Opiekunka wokalistki jest oskarżona za znęcanie się nad gwiazdą, ale dopiero teraz na jaw wychodzą prawdziwe fakty. Jakie?

Największa polska diwa, jak wielu mogłoby się wydawać, nie żyła w luksusie. Sława, ogromna kariera, pieniądze i szereg fanów, nie uchroniły jej przed umieraniem w cierpieniu. Jak donosi Super Express, zszokowani są nawet śledczy. To co działo się w domu Violetty Villas w Lewinie Kłodzkim, było istnym piekłem. Opiekunka, Elżbieta E, nie udzielała pomocy potrzebującej diwie, znęcała się nad nią.

,, – Wyglądało to tak, jakby nie mogła rozczesać włosów, więc splątane kosmyki zgolono. Takich plam było niezwykle dużo. To były takie gołe placki na głowie – mówi osoba znająca szczegóły. Ale to, co najbardziej przerażało, to wygląd ciała gwiazdy. – Miała siniaki i krwiaki na całym ciele. Ciele, które było okropnie wychudzone…”

Okazuje się, że Elżbieta B, głodziła Violettę Villlas, chodź nie przyznaje się do zarzutów. Jedyne do czego się przyznała, to kupowanie alkoholu i częstowanie nim gwiazdy.

,,- To był dosłownie sam szkielet. Przerażający widok – mówią śledczy. Na ciele Violetty Villas było widać oznaki zagłodzenia. – Jej ciało było okropnie wychudzone, ale brzuch miała wzdęty. Wyglądała jak głodne afrykańskie dziecko – dowiadujemy się nieoficjalnie. Elżbieta B. nie ma sobie nic do zarzucenia i po śmierci diwy zamieszkała w jej domu. Nie przyznaje się do zarzutów, jakie ma postawione. – Na przesłuchaniach przyznała się jedynie do kupowania alkoholu i częstowania nim Villas” – mówią śledczy.

Jesteśmy w szoku!


Nie ma więcej wpisów