showbiz
Oskar Cyms marzy o muzycznym duecie z Kaśką Sochacką. Wiadomo już, kiedy ponownie pojawi się na wielkiej scenie festiwalowej
Niektórzy artyści potrzebują lat, by zaistnieć. Inni – jak Oskar Cyms – wystarczy, że zaśpiewają i od razu trafiają do serc publiczności. Młody wokalista, który jeszcze niedawno występował dla przechodniów na Monciaku w Sopocie, dziś marzy o współpracy z jedną z najciekawszych artystek polskiej sceny alternatywnej – Kaśką Sochacką. Czy z tego może narodzić się przebój roku? Dowiedz się więcej!
Oskar Cyms to jedno z największych odkryć ostatnich lat na polskim rynku muzycznym. Choć jego kariera dopiero nabiera rozpędu, już ma na koncie utwory, które znają miliony słuchaczy. Przeboje takie jak „Cały czas”, „Na niebie”, „Daj mi znać” czy „Niech mówią” zdobywały popularność zarówno w sieci, jak i w eterze. Jego styl: melodyjny, emocjonalny, ale i przystępny, trafił do fanów w różnym wieku. To właśnie ten balans między nowoczesnym brzmieniem a szczerością przekazu sprawia, że wokalista tak szybko wyróżnił się na tle konkurencji.
Nie minęło jeszcze wiele dni, odkąd Oskar Cyms w jednej z radiowych rozmów zdradził, że jego marzeniem jest wspólny utwór z Kaśką Sochacką.
Taki najbardziej wymarzony na ten moment duet to byłby z Kaśką Sochacką […] Może coś by z tego było – powiedział w jednej z rozgłośni.
W świecie show-biznesu takie słowa nie padają przypadkiem – często są początkiem czegoś większego. Wypowiedź padła tuż po premierze jego najnowszego krążka „Szkic i kontury”, który ukazał się w maju i spotkał się z bardzo ciepłym odbiorem. Album to mieszanka emocji, dojrzalszego brzmienia i opowieści o relacjach, która pokazuje, że Cyms przestaje być debiutantem, a zaczyna być poważnym graczem na polskiej scenie pop.
Muzyczne duety przeżywają dziś prawdziwy renesans. Publiczność uwielbia takie kolaboracje – zwłaszcza gdy spotykają się artyści z różnych muzycznych światów. Idealnym przykładem jest głośne połączenie Kayah i Dawida Kwiatkowskiego. Ich wspólny utwór „Proszę tańcz” osiągnął zawrotny wynik – ponad 10 milionów wyświetleń na YouTube i mnóstwo radiowych notowań. Cyms i Sochacka mogliby pójść podobnym tropem – on: melodyjny, emocjonalny i z chłopięcym wdziękiem; ona – melancholijna, głęboka, z tekstami, które zapadają w duszę.
Oskar Cyms, mimo młodego wieku, ma już sporo na swoim koncie. Od ulicznych występów w Sopocie przeszedł drogę na największe festiwalowe sceny. W maju tego roku wydał swój drugi album pt. „Szkic i kontury”, który pokazuje, że nie stoi w miejscu, tylko rozwija się i eksperymentuje z brzmieniem. Artysta nie zamyka się w jednym gatunku i wciąż szuka nowych inspiracji – także tych wśród innych wykonawców. Pomysł na duet z Kaśką Sochacką wydaje się więc nie tylko naturalny, ale wręcz ekscytujący.
Warto dodać, że Kaśka Sochacka nie stroni od współpracy z innymi artystami. Niedawno połączyła siły z Dawidem Podsiadło, z którym wspólnie zapowiedzieli album zatytułowany „Tylko haj”. To duet, który już teraz wywołuje ogromne emocje w środowisku muzycznym – zarówno wśród fanów alternatywy, jak i mainstreamu. Sochacka udowadnia tym samym, że chętnie eksploruje różne muzyczne światy, co tylko rozbudza spekulacje o tym, z kim jeszcze mogłaby połączyć siły w przyszłości.
POLECAMY: Pożegnała „Klan” i zaczyna nowe życie w „Szpitalu św. Anny”! Szokujący zwrot w karierze Barbary Bursztynowicz
Oskar Cyms wystąpi podczas znanego festiwalu! Wiemy kiedy!
Oskar Cyms zaskarbił sobie sympatię nie tylko tysięcy słuchaczy, ale także organizatorów najważniejszych muzycznych wydarzeń w kraju. Podczas ubiegłorocznego Top Of The Top Sopot Festival zdobył Bursztynowego Słowika – prestiżową nagrodę przyznawaną przez publiczność. To był dla niego moment przełomowy. Wszystko wskazuje na to, że tegoroczna edycja festiwalu również zapisze się w jego karierze złotymi literami.
Właśnie ogłoszono, że Oskar Cyms wystąpi ponownie na Top Of The Top Sopot Festival – tym razem 19 sierpnia, podczas drugiego z czterech festiwalowych dni. Organizatorzy zapowiadają, że tego wieczoru scenę przejmie koncert pod hasłem „Otwarta Scena” – przestrzeń dla różnych muzycznych gatunków i osobowości. W tym gronie Cyms zapowiada się na jedną z gwiazd wieczoru.
Choć na ten moment współpraca Oskara Cymsa z Kaśką Sochacką pozostaje jedynie marzeniem wyrażonym publicznie, temat już rozgrzał wyobraźnię fanów. Media społecznościowe zaczynają żyć własnym życiem – pytania o potencjalny duet pojawiają się coraz częściej. Czy to tylko spontaniczna wypowiedź, czy może początek czegoś większego? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – oboje artyści mają styl, który mógłby stworzyć wyjątkowe połączenie.
Fani mogą więc zacierać ręce – zarówno na jego solowy występ podczas sopockiego festiwalu, jak i na potencjalny duet z Kaśką Sochacką.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: TVN Style szykuje rewolucję: Krzysztof Miruć z nowym tajnym show! Zobacz, jak wziąć udział w castingu
Która piosenkę Oskara Cymsa lubicie najbardziej? Dajcie znać nam na Instagramie i Facebooku!
@loves_cymsu CO TY ZA TO KASIAAA??? #dcdcdcdc #kaskasochacka #foryou #dlaciebie #dcdc #fypシ゚ #viral #cymsu #oskarcyms #radioeska #dlacb #fanpage #foru #dlacb #cyms #foru ♬ dźwięk oryginalny – 𝒍𝒐𝒗𝒆𝒔_𝒄𝒚𝒎𝒔𝒖




Autor: Szymon Jedynak
news
Co za zaskoczenie! Wiemy, kto wygrał 5. edycję “Farmy”
To był wieczór pełen emocji, napięcia i niespodziewanych zwrotów akcji. Po tygodniach ciężkiej pracy, konfliktów i walki o przetrwanie widzowie w końcu poznali zwycięzcę najgłośniejszego reality-show ostatnich miesięcy. Finał „Farmy” zaskoczył nie tylko atmosferą, ale też decyzją publiczności. Dowiedz się więcej, kto wygrał jubileuszową edycję!
„Farma” od lat utrzymuje pozycję jednego z najpopularniejszych programów rozrywkowych w Polsce. Widzowie pokochali format przede wszystkim za autentyczność i emocje, których próżno szukać w wielu innych reality-show. Surowe warunki życia, brak wygód oraz ciągła rywalizacja sprawiają, że uczestnicy bardzo szybko pokazują swoje prawdziwe charaktery.
Każda edycja programu przynosi ogromne emocje, jednak tegoroczny sezon był wyjątkowy nawet dla najbardziej wiernych fanów. Konflikty między uczestnikami, niespodziewane zwroty akcji i trudne zadania sprawiły, że media społecznościowe regularnie rozgrzewały się do czerwoności po kolejnych odcinkach. Widzowie bardzo mocno angażowali się w rywalizację i otwarcie wskazywali swoich faworytów.
Ogromne znaczenie miała również całkowita izolacja uczestników od świata zewnętrznego. Brak telefonów, internetu czy kontaktu z bliskimi powodował ogromną presję psychiczną. To właśnie przez takie warunki emocje często brały górę, a relacje między farmerami zmieniały się praktycznie z dnia na dzień.
Tegoroczna edycja przyniosła również sporą zmianę dla samej produkcji. Po raz pierwszy „Farma” została przeniesiona na wiosenną ramówkę, co dla wielu było ryzykownym eksperymentem. Jak się jednak okazało, decyzja okazała się sukcesem. Program przyciągnął przed telewizory ogromną publiczność i ponownie stał się jednym z najgłośniej komentowanych formatów w kraju.
POLECAMY: Eurowizja 2026: Wyciekło NAGRANIE z prób Alicji Szemplińskiej. Polacy ocenili
Kto wygrał piątą edycję programu “Farma”?
Dziś, po aż 58 odcinkach nadszedł moment, na który czekali wszyscy fani programu. Wielki finał „Farmy” został pokazany na żywo od godziny 20:30 w Polsacie. O tytuł najlepszego farmera, „złote widły” oraz nagrodę w wysokości 160 tysięcy złotych walczyli Karolina, Aksel oraz Wojtek. To właśnie ta trójka dotarła do samego końca niezwykle wymagającej rywalizacji.
Dodatkowe emocje wzbudziło głosowanie SMS-owe, które trwało podczas finału na żywo. Widzowie do ostatnich chwil wysyłali wiadomości, wspierając swoich ulubieńców. W sieci pojawiały się tysiące komentarzy, a internauci gorąco debatowali o tym, kto najbardziej zasłużył na zwycięstwo.
Ostatecznie zwycięzcą 5. edycji programu został 24-letni Aksel Rumenov. Uczestnik pochodzący z Kudowy-Zdroju od początku wzbudzał ogromne emocje i szybko zyskał sporą grupę fanów. Widzowie docenili jego charyzmę, opanowanie i sposób, w jaki radził sobie z presją podczas programu.
Aksel dał się poznać również jako osoba niezwykle wrażliwa i bardzo zaangażowana w życie gospodarstwa. Prywatnie jest pasjonatem sztuk walki i posiada bułgarskie korzenie. Wraz z rodzicami prowadzi rodzinny biznes, a udział w programie przyniósł mu ogromną rozpoznawalność. Wielu widzów zauważyło także jego sporą metamorfozę wizerunkową po zakończeniu nagrań.
Tuż za zwycięskim Akslem uplasował się niezwykle pracowity i konsekwentny Wojtek, który ostatecznie zajął drugie miejsce. Podium zamknęła charyzmatyczna Karolina, która przez cały sezon wzbudzała ogromne emocje i należała do najbardziej wyrazistych uczestniczek tej edycji „Farmy”.
Finał po raz pierwszy został zrealizowany bezpośrednio z farmy, a nie ze studia telewizyjnego. Produkcja postawiła na bardziej autentyczną atmosferę i jeszcze większe emocje. Taki ruch spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem widzów, którzy chwalili wyjątkowy klimat finałowego odcinka i bardziej naturalną oprawę wydarzenia.
Choć 5. edycja programu właśnie dobiegła końca, produkcja nie zwalnia tempa. Już teraz trwają castingi do kolejnego sezonu „Farmy”, który ma pojawić się na antenie w lutym przyszłego roku. Nagrania do nowej edycji ruszą lada moment, a wszystko wskazuje na to, że twórcy szykują kolejne niespodzianki, które ponownie mogą zaskoczyć widzów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Lewandowska żali się fanom. Nie uwierzycie, co ją spotkało. Przykre?
Cieszycie się z wygranej Aksela? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
„Farma”: Trwa wielki finał. Co dzieje się za kulisami?
To będzie wieczór, jakiego widzowie „Farmy” jeszcze nie widzieli. Po tygodniach konfliktów, ciężkiej pracy i nieustannej walki o przetrwanie nadszedł moment, który może przejść do historii programu. Produkcja przygotowała niespodziankę, która już teraz wywołuje ogromne emocje wśród fanów show. Dowiedz się więcej!
„Farma” od lat utrzymuje pozycję jednego z najpopularniejszych programów rozrywkowych w Polsce. Widzowie od początku pokochali format za autentyczność, emocje i zderzenie uczestników z rzeczywistością daleką od wygód codziennego życia. To właśnie ten kontrast sprawia, że kolejne sezony przyciągają przed telewizory setki tysięcy osób, które z ogromnym zainteresowaniem śledzą każdy konflikt, sojusz i kolejne eliminacje.
Program od początku wyróżniał się także wyjątkowo surowymi zasadami. Uczestnicy zostają całkowicie odcięci od świata zewnętrznego – bez telefonów, internetu czy kontaktu z rodziną. Dla wielu osób to właśnie ten aspekt jest najtrudniejszy psychicznie. Zamknięcie w jednym miejscu, presja rywalizacji i zmęczenie szybko prowadzą do napięć, które regularnie wybuchają na ekranie.
Widzowie doskonale wiedzą, że „Farma” nie jest zwykłym reality-show. Tutaj każdy dzień oznacza ciężką pracę, obowiązki i konieczność ciągłego udowadniania swojej wartości. Uczestnicy muszą radzić sobie nie tylko z fizycznym wysiłkiem, ale także z emocjonalnym wyczerpaniem i strategiczną grą, która często prowadzi do niespodziewanych zwrotów akcji.
Tegoroczna edycja przyniosła jednak kilka ważnych zmian. Po raz pierwszy program został przeniesiony na wiosenną ramówkę, co okazało się sporym eksperymentem dla produkcji. Według ekspertów decyzja miała przyciągnąć młodszych widzów i odświeżyć formułę programu. Wszystko wskazuje na to, że był to strzał w dziesiątkę, bo zainteresowanie formatem ponownie okazało się ogromne.
POLECAMY: Eurowizja 2026: Wyciekło NAGRANIE z prób Alicji Szemplińskiej. Polacy ocenili
Widzowie odliczają minuty do wielkiego finału
Dziś po aż 58 odcinkach nadchodzi moment, na który czekali wszyscy fani programu. Wielki finał „Farmy” widzowie zobaczą na żywo o godzinie 20:30 w Polsacie. O tytuł najlepszego farmera, „złote widły” oraz nagrodę w wysokości 160 tysięcy złotych zawalczą Karolina, Aksel, Paulina oraz Wojtek. To właśnie ta czwórka dotarła do samego końca niezwykle wymagającej rywalizacji.
Największe emocje wzbudza jednak fakt, że finał po raz pierwszy w historii programu zostanie zrealizowany bezpośrednio z farmy, a nie ze studia telewizyjnego. Produkcja zdecydowała się na odważny krok, który ma jeszcze bardziej podkreślić autentyczność widowiska. Dla widzów oznacza to zupełnie nową atmosferę i możliwość zobaczenia uczestników dokładnie w miejscu, gdzie przez wiele tygodni walczyli o zwycięstwo.
Już teraz na miejscu trwają intensywne przygotowania do finałowego wieczoru. Ekipa techniczna pracuje nad specjalną scenografią i transmisją na żywo, która ma pokazać gospodarstwo w zupełnie nowym wydaniu. W mediach społecznościowych pojawiają się kulisy przygotowań, a prowadzące programu udzielają kolejnych wywiadów, podgrzewając emocje przed decydującym starciem.
Również sami finaliści nie ukrywają ogromnego stresu. Po tygodniach życia pod presją każdy z nich marzy o zwycięstwie i zdobyciu głównej nagrody. W ostatnich rozmowach uczestnicy przyznawali, że udział w programie był dla nich doświadczeniem, które zmieniło ich spojrzenie na życie, relacje i własne możliwości.
W sieci już od kilku dni trwa gorąca dyskusja na temat tego, kto ma największe szanse na wygraną. Wielu widzów mocno kibicuje charyzmatycznej Karolinie, która od początku programu zasłynęła swoim mocnym charakterem i tym, że nigdy nie gryzła się w język. Sympatię fanów zdobył także charyzmatyczny Aksel, który wielokrotnie udowadniał, że potrafi odnaleźć się nawet w najtrudniejszych sytuacjach. Sporo emocji wzbudza również Paulina, określana przez internautów mianem „świeżaka”, ponieważ dołączyła do programu dopiero w dziesiątym tygodniu. Nie brakuje też głosów, że największą niespodziankę może sprawić niezwykle pracowity Wojtek, który konsekwentnie budował swoją pozycję przez cały sezon.
Jedno jest pewne – tegoroczny finał „Farmy” zapowiada się wyjątkowo emocjonująco i może przejść do historii programu. Produkcja wyraźnie postawiła na widowiskowość, autentyczność i jeszcze większe zaangażowanie widzów. Czy eksperyment z finałem realizowanym prosto z gospodarstwa okaże się sukcesem? O tym przekonamy się już podczas wielkiego finału na żywo.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Lewandowska żali się fanom. Nie uwierzycie, co ją spotkało. Przykre?
Kto zasługuje na wygraną? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!
















Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Eurowizja 2026: Wyciekło NAGRANIE z prób Alicji Szemplińskiej. Polacy ocenili
Do sieci trafił fragment próby polskiej reprezentantki przed jednym z najważniejszych muzycznych wydarzeń w Europie. Reakcje fanów są wyjątkowo entuzjastyczne, a atmosfera wokół występu zaczyna się robić coraz gorętsza. Czy Alicja Szemplińska naprawdę ma szansę namieszać w tegorocznej Eurowizji? Dowiedz się więcej!
W sieci pojawiło się nagranie z próby Alicji Szemplińskiej przed wtorkowym półfinałem Eurowizji, które natychmiast przyciągnęło uwagę fanów konkursu. Pierwsze fragmenty występu polskiej reprezentantki szybko zaczęły krążyć po internecie, wywołując falę komentarzy i dyskusji wśród międzynarodowej publiczności.
Tegoroczna Eurowizja zbliża się wielkimi krokami, a emocje w Polsce rosną z dnia na dzień. Już 12 maja, podczas pierwszego półfinału jubileuszowej, 70. edycji konkursu, na scenie w Wiedniu pojawi się Alicja Szemplińska, która powalczy o awans do wielkiego finału z utworem „Pray”.
Artystka zdobyła prawo reprezentowania Polski w marcowych eliminacjach i od tego czasu intensywnie przygotowuje się do jednego z najważniejszych występów w swojej karierze. Jak wynika z pierwszych materiałów, które trafiły do sieci, produkcja jej występu została dopracowana w najmniejszych szczegółach.
POLECAMY: Anna Lewandowska żali się fanom. Nie uwierzycie, co ją spotkało. Przykre?
Fani ocenili pierwszy fragment występu Alicji
W czwartek po południu opublikowano pierwsze profesjonalne nagranie z próby technicznej Alicji Szemplińskiej na eurowizyjnej scenie w Wiedniu. Wizualna oprawa występu utrzymana jest w nowoczesnej estetyce, opartej na mocnych kontrastach czerni i bieli, które nadają całości bardzo wyrazisty charakter.
Na scenie artystce towarzyszy czworo tancerzy, a sama Alicja Szemplińska prezentuje się w odważnej stylizacji – szerokich czarnych spodniach zestawionych ze srebrną, metaliczną formą gorsetu przypominającego zbroję. Całość tworzy spójny, sceniczny koncept, który od razu przyciąga uwagę widzów.
Duże wrażenie robi również choreografia, która została zaplanowana na specjalnie przygotowanej rampie. Ruch sceniczny jest dynamiczny, a jednocześnie dopasowany do emocjonalnego charakteru utworu „Pray”, co podkreśla zarówno warstwę wizualną, jak i muzyczną występu.
Najwięcej emocji – zgodnie z przewidywaniami – wzbudził jednak wokal Alicji Szemplińskiej, który w nagraniu brzmi wyjątkowo stabilnie i mocno. Internauci podkreślają, że artystka świetnie radzi sobie z wymagającym utworem na żywo, co może mieć kluczowe znaczenie w kontekście półfinału.
Pod opublikowanym materiałem błyskawicznie pojawiły się komentarze fanów z różnych krajów Europy, którzy nie kryją zachwytu nad polskim występem. W sieci można przeczytać m.in.: „Najlepsza wokalistka roku! Nie docenialiście tej dziewczyny przez miesiące”, „To jest lepsze niż oczekiwałem!”, „Piękna i utalentowana!”, „Najpotężniejszy głos roku!” czy „Alicja jest w tym roku czarnym koniem Eurowizji”.
Nie brakuje również opinii skupiających się na samej oprawie scenicznej. Fani konkursu zgodnie podkreślają, że może to być jeden z najbardziej dopracowanych występów w historii polskich udziałów w Eurowizji. „Najlepszy polski staging w historii!” – piszą internauci pod nagraniem.
Posłuchajcie nagrania poniżej:
Przed Alicją Szemplińską kluczowy moment – jej występ zaplanowano jako 14. w kolejności podczas pierwszego półfinału. To właśnie wtedy okaże się, czy entuzjastyczne reakcje fanów przełożą się na awans do wielkiego finału.
Transmisję z Eurowizji będzie można oglądać 12 maja o godzinie 21:00 na antenie TVP1 oraz w serwisie TVP VOD. Wiele wskazuje na to, że występ Alicji Szemplińskiej może być jednym z najważniejszych momentów dla polskich fanów konkursu w ostatnich latach.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Znany piłkarz w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła jednoznaczna deklaracja
Jak Wam się podoba występ Alicji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Anna Lewandowska żali się fanom. Nie uwierzycie, co ją spotkało. Przykre?
Jeszcze niedawno wszystko wyglądało idealnie, a jej profil należał do najpopularniejszych w polskim internecie. Teraz influencerka niespodziewanie poinformowała o ogromnych stratach, które mocno ją dotknęły. Co naprawdę wydarzyło się na Instagramie Anny Lewandowskiej? Dowiedz się więcej!
Dla jednych Anna Lewandowska od lat pozostaje przede wszystkim żoną Roberta Lewandowskiego, dla innych jest jednak przykładem kobiety sukcesu, która samodzielnie zbudowała własną markę. Trenerka, bizneswoman i influencerka konsekwentnie rozwija swoje projekty i od lat należy do najpopularniejszych polskich twórczyń internetowych.
Choć jej nazwisko od początku kojarzone było z piłkarską karierą męża, Anna Lewandowska bardzo szybko udowodniła, że potrafi funkcjonować niezależnie od sportowych sukcesów Roberta Lewandowskiego. Dziś prowadzi własne studio fitness, sklep ze zdrową żywnością i suplementami, organizuje treningi oraz aktywnie działa w mediach społecznościowych.
Influencerka od lat buduje wokół siebie ogromną społeczność fanów. Jej konto na Instagramie obserwują miliony użytkowników, którzy regularnie śledzą publikowane przez nią treningi, przepisy, relacje z podróży czy rodzinne kadry z życia Lewandowskich. Dla wielu osób jej profil stał się codzienną dawką motywacji i inspiracji.
POLECAMY: Znany piłkarz w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła jednoznaczna deklaracja
Anna Lewandowska żali się fanom na Instagramie
Mimo ogromnych sukcesów nawet tak wielkie profile nie są jednak odporne na nagłe zmiany. Tym razem Anna Lewandowska postanowiła publicznie podzielić się sytuacją, która wyraźnie ją zaskoczyła i – jak sama sugeruje – mocno zabolała.
Jak zdradziła influencerka, w ciągu zaledwie jednego dnia z jej konta zniknęło ponad 50 tysięcy obserwatorów. Choć dla przeciętnego użytkownika taka różnica może wydawać się niemal niezauważalna przy profilu liczącym 5,7 miliona followersów, dla twórcy internetowego to już bardzo wyraźny sygnał.
Anna Lewandowska nie ukrywała swojego zaskoczenia i zdecydowała się opublikować wymowny wpis, w którym zwróciła uwagę na ogromne spadki również u innych twórców internetowych.
“Ja – więcej niż 50 tys. w jeden dzień. A wy? (Wiele osób wczoraj do mnie pisało, że w jeden dzień również potracili tysiące obserwujących)” – czytamy na Instagramowej relacji.
Wiele wskazuje jednak na to, że sytuacja nie była związana z żadnym kryzysem wizerunkowym Anny Lewandowskiej. Instagram regularnie przeprowadza bowiem akcje usuwania podejrzanych kont, botów oraz nieaktywnych profili. Takie „czystki” często powodują nagłe spadki liczby obserwujących u największych twórców internetowych.
Jedno jest pewne – temat nagłych spadków obserwujących wywołał ogromne emocje wśród internautów. A przypadek Anny Lewandowskiej pokazuje, że nawet największe gwiazdy internetu nie mają pełnej kontroli nad tym, co dzieje się na ich profilach w mediach społecznościowych.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polsat szykuje „Farmę” z gwiazdami? Widzowie odliczają dni
Śledzicie Annę Lewandowską na Instagramie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!








Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuRafał Ura z „Farmy” przerwał milczenie. Ujawnił kulisy programu
-
news2 dni temuWiadomo, kto wpłacił kaucję za kierowcę, który potrącił Łukasza Litewkę
-
showbiz4 dni temuGamou Fall bliski rezygnacji z „Tańca z Gwiazdami”? Prawda wyszła na jaw
-
news3 dni temuSą nowe fakty ws. wypadku Łukasza Litewki? Prokuratura ujawnia szczegóły
-
showbiz4 dni temuPilne doniesienia o Sebastianie Fabijańskim tuż przed półfinałem „Tańca z Gwiazdami”
-
news4 dni temuGamou Fall zdradza kulisy REZYGNACJI Piotra Kędzierskiego – to dlatego!?
-
news5 dni temuGwiazda „Farmy” nie kryje emocji: “Dawno tak nie płakałam”
-
showbiz3 dni temuJak głosowali widzowie „TzG” w półfinale? Nie brakuje zaskoczeń

Dodaj komentarz