Śledź nas

showbiz

Viki Gabor wreszcie mówi prawdę o Roxie Węgiel. Tak szczera nie była nigdy wcześniej

Opublikowano

w dniu

W najnowszym odcinku podcastu „Żurnalista – Rozmowy bez kompromisów” Viki Gabor zdecydowała się odnieść do tematu, który od lat elektryzuje fanów – jej rzekomego konfliktu z Roksaną Węgiel. Wokalistka pierwszy raz tak otwarcie opowiada o kulisach medialnych doniesień, ale jednocześnie zaznacza, że nie wszystko nadaje się do ujawnienia. Dowiedz się więcej!

Występ Viki Gabor u Dawida Swakowskiego, czyli Żurnalisty, od początku budził ogromne emocje. Jego podcast to obecnie największy hit na Spotify, a rozmowy z gośćmi regularnie ujawniają nieznane szerzej fakty z ich życia i kariery. Tym razem to młoda wokalistka wywołała poruszenie, bo wróciła do tematu, który od lat był obiektem plotek – relacji z Roksaną Węgiel.

Viki Gabor, która w 2019 roku zachwyciła widzów jako finalistka „The Voice Kids”, w błyskawicznym tempie wspięła się na szczyt polskiej sceny muzycznej. Zaledwie kilka miesięcy po programie wygrała Eurowizję Junior, zdobywając międzynarodową sławę dzięki przebojowi „Superhero”. Jej kariera wystrzeliła jak petarda, a dziś ma na koncie cztery albumy i nieustannie rosnącą popularność.

W medialnych zestawieniach i komentarzach nazwisko Roksany Węgiel pojawiało się obok Viki niemal cały czas. Roxie, zwyciężczyni pierwszej edycji „The Voice Kids” i Eurowizji Junior, również szybko ugruntowała swoją pozycję, wygrywając kolejne telewizyjne show i zdobywając ogromne rzesze fanów. Nic dziwnego, że obie młode wokalistki były ze sobą porównywane na każdym kroku.

Z czasem zaczęły krążyć pogłoski o rzekomym konflikcie między dwiema młodymi gwiazdami. Internauci i media dopatrywali się napięć na tle zawodowym, popularności czy kampanii reklamowych. Szczególnie głośno zrobiło się po wypowiedzi Viki Gabor na temat promocji bielizny przez Roxie – słowa te natychmiast wywołały sensację.

Viki mówiła wtedy otwarcie o swoim podejściu do branży, podkreślając, że chce być kojarzona przede wszystkim z muzyką. Jej opinia została odebrana jako przytyk w stronę Roksany, choć ona sama twierdziła, że nie zamierza nikogo atakować. To właśnie wtedy zaczęły pojawiać się pierwsze poważniejsze spekulacje o „konflikcie dwóch gwiazd”.

Ja nie chcę obrażać nikogo i tak dalej, ale ja, tworząc muzykę, jestem artystką i tworzę muzykę. Nie chciałabym promować bielizny. Ja chcę promować muzykę, ale każdy ma inne podejście do wszystkiego. Ja jestem akurat taka, niektórzy są tacy – wspominała wówczas Viki Gabor dla portalu Vibez.

POLECAMY: Agnieszka Kaczorowska ujawnia, co naprawdę działo się za kulisami „TzG”. Tak miały ją traktować inne gwiazdy

Kulisy konfliktu Gabor vs Węgiel ujawnione!

Teraz jednak Viki Gabor postanowiła wreszcie odciąć się od tematu. W podcaście jasno powiedziała, że nie chce wracać do tego wątku, choć – jak sama przyznała – wydarzenia sprzed lat mogłyby rzucić nowe światło na sprawę. Wyjaśniła, że była wielokrotnie „ciągnięta za język” w wywiadach, a pytania o Roxie wracały jak bumerang.

Wokalistka ujawniła również, że ona i Roksana Węgiel nigdy nie miały okazji naprawdę ze sobą porozmawiać. Choć media kreowały ich relację na bliską albo pełną napięć, rzeczywistość okazała się zupełnie inna – obie dziewczyny funkcjonowały w swoich światach, ledwie się mijając, a nie budując jakichkolwiek więzi.

Wiesz co? Jakbym ci miała powiedzieć to, co się kiedyś działo przed tym wywiadem, to może wtedy ludzie by inaczej na to popatrzyli, ale nie chcę o tym rozmawiać, bo dla mnie to nie jest istotne już. […] Ja nie chcę już mówić na temat Roksany, wiem, że kiedyś strasznie było dużo wywiadów i byłam ciągnięta za język, czy ja jestem przyjaciółką Roxie, czy nie. Szczerze? My nigdy nie usiadłyśmy i nigdy nie porozmawiałyśmy. Więc ja tak naprawdę nie wiem, jaka ona jest – mówiła u Żurnalisty.

Najbardziej zaskakujące okazały się jednak słowa Viki na temat internetowych filmików i dissów, które kiedyś krążyły w sieci. Wspomniała o tym, że jej imię pojawiało się w materiałach uderzających bezpośrednio w nią. Podkreśliła, że właśnie dlatego wypowiadała się wtedy otwarcie – nie zamierzała siedzieć cicho, skoro ktoś publicznie ją atakował.

Wiem, że tam były jakieś filmiki udostępniane, dissy, których już nigdzie nie ma, ale były. I ja tylko ze względu na to powiedziałam to, co czuję, bo stwierdziłam, że jeżeli wychodzi filmik i jest diss, na którym jest moje imię, to czemu ja mam siedzieć cicho? – dodała w rozmowie z Żurnalistą.

Dziś jednak tamte filmy zniknęły z Internetu, a atmosfera wokół obu wokalistek wyraźnie się uspokoiła. Viki jasno daje do zrozumienia, że nie czuje żadnej wrogości i nie widzi sensu w podsycaniu dawnych plotek. Wszystko, co było kiedyś głośnym tematem w sieci, zdaje się należeć już do przeszłości.

Ostatecznie jej słowa pokazują jedno – medialne konflikty nie zawsze mają realne podstawy, a to, co dzieje się za kulisami, bywa zupełnie inne niż to, co trafia do nagłówków. Viki Gabor zdecydowanie zamknęła temat, ale nie da się ukryć, że jej wyznania rzuciły nowe światło na całą sprawę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Paulina Smaszcz pokazała swojego partnera? To zdjęcie wywołało burzę [FOTO]

Którą wokalistkę słuchacie częściej – Viki Gabor czy Roxie Węgiel? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Viki Gabor (fot. screen Instagram Viki Gabor)
Roxie Węgiel (fot. screen YouTube “Dzień dobry TVN)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

casting

CASTING: Każdy może wystąpić w „Tańcu z Gwiazdami”? Produkcja zabrała głos

Opublikowano

w dniu

przez

Wielki finał „Tańca z Gwiazdami” trwa w najlepsze, ale to nie tylko walka o Kryształową Kulę elektryzuje widzów. W trakcie transmisji produkcja Polsatu niespodziewanie ogłosiła casting, który może całkowicie odmienić życie jednego z tancerzy. Jesienią w programie pojawi się nowy debiutant. Dowiedz się więcej i poznaj szczegóły!

Dziś nadszedł ten wyjątkowy moment – wielki finał „Tańca z Gwiazdami”. O Kryształową Kulę walczą Gamou Fall, Sebastian Fabijański, Magdalena Boczarska oraz Paulina Gałązka. To historyczny finał programu, ponieważ po raz pierwszy w historii show o zwycięstwo rywalizują aż cztery pary.

Taką decyzję podjęli jurorzy po półfinale, uznając, że wszyscy uczestnicy zasłużyli na miejsce w decydującym starciu. Widzowie od tygodni podkreślali, że poziom tej edycji jest wyjątkowo wysoki, a różnice pomiędzy parami momentami praktycznie niewidoczne.

W finałowym odcinku każda para prezentuje po dwie choreografie. W pierwszej rundzie uczestnicy zatańczyli walce – wiedeńskie oraz angielskie. Druga część wieczoru należy natomiast do wyczekiwanych freestyle’ów, które od lat uznawane są za najbardziej widowiskowy i emocjonalny moment programu.

Za nami już pierwsza runda finałowych występów, a emocje w studiu z każdą minutą rosną. Produkcja przygotowała również muzyczne niespodzianki dla widzów. Na scenie pojawiła się już między innymi Kayah, a jeszcze dziś podczas finału wystąpi także Julia Wieniawa.

POLECAMY: Tak oceniono Boczarską w finale „Tańca z Gwiazdami”. Padły maksymalne noty?

Trwa casting do “Tańca z Gwiazdami”. Jak sie zgłosić?

Największe poruszenie wywołało jednak niespodziewane ogłoszenie prowadzących. Paulina Sykut-Jeżyna oraz Krzysztof Ibisz oficjalnie poinformowali podczas transmisji, że rusza casting do „Tańca z Gwiazdami”. Produkcja szuka nowego tancerza, który jesienią 2026 roku pojawi się na parkiecie 19. edycji programu.

To ogromna szansa dla profesjonalnych tancerzy tańca towarzyskiego marzących o występach w jednym z najpopularniejszych programów rozrywkowych w Polsce. Twórcy show potwierdzili, że przynajmniej jeden z partnerów tanecznych gwiazd zostanie wyłoniony właśnie w otwartym castingu.

„Może to będziesz właśnie Ty?” – usłyszeli widzowie podczas finałowego odcinka. Produkcja podkreśla, że „Taniec z Gwiazdami” od lat spełnia marzenia i daje możliwość pokazania się przed milionową publicznością. Dla wielu tancerzy może to być życiowa szansa na wielką karierę w telewizji.

Warunki udziału w castingu są jasno określone. Kandydaci muszą mieć ukończone 18 lat oraz posiadać klasę taneczną „S” w stylach standardowych lub latynoamerykańskich. Aby zgłosić się do programu, należy wypełnić formularz i wysłać go do 25 maja 2026 roku na adres mailowy casting.tzg@polsat.pl.

Osoby zakwalifikowane otrzymają następnie szczegółowe informacje dotyczące kolejnego etapu. Sam casting odbędzie się 30 maja 2026 roku w Warszawie. Organizatorzy poinformują zwycięzcę o decyzji do 25 czerwca 2026 roku.

Widzowie bardzo pozytywnie zareagowali na ogłoszenie produkcji. Wielu internautów podkreśla, że to świetny pomysł i szansa na świeżą energię w programie. Już teraz wiadomo więc, że jesienią na parkiecie „Tańca z Gwiazdami” zobaczymy nowego debiutanta, który będzie miał okazję zatańczyć u boku jednej z gwiazd show.

Tymczasem emocje związane z finałem wciąż trwają. Przed uczestnikami jeszcze freestyle’e i ostateczna walka o Kryształową Kulę. Kto zwycięży 17. edycję „Tańca z Gwiazdami”? O tym widzowie przekonają się już po godzinie 22:00.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: Kto wystąpi w „Azja Express”? Wyciekły kolejne nazwiska

Czy to dobra decyzja Telewizji Polsat? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Krzysztof Ibisz, Paulina Sykut-Jeżyna (fot. AKPA) – finał wiosennej edycji
Kryształowa kula (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Kontynuuj czytanie

showbiz

Tak oceniono Boczarską w finale „Tańca z Gwiazdami”. Padły maksymalne noty?

Opublikowano

w dniu

przez

Wielki finał 17. edycji „Tańca z Gwiazdami” właśnie trwa i już od pierwszych minut nie brakuje ogromnych emocji. Historyczny odcinek, w którym o Kryształową Kulę walczą aż cztery pary, dostarczył widzom wzruszeń, perfekcyjnych choreografii i ocen, które mogą przesądzić o zwycięstwie. Jeden występ szczególnie poruszył jurorów. Dowiedz się więcej o występie Boczarskiej i Jeschke!

Dziś nadszedł ten wyjątkowy moment – wielki finał „Tańca z Gwiazdami”. O Kryształową Kulę walczą Gamou Fall, Sebastian Fabijański, Magdalena Boczarska oraz Paulina Gałązka. To historyczny finał programu, ponieważ po raz pierwszy w historii show o zwycięstwo rywalizują aż cztery pary.

Taką decyzję podjęli jurorzy po półfinale, uznając, że cała czwórka zasłużyła na miejsce w decydującym starciu. Widzowie od tygodni podkreślali, że poziom tej edycji był wyjątkowo wysoki, a różnice pomiędzy uczestnikami momentami wręcz minimalne.

W finałowym odcinku każda z par prezentuje po dwie choreografie. W pierwszej rundzie uczestnicy tańczą walce – wiedeńskie oraz angielskie. Druga część wieczoru należy natomiast do wyczekiwanych freestyle’ów, które od lat uznawane są za najbardziej widowiskowy i emocjonalny element programu.

Jeszcze przed występem jurorzy podkreślali, że finałowa konkurencja będzie wyjątkowo wymagająca. Iwona Pavlović zwróciła uwagę, że jest to „finał marzeń nie tylko sędziów, ale i całej publiczności w Polsce i za granicą”. Jurorka przypomniała również, że uczestnicy będą musieli dzisiaj zmierzyć się z 50-sekundowym tańcem stricte turniejowym, bez efektownych podnoszeń i akrobacji.

POLECAMY: Kto wygra „Taniec z Gwiazdami”? Według bukmacherów wszystko jest już jasne

Jak poradziła sobie Boczarska i Jeschke w finale?

Na dobre rozpoczęcie finału na parkiecie pojawili się Magdalena Boczarska oraz Jacek Jeschke, którzy zaprezentowali walca angielskiego do wielkiego przeboju Johna Lennona „Imagine”. Już od pierwszych sekund występu było jasne, że para numer 12 postawiła sobie poprzeczkę niezwykle wysoko.

Po zakończeniu występu z ust jurorów niemal natychmiast popłynęły zachwyty. Największe emocje wyraźnie przeżywała właśnie Iwona Pavlović, która nie kryła wzruszenia po prezentacji aktorki i tancerza.

“Dawno się tak nie rozdygotałam na takim prostym turniejowym tańcu. Moim zdaniem przekroczyliście wszelkie granice i zdobyliście Mount Everest. Byłaś pięknie ustawiona, tańczyłaś tak stopami… no myślałam sobie, że to jest niemożliwe” – mówiła Pavlović.

Również pozostali członkowie jury nie szczędzili komplementów pod adresem pary. Widzowie w studiu nagrodzili ich gromkimi brawami, a w mediach społecznościowych niemal natychmiast pojawiły się komentarze sugerujące, że właśnie oglądamy występ godny zwycięstwa.

Sama Magdalena Boczarska po zakończeniu choreografii podkreśliła, że ogromną rolę odegrał dla niej partner taneczny. Aktorka przyznała, że miała „doskonałego nauczyciela”, dzięki któremu mogła tak pewnie zaprezentować się na parkiecie podczas finału.

Zgodnie z przewidywaniami jurorzy byli jednogłośni i przyznali parze komplet punktów. Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke zdobyli maksymalne 40 punktów, tym samym bardzo mocno zaznaczając swoją pozycję w walce o Kryształową Kulę.

Przed widzami jednak jeszcze wiele emocji, ponieważ finał dopiero się rozkręca. Na parkiecie pojawią się kolejne pary oraz wyczekiwane freestyle’e, które często decydują o końcowym triumfie. Kto ostatecznie wygra 17. edycję „Tańca z Gwiazdami”? O tym przekonamy się już po godzinie 22:00.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: Kto wystąpi w „Azja Express”? Wyciekły kolejne nazwiska

Czy Magdalena Boczarska powinna wygrać tę edycję “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Tomasz Wygoda, Iwona Pavlović (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Finaliści (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Jacek Jeschke, Magdalena Boczarska (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Kto wygra „Taniec z Gwiazdami”? Według bukmacherów wszystko jest już jasne

Opublikowano

w dniu

przez

Już dziś wieczorem widzowie poznają zwycięzców 17. edycji „Tańca z Gwiazdami”, a emocje wokół finału sięgają zenitu. Po raz pierwszy w historii programu o Kryształową Kulę zawalczą aż cztery pary, jednak według bukmacherów jedna z nich wyraźnie wyróżnia się na tle konkurencji. Czy ich przewidywania okażą się trafne? Dowiedz się więcej!

17. edycja „Tańca z Gwiazdami” od tygodni budzi ogromne emocje i przyciąga przed telewizory tysiące widzów. W tym sezonie nie brakowało niespodziewanych zwrotów akcji, wzruszających występów oraz gorących komentarzy internautów, którzy regularnie oceniali taneczne postępy swoich faworytów.

Wielki finał programu odbędzie się już dziś, 10 maja, a po raz pierwszy w historii show o Kryształową Kulę powalczą aż cztery pary. Wszystko przez sytuację z półfinału, kiedy z dalszego udziału w programie zrezygnował Piotr Kędzierski, otwierając tym samym drogę do finału wszystkim pozostałym uczestnikom.

“Szanowni państwo, mam oczy i widzę, jaki prezentuję poziom taneczny. Nie mógłbym sobie wyobrazić lepszej nauczycielki niż Magda Tarnowska. Pani Magda zmierzyła się z bardzo trudnym wyzwaniem. Dziękuję za pokazanie mi, że niemożliwe nie istnieje. Ten program służy rozrywce, dla mnie każdy odcinek był małym finałem. Myślę, że półfinał to dobry moment, by powiedzieć: dziękuję. Za moimi plecami stoją ludzie, którzy zasługują za finał. Bardzo dziękuję za każdy głos, każdego sms-a, żebyście się państwo na nas nie złościli. Zapytaj się Krzysiek szefów, czy możemy przekazać zyski z dzisiejszych sms-ów na szczytny cel? Róbmy dobre rzeczy, szanujmy się, bawmy się dobrze, do zobaczenia wkrótce” – wyznał Kędzierski w półfinale.

W finałowym odcinku widzowie zobaczą na parkiecie pary: Sebastian Fabijański i Julia Suryś, Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz, Gamou Fall i Hanna Żudziewicz oraz Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke. Każda z tych par od początku sezonu była wymieniana w gronie mocnych kandydatów do zwycięstwa.

Produkcja przygotowała dla finalistów wyjątkowo wymagające zadania. W pierwszej części odcinka uczestnicy zaprezentują walca – angielskiego lub wiedeńskiego. Każda para będzie musiała zatańczyć klasyczny układ turniejowy bez podnoszeń i widowiskowych akrobacji, co dla wielu może okazać się największym wyzwaniem całego sezonu.

Druga część finału tradycyjnie należeć będzie do freestyle’u, czyli najbardziej widowiskowej konkurencji programu. To właśnie wtedy uczestnicy będą mogli pokazać pełnię swoich możliwości, kreatywność i emocje, które często przesądzają o końcowym sukcesie.

POLECAMY: TYLKO U NAS: Kto wystąpi w „Azja Express”? Wyciekły kolejne nazwiska

Kto ma szansę wygrać? Oto typy bukmacherów

Choć ostateczny werdykt należeć będzie do widzów i jurorów, bukmacherzy już teraz wskazali swoich faworytów do zdobycia Kryształowej Kuli. Według analiz największe szanse na zwycięstwo mają Gamou Fall i Hanna Żudziewicz, którzy od kilku tygodni utrzymują się w ścisłej czołówce rankingów.

Tuż za nimi znajdują się Sebastian Fabijański i Julia Suryś, którzy również mogą liczyć na ogromne wsparcie fanów programu. Ich występy wielokrotnie wywoływały poruszenie w mediach społecznościowych, a wielu widzów uważa, że to właśnie oni mogą sprawić największą niespodziankę podczas finału.

Na trzecim miejscu w przewidywaniach ekspertów znaleźli się Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke. Para od początku programu była chwalona za elegancję, technikę i emocjonalne występy, jednak według bukmacherów ich szanse na triumf są nieco niższe niż w przypadku głównych faworytów.

Najmniejsze szanse na zwycięstwo bukmacherzy dają natomiast Paulinie Gałązce i Michałowi Bartkiewiczowi. Widzowie programu wielokrotnie udowadniali jednak, że potrafią zaskakiwać swoimi decyzjami, dlatego wszystko może zmienić się dosłownie w ostatniej chwili.

Ostatecznie to właśnie głosy publiczności oraz oceny jurorów zdecydują, kto sięgnie po upragnioną Kryształową Kulę i zapisze się w historii programu. Czy przewidywania ekspertów okażą się trafne, czy może widzowie postawią na zupełnie innego zwycięzcę? Odpowiedź poznamy już dziś wieczorem podczas wielkiego finału 17. edycji „Tańca z Gwiazdami”.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kto wygrał „The Voice Kids”? Widzowie ostro komentują werdykt

Kto według Was powinien wygrać tę edycję programu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Julia Suryś, Sebastian Fabijański, Michał Bartkiewicz, Gamou Fall, Paulina Gałązka, Jacek Jeschke, Magda Boczarska (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Krzysztof Ibisz, Paulina Sykut-Jeżyna, Julia Suryś, Sebastian Fabijański, Michał Bartkiewicz, Gamou Fall, Paulina Gałązka, Jacek Jeschke, Magda Boczarska (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Julia Suryś, Sebastian Fabijański, Michał Bartkiewicz, Gamou Fall, Hania Żudziewicz, Paulina Gałązka, Jacek Jeschke, Magda Boczarska (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

TYLKO U NAS: Kto wystąpi w „Azja Express”? Wyciekły kolejne nazwiska

Opublikowano

w dniu

przez

„Azja Express” wraca po miesiącach spekulacji i wszystko wskazuje na to, że nowa edycja może wywołać prawdziwą burzę jeszcze przed premierą. W mediach zaczynają pojawiać się kolejne przecieki dotyczące uczestników, a jedno z nazwisk szczególnie zaskoczyło fanów reality-show. Czy TVN rzeczywiście postawi na gwiazdy programu konkurencyjnej stacji? Dowiedz się więcej!

Program „Azja Express” od lat uchodzi za jeden z najbardziej wymagających formatów rozrywkowych w polskiej telewizji. Od samego początku widzowie pokochali go nie tylko za egzotyczne krajobrazy i dynamiczną rywalizację, ale przede wszystkim za autentyczne emocje uczestników, którzy muszą radzić sobie bez pieniędzy, telefonów i codziennych wygód.

To właśnie ekstremalne warunki sprawiają, że program regularnie dostarcza scen, których nie da się wyreżyserować. Presja czasu, zmęczenie i konieczność współpracy często prowadzą do konfliktów, wzruszeń i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Dzięki temu „Azja Express” od lat utrzymuje status jednego z najgłośniejszych formatów TVN.

Na przestrzeni kolejnych edycji zmieniali się zarówno uczestnicy, jak i prowadzący programu. Pierwsze sezony prowadziła Agnieszka Woźniak-Starak, która według wielu widzów nadała formatowi bardziej surowy i reporterski charakter. Później w roli gospodyni pojawiła się Daria Ładocha, a ostatnio widzowie oglądali Izabellę Krzan w „Afryka Express”.

Ostatnia odsłona programu zakończyła się 22 listopada i przyniosła zwycięstwo Edycie Zając oraz Michałowi Mikołajczakowi. Finał wzbudził ogromne emocje, ale jednocześnie pozostawił fanów z wieloma pytaniami dotyczącymi przyszłości formatu. Przez długi czas wokół programu panowała cisza, co tylko podsycało kolejne spekulacje.

W końcu stało się jasne, że produkcja wraca i ponownie zabierze uczestników do Azji. Informacja błyskawicznie zelektryzowała widzów, którzy od razu zaczęli analizować potencjalne nazwiska nowych uczestników. Jak się okazuje, lista gwiazd może być wyjątkowo mocna.

Oficjalnie mówi się już o udziale takich osób jak Małgorzata Socha, Edyta Herbuś, Naruciak, Michał Danilczuk, Mateusz Banasiuk czy Katarzyna Zillmann. Już sama ta lista wywołała ogromne poruszenie wśród internautów, którzy zaczęli zastanawiać się, jakie duety zobaczą tym razem na ekranie.

POLECAMY: Kto wygrał „The Voice Kids”? Widzowie ostro komentują werdykt

TYLKO U NAS: Oto kolejne gwiazdy nowej edycji?

Największe emocje wzbudzają jednak nazwiska, które nie zostały jeszcze oficjalnie potwierdzone. Jak udało się ustalić naszemu reporterowi Szymonowi Jedynakowi, w kręgu zainteresowań produkcji mają znajdować się także uczestnicy ostatniej edycji programu „Farma”.

Chodzi o Karolinę Urę oraz Rafała Urę, którzy po zakończeniu show Polsatu wciąż wzbudzają duże zainteresowanie widzów. Szczególnie zaskakujące wydaje się to, że Karolina Ura dopiero co zakończyła swoją przygodę z konkurencyjną stacją, docierając aż do wielkiego finału programu i zajmując trzecie miejsce.

Spekulacje dodatkowo podsycił fakt, że oboje zaczęli obserwować profil „Azja Express” w mediach społecznościowych. Internauci błyskawicznie wychwycili ten szczegół i od razu zaczęli łączyć fakty. Czy to przypadek, czy może subtelna zapowiedź udziału w nowym sezonie? Na razie produkcja milczy, a sama zainteresowana w sobotnie południe na swoich mediach społecznościowych powiedziała:

“Słuchajcie zamieszanie mam lekkie, muszę się spakować, muszę się ogarnąć. W środę muszę być w Warszawie, a w czwartek lecę na inny kontynent, więc kurczę jest grubo […] Jutro ogarniam jeszcze sprawy merytoryczne […] Jestem pochłonięta tym wszystkim” – mówiła tajemniczo Karolina Ura.

To jednak nie koniec niespodzianek. W ostatnich dniach uwagę fanów zwrócił również profil programu, który zaczął obserwować Błażej Król. Muzyk i autor tekstów natychmiast znalazł się w centrum spekulacji dotyczących potencjalnego udziału w show.

Widzowie doskonale wiedzą, że twórcy „Azja Express” uwielbiają zaskakiwać nietypowymi duetami i nazwiskami, których nikt wcześniej nie brał pod uwagę. Dlatego każda aktywność w mediach społecznościowych jest dziś analizowana niemal jak oficjalny komunikat stacji.

Nagrania do nowej edycji mają rozpocząć się jeszcze w tym miesiącu, a efekty widzowie zobaczą jesienią na antenie TVN. Wszystko wskazuje na to, że produkcja szykuje jeden z najmocniejszych sezonów od lat, a lista uczestników może jeszcze wielokrotnie zaskoczyć fanów programu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kto wygrał 17. edycję „Mam Talent!”? Finał zaskoczył wszystkich widzów

Myślicie, że małżeństwo z “Farmy” i Błażej Król wystąpią w nowej edycji “Azji Express”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Karolina Ura (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Karolina Ura (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Karolina Ura (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Błażej Król (fot. screen YouTube TVN.pl) – wywiad u Kuby Wojewódzkiego
Iza Krzan (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)
Logo programu (fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością