news
Już dziś premiera serialu “Bunt!” – poznaj bohaterów produkcji TVN
Jan Wieczorkowski, Maciej Kucharski i Natalia Jędruś znaleźni się w obsadzie nowego serialu “Bunt!”!
Serial “Bunt!” opowiada o grupie młodych ludzi, którzy swój nastoletni bunt mają już za sobą. W ich przypadku nie była to zwykła burza hormonów, a dysfunkcyjne rodziny, konflikty z prawem, niewłaściwe towarzystwo… Dlatego w pewnym momencie trafili do Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego. Niestety tam też nie znajdują zrozumienia, a apodyktyczna dyrektor Agata Gawron systematycznie wprowadza nowe obostrzenia i kary, które blokują młodzież, poniżają ją i jeszcze bardziej pogrążają w problemach, z którymi się zmagają.
W pewnym momencie Kajetan, “Lolita”, “Jajko”, Zośka, “Bolo” i inni nie wytrzymują, wybucha tytułowy bunt! Strajk eskaluje – sytuacja staje się na tyle poważna, że zbuntowanym bohaterom grozi interwencja policji i więzienie. Ostatnią deską ratunku jest były dyrektor ośrodka, legendarny Tomasz Wilk, który w wyniku dramatycznych wydarzeń z przeszłości skazał się na banicję. Dawny wychowawca kiedyś dostrzegł w nich potencjał, dotarł do nich i zaakceptował – teraz znów staje po ich stronie.
Poznajcie bohaterów serialu:
Tomasz Wilk (Jan Wieczorkowski)

Były dyrektor Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego. Nieszablonowy wychowawca, który swoimi kontrowersyjnymi metodami często wprawia w konsternację wszystkich, łącznie z gronem pedagogicznym. W tym szaleństwie jest jednak metoda. Dla Wilka bowiem zawsze i wszędzie najważniejsze jest dobro dzieciaków. Dlatego gdy w ośrodku umiera Majka, Wilk czuje się za to odpowiedzialny i zaszywa się w Bieszczadach. Dopiero bunt wychowanków przeciwko nowej dyrektorce – Agacie Gawron staje się dla niego sygnałem, że musi wracać.
Róża (Natalia Jędruś)

Dziewczyna z dobrego domu, uczennica szkoły muzycznej, która celowo podpala samochód, żeby dostać się do MOW-u. Chce się dowiedzieć, dlaczego jej pierwsza miłość – Majka zginęła, spadając z dachu ośrodka. Róża jest bardzo zdeterminowana i bezkompromisowa w swoim śledztwie. Kajetan pokaże jej jednak, że są też inne ważne rzeczy w życiu.
Kajetan (Maciej Kucharski)

Ośrodkowy raper, poeta i rewolucjonista. To on jest głosem porywającym dzieciaki do ostrego sprzeciwu wobec sadystycznych metod dyrektor Gawron. Kajetan ma jednak wielką wyrwę w sercu i głowie – obwinia się o tragedię rodzinną. Będzie musiał przejść długą drogę i dojrzeć do tego, aby sobie wybaczyć. Katalizatorem tej przemiany stanie się jego miłość do Róży.
Zośka (Iga Górecka)

Twarda dziewczyna z Nowej Huty, jak coś ją wkurzy – mega agresywna. Z Zośką się nie dyskutuje, Zośki się słucha i wykonuje polecenia. Chyba, że się ją zna trochę lepiej. Wtedy się okazuje, że Zośka dla bliskich jest gotowa na każde poświęcenie. Była dziewczyna Kajetana, do dziś go kocha. Dlatego Róża od początku nie ma z nią lekko…
Nina (Małgorzata Majerska)

Frontmenka muzycznego zespołu ośrodkowego. Grają ostro i bezkompromisowo. Nina jest piekielnie zdolna – sceniczne zwierzę. Muzyka jest dla niej ucieczką przed trudnymi emocjami – po rodzinnym dramacie matka przestała ją akceptować. Jednak dzięki wysiłkom wychowawców między matką a córką w końcu coś drgnie.
“Jajko” (Maciej Kosiacki)

Najlepszy przyjaciel Kajetana, kapitan ośrodkowej drużyny piłkarskiej. Sport to dla niego nie tylko szansa na lepsze życie, ale też walka z tym, co wbił mu do głowy ojciec – i to dosłownie. Bo ojciec Jajka to patologiczny i przemocowy typ, dla którego “Jajko” jest beznadziejny i nigdy niczego w życiu nie osiągnie.
“Lolita” (Maja Wolska)

Niby jest przesadnie wyzwolona seksualnie i wszędzie szuka erotycznego podtekstu – ale to tylko jej ochronna skorupa. W rzeczywistości to zagubiona, bezbronna wobec tego, co ją spotkało, nastolatka. Panicznie boi się powrotu do domu – bo tam czeka na nią ktoś jeszcze bardziej bezbronny… Kocha się w niej “Gruby” – czy przebije jej skorupę?
“Hakier” (Jakub Pruski)

Ośrodkowy spec internetowy i jajcarz. Pod tą luzacką powłoką “Hakier” walczy jednak ze swoimi demonami – panicznie się boi, że ktoś w końcu pozna prawdę, kim naprawdę jest…
“Bolo” (Olek Kaleta)

Z “Bolem” nie ma nudy. Ani na boisku, gdzie razem z Jajkiem gra w piłkę, ani na melanżu – bo melanż to jego drugie imię. I mimo, że czasem przegnie, zawali, odpłynie, to jako jeden z nielicznych może liczyć na rodziców, którzy adoptowali go jako kilkulatka. Ale oni też mają swoją granicę wytrzymałości…
“Gruby” (Maciej Kobiela)

Cwaniak i kombinator, który uprawia w ośrodku handel wszystkim, co zakazane. Tak go nauczyła trudna przeszłość – żeby przeżyć, trzeba kombinować. “Gruby” ma jednak złote serce i cudownie romantycznie kocha się w “Lolicie”.
Majka (Ola Grabowska)

Zginęła tragicznie w ośrodku dwa lata temu. Córka jednego z wychowawców – Radka. Zagubiona, wrażliwa i niesamowicie magnetyzująca dusza. Tajemnica jej śmierci to jeden z filarów serialu.
Agata Gawron (Monika Buchowiec)

Apodyktyczna, przemocowa dyrektorka ośrodka. Jest zdania, że surowa dyscyplina i bezwzględne posłuszeństwo to filary skutecznej resocjalizacji. Każdego, kto się temu sprzeciwia, gnębi i psychicznie terroryzuje. Gdy popatrzymy jednak głębiej, widzimy, że nie dzieje się to bez powodu. Gawron ma swoją bolesną traumę z przeszłości. Jest związana z jej synem…
Anka Krajewska (Magdalena Turczeniewicz)

Wicedyrektorka ośrodka. Świetna pedagog i świetna babka. W czasie nieobecności Wilka to ona stanowi zaporę między Gawron a dzieciakami. Kiedy jednak wybucha bunt, Anka czuje, że musi poprosić o pomoc Wilka. Nie jest to jednak dla niej łatwe – uciekając w Bieszczady, Wilk zostawił nie tylko ośrodek, ale również ją. I to chwilę przed ślubem… Mimo, że Anka ma już męża i dziecko, to uczucia wobec Wilka nadal w niej żyją.
Bartek Krajewski (Antoni Milancej)

Czuły i wspierający mąż Anki, jej ostoja w każdej sytuacji. Zawodowo – wzięty prawnik. Jest dla Wilka realną konkurencją i na pewno nie pozwoli odebrać sobie ukochanej żony bez walki.
“Ciepły” (Paweł Dobek)

Prawa ręka Gawron. Karierowicz, bez serca do dzieciaków. Wbrew logice i samemu sobie bardzo ciągnie go do Moniki. Ich uczucie będzie dla “Ciepłego” szansą na przewartościowanie swojego życia.
Monia Zawada (Weronika Asińska)

Może wydawać się naiwna i słaba, ale to silna, walcząca, świadoma feministka. Chce zmieniać świat na lepsze, a zaczyna od dzieciaków w ośrodku. Mimo, że “Ciepły” jest wszystkim, czego nie znosi w facetach, ciągnie ją do niego z coraz większą siłą…
“Winetu” (Krzysztof Piątkowski)

Wychowawca, opiekun muzyczny zespołu dziewczyn, człowiek z innej planety. Winetu niewiele mówi, bo w latach świetności przesadzał z… ze wszystkim przesadzał Komunikuje się więc ze światem głównie za pomocą muzyki i cytatów zaczerpniętych z mądrości ogólnoludzkiej. Ale zawsze trafia w punkt.
Radek Jurgowicz (Bartosz Picher)

Wychowawca, trener drużyny piłkarskiej, ojciec Majki. Razem z żoną nie radził sobie z dorastającą i buntującą się córką i poprosili o pomoc Wilka. Wilk jednak zawiódł, a ich dziecko zmarło. W Radku ściera się więc nieustannie wielki żal do przyjaciela i równie wielka tęsknota za nim…
Małgosia Jurgowicz (Lidia Sadowa)

Żona Radka. Od dwóch lat pogrążona w żałobie po śmierci jedynej córki, Majki. Nienawidzi Wilka ze wszystkich sił.
Kaśka Biela (Marta Mazurek)

Filigranowa kobieta o sile słonia. Samotnie wychowuje syna i prowadzi bar w Bieszczadach. Zakochana w Wilku.
Premiera serialu “Bunt!” już dziś o godz. 18:25 w TVN i Playerze!

Fot. Materiały prasowe TVN
AW
news
Monika Jarosińska OSTRO o historii FANA DODY u Szalonego Reportera: TRUPÓW w SZAFIE jest WIĘCEJ!?
Monika Jarosińska OSTRO o historii FANA DODY pod Szalonego Reportera: TRUPÓW w SZAFIE jest WIĘCEJ!?
POLECAMY: Blanka Stajkow wywołała burzę komentarzy “Dziewczyno, co Ty robisz”
news
Burza po półfinale „Mam Talent”. Występ psa podzielił widzów
To miał być wieczór pełen zachwytów i wielkich emocji, jednak po ogłoszeniu wyników w sieci rozpętała się prawdziwa dyskusja. Widzowie nie tylko ocenili decyzje jury, ale też zaczęli zadawać niewygodne pytania o granice programu. Jedno jest pewne – ten półfinał wywołał znacznie więcej niż tylko chwilowe emocje. Przeczytaj całośc już teraz!
Półfinały „Mam Talent!” od lat stanowią najbardziej wymagający etap całego show, w którym nie ma już miejsca na przypadek. Uczestnicy wychodzą na scenę z dopracowanymi występami, często będącymi efektem wielu miesięcy pracy, a każda sekunda ich prezentacji może przesądzić o dalszym losie w programie. To właśnie tutaj napięcie osiąga najwyższy poziom.
Wraz z kolejnymi występami na żywo rośnie również zaangażowanie widzów, którzy coraz uważniej przyglądają się nie tylko talentom uczestników, ale także decyzjom podejmowanym przez jury. W tym sezonie nie jest inaczej – każda werdykt wzbudza ogromne emocje i natychmiast trafia pod ocenę internautów.
W ostatnim półfinale do finału awansowały duet Liza i Dina oraz Milena Tesarska, co dla części publiczności było zaskakującym rozstrzygnięciem. Szczególnie dużo uwagi skupił występ z udziałem psa, który stał się jednym z najgłośniej komentowanych momentów wieczoru.
W rywalizacji o miejsce w finale udział brali także Maciej Pałatyński, prezentujący swoje umiejętności z jojo oraz Milena Tesarska, specjalizująca się w akrobatyce powietrznej. Ostateczna decyzja należała do jury w składzie: Julia Wieniawa, Agustin Egurrola, Marcin Prokop oraz Agnieszka Chylińska, którzy po naradzie wskazali, kto powinien przejść dalej.
Wybór Mileny Tesarskiej został przyjęty stosunkowo spokojnie, jednak to nie on stał się głównym tematem dyskusji. Najwięcej emocji wzbudził drugi finałowy występ, który błyskawicznie podzielił widzów na dwa obozy.
POLECAMY: Blanka Stajkow wywołała burzę komentarzy “Dziewczyno, co Ty robisz”
Widzowie podzieleni występem psa w “Mam Talent”
Część internautów otwarcie skrytykowała udział zwierząt w programie, podnosząc argumenty dotyczące ich komfortu i etyczności takich występów. W komentarzach nie brakowało ostrych opinii, które szybko zaczęły dominować w sieci.
“Serio ludzie? Już nie było na kogo głosować? Myślałam, że to program dla ludzi, a nie dla skaczącego pieska. Rozumiem gdyby jeszcze wykonał coś niesamowitego, ale takie rzeczy były od dawna w tym programie. Nigdy nie zrozumiem dlaczego oceniacie słodkie zwierzęta i to że właścicielka go kocha i trenuje zamiast skupić się na prawdziwych talentach i umiejętnościach” – napisała jedna z internautek.
“Żaden talent tylko tresura; Porażka. Kto tu ma talent. Pies czy człowiek?; Beznadziejne i coś przekombinowane; Nie zasługiwali na finał” – pisali inni widzowie.
Z drugiej strony pojawiło się również bardzo dużo głosów broniących występu. Widzowie zwracali uwagę, że pokaz był dopracowany, a relacja między właścicielką a psem opierała się na zaufaniu i dobrej komunikacji, co było widoczne na scenie.
“To było cudowne; Oby dziewczyny wygrały; Cudowna relacja jest między nimi; Ten piesek jest przeszczęśliwy; Nie rozumiem hejtu na zwierzęta; Ten występ był lepszy niż te wszystkie dzieciaki; Popłakałam się; Też bym chciała tak nauczyć mojego psiaka; Cudowny pies i niezwykła jego Pani; Obyście wygrały” – czytamy na Facebooku.
Cały półfinał „Mam Talent!” stał się jednym z najgłośniej komentowanych odcinków tej edycji, pokazując, jak bardzo program potrafi dzielić opinię publiczną. Granica między rozrywką a kontrowersją znów okazała się niezwykle cienka. Przed widzami kolejne emocjonujące odcinki, ponieważ półfinały emitowane są w każdą sobotę o 19:45 w TVN. Wielki finał zbliża się wielkimi krokami i wszystko wskazuje na to, że emocje będą tylko rosły.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zapłakana Julia Wieniawa na Instagramie. Co się stało?
A Wam jak się podobał występ Lizy i Diny? Zasługiwały na finał? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!










Autor: Szymon Jedynak
news
Zapłakana Julia Wieniawa na Instagramie. Co się stało?
Nagranie, które pojawiło się w sieci, natychmiast wywołało ogromne poruszenie i lawinę komentarzy. Widzowie byli przekonani, że wydarzyło się coś poważnego, jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Sama zainteresowana postanowiła wszystko wyjaśnić. O co chodzi? Przeczytaj, aby poznać szczegóły!
Julia Wieniawa od kilku lat znajduje się na szczycie popularności i nie zwalnia tempa nawet na moment. Jej kariera rozwija się w imponującym kierunku, a ona sama udowadnia, że można z powodzeniem łączyć wiele ról jednocześnie – od aktorki, przez wokalistkę, aż po osobowość telewizyjną. Taka intensywność pracy sprawia jednak, że emocje często kumulują się w najmniej spodziewanych momentach.
Nie jest tajemnicą, że Julia Wieniawa należy do grona najbardziej zapracowanych artystek młodego pokolenia. Jej grafik wypełniony jest po brzegi, a każdy dzień przynosi nowe wyzwania i zobowiązania. Mimo to gwiazda stara się zachować autentyczność i bliskość z fanami, regularnie dzieląc się z nimi fragmentami swojego życia.
W ostatnich dniach to właśnie media społecznościowe stały się miejscem, gdzie Julia Wieniawa pokazała swoją bardziej emocjonalną stronę. W sobotę opublikowała relację, na której widać, jak płacze, co natychmiast zaniepokoiło jej obserwatorów i wywołało falę spekulacji.
Widok zapłakanej Julii Wieniawy był dla wielu zaskoczeniem, szczególnie że na co dzień prezentuje się jako osoba pełna energii i pozytywnego nastawienia.Sama zainteresowana szybko rozwiała wszelkie wątpliwości. Julia Wieniawa wyjaśniła, że jej łzy nie mają nic wspólnego ze smutkiem, a wręcz przeciwnie – są efektem ogromnej radości i wzruszenia, które przyszły niespodziewanie.
“To są łzy szczęścia, jak coś. Yoga uwolniła moje wszystkie emocje i właśnie je do siebie przytulam, dopiero dochodzi do mnie, jak wspaniale było na ostatnich koncertach i jak się cieszę, że mam dla kogo tworzyć “- napisała.
Jak się okazuje, ogromny wpływ na jej stan emocjonalny miała praktyka jogi. To właśnie ona pozwoliła Julii Wieniawie na chwilę zatrzymania i głębsze przeżycie wszystkiego, co wydarzyło się w ostatnim czasie. Dopiero wtedy dotarło do niej, jak ważne są dla niej reakcje fanów i atmosfera koncertów.
POLECAMY: “Farma”: Janosik zabrał głos po odpadnięciu. Nie gryzł się w język
Julia Wieniawa podbija serca fanów
Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że ostatnie miesiące były dla Julii Wieniawy wyjątkowo intensywne. Artystka jest w trakcie trasy koncertowej „Światłocienie ReLove Tour”, która spotyka się z bardzo ciepłym przyjęciem publiczności. Każdy występ to dla niej ogromny ładunek emocji, który – jak widać – nie zawsze daje się łatwo opanować.
Równolegle Julia Wieniawa nie znika z telewizji, regularnie pojawiając się na żywo w programie „Mam Talent!”. Półfinały emitowane na żywo wymagają od niej pełnego zaangażowania i skupienia, co dodatkowo potęguje presję i zmęczenie.
Warto również przypomnieć, że drugi album studyjny Julii Wieniawy odniósł duży sukces, trafiając na szczyt zestawienia OLiS i zdobywając status złotej płyty. To tylko potwierdza, że jej muzyczna droga rozwija się równie dynamicznie, co pozostałe aspekty kariery.
Mimo ogromu obowiązków Julia Wieniawa znajduje czas, by dzielić się kulisami swojej pracy z fanami. Publikuje nagrania z przygotowań do koncertów, fragmenty występów oraz materiały od słuchaczy, co dodatkowo wzmacnia więź z jej odbiorcami.
Nagranie ze łzami pokazało jednak coś jeszcze – że nawet osoby przyzwyczajone do życia na świeczniku potrzebują momentu zatrzymania i przestrzeni na emocje. W przypadku Julii Wieniawy była to chwila szczerości, która tylko utwierdziła fanów w przekonaniu, że mają do czynienia z autentyczną artystką.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kinga Zawodnik wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła deklaracja
Podobają Wam się piosenki Julii Wieniawy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
“Farma”: Janosik zabrał głos po odpadnięciu. Nie gryzł się w język
To miał być jeden z pewniaków do finału, a jednak wszystko potoczyło się zupełnie inaczej. Decyzja uczestników wywołała burzę wśród widzów, którzy nie kryją rozczarowania i złości. Sam zainteresowany nie milczy i odsłania kulisy tego, co naprawdę wydarzyło się na planie. Sprawdź, co wyznał Janosik z “Farmy”.
Reality-show „Farma” od dłuższego czasu utrzymuje stabilną i wysoką oglądalność, przyciągając przed ekrany widzów spragnionych autentycznych emocji i nieprzewidywalnych zwrotów akcji. Formuła programu oparta na odcięciu uczestników od świata i przeniesieniu ich do wymagających warunków sprawia, że każda decyzja nabiera szczególnego znaczenia, a napięcia szybko eskalują.
Właśnie ta surowa rzeczywistość powoduje, że relacje między uczestnikami zmieniają się dynamicznie. Sojusze, które jednego dnia wydają się trwałe, następnego potrafią się rozsypać, a decyzje podejmowane pod presją mają realny wpływ na dalszy przebieg gry. Widzowie z kolei z ogromnym zaangażowaniem analizują każdy ruch uczestników.
Na tle pozostałych wyróżniał się Łukasz „Janosik” Januszczak, który od początku budował swój wizerunek jako osoba spokojna, konkretna i lojalna wobec innych. W świecie pełnym napięć i konfliktów jego postawa była czymś wyjątkowym, co szybko przełożyło się na sympatię widzów.
To właśnie dlatego jego eliminacja okazała się dla wielu ogromnym zaskoczeniem. Łukasz „Janosik” Januszczak był typowany jako jeden z głównych kandydatów do zwycięstwa, a jego silna pozycja była dostrzegana nie tylko przez widzów, ale również przez innych uczestników programu.
W momencie, gdy przegrał pojedynek, sytuacja diametralnie się zmieniła. Pozostali farmerzy wykorzystali okazję, by wyeliminować potencjalne zagrożenie, co tylko potwierdziło, jak bardzo strategiczna potrafi być gra w tym formacie.
Po emisji odcinka Łukasz „Janosik” Januszczak zdecydował się zabrać głos i podczas transmisji na Instagramie podzielił się swoimi emocjami z widzami. Nie ukrywał, że powrót do tych wydarzeń po czasie był dla niego trudnym doświadczeniem.
“Uczucia wróciły po tym czasie. Po tym odcinku czuję te emocje, to wszystko wraca na nowo. Co Paulina czuje, no jest tak… Wcześniej tego nie widziałam, więc mocniej mnie uderzyło na nowo. Jeszcze bardziej mi smutno teraz” – wyznała.
Nie pominął również wątku swojej porażki w pojedynku, który przesądził o jego dalszym losie w programie. Jak podkreślił, choć sytuacja była trudna, stara się ją zaakceptować.
“Niby tylko minuta albo aż minuta, ale trzeba to wziąć na klatę. Stało się, jak stało” – dodał.
POLECAMY: Kinga Zawodnik wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła deklaracja
Janosik ujawnia kulisy “Farmy”. Tego nikt nie wiedział
Duże emocje wzbudził także temat sojuszy, które – jak się okazało – nie przetrwały próby czasu. Łukasz „Janosik” Januszczak odniósł się do tego wprost, wskazując, że decyzje uczestników były podyktowane strategią.
“Jak widać w ostatnich odcinkach, sojusz się unieważnił i jednak jest nieaktualny. Jednak wszyscy postawili na mnie, żeby mnie wyeliminować. Taka gra. […] Z tego, co widziałam, jednak byłem większym zagrożeniem niż pozostali do nominacji. Była okazja, żeby się mnie pozbyć to się pozbyli”- wyznał.
Szczególne kontrowersje wywołała relacja z Agnieszką, która po emisji odcinka znalazła się w centrum krytyki. Widzowie zarzucali jej złamanie wcześniejszych ustaleń, co tylko podgrzało atmosferę wokół całej sytuacji.
“Z Agnieszką nie wszystko było widać, ale mieliśmy naprawdę dobre relacje, trzymaliśmy się ze sobą, dlatego też tak poniekąd ”zdrada” mnie zabolała, bo cały czas czułem, że Agnieszka jest ze mną i z Akselem tutaj. Ale jak mówię… ja w pewnym czasie zapomniałem, że jesteśmy w programie, czułem się jak na jakimś obozie harcerskim, a tutaj każdy myśli o taktyce, więc stało się jak się stało” – stwierdził.
Mimo wszystko uczestnik podkreśla, że nie żywi urazy do pozostałych i zdaje sobie sprawę z realiów programu. Dla niego granica między relacjami a grą okazała się jednak trudniejsza do utrzymania, niż początkowo zakładał.
“Nie mam do nikogo urazy, ja się trochę zatraciłem w tym wszystkim. […] Wyszło jak wyszło. Program to program, a relacje to relacje i tyle w temacie” – dodał.
Dodatkowo Łukasz „Janosik” Januszczak pojawił się dziś w porannym programie „Halo tu Polsat”, gdzie miał okazję szerzej opowiedzieć o swoich doświadczeniach z udziału w show. W rozmowie wrócił do najtrudniejszych momentów na „Farmie”, zdradzając, jak z jego perspektywy wyglądały relacje z innymi uczestnikami oraz emocje towarzyszące eliminacji.
“Kocham klimat „Farmy”, taki kolonialny, więc naprawdę zaangażowałem się emocjonalnie. Będę kibicował młodym wilkom i mojej Paulince” – wspomniał o poranku.
Przyznał również, że dopiero po czasie w pełni uświadomił sobie, jak intensywnym przeżyciem był udział w programie i jak bardzo wpłynął on na jego podejście do ludzi i samego siebie.
“Pozostaną piękne wspomnienia, fajne chwile i super ludzie. Połączyła nas natura. Tylko ci, którzy byli w środku potrafią to poczuć” – dodał w “Halo tu Polsat”.
Nie ulega wątpliwości, że jego odejście jeszcze długo będzie tematem dyskusji wśród fanów „Farmy”. Program wciąż można oglądać od poniedziałku do czwartku o 20:30 oraz w piątki o 19:55, a wielki finał zaplanowano już na 7 maja, co oznacza, że emocje wchodzą w decydującą fazę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Marcelina Zawadzka przerwała milczenie po „Farmie”. Wystosowała apel do widzów
Przykro Wam, że Janosik odpadł z programu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news4 dni temuJan Pirowski zabrał głos ws. 10-latka. Co działo się po półfinale „Mam Talent”?
-
news4 dni temuDawid Kwiatkowski stracił cierpliwość na planie „Must Be The Music”
-
showbiz3 dni temuPolsat wydał komunikat ws. „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie podzieleni
-
showbiz4 dni temuPiotr Mróz wypalił o Janachowskiej. Tak skomentował jej rolę w „TzG”
-
news5 dni temuMarcin Prokop rozstał się z żoną po 20 latach. Oficjalny komunikat już jest
-
news4 dni temuMichał Piróg dołącza do gwiazd Polsatu? Właśnie dostał nową fuchę
-
news3 dni temuPola Wiśniewska opublikowała wymowny wpis. To aluzja do Michała?
-
news2 dni temuMarcelina Zawadzka przerwała milczenie po „Farmie”. Wystosowała apel do widzów

Dodaj komentarz