
“Przez ostatnie pół roku próbowałem namalować Twój portret. Stawałem przed płótnem i odchodziłem. Nie byłem gotowy. Było za ciemno. Z tej ciemności udało mi się wydobyć tylko obraz mrocznego Jokera. Myślę, że właśnie tyle wtedy we mnie było. Dopiero teraz zrobiło się jaśniej. I mogłem Cię namalować” – czytamy.
Artysta zdradził również, że nie chciał stworzyć pomnikowego wizerunku swojej przyjaciółki. Zależało mu na uchwyceniu tej Joanny Kołaczkowskiej, którą najlepiej znali członkowie Kabaretu Hrabi – pełnej ironii, błyskotliwego humoru i charakterystycznych min poprzedzających kolejne żarty.
“Nie taką, jaką znali wszyscy. Nie pomnikową. Taką, jaką znaliśmy Cię my- hrAbi. Z tą charakterystyczną miną, która prawie zawsze poprzedzała jakiś żart. Najczęściej sarkastyczny. Patrzę na ten obraz i doskonale wiem, co za chwilę nastąpi. Po tylu wspólnych latach rozpoznawaliśmy tę minę natychmiast. Za moment miało paść jedno zdanie. Celne. Przewrotne. I za chwilę wszyscy mieliśmy się śmiać. Dlatego ten obraz nie jest dla mnie tylko portretem. Jest chwilą zatrzymaną tuż przed puentą” – napisał Kamys.
Słowa Dariusza Kamysa poruszyły internautów, którzy licznie wspominali Joannę Kołaczkowską w komentarzach. Wielu z nich przyznało, że mimo upływu czasu nadal trudno pogodzić się z jej odejściem i że jej występy na zawsze pozostaną symbolem wyjątkowego poczucia humoru oraz niezwykłego talentu.
Śmierć Joanny Kołaczkowskiej była jednym z najbardziej wstrząsających wydarzeń w polskim świecie kabaretu. Choć od tamtych dramatycznych chwil minął już rok, pamięć o artystce pozostaje żywa zarówno wśród jej najbliższych, jak i milionów widzów. Wzruszający wpis oraz portret przygotowany przez Dariusza Kamysa pokazują, że są osoby, których obecności nie da się zastąpić – nawet po upływie wielu miesięcy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Pędził ponad 220 km/h. Sędzia dosadnie podsumował Łukasza Żaka
A Wy jak wspominacie Joannę Kołaczkowską? Dajcie znać w komentarzu!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Fabijański zamiast Wieniawy w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła jasna deklaracja
Czy Sebastian Fabijański odnalazłby się w roli jurora jednego z najpopularniejszych programów rozrywkowych w Polsce? Aktor został zapytany o możliwość oceniania uczestników „Tańca z Gwiazdami” i nie owijał w bawełnę. Jego szczera odpowiedź pokazuje, że nie każdy marzy o miejscu za jurorskim stołem. Dowiedz się więcej, co powiedział!
Sebastian Fabijański od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych aktorów młodego pokolenia. Widzowie doskonale znają go z takich produkcji jak „Pitbull. Niebezpieczne kobiety”, „Miasto 44”, „Legiony” czy „Grzechy sąsiadów”. Choć na ekranie odnosił liczne sukcesy, wielokrotnie podkreślał, że jego zawodowa droga nie zawsze była tak łatwa, jak mogło się wydawać.
Przez lata wokół aktora narosło wiele stereotypów. Część osób była przekonana, że udział w głośnych filmach i serialach automatycznie gwarantuje finansową stabilizację oraz spokojne życie. Sebastian Fabijański niejednokrotnie zaznaczał jednak, że rzeczywistość bywa znacznie bardziej skomplikowana, a za sukcesami często kryją się trudniejsze doświadczenia.
Ostatnie miesiące były dla aktora wyjątkowo intensywne. Wiosną pojawił się w finale „Tańca z Gwiazdami”, gdzie wystąpił w pokazowym tańcu z Julią Suryś. Niedługo później wystąpił również podczas 62. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu, gdzie wraz z Daryą zaprezentował utwór „Nieidealna”. Piosenka zdobyła drugie miejsce w głosowaniu widzów podczas koncertu „Premier”.
POLECAMY: Pędził ponad 220 km/h. Sędzia dosadnie podsumował Łukasza Żaka
Sebastian Fabijański jurorem w “Tańcu z Gwiazdami”?
Niedawno Sebastian Fabijański był także gościem na planie nowego programu Polsatu „Hitster. Muzyczna gra przebojów”. To właśnie tam reporter Plotka zapytał go o temat, który od kilku tygodni rozgrzewa fanów „Tańca z Gwiazdami” – czy widziałby siebie w roli jurora tanecznego show.
W momencie rozmowy produkcja nie ogłosiła jeszcze następcy Ewy Kasprzyk, dlatego pytanie wydawało się wyjątkowo aktualne. Dziś media donoszą już, że jej miejsce ma zająć Julia Wieniawa, jednak odpowiedź Sebastiana Fabijańskiego pozostaje niezwykle wymowna.
“Myślę, że chyba nie jestem na tyle bezczelny, żeby oceniać kolegów. Nie sądzę. To byłoby oczywiście bardzo miłe, gdybym taką propozycję dostał z jakiegokolwiek talent show, ale czułbym się z tym niedobrze. Nie wydaje mi się, że jestem w wieku, w którym jestem w jakikolwiek sposób predysponowany, żeby oceniać kolegów czy też ode mnie starszych ludzi” – powiedziała aktor.
Podczas rozmowy reporter wspomniał również o Julii Wieniawie, która przez ostatnie trzy sezony zasiadała w jury programu „Mam Talent!”. Aktor przyznał, że w jego przypadku ocenianie uczestników talent show wygląda zupełnie inaczej niż ocenianie znanych osób występujących w „Tańcu z Gwiazdami”.
“To są wybory jednostkowe. Ja osobiście nie czułbym się okej na fotelu jurorskim, oceniając kogoś, szczególnie w “Tańcu z gwiazdami”. W “Tańcu z gwiazdami’ jest wielu moich znajomych z tzw. szerokiego show-biznesu. Czułbym się jakoś nie do końca komfortowo. W przypadku “Mam talent!” jest zupełnie inaczej, ponieważ tam masz ludzi z zewnątrz. Nie znasz ich. Zupełnie co innego jesteś w stanie dać od siebie” – dodał Sebastian Fabijański.
Aktor podkreślił, że największym problemem byłaby dla niego konieczność oceniania osób, z którymi prywatnie utrzymuje dobre relacje. Jego zdaniem taka sytuacja mogłaby prowadzić do niepotrzebnych napięć i nieporozumień.
“W przypadku “Tańca z Gwiazdami” wydaje mi się, że nie chciałbym sobie kolekcjonować wrogów po prostu, musząc ich oceniać. Nie wydaje mi się, że mam w tym momencie mam legitymacje do tego, żeby to zrobić” – skomentował.
Słowa Sebastiana Fabijańskiego pokazują, że nie każda medialna propozycja jest dla niego atrakcyjna za wszelką cenę. Choć przyznaje, że możliwość zasiadania w jury byłaby wyróżnieniem, jednocześnie otwarcie mówi o swoich wątpliwościach i granicach, których nie chciałby przekraczać.
Na razie wszystko wskazuje na to, że aktor pozostanie po drugiej stronie sceny – jako artysta, a nie juror. Tymczasem fani „Tańca z Gwiazdami” czekają już na oficjalne potwierdzenie składu jury nowej edycji. Jeśli medialne doniesienia okażą się prawdziwe, miejsce Ewy Kasprzyk zajmie Julia Wieniawa, a Sebastian Fabijański najwyraźniej z ulgą pozostanie w roli obserwatora, a nie osoby wystawiającej oceny.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polsat rozdziela Cichopek i Kurzajewskiego? Widzowie zobaczą nowe duety w “Halo tu Polsat”
Widzielibyście Sebastiana Fabijańskiego w roli jurora w jakimś programie typu talent-show? Dajcie znać w komentarzu!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuPola Wiśniewska przerwała milczenie. Tak reaguje na związek Michała z Mandaryną
-
news4 dni temuWiśniewski i Mandaryna przyłapani na POCAŁUNKU. Nowe zdjęcie obiegło media
-
news4 dni temuSyn Wiśniewskiego i Mandaryny spodziewał się powrotu rodziców? Właśnie zabrał głos
-
news5 dni temuMichał Wiśniewski POTWIERDZIŁ związek z Mandaryną. Wydał specjalne oświadczenie
-
news3 dni temuPolska podróżniczka ZJADŁA PSA w Indonezji. Joanna Opozda ją ZMIAŻDŻYŁA
-
showbiz4 dni temuZ kim Iza Kuna zatańczy w „Tańcu z Gwiazdami”? Właśnie WYPŁYNĘŁO nazwisko
-
news5 dni temuMagdalena Stużyńska schudła 10 kg. Nie uwierzycie, czego NIE robiła
-
news3 dni temuSZOK! Dominika Tajner wiedziała wcześniej o Wiśniewskim i Mandarynie?

Dodaj komentarz