Zofia Czerwińska udzieliła szczerego wywiadu dla magazynu „Wysokie obcasy”. Aktorka opowiedziała o starości, przeżyciach w czasach wojny oraz o byłych mężach i kochankach. Jak sama przyznaje relacje z nimi nie należały do najłatwiejszych. Dlaczego? Przez jednego z nich chciała popełnić samobójstwo.

Polecamy: Aleksandra Konieczna bohaterką „Wysokich Obcasów Extra”: Ostatnia Matka Polka

Byłam jego trzecią żoną. Zostawił dla mnie żonę z dziewięciomiesięcznym dzieckiem. A ja byłam dumna, że wybrał mnie. Tak nie wolno nigdy myśleć, ale dopiero teraz to wiem. Bo jeśli mężczyzna zostawia kobietę, to znaczy, że umie zostawiać. A jak umie, to zrobi to. I nie mija pół roku, jak na sylwestrze następuje lekka sprzeczka, po której mówię żartobliwie: “Idę spać do mamusi”. Po czym on znika mi z oczu. Po jakimś czasie postanawiam pójść do naszego domu. Wchodzę, a tam panienka w moim szlafroku i w moich kapciach.

Więc ja w rozpaczy idę na dworzec. Mieszkaliśmy wtedy w Sopocie, blisko kolejki. Idę zdeterminowana, żeby się pod nią rzucić! Wchodzę na peron, czekam. Ale ona nie przyjeżdża. Nie ma jej w rozkładzie, bo jest 1 stycznia, święto. Przyjeżdża następna. Na peronie jest już pełno ludzi. I ja się wstydzę popełnić samobójstwo. Pierwszy raz opowiadam to publicznie. Bo już w tym wieku mogę. Następni mężczyźni też mnie zostawiali, ale tak dramatycznie już nie przeżywałam – powiedziała Zofia Czerwińska. 

Zobacz też: Wysokie Obcasy: Poznaj 10 rzeczy, które denerwują Dorotę Wellman w telewizji

zofia-czerwinska

fot. screen z Facebook

Bądź na bieżąco z show-biznesem i muzyką. Polub nas na Facebooku!


Nie ma więcej wpisów