showbiz
TYLKO U NAS: Piotr Zelt o aktorach bez dyplomu, powrocie „13 posterunku” i udziale w „Gwiazdy tańczą na lodzie”
Czy aktorstwo to zawód zarezerwowany wyłącznie dla absolwentów akademii teatralnych? Piotr Zelt w jednym z rzadkich wywiadów poruszył temat roli wykształcenia w zawodzie aktora, wspomniał o kulisach swojej kariery i odniósł się do współczesnych trendów w branży rozrywkowej. Nie zabrakło także refleksji nad kondycją dzisiejszych mediów oraz wspomnień o kultowym „13 posterunku”. Czy faktycznie świat rozrywki zmierza w złym kierunku? Dowiedz się więcej!
Piotr Zelt to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów filmowych i dubbingowych. Sławę przyniosła mu kultowa rola w serialu „13 posterunek”, jednak jego dorobek jest znacznie szerszy – występował m.in. w „Szpilkach na Giewoncie” i „Dziewczynach ze Lwowa”. Publiczność miała okazję oglądać go także w programach rozrywkowych, takich jak „Taniec z Gwiazdami” czy „Gwiazdy tańczą na lodzie”.
Mimo swojej popularności, Zelt nieczęsto udziela wywiadów, dlatego jego rozmowa z Urszulą Grabowską w programie „Showbiz z Grabowską” odbiła się szerokim echem. Aktor poruszył w niej wiele ważnych tematów – od wykształcenia w zawodzie aktora, przez wpływ kultowego sitcomu na jego karierę, aż po krytykę współczesnych mediów. Nie zabrakło też szczerych wyznań na temat jego marzeń i osobistych zmagań.
Aktorstwo nie było jego planem
Choć dzisiaj trudno wyobrazić sobie polską scenę aktorską bez Piotra Zelta, jego ścieżka zawodowa mogła potoczyć się zupełnie inaczej. W rozmowie aktor przyznał, że początkowo nie myślał o karierze w filmie czy teatrze.
Nie chciałem być pilotem odrzutowców jako młody chłopak i długo to we mnie tkwiło cały czas – zdradził.
Los jednak poprowadził go w innym kierunku. Dziś ma na swoim koncie udział w wielu popularnych produkcjach, a rola w „13 posterunku” przyniosła mu status prawdziwej gwiazdy.
Obecnie czasy się zmieniły i dziś wielu ludzi trafia do filmów i seriali bez wykształcenia aktorskiego. Piotr Zelt odniósł się do tego zjawiska, podkreślając, że talent jest ważniejszy niż dyplom.
Ja nie mam z tym jakiegoś wielkiego problemu, bo uważam, że jeżeli ktoś jest utalentowany i naprawdę ma charyzmę. Często są też ludzie, którzy nie pokończyli szkół, ale wykonują ogromną pracę, żeby się dokształcić […] Ja to bardzo szanuję, jeśli ktoś się sprawdza w tym i podchodzi do tego rzetelnie to nie mam z tym problemu, że ma dyplomu – wyraził swoje zdanie Piotr Zelt.
POLECAMY: Kilkanaście razy odmawiała. Co przekonało Magdę Narożną do „Tańca z Gwiazdami”?
„13 posterunek” – ogromny sukces, ale i problem, dlaczego?
Dla wielu widzów Piotr Zelt na zawsze pozostanie niezapomnianym Arnie’m z „13 posterunku” – kultowego sitcomu, który podbił serca publiczności pod koniec lat 90. Serial ten zapewnił aktorowi ogromną popularność i rozpoznawalność na ulicy, ale jednocześnie okazał się dla niego zawodową pułapką. Widzowie pokochali go za tę rolę, lecz filmowcy i producenci zaczęli kojarzyć go wyłącznie z jednym typem postaci. Przez długi czas trudno mu było wyrwać się z tego schematu i dostać angaż w poważniejszych produkcjach. Jak sam przyznaje, sukces „13 posterunku” stał się dla niego zarówno błogosławieństwem, jak i przekleństwem.
