Śledź nas

showbiz

Iwona Pavlović WŚCIEKŁA po eliminacji Kaczorowskiej i Rogacewicza – te słowa zaskoczyły widzów

Opublikowano

w dniu

Ostatni odcinek „Tańca z Gwiazdami” przyniósł emocje, jakich dawno nie było na parkiecie. Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz pożegnali się z programem ku zaskoczeniu widzów i jurorów, w tym samej Iwonie Pavlović, która nie kryła wzruszenia i rozczarowania decyzją publiczności. Tymczasem w sieci zawrzało – wielu fanów twierdzi, że to Barbara Bursztynowicz powinna była odpaść w ich miejsce. Dowiedz się więcej, co powiedziała jurorka na chwilę po ogłoszeniu werdyktu!

W siódmym odcinku „Tańca z Gwiazdami”, którego motywem przewodnim były włoskie przeboje, Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz zaprezentowali się w tańcu współczesnym do utworu „Una meravigliosa creatura” Gianny Nannini. Ich występ był pełen emocji, bliskości i dramatyzmu – momentami wręcz teatralny. Choć choreografia wzruszyła część publiczności, jurorzy ocenili ją dość surowo. Para otrzymała 33 punkty, co uplasowało ich dopiero na przedostatnim miejscu w tabeli. Gorszy wynik zdobyli jedynie Barbara Bursztynowicz i Michał Kassin, którzy uzyskali zaledwie 25 punktów.

Tomasz Wygoda zwrócił uwagę, że mimo pięknej opowieści w ruchu, zabrakło im lekkości i oddechu. „Trochę mi zabrakło więcej oddechu. Z kolei Rafał Maserak docenił ich emocjonalne podejście, mówiąc: „Dla mnie to było efektowne, dodaliście do tego autentyczne emocje i efekt jest murowany. Występ zebrał więc mieszane recenzje – technicznie poprawny, ale według części komentatorów zbyt przeładowany uczuciem i intymnością.

Kiedy ogłoszono wyniki i zapadł werdykt, atmosfera w studiu gwałtownie się zmieniła. Kaczorowska i Rogacewicz, usłyszawszy, że to właśnie oni żegnają się z programem, przytulili się mocno i pocałowali na oczach widzów. Później aktorka wygłosiła długą, emocjonalną przemowę o hejcie, uczuciach i walce o autentyczność.

Możemy schować się wreszcie przed całym tym hejtem, którego doświadczaliśmy i cholernie bolał. Ludzie, bądźcie dla siebie dobrzy, życzliwi. Mówcie dobrze o innych, zwłaszcza że nie macie o nas zielonego pojęcia […] Można żyć szczęśliwie, można żyć po swojemu. Można tańczyć według własnej melodii, a nie cudzej, na własnych zasadach […] Możemy teraz tańczyć tylko dla siebie, kocham cię, skarbie – mówiła po eliminacji z programu, Agnieszka Kaczorowska.

Widzowie zauważyli jednak, że para nie wyszła, by pożegnać się z resztą uczestników, co wywołało konsternację i nieprzyjemne komentarze w sieci. Niektórzy uznali, że ich zachowanie było „nie na miejscu”, inni bronili ich, tłumacząc, że to efekt emocji.

Na tym jednak emocje się nie skończyły. Po emisji odcinka widzowie zasypali media społecznościowe falą komentarzy. Jedni pisali: „Powinno być 40 punktów!” i „Najlepszy taniec wieczoru”, inni zarzucali im przesadę: „Czy musicie się całować wszędzie?” czy „Ten pocałunek był żałosny”. Internet eksplodował od opinii, a niektórzy fani zadeklarowali nawet, że po takiej decyzji „nie będą więcej oglądać programu”. Jedno jest pewne – występ i pożegnanie Kaczorowskiej i Rogacewicza stały się jednym z najbardziej komentowanych momentów tej edycji „Tańca z Gwiazdami”.

POLECAMY: Agnieszka Hyży ujawnia kulisy ślubu Cichopek i Kurzajewskiego. Tak potraktowano fotoreporterów

Iwona Pavlović komentuje eliminację Kaczorowskiej

Kiedy ogłoszono wyniki, na parkiecie zapanowała cisza. Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz nie kryli emocji – łzy, wzruszenie i długie uściski mówiły wszystko. Choć ich taniec był pełen pasji i szczerości, to właśnie oni musieli opuścić program. Dla wielu osób obecnych w studiu ten moment był ogromnym zaskoczeniem, a reakcja pary pokazała, jak bardzo przeżywali rozstanie z „Tańcem z Gwiazdami”.

Po odcinku głos zabrała Iwona Pavlović, która w rozmowie z dziennikarką portalu Kozaczek otwarcie przyznała, że nie spodziewała się takiego werdyktu.

Kompletnie nie. Aż mi smutno się zrobiło, bo uważam, że Marcin z Agnieszką tańczyli naprawdę pięknie. Oczywiście bardziej podkreślam Marcin, bo u mnie chodzi tu o gwiazdę. Jak zobaczyłam, że zostały dwie pary, to nawet tak powiedziałam sobie „Boże, żeby nie było tak, że Marcin odpada”. Zatkało mnie. Mnie to po prostu zatkało – wyjaśniła jurorka w rozmowie z dziennikarką.

Jurorka przyznała, że decyzja widzów była dla niej szokiem, zwłaszcza że uważała duet Kaczorowska–Rogacewicz za jeden z najbardziej rozwiniętych tanecznie. Jak podkreśliła, program rządzi się jednak własnymi prawami, a emocje publiczności często przeważają nad techniczną oceną tańca

Jest to program nieprzewidywalny, ale nie przesadzajmy. Marcin naprawdę tańczył świetnie, nawet nie wiem jak mam dalej to skomentować – mówiła zasmucona.

Jednocześnie zaznaczyła, że trudno jednoznacznie oceniać sytuację, w której z show odpadają faworyci, a w grze pozostają uczestnicy z niższymi notami. Jurorka zwróciła uwagę, że taniec, choć jest konkursem, to jednak silnie opiera się na sympatii widzów i ich emocjonalnym odbiorze.

Wiem, że bardzo ważne jest lubienie czy nie lubienie kogoś, ale może jednak popatrzmy trochę na ten taniec też – dodała, wyraźnie sugerując, że popularność uczestników coraz częściej wpływa na końcowe wyniki.

W dalszej części rozmowy jurorka zdradziła, że jeszcze przed werdyktem była przekonana, iż z programem pożegnają się Barbara Bursztynowicz i Michał Kassin.

Oczywiście, że tak w moim przypadku, byłam przekonana, ale jakoś mnie tak serca zakuło przez moment […] Dla mnie to jest nawet trudne do skomentowania – powiedziała.

Jej słowa jasno pokazują, że odejście Kaczorowskiej i Rogacewicza było dla całej ekipy prawdziwym zaskoczeniem, które na długo pozostanie jednym z najbardziej komentowanych momentów tej edycji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: TYLKO U NAS: Dlaczego Agnieszka Kaczorowska i Rogacewicz odpadli z „Tańca z Gwiazdami”? Tomasz Wygoda ujawnia kulisy

Co uważacie o słowach Iwony Pavlović po eliminacji Kaczorowskiej i Rogacewicza? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Marcin Rogacewicz i Agnieszka Kaczorowska (fot. screen YouTube Polsat)
Iwona Pavlović i Rafał Maserak (fot. Piotr Podlewski/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 7)
Iwona Pavlović (fot. Piotr Podlewski/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 7)
Krzysztof Ibisz, Paulina Sykut-Jeżyna, Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)- zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 7)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

5 komentarzy

1 komentarz

  1. Anonim

    28 października 2025 at 14:42

    Całkowicie zgadzam się z Iwoną Pavlović! Agnieszka i Marcin powinni nadal tańczyć! Nie na żadnego porównania pomiędzy Marcinem a Basią!!!! Marcin to już prawdziwy tancerz a z Agnieszką to klasa 👍Bardzo mi przykro, że oni odpadli,bo tańczyli CUDOWNIE ❤️🌹 Z całego serca życzę im wszystkiego co najlepsze w życiu i dużo miłości ♥️ Pozdrawiam serdecznie Małgorzata

  2. Anonim

    27 października 2025 at 18:37

    Kłamie i pierdoli bzdury.Program Taniec z gwiazdami dla wielu telewidzów już się skończył.

  3. Anonim

    27 października 2025 at 17:16

    Sami jurorzy dali niskie noty,a Karolakowi więcej to niesprawiedliwe. Nic dziwnego że byli rozgoryczeni tą punktacją. Uważałam że sięgną po kryształową kulę i nie dziwię się że odeszli nie żegnając się z widzami. Nie powinni decydować widzowie nie znając się na technice. Mowa o całowaniu, a 2panie się całowały to jest gorszące, a nie para kobieta i mężczyzna którzy się kochają. Koniec z oglądaniem tańca z gwiazdami od przyszłego tygodnia.

  4. Zofia/Zina/

    27 października 2025 at 15:15

    Jestem mega zasmucona. To nie sprawiedliwy wynik. Ta para była najlepsza. Ja już nie będę oglądać Tańca z gwiazdami. Bo moje gwiazdy przestały świecić. Jest czarno na parkiecie.
    Ludzka złośliwość nie ma końca. Wciąż te głupie komentarze zawistne, jakby nie mieli co innego do roboty,
    Byliście wspaniali.
    Życzę dużo radości w życiu.
    A ludzkie języki, żeby zamilkły.
    😥😥😥😥😥😥😥♥️♥️♥️♥️♥️♥️

  5. Karola1

    27 października 2025 at 15:05

    Szkoda ze ludxie tego nie docenili Pieknie tańczyli Skoro Karolak i Bursztynowicz jeszcze są to widać co za poziom Oni powinni na początku odpaść

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Marcelina Zawadzka przerwała milczenie po „Farmie”. Wystosowała apel do widzów

Opublikowano

w dniu

przez

Emocje wokół „Farmy” znów wymknęły się spod kontroli. Widzowie zaczęli otwarcie kwestionować decyzje produkcji, a internet zalała fala komentarzy dotyczących tego, co naprawdę dzieje się w programie. W odpowiedzi głos zabrała prowadząca, która zdecydowała się ujawnić kulisy. Dowiedz się więcej!

Reality-show „Farma” od kilku sezonów utrzymuje wysoką oglądalność i pozostaje jednym z najmocniejszych tytułów rozrywkowych w ramówce. Program opiera się na prostym, ale skutecznym mechanizmie: uczestnicy zostają odcięci od świata i trafiają do wymagających warunków wiejskiego gospodarstwa, gdzie każdy dzień staje się testem charakterów, strategii i odporności psychicznej.

To właśnie ta surowa formuła sprawia, że każdy sezon generuje ogromne emocje. Relacje między uczestnikami szybko się zmieniają, a widzowie z tygodnia na tydzień coraz intensywniej angażują się w ocenianie ich decyzji. W efekcie dyskusje przenoszą się z ekranu do mediów społecznościowych, gdzie każda scena jest natychmiast analizowana.

W ostatnich odcinkach napięcie dodatkowo wzrosło, głównie za sprawą nowych uczestników oraz nieoczekiwanych zwrotów akcji. Część widzów uznała, że zmiany wprowadzone przez produkcję są zbyt ingerujące w naturalny przebieg rywalizacji, co wywołało falę krytycznych komentarzy.

“To jest już przesada; Po co nowi uczestnicy na tym etapie programu; To wszystko poszło w dziwny kierunek; Reżyserka kombinuje; Śmierdzi jakąś ustawką” – pisali w ostatnich dniach widzowie.

POLECAMY: Daria Syta zorganizuje ślub roku? Tancerka uchyla rąbka tajemnicy

Zawadzka ujawnia kulisy “Farmy”. Nie każdy o tym wie!

W tej atmosferze głos zabrała Marcelina Zawadzka, która od strony prowadzącej obserwuje przebieg wydarzeń na planie. Jak przyznała, nawet dla niej ostatnie dni w programie były wyjątkowo intensywne emocjonalnie i nieprzewidywalne.

“Ogólnie to co dzieje się w tym tygodniu na Farmie to jakiś roller coster… W środę tak płakałam – oglądając odcinek! Do uczestników przyjechali bliscy – te spotkania z nimi, to zawsze dużo emocji. Kto widział ten odcinek, to wie, o czym mówię! Potem lałam ze śmiechu z Aksela który zjadł robaczki” – napisała.

Jak wynika z jej relacji, program w dużej mierze opiera się na nieprzewidywalności, a emocje uczestników często zmieniają się w bardzo krótkim czasie. Marcelina Zawadzka podkreśliła też, że jej rola nie sprowadza się do podejmowania decyzji dotyczących losów graczy, co często bywa błędnie interpretowane przez widzów.

“Ja przyszłam do uczestników w czwartek…. Miałam bardzo ciekawe zadanie – które dużo wniosło do ich ‘planów” – czytamy.

