Śledź nas

showbiz

TYLKO U NAS: Piotr Zelt o aktorach bez dyplomu, powrocie „13 posterunku” i udziale w „Gwiazdy tańczą na lodzie”

Opublikowano

w dniu

Czy aktorstwo to zawód zarezerwowany wyłącznie dla absolwentów akademii teatralnych? Piotr Zelt w jednym z rzadkich wywiadów poruszył temat roli wykształcenia w zawodzie aktora, wspomniał o kulisach swojej kariery i odniósł się do współczesnych trendów w branży rozrywkowej. Nie zabrakło także refleksji nad kondycją dzisiejszych mediów oraz wspomnień o kultowym „13 posterunku”. Czy faktycznie świat rozrywki zmierza w złym kierunku? Dowiedz się więcej!

Piotr Zelt to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów filmowych i dubbingowych. Sławę przyniosła mu kultowa rola w serialu „13 posterunek”, jednak jego dorobek jest znacznie szerszy – występował m.in. w „Szpilkach na Giewoncie” i „Dziewczynach ze Lwowa”. Publiczność miała okazję oglądać go także w programach rozrywkowych, takich jak „Taniec z Gwiazdami” czy „Gwiazdy tańczą na lodzie”.

Mimo swojej popularności, Zelt nieczęsto udziela wywiadów, dlatego jego rozmowa z Urszulą Grabowską w programie „Showbiz z Grabowską” odbiła się szerokim echem. Aktor poruszył w niej wiele ważnych tematów – od wykształcenia w zawodzie aktora, przez wpływ kultowego sitcomu na jego karierę, aż po krytykę współczesnych mediów. Nie zabrakło też szczerych wyznań na temat jego marzeń i osobistych zmagań.

Aktorstwo nie było jego planem

Choć dzisiaj trudno wyobrazić sobie polską scenę aktorską bez Piotra Zelta, jego ścieżka zawodowa mogła potoczyć się zupełnie inaczej. W rozmowie aktor przyznał, że początkowo nie myślał o karierze w filmie czy teatrze.

Nie chciałem być pilotem odrzutowców jako młody chłopak i długo to we mnie tkwiło cały czas – zdradził.

Los jednak poprowadził go w innym kierunku. Dziś ma na swoim koncie udział w wielu popularnych produkcjach, a rola w „13 posterunku” przyniosła mu status prawdziwej gwiazdy.

Obecnie czasy się zmieniły i dziś wielu ludzi trafia do filmów i seriali bez wykształcenia aktorskiego. Piotr Zelt odniósł się do tego zjawiska, podkreślając, że talent jest ważniejszy niż dyplom.

Ja nie mam z tym jakiegoś wielkiego problemu, bo uważam, że jeżeli ktoś jest utalentowany i naprawdę ma charyzmę. Często są też ludzie, którzy nie pokończyli szkół, ale wykonują ogromną pracę, żeby się dokształcić […] Ja to bardzo szanuję, jeśli ktoś się sprawdza w tym i podchodzi do tego rzetelnie to nie mam z tym problemu, że ma dyplomu – wyraził swoje zdanie Piotr Zelt.

POLECAMY: Kilkanaście razy odmawiała. Co przekonało Magdę Narożną do „Tańca z Gwiazdami”?

„13 posterunek” – ogromny sukces, ale i problem, dlaczego?

Dla wielu widzów Piotr Zelt na zawsze pozostanie niezapomnianym Arnie’m z „13 posterunku” – kultowego sitcomu, który podbił serca publiczności pod koniec lat 90. Serial ten zapewnił aktorowi ogromną popularność i rozpoznawalność na ulicy, ale jednocześnie okazał się dla niego zawodową pułapką. Widzowie pokochali go za tę rolę, lecz filmowcy i producenci zaczęli kojarzyć go wyłącznie z jednym typem postaci. Przez długi czas trudno mu było wyrwać się z tego schematu i dostać angaż w poważniejszych produkcjach. Jak sam przyznaje, sukces „13 posterunku” stał się dla niego zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem.

Jest to przeszkodą w zatrudnieniu mnie w innych produkcjach, dlatego uważałem, że to nie jest dobre do końca. Oczywiście, że taka popularność uliczna, bo widzowie, ludzie na ulicy wręcz przewinienie, podchodzili i pytali, gdzie będzie można Pana zobaczyć w czymś nowym. Niestety środowisko filmowe, producenci, reżyserzy troszeczkę podchodzili do tego inaczej i to była ta szuflada, o której się często mówi, że wpadłem do szuflady – wspominał aktor.

Czy w takim razie możliwe jest wznowienie tego kultowego sitcomu? Piotr Zelt nie ma co do tego złudzeń.

Ja uważam, że to jest rozdział zamknięty absolutnie. Paru aktorów z obsady już nie, bez nich nie było to samo […] To był właściwy czas wtedy na taki sitcom, na takie przedsięwzięcie. W tej chwili nie sądzę, żeby to znalazło pole do zaistnienia na rynku medialnym – oznajmił aktor.

Show-biznes od kulis: taniec, rywalizacja i adrenalina

Piotr Zelt nie ograniczał się jedynie do aktorstwa – miał także okazję sprawdzić się w popularnych programach rozrywkowych, które pozwoliły mu zaprezentować się widzom z zupełnie innej strony. W 2009 roku wystąpił w jubileuszowej edycji „Tańca z Gwiazdami”, gdzie jego partnerką taneczną była Anna Głogowska. Choć nie udało mu się dojść do finału, doświadczenie na parkiecie wspomina bardzo dobrze.

Jeszcze wcześniej, w 2007 roku, podjął się znacznie trudniejszego wyzwania – wziął udział w programie „Gwiazdy tańczą na lodzie”, gdzie mierzył się nie tylko z konkurentami, ale także z wymagającą technicznie jazdą figurową. To dla niego było prawdziwym testem, zwłaszcza że wszystkie występy odbywały się na żywo, co wiązało się z ogromnym stresem i adrenaliną. Mimo że ostatecznie zajął szóste miejsce, przyznał, że był to jeden z najbardziej ekscytujących momentów w jego karierze.

Te doświadczenia wspominam bardzo dobrze, najbardziej „Gwiazdy tańczą na lodzie”, bo to był pierwszy program, w którym musiałem wyjść na żywo. To jest zupełnie niesłychane doświadczenie […] To rzeczywiście było nowe, uzależniające w pewnym sensie, bo pustka po odpadnięciu jest niesłychana, to jest przedziwne uczucie – wspominał z sentyment Piotr Zelt.

Podkreślił także, że Polsatowi w ostatnim czasie udało się przywrócić dawną świetność „Tańca z Gwiazdami”.

Udało się twórcom odbudować temperaturę tego programu. Te ostatnie edycje znowu ożywiły ten program i przeżywa on drugą młodość. Nawet sam z przyjemnością sobie zerkam czasem – powiedział.

POLECAMY: „Halo, tu Polsat” to KONFESJONAŁ GWIAZD? Olek Sikora zdradza sekrety śniadaniówki

Wymarzona rola i trudne chwile w życiu prywatnym

Choć przez lata Piotr Zelt wcielał się w wiele różnorodnych postaci, wciąż czeka na rolę, która pozwoliłaby mu w pełni rozwinąć swoje aktorskie możliwości. Jak sam przyznał, marzy mu się udział w filmie kostiumowym – produkcji, w której mógłby przenieść się w zupełnie inną epokę i stworzyć postać z bogatym tłem historycznym.

Ja jestem cały czas głodny grania. Od początku mojej drogi zawodowej zawsze najbardziej fascynowało mnie to, że potencjalnie może zdarzyć się wszystko w tym zawodzie […] Marzy mi się, żeby mieć cały taki wachlarz do grania różnych rzeczy – mówił aktor.

Nie każdy wie, że Piotr Zelt przez pewien czas zmagał się z depresją, a publiczne przyznanie się do tego było dla niego jedną z najtrudniejszych decyzji w życiu. Aktor przyznał, że początkowo miał wiele obaw związanych z ujawnieniem swojego problemu, zwłaszcza że w środowisku aktorskim nadal panuje przekonanie, że osoba publiczna powinna zawsze trzymać fason i nie okazywać słabości.

Trudno było przyznać zwłaszcza w tym okresie, kiedy mnie oto poproszono, bo mnie o to poproszono, żebym się włączył w kampanię społeczną […] Trudno się o tym mówiło, dlatego że łączyło się to z obawami jak to środowisko przyjmie, jak to przyjmą ludzie, czy to nie zaszkodzi zawodowo – oznajmił Zelt.

Na koniec rozmowy aktor podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat kondycji dzisiejszych mediów. Jego zdaniem liczy się już nie jakość, a pogoń za sensacją.

Bylejakość i wszechobecne dążenie za tanią sensacją, za tym żeby kogoś ośmieszyć albo żeby kogoś przyłapać na czymś, obnażyć […] Myślę, że to się nie zmieni, świat idzie w takim kierunku, granica przesuwana jest ta granica coraz dalej – podsumował.

Czy świat rozrywki zmierza w złym kierunku? I czy faktycznie dzisiejsi aktorzy muszą mieć dyplom, by odnosić sukcesy? Piotr Zelt nie ma wątpliwości, że to temat, który jeszcze długo będzie budził dyskusje.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Monika Jarosińska szczerze o operacjach i medycynie estetycznej: “Nie akceptowałam siebie”

A Wy chcielibyście powrotu serialu “13 posterunek”? Dajcie znać w komentarzu!

Joanna Trzepiecińska, Monika Mazur, Wiktoria Gąsiewska, Dariusz Wieteska, Piotr Zelt (fot. screen Instagram Piotr Zelt)
Piotr Zelt (fot. screen Instagram Piotr Zelt)
Piotr Zelt (fot. screen Instagram Piotr Zelt)
Piotr Zelt (fot. screen YouTube Showbiz z Grabowską)
Piotr Zelt, Urszula Grabowska (fot. screen YouTube Showbiz z Grabowską)
Piotr Zelt (fot. screen YouTube Showbiz z Grabowską)
Piotr Zelt, Urszula Grabowska (fot. screen YouTube Showbiz z Grabowską)

SJ

news

Iga Świątek rozbiła bank w Toronto. Kwota nagrody robi ogromne wrażenie

Opublikowano

w dniu

przez

Spektakularny triumf Igi Świątek w turnieju WTA 1000 w Toronto przyniósł jej nie tylko kolejny prestiżowy tytuł, ale również gigantyczną nagrodę finansową. Kwota robi ogromne wrażenie i już wywołuje dyskusję wśród kibiców. Dowiedz się więcej!

Iga Świątek w znakomitym stylu triumfowała w turnieju WTA 1000 w Toronto. Polka sięgnęła po pierwszy od blisko roku, a zarazem 26. tytuł w zawodowej karierze, potwierdzając, że ponownie znajduje się w świetnej formie. Sukces na kanadyjskich kortach przyniósł jej także awans na piąte miejsce w światowym rankingu WTA.

W finale Polka zmierzyła się z reprezentantką Kazachstanu, Jeleną Rybakiną. Spotkanie od początku układało się po myśli Igi Świątek, która kontrolowała przebieg meczu i wygrała pewnie 6:2, 6:3. Tym samym zakończyła turniej w imponującym stylu i po raz kolejny udowodniła, że należy do ścisłej światowej czołówki.

Triumf w Toronto oznaczał jednak nie tylko sportową satysfakcję i kolejne cenne punkty do rankingu. Za zwycięstwo organizatorzy przygotowali również wyjątkowo wysoką premię finansową. Kwota, która trafi na konto polskiej tenisistki, robi ogromne wrażenie nawet w świecie zawodowego tenisa.

POLECAMY: Roxie Węgiel świętowała z Andziaks i Luką. Tak wyglądał chrzest małego Franco [FOTO]

Ile zarobiła Iga Świątek za zwycięstwo?

Za zwycięstwo w turnieju Iga Świątek otrzyma ponad 1,08 mln dolarów, co po przeliczeniu daje około 4,12 mln złotych. To jedna z najwyższych jednorazowych nagród, jakie Polka wywalczyła w ostatnim czasie. Tak pokaźna premia jest dowodem na rangę turnieju oraz sukces odniesiony przez naszą reprezentantkę.

Znacznie mniej zarobiła finalistka zawodów. Jelena Rybakina, która obecnie zajmuje drugie miejsce w rankingu WTA, za awans do finału otrzyma niespełna 565 tys. dolarów, czyli około 2,14 mln złotych. Oznacza to, że zwyciężczyni turnieju zarobiła niemal dwa razy więcej od swojej finałowej rywalki.

