news
Anastazja Jakubiak po raz pierwszy w pełnej łez rozmowie po śmierci Tomasza Jakubiaka: „Poprosił mnie o zgodę na odejście”
Był silny, kochał ludzi i walczył do końca – ale przed śmiercią poprosił żonę o zgodę na odejście. 21 czerwca Tomasz Jakubiak obchodziłby 42. urodziny. Po raz pierwszy od jego śmierci głos zabiera jego żona, Anastazja. Jej słowa rozrywają serce. Dowiedz się więcej!
Tomasz Jakubiak był nie tylko znanym kucharzem i autorem książek kulinarnych, ale również uwielbianym jurorem programu „MasterChef Nastolatki”. Jego autentyczność, pasja i serdeczność sprawiły, że zyskał ogromne grono wiernych fanów. Wiosną 2024 roku zdiagnozowano u niego niezwykle rzadką i agresywną odmianę raka jelita cienkiego i dwunastnicy. Diagnoza spadła jak grom z jasnego nieba, ale Jakubiak natychmiast rozpoczął intensywną walkę o życie. Wspierany przez żonę Anastazję i czteroletniego synka, walczył z całych sił – przechodził trudną chemioterapię, wyjechał na leczenie do specjalistycznej kliniki w Atenach, a w międzyczasie tysiące ludzi z całej Polski zaangażowały się w zbiórkę na jego terapię.
Pomimo wycieńczającej choroby i bólu, nie tracił kontaktu z fanami – dziękował im za każde słowo wsparcia i walczył z ogromnym zaangażowaniem. Musiał jednak zrezygnować z udziału w nagraniach drugiego sezonu „MasterChefa Nastolatki”, choć do końca interesował się losem programu. Jego ostatni wpis w mediach społecznościowych, opublikowany na kilka dni przed śmiercią, poruszył tysiące osób. 30 kwietnia 2025 roku świat dowiedział się o jego odejściu. Internet natychmiast zalały pożegnalne wpisy, a jego profil stał się miejscem pamięci. 21 czerwca, w dniu, w którym obchodziłby 42. urodziny, wielu wróciło myślami do tego, jak wiele wniósł do życia innych ludzi – zarówno na ekranie, jak i poza nim.
Dziś, po raz pierwszy od jego śmierci, głos zabrała jego żona – Anastazja Jakubiak – w rozmowie z Ewą Drzyzgą w programie „Dzień dobry TVN”, który towarzyszył Tomaszowi niemal przez cały czas jego choroby. W szczerym i emocjonalnym wywiadzie opowiedziała o ich relacji, miłości, która dodawała im sił, i ostatnich dniach, które wspólnie przeżyli.
POLECAMY: Małgorzata Rozenek-Majdan przechodzi do TVP? Widzowie porannego „Pytania na śniadanie” przecierali oczy ze zdziwienia – wyjaśniamy!
Anastazja Jakubiak w szczerym i rozrywającym serce wywiadzie – poznaj szczegóły rozmowy!
Dla Anastazji ten czas był nie tylko dramatyczną walką o zdrowie ukochanego męża, ale przede wszystkim rozpaczliwą próbą ocalenia ich wspólnego świata – rodziny, którą zbudowali z miłości i zaufania. W obliczu choroby Tomasza to ona wzięła na siebie ciężar codzienności, emocji, opieki i nadziei, balansując między byciem żoną, matką i opoką. Jak sama mówiła, ich związek już wcześniej przeszedł wiele trudnych prób, ale nic nie mogło przygotować ich na to, co przyniosła diagnoza.
Gdy nowotwór zaczął powoli odbierać Tomaszowi siły, to Anastazja stała się jego tarczą, ramieniem, przy którym mógł się oprzeć i duszą, która podtrzymywała płomień walki, kiedy jego ciało odmawiało posłuszeństwa. Wspólnie z synkiem, małym Tomkiem, robiła wszystko, by każdy dzień w tej nierównej walce był wypełniony nie tylko leczeniem, ale też czułością i obecnością.
Tomek mówił, że jestem siłaczką i wojowniczką, ale to chyba dzięki niemu. Bo ta miłość do niego była siłą, tym, że jak byliśmy razem, mogliśmy przenosić góry. Nie było rzeczy niemożliwych, widziałam dobro w jego oczach. Wiedziałam, że jaki by nie był, to nigdy nie skrzywdzi ani mnie, ani Bąbelka. On był po prostu taki z sercem na dłoni. Był pięknym człowiekiem i moim najlepszym przyjacielem – mówiła wzruszona.
Jak przyznała, rak odebrał mężowi siły i ciało, ale nie odebrał tego, co najcenniejsze – jego umysłu, osobowości i duszy.
Choroba zmieniła jego ciało nie do poznania. Rzecz, w której ja się najbardziej zakochałam, to był jego umysł, jego osobowość, więc ta jego fizyczność nie miała dla mnie żadnego znaczenia. Ja go w tym utwierdzałam. Bardzo cierpiałam, jak nie mógł ze mną spać, ale to było też ze względu na jego stan, że musiał spać na specjalnym szpitalnym łóżku. Natomiast, jak tylko miał lepsze dni, to przychodził i spaliśmy razem, chociaż poleżeliśmy chwilę w tej sypialni Akceptowałam go takim, jakim on był – wspominała.
Choć sam chorował, nie przestał wspierać innych. Internauci z całej Polski jednoczyli się, by wesprzeć jego leczenie. Kucharze organizowali specjalne akcje, a fani wpłacali datki.
On całe życie kochał ludzi. Robił wszystko, żeby ludziom, dzieciom i wszystkim, komu mógł, pomagać i myślę, że to było dla niego bardzo ważne, że otrzymał to na swoim ostatnim etapie życia w drugą stronę. Najważniejsze też było to, że inni chorzy ludzie pisali, że on dodaje im odwagi i otuchy do dalszej walki, myślę, że to było kluczowe […] Łamaliśmy pewnego rodzaju tabu – wspominała.
Jednym z najbardziej poruszających momentów rozmowy z Ewą Drzyzgą był opis ostatniego telefonu od męża.
Poprosił mnie o zgodę na odejście. To był chyba najtrudniejszy telefon – mówiła ze łzami w oczach.
Tomasz nigdy nie mówił wprost o tym, że się poddaje – do końca chciał walczyć. Jednak z czasem, gdy jego stan zaczął się pogarszać, w jego słowach i gestach pojawił się spokój, jakby układał się z myślami. W jednej z ostatnich rozmów z Anastazją poprosił ją o coś bardzo ważnego – o przekazanie pewnych słów ich synkowi.
Powiedział, że spotkają się w Kosmosie. On od małego zawsze mówił, jak wchodził na barana do Tomka: “Tata, lecimy w kosmos” – tłumaczyła.
Choć Tomasz odszedł, jego obecność wciąż jest żywa – zwłaszcza w sercu ich małego synka. Anastazja opowiedziała o niezwykle poruszającym, codziennym rytuale, który narodził się po śmierci męża. To prosty gest, ale pełen symboliki i dziecięcej wiary w coś większego.
Po śmierci Tomka, Tomuś miał taki rytuał, że miał taki pistolet, który wypuszczał bańki mydlane i codziennie stał na balkonie i puszczał te bańsi i mówi “Wiesz mamo te bańki lecą do kosmosu” – mówiła wzruszona.
Jego miejsce w jury „MasterChefa Nastolatki” do końca pozostało symbolicznie puste. Produkcja nie szukała zastępstwa. Jakubiak był nie do zastąpienia – nie tylko jako juror, ale jako człowiek. Jego uśmiech, serdeczność i zaangażowanie pozostaną na zawsze w pamięci widzów i współpracowników.
Tomasz Jakubiak łamał tabu, mówił o tym, o czym inni milczeli. Motywował, wspierał i nie bał się być słaby. Dlatego nawet po śmierci wciąż uczy – jak kochać, jak walczyć, i jak pozwolić komuś odejść z godnością.
Wiele osób z ogromnym zaangażowaniem wspierało zbiórkę na leczenie Tomasza Jakubiaka. Po jego śmierci pojawiły się pytania, co stanie się ze zgromadzonymi środkami. Rodzina podjęła ważną decyzję – pieniądze, które pozostały po zakończeniu terapii, nie zostaną zatrzymane. Zostaną przekazane na dalszą pomoc trafią do organizacji wspierających młodych pacjentów onkologicznych, którzy podobnie jak Tomasz toczą walkę o życie każdego dnia. To gest w duchu jego wartości: solidarności, empatii i działania dla innych.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Piotr Adamczyk i Karolina Szymczak przeżywają trudne chwile – odeszła ich wierna towarzyszka: “Nie ma takiego słowa”







SJ
news
Burza po półfinale „Mam Talent”. Występ psa podzielił widzów
To miał być wieczór pełen zachwytów i wielkich emocji, jednak po ogłoszeniu wyników w sieci rozpętała się prawdziwa dyskusja. Widzowie nie tylko ocenili decyzje jury, ale też zaczęli zadawać niewygodne pytania o granice programu. Jedno jest pewne – ten półfinał wywołał znacznie więcej niż tylko chwilowe emocje. Przeczytaj całośc już teraz!
Półfinały „Mam Talent!” od lat stanowią najbardziej wymagający etap całego show, w którym nie ma już miejsca na przypadek. Uczestnicy wychodzą na scenę z dopracowanymi występami, często będącymi efektem wielu miesięcy pracy, a każda sekunda ich prezentacji może przesądzić o dalszym losie w programie. To właśnie tutaj napięcie osiąga najwyższy poziom.
Wraz z kolejnymi występami na żywo rośnie również zaangażowanie widzów, którzy coraz uważniej przyglądają się nie tylko talentom uczestników, ale także decyzjom podejmowanym przez jury. W tym sezonie nie jest inaczej – każda werdykt wzbudza ogromne emocje i natychmiast trafia pod ocenę internautów.
W ostatnim półfinale do finału awansowały duet Liza i Dina oraz Milena Tesarska, co dla części publiczności było zaskakującym rozstrzygnięciem. Szczególnie dużo uwagi skupił występ z udziałem psa, który stał się jednym z najgłośniej komentowanych momentów wieczoru.
W rywalizacji o miejsce w finale udział brali także Maciej Pałatyński, prezentujący swoje umiejętności z jojo oraz Milena Tesarska, specjalizująca się w akrobatyce powietrznej. Ostateczna decyzja należała do jury w składzie: Julia Wieniawa, Agustin Egurrola, Marcin Prokop oraz Agnieszka Chylińska, którzy po naradzie wskazali, kto powinien przejść dalej.
Wybór Mileny Tesarskiej został przyjęty stosunkowo spokojnie, jednak to nie on stał się głównym tematem dyskusji. Najwięcej emocji wzbudził drugi finałowy występ, który błyskawicznie podzielił widzów na dwa obozy.
POLECAMY: Blanka Stajkow wywołała burzę komentarzy “Dziewczyno, co Ty robisz”
Widzowie podzieleni występem psa w “Mam Talent”
Część internautów otwarcie skrytykowała udział zwierząt w programie, podnosząc argumenty dotyczące ich komfortu i etyczności takich występów. W komentarzach nie brakowało ostrych opinii, które szybko zaczęły dominować w sieci.
“Serio ludzie? Już nie było na kogo głosować? Myślałam, że to program dla ludzi, a nie dla skaczącego pieska. Rozumiem gdyby jeszcze wykonał coś niesamowitego, ale takie rzeczy były od dawna w tym programie. Nigdy nie zrozumiem dlaczego oceniacie słodkie zwierzęta i to że właścicielka go kocha i trenuje zamiast skupić się na prawdziwych talentach i umiejętnościach” – napisała jedna z internautek.
“Żaden talent tylko tresura; Porażka. Kto tu ma talent. Pies czy człowiek?; Beznadziejne i coś przekombinowane; Nie zasługiwali na finał” – pisali inni widzowie.
Z drugiej strony pojawiło się również bardzo dużo głosów broniących występu. Widzowie zwracali uwagę, że pokaz był dopracowany, a relacja między właścicielką a psem opierała się na zaufaniu i dobrej komunikacji, co było widoczne na scenie.
“To było cudowne; Oby dziewczyny wygrały; Cudowna relacja jest między nimi; Ten piesek jest przeszczęśliwy; Nie rozumiem hejtu na zwierzęta; Ten występ był lepszy niż te wszystkie dzieciaki; Popłakałam się; Też bym chciała tak nauczyć mojego psiaka; Cudowny pies i niezwykła jego Pani; Obyście wygrały” – czytamy na Facebooku.
Cały półfinał „Mam Talent!” stał się jednym z najgłośniej komentowanych odcinków tej edycji, pokazując, jak bardzo program potrafi dzielić opinię publiczną. Granica między rozrywką a kontrowersją znów okazała się niezwykle cienka. Przed widzami kolejne emocjonujące odcinki, ponieważ półfinały emitowane są w każdą sobotę o 19:45 w TVN. Wielki finał zbliża się wielkimi krokami i wszystko wskazuje na to, że emocje będą tylko rosły.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Zapłakana Julia Wieniawa na Instagramie. Co się stało?
A Wam jak się podobał występ Lizy i Diny? Zasługiwały na finał? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!










Autor: Szymon Jedynak
news
Zapłakana Julia Wieniawa na Instagramie. Co się stało?
Nagranie, które pojawiło się w sieci, natychmiast wywołało ogromne poruszenie i lawinę komentarzy. Widzowie byli przekonani, że wydarzyło się coś poważnego, jednak rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Sama zainteresowana postanowiła wszystko wyjaśnić. O co chodzi? Przeczytaj, aby poznać szczegóły!
Julia Wieniawa od kilku lat znajduje się na szczycie popularności i nie zwalnia tempa nawet na moment. Jej kariera rozwija się w imponującym kierunku, a ona sama udowadnia, że można z powodzeniem łączyć wiele ról jednocześnie – od aktorki, przez wokalistkę, aż po osobowość telewizyjną. Taka intensywność pracy sprawia jednak, że emocje często kumulują się w najmniej spodziewanych momentach.
Nie jest tajemnicą, że Julia Wieniawa należy do grona najbardziej zapracowanych artystek młodego pokolenia. Jej grafik wypełniony jest po brzegi, a każdy dzień przynosi nowe wyzwania i zobowiązania. Mimo to gwiazda stara się zachować autentyczność i bliskość z fanami, regularnie dzieląc się z nimi fragmentami swojego życia.
W ostatnich dniach to właśnie media społecznościowe stały się miejscem, gdzie Julia Wieniawa pokazała swoją bardziej emocjonalną stronę. W sobotę opublikowała relację, na której widać, jak płacze, co natychmiast zaniepokoiło jej obserwatorów i wywołało falę spekulacji.
Widok zapłakanej Julii Wieniawy był dla wielu zaskoczeniem, szczególnie że na co dzień prezentuje się jako osoba pełna energii i pozytywnego nastawienia.Sama zainteresowana szybko rozwiała wszelkie wątpliwości. Julia Wieniawa wyjaśniła, że jej łzy nie mają nic wspólnego ze smutkiem, a wręcz przeciwnie – są efektem ogromnej radości i wzruszenia, które przyszły niespodziewanie.
“To są łzy szczęścia, jak coś. Yoga uwolniła moje wszystkie emocje i właśnie je do siebie przytulam, dopiero dochodzi do mnie, jak wspaniale było na ostatnich koncertach i jak się cieszę, że mam dla kogo tworzyć “- napisała.
Jak się okazuje, ogromny wpływ na jej stan emocjonalny miała praktyka jogi. To właśnie ona pozwoliła Julii Wieniawie na chwilę zatrzymania i głębsze przeżycie wszystkiego, co wydarzyło się w ostatnim czasie. Dopiero wtedy dotarło do niej, jak ważne są dla niej reakcje fanów i atmosfera koncertów.
POLECAMY: “Farma”: Janosik zabrał głos po odpadnięciu. Nie gryzł się w język
Julia Wieniawa podbija serca fanów
Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że ostatnie miesiące były dla Julii Wieniawy wyjątkowo intensywne. Artystka jest w trakcie trasy koncertowej „Światłocienie ReLove Tour”, która spotyka się z bardzo ciepłym przyjęciem publiczności. Każdy występ to dla niej ogromny ładunek emocji, który – jak widać – nie zawsze daje się łatwo opanować.
Równolegle Julia Wieniawa nie znika z telewizji, regularnie pojawiając się na żywo w programie „Mam Talent!”. Półfinały emitowane na żywo wymagają od niej pełnego zaangażowania i skupienia, co dodatkowo potęguje presję i zmęczenie.
Warto również przypomnieć, że drugi album studyjny Julii Wieniawy odniósł duży sukces, trafiając na szczyt zestawienia OLiS i zdobywając status złotej płyty. To tylko potwierdza, że jej muzyczna droga rozwija się równie dynamicznie, co pozostałe aspekty kariery.
Mimo ogromu obowiązków Julia Wieniawa znajduje czas, by dzielić się kulisami swojej pracy z fanami. Publikuje nagrania z przygotowań do koncertów, fragmenty występów oraz materiały od słuchaczy, co dodatkowo wzmacnia więź z jej odbiorcami.
Nagranie ze łzami pokazało jednak coś jeszcze – że nawet osoby przyzwyczajone do życia na świeczniku potrzebują momentu zatrzymania i przestrzeni na emocje. W przypadku Julii Wieniawy była to chwila szczerości, która tylko utwierdziła fanów w przekonaniu, że mają do czynienia z autentyczną artystką.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kinga Zawodnik wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła deklaracja
Podobają Wam się piosenki Julii Wieniawy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
“Farma”: Janosik zabrał głos po odpadnięciu. Nie gryzł się w język
To miał być jeden z pewniaków do finału, a jednak wszystko potoczyło się zupełnie inaczej. Decyzja uczestników wywołała burzę wśród widzów, którzy nie kryją rozczarowania i złości. Sam zainteresowany nie milczy i odsłania kulisy tego, co naprawdę wydarzyło się na planie. Sprawdź, co wyznał Janosik z “Farmy”.
Reality-show „Farma” od dłuższego czasu utrzymuje stabilną i wysoką oglądalność, przyciągając przed ekrany widzów spragnionych autentycznych emocji i nieprzewidywalnych zwrotów akcji. Formuła programu oparta na odcięciu uczestników od świata i przeniesieniu ich do wymagających warunków sprawia, że każda decyzja nabiera szczególnego znaczenia, a napięcia szybko eskalują.
Właśnie ta surowa rzeczywistość powoduje, że relacje między uczestnikami zmieniają się dynamicznie. Sojusze, które jednego dnia wydają się trwałe, następnego potrafią się rozsypać, a decyzje podejmowane pod presją mają realny wpływ na dalszy przebieg gry. Widzowie z kolei z ogromnym zaangażowaniem analizują każdy ruch uczestników.
Na tle pozostałych wyróżniał się Łukasz „Janosik” Januszczak, który od początku budował swój wizerunek jako osoba spokojna, konkretna i lojalna wobec innych. W świecie pełnym napięć i konfliktów jego postawa była czymś wyjątkowym, co szybko przełożyło się na sympatię widzów.
To właśnie dlatego jego eliminacja okazała się dla wielu ogromnym zaskoczeniem. Łukasz „Janosik” Januszczak był typowany jako jeden z głównych kandydatów do zwycięstwa, a jego silna pozycja była dostrzegana nie tylko przez widzów, ale również przez innych uczestników programu.
W momencie, gdy przegrał pojedynek, sytuacja diametralnie się zmieniła. Pozostali farmerzy wykorzystali okazję, by wyeliminować potencjalne zagrożenie, co tylko potwierdziło, jak bardzo strategiczna potrafi być gra w tym formacie.
Po emisji odcinka Łukasz „Janosik” Januszczak zdecydował się zabrać głos i podczas transmisji na Instagramie podzielił się swoimi emocjami z widzami. Nie ukrywał, że powrót do tych wydarzeń po czasie był dla niego trudnym doświadczeniem.
“Uczucia wróciły po tym czasie. Po tym odcinku czuję te emocje, to wszystko wraca na nowo. Co Paulina czuje, no jest tak… Wcześniej tego nie widziałam, więc mocniej mnie uderzyło na nowo. Jeszcze bardziej mi smutno teraz” – wyznała.
Nie pominął również wątku swojej porażki w pojedynku, który przesądził o jego dalszym losie w programie. Jak podkreślił, choć sytuacja była trudna, stara się ją zaakceptować.
“Niby tylko minuta albo aż minuta, ale trzeba to wziąć na klatę. Stało się, jak stało” – dodał.
POLECAMY: Kinga Zawodnik wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła deklaracja
Janosik ujawnia kulisy “Farmy”. Tego nikt nie wiedział
Duże emocje wzbudził także temat sojuszy, które – jak się okazało – nie przetrwały próby czasu. Łukasz „Janosik” Januszczak odniósł się do tego wprost, wskazując, że decyzje uczestników były podyktowane strategią.
“Jak widać w ostatnich odcinkach, sojusz się unieważnił i jednak jest nieaktualny. Jednak wszyscy postawili na mnie, żeby mnie wyeliminować. Taka gra. […] Z tego, co widziałam, jednak byłem większym zagrożeniem niż pozostali do nominacji. Była okazja, żeby się mnie pozbyć to się pozbyli”- wyznał.
Szczególne kontrowersje wywołała relacja z Agnieszką, która po emisji odcinka znalazła się w centrum krytyki. Widzowie zarzucali jej złamanie wcześniejszych ustaleń, co tylko podgrzało atmosferę wokół całej sytuacji.
“Z Agnieszką nie wszystko było widać, ale mieliśmy naprawdę dobre relacje, trzymaliśmy się ze sobą, dlatego też tak poniekąd ”zdrada” mnie zabolała, bo cały czas czułem, że Agnieszka jest ze mną i z Akselem tutaj. Ale jak mówię… ja w pewnym czasie zapomniałem, że jesteśmy w programie, czułem się jak na jakimś obozie harcerskim, a tutaj każdy myśli o taktyce, więc stało się jak się stało” – stwierdził.
Mimo wszystko uczestnik podkreśla, że nie żywi urazy do pozostałych i zdaje sobie sprawę z realiów programu. Dla niego granica między relacjami a grą okazała się jednak trudniejsza do utrzymania, niż początkowo zakładał.
“Nie mam do nikogo urazy, ja się trochę zatraciłem w tym wszystkim. […] Wyszło jak wyszło. Program to program, a relacje to relacje i tyle w temacie” – dodał.
Dodatkowo Łukasz „Janosik” Januszczak pojawił się dziś w porannym programie „Halo tu Polsat”, gdzie miał okazję szerzej opowiedzieć o swoich doświadczeniach z udziału w show. W rozmowie wrócił do najtrudniejszych momentów na „Farmie”, zdradzając, jak z jego perspektywy wyglądały relacje z innymi uczestnikami oraz emocje towarzyszące eliminacji.
“Kocham klimat „Farmy”, taki kolonialny, więc naprawdę zaangażowałem się emocjonalnie. Będę kibicował młodym wilkom i mojej Paulince” – wspomniał o poranku.
Przyznał również, że dopiero po czasie w pełni uświadomił sobie, jak intensywnym przeżyciem był udział w programie i jak bardzo wpłynął on na jego podejście do ludzi i samego siebie.
“Pozostaną piękne wspomnienia, fajne chwile i super ludzie. Połączyła nas natura. Tylko ci, którzy byli w środku potrafią to poczuć” – dodał w “Halo tu Polsat”.
Nie ulega wątpliwości, że jego odejście jeszcze długo będzie tematem dyskusji wśród fanów „Farmy”. Program wciąż można oglądać od poniedziałku do czwartku o 20:30 oraz w piątki o 19:55, a wielki finał zaplanowano już na 7 maja, co oznacza, że emocje wchodzą w decydującą fazę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Marcelina Zawadzka przerwała milczenie po „Farmie”. Wystosowała apel do widzów
Przykro Wam, że Janosik odpadł z programu? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Tłum gwiazd na wyborach Mrs. Poland International! Wyjątkowa nagroda dla Katarzyny Cichopek!
18 kwietnia w Renaissance Warsaw Airport Hotel odbyła się IV. edycja prestiżowego konkursu Mrs. Poland International. Ten prestiżowy event zgromadził wiele osobistości ze świata show-biznesu. Na uroczystej gali pojawili się, m.in.: Katarzyna Cichopek, Maciej Kurzajewski, Krzysztof Rutkowski, Etna, Rafał Zawierucha, Magdalena Waligórska-Lisiecka i Mateusz Lisiecki-Waligórski, Agnieszka Kałuża, Agnieszka Mrozińska i Alex Mroziński, Sylwia Wysocka, Małgorzata Opczowska, Stefano Terrazzino, Andrzej Najman oraz Nowator. Portal Przeambitni.pl miał objął patronat medialny nad wydarzeniem.
Poland International to międzynarodowy projekt stworzony niemal 40 lat temu w USA, skierowany do przedsiębiorczych kobiet, które osiągnęły sukces na wielu płaszczyznach, zawodowych i osobistych. Misją konkursu jest promowanie piękna każdej kobiety bez względu na wiek. Kobieta, która w świecie biznesu zdominowanym przez mężczyzn osiągnęła sukces zawodowy, realizuje się w tym, co robi i żyje z pasją, wytyczając kolejne cele. To nie jest kolejny konkurs piękności, a prawdziwe święto kobiecości, siły i sukcesu. Każda z uczestniczek jest królową w swojej dziedzinie i królową własnego życia. Spełnione matki, żony, singielki, empatyczne przyjaciółki, których droga życiowa jest świadectwem ambicji, odwagi i determinacji. – Mrs. Poland International to projekt, który wykracza poza klasyczne rozumienie konkursu piękności. Jego ideą jest promowanie kobiet przedsiębiorczych, świadomych swojej wartości i aktywnych społecznie. To przestrzeń dla kobiet, które łączą życie zawodowe, rodzinne i osobiste, a jednocześnie chcą się rozwijać i inspirować innych – mówi Iana Lutska, organizatorka konkursu Mrs. Poland International.
Podczas uroczystej gali, którą poprowadził Maciej Kurzajewski, zaprezentowało się 24 kobiety sukcesu, które podzieliły się swoimi historiami, doświadczeniem, pasją i planami na przyszłość. Finalistki zaprezentowały się podczas gali w kilu odsłonach: biznesowej, fitness, wieczorowej. – Mam honor i przyjemność prowadzić tę imprezę już po raz drugi. Nasze finalistki świetnie radzą sobie biznesowo, życiowo, rodzinnie i są wizytówką naszego kraju, a ta która dziś sienie po tytuł Mrs. Poland International będzie naszą ambasadorką na całym świecie. Ich piękno, odwaga, ambicja i pracowitość zasługują na duże brawa, szarfę i koronę – podkreśla Maciej Kurzajewski. W jury konkursu zasiedli m.in.: Katarzyna Cichopek, Grzegorz Bosowski, Teresa Seemann, Oleg Filishyn, Wiktoria Faynbat, Stefano Terrazzino i Rafał Zawierucha i Paweł Lipski, czyli Nowator, który również wystąpił na scenie w towarzystwie Eni Ostrowskiej. Ten duet porwał do tańca wszystkich zgromadzonych gości.
Tytuł Mrs. Poland International 2026 zdobyła Justyna Glińska, twórczyni Talent Trails – przestrzeni rozwoju, w której ludzie uczą się świadomie odkrywać swoje talenty i przekładać je na konkretne działania zawodowe oraz osobiste. W swojej pracy łączy strategiczne myślenie z empatią, pokazując, że różnorodność w zespołach jest jednym z najważniejszych źródeł kreatywności i sukcesu. I vice Mrs. Poland International została Małgorzata Szarek – piosenkarka i trenerka wokalna, II vice vice Mrs. Poland International to Beata Fiedorowicz, tytuł III vice Mrs. Poland International przypadł Annie Wiśnicz-Kucia. Mrs. Poland International Publiczności wybrano Olgę Gryzodub, która została też Mrs. Ukraine International, zaś I vice Mrs. Ukraine International to Olena Pivovarova. – – la mnie liczy się całokształt, a więc sukces biznesowy, osobisty, pasje i wartości, jakimi kierują się nasze finalistki. I nie jest to przypadek, zrządzenie losu czy znajomości, a ciężka praca, która niesie ze sobą masę wyrzeczeń. Podziwiam kobiety, których historie mogą inspirować te, które stawiają pierwsze kroki w biznesie – przyznał Rafał Zawierucha.
Kim jest Mrs. Poland International 2026?
– Jest we mnie dużo pozytywnych emocji. Czuję wielką radość. Nie ukrywam, że trochę się stresowałam, ale teraz mogę już spokojnie odetchnąć. Spędziłam piękny, ale i pracowity tydzień z innymi uczestniczkami, nawiązały się między nami piękne przyjaźnie – powiedziała nam Justyna Glińska chwilę po ogłoszeniu wyników konkursu. – Przede wszystkim zamierzam działać zgodnie ze swoimi wartościami, więc na pewno będę wspierała osoby niepełnosprawne i potrzebujące dzieci, ale chciałabym również promować sport i ruch, żeby więcej osób, a zwłaszcza kobiet dbało o swoja sprawność fizyczną, bo w zdrowym ciele, zdrowy duch, ale też musimy zacząć od siebie, żeby osiągąć sukcesy i dzielić się nimi z innymi – dodała Mrs. Poland International 2026. Nagrodę specjalną za kreację aktorską otrzymała Katarzyna Cichopek. -To wyjątkowa, międzynarodowa nagroda, która doceniła rolę Kingi Zduńskiej, w postać, której mam przyjemność wcielać się od 26 lat w serialu “M jak Miłość”. Tym bardziej cieszę się, że została ona zauważona na tle wszystkich innych ról kreowanych przez polskie aktorki. Dziękuję Polonii, że rozpoznaje i lubi, zarówno moją postać, jak i mnie samą – wyznała wzruszona Katarzyna Cichopek.
























-
news4 dni temuDawid Kwiatkowski stracił cierpliwość na planie „Must Be The Music”
-
news4 dni temuJan Pirowski zabrał głos ws. 10-latka. Co działo się po półfinale „Mam Talent”?
-
news5 dni temuJacek Magiera nie żyje. Bliscy zabrali głos przed pogrzebem
-
showbiz3 dni temuPolsat wydał komunikat ws. „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie podzieleni
-
news5 dni temuTVN zapowiada program „Taskmaster”. Kiedy emisja i kto poprowadzi?
-
showbiz4 dni temuPiotr Mróz wypalił o Janachowskiej. Tak skomentował jej rolę w „TzG”
-
news5 dni temuMarcin Prokop rozstał się z żoną po 20 latach. Oficjalny komunikat już jest
-
news4 dni temuMichał Piróg dołącza do gwiazd Polsatu? Właśnie dostał nową fuchę

Dodaj komentarz