Śledź nas

showbiz

Widzowie PODZIELENI! Debiut Izabeli Krzan i Jana Pirowskiego w „Dzień Dobry TVN” wywołał burzę komentarzy

Opublikowano

w dniu

Dziś miała miejsce długo wyczekiwana premiera nowego duetu prowadzących „Dzień Dobry TVN” – Izabelli Krzan i Jana Pirowskiego. Para, zapowiedziana wcześniej jako wakacyjna nowość, pojawiła się na antenie z dużą energią i entuzjazmem. Czy ich obecność to tylko letni eksperyment, czy może początek większych zmian w składzie gospodarzy porannego pasma? Opinie widzów są wyraźnie podzielone. Dowiedz się więcej i poznaj szczegóły!

Dziś rano na antenie TVN odbył się hucznie zapowiadany debiut zupełnie nowej pary prowadzących „Dzień Dobry TVN” Izabelli Krzan oraz Jana Pirowskiego. Ich wspólny debiut od kilku dni wzbudzał zainteresowanie mediów i fanów śniadaniówki, bowiem to właśnie oni zostali ogłoszeni jako nowa wakacyjna para gospodarzy programu „Dzień Dobry Wakacje”. Warto jednak podkreślić, że na ten moment nie jest to oficjalne potwierdzenie, iż duet pozostanie w stałym składzie w jesiennym sezonie. Debiut ten traktowany jest raczej jako test, który pozwoli sprawdzić, czy oboje sprawdzą się w roli porannych prowadzących na stałe. Widownia miała więc okazję przekonać się na żywo, czy duet ten wprowadzi powiew świeżości i energii do dobrze znanego formatu.

Obecnie w „Dzień Dobry TVN” funkcjonują cztery pary prowadzących, a każda z nich wnosi do programu własną energię i styl. Najdłużej związanym z formatem duetem pozostają Dorota Wellman i Marcin Prokop, których obecność w porannym paśmie to niemal gwarancja jakości i sympatii widzów. Program od lat prowadzą również: Ewa Drzyzga i Krzysztof Skórzyński, Paulina Krupińska-Karpiel oraz Damian Michałowski, a także najmłodszy duet – Sandra Hajduk-Popińska i Maciej Dowbor. Co ważne, to właśnie Sandra od grudnia 2023 roku pełni funkcję głównej gospodyni programu, a wcześniej program współprowadziła z Anną Senkarą. Dowbor pojawił się w formacie stosunkowo niedawno, bo dopiero latem ubiegłego roku, po przenosinach z Polsatu.

Spekulacje na temat nowej pary prowadzących zaczęły narastać już pod koniec czerwca, kiedy to podczas jednego z ostatnich, tradycyjnych wydań programu Marcin Prokop rzucił komentarz, który rozbudził ciekawość zarówno widzów, jak i mediów.

Nasz program jest pełen niespodzianek, dlatego cały czas zamierzamy się rozwijać. Kto tu się ewentualnie pojawi? – powiedział Marcin Prokop w wydaniu programu z 27 czerwca.

Te słowa stały się preludium do oficjalnych zapowiedzi, które stacja TVN przedstawiła w miniony czwartek po południu. Było jasne, że zmiany w obsadzie „Dzień Dobry TVN” nie są jedynie plotką, a nadchodząca premiera to dopiero początek większej zmiany.

Izabella Krzan jest twarzą doskonale znaną polskim widzom, choć jej popularność kojarzona jest głównie z Telewizją Polską, gdzie przez lata prowadziła takie programy jak „Pytanie na śniadanie” u boku Tomasza Kammela, a także była gospodynią popularnego „Koła Fortuny” razem z Norbim. Po niespodziewanym i głośnym usunięciu jej z ramówki TVP na początku 2024 roku, co wywołało niemałą burzę medialną, postanowiła odbudować swoją karierę i zaczęła pojawiać się na antenach TVN najpierw jako reporterka, a z czasem zyskała coraz więcej zadań. W końcu otrzymała propozycję współprowadzenia jako reporterka „Dzień Dobry TVN”. Jesienią TVN potwierdził także, że to właśnie ona poprowadzi nową edycję programu „Afryka Express”.

Z kolei Jan Pirowski to dziennikarz, którego widzowie kojarzą przede wszystkim z anten TTV i TVN, ale także ze świata radia. Przez lata zbudował solidną pozycję jako prowadzący programy takie jak „DeFacto”, gdzie dał się poznać jako osoba konkretna, z dystansem i naturalnym luzem. Duże uznanie przyniosła mu także rola współgospodarza w show „Mam Talent!”, gdzie musiał odnaleźć się w dynamicznej i emocjonującej formule rozrywki na żywo. Ma na koncie również doświadczenie jako dziennikarz radiowy, co dodatkowo potwierdza jego wszechstronność.

POLECAMY: TYLKO U NAS: Małgorzata Rozenek-Majdan nie mówiła o tym przez miesiące. Teraz wszystko wyjaśniła – fani w końcu się doczekali

Widzowie podzieleni debiutem nowej pary?

Pomimo oficjalnych pochwał i licznych zapowiedzi, reakcje widzów na debiut nowego duetu okazały się podzielone. Część widzów zauważa świeżość i pozytywną energię, jaką wnieśli Izabella Krzan i Jan Pirowski, chwaląc ich naturalność i profesjonalizm. Widzowie doceniają lekkość, z jaką para radziła sobie na żywo, zwłaszcza biorąc pod uwagę presję i tempo porannego programu.

Bardzo sympatyczna para; Przyjemnie się ogląda nowych prowadzących; Wspaniały duet, myślę, że na stałe zostaną; Bardzo naturalni; Ogląda się ich z taka lekkością, naprawdę wielkie brawa – to tylko niektóre komentarze widzów.

Jednak nie brakuje też sceptycznych opinii, które wskazują, że dopiero początek i że oboje muszą jeszcze popracować nad większym zgraniem i wypracowaniem wspólnego stylu, by dorównać doświadczonym duetom, które widzowie dobrze znają i lubią.

Ten pan nie pozwala dojść do głosu swojej koleżance. Kiepsko się to ogląda; Mocno średni duet; Zdecydowanie nie dla tej Pani – napisali internauci na Instagramie śniadaniówki.

Jedno jest pewne – TVN nie zamierza stać w miejscu i ciągle stawia na rozwój, który obejmuje wprowadzanie nowych twarzy oraz próbę łączenia doświadczenia z młodością i energią. Czy Izabella Krzan i Jan Pirowski na stałe zasilą szereg prowadzących „Dzień Dobry TVN”? Tego jeszcze nie wiadomo, ale wszystko wyjaśni się w najbliższych tygodniach. Jedno jest natomiast pewne – ich debiut wywołał sporo emocji i stał się jednym z ważniejszych wydarzeń tegorocznych wakacji na antenie TVN.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Andziaks i Luka wybierają imię dla drugiego dziecka! KONFLIKT o imiona w ich domu może przerodzić się w prawdziwą wojnę?

Jak Wam się podoba nowy duet? Dajcie znać na naszym Facebooku i Instagramie!

Izabela Krzan (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Jan Pirowski i Agnieszka Woźniak-Starak (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Jan Pirowski (fot. zdjęcie prasowe TVN)
Jan Pirowski (fot. screen Instagra Jan Pirowski)
Jan Pirowski (fot. screen Instagra Jan Pirowski)

Autor: SJ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Doda MIAŻDŻY Skolima: „Zajmij się sprzedawaniem swojej kiełbasy”

Opublikowano

w dniu

przez

Jedna wypowiedź wystarczyła, by w polskim show-biznesie rozpętała się prawdziwa burza. Gdy Skolim skrytykował pomysł wsparcia dla artystów, odpowiedź jednej Dody była natychmiastowa i niezwykle mocna. Dowiedz się więcej, co powiedziała!

Dyskusja wokół planowanego systemu wsparcia emerytalnego dla artystów od kilku tygodni budzi ogromne emocje. Zwolennicy projektu przekonują, że wielu twórców przez lata pracowało bez stabilnych świadczeń i dziś znajduje się w trudnej sytuacji finansowej. Przeciwnicy z kolei uważają, że państwo nie powinno finansować takich rozwiązań z pieniędzy podatników.

Jedną z osób, które zdecydowanie sprzeciwiły się temu pomysłowi, był Skolim. Podczas pikniku w Czeremsze muzyk nie krył swojego oburzenia i w bardzo ostrych słowach odniósł się do idei finansowania emerytur dla artystów z budżetu państwa.

“Pojechałem dzisiaj na live o tych k****ch artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści albo ci starzy przechlali całą karierę, p*******i, albo ci młodzi robią taką c*****ą muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. (…) Nigdy na to nie pozwolę” — mówił.

To jednak nie był koniec. W kolejnym nagraniu artysta ponownie poruszył ten temat, zwracając się bezpośrednio do uczestników wydarzenia. Jego słowa szybko zaczęły krążyć po mediach społecznościowych, wywołując skrajne reakcje.

“Nie możemy się godzić na to, żeby z naszych podatków jakieś k***y miały pieniądze. (…) Takie jest moje zdanie. Przepraszam, jeśli kogoś te słowa urażają” – wyznał.

POLECAMY: Oliwia ze „ŚOPW” przerwała milczenie. „Prawda jest znacznie bardziej bolesna”

Doda REAGUJE na słowa Skolima. Padły ostre słowa

Na reakcję środowiska nie trzeba było długo czekać. Szczególnie mocno na wypowiedzi muzyka zareagowała Doda, która postanowiła zabrać głos za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych. Wokalistka nie ukrywała rozczarowania słowami kolegi z branży.

“Każda osoba, która udostępnia szokującą, obrzydliwą i naprawdę ohydną wypowiedź Skolima, nie spodziewałam się po nim tego, wydawało mi się, że ma trochę więcej empatii, nie wiem może był pod wpływem czegoś, który wyzywa artystów od k***w i n********w, mówiąc, że nie zasługują na żadną pomoc rządu, bo dzieci są chore, przyczynia się do naprawdę ohydnego hejtu, który i tak mamy w nadmiarze od wielu lat i to głównie my” – powiedziała w poniedziałkowe przedpołudnie.

W dalszej części swojej wypowiedzi Doda zwróciła uwagę na to, że środowisko artystyczne jest bardzo zróżnicowane i nie można oceniać wszystkich twórców przez pryzmat pojedynczych przypadków. Jej zdaniem wśród artystów znajdują się zarówno osoby, które osiągnęły ogromne sukcesy finansowe, jak i takie, które mimo wielkiego talentu zmagają się z codziennymi problemami.

“Skolim jest dosyć młodym artystą nie znającym najwidoczniej całej branży i sugerującym się jedynie środowiskiem, z którego się wywodzi, nie mającym najwidoczniej, po tej wypowiedzi wnioskuję, pojęcia co dzieje się w środowisku artystyczny (…). Każda branża dzieli się na k***y i n********w i na osoby bardzo wartościowe, każda! Od polityków, od lekarzy, od policji, od artystów. Wkładanie wszystkich do jednego worka, bo tylko takich zna Skolim, jest bardzo krzywdzące, bo oczywiście ja też jestem 25 lat w show-biznesie i znam luci, którzy przechlali, prze****i swoje majątki, ale znam też ludzi, którzy nigdy w życiu będąc tysiąc razy bardziej utalentowani ode mnie i miliard razy utalentowani od Skolima, nawet nie zarobią 1/100 tego, co ja” – wyznała Doda.

Wokalistka podkreśliła również, że zna wielu utalentowanych twórców, którzy mimo ogromnego dorobku artystycznego nie mogą liczyć na wysokie zarobki ani finansową stabilizację.

“Najbardziej utalentowani, najbardziej wspaniali artyści, którzy mają wiele wartości, czasami nie mają co do garnka włożyć, ja też takich znam” – wtrąciła.

Najostrzejsze słowa padły jednak pod koniec jej relacji. Doda nie kryła emocji i bezpośrednio zwróciła się do Skolima, zarzucając mu brak wiedzy na temat sytuacji wielu artystów działających poza głównym nurtem show-biznesu.

“Zajmij się sprzedawaniem swojej kiełbasy Skolim, a w międzyczasie zapraszamy cię do teatru, musicalu, do miejsc, gdzie są artyści, którzy nie mieli jak prze********ć swoich finansów, bo po prostu ich nie mieli. (…) Bardzo nie sprawiedliwe i smutne słyszeć to od drugiego artysty w takim razie” – wyznała Doda.

Na zakończenie gwiazda zwróciła uwagę na jeszcze jeden aspekt całej dyskusji. Jej zdaniem wykorzystywanie argumentu dotyczącego chorych dzieci w sporze o emerytury dla artystów jest nieetyczne i prowadzi do niepotrzebnego podziału społeczeństwa.

“Wykorzystywanie chorych dzieci w tak okropnej chwili, jest bardzo nieetyczne i niesprawiedliwe. Miejmy dla siebie więcej zrozumienie. Ale żeby mieć zrozumienie, trzeba chcieć zrozumieć i nie być ignorantem. A żeby nie być ignorantem, trzeba przede wszystkim zaznajomić się z historią polskiej sztuki, kultury, muzyki, teatru, filmu” – dodała Rabczewska.

Spór pomiędzy Dodą a Skolimem błyskawicznie stał się jednym z najgłośniejszych tematów w polskim show-biznesie. W sieci nie brakuje zarówno głosów poparcia dla wokalistki, jak i osób zgadzających się z opinią muzyka. Jedno jest pewne – dyskusja o przyszłości artystów i ich zabezpieczeniu emerytalnym jeszcze długo będzie budzić ogromne emocje.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polsat KOŃCZY produkcję kultowego hitu? Te wieści zasmucą fanów

Kto ma rację – Doda czy Skolim? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Doda (fot. screen Instagram Stories Doda) – 1 czerwca 2026
Doda (fot. screen Instagram Stories Doda) – 1 czerwca 2026
Skolim (fot. Marcin Gadomski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Oliwia ze „ŚOPW” przerwała milczenie. „Prawda jest znacznie bardziej bolesna”

Opublikowano

w dniu

przez

Program miał dać jej szansę na miłość i nowe życie. Zamiast bajkowego zakończenia pojawiły się jednak doświadczenia, które odcisnęły piętno na kolejnych latach. Po latach jedna z najbardziej rozpoznawalnych uczestniczek „Ślubu od pierwszego wejrzenia” zdobyła się na szczere wyznanie. Dowiedz się więcej

„Ślub od pierwszego wejrzenia” od lat budzi ogromne emocje wśród widzów TVN. Jedni traktują program jako niepowtarzalną szansę na znalezienie miłości, inni zarzucają mu zbyt daleką ingerencję w życie uczestników. Bez względu na opinie, kolejne edycje reality show niezmiennie przyciągają przed telewizory tysiące fanów.

Jedną z najbardziej zapamiętanych bohaterek programu była Oliwia Ciesiółka, która w czwartej edycji została połączona z Łukaszem Kuchtą. Ich relacja od samego początku wzbudzała ogromne zainteresowanie widzów. Nie brakowało zarówno romantycznych momentów, jak i trudnych sytuacji, które wystawiały ich związek na próbę.

W trakcie emisji programu wiele osób wierzyło, że para ma szansę stworzyć trwałą relację. Po zakończeniu eksperymentu na świat przyszedł nawet ich syn Franek, co wydawało się potwierdzać, że eksperci trafnie dopasowali uczestników. Z czasem okazało się jednak, że codzienność zweryfikowała te nadzieje.

Po latach Oliwia Ciesiółka wróciła wspomnieniami do udziału w programie. W rozmowie z „Faktem” przyznała, że początkowo naprawdę chciała uwierzyć, że eksperci dokonali właściwego wyboru.

“Na początku chciałam wierzyć, że dobrze nas dobrano. Weszłam w ten program z nadzieją, więc naturalnie szukałam sensu w tym, że połączono akurat nas. Relacja to nie teoria na papierze. Dopiero czas, codzienne sytuacje i to, co wydarzyło się po programie, pokazały mi rzeczy, których na początku nie mogłam zobaczyć” – wyznała w rozmowie z “Faktem”.

POLECAMY: Polsat KOŃCZY produkcję kultowego hitu? Te wieści zasmucą fanów

Oliwia Ciesiółka ujawnia kulisy hitu TVN

Dziś była uczestniczka patrzy na cały eksperyment z dużo większym dystansem. Jak przyznaje, sam casting był jedynie początkiem emocjonalnej drogi, która miała okazać się znacznie trudniejsza, niż mogła przypuszczać. Prawdziwe wyzwanie zaczęło się dopiero wtedy, gdy przyszło jej stanąć na ślubnym kobiercu obok całkowicie obcego człowieka.

W najnowszym wywiadzie Oliwia Ciesiółka podkreśliła również, że nie zamierza obarczać winą za swoje doświadczenia producentów programu ani sposobu montażu odcinków. Jej zdaniem odpowiedzialność za decyzję o wejściu do reality show spoczywa przede wszystkim na samych uczestnikach.

“Nie chcę robić sensacji ani nikogo oskarżać. Mogę mówić tylko o sobie i o tym, jak udział w “Ślubu od pierwszego wejrzenia” wpłynął na moje życie. Weszłam w to z nadzieją na miłość, a wyszłam z dużą lekcją o sobie, relacjach i granicach. (…) Nie jesteśmy ofiarami programu telewizyjnego. Zwalenie wszystkiego na producentów i montaż jest zbyt proste. Prawda jest znacznie bardziej bolesna: sami się tam zgłosiliśmy. Na własne życzenie weszliśmy przed kamery, nie mając zielonego pojęcia, co to z nami zrobi. Byliśmy dwojgiem dzieciaków poturbowanych dzieciństwem, którym wydawało się, że telewizyjny eksperyment uleczy ich braki” – wyznała.

Była uczestniczka zwróciła również uwagę na kwestię wsparcia psychologicznego oferowanego uczestnikom. Choć formalnie taka pomoc była dostępna, jej zdaniem problem pojawiał się w momencie, gdy osoba przeżywająca kryzys sama musiała rozpoznać, że potrzebuje pomocy.

“Mieliśmy numery kontaktowe i możliwość skorzystania ze wsparcia. Tego nie neguję, ale dla mnie problem był inny: w praktyce to uczestnik musiał sam rozpoznać, kiedy już nie daje rady” – dodała.

W rozmowie z „Faktem” Oliwia Ciesiółka nie ukrywała także swojego spojrzenia na mechanizmy rządzące telewizyjnymi formatami. Jak zaznaczyła, programy tego typu powstają przede wszystkim po to, by budzić emocje i przyciągać uwagę widzów.

“Nie udawajmy, że telewizja jest prywatną poradnią małżeńską. Program musi mieć emocje i przyciągać widza” – stwierdziła.

Dziś influencerka twierdzi, że nie żałuje udziału w programie, choć koszt tej decyzji był znacznie wyższy, niż mogła przypuszczać. Swoje doświadczenia opisała w e-booku „BEZ CIĘĆ”, który ma być dla niej symbolicznym zamknięciem tego etapu życia.

“Dzisiaj już nie żałuję [udziału w programie], a e-book “BEZ CIĘĆ” ostatecznie zamyka dla mnie tamten rozdział. To nie jest pamiętnik ofiary. Telewizja dała mi rozpoznawalność i nie zamierzam udawać, że jest inaczej, ale brutalnie szczerze podsumowuję w nim potworny rachunek, jaki musiałam za to zapłacić. To twarda prawda o tym, że można odnieść wizerunkowy sukces, a za zamkniętymi drzwiami zapłacić najwyższą cenę – własnym zdrowiem psychicznym” – wspomniała.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda wybuchła po tym pytaniu. Nagle wypaliła ws. wyroków

Lubicie oglądać “Ślub od pierwszego wejrzenia”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Oliwia Ciesiółka (fot. screen Instagram @modrafrelka)
Oliwia Ciesiółka (fot. screen Instagram @modrafrelka)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Polsat KOŃCZY produkcję kultowego hitu? Te wieści zasmucą fanów

Opublikowano

w dniu

przez

To wiadomość, której fani programu z pewnością się nie spodziewali. Po latach nieprzerwanej obecności na antenie jeden z najpopularniejszych formatów rozrywkowo-sportowych znika z jesiennej ramówki Polsatu. Co stoi za tą decyzją i czy to definitywny koniec programu? Dowiedz się więcej!

Przez lata był jednym z najbardziej charakterystycznych programów w ofercie Telewizji Polsat. Widowiskowe tory przeszkód, emocjonująca rywalizacja i spektakularne wyczyny uczestników przyciągały przed telewizory setki tysięcy widzów. Teraz jednak stacja podjęła zaskakującą decyzję dotyczącą przyszłości formatu.

Jak ustalił portal Wirtualnemedia.pl, jesienią na antenie Polsatu nie pojawi się kolejny sezon programu „Ninja vs. Ninja”. To pierwsza taka sytuacja od 2020 roku, gdy produkcja była nieprzerwanie obecna w ramówce nadawcy. Informacja szybko wywołała poruszenie wśród fanów formatu.

Program zadebiutował w Polsacie w 2019 roku pod nazwą „Ninja Warrior Polska”. Format oparty na japońskim pierwowzorze błyskawicznie zdobył popularność i doczekał się kolejnych sezonów. Przez pierwszych dziewięć edycji widzowie śledzili zmagania zwykłych uczestników walczących z wymagającym torem przeszkód.

Z czasem produkcja przeszła metamorfozę. Ostatnie trzy sezony emitowano już jako „Ninja vs. Ninja”. W nowej formule do rywalizacji stawali nie tylko uczestnicy wcześniejszych edycji programu, ale również zawodnicy znani z zagranicznych odsłon formatu. Dzięki temu poziom zmagań był jeszcze wyższy, a emocji nie brakowało do samego końca.

Nieodłącznym elementem programu byli także prowadzący i komentatorzy. Rywalizację uczestników relacjonowali dziennikarz Polsat Sport Jerzy Mielewski oraz zawodnik MMA Łukasz “Juras” Jurkowski. Ich komentarze i energia stały się jednym z symboli programu.

W ostatnich sezonach doszło również do zmiany wśród prowadzących. Miejsce Karoliny Gilon zajęła dziennikarka Polsat Sport Marta Ćwierniewicz, która od jesieni ubiegłego roku współtworzyła program. Za realizację produkcji odpowiadała natomiast firma Jake Vision.

Choć format nadal miał wiernych widzów, jego wyniki oglądalności nie były już tak imponujące jak w najlepszych latach. Dwunasta edycja programu, emitowana tej wiosny we wtorkowe wieczory, gromadziła średnio około 590 tysięcy widzów, o czym informował serwis Wirtualnemedia.pl.

POLECAMY: Doda wybuchła po tym pytaniu. Nagle wypaliła ws. wyroków

Polsat kasuje format „Ninja Warrior Polska”?

Najwięcej pytań pojawiło się jednak wokół przyszłości programu. Jak informuje portal Wirtualnemedia.pl, Polsat nie ogłosił tegorocznych castingów, które tradycyjnie odbywały się przed nagraniami w Arenie Gliwice. Co więcej, nie zaplanowano tam również realizacji kolejnych odcinków.

Nie oznacza to jednak definitywnego końca formatu. Według nieoficjalnych informacji stacja nie zamknęła całkowicie drzwi przed powrotem programu. Po dwunastu edycjach nadawca chce jednak odświeżyć ofertę i zaproponować widzom coś nowego. Obecnie trwają analizy oraz prace nad zagospodarowaniem wtorkowego pasma.

“Polsat zawsze latem w hali w Arenie Gliwice nagrywał po dwa sezony formatu – w tym roku nie ogłoszono castingów i nie zaplanowano tam nagrań. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, stacja nie podjęła jednak decyzji o rezygnacji z formatu całkowicie, ale po 12 edycjach chce zaproponować widzom coś innego. Trwają aktualnie prace nad tym, co umieścić we wtorkowym paśmie” – czytamy na stronie Wirtualnemedia.pl.

Na ten moment nie wiadomo jeszcze, jaki format zastąpi „Ninja vs. Ninja” w jesiennej ramówce. Polsat nie ujawnił swoich planów, dlatego widzowie muszą uzbroić się w cierpliwość. Niewykluczone, że stacja postawi na zupełnie nowy program rozrywkowy lub serial, który ma przyciągnąć przed ekrany jeszcze większą publiczność. Jedno jest pewne – nadchodząca jesień przyniesie spore zmiany w ofercie Polsatu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Gwiazdor „The Voice of Poland” ogłosił radosną nowinę. W sieci aż wrze

Będzie Wam brakować tego programu w Polsacie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Edward Miszczak (fot. Marcin Gadomski/AKPA)
(fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Jerzy Mielewski i Łukasz „Juras” Jurkowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Jerzy Mielewski i Łukasz „Juras” Jurkowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Jerzy Mielewski, Marta Ćwiertniewicz i Łukasz „Juras” Jurkowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Jerzy Mielewski i Łukasz „Juras” Jurkowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Jerzy Mielewski i Łukasz „Juras” Jurkowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Jerzy Mielewski i Łukasz „Juras” Jurkowski (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Karolina Gilon (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Doda wybuchła po tym pytaniu. Nagle wypaliła ws. wyroków

Opublikowano

w dniu

przez

Wystarczyło kilka zdań wypowiedzianych ze sceny, by ponownie znalazła się w centrum uwagi. Doda podczas jednego z paneli dyskusyjnych otwarcie wróciła do głośnej sprawy sądowej i relacji z byłym partnerem. Jej słowa natychmiast wywołały falę komentarzy i podzieliły opinię publiczną. Dowiedz się więcej!

Tegoroczne Święto Wolności i Praw Obywatelskich w Gdańsku zgromadziło wielu przedstawicieli świata kultury, mediów i działalności społecznej. W programie nie zabrakło debat dotyczących współczesnych wyzwań związanych z wolnością słowa, odpowiedzialnością społeczną oraz funkcjonowaniem osób publicznych w przestrzeni publicznej.

Jednym z najgłośniejszych punktów wydarzenia okazał się panel zatytułowany „Granice wolności”. Wśród zaproszonych gości znalazła się Doda, która od lat wzbudza zainteresowanie nie tylko swoją działalnością artystyczną, ale również bezkompromisowymi wypowiedziami na tematy społeczne i obyczajowe.

Podczas rozmowy prowadzonej przez dziennikarkę Magdalenę Rigamonti pojawił się temat wyroku, który wokalistka usłyszała w związku z wieloletnim sporem ze swoim byłym partnerem, Emilem Haidarem. Pytanie dotyczyło tego, jak funkcjonuje dziś jako osoba publiczna po zakończeniu głośnego procesu.

Aby zrozumieć kontekst całej sytuacji, warto przypomnieć, że sprawa ciągnęła się przez wiele lat. Na początku 2024 roku Sąd Okręgowy w Warszawie wydał prawomocny wyrok, na mocy którego Doda została skazana na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata oraz grzywnę. Proces dotyczył wydarzeń z 2017 roku związanych z konfliktem pomiędzy wokalistką a biznesmenem.

POLECAMY: Gwiazdor „The Voice of Poland” ogłosił radosną nowinę. W sieci aż wrze

Doda nie gryzła się w język ws. swoich wyroków!

W trakcie debaty artystka nie unikała trudnych tematów i otwarcie odniosła się do swojej przeszłości. Jednocześnie podkreślała, że jej działalność społeczna, charytatywna i zawodowa nie powinna być oceniana przez pryzmat prywatnych konfliktów sprzed lat.

“Nie przypominam sobie, żeby moje kłótnie z moimi byłymi partnerami, po których później dostałam wyrok, w jakikolwiek sposób źle zadziałały na psy w schronisku, albo na dzieci leżące onkologicznie w szpitalu. Czy te dzieci obchodzi jakiś mój były facet, któremu porysowałam samochód? Nie żałuję. Najwidoczniej zasłużył” – powiedziała prosto ze sceny.

Słowa Dody natychmiast zwróciły uwagę uczestników wydarzenia oraz internautów śledzących relacje z debaty. Wielu komentujących zwróciło uwagę na bezpośredni sposób, w jaki artystka mówiła o sprawie, która przez lata była szeroko opisywana przez media.

W dalszej części rozmowy gwiazda podkreśliła, że charakter jej przewinień był związany wyłącznie z życiem prywatnym. Zaznaczyła, że nie utożsamia swojej sytuacji z przestępstwami o znacznie poważniejszym charakterze i nie uważa, by miała być definiowana wyłącznie przez ten epizod.

“Ja nie dostałam wyroku za napaść, rozboje czy morderstwo. To są moje prywatne kwestie z moimi partnerami. No i okej, może jestem trochę nadpobudliwa i za bardzo emocjonalnie podchodzę, ale jestem artystką” – wyjaśniła.

Największe emocje wywołały jednak słowa, które padły pod koniec jej wystąpienia. Doda dała jasno do zrozumienia, że nie zamierza zmieniać swojego charakteru ani przepraszać za emocjonalne reakcje, które jak sama przyznała – są częścią jej osobowości.

“Może jeszcze będę miała 2 albo 3 wyroki, jak mnie jakiś facet wkurzy, ale nadal mam największe serce w tym kraju i największe zaangażowanie. I każdy o tym wie” – stwierdziła Rabczewska.

Wypowiedź wokalistki błyskawicznie obiegła media społecznościowe i portale internetowe, wywołując skrajne reakcje. Jedni chwalili ją za szczerość i odwagę w mówieniu o własnych błędach, inni zwracali uwagę na kontrowersyjny wydźwięk niektórych słów. Niezależnie od ocen jedno jest pewne – Doda po raz kolejny udowodniła, że potrafi przyciągnąć uwagę opinii publicznej i wywołać dyskusję, która jeszcze długo będzie komentowana.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Julia Wieniawa zaśpiewała hit Marka Grechuty. Widzowie TVP wydali werdykt

Doda ma rację? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Doda (archiwum prywatne przeAmbitni.pl)
Doda (archiwum prywatne przeAmbitni.pl0
Doda (fot. Marcin Gadomski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością