showbiz
Iga Świątek nową gwiazdą „Tańca z Gwiazdami”? Jeschke nie kryje entuzjazmu
Czy Iga Świątek mogłaby kiedyś pojawić się na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”? To pytanie od dawna elektryzuje fanów programu i sportowych emocji. Teraz głos w tej sprawie zabrał sam Jacek Jeschke, a jego odpowiedź zaskoczyła nawet prowadzących podcast. Dowiedz się więcej!
Choć emocje po finale 31. edycji „Tańca z Gwiazdami” jeszcze nie opadły, gwiazdy programu wciąż pojawiają się w mediach i zdradzają kulisy tanecznego show. Tym razem gośćmi podcastu „WojewódzkiKędzierski” byli zwycięzcy ostatniej edycji — Gamou Fall i Hanna Żudziewicz. Towarzyszył im również Jacek Jeschke, który od lat uchodzi za jednego z najlepszych tancerzy w historii programu.
To właśnie nazwisko Jacka Jeschke regularnie przewija się wśród największych sukcesów „Tańca z Gwiazdami”. Tancerz ma już na swoim koncie aż trzy Kryształowe Kule, które zdobywał u boku aktorek Anny Karczmarczyk i Anity Sokołowskiej oraz influencerki Marii Jeleniewskiej. Nic więc dziwnego, że widzowie od dawna zastanawiają się, z kim jeszcze chciałby zatańczyć w przyszłości.
W trakcie rozmowy pojawił się również temat kolejnej edycji programu. Ku zaskoczeniu fanów zarówno Hanna Żudziewicz, jak i Jacek Jeschke potwierdzili, że nie pojawią się w nadchodzącym sezonie show. Para podkreśliła jednak, że była to ich wspólna i świadoma decyzja, a produkcja nie miała na nią wpływu.
“Rozmowy z nami były już zanim ta edycja się skończyła i przez to, że mamy rodzinę, małe dziecko i jak jesteśmy we dwójkę w jednej edycji, to sami wiecie, że nie ma opcji, żeby funkcjonować normalnie” – wyznał Jeschke.
POLECAMY: Jaki naprawdę był Zbigniew Wodecki? Córka powiedziała TO dopiero teraz
Iga Świątek w “Tańcu z Gwiazdami”? Jeschke komentuje
Choć temat przerwy w programie wywołał spore poruszenie, prawdziwe emocje pojawiły się dopiero chwilę później. Kuba Wojewódzki postanowił zapytać tancerza, z kim chciałby zawalczyć o kolejną Kryształową Kulę. Padło nazwisko, które natychmiast rozgrzało internet – chodziło oczywiście o Igę Świątek.
“Z Igą? Jasne” – odpowiedział bez chwili zawahania Jacek Jeschke, czym wywołał śmiech w studiu i ogromne zainteresowanie fanów programu.
Na tym jednak się nie skończyło. W rozmowę włączyła się również Hanna Żudziewicz, która postanowiła zażartować z całej sytuacji. Atmosfera w podcaście momentalnie zrobiła się znacznie luźniejsza, a temat potencjalnego udziału tenisistki zaczął być rozwijany przez wszystkich obecnych.
“Ja bym nawet zatańczyła” – rzuciła ze śmiechem Hanna Żudziewicz.
Prowadzący nie odpuszczali i dopytywali, czy tancerz naprawdę widziałby liderkę światowego tenisa w tanecznym show.
“Nawet jakby ona chciała prowadzić?” – spytał się prowadzący.
Po czym Jeschke dodał:
“Nawet jakby chciała prowadzić. Moja siostra gra w tenisa zawodowo, więc znam to towarzystwo. Bardzo chętnie” – wyznał tancerz.
Nie da się ukryć, że ewentualny udział Igi Świątek w „Tańcu z Gwiazdami” byłby jednym z największych transferów w historii programu. Tenisistka od lat znajduje się w ścisłej światowej czołówce i praktycznie nie schodzi z pierwszych stron gazet. Jej pojawienie się na parkiecie mogłoby przyciągnąć przed telewizory rekordową liczbę widzów.
Warto przypomnieć, że świat sportu od dawna dobrze odnajduje się w tanecznym show Polsatu. Przez program przewinęło się już wielu znanych sportowców, którzy świetnie radzili sobie na parkiecie. Jednym z największych sukcesów była wygrana Moniki Pyrek, która w 2011 roku sięgnęła po Kryształową Kulę.
Co ciekawe, Iga Świątek nie byłaby pierwszą tenisistką w historii programu. W 2019 roku swoich sił próbowała już Agnieszka Radwańska, która wystąpiła u boku Stefano Terrazzino. Choć nie udało jej się wygrać, tenisistka dotarła aż do szóstego miejsca i przez wiele tygodni była jedną z największych gwiazd edycji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Internet znów oszaleje? Łatwogang rusza z nową zbiórką [SZCZEGÓŁY]
Widzielibyście Igę Świątek na parkiecie “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
news
Jaki naprawdę był Zbigniew Wodecki? Córka powiedziała TO dopiero teraz
Wokół postaci Zbigniewa Wodeckiego przez lata narosło wiele legend i wspomnień pełnych zachwytu. Teraz jego córka zdecydowała się opowiedzieć o nim z zupełnie innej, bardziej prywatnej strony. W szczerej rozmowie padły słowa, które poruszyły fanów artysty i pokazały, jaki naprawdę był poza sceną. Dowiedz się więcej!
Choć od śmierci Zbigniewa Wodeckiego minęło już dziewięć lat, jego nazwisko wciąż wywołuje ogromne emocje. Dla wielu Polaków był nie tylko wybitnym muzykiem, ale też symbolem klasy, elegancji i wyjątkowej wrażliwości. Jego utwory od lat nie schodzą z list najchętniej słuchanych polskich piosenek, a kolejne pokolenia odkrywają jego twórczość na nowo. Trudno dziś znaleźć artystę, który w podobny sposób łączyłby talent muzyczny, poczucie humoru i tak ogromną sympatię publiczności.
W najnowszym odcinku podcastu „Kayah zaprasza”, realizowanego dla RMF Classic, doszło do niezwykle osobistej rozmowy. Kayah zaprosiła do studia Katarzynę Wodecką, córkę legendarnego artysty. Już sam przedpremierowy fragment opublikowany w sieci wywołał ogromne zainteresowanie internautów, którzy natychmiast zaczęli komentować szczerość i emocjonalny charakter tej rozmowy. Wiele osób przyznało, że dawno nie słyszało tak autentycznych wspomnień o jednej z największych ikon polskiej muzyki.
Podczas rozmowy Katarzyna Wodecka wielokrotnie podkreślała, że jej ojciec miał wyjątkową relację z ludźmi. Nie chodziło wyłącznie o fanów czy środowisko artystyczne, ale o zwykłe codzienne kontakty, które były dla niego niezwykle ważne. Córka muzyka przyznała, że ogromna sympatia, jaką budził wśród ludzi, nie była wyłącznie scenicznym wizerunkiem, lecz czymś absolutnie naturalnym.
“Ludzie kochają Zbyszka Wodeckiego. Ludzie uwielbiają Zbyszka Wodeckiego. I przyjaciele, i fani” – wyznała.
POLECAMY: Internet znów oszaleje? Łatwogang rusza z nową zbiórką [SZCZEGÓŁY]
Jaki prywatnie był Zbigniew Wodecki?
W dalszej części podcastu córka artysty opowiedziała również o tym, jak wyglądało życie Zbigniewa Wodeckiego poza kamerami i sceną. Okazuje się, że mimo ogromnej popularności i statusu gwiazdy, w domu funkcjonował przede wszystkim jako zwyczajny człowiek. Nie budował wokół siebie atmosfery wielkiej sławy i nie próbował imponować rodzinie sukcesami zawodowymi. Najważniejsze były dla niego relacje z najbliższymi i poczucie normalności po powrocie z koncertów czy nagrań telewizyjnych.
“Tata lubił ludzi. Myślę, że tata lubił być lubiany i lubił ludzi. I to było chyba ważniejsze niż te wszystkie nagrody sceniczne i tak dalej. On naprawdę potrzebował swojego blasku i tak naprawdę mój tata nie za wiele mógł tymi sukcesami w domu się pochwalić, bo w domu był Zbyszkiem, Zbyniem” – wyznała Katarzyna Wodecka.
To właśnie ten fragment rozmowy szczególnie poruszył słuchaczy. W czasach, gdy wielu artystów buduje swój medialny wizerunek na perfekcji i niedostępności, wspomnienia córki pokazały Zbigniewa Wodeckiego jako człowieka niezwykle prawdziwego. Kogoś, kto mimo ogromnej kariery nie odcinał się od codzienności i nie próbował tworzyć wokół siebie sztucznego dystansu. Dla fanów było to przypomnienie, dlaczego artysta przez lata cieszył się tak ogromnym szacunkiem.
Nie zabrakło jednak również bardziej gorzkich refleksji. Katarzyna Wodecka otwarcie przyznała, że życie jej ojca nie było idealne i pełne wyłącznie pięknych momentów. Jak w każdej rodzinie, pojawiały się trudniejsze chwile, emocje i błędy, które są częścią ludzkiego życia. Córka muzyka nie próbowała tworzyć wyidealizowanego obrazu ojca, lecz pokazała go jako człowieka z wadami i słabościami.
“W ogóle tak naprawdę był w domu i myślę, że podzielił sobie to życie na chwałę, a wracał grzecznie do domu, czy też niegrzecznie, no różnie to w życiu bywa. […] Aniołem tata nie był i za to go kochamy” – dodała.
Choć od odejścia artysty minęło już wiele lat, pamięć o nim wciąż pozostaje niezwykle żywa. Właśnie dziś, 22 maja, przypada rocznica śmierci Zbigniewa Wodeckiego, który odszedł w 2017 roku, pozostawiając po sobie ogromny dorobek muzyczny i miliony wiernych fanów. Kolejne pokolenia wciąż słuchają jego utworów, a wspomnienia najbliższych sprawiają, że legenda artysty nieustannie trwa. Szczere słowa jego córki pokazały, że za wielką sceniczną charyzmą krył się po prostu człowiek – kochający ludzi, rodzinę i życie, mimo wszystkich jego niedoskonałości.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Magda Gessler w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła stanowcza deklaracja
Którą piosenkę Zbigniewa Wodeckiego lubicie nucić sobie najczęściej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Sara Girgis przerwała milczenie. „Nonsens” to jej najbardziej osobisty utwór?
Sara Girgis od początku kariery udowadnia, że nie zamierza iść utartą ścieżką. Teraz artystka wraca z utworem, który może okazać się jej najbardziej osobistym wyznaniem do tej pory. W tle są emocje, zwątpienie i ważny moment tuż przed wielkim występem w Opolu. Dowiedz się więcej!
Sara Girgis należy do grona młodych artystek, które od samego początku postawiły na niezależność i pełną kontrolę nad swoją twórczością. W czasach, gdy wielu debiutujących muzyków marzy o kontrakcie z dużą wytwórnią, ona zdecydowała się pójść zupełnie inną drogą. Dwukrotnie odrzuciła propozycje współpracy z międzynarodowymi labelami, wybierając wolność artystyczną zamiast szybkiej kariery budowanej według cudzych zasad.
Dla wokalistki była to świadoma decyzja, która miała ogromny wpływ na dalszy rozwój jej kariery. Sara Girgis od początku chciała tworzyć muzykę zgodną ze swoją wrażliwością i własnym stylem, bez konieczności dopasowywania się do oczekiwań rynku. To właśnie ta autentyczność sprawiła, że wokół jej twórczości zaczęło pojawiać się coraz większe zainteresowanie.
Artystka nie ogranicza się wyłącznie do śpiewania i pisania tekstów. Sara Girgis ukończyła szkołę filmową na kierunku organizacji produkcji filmowej, co bardzo mocno widać w jej projektach muzycznych. Każdy teledysk, każda sesja zdjęciowa i każdy detal wizualny są częścią większej historii, którą konsekwentnie buduje wokół swojej twórczości.
W jej muzyce od początku słychać było dużą emocjonalność i szczerość. Wokalistka nie boi się opowiadać o trudnych stanach, lękach czy momentach zwątpienia. Właśnie dlatego wielu słuchaczy odnajduje w jej tekstach własne emocje i doświadczenia. Jej utwory balansują pomiędzy siłą a delikatnością, tworząc bardzo charakterystyczny klimat.
POLECAMY: Magda Gessler w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła stanowcza deklaracja
Sara Girgis zaprezentowała nowy singiel chwilę przed występem w Opolu
Teraz Sara Girgis wraca z kolejną premierą. 22 maja o północy ukazał się jej nowy singiel „Nonsens”, natomiast teledysk do utworu został zaplanowany na godzinę 11:11. To kolejny ważny krok w karierze wokalistki, szczególnie że premiera odbywa się tuż przed jej występem podczas Koncertu Debiutów na Festiwalu w Opolu, gdzie artystka pojawi się już 4 czerwca.
Nowy utwór jest jednym z najbardziej osobistych w dotychczasowym dorobku wokalistki. „Nonsens” opowiada o momentach, w których człowiek zaczyna podważać własne możliwości i sam staje się dla siebie największą przeszkodą. To historia walki z własnymi myślami i próbą odzyskania wiary w siebie.
„Napisałam ten utwór w czasie, kiedy przestałam wierzyć w swoje możliwości i w to, że będę mogła rozwijać się muzycznie w branży, tworząc muzykę, jaką naprawdę czuję, na swoich zasadach. Na szczęście to był tylko krótki moment mojego życia i z perspektywy czasu uważam, że bardzo mi potrzebny. Zrozumiałam wtedy, że największą blokadą jestem ja sama i moje myśli. Dlatego ten tytuł to »Nonsens« — bo podczas gdy byłam na dobrej drodze, wmawiałam sobie głupoty. Cieszę się, że mogę podzielić się z ludźmi tym utworem w momencie, gdy czuję ogromne szczęście i spełnienie realizując się muzycznie, co jest dowodem na to, że można przezwyciężyć w życiu każdą złą myśl i gorszy moment” – wyznała Sara Girgis.
Warstwa muzyczna singla również mocno wyróżnia się na tle wcześniejszych premier artystki. Utwór łączy ciemniejsze, momentami bardzo taneczne brzmienie z energią drum and bassu. Za produkcję odpowiada Sampler Bogart, który stworzył pulsujący, dynamiczny klimat kontrastujący z emocjonalnym wokalem wokalistki.
Dużą rolę odgrywa także sam teledysk, który jak podkreśla artystka – ma symboliczne znaczenie. Klip przedstawia nocny spacer po mieście i próbę uwolnienia się od wszystkich negatywnych myśli. Taniec oraz ruch pojawiające się w kolejnych scenach mają symbolizować odzyskiwanie kontroli nad własnym życiem i uwalnianie się od wewnętrznych ograniczeń.
„Nonsens” to jednocześnie kolejny element większego projektu, nad którym Sara Girgis pracuje od dłuższego czasu. Artystka konsekwentnie buduje własny muzyczny świat oparty na emocjach, kobiecej sile, samoakceptacji i poszukiwaniu własnego głosu. Jej twórczość coraz częściej określana jest jako wyjątkowo spójna i świadoma, co wyróżnia ją na tle wielu młodych artystów.
Wszystko wskazuje na to, że najbliższe miesiące mogą okazać się dla Sary Girgis przełomowe. Premiera nowego singla, występ podczas Debiutów w Opolu i coraz większe zainteresowanie jej twórczością pokazują, że obrana przez nią droga zaczyna przynosić efekty. A „Nonsens” może być utworem, który sprawi, że o artystce usłyszy jeszcze więcej osób.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wersow ujawniła, ile przytyła w ciąży. Padły konkretne liczby
Jak Wam się podoba nowy singiel Sary Girgis? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!











Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
moda
Maja Sablewska, Patrycja Markowska, Agnieszka Hyży i tłum gwiazd na premierze arabskich perfum Lattafa Khamrah Waha – kto się pojawił? [ZDJĘCIA]
Kto był na premierze perfum Lattafa w Warszawie? Ekskluzywny event z okazji debiutu nowego zapachu Lattafa Khamrah Waha przyciągnął do klimatycznej Bohemy Strefy Praga prawdziwy tłum gwiazd, prezenterów i influencerów. Błysk fleszy, odważne stylizacje w błękitach i orientalna atmosfera rodem z Bliskiego Wschodu – tak wyglądał jeden z najgłośniejszych eventów beauty sezonu 2026 w Warszawie.
Tłum gwiazd na premierze – kto się pojawił?
Na ściance i w przestrzeni eventu zameldowało się grono największych gwiazd polskiego show-biznesu. Wśród zaproszonych gości znaleźli się m.in. Maja Sablewska, Patrycja Markowska, Agnieszka Hyży, Maciej Kurzajewski, Krzysztof Gojdź, Ola Ciupa, Sylwia Madeńska, Monika Jarosińska, Nicol Pniewska, Kornelia Głaszcz, Angelika Głaczkowska, Angelika Wachowska, Daniel Borzewski, Magdalena Antosiewicz, Eliza Gwiazda oraz Kuba Szmajkowski. Na liście gości nie brakowało więc ani uznanych gwiazd muzyki i mediów, ani największych influencerów polskiego internetu.
Cały wieczór poprowadziło doskonale znane widzom TVP2 duo – Marta Surnik i Grzegorz Dobek z „Pytania na śniadanie”. Ich naturalna energia i sceniczna charyzma nadały luksusowemu eventowi lekkości bez utraty elegancji i perfekcyjnie dopełniły orientalny klimat wieczoru.
Stylizacje gwiazd – błękit rządził na ściance [ZDJĘCIA]
Na premierze obowiązywał ściśle określony dress code w niebiesko-błękitnej palecie, nawiązującej do estetyki nowego zapachu. Każda z gwiazd podeszła do tematu po swojemu – i właśnie w tym tkwił urok całej ścianki.
Maja Sablewska postawiła na ponadczasową klasykę: czarny garnitur zestawiony z białą koszulą o luźnym kroju i czarnymi szpilkami. Żadnych zbędnych ozdobników, czysta elegancja.
Patrycja Markowska zachwyciła ciemnoszarym garniturem w subtelne pasy, który zestawiła z czarnym topem, efektowną biżuterią i żółtymi szpilkami. To zestawienie zdecydowanie przyciągało wzrok i wyróżniało wokalistkę na tle reszty gości.
Agnieszka Hyży pojawiła się w błękitnym garniturze o luźniejszym, lżejszym kroju, dopełnionym torebką dobraną pod kolor i szpilkami. Razem z Maciejem Kurzajewskim – który wybrał błękitny garnitur, białą koszulę, mokasyny i okulary przeciwsłoneczne – stworzyli na ściance idealnie zgrane, stylistyczne duo, co tym bardziej cieszyło oko, biorąc pod uwagę ich codzienną współpracę w programie „Halo tu Polsat”.
Ola Ciupa zdecydowała się na najbardziej odważną stylizację wieczoru. Postawiła na niebieską suknię z głębokim dekoltem, wycięciem na nodze i wyeksponowanym brzuchem, do której dobrała czarną torebkę i szpilki. Maksimum odwagi, minimum kompromisów – i właśnie za to blogerka zbiera największe owacje na każdej ściance.
Nicol Pniewska poszła w zupełnie innym kierunku i zaskoczyła luzem: szerokie jeansy, błękitna bluza i sneakersy. Casualowo, ale ze stylem i pewnością siebie, która robi robotę lepiej niż niejeden garnitur.
Marta Surnik, która prowadziła cały wieczór, zachwyciła w jasnobłękitnej mini sukience o eleganckim kroju z efektownymi bufiastymi rękawami i marszczoną talią. Całość dopełniła delikatna biżuteria i beżowe szpilki – prowadząca prezentowała się zjawiskowo i z klasą przez cały wieczór.
Monika Jarosińska, Kornelia Głaszcz, Angelika Głaczkowska, Angelika Wachowska, Sylwia Madeńska, Magdalena Antosiewicz i Eliza Gwiazda dopełniły ściankę barwnymi, błękitnymi kreacjami, tworząc razem efektowną, spójną galerię mody. Krzysztof Gojdź, Daniel Borzewski i Kuba Szmajkowski zadbali o to, by panowie wcale nie wypadli blado na tle pań – każdy z nich pojawił się w starannie dobranej stylizacji utrzymanej w błękitno-granatowej palecie.
Lattafa Khamrah Waha – nowy zapach, który zaskoczył gości
Bohaterką wieczoru była oczywiście premierowa woda perfumowana Lattafa Khamrah Waha. Zapach z kultowej serii Khamrah zaskoczył gości nieoczywistą kompozycją: ciepłe, orientalne nuty arabskie zestawione z odświeżającym akcentem świeżego ogórka. Takie połączenie to rzadkość nawet w świecie perfum niszowych, a Lattafa po raz kolejny udowodniła, że nie boi się eksperymentów i potrafi tworzyć kompozycje pełne charakteru i oryginalności. Gwiazdy chętnie testowały nowy zapach, a pierwsze opinie z eventu są jednoznaczne – Khamrah Waha zapowiada się jako jeden z największych hitów perfumeryjnych nadchodzącego sezonu.
Organizatorzy eventu przygotowali w Bohema Strefa Praga widowiskową scenografię inspirowaną Bliskim Wschodem: eleganckie strefy zapachowe, artystyczne instalacje nawiązujące do arabskiego luksusu i spektakularną oprawę wizualną, która od pierwszej chwili przenosiła gości do zupełnie innego świata. Dla miłośników arabskich perfum i orientalnych zapachów był to wieczór absolutnie wyjątkowy.
Gdzie kupić perfumy Lattafa Khamrah?
Nowy Lattafa Khamrah Waha jest już dostępny w Super-Pharm oraz Drogerii Natura. Poprzednie, kultowe już odsłony serii – Lattafa Khamrah i Lattafa Khamrah Qahwa – znajdziesz w Hebe. Marka jest coraz szerzej dostępna w Polsce, co cieszy wszystkich fanów arabskich zapachów, którzy do tej pory musieli polować na Lattafę wyłącznie w internecie.
Czym są arabskie perfumy Lattafa i dlaczego podbijają Polskę?
Lattafa Perfumes to emiracki dom perfumeryjny z Dubaju, który łączy bliskowschodnią tradycję zapachową z nowoczesnymi trendami i – co ważne – robi to w cenach zaskakująco przystępnych jak na tę jakość. Seria Khamrah to jeden z flagowych projektów marki. Oryginalna Lattafa Khamrah zachwyca zmysłową kompozycją z nutami wanilii, kardamonu, skóry i ciepłej ambry, Lattafa Khamrah Qahwa stawia na arabską kawę jako główną nutę, a teraz dołącza Khamrah Waha – najbardziej zaskakująca i nieoczywista odsłona serii.
Trend na arabskie perfumy i orientalne zapachy to w Polsce nie chwilowa moda, lecz prawdziwa zmiana w podejściu do perfumowania się. Zapachy Lattafa zdobywają coraz więcej fanów przede wszystkim ze względu na wyjątkową trwałość – utrzymują się na skórze wielokrotnie dłużej niż większość zachodnich wód toaletowych – a także intensywną smugę zapachową, oryginalne kompozycje oparte na oudzie, ambrze i piżmie oraz stosunek jakości do ceny, który robi na każdym wrażenie.





ZOBACZ RÓWNIEŻ: TVN podjął decyzję ws. „Mam Talent”. Widzowie długo na to czekali
Która stylizacja podoba Wam się najbardziej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

















Tagi: Lattafa, Lattafa Khamrah, Lattafa Khamrah Waha, Khamrah Qahwa, arabskie perfumy, orientalne perfumy, perfumy arabskie Polska, perfumy z Dubaju, niszowe perfumy, Super-Pharm perfumy, Drogeria Natura perfumy, Hebe perfumy arabskie, premiera perfum Warszawa 2026, Maja Sablewska, Patrycja Markowska, Agnieszka Hyży, Maciej Kurzajewski, Krzysztof Gojdź, Ola Ciupa, Nicol Pniewska, Monika Jarosińska, Marta Surnik, Grzegorz Dobek, Kuba Szmajkowski, Daniel Borzewski, Kornelia Głaszcz, Sylwia Madeńska, Angelika Wachowska, Angelika Głaczkowska, Magdalena Antosiewicz, Eliza Gwiazda, Bohema Strefa Praga, event Warszawa 2026
Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Internet znów oszaleje? Łatwogang rusza z nową zbiórką [SZCZEGÓŁY]
Jeszcze niedawno zapowiadał zniknięcie z internetu i odpoczynek po rekordowym streamie, który śledziła cała Polska. Teraz Łatwogang znów zaskoczył fanów i ogłosił kolejną gigantyczną akcję charytatywną. Tym razem influencer chce zrobić coś, czego w polskim internecie jeszcze nie było. Dowiedz się więcej!
Dziewięciodniowy stream Łatwoganga już teraz określany jest jednym z największych wydarzeń w historii polskiego internetu. Początkowo cała akcja wydawała się dość niepozorna — influencer zapowiedział jedynie, że przez wiele dni będzie słuchał utworu Bedoesa „Diss na raka”, jednocześnie zbierając pieniądze dla dzieci walczących z nowotworami. Nikt jednak nie spodziewał się, że internet dosłownie eksploduje zainteresowaniem.
Na początku cel zbiórki wynosił 500 tysięcy złotych. Kwota wydawała się ogromna, ale z każdą godziną transmisji wszystko zaczęło nabierać niewiarygodnego tempa. Do akcji dołączali kolejni widzowie, streamerzy, influencerzy i celebryci, a licznik wpłat praktycznie nie zatrzymywał się nawet na moment. Z dnia na dzień projekt urósł do rozmiarów, których nikt wcześniej nie przewidział.
W kulminacyjnym momencie transmisję oglądało jednocześnie ponad milion osób. W sieci zaczęły pojawiać się komentarze, że cała akcja przypomina „najlepszy serial na żywo”, którego scenariusza nie da się przewidzieć. Internauci godzinami śledzili to, co dzieje się w mieszkaniu influencera, a każde nowe wydarzenie błyskawicznie stawało się viralem.
Ogromny wpływ na sukces akcji miały znane nazwiska, które pojawiały się na streamie. W mieszkaniu Łatwoganga przewinęły się największe gwiazdy internetu, muzyki i telewizji. Wśród nich znaleźli się między innymi Friz, Wersow, Agata Kulesza, Kasia Nosowska, Maciej Musiał, Małgorzata Kożuchowska, Tomasz Karolak, Grzegorz Hyży, Oskar Cyms, Dawid Kwiatkowski, Sanah, Natalia Szroeder czy Krzysztof Stanowski.
To właśnie obecność gwiazd dodatkowo napędzała zainteresowanie akcją. Celebryci publikowali relacje w swoich mediach społecznościowych, zachęcali fanów do wpłat i udostępniali link do zbiórki. Dzięki temu wydarzenie bardzo szybko wyszło poza środowisko internetowe i stało się ogólnopolskim fenomenem, o którym mówiły nawet tradycyjne media.
Ostateczny wynik zbiórki przeszedł do historii. Podczas transmisji udało się zebrać imponujące 282 741 778 złotych i 76 groszy dla fundacji Cancer Fighters. Dla wielu osób był to moment przełomowy, pokazujący, jak ogromną siłę mają dziś internetowe społeczności. Sam Łatwogang praktycznie z dnia na dzień stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych twórców w Polsce.
POLECAMY: Magda Gessler w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła stanowcza deklaracja
Łatwogang zapowiada kolejną akcję. Cel 12 mln złotych!
Po zakończeniu akcji influencer zapowiedział, że zamierza na jakiś czas wycofać się z mediów społecznościowych. Tłumaczył, że potrzebuje odpoczynku i chce wyciszyć zainteresowanie wokół swojej osoby. Fani byli przekonani, że rzeczywiście zniknie na dłużej, jednak przerwa trwała wyjątkowo krótko.
Kilka dni później Łatwogang znów odezwał się do obserwatorów i opublikował nowy komunikat.
„I chciałem jeszcze napisać, że wiem, że miałem zrobić jak najdłuższą przerwę medialną, ale po prostu wpadłem na pomysł, który uważam za dobry i wiem, że może pomóc komuś uratować życie, dlatego go realizuję jak najszybciej. Z góry dziękuję każdej osobie, która wpłaci i do zobaczenia” – przekazał na Instagramie.
Tym razem influencer postawił sobie kolejne gigantyczne wyzwanie. Ogłosił, że zamierza przejechać rowerem całą Polskę podczas transmisji prowadzonej na żywo. Wszystko po to, by zebrać 12 milionów złotych dla 8-letniego Maksa, który zmaga się z ciężką chorobą powodującą zanik mięśni.
„W dużym skrócie postanowiłem, że chcę przejechać całą Polskę na raz rowerem i to wszystko odbędzie się na żywo. Ale to nie koniec, ponieważ podczas całej transmisji będziemy zbierać pieniądze dla Maksa. Maks jest to 8-letni chłopak, którego dotknęła choroba, która powoduje zanik mięśni w jego organizmie. Na leczenie Maksa jest potrzebne aż 12 mln zł” – wyznał.
Łatwogang zdradził również dodatkowy plan, który jeszcze bardziej podgrzał emocje wśród widzów. Jeśli uda się zebrać całą kwotę jeszcze przed jego dotarciem do Gdańska, po krótkim odpoczynku ruszy w kolejną trasę – tym razem z Gdańska aż do Zakopanego.
Dlatego wpadłem na pomysł i zobowiązuję się oficjalnie, że jeśli uda się zebrać te 12 mln zł przed moim dotarciem do Gdańska, to po dotarciu do Gdańska pójdę spać na 8-10 godzin i od razu jadę w drugą stronę rowerem z Gdańska do Zakopanego. […] Stream stratuje jutro o 16.00 – powiedział.
Wszystko wskazuje na to, że internet ponownie szykuje się na wielkie emocje i kolejną historyczną akcję charytatywną. Po sukcesie poprzedniego streamu wielu internautów nie ma wątpliwości, że także tym razem Łatwogang może dokonać czegoś absolutnie niewiarygodnego. Wesprzeć Maksa można pod linkiem: zrzutka.pl/maks
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wersow ujawniła, ile przytyła w ciąży. Padły konkretne liczby
Podoba Wam się nowa akcja Łatwoganga? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
showbiz3 dni temuTo on wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Sam się wygadał
-
news5 dni temuSkolim i Justyna Steczkowska potwierdzili plotki. Internet aż huczy
-
news4 dni temuDawid Kwiatkowski zaskoczył fanów podczas koncertu. Nagranie trafiło do sieci
-
showbiz4 dni temuSensacyjne wieści ws. Żudziewicz i Jeschke. Tego nikt się nie spodziewał
-
showbiz3 dni temuKaczorowska nową jurorką „TzG”? Rogacewicz zdradził więcej niż chciał
-
news3 dni temuDoda przerwała milczenie ws. macierzyństwa. W tle związek z Radkiem Majdanem
-
news4 dni temuEurowizja 2026: Aleksandra Kwaśniewska ostro o punktach dla Izraela. Ma rację?
-
news3 dni temuZmarła gwiazda „M jak miłość” i „Czterdziestolatka”. Miała 83 lata

Dodaj komentarz