news
Skandal przed Eurowizją Junior? Polacy mówią wprost o sabotażu
To miał być wielki dzień i muzyczne święto, a zamiast tego w sieci wybuchła burza. Chwilę przed startem Eurowizji Junior 2025 polscy fani przecierają oczy ze zdumienia i nie kryją oburzenia decyzją organizatorów. Czy reprezentantka Polski została potraktowana niesprawiedliwie na finiszu walki o zwycięstwo? Dowiedz się więcej!
Dziś, 13 grudnia, punktualnie o godzinie 17:00 czasu polskiego oczy całej Europy zwrócą się na Tbilisi w Gruzji, gdzie odbędzie się Eurowizja Junior 2025. Na scenie zaprezentują się młodzi artyści z 18 krajów, a wśród nich Marianna Kłos, która reprezentuje Polskę z utworem „Brightest Light”. Dla wielu widzów to nie tylko konkurs, ale także moment ogromnych emocji i narodowej dumy, bo Polska od lat należy do ścisłej czołówki tego wydarzenia.
Marianna Kłos to nazwisko, które w ostatnich miesiącach coraz częściej pojawia się w mediach. Młoda wokalistka dała się poznać szerokiej publiczności dzięki udziałowi w ósmej edycji programu „The Voice Kids”, gdzie zajęła drugie miejsce i zachwyciła widzów dojrzałością wokalną oraz sceniczną pewnością siebie. Jej kariera nabrała tempa błyskawicznie, a wybór na reprezentantkę Polski w Eurowizji Junior stał się naturalnym kolejnym krokiem.
Eksperci i fani od początku zwracali uwagę, że Polska ma w tym roku bardzo mocną kartę. Marianna Kłos świetnie radziła sobie w internetowych ankietach i notowaniach fanowskich, a bukmacherzy umieszczali ją wysoko wśród faworytów do zwycięstwa. Jej występ był oceniany jako spójny, emocjonalny i wokalnie dopracowany, co tylko podsycało nadzieje na kolejny sukces naszego kraju.
Nie bez znaczenia jest również historia Polski w Eurowizji Junior. Jako jedyny kraj w dziejach konkursu wygraliśmy dwa razy z rzędu, najpierw dzięki Roksanie Węgiel, a później Viki Gabor. Te sukcesy sprawiły, że każde kolejne polskie zgłoszenie jest bacznie obserwowane, a oczekiwania wobec młodych reprezentantów są wyjątkowo wysokie.
POLECAMY: Niechcący zdradziła zbyt wiele? Słowa Rosińskiej rozgrzały plotki o ślubie z Wojewódzkim
Wielkie oburzenie jeszcze przed startem Eurowizji Junior
Atmosfera przed tegorocznym konkursem była pełna entuzjazmu, jednak na kilka godzin przed rozpoczęciem wydarzenia w sieci zawrzało. Powodem okazał się fragment występu Marianny Kłos, który trafił do oficjalnego recapu emitowanego przed głosowaniem. To właśnie ten skrót, zdaniem fanów, ma ogromne znaczenie dla widzów, którzy podejmują decyzję, na kogo oddać głos.
Według internautów produkcja konkursu wybrała wyjątkowo niefortunny moment z występu Polki. W recapie widoczna jest chwila, w której włosy artystki wpadają jej do ust, a głos na ułamek sekundy traci stabilność. Fani podkreślają, że zupełnie nie oddaje to ani skali jej możliwości wokalnych, ani emocjonalnej siły całego występu, który na żywo prezentuje się znacznie lepiej.
W mediach społecznościowych pojawiła się fala ostrych komentarzy, a wielu użytkowników wprost mówi o niesprawiedliwości i „sabotażu”. Internauci nie kryją frustracji, zarzucając organizatorom, że taki wybór fragmentu może realnie wpłynąć na wynik głosowania i osłabić szanse polskiej reprezentantki. Wśród komentarzy czytamy:
Ciekawe, dlaczego Polskę zawsze pokazują w najgorszych i najkrótszych urywkach. Przypadek? Nie sądzę; Oni robią to celowo? Przy Steczkowskiej było to samo; Ależ osłabili nasze szanse; Jak dziecko ma konkurować w takich warunkach?; Jak zwykle Polsce się oberwało nie wiadomo za co – pisali fani konkursu w social mediach.
Dyskusja szybko przerodziła się w ogólnonarodową debatę o równości szans i uczciwości konkursu. Wielu fanów podkreśla, że w przypadku dzieci takie decyzje produkcyjne mają szczególne znaczenie, bo młodzi artyści są oceniani przez pryzmat zaledwie kilku sekund występu. Zdaniem komentujących, odpowiedzialność organizatorów powinna być tu znacznie większa.
Mimo burzy w sieci jedno jest pewne – wszystko rozstrzygnie się na scenie. Eurowizja Junior 2025 startuje dziś o godzinie 17:00, a transmisję konkursu będzie można obejrzeć na antenach TVP2 oraz TVP Polonia. Czy Marianna Kłos zdoła przekonać widzów i jurorów pełnym występem, niezależnie od kontrowersyjnego recapu? Odpowiedź poznamy już wkrótce.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: To robi Baron po drugim pozwie rozwodowym. Tak wygląda jego sposób na rozstanie
Co uważacie o tym opublikowanym fragmencie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!





Autor: Szymon Jedynak
news
WonerS został vlogerem! Pokazuje fanom kulisy koncertów i życie, którego nie widać ze sceny
Koncerty, nowe projekty, rozwój własnej strefy w Gdańsku Brzeźnie, a teraz jeszcze vlog. WonerS po raz kolejny udowadnia, że nie lubi stać w miejscu. Młody artysta, mimo napiętego koncertowego kalendarza, znalazł czas na nową aktywność, dzięki której fani mogą zajrzeć za kulisy jego życia i poznać go z zupełnie innej strony. Na jego vlogach nie brakuje spontanicznych sytuacji, humoru i historii, których próżno szukać na scenie.
WonerS od dawna pokazuje, że jego działalność nie kończy się na muzyce. Oprócz regularnego grania koncertów rozwija swoją Wonersową strefę w Gdańsku Brzeźnie i nieustannie angażuje się w nowe przedsięwzięcia. Teraz do tej listy dołączył również autorski vlog, który błyskawicznie zyskał zainteresowanie fanów. Co ciekawe, pomysł na jego stworzenie nie narodził się podczas planowania kolejnego projektu, lecz… podczas transmisji na żywo na TikToku. – Podczas któregoś live na TikToku ktoś mnie zapytał o zrobienie takiej serii vlogów z trasy i stwierdziłem, że to dobry pomysł – przyznał WonerS.
Tak rozpoczęła się nowa przygoda, która pozwala fanom towarzyszyć artyście niemal na każdym kroku. Zamiast wyreżyserowanych ujęć i perfekcyjnie przygotowanych scen WonerS postawił na naturalność. Jego vlogi pokazują prawdziwe życie w trasie – pełne śmiechu, nieprzewidzianych wydarzeń i codziennych sytuacji, które budują wyjątkową atmosferę całej ekipy. To właśnie ona jest dla niego najważniejsza. Myślę, że atmosferą, która u nas panuje, bo jest najlepsza!
POLEAMY: Woners przyłapany przy butelkomacie: „Biedni artyści na butelkach muszą sobie dorabiać”!
Jak się okazuje, widzowie najbardziej czekają nie na relacje z samych koncertów, ale na to, co dzieje się poza sceną. – Wydaje mi się, że bardziej od samej trasy, a nawet zdecydowanie bardziej interesują ich różne opowieści z backstage’u, a mój gitarzysta najlepszy w Polsce Tomek Lubert zawsze ma jakąś fajną historię do opowiedzenia – uśmiecha się Szymon Woner. I rzeczywiście – to właśnie kulisy koncertowego życia dostarczają najwięcej emocji. – Jedna z historii szczególnie zapadła fanom w pamięć. Ostatnia była fajna sytuacja jak graliśmy w woj. łódzkim. Był problem z wjazdem i zrobiliśmy korek na całą miejscowość, myślę, że całkiem zabawne – relacjonuje wokalista.
Choć prowadzenie vloga oznacza kolejne obowiązki, WonerS nie traktuje kamery jak dodatkowej pracy. Wręcz przeciwnie – nagrywanie sprawia mu autentyczną przyjemność. – Nie wiem skąd, ale wiem, że sprawia mi to przyjemność i nie trzeba mnie nigdy namawiać na tego typu aktywność. Raz kiedy odpuściłem, to podczas choroby ze względu na to, że nie mogłem nic mówić – tłumaczy artysta.
Nowy projekt pokazuje, że WonerS doskonale rozumie, jak ważny jest dziś kontakt z fanami. Nie ogranicza się jedynie do koncertów czy mediów społecznościowych. Dzięki vlogom zaprasza swoich odbiorców do świata, którego na co dzień nie widać – pełnego podróży, przygotowań do występów, żartów, nieoczekiwanych sytuacji i ludzi, którzy tworzą jego koncertową rodzinę. To kolejny dowód na to, że młody artysta potrafi łączyć wiele projektów jednocześnie. Gra koncert za koncertem, rozwija swoją działalność poza muzyką, tworzy miejsce dla fanów w Gdańsku Brzeźnie, a jednocześnie znajduje czas, by być z nimi jeszcze bliżej. I właśnie ta autentyczność sprawia, że jego vlog ma szansę stać się obowiązkową pozycją dla każdego, kto chce zobaczyć WonerSa nie tylko jako wokalistę, ale przede wszystkim jako wartościowego, pełnego pasji i marzeń człowieka.



Fot. archiwum prywatne
news
Wydał 90 TYSIĘCY na torebkę. Czy Bart Pniewski nadal utrzymuje córkę?
Bart Pniewski powiedział nam, ile realnie wydaje na ubrania… Czy Nicol Pniewska wciąż jest na jego utrzymaniu?
ZOBACZ TEŻ: Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Trudno powstrzymać łzy
news
BUTY ZA 12 TYSIĘCY?! Wojtek Gola i Sofi zdradzają sekrety luksusowego życia
Wojtek Gola i Sofi Sivokha opowiedzieli nam, ile wydawali na ubrania… Czy Gola pojawi się w “Tańcu z Gwiazdami”?
POLECAMY: Doda WBIJA SZPILĘ Lewandowskiej i Chodakowskiej. Ostro?
news
Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Trudno powstrzymać łzy
Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej, a emocje wśród jej bliskich wciąż są niezwykle silne. W rocznicę odejścia artystki Dariusz Kamys podzielił się wzruszającymi słowami i pokazał coś, czego przez wiele miesięcy nie był w stanie stworzyć. Dowiedz się więcej!
Joanna Kołaczkowska odeszła 17 lipca 2025 roku w wieku 59 lat po walce z chorobą nowotworową. Informacja o jej śmierci wstrząsnęła nie tylko fanami kabaretu, ale również całym środowiskiem artystycznym. Wieloletnia gwiazda Kabaretu Hrabi pozostawiła po sobie ogromną pustkę, której – jak podkreślają jej najbliżsi współpracownicy – nie da się wypełnić.
Od tamtego dnia minął już rok. Dla wielu osób czas nie zdołał jednak ukoić bólu po stracie jednej z najbardziej charyzmatycznych postaci polskiej sceny kabaretowej. W rocznicę śmierci artystki głos zabrał jej wieloletni przyjaciel i sceniczny partner – Dariusz Kamys.
Artysta opublikował w mediach społecznościowych niezwykle osobisty wpis. Już pierwsze słowa pokazują, jak wielką stratą było odejście Joanny Kołaczkowskiej i jak bardzo wciąż jest obecna w myślach osób, które przez lata dzieliły z nią scenę.
“Rok. 17 lipca 2025 roku, o godzinie 0:18 Aśko wyszłaś z tego świata i przeszłaś tam, gdzie dla nas wszystko pozostaje jeszcze tajemnicą “- napisał.
POLECAMY: Sebastian Fabijański zamiast Julii Wieniawy w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła jasna deklaracja
Rok bez Joanny Kołaczkowskiej. Dariusz Kamys opublikował wpis, który chwyta za serce
W dalszej części wpisu Dariusz Kamys przyznał, że choć wszyscy starają się żyć dalej i nadal występują przed publicznością, tęsknota za Joanną Kołaczkowską pozostaje niezmienna.
“Mija rok. Wierzymy, że kiedyś się spotkamy. To przekonanie daje spokój. Ale są chwile, kiedy mimo tej wiary po prostu jest trudno. Bo tęsknota nie słucha rozumu ani kalendarza. Przez ten rok nauczyliśmy się wychodzić na scenę bez Ciebie. Gramy dalej, śmiejemy się dalej, ale każdy z nas wie, że jest na scenie miejsce, którego nikt nie zajmie” – kontynuował.
Do wpisu dołączył także wyjątkowy obraz przedstawiający Joannę Kołaczkowską. Jak wyznał, namalowanie portretu zajęło mu wiele miesięcy. Nie dlatego, że brakowało umiejętności, lecz dlatego, że przez długi czas nie potrafił zmierzyć się z emocjami po jej odejściu.
“Przez ostatnie pół roku próbowałem namalować Twój portret. Stawałem przed płótnem i odchodziłem. Nie byłem gotowy. Było za ciemno. Z tej ciemności udało mi się wydobyć tylko obraz mrocznego Jokera. Myślę, że właśnie tyle wtedy we mnie było. Dopiero teraz zrobiło się jaśniej. I mogłem Cię namalować” – czytamy.
Artysta zdradził również, że nie chciał stworzyć pomnikowego wizerunku swojej przyjaciółki. Zależało mu na uchwyceniu tej Joanny Kołaczkowskiej, którą najlepiej znali członkowie Kabaretu Hrabi – pełnej ironii, błyskotliwego humoru i charakterystycznych min poprzedzających kolejne żarty.
“Nie taką, jaką znali wszyscy. Nie pomnikową. Taką, jaką znaliśmy Cię my- hrAbi. Z tą charakterystyczną miną, która prawie zawsze poprzedzała jakiś żart. Najczęściej sarkastyczny. Patrzę na ten obraz i doskonale wiem, co za chwilę nastąpi. Po tylu wspólnych latach rozpoznawaliśmy tę minę natychmiast. Za moment miało paść jedno zdanie. Celne. Przewrotne. I za chwilę wszyscy mieliśmy się śmiać. Dlatego ten obraz nie jest dla mnie tylko portretem. Jest chwilą zatrzymaną tuż przed puentą” – napisał Kamys.
Słowa Dariusza Kamysa poruszyły internautów, którzy licznie wspominali Joannę Kołaczkowską w komentarzach. Wielu z nich przyznało, że mimo upływu czasu nadal trudno pogodzić się z jej odejściem i że jej występy na zawsze pozostaną symbolem wyjątkowego poczucia humoru oraz niezwykłego talentu.
Śmierć Joanny Kołaczkowskiej była jednym z najbardziej wstrząsających wydarzeń w polskim świecie kabaretu. Choć od tamtych dramatycznych chwil minął już rok, pamięć o artystce pozostaje żywa zarówno wśród jej najbliższych, jak i milionów widzów. Wzruszający wpis oraz portret przygotowany przez Dariusza Kamysa pokazują, że są osoby, których obecności nie da się zastąpić – nawet po upływie wielu miesięcy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Pędził ponad 220 km/h. Sędzia dosadnie podsumował Łukasza Żaka
A Wy jak wspominacie Joannę Kołaczkowską? Dajcie znać w komentarzu!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuPola Wiśniewska przerwała milczenie. Tak reaguje na związek Michała z Mandaryną
-
news5 dni temuWiśniewski i Mandaryna przyłapani na POCAŁUNKU. Nowe zdjęcie obiegło media
-
news5 dni temuSyn Wiśniewskiego i Mandaryny spodziewał się powrotu rodziców? Właśnie zabrał głos
-
showbiz5 dni temuZ kim Iza Kuna zatańczy w „Tańcu z Gwiazdami”? Właśnie WYPŁYNĘŁO nazwisko
-
news4 dni temuPolska podróżniczka ZJADŁA PSA w Indonezji. Joanna Opozda ją ZMIAŻDŻYŁA
-
news2 dni temuKolejne wieści od Anity i Adriana ze „ŚOPW”. Jest nowe oświadczenie rodziny
-
news3 dni temuCo z majątkiem Michała i Poli Wiśniewskich? Nowe ustalenia zaskakują
-
news2 dni temuGdzie mieszka Wiśniewski z Mandaryną? Są nowe ustalenia

Dodaj komentarz