Jest to przeszkodą w zatrudnieniu mnie w innych produkcjach, dlatego uważałem, że to nie jest dobre do końca. Oczywiście, że taka popularność uliczna, bo widzowie, ludzie na ulicy wręcz przewinienie, podchodzili i pytali, gdzie będzie można Pana zobaczyć w czymś nowym. Niestety środowisko filmowe, producenci, reżyserzy troszeczkę podchodzili do tego inaczej i to była ta szuflada, o której się często mówi, że wpadłem do szuflady – wspominał aktor.
Czy w takim razie możliwe jest wznowienie tego kultowego sitcomu? Piotr Zelt nie ma co do tego złudzeń.
Ja uważam, że to jest rozdział zamknięty absolutnie. Paru aktorów z obsady już nie, bez nich nie było to samo […] To był właściwy czas wtedy na taki sitcom, na takie przedsięwzięcie. W tej chwili nie sądzę, żeby to znalazło pole do zaistnienia na rynku medialnym – oznajmił aktor.
Show-biznes od kulis: taniec, rywalizacja i adrenalina
Piotr Zelt nie ograniczał się jedynie do aktorstwa – miał także okazję sprawdzić się w popularnych programach rozrywkowych, które pozwoliły mu zaprezentować się widzom z zupełnie innej strony. W 2009 roku wystąpił w jubileuszowej edycji „Tańca z Gwiazdami”, gdzie jego partnerką taneczną była Anna Głogowska. Choć nie udało mu się dojść do finału, doświadczenie na parkiecie wspomina bardzo dobrze.
Jeszcze wcześniej, w 2007 roku, podjął się znacznie trudniejszego wyzwania – wziął udział w programie „Gwiazdy tańczą na lodzie”, gdzie mierzył się nie tylko z konkurentami, ale także z wymagającą technicznie jazdą figurową. To dla niego było prawdziwym testem, zwłaszcza że wszystkie występy odbywały się na żywo, co wiązało się z ogromnym stresem i adrenaliną. Mimo że ostatecznie zajął szóste miejsce, przyznał, że był to jeden z najbardziej ekscytujących momentów w jego karierze.
Te doświadczenia wspominam bardzo dobrze, najbardziej „Gwiazdy tańczą na lodzie”, bo to był pierwszy program, w którym musiałem wyjść na żywo. To jest zupełnie niesłychane doświadczenie […] To rzeczywiście było nowe, uzależniające w pewnym sensie, bo pustka po odpadnięciu jest niesłychana, to jest przedziwne uczucie – wspominał z sentyment Piotr Zelt.
Podkreślił także, że Polsatowi w ostatnim czasie udało się przywrócić dawną świetność „Tańca z Gwiazdami”.
Udało się twórcom odbudować temperaturę tego programu. Te ostatnie edycje znowu ożywiły ten program i przeżywa on drugą młodość. Nawet sam z przyjemnością sobie zerkam czasem – powiedział.
POLECAMY: „Halo, tu Polsat” to KONFESJONAŁ GWIAZD? Olek Sikora zdradza sekrety śniadaniówki
Wymarzona rola i trudne chwile w życiu prywatnym
Choć przez lata Piotr Zelt wcielał się w wiele różnorodnych postaci, wciąż czeka na rolę, która pozwoliłaby mu w pełni rozwinąć swoje aktorskie możliwości. Jak sam przyznał, marzy mu się udział w filmie kostiumowym – produkcji, w której mógłby przenieść się w zupełnie inną epokę i stworzyć postać z bogatym tłem historycznym.
Ja jestem cały czas głodny grania. Od początku mojej drogi zawodowej zawsze najbardziej fascynowało mnie to, że potencjalnie może zdarzyć się wszystko w tym zawodzie […] Marzy mi się, żeby mieć cały taki wachlarz do grania różnych rzeczy – mówił aktor.
Nie każdy wie, że Piotr Zelt przez pewien czas zmagał się z depresją, a publiczne przyznanie się do tego było dla niego jedną z najtrudniejszych decyzji w życiu. Aktor przyznał, że początkowo miał wiele obaw związanych z ujawnieniem swojego problemu, zwłaszcza że w środowisku aktorskim nadal panuje przekonanie, że osoba publiczna powinna zawsze trzymać fason i nie okazywać słabości.
Trudno było przyznać zwłaszcza w tym okresie, kiedy mnie oto poproszono, bo mnie o to poproszono, żebym się włączył w kampanię społeczną […] Trudno się o tym mówiło, dlatego że łączyło się to z obawami jak to środowisko przyjmie, jak to przyjmą ludzie, czy to nie zaszkodzi zawodowo – oznajmił Zelt.
Na koniec rozmowy aktor podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat kondycji dzisiejszych mediów. Jego zdaniem liczy się już nie jakość, a pogoń za sensacją.
Bylejakość i wszechobecne dążenie za tanią sensacją, za tym żeby kogoś ośmieszyć albo żeby kogoś przyłapać na czymś, obnażyć […] Myślę, że to się nie zmieni, świat idzie w takim kierunku, granica przesuwana jest ta granica coraz dalej – podsumował.
Czy świat rozrywki zmierza w złym kierunku? I czy faktycznie dzisiejsi aktorzy muszą mieć dyplom, by odnosić sukcesy? Piotr Zelt nie ma wątpliwości, że to temat, który jeszcze długo będzie budził dyskusje.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Monika Jarosińska szczerze o operacjach i medycynie estetycznej: “Nie akceptowałam siebie”
A Wy chcielibyście powrotu serialu “13 posterunek”? Dajcie znać w komentarzu!







SJ
news
TYLKO U NAS: Ewa Kasprzyk odchodzi z “Tańca z Gwiazdami”. Kto ją zastąpi?
To koniec pewnego etapu w najpopularniejszym tanecznym show w Polsce. Po pięciu edycjach z jury „Tańca z Gwiazdami” żegna się Ewa Kasprzyk, a w kuluarach już trwa giełda nazwisk potencjalnych następców. Kto zajmie jej miejsce przy jurorskim stole i dlaczego jedno nazwisko pojawia się coraz częściej? Dowiedz się więcej!
Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” jeszcze nie wystartowała, a już wywołuje ogromne emocje. Wszystko za sprawą niespodziewanej informacji dotyczącej składu jury. Po kilku sezonach z programem żegna się Ewa Kasprzyk, która od 2024 roku była jedną z najbardziej charakterystycznych twarzy show.
Informację o odejściu aktorki potwierdził sam Edward Miszczak, który nie szczędził jej ciepłych słów. Dyrektor programowy Polsatu podkreślił, że przez ostatnie lata wnosiła do programu nie tylko wiedzę artystyczną, ale także ogromną dawkę humoru i luzu.
„Dziękuje Ewie za te pięć edycji „Tańca z Gwiazdami” podczas których z pasją i ogromnym zaangażowaniem pełniła rolę jurorki. Znajomość kunsztu aktorskiego pozwoliła jej oceniać nie tylko taneczne umiejętności naszych gwiazd, ale też ogólny wyraz artystyczny ich występów. Jako jurorka zasłynęła z błyskotliwego poczucia humoru a swoimi komentarzami potrafiła rozładować każdą stresującą sytuację” – mówi dyrektor programowy Polsatu Edward Miszczak.
Jak wiadomo, decyzja o odejściu Ewy Kasprzyk ma związek przede wszystkim z jej licznymi zobowiązaniami zawodowymi. Aktorka nie zwalnia tempa i nadal angażuje się w kolejne projekty teatralne oraz telewizyjne, co znacząco utrudniałoby regularną obecność przy jurorskim stole.
POLECAMY: Dramat w domu Laluny. Gwiazda opublikowała poruszające pożegnanie
TYLKO U NAS: Kto zajmie miejsce Kasprzyk w “TzG”?
Wraz z informacją o odejściu natychmiast pojawiło się pytanie, kto zajmie jej miejsce. Według ustaleń naszego reportera Polsat nie planuje zmniejszenia liczby jurorów. Wszystko wskazuje na to, że przy stole nadal zasiadać będą cztery osoby.
“Nie ma planu ograniczania jury do trzech osób. Format przez lata przyzwyczaił widzów do czterech różnych perspektyw i tak ma pozostać. Wiadomo też, że miejsce Ewy zajmie kobieta. Taki kierunek jest obecnie najbardziej prawdopodobny” – zdradza osoba związana z produkcją.
W ostatnich tygodniach w mediach pojawiało się nazwisko Michała Piróga, który przez lata był jednym z najbardziej rozpoznawalnych ekspertów tanecznych w telewizji. Jak jednak słyszymy, jego kandydatura obecnie nie jest brana pod uwagę.
“Produkcji zależy na zachowaniu równowagi. Obecny układ dwóch kobiet i dwóch mężczyzn sprawdza się bardzo dobrze, dlatego nie ma planów, by to zmieniać” – twierdzi nasz informator.
W gronie potencjalnych następczyń od początku przewija się także Agata Kulesza, która gościnnie zastępowała już Ewę Kasprzyk podczas jednego z odcinków. Jej występ został bardzo dobrze oceniony zarówno przez widzów, jak i osoby pracujące przy programie.
To jednak nie jedyne nazwisko, o którym mówi się za kulisami. Coraz częściej pojawia się również Ida Nowakowska, doskonale znana widzom z programów tanecznych i rozrywkowych. Tancerka przez lata była związana z Telewizją Polską, prowadziła „Pytanie na śniadanie”, a wcześniej występowała jako jurorka w formatach tanecznych, takich jak „Dance Dance Dance” czy „You Can Dance. Nowa Generacja”.
“Ida ma wszystko, czego oczekuje się od jurorki takiego programu. Jest profesjonalistką, zna taniec od podszewki, świetnie odnajduje się na żywo i ma ogromne doświadczenie telewizyjne. Jej nazwisko pojawia się w rozmowach bardzo często” – zdradza osoba z produkcji.
Dodatkowym argumentem może być fakt, że już jesienią Ida Nowakowska pojawi się w Polsacie jako uczestniczka programu. To sprawia, że jej relacje ze stacją są obecnie bardzo dobre, a współpraca przy kolejnych projektach wydaje się naturalnym kierunkiem.
Na ten moment oficjalnej decyzji jeszcze nie ma. Polsat konsekwentnie milczy w sprawie nowej jurorki, a produkcja nie zdradza żadnych szczegółów dotyczących prowadzonych rozmów. Jedno jest jednak pewne – po odejściu Ewy Kasprzyk widzów czeka jedna z największych zmian w jury „Tańca z Gwiazdami” od czasu powrotu programu na antenę. Czy miejsce aktorki zajmie Agata Kulesza, Ida Nowakowska, a może zupełnie inna gwiazda? Odpowiedź poznamy najprawdopodobniej wkrótce w programie „Halo tu Polsat”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Tyle Doda bierze za 15 minut na scenie. Kwota zwala z nóg
Jak myślicie, kto zajmie finalnie miejsce Ewy Kasprzyk? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Autor: Szymon Jedynak
news
Dramat w domu Laluny. Gwiazda opublikowała poruszające pożegnanie
Laluna przeżywa jeden z najtrudniejszych momentów ostatnich miesięcy. Celebrytka opublikowała poruszające wyznanie, w którym opisała ogromną stratę i emocje, z jakimi musi się teraz mierzyć. Jej słowa poruszyły tysiące internautów. Dowiedz się więcej!
Dla wielu osób zwierzęta są pełnoprawnymi członkami rodziny. Towarzyszą na co dzień, dają poczucie bezpieczeństwa i bezwarunkowej miłości, a ich odejście pozostawia ogromną pustkę. O tym, jak bolesna potrafi być taka strata, przekonała się właśnie Laluna.
Celebrytka znana z programu „Królowe życia” od dłuższego czasu walczyła o zdrowie swojego ukochanego kota Hermesa. W mediach społecznościowych wielokrotnie informowała fanów o jego stanie i nie ukrywała, że robi wszystko, aby uratować swojego pupila.
Niestety, mimo starań lekarzy oraz ogromnego zaangażowania właścicielki, walki nie udało się wygrać. Hermes odszedł, a wiadomość o jego śmierci była dla Laluny ogromnym ciosem.
Gwiazda postanowiła poinformować o wszystkim za pośrednictwem Instagrama. Opublikowany przez nią wpis szybko wywołał ogromne poruszenie i pokazał, jak silna więź łączyła ją z ukochanym zwierzęciem.
W emocjonalnym pożegnaniu celebrytka nie ukrywała swojego żalu, bezradności oraz rozczarowania.
“Nie potrafię tego zrozumieć. nie potrafię opisać bólu, który nas spotkał. odeszła część nas. Hermes – kocham cię nad życie, bez Ciebie nic już nie ma sensu…” – czytamy.
Przyznała, że mimo upływu czasu wciąż nie potrafi zrozumieć, dlaczego doszło do tak tragicznego finału.
“Walczyłam o ciebie z całych sił nie potrafię zrozumieć dlaczego nie podołaliście lekarze. Nje potrafię zrozumieć nic, nie wiem co mam myśleć, nie wiem co mam mówić, jest mi bardzo ciężko. Życie straciło sens” – dodała.
POLECAMY: Tyle Doda bierze za 15 minut na scenie. Kwota zwala z nóg
Fani wspierają Lalunę: “Dasz radę, jesteś dzielna”
Słowa opublikowane przez Lalunę wyraźnie pokazują, jak ogromny ból przeżywa po stracie swojego wieloletniego towarzysza. Dla celebrytki Hermes był kimś znacznie więcej niż tylko domowym pupilem.
Osoby obserwujące gwiazdę od dawna wiedziały, jak ważne miejsce zajmował kot w jej życiu. Hermes regularnie pojawiał się na zdjęciach i nagraniach publikowanych przez celebrytkę, stając się dobrze znany również jej fanom.
Nic więc dziwnego, że pod wpisem błyskawicznie pojawiły się setki komentarzy pełnych wsparcia i współczucia. Internauci starali się dodać jej otuchy, dzieląc się również własnymi doświadczeniami związanymi z utratą ukochanych zwierząt.
- “Kochana, wiem co czujesz. Przechodziłam to tydzień temu i nadal bardzo boli”;
- “Dasz radę, jesteś dzielna”;
- “Bardzo mi przykro”;
- “Ogromne wyrazy współczucia”;
- “Mocno przytulam”;
- “Bardzo współczuję, robiłaś co mogłaś, on to wie” – pisali fani.
Wielu fanów zwracało uwagę, że strata zwierzęcia często jest równie bolesna jak pożegnanie bliskiej osoby. To właśnie dlatego wpis Laluny spotkał się z tak ogromnym odzewem i poruszył tysiące osób w całej Polsce.
Choć dziś emocje są wciąż bardzo świeże, internauci mają nadzieję, że z czasem celebrytka odnajdzie spokój po tej bolesnej stracie. Jedno jest pewne — Hermes zajmował wyjątkowe miejsce w jej sercu, a wspomnienia związane z ukochanym pupilem pozostaną z nią na zawsze.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: To on dołączy do „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie pokochali go dzięki hitowi TVP
Mierzyliście się kiedyś z podobną stratą? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Tyle Doda bierze za 15 minut na scenie. Kwota zwala z nóg
Doda po raz kolejny zaskoczyła szczerością. W najnowszym wywiadzie bez ogródek opowiedziała o pieniądzach, koncertach i propozycjach, które regularnie otrzymuje. Jedno z jej wyznań szczególnie poruszyło internautów. Dowiedz się więcej!
Doda od lat należy do grona najbardziej rozpoznawalnych i najlepiej zarabiających artystek w Polsce. Gwiazda nie ukrywa, że sukces zawodowy był okupiony ogromną pracą, wyrzeczeniami i konsekwencją w budowaniu własnej marki. Dziś może pozwolić sobie na wybieranie wyłącznie tych projektów, które naprawdę ją interesują.
W ostatnim czasie wokalistka pojawiła się w podcaście „Biznes Misja”, gdzie poruszyła wiele tematów związanych zarówno z życiem prywatnym, jak i zawodowym. Rozmowa szybko odbiła się szerokim echem w mediach, ponieważ artystka wyjątkowo otwarcie mówiła o finansach.
Nie zabrakło między innymi pytań dotyczących działalności w mediach społecznościowych, współprac reklamowych oraz koncertów. Doda przyznała, że przez lata wypracowała sobie pozycję, która pozwala jej stawiać konkretne warunki i nie godzić się na propozycje poniżej określonego poziomu.
Szczególnie dużo emocji wzbudził temat występów na imprezach firmowych. Wokalistka wyjaśniła, że zdarzało jej się występować podczas wydarzeń organizowanych przez marki i przedsiębiorstwa, jednak były to pełnoprawne koncerty przygotowane z odpowiednim rozmachem.
“Jeśli chodzi o bankiet firmowy, czyli jakieś, nie wiem, urodziny firmy, marki, to grałam takie koncerty, ale to były regularne, normalne koncerty, gdzie była wielka scena” – wyznała Rabczewska.
Prowadzący postanowił dopytać, czy artystka nadal przyjmuje tego typu propozycje. Odpowiedź Dody nie pozostawiła żadnych wątpliwości i natychmiast przyciągnęła uwagę słuchaczy.
“Musi być na to ich stać. Nie gram koncertów za mniej niż 150 tysięcy za 15 minut” – dodała.
POLECAMY: To on dołączy do „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie pokochali go dzięki hitowi TVP
Tyle Doda bierze za występy! Dużo czy mało?
To jednak nie koniec zaskakujących wyznań. W dalszej części rozmowy temat zszedł na prywatne uroczystości, takie jak wesela, urodziny czy jubileusze. W tym przypadku stanowisko gwiazdy okazało się jeszcze bardziej stanowcze.
Doda przyznała, że niezależnie od oferowanej kwoty nie jest zainteresowana występowaniem podczas prywatnych imprez. Jak podkreśliła, nie zmieniłaby zdania nawet w przypadku astronomicznego honorarium.
“Nie, nawet jakby miał milion, to nie gram po urodzinach ani imieninach ani weselach” – stwierdziła Doda.
Artystka nie ukrywała również, że obecna sytuacja zawodowa jest efektem wielu lat intensywnej pracy. Jej zdaniem wiele osób ocenia dziś wyłącznie końcowy efekt, nie zdając sobie sprawy z ogromnego wysiłku, jaki musiała włożyć w rozwój swojej kariery.
Na koniec rozmowy Doda podkreśliła, że wysokie stawki i możliwość ograniczenia liczby występów są dla niej naturalną konsekwencją wcześniejszych poświęceń. Wokalistka nie kryła dumy z tego, co udało jej się osiągnąć przez lata obecności na scenie.
Ja sobie zapracowałam i zasłużyłam na to, żeby teraz móc nie grać już od 3-4 lat koncertów i grać sobie tylko 3 za 200 tysięcy i tylko 15 minut. Proszę bardzo, zrób taką samą pracę jak ja. Wymiękniesz po dwóch dniach. (…) Jak ktoś mi mówi, że mi odbiło – nie. Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz – wyznała Doda.
Wypowiedzi gwiazdy błyskawicznie obiegły internet i wywołały lawinę komentarzy. Jedni podziwiają jej pewność siebie i biznesowe podejście do kariery, inni uważają, że takie stawki są trudne do wyobrażenia. Jedno jest jednak pewne – Doda po raz kolejny udowodniła, że potrafi wzbudzić emocje nie tylko muzyką, ale również swoimi bezkompromisowymi opiniami.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Małgorzata Tomaszewska zaskoczyła wyznaniem o ojcu. Fani nie kryją emocji
Zazdrościcie Dodzie takich zarobków? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
To on dołączy do „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie pokochali go dzięki hitowi TVP
Jesienna edycja „Tańca z Gwiazdami” jeszcze nie wystartowała, a wokół programu już nie brakuje emocji. W mediach pojawiają się kolejne nieoficjalne informacje dotyczące uczestników, a jedno z najnowszych nazwisk może wywołać spore poruszenie wśród fanów seriali. Dowiedz się więcej!
Nowa odsłona „Tańca z Gwiazdami” zapowiada się wyjątkowo interesująco. Polsat stopniowo odkrywa karty i ujawnia pierwszych uczestników, jednak wiele nazwisk wciąż pozostaje owianych tajemnicą. Nic więc dziwnego, że każda nowa informacja błyskawicznie obiega internet i staje się tematem gorących dyskusji.
Jak dotąd oficjalnie potwierdzono udział Heleny Englert oraz Marty „Mandaryny” Wiśniewskiej. To jednak dopiero początek. W ostatnich tygodniach media rozpisywały się również o możliwym udziale takich gwiazd jak Izabela Kuna, Tomasz Adamek, Joanna Jędrzejczyk, Kaeyra czy Andrzej Rosiewicz.
Teraz pojawiły się kolejne doniesienia. Według informacji opublikowanych przez profil o charakterze plotkarsko-informacyjnym 𝗖𝗜𝗔𝗢!, do grona uczestników może dołączyć Jasper Sołtysiewicz. Choć produkcja programu nie potwierdziła jeszcze tych informacji, nazwisko aktora natychmiast wzbudziło zainteresowanie internautów.
Jasper Sołtysiewicz urodził się 23 września 1997 roku w Warszawie. Największą rozpoznawalność przyniosła mu rola Justina w serialu „Barwy szczęścia”, gdzie od kilku lat regularnie pojawia się na ekranach telewizorów. To właśnie dzięki tej produkcji zdobył szerokie grono fanów.
Na jego zawodowym koncie znajduje się jednak znacznie więcej projektów. Widzowie mogli oglądać go również w takich serialach jak „Przyjaciółki”, „Korona królów”, „W rytmie serca”, „Znaki” czy „Miłość na zakręcie”. Z roku na rok jego nazwisko pojawiało się w coraz większej liczbie produkcji.
POLECAMY: Magda Tarnowska poza „Tańcem z Gwiazdami” przez Bagiego? [KULISY]
Kim jest Jasper Sołtysiwicz?
Swoją przygodę z aktorstwem rozpoczął już jako nastolatek. Pierwsze kroki stawiał na planie serialu paradokumentalnego „Wawa Non Stop”, który zadebiutował na antenie w 2013 roku. Kilka lat później pojawił się także na dużym ekranie w filmie Roberta Glińskiego „Czuwaj”.
Życie prywatne aktora również od dawna budzi zainteresowanie fanów. Od kilku lat Jasper Sołtysiewicz związany jest z Wiktorią Gąsiewską, którą poznał na planie „Barw szczęścia”. Para należy dziś do grona najbardziej rozpoznawalnych młodych par polskiego show-biznesu.
Sama Wiktoria Gąsiewska doskonale zna realia „Tańca z Gwiazdami”. Aktorka wystąpiła w programie wiosną 2018 roku, jednak zakończyła swoją przygodę już na etapie trzeciego odcinka. Później wróciła jednak do formatu w innej roli, prowadząc kulisy show i rozmawiając z uczestnikami oraz widzami.
Jeśli doniesienia dotyczące udziału Jaspera Sołtysiewicza okażą się prawdziwe, aktor z pewnością będzie mógł liczyć na cenne wskazówki swojej partnerki. Doświadczenie zdobyte przez Wiktorię Gąsiewską może okazać się bezcenne podczas pierwszych treningów i przygotowań do występów na żywo.
Na razie Polsat nie potwierdził oficjalnie obecności Jaspera Sołtysiewicza w nowej edycji programu. Jedno jest jednak pewne – nazwisko aktora już teraz wywołało spore emocje wśród widzów. Czy faktycznie zobaczymy go na parkiecie i czy pójdzie śladem swojej ukochanej? O tym najprawdopodobniej przekonamy się w najbliższych tygodniach, gdy produkcja zacznie odkrywać kolejne karty jesiennej edycji hitu Polsatu.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Małgorzata Tomaszewska zaskoczyła wyznaniem o ojcu. Fani nie kryją emocji
Czekacie na nową edycję “Tańca z Gwiazdami” w Polsacie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news1 dzień temuOto NOWA jurorka „Tańca z Gwiazdami”? Miszczak podjął decyzję
-
news4 dni temuWojciech Cejrowski bez litości ocenił Karola Nawrockiego: “Żądam …”
-
news4 dni temuTYLKO U NAS: Z kim Żurnalista wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Wszystko jest już jasne
-
news2 dni temuDoda przerwała milczenie ws. wypadku Łukasza Litewki. Zaskoczeni?
-
news3 dni temuDoda przyćmiła wszystkich? Po występie w TVP ruszyła lawina komentarzy
-
PRZEłowca4 dni temuObejrzałem dwa odcinki „Proud”. Takiego serialu w Polsce dawno nie było?
-
news3 dni temuMaryla Rodowicz pomyliła znaną tenisistkę. Nagranie krąży po sieci
-
news3 dni temuGruchnęły nowe wieści o Skolimie. Fani nie będą zachwyceni

Dodaj komentarz