showbiz
Wypłynęły wyniki głosowania widzów „Tańca z Gwiazdami”. Ci uczestnicy są na prostej drodze do finału?
Wieczór pełen emocji, wzruszeń i rodzinnej atmosfery – tak można opisać piąty odcinek „Tańca z Gwiazdami”. Tym razem uczestnicy pojawili się na parkiecie w towarzystwie swoich bliskich, co nadało występom wyjątkowo osobisty charakter. Choć nie brakowało czułych momentów i łez, duch rywalizacji pozostał niezmiennie silny. Jurorzy, jak zawsze, potrafili zarówno docenić, jak i ostro skrytykować tańczących. Dowiedz się, jak głosowali widzowie w piątym odcinku i kto jest faworytem publiczności!
Wczorajszy, piąty odcinek programu „Dancing with the Stars. Taniec z Gwiazdami” dostarczył widzom ogromu emocji i wzruszeń. Tym razem gwiazdy nie występowały same – na parkiecie towarzyszyli im członkowie rodzin: mamy, córki, bracia czy kuzynki. Wśród zaproszonych gości pojawiła się także Roxie Węgiel, finalistka ubiegłorocznej edycji, która ponownie zachwyciła swoją energią, wykonując piosenkę „Błękit”. Na scenie nie zabrakło również wyjątkowego występu tanecznego w wykonaniu Hanny Żudziewicz i Jacka Jeschke – legend programu, którzy po raz kolejny udowodnili, że wciąż potrafią oczarować publiczność mistrzowskim kunsztem. Wieczór ukazał zupełnie inną, bardziej osobistą stronę uczestników – pełną ciepła, spontaniczności i prawdziwych emocji.
Rywalizacja była jednak niezwykle wyrównana. Aż cztery pary zdobyły maksymalną liczbę punktów – 40. Prawdziwymi gwiazdami wieczoru okazali się jednak Mikołaj „Bagi” Bagiński i jego siostra Matylda, którzy swoim występem dosłownie skradli show. Ich taniec był nie tylko dobry technicznie, ale przede wszystkim pełen emocji i braterskiej więzi, która poruszyła zarówno publiczność, jak i jurorów. Wiele osób nie kryło łez wzruszenia, a jurorzy podkreślali, że tak szczerej relacji na parkiecie dawno nie widzieli.
Równie wysoko oceniono występy Maurycego Popiela z mamą Lidią, Katarzyny Zillmann z mamą Ludwiką oraz Wiktorii Gorodeckiej z bratem, którzy także zachwycili swoją autentycznością i energią. Każdy taniec miał inny charakter, ale wszystkie łączyło jedno – prawdziwe emocje i serce włożone w każdy krok, co publiczność nagradzała owacjami na stojąco.
Nieco mniej punktów zebrali Aleksander Sikora, Tomasz Karolak i Barbara Bursztynowicz, lecz ich występy również poruszyły serca widzów. Sikora wraz z kuzynką Eweliną zdobył 32 punkty, a juror Tomasz Wygoda pochwalił ich za „piękno rodzinnych relacji”. Tomasz Karolak, tańczący z córką Leną, otrzymał 31 punktów i usłyszał od Ewy Kasprzyk, że „zrobił krok milowy”. Najniższy wynik – 30 punktów – przypadł Barbarze Bursztynowicz i jej mężowi Jackowi, lecz ich wzruszający walc wiedeński został okrzyknięty „tańcem miłości i przyjaźni”, wywołując łzy w oczach publiczności i jurorów.
POLECAMY: Widzowie miażdżą nowy odcinek „Tańca z Gwiazdami”. Przez to stracili cierpliwość?
Jak głosowali widzowie w 5 odcinku?
Już następnego dnia po emisji piątego odcinka „Tańca z Gwiazdami” w sieci pojawiły się pierwsze przecieki dotyczące wyników głosowania publiczności. Według informacji podanych przez portal Pudelek, największą sympatią widzów ponownie cieszyli się Barbara Bursztynowicz oraz Mikołaj „Bagi” Bagiński. To właśnie oni znaleźli się na szczycie rankingu SMS-ów – dokładnie tak samo jak tydzień wcześniej.
Popularność Barbary Bursztynowicz wśród widzów nie przestaje zadziwiać. Choć aktorka nie należy do najlepszych technicznie tancerek i od jurorów często otrzymuje niższe noty, publiczność niezmiennie staje po jej stronie. Widzowie doceniają jej ciepło, szczerość i naturalność, które sprawiają, że z każdym odcinkiem zyskuje coraz większą sympatię fanów.
W przypadku Mikołaja „Bagiego” Bagińskiego wynik nie jest zaskoczeniem. Influencer cieszy się ogromną popularnością w sieci, a jego występ z siostrą Matyldą został uznany za jeden z najbardziej wzruszających momentów całego wieczoru. Ich rodzinny duet podbił serca młodszej publiczności, co przełożyło się na lawinę komentarzy i głosów w mediach społecznościowych.
Do pierwszej trójki głosowania widzów awansowali również Maurycy Popiel i Sara Janicka, którzy wygryźli z podium duet Marcin Rogacewicz i Agnieszka Kaczorowska – to właśnie oni tydzień wcześniej znajdowali się w czołówce według tabloidowych doniesień. Ten awans pokazuje, że sympatie widzów potrafią zmieniać się z odcinka na odcinek.
Tuż za podium uplasował się Tomasz Karolak w parze z Izabelą Skierską. Choć aktor nie należy do najmocniejszych tanecznie uczestników, od samego początku programu utrzymuje się w ścisłej czołówce w głosowaniu widzów. Jego naturalność i poczucie humoru sprawiają, że publiczność nie przestaje mu kibicować, niezależnie od ocen jury.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mikołaj „Bagi” Bagiński i jego siostra poruszyli jurorów do łez – takie słowa padły w „Tańcu z Gwiazdami”
Kto według Was powinien wygrać tę edycję? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!






Autor: Szymon Jedynak
-
Program powinna wygrać Agnieszka Kaczorowska i Marcin rogacewicz tańczą pieknie cudownie
showbiz
Kto zatańczy w nowym sezonie „Tańca z Gwiazdami”? Lista robi wrażenie
Jeszcze trwa walka o Kryształową Kulę, a za kulisami „Tańca z Gwiazdami” już wrze. Produkcja podobno rozpoczęła rozmowy z kolejnymi gwiazdami i wszystko wskazuje na to, że jesienna edycja może wywołać prawdziwą burzę. Niektóre nazwiska zaskakują bardziej, niż ktokolwiek się spodziewał. Dowiedz się więcej!
„Taniec z Gwiazdami” od lat pozostaje jednym z największych hitów rozrywkowych w Polsce. Program regularnie przyciąga przed telewizory miliony widzów, którzy śledzą nie tylko widowiskowe choreografie, ale również emocje, konflikty i relacje tworzące się pomiędzy uczestnikami. Każda edycja wywołuje ogromne zainteresowanie, a media już na długo przed startem nowego sezonu zaczynają spekulować, kto pojawi się na parkiecie.
Choć obecnie widzowie żyją jeszcze finałem najnowszej odsłony show, produkcja Polsatu już intensywnie pracuje nad jesienną edycją programu. W ostatnich tygodniach pojawiło się mnóstwo przecieków dotyczących potencjalnych uczestników. Wśród najczęściej wymienianych nazwisk przewijali się między innymi Małgorzata Kożuchowska oraz Zenon Martyniuk. W przypadku gwiazdora disco polo pojawiały się nawet informacje, że miał odmówić udziału w aktualnie emitowanej edycji.
Teraz jednak na jaw wychodzą kolejne nazwiska, które mogą wywołać gigantyczne emocje wśród widzów. Według ustaleń portalu Pudelek produkcja bardzo mocno zabiega o udział Mateusza Kościukiewicza. Aktor od miesięcy jest jedną z najważniejszych twarzy serialu „Pierwsza miłość”, a Polsat podobno chce jeszcze mocniej wykorzystać jego popularność.
„Polsat zabiega o Mateusza Kościukiewicza. Zaoferowali mu 16 tys. złotych za odcinek. Wiosną zrobili z niego gwiazdę “Pierwszej miłości” i chcą dalej go promować” – zdradza osoba z produkcji.
Jak wynika z medialnych doniesień, Mateusz Kościukiewicz ma być zainteresowany udziałem w programie i pozostaje w grze o miejsce w jesiennej edycji. Na ten moment nie podpisał jednak umowy, dlatego wszystko może się jeszcze wydarzyć. Produkcja podobno bardzo liczy na to, że uda się dopiąć negocjacje, ponieważ aktor ma być jednym z najmocniejszych nazwisk szykowanego sezonu.
POLECAMY: Magda Gessler ujawniła kulisy TVN-owych hitów. Padły zaskakujące słowa
Kto jeszcze może wziąć udział w nowej edycji?
To jednak dopiero początek zaskoczeń, jakie szykuje produkcja programu. Twórcy show od kilku sezonów stawiają także na uczestników ze starszego pokolenia, którzy często okazują się jednymi z największych ulubieńców widzów. Po bardzo ciepłym odbiorze udziału Barbary Bursztynowicz, producenci ponownie zaczęli rozglądać się za kolejną ikoną serialu „Klan”.
Jak donosi Pudelek, tym razem ich uwagę przyciągnęła Izabela Trojanowska. Gwiazda od lat cieszy się ogromną popularnością i doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że udział w tak dużym widowisku wiąże się z ogromną presją. Według nieoficjalnych informacji aktorce zaproponowano wynagrodzenie sięgające 18 tysięcy złotych za każdy odcinek programu.
„Izabela Trojanowska jako gwiazda ze sporym stażem miała usłyszeć stawkę 18 tys. zł za odcinek. Jest jednak sceptyczna, bo nie chce się ośmieszać i słuchać komentarzy, że “nie ma szans”. Bardzo zależy jej na wizerunku, więc rozmowy z nią są trudne. Obserwowała, co działo się z poprzedniczkami z jej grupy wiekowej i to ją martwi najbardziej” – przekazało źródło Pudelka.
Na tym lista potencjalnych uczestników wcale się nie kończy. Według medialnych przecieków w grze o udział w „Tańcu z Gwiazdami” pozostają również Aldona Orman, Ewa Chodakowska oraz Jessica Mercedes. Szczególnie nazwisko popularnej trenerki fitness może wywołać gigantyczne emocje, bo od lat widzowie spekulują, czy zdecyduje się przyjąć propozycję produkcji.
Producenci doskonale wiedzą, że odpowiedni casting jest dziś kluczem do sukcesu programu. To właśnie głośne nazwiska napędzają zainteresowanie widzów i sprawiają, że kolejne edycje żyją jeszcze długo po emisji finału. Nic więc dziwnego, że negocjacje z gwiazdami zaczynają się nawet kilka miesięcy przed startem zdjęć.
Tymczasem emocje wokół obecnej edycji sięgają zenitu. Już w najbliższą niedzielę widzowie zobaczą wielki finał „Tańca z Gwiazdami”. O Kryształową Kulę zawalczą Gamou Fall, Paulina Gałązka, Magdalena Boczarska oraz Sebastian Fabijański. Wszystko wskazuje na to, że będzie to jeden z najbardziej emocjonujących finałów ostatnich lat.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Iwona Pavlović zdradziła, jak potraktował ją Edward Miszczak. Miło?
Kogo widzielibyście w kolejnej edycji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Magda Gessler ujawniła kulisy TVN-owych hitów. Padły zaskakujące słowa
Nowy sezon „MasterChefa” jeszcze nie trafił na antenę, a już wywołuje gigantyczne emocje. Na planie jubileuszowej edycji doszło do sytuacji, o której fani programu będą mówić jeszcze długo. Magda Gessler podczas szczerej rozmowy zdradziła kulisy pracy z nowym jurorem i niespodziewanie wróciła też do bardzo osobistych wspomnień. Dowiedz się więcej!
15. sezon „MasterChefa” zapowiada się jako jedna z największych telewizyjnych premier tej jesieni. Produkcja TVN postawiła na spore zmiany, które już teraz wywołują lawinę komentarzy w sieci. Największą niespodzianką okazało się dołączenie do jury Pascala Brodnickiego, który po latach nieobecności do telewizji i po raz pierwszy zasiądzie przy stole jurorskim razem z Magdą Gessler, Michellem Moranem oraz Przemysławem Klimą.
Podczas spotkania prasowego w Krakowie Magda Gessler nie ukrywała, że jubileuszowa edycja będzie zupełnie inna od poprzednich. Restauratorka przyznała, że nowy skład jury oznacza ogromne emocje i bardzo mocne charaktery. Już na starcie dała do zrozumienia, że widzowie nie powinni spodziewać się spokojnej atmosfery.
„Jesteśmy burzą w tej chwili burzą dwóch, trzech facetów, kogutów, który każdy ma bardzo mocny charakter. Pascal się wydaje łagodny, ale ma swoje mocne zdanie od wielu lat i też jest geniuszem jakiejś klasyki” – wyznała w rozmowie z Szymonem Jedynakiem.
Najwięcej emocji wywołało jednak pytanie o reakcje widzów na angaż Pascala Brodnickiego. W internecie od razu pojawiły się podzielone opinie. Jedni uznali, że nowy juror może tchnąć w program świeżość, inni zaczęli narzekać, że czteroosobowe jury to już przesada. Magda Gessler odpowiedziała jednak bardzo dosadnie i dała jasno do zrozumienia, że nie zamierza przejmować się krytyką.
“Bardzo dobrze, bo mnie będzie trochę mniej. Ja uważam, że fajnie, dlatego że czasami takie spory między nami są bardzo osobiste. Pascal wydaje mi się, że to rozbije albo będzie jeszcze goręcej. Będzie coś nowego, nowa energia, nowe spojrzenie” – dodała Magda Gessler.
Nie zabrakło również pytań o Annę Starmach, która przez lata była jedną z twarzy programu. W mediach od dawna pojawiały się plotki o rzekomym konflikcie między nią a Magdą Gessler. Restauratorka postanowiła jednak uciąć wszystkie spekulacje i jasno powiedziała, jak naprawdę wyglądały ich relacje.
“Nie to nie prawda […] Ania była naprawdę takim łagodzącym elementem, z wielką klasą w tym wszystkim” – stwierdziła.
Bardzo poruszający moment rozmowy nastąpił wtedy, gdy wspomniano śp. Tomasza Jakubiaka. Magda Gessler nie ukrywała wzruszenia i przyznała, że do dziś bardzo brakuje jej wspólnych chwil z kucharzem. Jurorka zdradziła, że najbardziej pamięta ich wspólne rozmowy i spotkania przy stole.
„Jedzenie z nim obiadów w restauracji i jego charakter” — tak Magda Gessler wspominała najlepsze chwile spędzone z Tomaszem Jakubiakiem.
POLECAMY: „Farma”: Aksel Rumenov zdradził kulisy. Widzowie tego nie widzieli
Magda Gessler o “Kuchennych rewolucjach” i kontynuacji programu “Magda gotuje Internet”
W trakcie rozmowy Magda Gessler wróciła także do kulis „Kuchennych rewolucji” i przyznała, że mimo tylu lat pracy program wciąż potrafi ją zaskakiwać. Restauratorka zdradziła, że do samego końca nie wie, dokąd jedzie i z jaką sytuacją będzie musiała się zmierzyć na miejscu.
„Wszystko mnie dziwi, bo nigdy nie wiem gdzie jadę. Dokąd nie postawią mnie przed drzwiami, nie znam ani nazwy restauracji, ani charakteru, więc to zdziwienie jest kapitalne” – wyznała.
Gwiazda TVN podkreśliła również, że „Kuchenne rewolucje” to dla niej nie tylko telewizyjne show, ale przede wszystkim realna pomoc dla restauratorów. Jak zaznaczyła, produkcja inwestuje ogromne środki i czas, by całkowicie odmienić lokale uczestników.
„To nie jest płatne, że się nie płaci ani grosza, to my dajemy pieniądze na dekorację, my im zmieniamy rzeczywistość w cztery dni” – zwróciła uwagę.
Nie zabrakło też wątku ogromnej popularności restauratorki wśród młodych widzów. Magda Gessler przyznała, że często spotyka nastolatków, którzy cenią ją przede wszystkim za szczerość i autentyczność, których jej zdaniem coraz częściej brakuje w telewizji.
„Młodzież między osiem a 15, 16, 18 lat to jest ten target, który mnie ubóstwia za szczerość, za otwartość, za to, że wykładam kawę na ławę” – stwierdziła.
Prowadzący poruszył także temat programu „Magda gotuje internet”, który niespodziewanie okazał się dużym hitem. Restauratorka bez chwili zawahania zdradziła, kogo najchętniej zaprosiłaby do wspólnego gotowania. Wśród wymarzonych gości pojawiły się bardzo zaskakujące nazwiska.
“Prokopa, Dorotę Wellman. Zaprosiłabym bardzo chętnie Małgosię Kożuchowską. Wydaje mi się, że też prezydenta Nawrockiego. Myślę, że fajnie by było zobaczyć, co Nawrocki robi w kuchni. Na pewno jaką by miał minę. Bardzo chętnie bym go poćwiczyła trochę” – powiedziała z uśmiechem.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer zakochany? Prezenter zdradził szczegóły nowej relacji z 20-latką
Za co najbardziej cenicie Magdę Gessler? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Iwona Pavlović zdradziła, jak potraktował ją Edward Miszczak. Miło?
Choć od lat jest jedną z największych gwiazd „Tańca z gwiazdami”, rzadko mówi tak otwarcie o tym, co dzieje się za kulisami programu. Tym razem Iwona Pavlović zdradziła, jak naprawdę wyglądają jej relacje z Edwardem Miszczakiem i co usłyszała od niego przez telefon. Jej wyznanie wywołało spore poruszenie tuż przed wielkim finałem show. Dowiedz się więcej!
Iwona Pavlović od początku istnienia „Tańca z Gwiazdami” pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci programu. Przez lata widzowie przyzwyczaili się do jej ostrych ocen, profesjonalizmu i bezkompromisowego podejścia do uczestników. Dziś trudno wyobrazić sobie jurorski skład bez słynnej „Czarnej Mamby”.
Jurorka odwiedziła ostatnio studio „Faktu”, gdzie w szczerej rozmowie opowiedziała nie tylko o nadchodzącym finale programu, ale także o swojej wieloletniej pozycji w telewizji i relacjach z władzami stacji. Szczególnie dużo emocji wzbudził temat jej współpracy z Edwardem Miszczakiem.
Jak przyznała Iwona Pavlović, mimo upływu lat nadal czuje się ważną częścią programu i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. Jurorka zdradziła, że zwykle już pod koniec jednej edycji otrzymuje informacje dotyczące kolejnego sezonu.
“Myślę, że jestem potrzebna w tym programie, bo to nie ja dzwonię, tylko otrzymuję telefon: “Iwona, blokuj sobie termin”. Mimo że na papierze jeszcze brak podpisu, ja już trochę wiem. To się dzieje przeważnie, jak już się kończy jedna edycja. Wtedy informują mnie, czy już na przykład jesień mam sobie blokować, czy nie” – wyznała.
POLECAMY: „Farma”: Aksel Rumenov zdradził kulisy. Widzowie tego nie widzieli
Iwona Pavlović wyznała prawdę o Edwardzie Miszczaku
Największe zaskoczenie wzbudziła jednak historia związana z początkiem pracy Edwarda Miszczaka w Polsacie. Jak opowiadała jurorka, nowy dyrektor programowy stacji zadzwonił do niej osobiście i już wtedy dał jej do zrozumienia, że bardzo zależy mu na dalszej współpracy.
“Czuję dużo szacunku. Pamiętam, jak Edward zadzwonił, jak już przyszedł do Polsatu. Było mi bardzo miło, jak powiedział, że dzwoni do mnie pierwszej właśnie dlatego, że mnie ceni i chciałby, żebym pewien czas dla niego zabookowała” – ujawniła.
Nie mogło zabraknąć także pytania o to, jakim szefem jest Edward Miszczak. Choć media wielokrotnie rozpisywały się o jego wymagającym charakterze, jurorka „Tańca z Gwiazdami” nie kryła, że bardzo ceni sobie współpracę z dyrektorem programowym Polsatu.
Jak podkreśliła, ich relacje mają przede wszystkim profesjonalny charakter, ale jednocześnie opierają się na wzajemnym szacunku i zaufaniu. Dodatkowo docenia to, że może liczyć na sporą swobodę w swojej pracy przy programie.
“Czuję, że mnie ceni, ale myślę, że Edward też jest bardzo profesjonalny w tym, co robi. Wiem, że lubi emocje i bardzo się z nim zgadzam, bo uważam, że emocje to jest najpiękniejsze, co nas prowadzi w życiu, a tym bardziej w telewizji” – stwierdziła.
Jurorka zdradziła również, że Edward Miszczak potrafi być bardzo bezpośredni i nie owija w bawełnę, jeśli coś mu się nie podoba. Jej zdaniem właśnie ta szczerość sprawia, że wiele osób ceni go jako szefa.
“Ja lubię Edwarda też dlatego, że daje mi wolną rękę i mogę robić, co chcę. No nie krzyczy na mnie, słuchajcie (śmiech). Czuję od niego taki duży szacunek skierowany w moją stronę, zresztą z wzajemnością. (…) Ale on jest też bardzo bezpośredni, bo jak coś mu się nie podoba, to potrafi powiedzieć, że coś jest źle. Nie ma “kombinowań alpejskich” – mówiła Pavlović.
Jurorka przyznała, że do świata show-biznesu weszła już jako dojrzała kobieta, dzięki czemu łatwiej było jej zachować dystans do telewizyjnej popularności i nie zatracić siebie w świecie kamer oraz wielkich emocji.
“Ja się chyba nie zatraciłam. Weszłam do tego biznesu jako taka dojrzała kobieta, więc nie przewróciło mi to w głowie wszystkiego do góry nogami. Wiemy, że każdemu bardzo łatwo może odbić ta przysłowiowa palma. Staram się być sobą, na ile mogę” – powiedziała.
W dalszej części rozmowy Iwona Pavlović opowiadała również o swoich doświadczeniach związanych z tańcem turniejowym. Nie ukrywała, że scena i uwaga publiczności przez lata dawały jej ogromną satysfakcję i do dziś lubi emocje towarzyszące telewizyjnym występom.
“Ja byłam nasycona tymi brawami i oklaskami, kiedy tańczyłam. Lubię to” – dodała.
Tymczasem emocje wokół „Tańca z Gwiazdami” sięgają zenitu, bo już w najbliższą niedzielę widzowie zobaczą wielki finał programu. O Kryształową Kulę zawalczą Gamou Fall, Paulina Gałązka, Magdalena Boczarska oraz Sebastian Fabijański. Wszystko wskazuje na to, że będzie to jeden z najbardziej emocjonujących finałów ostatnich lat.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Filip Chajzer zakochany? Prezenter zdradził szczegóły nowej relacji z 20-latką
Lubicie Iwonę Pavlović? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
„Farma”: Aksel Rumenov zdradził kulisy. Widzowie tego nie widzieli
Jeszcze kilka tygodni temu mało kto stawiał na jego zwycięstwo, a dziś mówi o nim cały internet. Po emocjonującym finale „Farmy” Aksel nie tylko zgarnął główną nagrodę, ale także zdradził, co zamierza zrobić po zakończeniu programu. Jego słowa i reakcja rodziny wywołały ogromne poruszenie. Dowiedz się więcej!
Finał 5. sezonu „Farmy” okazał się jednym z najbardziej emocjonujących momentów tej edycji. Po miesiącach rywalizacji, trudnych zadań i napiętych relacji to właśnie Aksel został zwycięzcą programu i zdobył sympatię ogromnej części widzów. Dla wielu osób jego wygrana była ogromnym zaskoczeniem, bo początek jego przygody w show wcale nie zapowiadał tak spektakularnego sukcesu.
Uczestnik od samego początku budził skrajne emocje. Jedni zarzucali mu niedojrzałość i impulsywność, inni widzieli w nim ogromny potencjał oraz autentyczność, której często brakuje w reality-show. Z czasem jednak Aksel zaczął przechodzić wyraźną przemianę, a widzowie coraz częściej stawali po jego stronie.
W wielkim finale farmer nie tylko zdobył „Złote Widły” i 160 tysięcy złotych, ale również otrzymał specjalne wyróżnienie od internautów. „Złoty Kłos”, przyznawany ulubieńcowi widzów, tylko potwierdził, że pod koniec programu stał się jedną z najpopularniejszych postaci całej edycji.
Tuż po zakończeniu finału Aksel pojawił się wraz z rodziną w studiu „Halo tu Polsat”. Emocji nie brakowało już od pierwszych minut rozmowy. Zwycięzca przyznał, że udział w programie był dla niego ogromnym przełomem i doświadczeniem, które zmieniło jego podejście do życia.
- “Dla mnie to jest bardzo ważny moment w moim życiu” – przyznał.
W trakcie rozmowy wyszło na jaw, że wygrana to dla niego dopiero początek nowego etapu. Aksel zdradził, że część pieniędzy chce przeznaczyć na wsparcie rodziców, ale nie ukrywa również, że marzy o medialnej karierze i chce wykorzystać popularność zdobytą dzięki programowi.
- “Na pewno pomogę rodzicom. Chciałbym też na swoją karierę odłożyć, coś tam zaplanowałem. Mam plany, żeby pociągnąć to dalej. Chciałbym pójść w telewizję, występować, może zostać aktorem, może zagrać w jakimś filmie fajnym” – ujawnił Aksel Rumenov.
POLECAMY: Filip Chajzer zakochany? Prezenter zdradził szczegóły nowej relacji z 20-latką
Aksel ujawnia kulisy udziału w “Farmie” Polsatu
Największe emocje wywołał jednak moment, gdy uczestnik zaczął wspominać swoje początki w programie. Jak przyznał, jeszcze przed wejściem na farmę był przekonany, że bardzo szybko odpadnie. Trudne warunki i ciężka praca wydawały mu się czymś kompletnie obcym.
- “Radość, po prostu byłem tak z siebie dumny. Nigdy w życiu nie byłem z siebie tak dumny jak wtedy. Poczułem, że mogę, a nie sądziłem, że dojdę do finału. Chciałem wygrać, ale mówiłem, że nie dam rady. Tam trzeba pracować, sprzątać. Nigdy w życiu nie robiłem takich rzeczy. Mówiłem, że odpadnę po dwóch tygodniach” – dodał.
Sporo emocji wywołały także słowa dotyczące jego ojca. Zwycięzca ujawnił, że tata początkowo sceptycznie podchodził do jego udziału w programie i nie wierzył, że syn wytrzyma do końca rywalizacji.
- “Tata nie wierzył do końca. Mówił, że pojadę, wrócę szybko. Ale ja dotrwałem” – wyznał.
Ojciec Aksela nie ukrywał jednak dumy po zwycięstwie syna i krótko podsumował jego sukces słowami:
- “Tak. Dumny jestem z niego” – powiedział ojciec Aksla.
Rodzina zgodnie podkreślała, że udział w „Farmie” bardzo zmienił młodego zwycięzcę. Szczególnie mocno zauważyła to jego siostra, która przyznała, że wcześniej brat był znacznie bardziej impulsywny i szalony.
- “Bardzo się zmienił. On był taki wariat, a tak się zmienił na spokojnego i to mnie szokuje. Bardzo się cieszę, tak wydoroślał” – wyznała siostra zwycięzcy.
Kobieta dodała również, że jej zdaniem Aksel świetnie odnalazłby się przed kamerami i ma wszystko, by zrobić karierę w show-biznesie.
- “Brata widzę jako aktora. On umie też udawać, myślę że wszystko mu się uda, wierzę w niego” – stwierdziła siostra.
POLECAMY: Anna Lewandowska żali się fanom. Nie uwierzycie, co ją spotkało. Przykre?
Jak wyglądają relacja Aksla z Henrykiem?
W rozmowie wrócono także do głośnych spięć z Henrykiem, które w trakcie programu budziły ogromne emocje wśród widzów. Choć na ekranie dochodziło między nimi do ostrych wymian zdań, dziś sytuacja wygląda już zupełnie inaczej.
- “Pogodziliśmy się. Henryk mi powiedział, że nie jest na co dzień takim gościem, jakim był na „Farmie” i rzeczywiście nie jest. Jest spokojniejszy i normalniejszy” – wyznał Aksel.
Aksel przyznał również, że pierwsze tygodnie były dla niego najtrudniejsze psychicznie. Nie potrafił odnaleźć się w nowej rzeczywistości, przez co często reagował emocjonalnie i wdawał się w konflikty z pozostałymi uczestnikami.
- “Najtrudniejsze były pierwsze dwa tygodnie, bo nie byłem tym Akselem, którym się stałem. Nie mogłem się odnaleźć, kłóciłem się z każdym. Na początku drażniłem wszystkich, ale jak się rozkręciłem byłem dobry chłopak” – powiedział o poranku.
Choć 5. edycja „Farmy” dobiegła już końca, emocje wokół programu nadal są ogromne. Historia Aksela pokazała, że reality-show potrafi całkowicie odmienić życie uczestników. Tymczasem produkcja nie zwalnia tempa — wiadomo już, że kolejny sezon programu powróci na antenę Polsatu w lutym 2027 roku.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Eurowizja 2026: Wyciekło NAGRANIE z prób Alicji Szemplińskiej. Polacy ocenili
Czy Aksel zasłużył na wygraną “Farmy”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!






Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuRafał Ura z „Farmy” przerwał milczenie. Ujawnił kulisy programu
-
news3 dni temuWiadomo, kto wpłacił kaucję za kierowcę, który potrącił Łukasza Litewkę
-
showbiz5 dni temuGamou Fall bliski rezygnacji z „Tańca z Gwiazdami”? Prawda wyszła na jaw
-
news4 dni temuSą nowe fakty ws. wypadku Łukasza Litewki? Prokuratura ujawnia szczegóły
-
showbiz5 dni temuJak głosowali widzowie „TzG” w półfinale? Nie brakuje zaskoczeń
-
news5 dni temuViki Gabor zdaje maturę? Fani zaskoczeni nowymi informacjami
-
news22 godziny temu„Farma”: Aksel Rumenov zdradził kulisy. Widzowie tego nie widzieli
-
news4 dni temuBagi ujawnił swoje wyniki z matur. Nie było kolorowo?

Dodaj komentarz