Nosowska o planach na przyszłość

W najnowszym styczniowym numerze “Twojego Stylu”, fani Kasi Nosowskiej znajdą coś dla siebie. W ramach prezentu na nowy rok, na łamach pojawiła się szczera rozmowa Michała Kukławskiego właśnie z nią. W wywiadzie pojawiają się zarówno wątki związane z karierą artystki, zmianami jakie zauważyła w branży w ostatnim czasie. Nie zabrakło także kwestii prywatnych tj. budowanie związku, praca zawodowa z życiowym partnerem, a także zawieraniu przyjaźni po 40 – tce. Co ciekawe, Nosowska zdradziła także, że poważnie myśli o napisaniu książki i choć jest to póki co sfera planów, nie możemy się doczekać!

“Robię plany na życie, natomiast nie zobowiązuję się do zrealizowania ich w konkretnym czasie. Marzę o tym, żeby napisać książkę, natomiast nie obiecuję sobie ani nikomu, że to się stanie w przyszłym roku.”

Zbliża się koniec roku 2016, a co za tym idzie, wszyscy rozpatrują go, chcę stwierdzić, czy był dla nich przełomowy, czy nic się nie zmieniło. Na łamach, Nosowska również zdecydowała się zahaczyć o ten wątek. Jaki był dla niej mijający rok? Okazuje się, że, jak sama mówi był specyficzny, trudy ale też ciekawy. 

“To był specyficzny rok, trudny. Podjęłam ważne i moim zdaniem korzystne decyzje. Od zawsze miałam poczucie, że jestem otoczona fosą, że jestem nieufna. Robię wrażenie osoby otwartej, mówię otwarcie na niektóre tematy, natomiast tak naprawdę wiele beczek soli trzeba ze mną zjeść, żebym uznała relację za przyjaźń. I właśnie tamtego roku pojawiła się dziewczyna, z którą teraz jest mi bardzo po drodze. I to w momencie, kiedy wydawało mi się, że jestem już za stara na przyjaźnie (…)Gdy pomyślałam, że będzie rokiem pełnym radości i ulgi, doznałam kontuzji. Pękło mi ścięgno Achillesa, unieruchamiając mnie na trzy miesiące (…) Kręciliśmy o świcie teledysk, miałam ambitny plan, że będę tańczyć. Byłam odsztafirowana w takie suknie, że nikt by nie uwierzył, rozgrzewałam się delikatnie i nagle trach! Ścięgno pękło. Przez długi czas nie mogłam zrozumieć, co to doświadczenie ma mi dać. Tydzień później mieliśmy grać na Woodstocku, po raz pierwszy po kilkunastu latach, czyli ważny, wyczekiwany koncert, a ja niesprawna. Muszę prosić o pomoc. Jestem uzależniona od innych ludzi. Teraz, kiedy już normalnie chodzę, wnioski mam dwa: do listy powodów do bycia wdzięczną dołożyłam sprawne nogi – dziś doceniam każdy krok, który wykonuję bez bólu. 

Jeśli jesteście ciekawi całego wywiadu z Nosowską, odsyłąmy Was do nowego “Twojego Stylu”.

fot. Zuza Krajewska/źródło: styl.pl


Nie ma więcej wpisów