W sieci nie brakuje jednak teorii sugerujących, że część wydarzeń w programie może być reżyserowana lub kontrolowana przez produkcję. Internauci zwracają uwagę na powtarzające się schematy i decyzje, które ich zdaniem wyglądają zbyt „telewizyjnie”, by były całkowicie przypadkowe.

Do tych zarzutów odniosła się Marcelina Zawadzka, stanowczo zaprzeczając, jakoby w programie dochodziło do ustawiania wyników czy faworyzowania uczestników.

“Pamiętajcie, że to nie zawsze od nas prowadzących zależy to co dzieje się na Farmie” – stwierdziła.

Prezenterka zaznaczyła również, że „Farma” opiera się na prawdziwych reakcjach ludzi, a nie scenariuszu, który można przewidzieć od początku do końca. Jak podkreśliła, to właśnie nieprzewidywalność uczestników jest największą siłą programu.

“Chcę abyście też wiedzieli, że nie ma tu faworyzacji nic nie jest ukartowane to jest program w którym człowiek gra główną rolę – to jest reality show i jest dużo zmiennych bo człowiek taki właśnie jest, niektóre rzeczy nie da się przewidzieć” – dodała Marcelina Zawadzka.

Mimo tych wyjaśnień dyskusja w internecie nie cichnie. Część widzów nadal pozostaje sceptyczna, twierdząc, że produkcja musi w pewnym stopniu wpływać na przebieg wydarzeń, inni natomiast bronią formatu i wskazują, że emocje uczestników są jego największym atutem.

Jedno jest pewne – „Farma” ponownie znalazła się w centrum uwagi, a każdy kolejny odcinek tylko podsyca zainteresowanie. Premierowe epizody emitowane są od poniedziałku do czwartku o 20:30 oraz w piątki o 19:55 w Polsacie, a finał sezonu zaplanowano na 7 maja, co oznacza, że emocje jeszcze długo nie opadną.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Czy Wojciech Kucina wróci do „Tańca z Gwiazdami”? Natsu zabrała głos

Jak Wam się podoba tegoroczna edycja “Farmy”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Marcelina Zawadzka (fot. screen Instagram Stories Marcelina Zawadzka) – 16 kwietnia 2026
Marcelina Zawadzka (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 21 marca 2026
Marcelina Zawadzka i Milena Krawczyńska (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Marcelina Zawadzka i Milena Krawczyńska (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Ilona i Milena Krawczyńskie (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Marcelina Zawadzka (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)
Marcelina Zawadzka (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Daria Syta zorganizuje ślub roku? Tancerka uchyla rąbka tajemnicy

Opublikowano

w dniu

przez

Ich związek od początku wzbudzał zainteresowanie, ale teraz emocje sięgają zenitu. Daria Syta i Igor Grobelny coraz śmielej odsłaniają kulisy swojej relacji, a najnowsze wyznania tylko podsycają ciekawość fanów. Padły konkretne deklaracje dotyczące ślubu i nie tylko. Przeczytaj całość już teraz!

Związek Darii Sytej i Igora Grobelnego od ponad dwóch lat rozwija się z dala od większych skandali, ale nie oznacza to, że nie budzi emocji. Wręcz przeciwnie – każda ich wspólna decyzja przyciąga uwagę obserwatorów, którzy uważnie śledzą ich życie prywatne i zawodowe. Zaręczyny, do których doszło w maju 2025 roku, były kolejnym ważnym krokiem, który tylko umocnił ich wizerunek jako jednej z bardziej zgranych par.

Dzisiejsza wizyta w programie „Halo tu Polsat” stała się okazją do tego, by opowiedzieć więcej o planach na przyszłość. Daria Syta i Igor Grobelny pojawili się razem w studiu i nie unikali tematów związanych z nadchodzącym ślubem. Wręcz przeciwnie – zdradzili kilka szczegółów, które jasno pokazują, że przygotowania są już na zaawansowanym etapie.

Jednym z najbardziej intrygujących wątków okazała się suknia ślubna. Daria Syta przyznała, że projekt jest już gotowy, a jego autorką jest znana projektantka – Viola Piekut. Tancerka nie ukrywała swojego entuzjazmu, podkreślając, że efekt końcowy przerósł jej oczekiwania.

“Ja już suknię zaprojektowałam a tak naprawdę Viola Piekut ją zaprojektowała. Jest chyba lepsza, niż sobie wymarzyłam. Chcę coś prostego, zaczęłyśmy przymierzać coś prostego ale okazało się, że ta moja wewnętrza sroka dała o sobie znać i trochę zaszalałyśmy” – wyznała o poranku.

Choć przygotowania do ślubu trwają, codzienność pary wcale nie zwalnia tempa. Daria Syta intensywnie pracuje nad kolejnymi występami w „Tańcu z Gwiazdami” u boku Kacpra “Jaspera” Porębskiego, co wiąże się z wielogodzinnymi treningami i ogromnym wysiłkiem. Z kolei Igor Grobelny dopiero co zakończył sezon siatkarski, dzięki czemu może bardziej zaangażować się w organizację uroczystości.

“Nasz dzień się zbliża wielkimi krokami” – wyznali w “Halo tu Polsat”.

Mimo napiętego grafiku zakochani starają się znaleźć balans między obowiązkami a życiem prywatnym. Planowanie ślubu wymaga od nich dobrej organizacji i kompromisów, ale – jak sami przyznają – jest to dla nich wyjątkowy czas, który chcą przeżyć wspólnie i bez zbędnej presji.

POLECAMY: Czy Wojciech Kucina wróci do „Tańca z Gwiazdami”? Natsu zabrała głos

Ślub Darii i Igora zbliża się wielkimi krokami?

Wszystko wskazuje na to, że ceremonia odbędzie się już wkrótce. Daria Syta i Igor Grobelny potwierdzili, że zaproszenia zostały wysłane, co oznacza, że lista gości jest już zamknięta, a przygotowania weszły w finalny etap. To jasny sygnał, że wielki dzień zbliża się wielkimi krokami.

Historia ich znajomości również nie należy do typowych. Jak się okazuje, wszystko zaczęło się od mediów społecznościowych i jednego przypadkowego spotkania. To właśnie Instagram odegrał kluczową rolę w ich pierwszym kontakcie.

“My się poznaliśmy przez Instagram tak naprawdę. Daria była na meczu moim całkiem przypadkowo, no i jakoś tak zobaczyłem, ze Daria była na meczu i tak to się zaczęło” – wspomniał Igora.

Z kolei Daria Syta nie ukrywa, że od samego początku była pod wrażeniem siatkarza. Co więcej, to ona zdecydowała się zrobić pierwszy krok, co – jak sama przyznała – nie było dla niej oczywiste.

“On mi się bardzo spodobał. Mówię dobra zbiorę się na odwagę i po raz pierwszy zagadałam do faceta. […] Musimy podziękować Matiemu [czyt. Gesslerowi], bo nasza pierwsza randka była u Ciebie w restauracji” – opowiedziała tancerka.

Równie zaskakujące są kulisy zaręczyn, które – wbrew oczekiwaniom – nie odbyły się w luksusowej scenerii, a w bardzo codziennych warunkach. Igor Grobelny postawił na moment pełen autentyczności, który miał dla nich szczególne znaczenie.

“Zaręczyny były na pewno nietypowe. Miałem super pomysł bo kupiliśmy w zeszłym roku mieszkanie i zaczęliśmy je remontować. Pewnego wieczoru mieliśmy mega miły wieczór i było mega fajnie. Poszedłem po pierścionek, który już schowałem dużo wcześniej i oświadczyłem się” – wspomniał Igor.

Jak dodała Daria Syta, sytuacja była całkowicie naturalna i daleka od perfekcyjnych, instagramowych obrazków, co tylko nadało jej większej wartości emocjonalnej.

“Igor mi się oświadczył kiedy byłam w piżamie, bez makijażu, z rozczochraną fryzurą. Byliśmy w takim miejscu, gdzie wszystko się zaczynało. Igor oświadczył mi się w miejscu, gdzie wszystko tak naprawdę się zaczęło czyli w kuchni, gdzie po raz pierwszy powiedzieliśmy sobie, że się kochamy” – wyjaśniła Daria Syta.

Dziś Daria Syta i Igor Grobelny stoją u progu kolejnego etapu swojej relacji. Choć ich historia zaczęła się dość niepozornie, wszystko wskazuje na to, że zmierza w bardzo konkretnym kierunku, a nadchodzący ślub będzie tylko potwierdzeniem tego, co już od dawna widać, że tworzą wyjątkowo zgraną parę.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Szymon Majewski odpowiada Edwardowi Miszczakowi. Padła mocna deklaracja

Lubicie oglądać Darię w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Daria Syta i Igor Grobelny (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 17.04.2026
Daria Syta i Igor Grobelny (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 17.04.2026
Daria Syta i Igor Grobelny (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 17.04.2026
Daria Syta i Igor Grobelny (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 17.04.2026
Daria Syta i Igor Grobelny (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 17.04.2026
Daria Syta i Igor Grobelny (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 17.04.2026
Ewa Wachowicz (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 17.04.2026
Ewa Wachowicz, Halina Mlynkova, Krzysztof Ibisz (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 17.04.2026
Ewa Wachowicz i Urszula Hryniewicka (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 17.04.2026
Ewa Wachowicz i Krzysztof Ibisz (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 17.04.2026
Ewa Wachowicz i Gosia Ohme (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 17.04.2026
Gosia Ohme (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 17.04.2026
Ewa Wachowicz, Sidney Polak i Krzysztof Ibisz (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 17.04.2026
Ewa Wachowicz i Krzysztof Ibisz (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 17.04.2026
Ewa Wachowicz (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 17.04.2026
Ewa Wachowicz i Halina Mlynkova (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 17.04.2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Czy Wojciech Kucina wróci do „Tańca z Gwiazdami”? Natsu zabrała głos

Opublikowano

w dniu

przez

Relacja Natalii Karczmarczyk i Wojciecha Kuciny od początku wzbudzała ogromne emocje wśród widzów. Teraz, gdy para oficjalnie potwierdziła swój związek, na jaw wychodzą kulisy, które nie dla wszystkich są oczywiste. W szczerym wyznaniu influencerka zdradziła, co naprawdę czuje w kontekście dalszej kariery ukochanego. Przeczytaj całość już teraz!

Pierwsze sygnały o tym, że między Natalią Karczmarczyk a Wojciechem Kuciną może być coś więcej, pojawiły się jeszcze w trakcie emisji „Tańca z Gwiazdami”. Choć początkowo oboje starali się nie komentować swojej relacji, uważni widzowie szybko zaczęli dostrzegać rosnącą bliskość między nimi. Ich wspólne występy oraz naturalna chemia na parkiecie tylko podsycały spekulacje.

Z czasem para zdecydowała się zakończyć domysły i potwierdzić, że rzeczywiście są razem. Natalia Karczmarczyk i Wojciech Kucina nie ukrywali swojego szczęścia, dzieląc się nim z fanami po świętach wielkanocnych. W kolejnych wywiadach opowiadali o tym, jak wygląda ich relacja i jak rozwijała się jeszcze zanim ruszył program.

“Uczucie się zrodziło jeszcze przed parkietem “Tańca z gwiazdami”. Po prostu byliśmy bardzo dyskretni z tym. […] Wszystkim moim znajomym mówiłam, że absolutnie nie będę miała żadnego romansu w programie i Wojtek w ogóle nie jest w moim typie” – mówiła Natsu w “Halo tu Polsat”.

W rozmowie z Przemkiem Pro Natalia Karczmarczyk postanowiła jednak poruszyć temat, który nie daje jej pełnego spokoju. Chodzi o specyfikę pracy tancerzy w „Tańcu z Gwiazdami”, gdzie bliskość fizyczna jest nieodłącznym elementem występów. Jak przyznała, dla osoby spoza tego świata nie jest to łatwe do zrozumienia.

“Dla nas to jest takie nowe i niezrozumiałe, bo my nie mamy z tym tańcem do czynienia. A ten taniec zawodowy taki, który wykonują tancerze w ”Tańcu z Gwiazdami” to jest inny case. Ten dotyk nie jest dla nich tak ważny. Że faktycznie ta bliskość nie ma takiego znaczenia. Ale ”Taniec z Gwiazdami” bardzo zbliża, widać, że te związki się faktycznie rozwalają, a niektóre tworzą” – wyznała.

Wypowiedź Natalii Karczmarczyk jasno pokazuje, że mimo zrozumienia dla realiów programu, nie potrafi całkowicie odciąć się od emocji. Influencerka zauważa, że historia show zna wiele przypadków, gdy relacje uczestników ulegały zmianom właśnie przez intensywność treningów i wspólnego czasu spędzanego na parkiecie.

POLECAMY: Szymon Majewski odpowiada Edwardowi Miszczakowi. Padła mocna deklaracja

Czy Wojciech Kucina wystąpi w kolejnej edycji “TzG”?

Jeszcze mocniej wybrzmiewają jej słowa dotyczące własnych granic i podejścia do związku. Natalia Karczmarczyk otwarcie przyznaje, że jest osobą terytorialną i potrzebuje jasno określonych zasad, które dają jej poczucie bezpieczeństwa w relacji.

“Jest dużo tancerzy, którzy mają normalnie swoje żony, mężów, dzieci a mają normalnie partnerów w tym ”Tańcu z Gwiazdami” no i jakoś funkcjonują. I to jest w ogóle rzecz, która mnie stresuje, bo ja jestem bardzo terytorialna i mam takie dość jasne zasady, jeśli chodzi o relację. Na mnie też można polegać i ja nigdy nie zrobiłabym nic, żeby mój mężczyzna mógł poczuć się źle lub niekomfortowo […], wiec tego samego oczekiwałabym. A tu jest taki problem, że to jest jego zawód, życie on to kocha. Taniec jest dla niego bardzo ważny i ja nie mam prawa wymagać od niego, żeby on z tym skończył albo, żeby z partnerką nie tańczył (w określony sposób – przyp. red.). Dla mnie to jest ogromny problem teraz i dużo o tym rozmawialiśmy. Ale staram się nie stresować na zapas” – dodała.

Te słowa pokazują, że relacja Natalii Karczmarczyk i Wojciecha Kuciny stoi przed realnym wyzwaniem. Z jednej strony mamy uczucia i potrzebę bezpieczeństwa, z drugiej – pasję i zawód, którego nie da się łatwo odłożyć na bok. Para musi więc znaleźć kompromis, który pozwoli im pogodzić te dwa światy.

Dodatkowym źródłem napięcia są także media i opinia publiczna. Natalia Karczmarczyk doskonale zdaje sobie sprawę, że każdy kolejny udział Wojciecha Kuciny w programie będzie szeroko komentowany, a jego relacje z partnerkami tanecznymi mogą ponownie stać się tematem plotek.

“Nawet nie chcę o tym myśleć. Ja wiem, jaka też będzie nagonka w mediach. Jestem pewna, że będą to nakręcać. Na razie nie stresuję się tym na zapas. […] Będziemy musieli wyznaczyć jakieś granice. Znaleźć jakiś wspólny kompromis” – wtrąciła.

Na ten moment nie jest jeszcze pewne, czy Wojciech Kucina pojawi się w kolejnej edycji „Tańca z Gwiazdami”. Mimo to temat ten już teraz wywołuje emocje i skłania parę do poważnych rozmów o przyszłości ich związku.

Nie da się jednak ukryć, że tancerz zdążył zdobyć dużą sympatię widzów. Jego dotychczasowe występy, m.in. w parze z Julią Żugaj, z którą dotarł do finału, czy współpraca z dziennikarką Olą Filipek, sprawiły, że wielu fanów liczy na jego powrót na parkiet.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polsat wydał komunikat ws. „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie podzieleni

Chcielibyście zobaczyć Kucinę w kolejnej edycji programu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Natsu i Wojciech Kucina (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 12 kwietnia 2026
Natsu i Wojciech Kucina (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 12 kwietnia 2026
Natsu i Wojciech Kucina (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – “Halo tu Polsat” z 12 kwietnia 2026
Natsu i Wojciech Kucina (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – “TzG” z 22 marca 2026
Magdalena Tarnowska, Wojciech Kucina (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – “TzG” z 22 marca 2026
Natsu i Wojciech Kucina (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – “TzG” z 22 marca 2026
Natsu i Wojciech Kucina (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “TzG” odcinek z 29 marca 2026
Natsu (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – “TzG” odcinek z 29 marca 2026
Natsu i Wojciech Kucina (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “TzG” odcinek z 29 marca 2026
Natsu i Wojciech Kucina (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – “TzG” odcinek z 29 marca 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Szymon Majewski odpowiada Edwardowi Miszczakowi. Padła mocna deklaracja

Opublikowano

w dniu

przez

Sprawa sprzed lat niespodziewanie wraca na pierwsze strony. Jedna wypowiedź wystarczyła, by wywołać reakcję Szymona Majewskiego, który zapowiada, że nie zostawi tego bez odpowiedzi. Tym razem może paść więcej, niż ktokolwiek się spodziewa. Dowiedz się więcej!

Jeszcze kilkanaście lat temu Szymon Majewski należał do ścisłej czołówki twarzy TVN-u i był jednym z filarów rozrywkowej ramówki stacji. Jego autorskie formaty przyciągały widzów i budowały jego silną pozycję w branży, a charakterystyczny styl prowadzenia sprawił, że stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych prezenterów w kraju.

Z czasem jednak jego obecność w stacji zaczęła się kończyć, a w 2012 roku doszło do rozstania, które przez długi czas pozostawało owiane niedopowiedzeniami. Choć temat wydawał się zamknięty, po latach wrócił za sprawą wypowiedzi Edwarda Miszczaka, który postanowił przypomnieć kulisy tamtych wydarzeń.

W podcaście Żurnalisty Edward Miszczak wrócił do relacji z dawnym współpracownikiem, podkreślając, że darzył go sympatią i uznaniem. Jednocześnie wskazał moment, który jego zdaniem miał kluczowe znaczenie dla dalszego przebiegu tej zawodowej historii.

Według jego relacji przełomem miała być decyzja o udziale w kampanii reklamowej banku. To właśnie ten krok – w opinii byłego dyrektora programowego – miał wpłynąć na pogorszenie relacji i doprowadzić do konsekwencji, które zakończyły współpracę.

Wokół tej sytuacji narosło wiele sprzecznych informacji, szczególnie dotyczących wynagrodzenia i przebiegu samej współpracy. Edward Miszczak zasugerował, że część z krążących przez lata przekazów nie miała pokrycia w rzeczywistości.

“Tak, dzięki mnie wygrał proces z TVN-em i zarobił bańkę. […] On się sam zniszczył. W tym sensie, że w pewnym momencie przyjął reklamę. […] Nigdy nie dostał tych pieniędzy. To jest taki bank, że różne funkcje pełnią różni ludzie. Tam rządził reklamą SLD, a PiS zarządzało bankiem. W sądzie po roku wygrał bańkę (za to), że go źle zwolniliśmy” – wyznał Edward Miszczak.

POLECAMY: Polsat wydał komunikat ws. „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie podzieleni

Szymon Majewski odpowiada Miszczakowi. Zaskoczeni?

Słowa te szybko dotarły do Szymona Majewskiego, który zdecydował się zareagować niemal natychmiast. Zamiast jednak wydawać krótkie oświadczenie, postawił na bardziej bezpośrednią formę i zwrócił się do swojego byłego przełożonego w nagraniu opublikowanym w sieci.

Na swoim profilu Szymon Majewski dał do zrozumienia, że przedstawiona wersja wydarzeń nie oddaje w pełni tego, co rzeczywiście miało miejsce. Zasugerował przy tym, że w wypowiedzi pojawiły się elementy wymagające doprecyzowania.

“Mój drogi Edwardzie, wczoraj posłuchałem ciebie u Żurnalisty, no i myślę sobie, że nadszedł czas, żeby stanąć w prawdzie, zajrzeć przez wizjer prawdy, stając w jej świetle i wyjaśnić ćwierćprawdy i półprawdy, które pojawiły się w tym wywiadzie” – wyznał.

Prezenter nie ukrywał, że docenia pozytywne słowa, które padły pod jego adresem, jednak jednocześnie zaznaczył, że pełny obraz sytuacji wymaga szerszego kontekstu i dopowiedzenia kilku kluczowych kwestii.

” Są tam też wyrazy sympatii, ale myślę, że byłoby jej więcej, gdybyśmy byli w ramkach tejże prawdy, o to jutro zadbam” – dodał Majewski.

Zapowiedź rozwinięcia tematu natychmiast wzbudziła zainteresowanie odbiorców, którzy zaczęli spekulować, jakie szczegóły mogą zostać ujawnione. Powrót do sprawy sprzed lat pokazał, że emocje wokół niej wciąż nie opadły. Szymon Majewski poinformował, że szerzej odniesie się do całej sytuacji w jednym z odcinków swojego podcastu. To właśnie tam ma przedstawić własną wersję wydarzeń i odnieść się do wszystkich pojawiających się wątpliwości.

Na razie jednak wiele kwestii pozostaje otwartych, a opinia publiczna czeka na dalszy rozwój wydarzeń. Jedno jest pewne – temat rozstania Szymona Majewskiego z TVN-em ponownie wrócił do centrum uwagi i może jeszcze długo nie zniknąć z medialnych nagłówków.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Piotr Rubik na wózku inwalidzkim. Co się stało? [FOTO]

Brakuje Wam programów Szymona Majewskiego w telewizji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Edward Miszczak (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – “Taniec z Gwiazdami” (odcinek 6)
Szymon Majewski (fot. Wojciech Olkuśnik/fot. zdjęcie prasowe TVN Warner Bros Discovery)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością