news
Płatność Paysafecard w Kasynie: Jak Zachować Bezpieczeństwo i Anonimowość?
Paysafecard w Kasynach Online: Bezpieczna i Anonimowa Metoda Płatności
Czy ktoś jeszcze pamięta czasy, kiedy płacenie online wiązało się z wypisywaniem numeru karty kredytowej, podawaniem danych osobowych i modlitwą, żeby nikt nie «zhakował» naszego konta? Na szczęście te dni mamy już (prawie) za sobą. Coraz więcej osób wybiera rozwiązania bardziej dyskretne i bezpieczne – takie jak Paysafecard.
Paysafecard to przedpłacony voucher, który możesz kupić w kiosku, sklepie albo online. Nie potrzebujesz konta bankowego, karty czy nawet imienia i nazwiska – wystarczy 16-cyfrowy kod i gotowe. W świecie kasyn online, gdzie prywatność i bezpieczeństwo to świętość, Paysafecard szybko zyskuje na popularności.
Co sprawia, że gracze tak chętnie sięgają po tę metodę płatności? To proste – jest szybka, łatwa w obsłudze, dostępna praktycznie wszędzie i… całkowicie anonimowa. A przecież kto nie lubi grać na własnych zasadach?
Dlaczego coraz więcej graczy wybiera płatności Paysafecard w kasynach
Czasy się zmieniają, a gracze coraz bardziej dbają o swoją prywatność. I słusznie! W końcu nikt nie chce, żeby jego dane bankowe krążyły po internecie.
Dlatego Paysafecard robi taką furorę. Nie musisz podawać żadnych wrażliwych danych – kupujesz voucher, wpisujesz kod, grasz. Proste jak budowa cepa. Co więcej, każdy voucher ma ustaloną wartość (np. 20, 50, 100 zł), więc… nie da się przypadkiem przepuścić całej wypłaty.
Dla wielu użytkowników kasyn online kluczowe znaczenie ma anonimowa i bezpieczna wpłata Paysafecard kasyno. Tradycyjne metody płatności wiążą się z udostępnianiem danych bankowych, co nie każdemu odpowiada. Właśnie dlatego coraz większą popularność zyskuje płatność Paysafecard w kasynie – wystarczy jedynie kod PIN bez potrzeby logowania do banku czy podawania danych osobowych.
Ta metoda umożliwia szybkie i kontrolowane transakcje, a do tego pozwala zachować pełną prywatność, co czyni ją idealnym rozwiązaniem dla ostrożnych graczy.
Czym jest Paysafecard i jak działa
Dobra, ale czym właściwie jest ten cały Paysafecard? To coś w stylu cyfrowej gotówki. Możesz kupić go w tysiącach punktów sprzedaży – od Żabki po online’owe serwisy. Otrzymujesz 16-cyfrowy kod PIN, który wpisujesz podczas płatności. I… to tyle. Serio!
Chcesz wydać więcej niż masz w jednym voucherze? Nie ma sprawy – możesz «zebrać» kilka kodów i zapłacić nimi jednocześnie (funkcja tzw. overbook).
Co ważne, nie ma tu żadnej weryfikacji wieku czy KYC (Know Your Customer), jeśli używasz podstawowej wersji. Dla wielu osób to ogromny plus.
Główne zalety Paysafecard dla graczy kasyn online
Paysafecard cieszy się coraz większym zainteresowaniem wśród graczy kasyn online i trudno się temu dziwić. Przede wszystkim, ogromną zaletą tej metody jest pełna anonimowość – nie musisz podawać żadnych danych bankowych, numerów kart czy informacji osobistych. Dzięki temu nie tylko zachowujesz prywatność, ale też minimalizujesz ryzyko oszustw czy wycieku danych.
Drugim ważnym atutem jest bezpieczeństwo. Ponieważ Paysafecard to system przedpłacony, możesz wydać tylko tyle, ile wcześniej wpłaciłeś – nie ma ryzyka zadłużenia ani niekontrolowanych wydatków. To idealne rozwiązanie dla tych, którzy chcą mieć pełną kontrolę nad swoim budżetem. Voucher ma ustaloną wartość, więc z góry wiesz, ile przeznaczasz na grę. Nie ma tu miejsca na impulsywne doładowania czy nieprzemyślane transakcje.
Co więcej, cała operacja wpłaty jest błyskawiczna – wpisujesz kod, potwierdzasz kwotę i już możesz grać. Żadnych oczekiwań, potwierdzeń SMS ani logowania do banku. A skoro vouchery są łatwo dostępne zarówno stacjonarnie, jak i online, możesz zasilić swoje konto niemal w każdej chwili, niezależnie od tego, gdzie jesteś.
Krok po kroku: Jak wpłacić środki za pomocą Paysafecard
Okej, jak to wszystko działa w praktyce? Spokojnie, zaraz wszystko wyjaśnimy krok po kroku:
- Kup Paysafecard – np. za 20, 50, 100 lub 200 zł. Możesz to zrobić stacjonarnie lub online.
- Zaloguj się do kasyna – wybierz swoje ulubione i przejdź do sekcji «Wpłata».
- Wybierz Paysafecard jako metodę płatności.
- Wpisz 16-cyfrowy kod PIN z vouchera.
- Potwierdź kwotę – możesz użyć więcej niż jednego kodu.
- Gotowe! – pieniądze pojawią się od razu na Twoim saldzie.
Nie trzeba czekać, nie trzeba potwierdzeń SMS, nie trzeba się frustrować. No, może tylko jak przegrasz w blackjacka…
Porównanie Paysafecard z innymi metodami płatności
Jak Paysafecard wypada w porównaniu do innych metod?
| Metoda | Czas przetwarzania | Opłaty | Wymagane dane |
| Paysafecard | Błyskawicznie | Niskie | Brak |
| Karta kredytowa | 1–2 minuty | Czasem | Tak |
| E-portfele (np. Skrill) | Kilka sekund | Średnie | Tak |
| Przelew bankowy | 1–3 dni | Średnie | Tak |
Opłaty, limity i kwestie walutowe
Paysafecard ma swoje zasady, które warto znać. Vouchery dostępne są w nominałach od 20 do 400 zł, a czasem więcej, zwłaszcza przy zakupie online. Przez pierwsze 12 miesięcy od zakupu nie płacisz żadnych opłat, potem zaczyna obowiązywać niewielka miesięczna opłata serwisowa, około 10 zł.
Jeśli korzystasz bez konta myPaysafecard, możesz wydać maksymalnie 400 zł na raz. Po założeniu konta limity rosną, a Ty masz więcej kontroli nad transakcjami. Warto też zwrócić uwagę na waluty – jeśli kasyno działa w innej walucie niż ta na voucherze, może dojść do prowizji za przewalutowanie, która zmniejszy wartość Twojej wpłaty.
A skoro już mówimy o kontrolowaniu wydatków i odpowiedzialnym podejściu, warto wspomnieć o pięknej inicjatywie «Kilometry dla Agatki». Samotna wyprawa może uratować małą Agatkę – jeśli chcesz dowiedzieć się, jak możesz pomóc, warto to sprawdzić. To przypomnienie, że czasem warto zatrzymać się na chwilę i spojrzeć, jak każdy z nas może zmienić czyjeś życie na lepsze.
Pro tip: Wybieraj kasyna z opcją wpłaty w złotówkach, żeby uniknąć dodatkowych kosztów.
Odpowiedzialna gra z Paysafecard
Nie oszukujmy się – hazard potrafi naprawdę wciągnąć i łatwo stracić nad nim kontrolę. Na szczęście Paysafecard daje Ci świetne narzędzie do trzymania budżetu w ryzach. Kupujesz voucher na konkretną kwotę i… to wszystko. Nie wydasz więcej, nawet gdybyś bardzo chciał. To trochę jak mieć w portfelu tylko tyle gotówki, ile faktycznie możesz sobie pozwolić wydać.
Dodatkowo, wiele kasyn oferuje przyjazne narzędzia do zarządzania kapitałem gracza – możesz łatwo ustawić limity depozytów, strat czy czasu gry. Dzięki temu masz większą kontrolę nad tym, ile i jak często grasz. Pamiętaj, że hazard to zabawa, a nie sposób na szybkie wzbogacenie się. Jeśli poczujesz, że tracisz kontrolę, warto skorzystać z pomocy – organizacje wsparcia są tu właśnie po to. Graj odpowiedzialnie, z głową i zawsze w granicach rozsądku.
Podsumowanie
Jeśli szukasz szybkiej, wygodnej i całkowicie anonimowej metody wpłaty do kasyna, Paysafecard to zdecydowanie coś dla Ciebie. Nie musisz zakładać konta bankowego, nie podajesz danych osobowych, a do tego masz pełną kontrolę nad tym, ile wydajesz. To idealne rozwiązanie dla tych, którzy chcą grać bez stresu i z zachowaniem prywatności.
Zacznij od małego vouchera, sprawdź, jak działa cały proces, i przekonaj się, jak prosta może być gra online bez zbędnych komplikacji. Nie musisz od razu stawiać wszystkiego na jedną kartę – po prostu spróbuj i zobacz, czy to metoda dla Ciebie.
Sprawdź, które kasyna online akceptują Paysafecard i przekonaj się, jak łatwo zacząć grać bezpiecznie i anonimowo!
news
Krzysztof Cugowski zdradził wysokość emerytury. Na koncertach zarabia krocie
Krzysztof Cugowski nie ukrywa, że jego emerytura nie należy do wysokich. Były lider Budki Suflera otrzymuje co miesiąc około 1700 zł, ale nie zamierza z tego powodu rezygnować ze sceny. Artysta wciąż regularnie koncertuje, a za jeden występ ma otrzymywać około 80 tys. zł.
Krzysztof Cugowski od lat pozostaje aktywny zawodowo. Choć w 2014 roku rozstał się z Budką Suflera, nie zakończył muzycznej kariery. Nadal występuje przed publicznością, tym razem z zespołem określanym jako Zespół Mistrzów. Jego koncerty odbywają się w ramach trasy „Wiek to tylko liczba”.
Muzyk ma już 76 lat, jednak wciąż nie myśli o przejściu na artystyczną emeryturę. Jak sam podkreśla, dopóki pozwala mu na to zdrowie, zamierza śpiewać. Niewysokie świadczenie z ZUS-u nie jest dla niego powodem do narzekania, ponieważ główne dochody zapewnia mu działalność koncertowa.
POLECAMY: Budka Suflera ma nowego wokalistę. Cugowski oburzony: Demolowanie legendy
Krzysztof Cugowski dostaje 1700 zł emerytury
Krzysztof Cugowski nie ukrywa, że wysokość jego emerytury może zaskakiwać. Były lider Budki Suflera co miesiąc otrzymuje około 1700 zł. Artysta tłumaczył, że na wysokość świadczenia wpływ miała jego kariera rozpoczęta jeszcze w czasach PRL-u. W tamtym okresie zasady odprowadzania składek wyglądały inaczej niż obecnie, co dziś przekłada się na wysokość jego emerytalnych wpływów. Muzyk nie przedstawia jednak swojej sytuacji jako powodu do narzekania. Wręcz przeciwnie, podkreśla, że nie zamierza skupiać się na kwocie przelewanej przez ZUS. Krzysztof Cugowski wciąż jest aktywny zawodowo, regularnie pojawia się na scenie i czerpie dochody z koncertów. To właśnie dalsza praca pozwala mu zachować finansową niezależność.
W rozmowie z „Faktem” artysta zaznaczył, że dopóki zdrowie mu na to pozwala, nie zamierza rezygnować ze śpiewania. Nie ukrywa, że muzyka nadal jest dla niego nie tylko źródłem utrzymania, ale przede wszystkim ważną częścią życia.
Mam jednak tyle, ile mam, i dopóki dopisuje mi zdrowie i pracuję, wysokość tej emerytury w ogóle mnie nie interesuje. Mam z czego żyć i zgrzeszyłbym, gdybym miał pretensje. Zamierzam śpiewać do śmierci — powiedział „Faktowi”.
Dla niego znacznie większe znaczenie ma możliwość dalszego wykonywania zawodu. Dzięki koncertom pozostaje aktywny, spotyka się z publicznością i nadal może zarabiać na swojej wieloletniej pasji. Choć kwota 1700 zł miesięcznie nie jest wysoka, piosenkarz nie sprawia wrażenia osoby, która zamierza z tego powodu ograniczyć swoją działalność. Jego podejście jest jasne: skoro nadal może pracować i ma zaplanowane występy, wysokość emerytury nie stanowi dla niego najważniejszego problemu.
POLECAMY: Krzysztof Cugowski: “Pewien jołop to w taką opinię wykuł…” O czym mówi wokalista “Budki Suflera”?
Tyle Krzysztof Cugowski może zarobić do końca roku
Choć emerytura Krzysztofa Cugowskiego nie należy do wysokich, artysta wciąż pozostaje aktywny zawodowo. Były lider Budki Suflera regularnie pojawia się na scenie i koncertuje z zespołem Mistrzów. Według informacji „Faktu” za jeden występ może otrzymywać około 80 tys. zł. Trzeba jednak pamiętać, że jest to kwota dotycząca całego koncertowego wynagrodzenia, a niekoniecznie pieniędzy, które trafiają bezpośrednio do kieszeni muzyka. Z takiej stawki trzeba bowiem pokryć między innymi koszty organizacyjne, techniczne oraz wynagrodzenia współpracowników.Z zapowiedzi koncertowych wynika, że Krzysztof Cugowski ma jeszcze przed sobą kilkanaście występów. „Fakt” informował o 18 zaplanowanych koncertach, co przy podanej stawce dawałoby łącznie około 1,4 mln zł przychodu brutto. To jedynie szacunkowe wyliczenie, ponieważ ostateczna kwota może zależeć od warunków poszczególnych umów, kosztów tras oraz liczby osób zaangażowanych w realizację wydarzeń.
Sam wokalista nie ukrywa, że mimo upływu lat nie zamierza rezygnować ze śpiewania. W rozmowie z „Faktem” podkreślił, że najważniejsze pozostają dla niego zdrowie, możliwość pracy oraz kontakt z publicznością. Jak zaznaczył:
Mam jednak tyle, ile mam, i dopóki dopisuje mi zdrowie i pracuję, wysokość tej emerytury w ogóle mnie nie interesuje. Mam z czego żyć i zgrzeszyłbym, gdybym miał pretensje. Zamierzam śpiewać do śmierci.
Artysta konsekwentnie pokazuje więc, że emerytura jest dla niego jedynie dodatkiem, a nie głównym źródłem utrzymania. Największe znaczenie ma nadal działalność artystyczna, koncerty i wieloletnia więź z publicznością. Jego przykład pokazuje również, że dla doświadczonych muzyków scena może pozostać ważną częścią życia zawodowego nawet wiele lat po rozpoczęciu kariery.





news
Andziaks zarobiła fortunę na YouTubie. Luka zdradził, ile dokładnie
Andziaks od lat pokazuje w internecie luksusowe życie, podróże i zakupy z najdroższych butików. Teraz wyszło na jaw, ile influencerka zarobiła w 2024 roku z samych wyświetleń na YouTubie. Wszystko ujawnił jej mąż Luka, czym wyraźnie zaskoczył celebrytkę.
Angelika Trochonowicz, znana w sieci jako Andziaks, od dawna należy do grona najbardziej rozpoznawalnych polskich influencerek. Jej kanał wypełniają materiały dotyczące codziennego życia, rodzinnych chwil, luksusowych wyjazdów i zakupów. Popularność w internecie przełożyła się nie tylko na rozpoznawalność, lecz także na bardzo konkretne wpływy finansowe.
O zarobkach youtuberki zrobiło się głośno przy okazji premiery dokumentalnego serialu „Girls of Warsaw” platformy Amazon Prime. Produkcja pokazuje kulisy życia popularnych influencerek, a jedną z jej bohaterek jest właśnie Andziaks. Widzowie mogli zobaczyć między innymi scenę, w której Luka bez większego zastanowienia mówi o dochodach swojej żony.
POLECAMY: Andziaks i Luka przekazali radosne wieści. Posypały się gratulacje
Luka zdradził, ile Andziaks zarobiła na YouTubie
W jednym z fragmentów programu mąż Andziaks ujawnił, że w 2024 roku influencerka zarobiła z samych wyświetleń na YouTubie aż dwa miliony złotych. Kwota nie obejmuje innych źródeł dochodu, takich jak współprace reklamowe, kontrakty sponsorskie czy działalność związana z własną marką.
Informacja szybko stała się jednym z najgłośniej komentowanych momentów przedpremierowych pokazów.
Nic więc dziwnego, że podczas premiery serialu reporterzy zapytali Andziaks, co sądzi o tak szczerym podejściu męża do kwestii jej finansów. Influencerka przyznała, że początkowo nie była zachwycona tym, że Luka tak otwarcie opowiedział o jej zarobkach. Jak tłumaczyła, sama nie planowała dzielić się z widzami tak szczegółowymi informacjami.
Na początku nie rozumiałam, po co on w ogóle o tym powiedział. A on mówi: „A co to ci za różnica, przecież to i tak nie są wszystkie twoje zarobki, więc możesz powiedzieć. To fajnie, żeby widz wiedział” — wyznała Andziaks.
Dodała również, że nie jest przekonana, czy publiczność rzeczywiście powinna znać wysokość części jej dochodów. Ostatecznie jednak informacja trafiła do szerszej grupy odbiorców, a sama influencerka musiała zmierzyć się z zainteresowaniem dotyczącym jej finansów.
POLECAMY: Roxie Węgiel świętowała z Andziaks i Luką. Tak wyglądał chrzest małego Franco [FOTO]
Andziaks zarabia jeszcze więcej
Dwa miliony złotych z wyświetleń robią wrażenie, ale nie jest to maksymalny poziom jej zarobków. Influencerka podkreśliła, że wskazana kwota dotyczy wyłącznie jednego źródła dochodu i nie uwzględnia pozostałych aktywności zawodowych. Zapytana o swoje finanse, zareagowała dość swobodnie. Określiła je jako „miłe i przyjemne”, a następnie zasugerowała, że w kolejnych latach jej sytuacja jeszcze się poprawiła.
Andziaks przyznała, że obecnie obserwuje u siebie „tendencję bardzo wzrostową”. Oznacza to, że jej dochody nie zatrzymały się na poziomie z 2024 roku, lecz nadal rosną.
Tendencja bardzo wzrostowa — podsumowała, odnosząc się do swoich aktualnych zarobków.
Influencerka nie zdradziła jednak dokładnej kwoty, którą obecnie osiąga.
Zaznaczyła za to, że dwa miliony złotych z samego YouTube’a nie stanowią całości jej przychodów. Do tego dochodzą między innymi współprace komercyjne oraz inne projekty realizowane poza platformą. Mimo rozmowy o dużych pieniądzach Andziaks starała się zachować umiarkowany ton. Zamiast skupiać się wyłącznie na kwotach, podkreśliła, że docenia swoją obecną sytuację i możliwości, które udało jej się wypracować dzięki działalności w internecie.
Kim jest Andziaks?
Andziaks, a właściwie Angelika Trochonowicz, z domu Zając, to jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich influencerek. Urodziła się 10 listopada 1996 roku. Popularność zdobyła dzięki działalności w internecie, przede wszystkim na YouTubie i Instagramie, gdzie od lat pokazuje swoje życie prywatne, rodzinę, podróże, zakupy oraz codzienność w luksusowym wydaniu.
Swoją przygodę z internetem rozpoczęła jeszcze jako nastolatka. Początkowo publikowała materiały związane z modą, urodą i codziennym życiem. Z czasem jej kanały zaczęły przyciągać coraz większą liczbę odbiorców, a Andziaks stała się pełnoprawną celebrytką. Jej widzowie śledzą nie tylko przygotowywane przez nią filmy, lecz także relacje z wakacji, rodzinnych wydarzeń i zakupów. Influencerka zbudowała swoją markę na pokazywaniu życia w bardzo osobisty sposób. W jej materiałach pojawiają się zarówno momenty związane z macierzyństwem, jak i kosztowne podróże, designerskie dodatki czy zakupy w luksusowych butikach. Dzięki dużej popularności Andziaks współpracuje z markami i rozwija własne projekty biznesowe.
Andziaks od lat jest związana z Luką, którego widzowie znają jako jej męża i częstego bohatera publikowanych materiałów. Para chętnie pokazuje wspólne życie w mediach społecznościowych. W ich nagraniach pojawiają się rozmowy o codzienności, wychowywaniu dzieci, podróżach oraz prowadzeniu wspólnego biznesu. Andziaks i Luka są rodzicami dwojga dzieci. Ich starszą córką jest Charlotte, która przyszła na świat w 2020 roku. Dziewczynka ma obecnie około czterech lat i często pojawia się w rodzinnych publikacjach influencerki. Para doczekała się również syna, urodzonego 7 stycznia 2026 roku, który nosi imię Franco.




news
Marta Nawrocka powiedziała, na co przeznacza pieniądze Karola Nawrockiego
Marta Nawrocka w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim uchyliła rąbka tajemnicy na temat codziennego życia swojej rodziny. Pierwsza dama opowiedziała, jak wygląda zarządzanie pieniędzmi w jej małżeństwie z Karolem Nawrockim. Zdradziła również, co daje jej poczucie finansowego bezpieczeństwa po przejściu na emeryturę.
Marta Nawrocka wzięła udział w obszernym wywiadzie, w którym nie zabrakło pytań dotyczących zarówno życia publicznego, jak i prywatnej sfery jej codzienności. Bogdan Rymanowski poruszył między innymi temat funkcjonowania rodziny prezydenckiej, domowych obowiązków oraz pieniędzy. Jedno z pytań dotyczyło tego, kto w domu Nawrockich zajmuje się finansami. Choć małżonkowie mają wspólny budżet i nie wydzielają sobie pieniędzy, to właśnie ona odpowiada za opłacanie rachunków i bieżące gospodarowanie środkami.
Rozmowa zeszła również na temat zawodowej przeszłości Marty Nawrockiej. Zanim jej mąż objął urząd prezydenta, przez 18 lat pracowała w służbach celno-skarbowych. Na emeryturę przeszła w związku ze zmianą sytuacji rodzinnej i nowymi obowiązkami wynikającymi z pełnienia przez Karola Nawrockiego funkcji głowy państwa.
POLECAMY: Marta Nawrocka komentuje aferę ze Skolimem. Jej słowa mogą zaskoczyć
Marta Nawrocka zdradziła, kto zarządza pieniędzmi w domu
Bogdan Rymanowski zapytał Martę Nawrocką wprost, kto w jej małżeństwie odpowiada za domowy budżet. Pierwsza dama nie próbowała unikać odpowiedzi. Z jej słów wynika, że w rodzinie obowiązuje wspólnota finansowa, jednak za codzienną organizację wydatków odpowiada przede wszystkim ona.
Ja trzymam kasę. Mamy wspólne pieniądze, nikt nikomu nie wydziela, ale rachunki ja płacę, ja obracam tymi pieniążkami / powiedziała.
Nie oznacza to jednak, że oboje zajmują się dokładnie tymi samymi obowiązkami. To pierwsza dama pilnuje rachunków, kontroluje wydatki i decyduje o tym, na co w danym momencie przeznaczane są pieniądze.
Prowadzący postanowił dopytać, czy zdarza się, że Karol Nawrocki prosi żonę o pieniądze. Marta Nawrocka przyznała, że takie sytuacje rzeczywiście miały miejsce.
Tak się zdarzało. (…) Rachunki ja płacę, ja obracam tymi pieniążkami — dodała.
Jej odpowiedź sugeruje, że w domu Nawrockich funkcjonuje dość tradycyjny podział obowiązków związanych z finansami. Wspólne środki pozostają do dyspozycji obojga małżonków, ale jedna osoba zajmuje się ich praktycznym rozplanowaniem. W tym przypadku jest nią Marta Nawrocka.
Pierwsza dama o emeryturze
W dalszej części rozmowy pojawił się temat wynagrodzenia dla pierwszej damy. Małżonka prezydenta nie otrzymuje pensji za sam fakt pełnienia funkcji reprezentacyjnej. W przeszłości pierwsze damy nie miały również zagwarantowanego ubezpieczenia zdrowotnego związanego z wykonywaniem tej roli. Marta Nawrocka zaznaczyła, że pytanie o ewentualne wynagrodzenie dla pierwszej damy nie jest bezpośrednio skierowane do niej. Jednocześnie wyjaśniła, że jej sytuacja różni się od sytuacji kobiet, które wcześniej pełniły tę funkcję.
To nie jest pytanie do mnie. Nigdy pierwsza dama nie miała pensji, wcześniej nie miały też ubezpieczenia. Ja mam. Jestem w tak komfortowej sytuacji, że jestem emerytką, więc mam wynagrodzenie — stwierdziła.
Marta Nawrocka przez wiele lat była aktywna zawodowo. Przez 18 lat pracowała w Służbie Celnej oraz Krajowej Administracji Skarbowej. Dzięki temu po zakończeniu pracy zawodowej uzyskała prawo do świadczenia emerytalnego.
W rozmowie podkreśliła więc, że jej poczucie bezpieczeństwa finansowego nie wynika z wynagrodzenia za pełnienie funkcji pierwszej damy. Jest ono związane przede wszystkim z wcześniejszą pracą i emeryturą, którą obecnie otrzymuje.
Temat pieniędzy w rodzinie prezydenckiej może budzić zainteresowanie, ponieważ życie Marty i Karola Nawrockich od momentu objęcia urzędu przez prezydenta znajduje się w centrum uwagi opinii publicznej. Tym razem pierwsza dama opowiedziała jednak nie o wielkich decyzjach czy oficjalnych obowiązkach, lecz o zwyczajnych sprawach — płaceniu rachunków, zarządzaniu domowym budżetem i finansowym zapleczu rodziny.
Autorka:Klaudia Smyk
POLECAMY: Piotr Mróz o Nawrockim: „To dobry prezydent”. Podzielacie jego zdanie?




news
Ida Nowakowska jako Cher w „TTBZ ”. Reakcja Gąsowskiego może zaskoczyć [WIDEO]
W trzecim odcinku „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” uczestnicy ponownie zmierzą się z wymagającymi metamorfozami. Jedna z gwiazd już wzbudziła ogromne zainteresowanie przed emisją, a widzowie zobaczą kolejne wcielenia największych światowych i polskich artystów. Kto tym razem zachwyci jurorów i publiczność? Dowiedz się więcej!
W ubiegłym tygodniu widzowie zobaczyli drugi odcinek „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”. Zwycięzcą został 20-letni Marcin Maciejczak, który wcielił się w Korę i wykonał utwór „O! Nie rób tyle hałasu” z repertuaru zespołu Maanam. Jego występ spotkał się z ogromnym entuzjazmem jurorów, a szczególnego zachwytu nie kryła Justyna Steczkowska.
“Szał! Wyglądasz, jak młoda Kora, ale widać, że poświęciłeś bardzo dużo czasu na to, żeby wcielić się w jej postać. To znaczy, każdy twój ruch, głos, który zrobiłeś prawie 1:1, ale też cała aparycja i energia tej fantastycznej wokalistki. Bardzo się postarałeś, naprawdę trzeba przyznać, że to kawał dobrej roboty. Bardzo ci gratuluję, bo to było coś” – mówiła.
Za zwycięstwo Marcin Maciejczak otrzymał 15 tysięcy złotych. Artysta przekazał wygraną na rzecz Fundacji Itaka – Centrum Ludzi Zaginionych.
POLECAMY: „Taniec z Gwiazdami” bez Sykut-Jeżyny i Ibisza? Te wieści mogą zaskoczyć
Ida Nowakowska zaskoczy wcieleniem w Cher? [WIDEO]
W trzecim odcinku czeka nas kolejna porcja wymagających wcieleń. Marcin Maciejczak tym razem zmierzy się z postacią Damiano Davida, Rafał Brzozowski wcieli się w Pink, a Bryska spróbuje swoich sił jako Taylor Swift. Gabriel Fleszar zaprezentuje się jako Maggie Reilly, Ula Milewska wcieli się w Piotra Kupichę, Maria Sadowska zmierzy się z repertuarem Ewy Demarczyk, a Marcin Miller stanie przed zadaniem odwzorowania Kenny’ego Logginsa.
Szczególne emocje może wzbudzić jednak występ Idy, która ponownie otrzymała możliwość zmierzenia się z jedną z dwóch zaproponowanych gwiazd. W ramach zasady „masz wybór” uczestnik może dostać dwie propozycje i sam zdecydować, w kogo chce się wcielić. Z jednej strony jest to dodatkowa możliwość wpływania na swoją metamorfozę, z drugiej – decyzja pomiędzy dwiema wymagającymi postaciami może okazać się prawdziwym wyzwaniem.
W przypadku Idy w poprzednim losowaniu pojawiły się dwie wielkie gwiazdy – Shakira i Cher. Uczestniczka nie ukrywała, że marzy jej się pełna energii, taneczna metamorfoza w Shakirę. Ostatecznie musiała jednak zdecydować, czy wybrać właśnie ją, czy postawić na znacznie bardziej wymagające wcielenie w Cher.
Ostatecznie Ida zmierzyła się z utworem „Welcome to Burlesque”. Jej zadaniem było nie tylko zaśpiewanie piosenki, ale również oddanie charakterystycznego klimatu całego występu i stworzenie na scenie prawdziwego burleskowego show. Metamorfoza wymagała od niej pracy zarówno nad wokalem, jak i ruchem oraz sceniczną osobowością.
Występ Idy zrobił ogromne wrażenie na Piotrze Gąsowskim. Juror nie ukrywał emocji po zakończeniu wykonania i zdecydował się na wyjątkową reakcję.
“Byłaś fantastyczna, Ida! To mnie rozłożyło na łopatki, dlatego specjalnie chciałem cię zaskoczyć i nie wstawać po wykonaniu. Teraz za to stoję, klaszczę i się wzruszam. Jesteś fantastyczna, dziękuję bardzo” – zachwycał się Piotr Gąsowski.
Trzeci odcinek „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” zapowiada się więc wyjątkowo różnorodnie. Na scenie pojawią się zarówno światowe gwiazdy, jak i polscy artyści, a uczestnicy po raz kolejny będą musieli udowodnić, że potrafią całkowicie zatracić się w swoich metamorfozach. Czy kolejny odcinek ponownie przyniesie niespodziewanego zwycięzcę? Odpowiedź widzowie poznają już w piątek o 19:55 w Polsacie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Julia Suryś trafiła do lekarza po „Tańcu z gwiazdami”. Co z jej dalszym udziałem?
Lubicie oglądać “Twoja Twarz Brzmi Znajomo”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!









Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news2 dni temuKrzysztof Kwiatkowski długo ukrywał ukochaną. Jego partnerka to znana wokalistka
-
news4 dni temu„M jak miłość” żegna kolejne gwiazdy. Znane nazwiska odchodzą z serialu
-
showbiz3 dni temuZrezygnował z „Tańca z Gwiazdami”. Teraz przerwał milczenie
-
showbiz4 dni temuFilip Gurłacz PSIOCZY na „Taniec z Gwiazdami”. W tle Kaczorowska
-
showbiz3 dni temuKto odpadł z „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie w szoku
-
news2 dni temuNowa czołówka „Na Wspólnej” wywołała burzę. Podoba się Wam?
-
news3 dni temuAndziaks i Luka przekazali radosne wieści. Posypały się gratulacje
-
news3 dni temuSyn Gąsowskiego wystąpił w „The Voice of Poland”. Nagle podzielił się smutną historią

Dodaj komentarz