To jednak nie koniec imponujących liczb. Jak wynika z danych opublikowanych na oficjalnej stronie WTA, Iga Świątek tylko w tym sezonie zarobiła na kortach już około 3,3 mln dolarów. Po przeliczeniu na polską walutę daje to około 12,3 mln złotych wyłącznie z nagród turniejowych.

Warto pamiętać, że są to jedynie oficjalne premie za wyniki sportowe. Do tej kwoty dochodzą jeszcze wpływy z kontraktów sponsorskich, umów reklamowych oraz współpracy z partnerami biznesowymi. To sprawia, że całkowite roczne dochody najlepszych tenisistek świata są zdecydowanie wyższe niż same nagrody turniejowe.

Triumf w Toronto jest dla Igi Świątek niezwykle ważny również z powodów sportowych. Po wielu miesiącach oczekiwania Polka ponownie stanęła na najwyższym stopniu podium w turnieju rangi WTA 1000, wysyłając wyraźny sygnał rywalkom przed kolejnymi startami. Awans na piąte miejsce światowego rankingu pokazuje, że wraca do swojej najwyższej dyspozycji.

Wysokość zarobków czołowych sportowców od lat rozpala opinię publiczną i regularnie staje się tematem gorących dyskusji. Milionowe nagrody za sukcesy na światowych arenach niezmiennie budzą ogromne zainteresowanie kibiców i mediów.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor pokazali 17-letnią córkę. Tak dziś wygląda Janina

Niezła suma? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Iga Świątek (fot. screen YouTube WTA)
Iga Świątek (fot. screen YouTube WTA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Roxie Węgiel świętowała z Andziaks i Luką. Tak wyglądał chrzest małego Franco [FOTO]

Opublikowano

w dniu

przez

To miał być rodzinny dzień, ale szybko stał się jednym z najgłośniejszych wydarzeń w świecie influencerów. Andziaks i Luka zadbali o każdy detal uroczystości, a zdjęcia z przyjęcia błyskawicznie obiegły internet. Wśród gości nie zabrakło znanych nazwisk. Dowiedz się więcej!

Luka oraz Andziaks od lat należą do grona najpopularniejszych influencerów w Polsce. Para regularnie pokazuje swoim obserwatorom fragmenty codziennego życia, a ich profile w mediach społecznościowych śledzą setki tysięcy internautów. Każde ważniejsze wydarzenie z ich życia wzbudza ogromne zainteresowanie, dlatego również chrzest ich syna stał się szeroko komentowanym tematem.

Za influencerami kolejny wyjątkowy rodzinny dzień. Andziaks i Luka ochrzcili swojego syna Franco, a po uroczystości kościelnej zaprosili najbliższych na eleganckie przyjęcie. Nie zabrakło znanych gości, efektownych stylizacji, profesjonalnego fotografa oraz starannie przygotowanej oprawy całego wydarzenia.

Pierwsze zdjęcia z uroczystości zaczęły pojawiać się w mediach społecznościowych już w środę, 13 sierpnia. Internauci mogli zobaczyć rodzinne kadry oraz wyjątkową atmosferę wydarzenia. Publikacje błyskawicznie zdobyły tysiące polubień i komentarzy, a fani nie kryli zachwytu nad organizacją przyjęcia.

Na miejsce rodzinnego świętowania para wybrała Pałac Mała Wieś, który od lat cieszy się ogromną popularnością wśród celebrytów. To miejsce ma dla Andziaks i Luki szczególne znaczenie, ponieważ właśnie tam powiedzieli sobie sakramentalne „tak”. Nic więc dziwnego, że zdecydowali się wrócić tam przy okazji kolejnego ważnego wydarzenia w swoim życiu.

POLECAMY: Koroniewska i Dowbor pokazali 17-letnią córkę. Tak dziś wygląda Janina

Andziaks i Luka ochrzcili syna. Roxie Węgiel pokazała kadry z uroczystości [FOTO]

Wśród zaproszonych gości pojawiła się między innymi Magdalena Pieczonka, która jeszcze przed rozpoczęciem imprezy zdradziła swoim obserwatorom, że wybiera się na wyjątkowe przyjęcie. Makijażystka nie ukrywała, że szykuje się na ważne rodzinne wydarzenie.

„Mam dzisiaj gości. Czeka nas dzisiaj impreza tego małego panicza, więc jest szykowanie” — pisała w mediach społecznościowych.

Na tę okazję Luka postawił na jasne spodnie i elegancką marynarkę, natomiast Andziaks wybrała stylową jasną sukienkę. Pierwszymi profesjonalnymi zdjęciami z uroczystości podzielił się fotograf Krzysztof Adamek, który uwiecznił całą rodzinę Trochowiczów oraz najpiękniejsze momenty tego wyjątkowego dnia.

Rodzice Franco zadbali również o efektowną oprawę przyjęcia. Na miejscu przygotowano specjalną ściankę z imieniem chłopca, przy której goście mogli wykonywać pamiątkowe fotografie. Całość uzupełniały jasne dekoracje oraz eleganckie kompozycje kwiatowe, które podkreślały uroczysty charakter wydarzenia.

Zdjęciami z chrztu podzieliła się również influencerka Ola Nowak, pokazując swoim obserwatorom kulisy rodzinnego spotkania. Na przyjęciu obecna była także Roksana Węgiel z mężem Kevinem Mglejem, która opublikowała wspólne zdjęcie z uroczystości i krótko podpisała je słowami: „Franco i jego ciocie”. Fotografia szybko zwróciła uwagę internautów.

Chrzest Franco okazał się nie tylko ważnym wydarzeniem dla Andziaks i Luki, ale także okazją do spotkania licznego grona rodziny, przyjaciół oraz znanych osób ze świata internetu. Zdjęcia z uroczystości błyskawicznie obiegły media społecznościowe, a fani zgodnie podkreślają, że influencerzy po raz kolejny zadbali o każdy szczegół i stworzyli wyjątkową oprawę jednego z najważniejszych dni w życiu swojego syna.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Marcin Prokop ma NOWĄ miłość? Tabloid ujawnia zaskakujące szczegóły

Śledzicie vlogi Andziaks i Luki? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Roxie Węgiel i Ola Nowak (fot. screen Instagram Ola Nowak)
Franco Trochonowicz, Andziaks, Roxie Węgiel, Kevin Mglej (fot. screen Instagram Roxie Węgiel)
Roxie Węgiel, Kevin Mglej (fot. screen Instagram Roxie Węgiel)
Franco Trochonowicz i Roxie Węgiel (fot. screen Instagram Roxie Węgiel)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Koroniewska i Dowbor pokazali 17-letnią córkę. Tak dziś wygląda Janina

Opublikowano

w dniu

przez

Przez lata konsekwentnie chronili prywatność swojej najstarszej córki i unikali pokazywania jej twarzy w mediach społecznościowych. Teraz wszystko się zmieniło. Z okazji wyjątkowego dnia Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor zrobili coś, na co fani czekali od dawna. Dowiedz się więcej!

Joanna Koroniewska i Maciej Dowbor od lat należą do grona najbardziej lubianych par polskiego show-biznesu. Mimo ogromnej popularności zawsze starali się oddzielać życie zawodowe od rodzinnego i bardzo konsekwentnie chronili prywatność swoich dzieci. Małżonkowie wychowują dwie córki – Janinę oraz młodszą Helenę, a przez długi czas unikali publikowania zdjęć, na których można było zobaczyć twarze dziewczynek.

Z biegiem lat sytuacja zaczęła się jednak zmieniać. Najstarsza córka pary coraz śmielej zaznacza swoją obecność w przestrzeni publicznej i sama decyduje o swoim wizerunku. To właśnie dlatego z okazji jej 17. urodzin rodzice postanowili zrobić wyjątek i opublikowali wyjątkową fotografię z jubilatką.

Na instagramowym profilu Joanny Koroniewskiej i Macieja Dowbora pojawiło się rodzinne zdjęcie z eleganckim tortem urodzinowym. Był to pierwszy raz, gdy para pokazała twarz swojej córki w tak otwarty sposób. Do fotografii dołączyli poruszający wpis, w którym wyjaśnili, dlaczego zdecydowali się na ten krok.

POLECAMY: Marcin Prokop ma NOWĄ miłość? Tabloid ujawnia zaskakujące szczegóły

Janina Dowbor skończyła 17 lat. Rodzice pokazali jej najnowsze zdjęcia

Jak podkreślili, decyzja o zaprzestaniu zasłaniania twarzy nie była ich pomysłem. To sama Janina uznała, że jest gotowa decydować o swojej obecności w mediach społecznościowych. Rodzice nie mieli wątpliwości, że powinni uszanować jej zdanie, jednocześnie zapewniając, że nadal będą troszczyć się o jej bezpieczeństwo i prywatność.

Nie jest tajemnicą, że Janina Dowbor od kilku lat rozwija swoje artystyczne pasje. Gra na flecie, intensywnie szkoli warsztat aktorski i ma już za sobą debiut musicalowy w spektaklu „Error” wystawianym w Teatrze Capitol. Niedawno wystąpiła także u boku swojej mamy w kampanii reklamowej, a rodzice z dumą wspierają ją w realizowaniu kolejnych marzeń.

Pod urodzinowym zdjęciem pojawił się niezwykle osobisty wpis, który poruszył fanów pary.

“17 lat minęło… Janka! Kiedy to zleciało?! Jesteśmy rodzicami prawie dorosłego dziecka! Wrzucamy tego posta z Twoich urodzin po raz pierwszy z Twoją twarzą przodem. Od kilku miesięcy już Cię nie “ukrywamy”. To była Twoja decyzja Janka. Zawsze Cię chroniliśmy. Co się teraz zmieniło? Jesteś już niemal dorosła, ukształtowana, nie wyobrażamy sobie tego, że nie będziemy Cię w tej kwestii słuchać. Zawsze będziemy Cię chronić. Ale też wiemy doskonale jakim człowiekiem jesteś. Masz w sobie dużo pokory, szanujesz innych. To tak ważne i tak rzadkie w dzisiejszych czasach. Wierzymy, że wszystko co najlepsze jest przed Tobą! Dlaczego? Bo jesteś pracowitym dzieckiem z milionem marzeń! I pamiętaj, że dobrych ludzi jest więcej!’ – napisali.

Pod publikacją błyskawicznie pojawiły się setki komentarzy od fanów oraz osób ze świata mediów. Internauci zasypali jubilatkę życzeniami, a wielu z nich zwracało uwagę na to, jak szybko dorosła córka znanej pary. Nie zabrakło również wpisów od przyjaciół rodziny i znanych osobistości.

Wśród komentujących znalazła się między innymi Sandra Hajduk, była ekranowa partnerka Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN”, która napisała: „Ciocia dumna”. Życzenia złożył również Olivier Janiak, pisząc: „Najlepszego dziewczyno”, a Aleksandra Rogowska dodała krótko: „Sto lat zdolna dziewczyno”. Ciepłe słowa od razu zwróciły uwagę obserwatorów.

Urodzinowy wpis Joanny Koroniewskiej i Macieja Dowbora wywołał wiele pozytywnych emocji i został bardzo ciepło przyjęty przez internautów. Dla wielu fanów był to symboliczny moment pokazujący, że ich córka wkracza w dorosłość i sama podejmuje decyzje dotyczące swojego życia. Wszystko wskazuje na to, że przed Janiną Dowbor jeszcze wiele ważnych zawodowych i artystycznych wyzwań, a rodzice niezmiennie będą jej największymi kibicami.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dominik Rupiński poznał partnerkę w „Tańcu z Gwiazdami”. Fani zachwyceni

Lubicie duet Dowborów? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Joanna Koroniewska, Janina Dowbor, Maciej Dowbor (fot. screen Instagram Maciej Dowbor)
Joanna Koroniewska, Maciej Dowbor (fot. screen Instagram Maciej Dowbor)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Marcin Prokop ma NOWĄ miłość? Tabloid ujawnia zaskakujące szczegóły

Opublikowano

w dniu

przez

Kilka miesięcy po ogłoszeniu rozstania z żoną wokół Marcina Prokopa znów zrobiło się bardzo głośno. Najnowsze doniesienia mówią o nowym uczuciu i tajemniczej kobiecie związanej z telewizją. Jeśli te informacje się potwierdzą, mogą wywołać prawdziwe poruszenie. Dowiedz się więcej!

W kwietniu Marcin Prokop poinformował o zakończeniu swojego wieloletniego związku z Marią Prażuch-Prokop. Informacja była ogromnym zaskoczeniem dla fanów prezentera, który przez ponad dwadzieścia lat tworzył z żoną zgodne małżeństwo. Para doczekała się córki, Zofii, a w opublikowanym oświadczeniu podkreśliła, że mimo rozstania nadal darzy się szacunkiem i nie ma między nimi konfliktu.

“Tak wyglądają ludzie, którzy bardzo się lubią, szanują i wspierają, którzy przeżyli ze sobą ponad 20 lat i mimo, że jakiś czas temu rozstali się jako małżeństwo, to jako przyjaciele i rodzice Zosi nadal pozostają razem. Dla niektórych rozwód to koniec wspólnego świata. Dla nas – był początkiem nowego, innego, ale bardziej dopasowanego do tego, kim dzisiaj jesteśmy i dokąd osobno szczęśliwie zmierzamy” – napisał wówczas dziennikarz.

Po rozstaniu szybko okazało się, że Maria Prażuch-Prokop ponownie odnalazła szczęście u boku nowego partnera. Na jej profilach w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się pierwsze wzmianki dotyczące ukochanego, co wywołało spore zainteresowanie internautów. Teraz wszystko wskazuje na to, że również Marcin Prokop miał otworzyć nowy rozdział w swoim życiu uczuciowym.

POLECAMY: Dominik Rupiński poznał partnerkę w „Tańcu z Gwiazdami”. Fani zachwyceni

Z kim spotyka się Marcin Prokop? Nie uwierzycie!

Prezenter znalazł się na okładce magazynu „Życie na gorąco”, który przekonuje, że dziennikarz od kilku miesięcy nie jest już singlem. Według informacji przekazanych przez anonimowego informatora, gospodarz „Dzień Dobry TVN” spotyka się z kobietą doskonale znaną w świecie mediów.

„Marcin od kilku miesięcy z kimś się spotyka. Są rówieśnikami, choć partnerka Marcina wygląda na dużo młodszą. Świetnie się rozumieją, bo oboje są ludźmi mediów. Oboje też kochają podróże, historię i dobre kino” – przekazał ich informator.

To jednak nie koniec rewelacji. Jak twierdzi magazyn, powołując się na źródło związane z TVN, nowa wybranka Marcina Prokopa ma być „jedną z najbardziej wpływowych kobiet w polskich mediach”. Taka informacja natychmiast wywołała falę spekulacji, a internauci zaczęli zastanawiać się, o kogo może chodzić.

Według tych samych doniesień zakochani nie zamierzają na razie ujawniać swojego związku. Oboje mają cenić prywatność i chcą uniknąć zainteresowania paparazzich oraz medialnego szumu, który niewątpliwie pojawiłby się po oficjalnym potwierdzeniu relacji.

„Marcin i jego ukochana chcą jak najdłużej utrzymać swój związek w tajemnicy. Cenią sobie prywatność i normalne życie, bez paparazzich na karku” – cytuje ich informator.

Magazyn „Życie na gorąco” przekonuje również, że kiedy relacja ujrzy światło dzienne, może wywołać prawdziwą sensację. Według informatora para doskonale zdaje sobie sprawę z ogromnego zainteresowania mediów, dlatego na razie nie zamierza komentować pojawiających się doniesień.

Swoje ustalenia opublikował także Pudelek. Portal podaje, że nową partnerką Marcina Prokopa ma być osoba związana z TVN. Według tych informacji prezenter zna swoją wybrankę od wielu lat, a ich znajomość rozpoczęła się podczas wspólnej pracy. To właśnie zawodowe relacje miały z czasem przerodzić się w coś więcej.

Na razie żadna ze stron nie odniosła się publicznie do pojawiających się doniesień. Wszystkie informacje opierają się na relacjach anonimowych źródeł cytowanych przez media. Jeśli jednak okażą się prawdziwe, życie prywatne Marcina Prokopa ponownie znajdzie się w centrum zainteresowania opinii publicznej. Na oficjalne potwierdzenie lub zaprzeczenie tych rewelacji trzeba będzie jeszcze poczekać.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tak Maria Prokop trafiła do Polsatu. Edward Miszczak rozwiał wszelkie wątpliwości

Zaskoczeni tą wiadomością? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Julia Wieniawa, Marcin Prokop, Agnieszka Chylińska, Agustin Egurrola (fot. Mirosław Sosnowski/zdjęcie prasowe TVN)
Marcin Prokop (fot. screen Instagram Marcin Prokop)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością