news
Kuba Wojewódzki całuje Billa Pullmana w usta, a ten wyznaje mu, że kocha ogórkową
W dzisiejszym odcinku gośćmi Kuby Wojewódzkiego byli aktorzy wprost z Hollywood – Bill Pullman (Ukryta gra) oraz Rafał Zawierucha (Pewnego razu w Hollywood), którzy zdradzili za co kochają Polskę i nie tylko.
Kuba Wojewódzki, a właściwie jego show trwa nieprzerwanie od 2002 roku. Najpierw świecił triumfy na antenie Polsatu, by w 2006 roku zadomowić się na antenie TVN. Przez te wszystkie lata na brązowej kanapie u Kuby przewinęło się setki osób. Większość z nich wracała jak bumerang, inni mieli dość już po pierwszej wizycie. Trzeba przyznać, że decydując się na pogawędkę u Kuby gwiazdy wiele ryzykują, w końcu showman nie zna tematów tabu. Stałym punktem programu jest wejście skąpą ubranej “Wodzianki” przynoszącej wodę dla gości.
POLECAMY – Światowe gwiazdy na premierze ostatniego filmu Piotra Woźniak-Staraka – Ukryta gra
Dzisiejszy odcinek zapowiedział się iście “hollywoodzko”. Na kanapie zasiadł gwiazdor światowej klasy – aktor Bill Pullman. Aktor przyszedł do Kuby promować najnowszy film “Ukryta gra”, którego premiera w kinach już 8 listopada. Warto zaznaczyć, że producentem filmu był tragicznie zmarły Piotr Woźniak-Starak i to jemu najbardziej zależało, aby w jego kolejnym filmie zagrała światowa gwiazda.
Kuba Wojewódzki rozmawiał z zaproszonym gościem po polsku! a gość odpowiadał po angielsku. Jak dobrze że istnieją tłumacze (w tej roli niezawodny Jacek Brzostyński), którzy przetłumaczą szybko w uchu Billowi, co do niego Kuba mówi 😉
Jestem uzależniony od kilku polskich rzeczy: pierogów i ogórkowej – wyznał szczerze Bill Pullman (wymowa zupy ogórkowej sprawiła Billowi ogromny trud w wypowiedzeniu)
Dlaczego aktor zdecydował się na zagrać w polskim filmie:
Inny aktor miał zagrać tę rolę – mój przyjaciel, ale nie mógł przyjechać. Na trzy dni przed wylotem zdecydowałem się na tą rolę (…) bardziej przyjechałem do Polski z przygody niż z miłości.
Kuba poczęstował Billa wodą w kieliszkach, nawiązując do gościnności na weselach. Doszło do bruderszaftu i pocałunku między Panami 😉
Teraz jesteśmy więcej niż przyjaciółmi a mniej niż kochankami – oznajmił Kuba
Co Bill myśli o Robercie Więckiewiczu – swoim koledze z planu filmu “Ukryta gra” oraz swojej roli filmowej:
Ma kawał angielszczyzny. On jest dość dobrze znany jako niezły pijak. Pomysł (na zagranie alkoholika) polegał na tym, aby nie dorównać Robertowi, on jest naprawdę dobry w byciu wstawionym
W trakcie rozmowy z Kubą, Billowi wypadł portfel, w którym to znajdowały się karty kredytowe, karta do metra i 6 dolarów!
Najczęściej na planie filmu “Ukryta gra” Bill słyszał “To skomplikowane”, co oznaczało jedno – problemy. Aktor pierwszy raz się z czymś takim spotkał. Zapytany czy dostaje inne propozycje ról filmowych z Polski wyznał z zachwytem:
Chciałbym zagrać Janosika!
Następnie do Kuby Wojewódzkiego i Billa Pullmana dołączył “nasz człowiek w Hollywood” – Rafał Zawierucha, który miał zaszczyt wystąpić w filmie “Pewnego razu w Hollywood” Quentina Tarantino. Rafał opowiedział o swojej jedynej mówionej scenie w filmie Tarantino, w której to mówi do psa, aby spie***ał, po czym dał się namówić do odegrania jej ponowie, tym razem z psem – maskotką.
Rafał przyznał, że miał nauczyciela od akcentu przy pracy nad filmem “Pewnego razu w Hollywood“. Podobnie jak jego koledzy z planu filmowego – Margot Robbie, Brad Pitt, czy też Leonardo DiCaprio. Pomimo że film był kręcony rok temu Rafałowi do dzisiaj udaje się utrzymywać kontakt telefoniczny z jego filmową partnerką Margot Robbie.
Ostatnio miałem sen. Śniła mi się Margot Robbie, jak opowiada mi o planie w Atlancie, że kręci Legion samobójców 2. Następnego dnia rano otrzymałem smsa od Margot, że jest w Atlancie i pracuje nad Legionem samobójców 2 i zaprosiła mnie do siebie.
Zapytany o urodę Margot; Rafał przyznał, że najpiękniejszą kobietą jest jego obecna partnerka, która ma też inne talenty:
Moja dziewczyna potrafi też dobrze robić (mi) – wyznał z rozbrajającą szczerością Rafał
Dodatkowo Rafał Zawierucha zdradził, że ma w sumie 23 rodzeństwa, ponieważ jego rodzice 18 lat temu założyli rodzinny dom dziecka w Kielcach, ale imion wszystkich braci i sióstr nie pamięta. Na koniec podzielił się informacją, że w młodości wciągał tabakę, a nawet sprzedawał ją w szkole za 2 złote.
Czy lubicie show Kuby Wojewódzkiego? Kogo chcielibyście zobaczyć na kanapie u Kuby następnym razem?
ZOBACZ RÓWNIEŻ – Agnieszka Woźniak-Starak powoli wraca na salony – ponownie upamiętniła męża
Wyświetl ten post na Instagramie.
Wyświetl ten post na Instagramie.
Fot. screen z Instagram
news
WonerS został vlogerem! Pokazuje fanom kulisy koncertów i życie, którego nie widać ze sceny
Koncerty, nowe projekty, rozwój własnej strefy w Gdańsku Brzeźnie, a teraz jeszcze vlog. WonerS po raz kolejny udowadnia, że nie lubi stać w miejscu. Młody artysta, mimo napiętego koncertowego kalendarza, znalazł czas na nową aktywność, dzięki której fani mogą zajrzeć za kulisy jego życia i poznać go z zupełnie innej strony. Na jego vlogach nie brakuje spontanicznych sytuacji, humoru i historii, których próżno szukać na scenie.
WonerS od dawna pokazuje, że jego działalność nie kończy się na muzyce. Oprócz regularnego grania koncertów rozwija swoją Wonersową strefę w Gdańsku Brzeźnie i nieustannie angażuje się w nowe przedsięwzięcia. Teraz do tej listy dołączył również autorski vlog, który błyskawicznie zyskał zainteresowanie fanów. Co ciekawe, pomysł na jego stworzenie nie narodził się podczas planowania kolejnego projektu, lecz… podczas transmisji na żywo na TikToku. – Podczas któregoś live na TikToku ktoś mnie zapytał o zrobienie takiej serii vlogów z trasy i stwierdziłem, że to dobry pomysł – przyznał WonerS.
Tak rozpoczęła się nowa przygoda, która pozwala fanom towarzyszyć artyście niemal na każdym kroku. Zamiast wyreżyserowanych ujęć i perfekcyjnie przygotowanych scen WonerS postawił na naturalność. Jego vlogi pokazują prawdziwe życie w trasie – pełne śmiechu, nieprzewidzianych wydarzeń i codziennych sytuacji, które budują wyjątkową atmosferę całej ekipy. To właśnie ona jest dla niego najważniejsza. Myślę, że atmosferą, która u nas panuje, bo jest najlepsza!
POLEAMY: Woners przyłapany przy butelkomacie: „Biedni artyści na butelkach muszą sobie dorabiać”!
Jak się okazuje, widzowie najbardziej czekają nie na relacje z samych koncertów, ale na to, co dzieje się poza sceną. – Wydaje mi się, że bardziej od samej trasy, a nawet zdecydowanie bardziej interesują ich różne opowieści z backstage’u, a mój gitarzysta najlepszy w Polsce Tomek Lubert zawsze ma jakąś fajną historię do opowiedzenia – uśmiecha się Szymon Woner. I rzeczywiście – to właśnie kulisy koncertowego życia dostarczają najwięcej emocji. – Jedna z historii szczególnie zapadła fanom w pamięć. Ostatnia była fajna sytuacja jak graliśmy w woj. łódzkim. Był problem z wjazdem i zrobiliśmy korek na całą miejscowość, myślę, że całkiem zabawne – relacjonuje wokalista.
Choć prowadzenie vloga oznacza kolejne obowiązki, WonerS nie traktuje kamery jak dodatkowej pracy. Wręcz przeciwnie – nagrywanie sprawia mu autentyczną przyjemność. – Nie wiem skąd, ale wiem, że sprawia mi to przyjemność i nie trzeba mnie nigdy namawiać na tego typu aktywność. Raz kiedy odpuściłem, to podczas choroby ze względu na to, że nie mogłem nic mówić – tłumaczy artysta.
Nowy projekt pokazuje, że WonerS doskonale rozumie, jak ważny jest dziś kontakt z fanami. Nie ogranicza się jedynie do koncertów czy mediów społecznościowych. Dzięki vlogom zaprasza swoich odbiorców do świata, którego na co dzień nie widać – pełnego podróży, przygotowań do występów, żartów, nieoczekiwanych sytuacji i ludzi, którzy tworzą jego koncertową rodzinę. To kolejny dowód na to, że młody artysta potrafi łączyć wiele projektów jednocześnie. Gra koncert za koncertem, rozwija swoją działalność poza muzyką, tworzy miejsce dla fanów w Gdańsku Brzeźnie, a jednocześnie znajduje czas, by być z nimi jeszcze bliżej. I właśnie ta autentyczność sprawia, że jego vlog ma szansę stać się obowiązkową pozycją dla każdego, kto chce zobaczyć WonerSa nie tylko jako wokalistę, ale przede wszystkim jako wartościowego, pełnego pasji i marzeń człowieka.



Fot. archiwum prywatne
news
Wydał 90 TYSIĘCY na torebkę. Czy Bart Pniewski nadal utrzymuje córkę?
Bart Pniewski powiedział nam, ile realnie wydaje na ubrania… Czy Nicol Pniewska wciąż jest na jego utrzymaniu?
ZOBACZ TEŻ: Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Trudno powstrzymać łzy
news
BUTY ZA 12 TYSIĘCY?! Wojtek Gola i Sofi zdradzają sekrety luksusowego życia
Wojtek Gola i Sofi Sivokha opowiedzieli nam, ile wydawali na ubrania… Czy Gola pojawi się w “Tańcu z Gwiazdami”?
POLECAMY: Doda WBIJA SZPILĘ Lewandowskiej i Chodakowskiej. Ostro?
news
Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Trudno powstrzymać łzy
Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej, a emocje wśród jej bliskich wciąż są niezwykle silne. W rocznicę odejścia artystki Dariusz Kamys podzielił się wzruszającymi słowami i pokazał coś, czego przez wiele miesięcy nie był w stanie stworzyć. Dowiedz się więcej!
Joanna Kołaczkowska odeszła 17 lipca 2025 roku w wieku 59 lat po walce z chorobą nowotworową. Informacja o jej śmierci wstrząsnęła nie tylko fanami kabaretu, ale również całym środowiskiem artystycznym. Wieloletnia gwiazda Kabaretu Hrabi pozostawiła po sobie ogromną pustkę, której – jak podkreślają jej najbliżsi współpracownicy – nie da się wypełnić.
Od tamtego dnia minął już rok. Dla wielu osób czas nie zdołał jednak ukoić bólu po stracie jednej z najbardziej charyzmatycznych postaci polskiej sceny kabaretowej. W rocznicę śmierci artystki głos zabrał jej wieloletni przyjaciel i sceniczny partner – Dariusz Kamys.
Artysta opublikował w mediach społecznościowych niezwykle osobisty wpis. Już pierwsze słowa pokazują, jak wielką stratą było odejście Joanny Kołaczkowskiej i jak bardzo wciąż jest obecna w myślach osób, które przez lata dzieliły z nią scenę.
“Rok. 17 lipca 2025 roku, o godzinie 0:18 Aśko wyszłaś z tego świata i przeszłaś tam, gdzie dla nas wszystko pozostaje jeszcze tajemnicą “- napisał.
POLECAMY: Sebastian Fabijański zamiast Julii Wieniawy w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła jasna deklaracja
Rok bez Joanny Kołaczkowskiej. Dariusz Kamys opublikował wpis, który chwyta za serce
W dalszej części wpisu Dariusz Kamys przyznał, że choć wszyscy starają się żyć dalej i nadal występują przed publicznością, tęsknota za Joanną Kołaczkowską pozostaje niezmienna.
“Mija rok. Wierzymy, że kiedyś się spotkamy. To przekonanie daje spokój. Ale są chwile, kiedy mimo tej wiary po prostu jest trudno. Bo tęsknota nie słucha rozumu ani kalendarza. Przez ten rok nauczyliśmy się wychodzić na scenę bez Ciebie. Gramy dalej, śmiejemy się dalej, ale każdy z nas wie, że jest na scenie miejsce, którego nikt nie zajmie” – kontynuował.
Do wpisu dołączył także wyjątkowy obraz przedstawiający Joannę Kołaczkowską. Jak wyznał, namalowanie portretu zajęło mu wiele miesięcy. Nie dlatego, że brakowało umiejętności, lecz dlatego, że przez długi czas nie potrafił zmierzyć się z emocjami po jej odejściu.
“Przez ostatnie pół roku próbowałem namalować Twój portret. Stawałem przed płótnem i odchodziłem. Nie byłem gotowy. Było za ciemno. Z tej ciemności udało mi się wydobyć tylko obraz mrocznego Jokera. Myślę, że właśnie tyle wtedy we mnie było. Dopiero teraz zrobiło się jaśniej. I mogłem Cię namalować” – czytamy.
Artysta zdradził również, że nie chciał stworzyć pomnikowego wizerunku swojej przyjaciółki. Zależało mu na uchwyceniu tej Joanny Kołaczkowskiej, którą najlepiej znali członkowie Kabaretu Hrabi – pełnej ironii, błyskotliwego humoru i charakterystycznych min poprzedzających kolejne żarty.
“Nie taką, jaką znali wszyscy. Nie pomnikową. Taką, jaką znaliśmy Cię my- hrAbi. Z tą charakterystyczną miną, która prawie zawsze poprzedzała jakiś żart. Najczęściej sarkastyczny. Patrzę na ten obraz i doskonale wiem, co za chwilę nastąpi. Po tylu wspólnych latach rozpoznawaliśmy tę minę natychmiast. Za moment miało paść jedno zdanie. Celne. Przewrotne. I za chwilę wszyscy mieliśmy się śmiać. Dlatego ten obraz nie jest dla mnie tylko portretem. Jest chwilą zatrzymaną tuż przed puentą” – napisał Kamys.
Słowa Dariusza Kamysa poruszyły internautów, którzy licznie wspominali Joannę Kołaczkowską w komentarzach. Wielu z nich przyznało, że mimo upływu czasu nadal trudno pogodzić się z jej odejściem i że jej występy na zawsze pozostaną symbolem wyjątkowego poczucia humoru oraz niezwykłego talentu.
Śmierć Joanny Kołaczkowskiej była jednym z najbardziej wstrząsających wydarzeń w polskim świecie kabaretu. Choć od tamtych dramatycznych chwil minął już rok, pamięć o artystce pozostaje żywa zarówno wśród jej najbliższych, jak i milionów widzów. Wzruszający wpis oraz portret przygotowany przez Dariusza Kamysa pokazują, że są osoby, których obecności nie da się zastąpić – nawet po upływie wielu miesięcy.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Pędził ponad 220 km/h. Sędzia dosadnie podsumował Łukasza Żaka
A Wy jak wspominacie Joannę Kołaczkowską? Dajcie znać w komentarzu!


Autor: Szymon Jedynak
-
news5 dni temuPola Wiśniewska przerwała milczenie. Tak reaguje na związek Michała z Mandaryną
-
news5 dni temuWiśniewski i Mandaryna przyłapani na POCAŁUNKU. Nowe zdjęcie obiegło media
-
news4 dni temuSyn Wiśniewskiego i Mandaryny spodziewał się powrotu rodziców? Właśnie zabrał głos
-
showbiz5 dni temuZ kim Iza Kuna zatańczy w „Tańcu z Gwiazdami”? Właśnie WYPŁYNĘŁO nazwisko
-
news4 dni temuPolska podróżniczka ZJADŁA PSA w Indonezji. Joanna Opozda ją ZMIAŻDŻYŁA
-
news3 dni temuCo z majątkiem Michała i Poli Wiśniewskich? Nowe ustalenia zaskakują
-
news2 dni temuKolejne wieści od Anity i Adriana ze „ŚOPW”. Jest nowe oświadczenie rodziny
-
news2 dni temuGdzie mieszka Wiśniewski z Mandaryną? Są nowe ustalenia

Dodaj komentarz