Śledź nas

news

„Pytanie na śniadanie”: Lamparska odkrywa prawdę o Englercie, Bovska ogłasza radosną nowinę, Jarosińska o powrocie do Polski

Opublikowano

w dniu

Sobota 31 maja okazała się dla widzów “Pytania na Śniadanie” wyjątkowo smakowita – i to nie tylko za sprawą kuchennych pyszności. Goście, którzy pojawili się tego dnia w studiu, nie bali się mówić głośno o sprawach osobistych, przełamywać tabu i obalać stereotypy. Dowiedz się więcej o tym, co naprawdę wydarzyło się w weekendowy poranek!

Widzowie „Pytania na Śniadanie” mogą od teraz cieszyć się nie tylko ciekawymi tematami, ale także zupełnie nową, wakacyjną odsłoną programu. W minioną sobotę zadebiutowało plenerowe studio, które przez całe lato będzie stanowić scenografię dla porannych rozmów, kulinarnych inspiracji i muzycznych występów. Dzisiejsze wydanie poprowadzili Katarzyna Dowbor i Filip Antonowicz, a za pogodowe aktualności odpowiadała niezawodna Paulina Koziejowska.

Wśród gości dzisiejszego wydania pojawiła się Magdalena Lamparska, która nie przyszła do studia z pustymi rękami – przyniosła własnoręcznie upieczony sernik oraz swoją najnowszą książkę, która od razu przyciągnęła uwagę widzów. Choć publikacja zawiera przepisy, to nie kulinaria są jej głównym tematem. „Babka w formie” to manifest niezależności, siły i kobiecej odwagi w zderzeniu ze społecznymi oczekiwaniami.

To także opowieść o tym, jak być w dobrej formie w każdym wieku. Pokazuję przestrzeń domu, gdzie opinie z zewnątrz nie mają żadnego znaczenia. “Babka w formie” trzyma nogi na stole, bo ma na to ochotę. Nie przejmuje się tym, co inni pomyślą. Jest wolna od stereotypów i wyzwolona z pokoleniowych schematów wychowywania dziewczynek – mówiła.

Lamparska, znana z aktorskiej precyzji, opowiedziała również o tym, jak pasja do wypieków stała się dla niej formą artystycznej ekspresji i terapii. Wspomniała, jak jej pierwsze ciasto powstało z potrzeby udobruchania Jana Englerta.

Na studiach w szkole aktorskiej Jan Englert obraził się na nas przed egzaminem, więc chcieliśmy go jakoś udobruchać. Upiekłam wtedy swoje pierwsze ciasto – i było naprawdę dobre – opowiedziała.

POLECAMY: „Pytanie na śniadanie”: Lamparska odkrywa prawdę o Englercie, Bovska ogłasza radosną nowinę, Jarosińska o powrocie do Polski

Znamy prowadzącą festiwal w Opolu – to znana artystka!

Kolejną niespodziankę przyniosła Bovska, znana z wielu radiowych hitów i muzycznych duetów – w tym ostatniego z Wiktorem Dydułą. Ogromną rozpoznawalność przyniósł jej jednak utwór „Kaktus”, który swego czasu promował serial „Druga szansa” emitowany na antenie TVN. Artystka zdradziła, że w tym roku czeka ją wyjątkowe wyzwanie – poprowadzi „Koncert Debiutów” podczas Festiwalu w Opolu.

Jestem podekscytowana – poprowadzę wraz z Zalią “Koncert Debiutów” w Opolu. Zdarzyło mi się wcześniej współprowadzić koncert i wspominam to jako jedno z trudniejszych doświadczeń. Ale Opole to zupełnie inny poziom – to dla mnie ogromne wyróżnienie, zwłaszcza że sama w 2016 roku wystąpiłam tam w takim konkursie. Do dziś pamiętam kostium, buty, makijaż i emocje, które mi wtedy towarzyszyły – zdradziła.

Bovska wspomniała również o swojej scenicznej partnerce – Zalii, młodej artystce, która w ostatnich miesiącach szturmem podbija radiowe playlisty oraz serca fanek i fanów w całej Polsce. To właśnie z nią wspólnie poprowadzi „Koncert Debiutów” w Opolu. Obecność tak świeżych, rozpoznawalnych twarzy na scenie to zdecydowany ukłon w stronę młodego pokolenia i sprytny ruch organizatorów, którzy chcą przywrócić festiwalowi nową energię i współczesny rytm.

Koncert „Debiuty”, który od lat stanowi jeden z najważniejszych punktów Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, odbędzie się już w czwartek, 12 czerwca. Wydarzenie będzie transmitowane na żywo prosto z opolskiego amfiteatru i pojawi się na antenie TVP1 punktualnie o 20:15.

POLECAMY: Joanna Senyszyn po politycznej porażce wraca do gry? W „Halo tu Polsat” ujawnia plany i zaskakuje wyznaniem

Jarosińska o emocjonalnej przeprowadzce na Maltę

Jednym z najbardziej poruszających momentów programu była szczera i emocjonalna wypowiedź Moniki Jarosińskiej – aktorki i wokalistki, która przez siedem lat mieszkała na Malcie, ale zdecydowała się wrócić do Polski. Jej powrót nie był jednak zwyczajną przeprowadzką, lecz pełną emocji i symboliki podróżą, która jak sama przyznała miała głębokie, osobiste znaczenie.

Byłam bardzo chora, musiałam przejść operację, a chciałam, żeby odbyła się w polskim szpitalu. Dlatego postanowiliśmy wrócić do kraju – wyznała bez owijania w bawełnę.

Jarosińska opowiedziała również o samej podróży, która trwała aż cztery dni i była logistycznym wyzwaniem:

Uważam, że przeprowadzka z innego kraju jest dużo bardziej skomplikowana. Nasza podróż – samochodem, z psami, mnóstwem rzeczy, w tym sprzętem muzycznym mojego męża i moimi ukochanymi kwiatami doniczkowymi trwała aż cztery dni – mówiła.

Wakacyjne wydania „Pytania na Śniadanie” to nie tylko świeże powietrze plenerowego studia, ale również dobrze znane, lubiane i sprawdzone elementy, które przyciągają widzów każdego poranka. W dzisiejszym programie nie zabrakło show-biznesowego przeglądu przygotowanego przez niezawodną Martę Surnik, która z lekkością i humorem podsumowała najważniejsze wydarzenia ze świata gwiazd. Stałym i cenionym punktem programu pozostaje również doktor Artur Zagajewski, który z pasją i niezwykłą wiedzą opowiada o roślinach – jego botaniczne ciekawostki to już obowiązkowa porcja wiedzy dla wszystkich miłośników zieleni.

W kuchni natomiast królował Tomasz Królikowski, który tym razem postawił na dania pełne protein – idealne na letni poranek. Warto pamiętać, że poranny program TVP2 można oglądać codziennie przez całe wakacje – start o godzinie 7:30.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: “Pytanie na śniadanie”: wizyta na planie “Rodzinki.pl”, kulisy serialu “Na sygnale” i Andrzej Seweryn w zupełnie nowej roli

Którą telewizję śniadaniową oglądacie najczęściej? Dajcie znać na Instagramie i Facebooku!

Filip Antonowicz, Katarzyna Dowbor (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Filip Antonowicz, Katarzyna Dowbor (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Filip Antonowicz, Magdalena Lamparska, Katarzyna Dowbor (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Magdalena Lamparska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Magdalena Lamparska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Marta Surnik (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Monika Jarosińska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Monika Jarosińska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Bovska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Bovska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Artur Zagajewski (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Tomasz Karolak (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Paulina Koziejowska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Tomasz Królikowski (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)

SJ

news

Marta Nawrocka powiedziała, na co przeznacza pieniądze Karola Nawrockiego

Opublikowano

w dniu

przez

Marta Nawrocka w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim uchyliła rąbka tajemnicy na temat codziennego życia swojej rodziny. Pierwsza dama opowiedziała, jak wygląda zarządzanie pieniędzmi w jej małżeństwie z Karolem Nawrockim. Zdradziła również, co daje jej poczucie finansowego bezpieczeństwa po przejściu na emeryturę.

Marta Nawrocka wzięła udział w obszernym wywiadzie, w którym nie zabrakło pytań dotyczących zarówno życia publicznego, jak i prywatnej sfery jej codzienności. Bogdan Rymanowski poruszył między innymi temat funkcjonowania rodziny prezydenckiej, domowych obowiązków oraz pieniędzy. Jedno z pytań dotyczyło tego, kto w domu Nawrockich zajmuje się finansami. Choć małżonkowie mają wspólny budżet i nie wydzielają sobie pieniędzy, to właśnie ona odpowiada za opłacanie rachunków i bieżące gospodarowanie środkami.

Rozmowa zeszła również na temat zawodowej przeszłości Marty Nawrockiej. Zanim jej mąż objął urząd prezydenta, przez 18 lat pracowała w służbach celno-skarbowych. Na emeryturę przeszła w związku ze zmianą sytuacji rodzinnej i nowymi obowiązkami wynikającymi z pełnienia przez Karola Nawrockiego funkcji głowy państwa.

POLECAMY: Marta Nawrocka komentuje aferę ze Skolimem. Jej słowa mogą zaskoczyć

Marta Nawrocka zdradziła, kto zarządza pieniędzmi w domu

Bogdan Rymanowski zapytał Martę Nawrocką wprost, kto w jej małżeństwie odpowiada za domowy budżet. Pierwsza dama nie próbowała unikać odpowiedzi. Z jej słów wynika, że w rodzinie obowiązuje wspólnota finansowa, jednak za codzienną organizację wydatków odpowiada przede wszystkim ona.

Ja trzymam kasę. Mamy wspólne pieniądze, nikt nikomu nie wydziela, ale rachunki ja płacę, ja obracam tymi pieniążkami / powiedziała.

Nie oznacza to jednak, że oboje zajmują się dokładnie tymi samymi obowiązkami. To pierwsza dama pilnuje rachunków, kontroluje wydatki i decyduje o tym, na co w danym momencie przeznaczane są pieniądze.
Prowadzący postanowił dopytać, czy zdarza się, że Karol Nawrocki prosi żonę o pieniądze. Marta Nawrocka przyznała, że takie sytuacje rzeczywiście miały miejsce.

Tak się zdarzało. (…) Rachunki ja płacę, ja obracam tymi pieniążkami — dodała.

Jej odpowiedź sugeruje, że w domu Nawrockich funkcjonuje dość tradycyjny podział obowiązków związanych z finansami. Wspólne środki pozostają do dyspozycji obojga małżonków, ale jedna osoba zajmuje się ich praktycznym rozplanowaniem. W tym przypadku jest nią Marta Nawrocka.

POLECAMY: Blanka Lipińska MIAŻDŻY pomysł Karola Nawrockiego o darmowym prawie jazdy. „W życiu nic nie ma za darmo”

Pierwsza dama o emeryturze

W dalszej części rozmowy pojawił się temat wynagrodzenia dla pierwszej damy. Małżonka prezydenta nie otrzymuje pensji za sam fakt pełnienia funkcji reprezentacyjnej. W przeszłości pierwsze damy nie miały również zagwarantowanego ubezpieczenia zdrowotnego związanego z wykonywaniem tej roli. Marta Nawrocka zaznaczyła, że pytanie o ewentualne wynagrodzenie dla pierwszej damy nie jest bezpośrednio skierowane do niej. Jednocześnie wyjaśniła, że jej sytuacja różni się od sytuacji kobiet, które wcześniej pełniły tę funkcję.

To nie jest pytanie do mnie. Nigdy pierwsza dama nie miała pensji, wcześniej nie miały też ubezpieczenia. Ja mam. Jestem w tak komfortowej sytuacji, że jestem emerytką, więc mam wynagrodzenie — stwierdziła.

Marta Nawrocka przez wiele lat była aktywna zawodowo. Przez 18 lat pracowała w Służbie Celnej oraz Krajowej Administracji Skarbowej. Dzięki temu po zakończeniu pracy zawodowej uzyskała prawo do świadczenia emerytalnego.
W rozmowie podkreśliła więc, że jej poczucie bezpieczeństwa finansowego nie wynika z wynagrodzenia za pełnienie funkcji pierwszej damy. Jest ono związane przede wszystkim z wcześniejszą pracą i emeryturą, którą obecnie otrzymuje.

Temat pieniędzy w rodzinie prezydenckiej może budzić zainteresowanie, ponieważ życie Marty i Karola Nawrockich od momentu objęcia urzędu przez prezydenta znajduje się w centrum uwagi opinii publicznej. Tym razem pierwsza dama opowiedziała jednak nie o wielkich decyzjach czy oficjalnych obowiązkach, lecz o zwyczajnych sprawach — płaceniu rachunków, zarządzaniu domowym budżetem i finansowym zapleczu rodziny.

POLECAMY: Piotr Mróz o Nawrockim: „To dobry prezydent”. Podzielacie jego zdanie?

Marta Nawrocka Instagram
Marta Nawrocka Instagram
Marta Nawrocka Instagram
Marta Nawrocka Instagram
Kontynuuj czytanie

news

Ida Nowakowska jako Cher w „TTBZ ”. Reakcja Gąsowskiego może zaskoczyć [WIDEO]

Opublikowano

w dniu

przez

W trzecim odcinku „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” uczestnicy ponownie zmierzą się z wymagającymi metamorfozami. Jedna z gwiazd już wzbudziła ogromne zainteresowanie przed emisją, a widzowie zobaczą kolejne wcielenia największych światowych i polskich artystów. Kto tym razem zachwyci jurorów i publiczność? Dowiedz się więcej!

W ubiegłym tygodniu widzowie zobaczyli drugi odcinek „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Zwycięzcą został 20-letni Marcin Maciejczak, który wcielił się w Korę i wykonał utwór „O! Nie rób tyle hałasu” z repertuaru zespołu Maanam. Jego występ spotkał się z ogromnym entuzjazmem jurorów, a szczególnego zachwytu nie kryła Justyna Steczkowska.

“Szał! Wyglądasz, jak młoda Kora, ale widać, że poświęciłeś bardzo dużo czasu na to, żeby wcielić się w jej postać. To znaczy, każdy twój ruch, głos, który zrobiłeś prawie 1:1, ale też cała aparycja i energia tej fantastycznej wokalistki. Bardzo się postarałeś, naprawdę trzeba przyznać, że to kawał dobrej roboty. Bardzo ci gratuluję, bo to było coś” – mówiła.

Za zwycięstwo Marcin Maciejczak otrzymał 15 tysięcy złotych. Artysta przekazał wygraną na rzecz Fundacji Itaka – Centrum Ludzi Zaginionych.

POLECAMY: „Taniec z Gwiazdami” bez Sykut-Jeżyny i Ibisza? Te wieści mogą zaskoczyć

Ida Nowakowska zaskoczy wcieleniem w Cher? [WIDEO]

W trzecim odcinku czeka nas kolejna porcja wymagających wcieleń. Marcin Maciejczak tym razem zmierzy się z postacią Damiano Davida, Rafał Brzozowski wcieli się w Pink, a Bryska spróbuje swoich sił jako Taylor Swift. Gabriel Fleszar zaprezentuje się jako Maggie Reilly, Ula Milewska wcieli się w Piotra Kupichę, Maria Sadowska zmierzy się z repertuarem Ewy Demarczyk, a Marcin Miller stanie przed zadaniem odwzorowania Kenny’ego Logginsa.

Szczególne emocje może wzbudzić jednak występ Idy, która ponownie otrzymała możliwość zmierzenia się z jedną z dwóch zaproponowanych gwiazd. W ramach zasady „masz wybór” uczestnik może dostać dwie propozycje i sam zdecydować, w kogo chce się wcielić. Z jednej strony jest to dodatkowa możliwość wpływania na swoją metamorfozę, z drugiej – decyzja pomiędzy dwiema wymagającymi postaciami może okazać się prawdziwym wyzwaniem.

W przypadku Idy w poprzednim losowaniu pojawiły się dwie wielkie gwiazdy – Shakira i Cher. Uczestniczka nie ukrywała, że marzy jej się pełna energii, taneczna metamorfoza w Shakirę. Ostatecznie musiała jednak zdecydować, czy wybrać właśnie ją, czy postawić na znacznie bardziej wymagające wcielenie w Cher.

Ostatecznie Ida zmierzyła się z utworem „Welcome to Burlesque”. Jej zadaniem było nie tylko zaśpiewanie piosenki, ale również oddanie charakterystycznego klimatu całego występu i stworzenie na scenie prawdziwego burleskowego show. Metamorfoza wymagała od niej pracy zarówno nad wokalem, jak i ruchem oraz sceniczną osobowością.

Występ Idy zrobił ogromne wrażenie na Piotrze Gąsowskim. Juror nie ukrywał emocji po zakończeniu wykonania i zdecydował się na wyjątkową reakcję.

“Byłaś fantastyczna, Ida! To mnie rozłożyło na łopatki, dlatego specjalnie chciałem cię zaskoczyć i nie wstawać po wykonaniu. Teraz za to stoję, klaszczę i się wzruszam. Jesteś fantastyczna, dziękuję bardzo” – zachwycał się Piotr Gąsowski.

Trzeci odcinek „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” zapowiada się więc wyjątkowo różnorodnie. Na scenie pojawią się zarówno światowe gwiazdy, jak i polscy artyści, a uczestnicy po raz kolejny będą musieli udowodnić, że potrafią całkowicie zatracić się w swoich metamorfozach. Czy kolejny odcinek ponownie przyniesie niespodziewanego zwycięzcę? Odpowiedź widzowie poznają już w piątek o 19:55 w Polsacie.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Julia Suryś trafiła do lekarza po „Tańcu z gwiazdami”. Co z jej dalszym udziałem?

Lubicie oglądać “Twoja Twarz Brzmi Znajomo”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Ida Nowakowska jako Cher (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska jako Cher (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska jako Cher (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Ida Nowakowska jako Cher (fot. zdjęcie prasowe Polsat)
Piotr Gąsowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Piotr Gąsowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Helen Mirren usłyszała, skąd pochodzi dziennikarz. Jej reakcja na „Lalkę” zaskoczyła

Opublikowano

w dniu

przez

Helen Mirren, fot. Instagram

Helen Mirren zdradziła, że zamierza obejrzeć nową serialową adaptację „Lalki” Bolesława Prusa przygotowaną przez Netfliksa. Brytyjska aktorka doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak ważne miejsce powieść zajmuje w polskiej kulturze. O produkcji usłyszał od niej dziennikarz Artur Zaborski, który spotkał gwiazdę podczas festiwalu w Toronto.

Nowa ekranizacja „Lalki” wzbudza zainteresowanie nie tylko w Polsce. O przygotowywanej przez Netfliksa serialowej wersji dzieła Bolesława Prusa mówi się również za granicą, a jednym z jej potencjalnych widzów jest sama Helen Mirren. Aktorka, znana z licznych ról filmowych i telewizyjnych, miała przyznać, że planuje zapoznać się z polską produkcją. Co więcej, użyła oryginalnego tytułu powieści „Lalka” i podkreśliła, że zna znaczenie tej książki dla polskiej kultury.

Informację przekazał Artur Zaborski, dziennikarz i krytyk filmowy, który spotkał Helen Mirren podczas festiwalu w Toronto. Rozmowa odbyła się po premierze filmu „A Talent for Murder” w reżyserii Antona Corbijna. Aktorka wciela się w nim w Patricię Highsmith, autorkę powieści „Utalentowany pan Ripley”. W trakcie spotkania pojawił się również temat Polski oraz nowej adaptacji klasycznej powieści.

Zainteresowanie Helen Mirren nie jest przypadkowe. Jak wynika z relacji Zaborskiego, aktorka wiedziała, jak istotną pozycję zajmuje „Lalka” w polskiej literaturze. Przyznała także, że o Polsce i jej kulturze dużo dowiedziała się od swojego męża, amerykańskiego reżysera Taylora Hackforda. Mężczyzna miał wielokrotnie odwiedzać nasz kraj i darzyć go dużą sympatią.

POLECAMY: Miłosna bomba na Netflixie! „Lalka” Bolesława Prusa w wersji 2026 – sprawdź, kto zagra Łęcką i Wokulskiego

Helen Mirren zna „Lalkę”

Do spotkania Helen Mirren i Artura Zaborskiego doszło podczas bankietu po premierze filmu „A Talent for Murder” w reżyserii Antona Corbijna. Aktorka wciela się w nim w Patricię Highsmit, autorkę powieści „Utalentowany pan Ripley”. Rozmowa szybko zeszła jednak na tematy związane z Polską oraz nową produkcją Netfliksa. Jak relacjonował Artur Zaborski, Helen Mirren powiedziała, że zamierza obejrzeć serialową „Lalkę”. Co istotne, użyła polskiego tytułu powieści i podkreśliła, że zna jej znaczenie. Aktorka miała więc świadomość, że nie chodzi wyłącznie o kolejną ekranizację literacką, lecz o dzieło mocno zakorzenione w polskiej historii i kulturze.

Zgadnijcie, co dame Mirren powiedziała, gdy usłyszała, że jestem z Polski? Że ma zaznaczony w Netfliksie do obejrzenia ten serial „Doll”, bo wie, jak ważną książką w historii polskiej kultury jest — i tu wymieniła po polsku tytuł — „Lalka” – napisał dziennikarz.

Zainteresowanie gwiazdy można uznać za ciekawostkę towarzyszącą premierze serialu. „Lalka” Bolesława Prusa jest bowiem powieścią kojarzoną przede wszystkim z polskim kanonem literackim, choć poruszane w niej tematy pozostają uniwersalne. Nieszczęśliwa miłość, społeczne podziały, ambicje, rozczarowania i nierówności między klasami sprawiają, że historia Stanisława Wokulskiego oraz Izabeli Łęckiej wciąż może być odczytywana na nowo. Nowa adaptacja Netfliksa ma przedstawić znaną historię z perspektywy odpowiadającej współczesnym widzom. Twórcy skupiają się nie tylko na romantycznym wymiarze relacji bohaterów, ale również na jej bardziej skomplikowanych i niepokojących aspektach.

Bo mój mąż kocha Polskę, był w niej wiele razy”. Jej mężem jest amerykański reżyser Taylor Hackford, który wielokrotnie odwiedzał nasz kraj.

POLECAMY: Polska lalka Barbie, Anella ma konkurentkę! Zobaczcie jak wygląda

Za serial odpowiada Paweł Maślona

Serialowa „Lalka” będzie składać się z sześciu odcinków. Za reżyserię odpowiada Paweł Maślona, a scenariusz przygotowali wspólnie Paweł Demirski i Jagoda Dutkiewicz. Produkcja ma skoncentrować się na relacji Stanisława Wokulskiego i Izabeli Łęckiej, pokazując ją nie tylko jako romantyczną historię, ale również jako opowieść o obsesji, nierównościach społecznych i toksycznym uczuciu. W nowej wersji Izabela ma zostać przedstawiona jako postać bardziej złożona i wielowymiarowa. Twórcy zamierzają spojrzeć na bohaterów z nieco innej perspektywy, bez ograniczania ich wyłącznie do tradycyjnych ról znanych z literackiego pierwowzoru. Ważnym elementem serialu ma być również obraz XIX-wiecznej Warszawy odtworzonej z dużą dbałością o szczegóły i pokazanej jako przestrzeń pełna kontrastów.

Produkcja zwróciła uwagę także zagranicznych mediów. „The New York Times” pisał o powieści Prusa, określając ją jako możliwie „najmniej znaną wielką powieść XIX wieku”. Zainteresowanie międzynarodowej publiczności może sprawić, że historia Stanisława Wokulskiego i Izabeli trafi do widzów, którzy wcześniej nie mieli okazji zetknąć się z polską literaturą.

Helen Mirren może być jedną z takich osób, choć jej słowa sugerują, że nie podchodzi do „Lalki” całkowicie bez kontekstu. Jak wynika z relacji Artura Zaborskiego, aktorka zna znaczenie powieści, a wiedzę o Polsce czerpała między innymi od swojego męża, amerykańskiego reżysera Taylora Hackforda. Helen Mirren miała podkreślić, że on darzy Polskę dużą sympatią i wielokrotnie odwiedzał nasz kraj.

AUTORKA: Klaudia Smyk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

POLECAMY: Długo wyczekiwana premiera filmu “Piłsudski” – kto pojawił się na ściankach?

Helen Mirren, fot. Instagram
Kontynuuj czytanie

news

Skolim ponad politycznymi podziałami! Najpierw zagrał dla prezydenta, chwilę później dla rządu. Artysta ma jasny przekaz

Opublikowano

w dniu

przez

Skolim w ostatnich tygodniach pojawił się na dwóch wydarzeniach organizowanych przez państwowe instytucje. Najpierw 29 sierpnia wystąpił w Juracie podczas „Przyszłość.pl”, wydarzenia z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego. Zaledwie 15 dni później zaśpiewał podczas Dożynek Polskich w Spale, organizowanych przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Jedno się nie zmieniło, niezależnie od miejsca, pod sceną pojawili się ludzie, którzy przyszli przede wszystkim po muzykę i dobrą zabawę.

Najpierw Jurata i koncert dla młodzieży

29 sierpnia Skolim wystąpił podczas wydarzenia „Przyszłość.pl” w prezydenckiej rezydencji w Juracie. Dwudniowe spotkanie było skierowane do młodych ludzi w wieku od 18 do 26 lat, a w jego programie znalazły się m.in. debaty, rozmowy, aktywności sportowe oraz koncerty. Wśród zaproszonych artystów znalazł się właśnie Skolim. Występ wokalisty wzbudził sporo dyskusji jeszcze przed wydarzeniem. Ostatecznie jednak, kiedy artysta pojawił się na scenie, najważniejsza okazała się muzyka i reakcja publiczności. Skolim od lat konsekwentnie buduje swoją pozycję przede wszystkim jako artysta koncertowy. Jego występy przyciągają ludzi niezależnie od tego, kto organizuje dane wydarzenie i jaki charakter ma impreza. Sam też stara się przede wszystkim być jak najbardziej obecny dla publiczności, dlatego zarówno przed koncertami, jak i po jeszcze długo rozmawia z fanami i rozdaje autografy.

Kilkanaście dni później… scena Dożynek Polskich

I tutaj nastąpił ciekawy zwrot. Zaledwie 15 dni po występie w Juracie Skolim pojawił się na scenie Dożynek Polskich w Spale. Wydarzenie odbyło się 13 września i było organizowane przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Skolim wystąpił o godzinie 15.00, a w programie znaleźli się również m.in. Zenek Martyniuk z zespołem Akcent, MIG czy Maestro Chives. To właśnie zestawienie dwóch występów – najpierw w wydarzeniu związanym z prezydentem, a następnie na imprezie organizowanej przez resort rządu, pokazuje, że kalendarz koncertowy Skolima nie ogranicza się do jednej strony sceny publicznej. I być może właśnie na tym polega jego fenomen.

POLECAMY: Skolim znów na państwowej scenie. Najpierw prezydent, teraz Ministerstwo Rolnictwa. Co jeszcze?

Nie polityka, tylko scena

Skolim nie jest politykiem i nie startuje w wyborach. Jest wokalistą, który ma przede wszystkim dostarczać publiczności emocji, muzyki i rozrywki. Dlatego jego obecność na różnych wydarzeniach można odczytywać przede wszystkim, jako element działalności koncertowej, a nie deklarację polityczną. W Juracie śpiewał dla młodych ludzi uczestniczących w „Przyszłość.pl”. W Spale dla uczestników ogólnopolskiego święta plonów. W obu przypadkach jego rolą było dostarczenie ludziom dobrej zabawy, a ta jest gwarantowana, kiedy na scenie pojawia się Skolim z zespołem. I właśnie publiczność wydaje się dla niego najważniejszym punktem odniesienia. Dożynki Polskie w Spale miały otwartą formułę i bezpłatny wstęp, a organizatorzy podkreślali, że wydarzenie ma być skierowane do rolników, mieszkańców i lokalnych społeczności. Kiedy więc Skolim wychodzi na scenę, trudno sprowadzić jego koncert wyłącznie do tego, kto znajduje się na liście organizatorów. Dla widzów liczy się przede wszystkim artysta, jego piosenki i atmosfera koncertu.

Skolim jednym z najbardziej rozchwytywanych wokalistów!

Nie jest tajemnicą, że Skolim należy obecnie do grona artystów, których nazwisko bardzo często pojawia się na plakatach koncertowych. Jego popularność przekłada się na zainteresowanie organizatorów wydarzeń, a charakterystyczne połączenie muzyki tanecznej, latino i disco polo sprawia, że jego koncerty mają bardzo szeroką grupę odbiorców. W ostatnich tygodniach mogli zobaczyć go zarówno młodzi uczestnicy wydarzenia w Juracie, jak i publiczność Dożynek Polskich w Spale. Dwa różne wydarzenia, dwa różne środowiska i dwie różne okazje. Jeden Skolim. W międzyczasie gwiazdor i jego zespół zagrał szereg innych koncertów plenerowych i klubowych.

Dla niego liczy się przede wszystkim człowiek pod sceną

W czasach, gdy niemal każda obecność osoby publicznej na wydarzeniu organizowanym przez państwo może zostać natychmiast wpisana w polityczny kontekst, Skolim zdaje się pozostawiać sobie przede wszystkim rolę wokalisty. Nie musi opowiadać się po jednej stronie, żeby występować dla ludzi. Może pojawić się tam, gdzie jest zapraszany, wejść na scenę, zaśpiewać swoje największe przeboje i zejść z niej bez deklarowania politycznych sympatii. A publiczność? Ta pozostaje publicznością, niezależnie od tego, kto jest gospodarzem wydarzenia. Być może właśnie dlatego w przypadku Skolima znacznie ciekawsze od tego, dla kogo zagrał, jest to, dla kogo faktycznie śpiewa, a śpiewa przede wszystkim dla ludzi. I patrząc na tempo jego koncertowej kariery, wygląda na to, że takich ludzi, którzy chcą go słuchać na żywo, wciąż przybywa. Publiczność naprawdę go kocha.

Fot. archiwum prywatne Skolim
Tekst: SM

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością