Lekarz Anny Przybylskiej dr hab. n. med. Dariusz Zadrożny, dla TVP Info opowiedział szczegółowo o przebieg jej choroby. Naszym zdaniem padło o kilka słów za dużo. Aktorka zawsze chroniła swojej prywatności. W telewizji nie obowiązuje klauzura poufności?!

Kiedy ją poznałem, była osobą pełną życia. Zresztą do końca była taka, (…). Nie było w niej nic z gwiazdy. Była skromną dziewczyną proszącą byśmy w miarę możliwości zachowali dyskrecję. Ania walczyła o każdy dzień. Nie jakoś natarczywie, nienachalnie, nie mówiąc „należy mi się”. Walczyła tak, jak każdy inny chory, i to jest coś co w niej ceniłem. Miałaby możliwości jak Steve Jobs by poruszyć niebo i ziemię by jej można było pomóc. Wykorzystała to, co mogła. Niestety, choroba była zbyt poważna 

Pani Przybylska miała pierwotne rozpoznanie guza łagodnego. (…) miała nowotwór w takim miejscu, które nie dawało szybko objawów. (…). Nie da się tak łatwo rozpoznać czegoś co jest ukryte przed naszymi oczami. Słyszałem dzisiaj wiele głosów, że trzeba robić tomografię komputerową. Nie dajmy się zwariować, to była 35-letnia dziewczyna, której dawka promieniowania, która idzie za takim badaniem może zaszkodzić. Ona jeszcze chciała mieć dzieci!

PRZYPOMINAMY: Pogrzeb Anny Przybylskiej już w czwartek! Poznajcie szczegóły ceremonii!


Nie ma więcej wpisów