Joanna Racewicz udzieliła wywiadu Newsweekowi i ostro skrytykowała postepowanie partii rządzącej!

POLECAMY – “Post Dąbrowskiej” oczyścił Małgonię! Dokładnie nam o nim opowiedziała!

Joanna Racewicz należy do osób, które są i zawsze będą wyjątkowo związane z tragedią smoleńską. 10 kwietnia 2010 straciła męża – Pawła Janeczka. Mimo, że musiała pogodzić się z utratą ukochanej osoby, to każdego roku na początku kwietnia ból i pustka powraca ze zwiększoną siłą.

ZOBACZ TEŻ – Magda Gessler w nowej fryzurze na czerwonym dywanie! Zadała szyku?

Ostatnia rocznica, była szczególna, bo było to także 96 miesięcznica katastrofy pod Smoleńskiem, podczas której na placu Piłsudskiego został odsłonięty pomnik upamiętniający 96 ofiar. Okazuje się, że dziennikarka nie została na owe obchody zaproszona:

Nie, nie dostałam zaproszenia. Nie tylko zresztą ja. Parę dni wcześniej spotkałam się z dziewczynami z naszego smoleńskiego kręgu. Od lat organizujemy rocznicową mszę w intencji naszych bliskich, którzy zginęli w katastrofie. Potem zwykle jest chwila na rozmowę, pobycie razem. Większość z nas nie dostała zaproszenia. Bo tu nie o pamięć chodzi” – zdradza.

Joasia jest oburzona faktem, że podczas każdej takiej uroczystości wspominane jest tylko jedno nazwisko, dwie osoby:

O całej reszcie mówi się „i 94 inne ofiary”. Idę o zakład, że gdyby poprosić przechodniów na ulicy o wymienienie choćby pięciu osób, które zginęły 10 kwietnia 2010 roku – nikt nie byłyby w stanie tego zrobić. Nie potrafimy dbać o pamięć naszych ofiar. Amerykanie, podczas kolejnych rocznic 11 września, gdy wyczytywane są nazwiska tych, którzy zginęli – potrafią stać w szacunku i milczeniu. Niezależnie od tego, czy głosowali na Trumpa czy na Clinton. A u nas? Kapitał jedności zgromadzony w obliczu tej tragedii został bardzo szybko roztrwoniony”.

Zgadzacie się z dziennikarką?

BĄDŹ NA BIEŻĄCO – POLUB NAS NA FACEBOOKU!

fot. screen/StrefaGwiazd


Nie ma więcej wpisów