Śledź nas

news

„Pytanie na śniadanie”: Lamparska odkrywa prawdę o Englercie, Bovska ogłasza radosną nowinę, Jarosińska o powrocie do Polski

Opublikowano

w dniu

Sobota 31 maja okazała się dla widzów “Pytania na Śniadanie” wyjątkowo smakowita – i to nie tylko za sprawą kuchennych pyszności. Goście, którzy pojawili się tego dnia w studiu, nie bali się mówić głośno o sprawach osobistych, przełamywać tabu i obalać stereotypy. Dowiedz się więcej o tym, co naprawdę wydarzyło się w weekendowy poranek!

Widzowie „Pytania na Śniadanie” mogą od teraz cieszyć się nie tylko ciekawymi tematami, ale także zupełnie nową, wakacyjną odsłoną programu. W minioną sobotę zadebiutowało plenerowe studio, które przez całe lato będzie stanowić scenografię dla porannych rozmów, kulinarnych inspiracji i muzycznych występów. Dzisiejsze wydanie poprowadzili Katarzyna Dowbor i Filip Antonowicz, a za pogodowe aktualności odpowiadała niezawodna Paulina Koziejowska.

Wśród gości dzisiejszego wydania pojawiła się Magdalena Lamparska, która nie przyszła do studia z pustymi rękami – przyniosła własnoręcznie upieczony sernik oraz swoją najnowszą książkę, która od razu przyciągnęła uwagę widzów. Choć publikacja zawiera przepisy, to nie kulinaria są jej głównym tematem. „Babka w formie” to manifest niezależności, siły i kobiecej odwagi w zderzeniu ze społecznymi oczekiwaniami.

To także opowieść o tym, jak być w dobrej formie w każdym wieku. Pokazuję przestrzeń domu, gdzie opinie z zewnątrz nie mają żadnego znaczenia. “Babka w formie” trzyma nogi na stole, bo ma na to ochotę. Nie przejmuje się tym, co inni pomyślą. Jest wolna od stereotypów i wyzwolona z pokoleniowych schematów wychowywania dziewczynek – mówiła.

Lamparska, znana z aktorskiej precyzji, opowiedziała również o tym, jak pasja do wypieków stała się dla niej formą artystycznej ekspresji i terapii. Wspomniała, jak jej pierwsze ciasto powstało z potrzeby udobruchania Jana Englerta.

Na studiach w szkole aktorskiej Jan Englert obraził się na nas przed egzaminem, więc chcieliśmy go jakoś udobruchać. Upiekłam wtedy swoje pierwsze ciasto – i było naprawdę dobre – opowiedziała.

POLECAMY: „Pytanie na śniadanie”: Lamparska odkrywa prawdę o Englercie, Bovska ogłasza radosną nowinę, Jarosińska o powrocie do Polski

Znamy prowadzącą festiwal w Opolu – to znana artystka!

Kolejną niespodziankę przyniosła Bovska, znana z wielu radiowych hitów i muzycznych duetów – w tym ostatniego z Wiktorem Dydułą. Ogromną rozpoznawalność przyniósł jej jednak utwór „Kaktus”, który swego czasu promował serial „Druga szansa” emitowany na antenie TVN. Artystka zdradziła, że w tym roku czeka ją wyjątkowe wyzwanie – poprowadzi „Koncert Debiutów” podczas Festiwalu w Opolu.

Jestem podekscytowana – poprowadzę wraz z Zalią “Koncert Debiutów” w Opolu. Zdarzyło mi się wcześniej współprowadzić koncert i wspominam to jako jedno z trudniejszych doświadczeń. Ale Opole to zupełnie inny poziom – to dla mnie ogromne wyróżnienie, zwłaszcza że sama w 2016 roku wystąpiłam tam w takim konkursie. Do dziś pamiętam kostium, buty, makijaż i emocje, które mi wtedy towarzyszyły – zdradziła.

Bovska wspomniała również o swojej scenicznej partnerce – Zalii, młodej artystce, która w ostatnich miesiącach szturmem podbija radiowe playlisty oraz serca fanek i fanów w całej Polsce. To właśnie z nią wspólnie poprowadzi „Koncert Debiutów” w Opolu. Obecność tak świeżych, rozpoznawalnych twarzy na scenie to zdecydowany ukłon w stronę młodego pokolenia i sprytny ruch organizatorów, którzy chcą przywrócić festiwalowi nową energię i współczesny rytm.

Koncert „Debiuty”, który od lat stanowi jeden z najważniejszych punktów Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, odbędzie się już w czwartek, 12 czerwca. Wydarzenie będzie transmitowane na żywo prosto z opolskiego amfiteatru i pojawi się na antenie TVP1 punktualnie o 20:15.

POLECAMY: Joanna Senyszyn po politycznej porażce wraca do gry? W „Halo tu Polsat” ujawnia plany i zaskakuje wyznaniem

Jarosińska o emocjonalnej przeprowadzce na Maltę

Jednym z najbardziej poruszających momentów programu była szczera i emocjonalna wypowiedź Moniki Jarosińskiej – aktorki i wokalistki, która przez siedem lat mieszkała na Malcie, ale zdecydowała się wrócić do Polski. Jej powrót nie był jednak zwyczajną przeprowadzką, lecz pełną emocji i symboliki podróżą, która jak sama przyznała miała głębokie, osobiste znaczenie.

Byłam bardzo chora, musiałam przejść operację, a chciałam, żeby odbyła się w polskim szpitalu. Dlatego postanowiliśmy wrócić do kraju – wyznała bez owijania w bawełnę.

Jarosińska opowiedziała również o samej podróży, która trwała aż cztery dni i była logistycznym wyzwaniem:

Uważam, że przeprowadzka z innego kraju jest dużo bardziej skomplikowana. Nasza podróż – samochodem, z psami, mnóstwem rzeczy, w tym sprzętem muzycznym mojego męża i moimi ukochanymi kwiatami doniczkowymi trwała aż cztery dni – mówiła.

Wakacyjne wydania „Pytania na Śniadanie” to nie tylko świeże powietrze plenerowego studia, ale również dobrze znane, lubiane i sprawdzone elementy, które przyciągają widzów każdego poranka. W dzisiejszym programie nie zabrakło show-biznesowego przeglądu przygotowanego przez niezawodną Martę Surnik, która z lekkością i humorem podsumowała najważniejsze wydarzenia ze świata gwiazd. Stałym i cenionym punktem programu pozostaje również doktor Artur Zagajewski, który z pasją i niezwykłą wiedzą opowiada o roślinach – jego botaniczne ciekawostki to już obowiązkowa porcja wiedzy dla wszystkich miłośników zieleni.

W kuchni natomiast królował Tomasz Królikowski, który tym razem postawił na dania pełne protein – idealne na letni poranek. Warto pamiętać, że poranny program TVP2 można oglądać codziennie przez całe wakacje – start o godzinie 7:30.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: “Pytanie na śniadanie”: wizyta na planie “Rodzinki.pl”, kulisy serialu “Na sygnale” i Andrzej Seweryn w zupełnie nowej roli

Którą telewizję śniadaniową oglądacie najczęściej? Dajcie znać na Instagramie i Facebooku!

Filip Antonowicz, Katarzyna Dowbor (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Filip Antonowicz, Katarzyna Dowbor (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Filip Antonowicz, Magdalena Lamparska, Katarzyna Dowbor (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Magdalena Lamparska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Magdalena Lamparska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Marta Surnik (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Monika Jarosińska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Monika Jarosińska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Bovska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Bovska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Artur Zagajewski (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Tomasz Karolak (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Paulina Koziejowska (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)
Tomasz Królikowski (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA)

SJ

news

WonerS został vlogerem! Pokazuje fanom kulisy koncertów i życie, którego nie widać ze sceny

Opublikowano

w dniu

przez

Koncerty, nowe projekty, rozwój własnej strefy w Gdańsku Brzeźnie, a teraz jeszcze vlog. WonerS po raz kolejny udowadnia, że nie lubi stać w miejscu. Młody artysta, mimo napiętego koncertowego kalendarza, znalazł czas na nową aktywność, dzięki której fani mogą zajrzeć za kulisy jego życia i poznać go z zupełnie innej strony. Na jego vlogach nie brakuje spontanicznych sytuacji, humoru i historii, których próżno szukać na scenie.

WonerS od dawna pokazuje, że jego działalność nie kończy się na muzyce. Oprócz regularnego grania koncertów rozwija swoją Wonersową strefę w Gdańsku Brzeźnie i nieustannie angażuje się w nowe przedsięwzięcia. Teraz do tej listy dołączył również autorski vlog, który błyskawicznie zyskał zainteresowanie fanów. Co ciekawe, pomysł na jego stworzenie nie narodził się podczas planowania kolejnego projektu, lecz… podczas transmisji na żywo na TikToku. – Podczas któregoś live na TikToku ktoś mnie zapytał o zrobienie takiej serii vlogów z trasy i stwierdziłem, że to dobry pomysł – przyznał WonerS.

Tak rozpoczęła się nowa przygoda, która pozwala fanom towarzyszyć artyście niemal na każdym kroku. Zamiast wyreżyserowanych ujęć i perfekcyjnie przygotowanych scen WonerS postawił na naturalność. Jego vlogi pokazują prawdziwe życie w trasie – pełne śmiechu, nieprzewidzianych wydarzeń i codziennych sytuacji, które budują wyjątkową atmosferę całej ekipy. To właśnie ona jest dla niego najważniejsza. Myślę, że atmosferą, która u nas panuje, bo jest najlepsza!

POLEAMY: Woners przyłapany przy butelkomacie: „Biedni artyści na butelkach muszą sobie dorabiać”!

Jak się okazuje, widzowie najbardziej czekają nie na relacje z samych koncertów, ale na to, co dzieje się poza sceną. – Wydaje mi się, że bardziej od samej trasy, a nawet zdecydowanie bardziej interesują ich różne opowieści z backstage’u, a mój gitarzysta najlepszy w Polsce Tomek Lubert zawsze ma jakąś fajną historię do opowiedzenia – uśmiecha się Szymon Woner. I rzeczywiście – to właśnie kulisy koncertowego życia dostarczają najwięcej emocji. – Jedna z historii szczególnie zapadła fanom w pamięć. Ostatnia była fajna sytuacja jak graliśmy w woj. łódzkim. Był problem z wjazdem i zrobiliśmy korek na całą miejscowość, myślę, że całkiem zabawne – relacjonuje wokalista.

Choć prowadzenie vloga oznacza kolejne obowiązki, WonerS nie traktuje kamery jak dodatkowej pracy. Wręcz przeciwnie – nagrywanie sprawia mu autentyczną przyjemność. – Nie wiem skąd, ale wiem, że sprawia mi to przyjemność i nie trzeba mnie nigdy namawiać na tego typu aktywność. Raz kiedy odpuściłem, to podczas choroby ze względu na to, że nie mogłem nic mówić – tłumaczy artysta.

CZYTAJ TAKŻE: nana wokalistka rusza po światowy tytuł. Małgorzata Szarek powalczy w Ameryce o koronę Mrs. International

Nowy projekt pokazuje, że WonerS doskonale rozumie, jak ważny jest dziś kontakt z fanami. Nie ogranicza się jedynie do koncertów czy mediów społecznościowych. Dzięki vlogom zaprasza swoich odbiorców do świata, którego na co dzień nie widać – pełnego podróży, przygotowań do występów, żartów, nieoczekiwanych sytuacji i ludzi, którzy tworzą jego koncertową rodzinę. To kolejny dowód na to, że młody artysta potrafi łączyć wiele projektów jednocześnie. Gra koncert za koncertem, rozwija swoją działalność poza muzyką, tworzy miejsce dla fanów w Gdańsku Brzeźnie, a jednocześnie znajduje czas, by być z nimi jeszcze bliżej. I właśnie ta autentyczność sprawia, że jego vlog ma szansę stać się obowiązkową pozycją dla każdego, kto chce zobaczyć WonerSa nie tylko jako wokalistę, ale przede wszystkim jako wartościowego, pełnego pasji i marzeń człowieka.

Fot. archiwum prywatne

Kontynuuj czytanie

news

Wydał 90 TYSIĘCY na torebkę. Czy Bart Pniewski nadal utrzymuje córkę?

Opublikowano

w dniu

przez

Bart Pniewski powiedział nam, ile realnie wydaje na ubrania… Czy Nicol Pniewska wciąż jest na jego utrzymaniu?

ZOBACZ TEŻ: Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Trudno powstrzymać łzy

Kontynuuj czytanie

news

BUTY ZA 12 TYSIĘCY?! Wojtek Gola i Sofi zdradzają sekrety luksusowego życia

Opublikowano

w dniu

przez

Wojtek Gola i Sofi Sivokha opowiedzieli nam, ile wydawali na ubrania… Czy Gola pojawi się w “Tańcu z Gwiazdami”?

POLECAMY: Doda WBIJA SZPILĘ Lewandowskiej i Chodakowskiej. Ostro?

Kontynuuj czytanie

news

Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Trudno powstrzymać łzy

Opublikowano

w dniu

przez

Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej, a emocje wśród jej bliskich wciąż są niezwykle silne. W rocznicę odejścia artystki Dariusz Kamys podzielił się wzruszającymi słowami i pokazał coś, czego przez wiele miesięcy nie był w stanie stworzyć. Dowiedz się więcej!

Joanna Kołaczkowska odeszła 17 lipca 2025 roku w wieku 59 lat po walce z chorobą nowotworową. Informacja o jej śmierci wstrząsnęła nie tylko fanami kabaretu, ale również całym środowiskiem artystycznym. Wieloletnia gwiazda Kabaretu Hrabi pozostawiła po sobie ogromną pustkę, której – jak podkreślają jej najbliżsi współpracownicy – nie da się wypełnić.

Od tamtego dnia minął już rok. Dla wielu osób czas nie zdołał jednak ukoić bólu po stracie jednej z najbardziej charyzmatycznych postaci polskiej sceny kabaretowej. W rocznicę śmierci artystki głos zabrał jej wieloletni przyjaciel i sceniczny partner – Dariusz Kamys.

Artysta opublikował w mediach społecznościowych niezwykle osobisty wpis. Już pierwsze słowa pokazują, jak wielką stratą było odejście Joanny Kołaczkowskiej i jak bardzo wciąż jest obecna w myślach osób, które przez lata dzieliły z nią scenę.

“Rok. 17 lipca 2025 roku, o godzinie 0:18 Aśko wyszłaś z tego świata i przeszłaś tam, gdzie dla nas wszystko pozostaje jeszcze tajemnicą “- napisał.

POLECAMY: Sebastian Fabijański zamiast Julii Wieniawy w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła jasna deklaracja

Rok bez Joanny Kołaczkowskiej. Dariusz Kamys opublikował wpis, który chwyta za serce

W dalszej części wpisu Dariusz Kamys przyznał, że choć wszyscy starają się żyć dalej i nadal występują przed publicznością, tęsknota za Joanną Kołaczkowską pozostaje niezmienna.

“Mija rok. Wierzymy, że kiedyś się spotkamy. To przekonanie daje spokój. Ale są chwile, kiedy mimo tej wiary po prostu jest trudno. Bo tęsknota nie słucha rozumu ani kalendarza. Przez ten rok nauczyliśmy się wychodzić na scenę bez Ciebie. Gramy dalej, śmiejemy się dalej, ale każdy z nas wie, że jest na scenie miejsce, którego nikt nie zajmie” – kontynuował.

Do wpisu dołączył także wyjątkowy obraz przedstawiający Joannę Kołaczkowską. Jak wyznał, namalowanie portretu zajęło mu wiele miesięcy. Nie dlatego, że brakowało umiejętności, lecz dlatego, że przez długi czas nie potrafił zmierzyć się z emocjami po jej odejściu.

“Przez ostatnie pół roku próbowałem namalować Twój portret. Stawałem przed płótnem i odchodziłem. Nie byłem gotowy. Było za ciemno. Z tej ciemności udało mi się wydobyć tylko obraz mrocznego Jokera. Myślę, że właśnie tyle wtedy we mnie było. Dopiero teraz zrobiło się jaśniej. I mogłem Cię namalować” – czytamy.

Artysta zdradził również, że nie chciał stworzyć pomnikowego wizerunku swojej przyjaciółki. Zależało mu na uchwyceniu tej Joanny Kołaczkowskiej, którą najlepiej znali członkowie Kabaretu Hrabi – pełnej ironii, błyskotliwego humoru i charakterystycznych min poprzedzających kolejne żarty.

“Nie taką, jaką znali wszyscy. Nie pomnikową. Taką, jaką znaliśmy Cię my- hrAbi. Z tą charakterystyczną miną, która prawie zawsze poprzedzała jakiś żart. Najczęściej sarkastyczny. Patrzę na ten obraz i doskonale wiem, co za chwilę nastąpi. Po tylu wspólnych latach rozpoznawaliśmy tę minę natychmiast. Za moment miało paść jedno zdanie. Celne. Przewrotne. I za chwilę wszyscy mieliśmy się śmiać. Dlatego ten obraz nie jest dla mnie tylko portretem. Jest chwilą zatrzymaną tuż przed puentą” – napisał Kamys.

Słowa Dariusza Kamysa poruszyły internautów, którzy licznie wspominali Joannę Kołaczkowską w komentarzach. Wielu z nich przyznało, że mimo upływu czasu nadal trudno pogodzić się z jej odejściem i że jej występy na zawsze pozostaną symbolem wyjątkowego poczucia humoru oraz niezwykłego talentu.

Śmierć Joanny Kołaczkowskiej była jednym z najbardziej wstrząsających wydarzeń w polskim świecie kabaretu. Choć od tamtych dramatycznych chwil minął już rok, pamięć o artystce pozostaje żywa zarówno wśród jej najbliższych, jak i milionów widzów. Wzruszający wpis oraz portret przygotowany przez Dariusza Kamysa pokazują, że są osoby, których obecności nie da się zastąpić – nawet po upływie wielu miesięcy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Pędził ponad 220 km/h. Sędzia dosadnie podsumował Łukasza Żaka

A Wy jak wspominacie Joannę Kołaczkowską? Dajcie znać w komentarzu!

Joanna Kołaczkowska (fot. screen YouTube Polsat)
Joanna Kołaczkowska (fot. screen YouTube Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością