showbiz
To on dołączy do „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie pokochali go dzięki hitowi TVP
Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” jeszcze nie wystartowała, a wokół programu już nie brakuje emocji. W mediach pojawiają się kolejne nieoficjalne informacje dotyczące uczestników, a jedno z najnowszych nazwisk może wywołać spore poruszenie wśród fanów seriali. Dowiedz się więcej!
Nowa odsłona „Tańca z Gwiazdami” zapowiada się wyjątkowo interesująco. Polsat stopniowo odkrywa karty i ujawnia pierwszych uczestników, jednak wiele nazwisk wciąż pozostaje owianych tajemnicą. Nic więc dziwnego, że każda nowa informacja błyskawicznie obiega internet i staje się tematem gorących dyskusji.
Jak dotąd oficjalnie potwierdzono udział Heleny Englert oraz Marty „Mandaryny” Wiśniewskiej. To jednak dopiero początek. W ostatnich tygodniach media rozpisywały się również o możliwym udziale takich gwiazd jak Izabela Kuna, Tomasz Adamek, Joanna Jędrzejczyk, Kaeyra czy Andrzej Rosiewicz.
Teraz pojawiły się kolejne doniesienia. Według informacji opublikowanych przez profil o charakterze plotkarsko-informacyjnym 𝗖𝗜𝗔𝗢!, do grona uczestników może dołączyć Jasper Sołtysiewicz. Choć produkcja programu nie potwierdziła jeszcze tych informacji, nazwisko aktora natychmiast wzbudziło zainteresowanie internautów.
Jasper Sołtysiewicz urodził się 23 września 1997 roku w Warszawie. Największą rozpoznawalność przyniosła mu rola Justina w serialu „Barwy szczęścia”, gdzie od kilku lat regularnie pojawia się na ekranach telewizorów. To właśnie dzięki tej produkcji zdobył szerokie grono fanów.
Na jego zawodowym koncie znajduje się jednak znacznie więcej projektów. Widzowie mogli oglądać go również w takich serialach jak „Przyjaciółki”, „Korona królów”, „W rytmie serca”, „Znaki” czy „Miłość na zakręcie”. Z roku na rok jego nazwisko pojawiało się w coraz większej liczbie produkcji.
POLECAMY: Magda Tarnowska poza „Tańcem z Gwiazdami” przez Bagiego? [KULISY]
Kim jest Jasper Sołtysiwicz?
Swoją przygodę z aktorstwem rozpoczął już jako nastolatek. Pierwsze kroki stawiał na planie serialu paradokumentalnego „Wawa Non Stop”, który zadebiutował na antenie w 2013 roku. Kilka lat później pojawił się także na dużym ekranie w filmie Roberta Glińskiego „Czuwaj”.
Życie prywatne aktora również od dawna budzi zainteresowanie fanów. Od kilku lat Jasper Sołtysiewicz związany jest z Wiktorią Gąsiewską, którą poznał na planie „Barw szczęścia”. Para należy dziś do grona najbardziej rozpoznawalnych młodych par polskiego show-biznesu.
Sama Wiktoria Gąsiewska doskonale zna realia „Tańca z Gwiazdami”. Aktorka wystąpiła w programie wiosną 2018 roku, jednak zakończyła swoją przygodę już na etapie trzeciego odcinka. Później wróciła jednak do formatu w innej roli, prowadząc kulisy show i rozmawiając z uczestnikami oraz widzami.
Jeśli doniesienia dotyczące udziału Jaspera Sołtysiewicza okażą się prawdziwe, aktor z pewnością będzie mógł liczyć na cenne wskazówki swojej partnerki. Doświadczenie zdobyte przez Wiktorię Gąsiewską może okazać się bezcenne podczas pierwszych treningów i przygotowań do występów na żywo.
Na razie Polsat nie potwierdził oficjalnie obecności Jaspera Sołtysiewicza w nowej edycji programu. Jedno jest jednak pewne – nazwisko aktora już teraz wywołało spore emocje wśród widzów. Czy faktycznie zobaczymy go na parkiecie i czy pójdzie śladem swojej ukochanej? O tym najprawdopodobniej przekonamy się w najbliższych tygodniach, gdy produkcja zacznie odkrywać kolejne karty jesiennej edycji hitu Polsatu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Małgorzata Tomaszewska zaskoczyła wyznaniem o ojcu. Fani nie kryją emocji
Czekacie na nową edycję “Tańca z Gwiazdami” w Polsacie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
news
Miszczak przerwał milczenie ws. Cichopek i Kurzajewskiego: “Źle wybrali”. Zaskoczeni?
Odejście Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego z „Halo tu Polsat” wciąż wywołuje ogromne emocje. Po dniach spekulacji głos w sprawie zabrał sam Edward Miszczak, który nie tylko skomentował rozstanie z prezenterami, ale także zdradził, jak dziś patrzy na ich zawodowe decyzje. Dowiedz się więcej!
Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski dołączyli do Telewizji Polsat wraz ze startem śniadaniówki „Halo tu Polsat”. Para zadebiutowała na antenie 31 sierpnia 2024 roku, dzień po premierze nowego formatu. Wcześniej przez lata wspólnie prowadzili „Pytanie na śniadanie”, a ich zawodowa współpraca z czasem przerodziła się również w związek.
Przez ostatnie miesiące byli jednymi z najważniejszych twarzy weekendowej śniadaniówki Polsatu. Regularnie prowadzili rozmowy z gośćmi, relacjonowali najważniejsze wydarzenia i współtworzyli program, który miał skutecznie rywalizować z pozostałymi śniadaniówkami na rynku.
W ubiegłym tygodniu para opublikowała wspólne oświadczenie, w którym poinformowała o zakończeniu współpracy ze stacją. Komunikat szybko obiegł media i wywołał falę komentarzy wśród widzów oraz branży telewizyjnej.
“Pragniemy poinformować, że wraz z wygaśnięciem dotychczasowego kontraktu podjęliśmy decyzję o zakończeniu naszej współpracy z telewizją Polsat. Czas spędzony w stacji był dla nas niezwykle cennym doświadczeniem i ważnym przystankiem w dotychczasowej karierze zawodowej. Jesteśmy wdzięczni za zaufanie, wspólną pracę oraz możliwość współtworzenia projektów, które na stałe wpisały się w codzienność naszych Widzów” – czytamy w oświadczeniu.
Na tym jednak komunikat się nie zakończył. Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski podkreślili, że zamierzają wykorzystać najbliższe miesiące na rozwój własnych projektów oraz marek osobistych.
“Teraz nadszedł czas na kolejne kroki. Zamykamy ten etap z poczuciem spełnienia i pełną gotowością na nowe wyzwania zawodowe. Najbliższe miesiące zamierzamy poświęcić na intensywny rozwój naszych marek osobistych oraz realizację autorskich projektów, którymi już wkrótce się z Wami podzielimy” – dodali.
Kilka godzin później pojawiły się jednak nowe doniesienia. Według ustaleń Pudelka to nie prezenterzy zrezygnowali ze współpracy, lecz Polsat zdecydował o nieprzedłużeniu z nimi kontraktów. Informator serwisu twierdził również, że para do ostatniej chwili była przekonana, iż wróci na antenę po wakacyjnej przerwie.
“To nie oni zrezygnowali. To Polsat zdecydował, że nie przedłuży z nimi kontraktu. Jednocześnie nie zaproponowano im żadnego innego projektu, więc ich współpraca ze stacją po prostu się kończy. Ich miejsce w “Halo tu Polsat” zajmie nowy duet prowadzących. Katarzyna i Maciej jeszcze do dziś byli przekonani, że pojawią się na jesiennej ramówce i wrócą na antenę po wakacjach” – wyjaśnił informator Pudelka.
POLECAMY: Mandaryna ma już partnera w „Tańcu z Gwiazdami”? To dopiero niespodzianka
Miszczak komentuje rozstanie z Cichopek i Kurzajewskim. “Kiedyś źle wybrali”
Teraz do całej sprawy po raz pierwszy odniósł się Edward Miszczak. W rozmowie z „Faktem” dyrektor programowy Polsatu przyznał, że zakończenie współpracy przebiegło w dobrej atmosferze, a jednocześnie zwrócił uwagę na zmieniające się realia rynku medialnego. Jego zdaniem dla wielu znanych twarzy telewizji coraz atrakcyjniejszym miejscem do rozwoju staje się internet.
“Skończył się im kontrakt. Mają prawo wyboru. (…) Dzisiaj realnym konkurentem jest Internet. Jeśli te pary prowadzą tam swoje programy, na swoich warunkach, w swoim wymiarze czasu i za kompletnie inne pieniądze, no to wybierają jakąś drogę. Myślę, że ta para trochę już miała dość telewizji, może wzięła sobie jakąś małą przerwę. Natomiast rozstaliśmy się świetnie. To jest dwójka znakomitych prowadzących. Nie jest im w życiu łatwo, bo jak pan wie, kiedyś źle wybrali i do dzisiaj płacą za to cenę” – powiedział Miszczak.
Słowa dyrektora programowego Polsatu z pewnością ponownie rozbudzą dyskusję wokół kulis rozstania Katarzyny Cichopek i Macieja Kurzajewskiego ze stacją. Na razie nie wiadomo jeszcze, kiedy prezenterzy ujawnią swoje kolejne zawodowe plany. Jedno jest jednak pewne – ich odejście z „Halo tu Polsat” pozostaje jednym z najgłośniejszych wydarzeń tegorocznego sezonu telewizyjnego i jeszcze długo będzie budzić emocje.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Majka Jeżowska poprowadziła „Dzień dobry TVN”. Nie wszyscy byli zachwyceni
Chcielibyście zobaczyć “Cichopków” np. w “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Mandaryna ma już partnera w „Tańcu z Gwiazdami”? To dopiero niespodzianka
Nowa edycja „Tańca z Gwiazdami” wystartuje już za kilka tygodni, a emocje wokół programu rosną z dnia na dzień. Choć produkcja wciąż oficjalnie nie ujawniła tanecznych par, do mediów zaczynają przeciekać kolejne informacje. Jedna z nich dotyczy Mandaryny, która ma stworzyć duet z wyjątkowym tancerzem. Dowiedz się więcej!
Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” zapowiada się niezwykle emocjonująco. Produkcja sukcesywnie odkrywa kolejne karty, przedstawiając uczestników, którzy już od 6 września rozpoczną walkę o Kryształową Kulę. Widzowie poznali już pełną listę gwiazd, jednak największą tajemnicą pozostają zawodowi tancerze i ich partnerzy.
W nowym sezonie na parkiecie zobaczymy między innymi Helenę Englert, Martę „Mandarynę” Wiśniewską, Piotra „Gumę” Gumulca, Krzysztofa Kwiatkowskiego, Matteo Brunettiego, Izabelę Kunę, Joannę Jędrzejczyk, Monikę Borzym, Dominika Rupińskiego, Karolinę „Kaeyrę” Baran, Jaspera Sołtysiewicza oraz Dominika Smaruja. To właśnie oni powalczą o zwycięstwo w najnowszej odsłonie tanecznego hitu Polsatu.
Mimo że produkcja konsekwentnie nie zdradza oficjalnego składu par, w mediach pojawiają się kolejne nieoficjalne informacje. Jak ustalił Pudelek, jedną z najbardziej wyczekiwanych uczestniczek programu – Mandarynę – czeka współpraca z nową twarzą w gronie profesjonalnych tancerzy.
POLECAMY: Majka Jeżowska poprowadziła „Dzień dobry TVN”. Nie wszyscy byli zachwyceni
Z kim Mandaryna zatańczy w nowej edycji “TzG”?
Według ustaleń portalu partnerem Mandaryny ma zostać Krystian Rzymkiewicz. Dla tancerza będzie to debiut w roli trenera w „Tańcu z Gwiazdami”, choć w świecie tańca od dawna należy do ścisłej czołówki i może pochwalić się imponującym dorobkiem.
“Krystian to tancerz, którego widzowie mogą kojarzyć przede wszystkim z programu You Can Dance, który wygrał oraz współpracy z Julią Wieniawą. Na swoim koncie ma jednak znacznie więcej sukcesów – jest mistrzem świata w Showdance, a także wystąpił na Eurowizji jako członek grupy tanecznej towarzyszącej Alicji Szemplińskiej. Teraz po raz pierwszy sprawdzi się w roli trenera w Tańcu z Gwiazdami a jego partnerką będzie Mandaryna” – przekazał informator z produkcji na łamach Pudelka.
Krystian Rzymkiewicz dał się szerzej poznać widzom w 2025 roku, kiedy zwyciężył w programie „You Can Dance”. Od tamtej pory jego kariera nabrała tempa. Tancerz współpracował z wieloma artystami, a szczególne zainteresowanie wzbudziły jego wspólne projekty z Julią Wieniawą.
To właśnie ten wątek dodatkowo rozpala wyobraźnię fanów. Od kilku tygodni media informują bowiem, że Julia Wieniawa ma dołączyć do jury „Tańca z Gwiazdami”, zastępując Ewę Kasprzyk. Choć Polsat nie potwierdził jeszcze oficjalnie tych doniesień, nazwisko aktorki nieustannie pojawia się w kontekście programu.
Jeśli informacje o parze Mandaryna – Krystian Rzymkiewicz okażą się prawdziwe, będzie to jeden z najciekawszych duetów nowego sezonu. Doświadczenie sceniczne wokalistki połączone z energią i nowoczesnym stylem młodego tancerza mogą sprawić, że para szybko stanie się jedną z faworytek widzów.
Na oficjalne potwierdzenie wszystkich tanecznych par trzeba jeszcze chwilę poczekać. Produkcja tradycyjnie buduje napięcie przed premierą programu, stopniowo ujawniając kolejne szczegóły nowego sezonu.
Jedno jest pewne – emocji nie zabraknie. Nowa edycja „Tańca z Gwiazdami” wystartuje już 6 września, a widzowie przekonają się, czy medialne doniesienia okażą się prawdziwe i czy Mandaryna rzeczywiście zatańczy u boku Krystiana Rzymkiewicza w walce o Kryształową Kulę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: Grzegorz Collins pierwszy raz o rozstaniu z Sylwią Bombą. Ujawnił kulisy [WYWIAD]
Cieszycie się z udziału Mandaryny w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!










Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Majka Jeżowska poprowadziła „Dzień dobry TVN”. Nie wszyscy byli zachwyceni
Wakacyjne eksperymenty w „Dzień dobry TVN” nie zwalniają tempa. Tym razem w roli współprowadzącej programu zadebiutowała Majka Jeżowska, która od samego rana wzbudzała ogromne emocje wśród widzów. Opinie? Tym razem są wyjątkowo podzielone. Dowiedz się więcej!
„Dzień dobry TVN” od 2005 roku pozostaje jednym z najchętniej oglądanych programów śniadaniowych w Polsce. Tegoroczne wakacje są jednak wyjątkowe, ponieważ po raz pierwszy w historii śniadaniówka emitowana jest codziennie. Produkcja wykorzystała tę okazję do wprowadzenia nowych cykli oraz odważniejszych eksperymentów z prowadzącymi.
Jednym z największych hitów letniej ramówki okazały się „Kolonie letnie Dzień dobry TVN”. W ramach projektu znane osoby wracają do swoich rodzinnych miejscowości, odwiedzają miejsca związane z dzieciństwem i dzielą się wspomnieniami. Zwieńczeniem każdego turnusu jest występ gwiazdy w roli współprowadzącego porannego programu.
Jako pierwsza do rodzinnych stron zabrała widzów Tatiana Okupnik, która po zakończeniu swojego reportażu poprowadziła jedno z wydań programu u boku Ewy Drzyzgi i Krzysztofa Skórzyńskiego. Jej debiut został bardzo dobrze oceniony przez internautów.
Później w projekcie pojawili się między innymi Norbi, Michał Pazdan, Ralph Kaminski oraz Barbara Kurdej-Szatan. Szczególnie duet Ralpha Kaminskiego z Dorotą Wellman zebrał mnóstwo pozytywnych opinii, podobnie jak występ Barbary Kurdej-Szatan, po którym wielu widzów zaczęło sugerować, że aktorka świetnie odnalazłaby się w gronie stałych prowadzących programu.
„Basia pasuje do Krzysztofa. Mam nadzieję, że na dłużej zostanie w ‘Dzień dobry TVN’”, „Miło Panią widzieć”, „Coś czuję, że Basia to jest odpowiednia osóbka na tym stanowisku”, „Basia zamiast Ewy to byłby sztos”, „Mam nadzieję, że zabawi tu na dłużej” – pisali w mediach społecznościowych widzowie po jej występie.
POLECAMY: TYLKO U NAS: Grzegorz Collins pierwszy raz o rozstaniu z Sylwią Bombą. Ujawnił kulisy [WYWIAD]
Debiut Majki Jeżowskiej w „Dzień dobry TVN” wywołał prawdziwą burzę wśród widzów
Teraz przyszedł czas na kolejną gwiazdę. Szóstą uczestniczką „Kolonii letnich Dzień dobry TVN” została Majka Jeżowska. Artystka wróciła wspomnieniami nad polskie morze, gdzie jako nastolatka spędzała wakacje. Opowiadała o najpiękniejszych chwilach z młodości, a zwieńczeniem jej udziału było współprowadzenie piątkowego programu u boku Sandry Hajduk-Popińskiej oraz Marcina Sawickiego.
Od samego rana Majka Jeżowska aktywnie uczestniczyła w niemal każdym elemencie programu. Pojawiała się w kuchni, rozmawiała z aktorami serialu „Na Wspólnej” oraz Błażejem Królem, brała udział w rozmowach w kąciku show-biznesowym, a także dyskutowała z gościnią o podróżach na Azory. Jej energia i spontaniczność szybko zostały zauważone przez widzów.
Od samego rana pod transmisją programu w mediach społecznościowych pojawiały się dziesiątki komentarzy widzów. Wielu internautów podkreślało, że Majka Jeżowska świetnie odnalazła się w roli współprowadzącej i chętnie oglądałoby ją częściej w „Dzień dobry TVN”.
„Majka Jeżowska wygląda obłędnie, stara się bardzo, żeby program był atrakcyjny. Brawo”, „Uwielbiam panią Majkę – wspomnienia z dzieciństwa i jest jak Ibisz, coraz młodsza”, „Pani Majka jest fenomenalna, dobrze by było gdyby dołączyła do teamu TVN”, „Pani Majka byłaby świetną prowadzącą, wniosła energię do studia. Bardziej pasuje niż niejedna prowadząca” – czytamy w komentarzach.
Nie zabrakło jednak również głosów krytycznych. Część widzów uznała, że temperament Majki Jeżowskiej momentami zdominował program, a jej sposób prowadzenia nie wszystkim przypadł do gustu.
„Jeżowska niestety nie nadaje się do takich programów”, „Gaduła bez pohamowań”, „Nie da się tego oglądać”, „Pani Jeżowska wszystkim przerywa i ma najwięcej do powiedzenia na każdy temat”, „Pani Jeżowska ciągle przerywa i jest upierdliwa. Nie da się oglądać” – oceniali internauci.
Jak widać, występ Majki Jeżowskiej wywołał znacznie więcej emocji niż poprzednie wakacyjne debiuty. Jedni są zachwyceni jej naturalnością i ogromną energią, inni uważają, że w roli współprowadzącej była zbyt ekspresyjna. Jedno jest jednak pewne – o jej występie mówi dziś wielu widzów programu.
Przed fanami „Dzień dobry TVN” kolejne tygodnie pełne niespodzianek. Produkcja potwierdziła już, że następnymi bohaterami „Kolonii letnich Dzień dobry TVN” będą bracia Golec, którzy zabiorą widzów do miejsc związanych ze swoim dzieciństwem, a na zakończenie turnusu spróbują swoich sił jako współprowadzący śniadaniówkę. Wszystko wskazuje na to, że wakacyjne eksperymenty TVN jeszcze nieraz zaskoczą widzów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Antoni Królikowski nie odpuszcza? Zapowiada walkę po wyroku sądu
Majka Jeżowska pasowałaby do “Dzień dobry TVN” na stałe? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
prze.tv
TYLKO U NAS: Grzegorz Collins pierwszy raz o rozstaniu z Sylwią Bombą. Ujawnił kulisy [WYWIAD]
Rozstanie Sylwii Bomby i Grzegorza Collinsa zaskoczyło fanów, którzy jeszcze niedawno kibicowali ich związkowi. Teraz głos po raz pierwszy zabrał sam biznesmen, ujawniając kulisy zakończenia relacji i komentując medialne doniesienia. Dowiedz się więcej!
Sylwia Bomba i Grzegorz Collins przez wiele miesięcy uchodzili za jedną z najbardziej zgodnych par polskiego show-biznesu. Wspólne podróże, rodzinne zdjęcia oraz udział w telewizyjnych projektach sprawiały, że internauci chętnie śledzili rozwój ich relacji. Nic więc dziwnego, że informacje o rozstaniu wywołały ogromne poruszenie.
Choć oficjalnie para zaczęła pokazywać się razem jesienią 2023 roku, sami przyznawali, że poznali się znacznie wcześniej. Przez długi czas chronili swoją prywatność, a dopiero później zdecydowali się opowiedzieć publicznie o łączącym ich uczuciu. Z czasem Grzegorz Collins stał się także bardzo ważną osobą w życiu córki Sylwii Bomby.
Ich związek rozwijał się również na oczach widzów. Grzegorz Collins pojawiał się u boku partnerki w programie „Gogglebox. Przed telewizorem”, razem wystąpili także w „Orzeł czy reszka?” oraz specjalnym odcinku serialu Stopklatki „Zajazd. Będzie się działo”. Wszystko wskazywało na to, że przed nimi jeszcze wiele wspólnych planów.
Kilka dni temu media obiegła jednak wiadomość o rozstaniu pary. Niedługo później Sylwia Bomba opublikowała obszerne oświadczenie, w którym zapewniła, że decyzja została podjęta w zgodzie, a między nią a byłym partnerem nie ma konfliktu.
“Kochani! Rodzina dla mnie zawsze była najważniejsza. Kto mnie obserwuje, ten bardzo dobrze wie. Wiele pytań i trochę czasu upłynęło zanim byliśmy gotowi aby Wam powiedzieć: niestety ktoś nas uprzedził. Tak, to prawda. Nie jesteśmy już w tercecie, tylko w duecie. Od jakiegoś czasu. Nie doszukujcie się dram, bo ich nie ma. Czasem drogi ludzi się po prostu rozchodzą. Moje małe życie które stworzyłam jest bezpieczne i zaopiekowane. Tosia ma wspaniały kontakt z Grzegorzem i wszystko u nas dobrze. Uwierzcie, można się rozstać w spokoju, z klasą i bez prania brudów. Na Grzesia nie pozwolę powiedzieć złego słowa. Przeżyliśmy wspaniałe lata razem. Dziękuję za każdy moment i każdą lekcję. Dziękuję za morze wsparcia. Za każdy telefon wczoraj i wszystkie wiadomości. Tymczasem w duecie: ŚCISKAMY” – czytamy.
POLECAMY: Antoni Królikowski nie odpuszcza? Zapowiada walkę po wyroku sądu
TYLKO U NAS: Grzegorz Collins ujawnia, jak dziś wygląda jego relacja z Sylwią Bombą
Teraz po raz pierwszy po rozstaniu głos publicznie zabrał również Grzegorz Collins. Nasza reporterka serwisu PrzeAmbitni.pl spotkała go podczas premiery nowych perfum OVERDOSE marki ARMAF Club de Nuit Intense. W rozmowie biznesmen został zapytany o kulisy zakończenia związku z Sylwią Bombą i przyznał, że przez dłuższy czas oboje starali się utrzymać rozstanie w tajemnicy, licząc na to, że uda im się zachować prywatność.
“Długo [czyt. ukrywaliśmy]. To nie było kilka dni i chcieliśmy to zrobić po prostu jak najnormalniej się da, jak najmniej rozgłosu, ale to się nam kompletnie nie udało. Absolutnie żadne z nas nie lobowało do tego, żeby ten, żeby to było rozpisywane wszędzie. Nie podoba mi się bardzo przepisywanie niektórych portali, które po prostu przepisują rzeczy, które absolutnie nie mają nic związanego z rzeczywistością” – wyznał Grzegorz Collins.
Grzegorz Collins nie ukrywał również, że cała sytuacja jest dla niego bardzo trudna. Podkreślił jednak, że mimo zakończenia związku nie wyobraża sobie złych relacji z Sylwią Bombą, o której wypowiada się wyłącznie z ogromnym szacunkiem.
“Nie wyobrażam sobie mieć złych stosunków z Sylwią. Zawdzięczam jej bardzo dużo. Poświęciła mi bardzo dużo swojego życia. Otworzyła przede mną swój dom. Dała mi Tosię do wychowania, więc mogę mówić o niej tylko w samych superlatywach” – wyjaśnił.
Biznesmen zdradził również, że mimo rozstania nadal utrzymuje bliską relację z córką influencerki. Jak sam przyznał, dziewczynka traktuje go jak tatę i zamierza być obecny w jej życiu tak długo, jak tylko będzie to możliwe.
“Tosia nazywa mnie swoim tatusiem. Innego nie ma. Jestem najbliżej niej, więc tak długo jak to będzie możliwe to będę na zawsze z nią. To tak jakby traktuję jak swoje dziecko. Wychowywałem ją trzy lata” – powiedział w rozmowie z naszą reporterką.
W rozmowie nie zabrakło także mocnych słów pod adresem osób, które próbują doszukiwać się sensacji wokół rozstania. Grzegorz Collins stanowczo zdementował plotki o rzekomym nowym partnerze Sylwii Bomby i przyznał, że publikowanie niepotwierdzonych informacji może wyrządzić ogromną krzywdę.
“To jest bzdura i to kompletna. I tak jakby dlaczego ktoś, kto pisze taką kompletną bzdurę nie rozumie, że może wyrządzić krzywdę drugiej osobie i postawić ją w bardzo złym świetle […] Dlaczego ktoś tego nie rozumie? To są trudne momenty dla dwóch stron. Coś bardzo fajnego, co planowaliśmy, nie wyszło. Potrzebujemy się wyciszyć, potrzebujemy żeby emocje opadły. Ja mam emocje, ona ma emocje i ktoś wypisuje taką bzdurę na na pół Polski. No przecież to jest dramat. Ja bym się tak w życiu nie zachował, ale to jest czyjeś sumienie i nie moje. I ja już na ten temat nic więcej nie powiem. Więc absolutnie ktokolwiek to zrobił, nie wiem. Powinien się wstydzić” – powiedział dyplomatycznie.
Na koniec biznesmen został zapytany, czy jest już gotowy na nowy związek. Odpowiedź była jednoznaczna i nie pozostawiła żadnych wątpliwości.
„Myślę, że absolutnie nie” – przyznał krótko.
Słowa Grzegorza Collinsa pokazują, że mimo zakończenia związku z Sylwią Bombą oboje starają się zachować wzajemny szacunek i przede wszystkim zadbać o dobro najbliższych. Wszystko wskazuje na to, że zamiast publicznych sporów i wzajemnych oskarżeń postawili na spokój, klasę i budowanie dobrych relacji mimo rozstania.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: CASTING: Jak wziąć udział w programie „Nasz Nowy Dom”?
Jesteście zaskoczeni tak miłym rozstaniem? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuTVN odkrył karty. Wiadomo, kto poprowadzi „Dzień dobry TVN”
-
news4 dni temuKolejna REWOLUCJA w „Halo tu Polsat”. Będzie NOWA prowadząca?
-
news5 dni temuSyn Wiśniewskiego i Mandaryny przerwał milczenie. Tak zareagował na ich powrót
-
news4 dni temuHerbut i Vito Bambino odświeżyli hit Krawczyka. W sieci zawrzało [WIDEO]
-
news5 dni temu„GDYBYŚ DZIŚ ZAPOMNIAŁA…” – PROJEKT DLA KOBIET, KTÓRE CHCĄ PAMIĘTAĆ O SWOJEJ SILE
-
news5 dni temuRewolucja w “The Voice of Poland”. Ogłoszono nazwisko NOWEJ trenerki
-
news5 dni temuDlaczego Margaret ZABRAKNIE w „The Voice of Poland”? Management komentuje
-
news2 dni temuDominika Serowska nie chce pojednania z Cichopek i Kurzajewskim? Wymowne słowa

Dodaj komentarz