Artystka szykuje się do wielkiego powrotu.

Gwiazdą grudniowego numeru miesięcznika ,,Zwierciadło” jest wokalistka Natalia Kukulska. Na łamach znajduje się obszerny wywiad z artystką, która właśnie prowadzi kampanię reklamową swojego maxi-singla pt. ,,Pióropusz”.  W rozmowie z Remigiuszem Grzelą, Kukulska opowiada o swojej przeszłości, drodze ku wielkiej karierze, prywatności i muzyce, której podporządkowała ogromną część swojego życia.

Nigdy nie dała się pani nabrać blichtrowi?

Znalazłabym w tej piosence siebie, jakąś cząstkę na pewno. Czasami mam poczucie żenady – bo po co te wszystkie ceregiele, przebiórki, robienie z siebie idioty? Przerażają mnie fanfary, dymy, czary i blask… – jak śpiewam. Zwłaszcza jeżeli zdarza mi się uczestniczyć w dużej gali czy festiwalu telewizyjnym, gdzie wszystko jest napompowane. Żeby artysta wyszedł i zaśpiewał jeden utwór, pracuje cała ekipa – fryzjer, makijażyści. Czasem to mnie przerasta. Udziela mi się zdenerwowanie, jakby nie wiem, co się miało wydarzyć. Choć podziwiam artystki, które od rana do wieczora oddane są wizerunkowi. Sama tak nie umiem. Potrzebuję zmyć makijaż. Dlatego postanowiłam nagrać płytę, na której świat jest spójny z tym, co mam do opowiedzenia, a wizerunek – naturalną konsekwencją całej opowieści.

Na całą rozmowę zapraszamy do magazynu.

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=8W78_gZv8yk]

[wzslider autoplay=”true” height=”600″]


Nie ma więcej wpisów