Justyna Steczkowska kilka dni temu została gwiazda skandalu. Tomasz Terlikowski oskarżył ją o bluźnierstwo i propagowanie półpornografii. Artystka postanowiła odpowiedzieć na zarzuty i wytłumaczyć się z kontrowersyjnej okładki płyty.

“Dotarły do mnie jakieś dziwne słuchy o bluźnierstwie… Zapewniam wszystkich, że sesja zdjęciowa, w której byłam modelką nie ma z bluźnierstwem nic wspólnego! Nie życzę sobie określania mojej osoby w taki sposób. Bluźnierstwo oznacza znieważenie mową lub czynem symboli religijnych, czego nigdy nie zrobiłam. Głęboko szanuję ludzi wierzących i sama do nich należę. Wszystkim krzykaczom proponuję przypomnieć sobie kwintesencję naszej religii i przeczytać “Hymn o Miłości” – fragment biblijnego 1 Listu do Koryntian św. Pawła z Tarsu (1 Kor 13,1−13) oraz napisać na ścianie w swoim pokoju “Kochaj bliźniego swego jak siebie samego” – czytamy w oświadczeniu.

Naszym zdaniem nic złego się nie stało i wszystko pozostaje granicach dobrego smaku.

[youtube http://www.youtube.com/watch?v=Ny9R2by-5Sk]Zdjęcie: blog, justynasteczkowska.pl

Nie ma więcej wpisów