news
Apoloniusz Tajner i jego 29-letnia żona zostali rodzicami – znamy płeć dziecka
Apoloniusz i Izabela doczekali się pierwszego wspólnego dziecka!
Związki gwiazd, których różni spora różnica wieku ze swoimi partnerami zawsze elektryzują show biznes. Dzięki młodszej partnerce 65-letni Apoloniusz Tajner przeżywa obecnie drugą młodość. W maju tego roku trener poślubił swoją młodszą o 36 lat ukochaną Izabelę Podolec. Na weselu pary bawiła się sama śmietanka towarzyska. Już miesiąc przed uroczystością pojawiły się plotki, że kobieta spodziewa się dziecka.
HOT NEWS- Księżna Kate zrobiła to po raz pierwszy – złamała królewski protokół?
Teraz okazało się, że te doniesienia były prawdą, bo we wrześniu przyszedł na świat ich pierwszy syn Leopold. Izabela udzieliła wywiadu portalowi Pomponik, gdzie opowiedziała o okolicznościach pojawienia się maluszka na świecie i wyboru takiego imienia. Okazuje się, że chłopiec był wyczekanym dzieckiem:
Tata Apoloniusza, czyli dziadek naszego dziecka, tak miał na imię. Nigdy go nie poznałam, bo zmarł wiele lat temu, ale wiem, że był dobrym człowiekiem. Tym bardziej miło, że mogliśmy zasięgnąć właśnie z naszej rodziny. Mój mąż na drugie imię ma Leopold. A drugie imię naszego syna to oczywiście po Tacie. Tatę ma najlepszego na świecie
Gratulujemy!
ZOBACZ RÓWNIEŻ- Zaskakujące sekrety Oli Kot – wiedziliście to o pięknej prezenterce?


Fot. AKPA
lifestyle
Kuba Szmajkowski o nowym zapachu Lattafa Khamrah Waha: „Totalnie pasuje do vibe’u PORTO”
Premiera nowej kompozycji Lattafa Khamrah Waha zgromadziła grono gwiazd chętnie dzielących się swoimi zapachowymi upodobaniami. Na evencie pojawił się również Kuba Szmajkowski, który – pytany o pierwsze wrażenie po kontakcie z nowym zapachem – nie krył ciekawości. Artysta zdradził nam, jak na co dzień podchodzi do wyboru perfum oraz dlaczego letni klimat Khamrah Waha świetnie koresponduje z jego najnowszą twórczością.
Kuba Szmajkowski otwarty na nowe zapachy
Wokalista przyznał, że na co dzień sięga po zupełnie inne kompozycje, jednak nowość od Lattafy, czyli Khamrah Waha zwróciła jego uwagę na tyle mocno, że zamierza dać jej szansę poza premierowym wydarzeniem. Taka reakcja to spory komplement dla marki, która stawia na wyraziste, zapadające w pamięć nuty:
„Super, rzeczywiście na co dzień używam nieco innych perfum, ale to jest bardzo ciekawy zapach i myślę, że będę go sobie testował” – mówił Kuba Szmajkowski na premierze Lattafa Khamrah Waha.
Tego rodzaju otwartość na eksperymentowanie z perfumami arabskimi to coś, co coraz częściej deklarują polskie gwiazdy – i co napędza rosnącą popularność perfum znad Zatoki Perskiej.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ralph Kaminski usłyszał w Krakowie: „Zaraz dostaniesz w pysk”. Co tam się wydarzyło?
Sezonowe podejście do zapachów – lekko latem, ciężej zimą
Szmajkowski zdradził nam też swoją prywatną filozofię doboru perfum, która zmienia się wraz z porami roku. Okazuje się, że artysta traktuje zapach niemal jak element stylizacji dopasowanej do aury za oknem:
„Jak teraz zbliża się lato, to stawiam na takie lżejsze, a jak jest zima to lubię takie cięższe zapachy” – wyjaśnił muzyk.
To podejście pokrywa się z tym, co podpowiadają eksperci od perfum z Dubaju – cięższe, korzenne i głębokie kompozycje świetnie sprawdzają się w chłodniejszych miesiącach, natomiast latem warto sięgać po świeższe, elektryzujące warianty. Dokładnie taką rolę pełni najnowsza Khamrah Waha, łącząca pustynne ciepło z orzeźwiającym chłodem.
Zapach pasujący do vibe’u nowej piosenki
Najciekawszym wątkiem rozmowy okazało się jednak połączenie zapachu z twórczością artysty. Szmajkowski przyznał, że klimat Khamrah Waha doskonale współgra z energią jego najnowszego utworu “PORTO”:
„Taki letni klimat i taki zapach perfum totalnie pasuje do vibe’u mojej piosenki” – podsumował Kuba Szmajkowski.
To spostrzeżenie pokazuje, że dobrze skomponowany zapach potrafi stać się nie tylko osobistym akcentem, ale wręcz częścią artystycznego wizerunku – elementem, który dopełnia muzyczną narrację i buduje spójny, letni klimat wokół premiery.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sebastian Fabijański długo TO ukrywał. W końcu wyznał prawdę o synu
Khamrah Waha – pustynny żar i lodowaty oddech w jednym flakonie
Kompozycja, która zrobiła wrażenie na Kubie Szmajkowskim, to najnowszy rozdział głośnej serii Khamrah. Nazwa „Waha” oznacza po arabsku oazę, ale Lattafa odeszła tu od obrazu sennego zakątka pośród piasków. Zamiast tego marka proponuje „Electric Oasis” – zderzenie pustynnego ciepła z nieoczekiwanym, mroźnym chłodem, który pobudza zmysły. Ten kontrast sprawia, że zapach trudno zaszufladkować i jeszcze trudniej przejść obok niego obojętnie.
Gdzie kupić perfumy Lattafa Khamrah?
Najnowsza Lattafa Khamrah Waha trafiła już do sprzedaży – można ją zamówić już za 159,99 zł. w sklepie ScentCorner.pl, a także kupić stacjonarnie w sieci Super-Pharm oraz w Drogerii Natura. Fani wcześniejszych odsłon serii sięgną po Lattafa Khamrah i Lattafa Khamrah Qahwa w drogeriach Hebe.
| Produkt | Gdzie kupić |
|---|---|
| Lattafa Khamrah Waha (nowość) | Super-Pharm, Drogeria Natura, ScentCorner.pl |
| Lattafa Khamrah | Hebe |
| Lattafa Khamrah Qahwa | Hebe |
Dodatkowo miłośnicy arabskich perfum nie muszą ograniczać się wyłącznie do zakupów online lub w dużych sieciówkach – najnowszą Lattafę Khamrah Waha można powąchać i kupić również stacjonarnie. Markę znajdziecie na wyspach ScentCorner w Galerii Młociny w Warszawie, w centrum Nowa Stacja w Pruszkowie oraz w poznańskim King Cross.
Dlaczego arabskie perfumy podbijają Polskę?
Sukces marki Lattafa Perfumes to nie przypadek. Dom perfumeryjny z Dubaju trafił w gust polskich klientów połączeniem trzech rzeczy: bogatej, bliskowschodniej tradycji zapachowej, nowoczesnego sznytu i cen, które nie odstraszają. Seria Khamrah – od słodko-korzennej klasyki, przez kawową Qahwę, aż po energetyczną Wahę – pokazuje, jak szeroki może być wachlarz orientalnych nut. A entuzjazm takich osób jak Kuba Szmajkowski, otwarcie deklarujący chęć testowania nowych kompozycji, tylko potwierdza, że moda na perfumy arabskie w Polsce ma się znakomicie i szybko nie minie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maja Chwalińska PRZERWAŁA wywiad. Tego nikt się nie spodziewał



JS
fot. Paweł Wrzecion/AKPA
news
Widzowie PODZIELENI nową parą „Dzień Dobry TVN”. Słusznie?
To był jeden z najbardziej wyczekiwanych telewizyjnych debiutów tego lata. Izabella Krzan i Jan Pirowski po raz pierwszy oficjalnie poprowadzili wspólnie „Dzień Dobry TVN”, a reakcje widzów pojawiły się niemal natychmiast. Nie wszyscy są jednak zachwyceni. Dowiedz się więcej, co piszą internauci!
Od kilku dni media żyły informacją o nowej parze prowadzących „Dzień Dobry TVN”. Stacja zapowiadała, że od lipca do grona gospodarzy śniadaniówki dołączą Izabella Krzan i Jan Pirowski, którzy stworzą piąty duet prowadzących. We wtorkowy poranek widzowie po raz pierwszy mogli zobaczyć ich wspólnie na żywo.
Choć wielu mówiło o wielkim debiucie, warto przypomnieć, że nie był to pierwszy raz, gdy Izabella Krzan i Jan Pirowski stanęli razem przed kamerami. Rok temu, podczas wakacyjnego wydania programu, mieli okazję poprowadzić wspólnie jeden odcinek. Wówczas jednak nikt nie przypuszczał, że zaledwie rok później stworzą oficjalny duet gospodarzy śniadaniówki.
Pierwsze sygnały nadchodzących zmian pojawiły się już w lutym podczas prezentacji ramówki TVN. Wtedy ogłoszono, że Jan Pirowski stworzy nową parę prowadzących, jednak nazwisko jego partnerki pozostawało tajemnicą przez ponad trzy miesiące. Dopiero podczas wydarzenia „Wianki nad Wisłą” oficjalnie potwierdzono, że u jego boku pojawi się Izabella Krzan.
Dla Izabelli Krzan to kolejny ważny etap kariery. Prezenterka przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy Telewizji Polskiej, gdzie prowadziła „Pytanie na śniadanie” razem z Tomaszem Kammelem, a także „Koło Fortuny” u boku Norbiego. Po głośnym rozstaniu z TVP na początku 2024 roku rozpoczęła współpracę z TVN, najpierw jako reporterka, a następnie otrzymała kolejne propozycje. Jesienią ubiegłego poprowadziła także nową edycję programu „Afryka Express”.
Równie bogate doświadczenie ma Jan Pirowski. Widzowie doskonale znają go z anten TTV i TVN, gdzie prowadził między innymi program „DeFacto”. Dużą popularność przyniosła mu również rola współprowadzącego „Mam Talent!”, a wcześniej zdobywał doświadczenie także w radiu. Przez lata wypracował opinię dziennikarza z dużym poczuciem humoru, naturalnością i swobodą przed kamerą.
POLECAMY: Anna Mucha nie wytrzymała. Wulgaryzmy padły już o poranku
Widzom spodobał się nowy duet “DDTVN”? [OPINIE]
Dzisiejszy debiut od początku był uważnie obserwowany przez widzów. Wielu internautów przyznawało, że z ciekawością czekało na to, jak nowy duet poradzi sobie w dynamicznym, porannym programie. Presja była ogromna, bo od pierwszych minut porównywano ich do pozostałych prowadzących śniadaniówki.
Pod wpisami programu szybko pojawiły się dziesiątki komentarzy. Spora grupa widzów nie kryła zadowolenia z nowego duetu.
“Świetnie się Was ogląda, Iza empatyczna, Janek też pokazuje się z zupełnie innej strony; Bardzo ładna jest z Was para; Uwielbiam Panią Izę; Miło Was widzieć razem; Uwielbiam Was; Bardzo fajnie ich dopasowali; Ludzie dajcie im szansę, przecież to ich debiut w tej roli. Poza tym dla mnie są świetnie; Dziś ich pierwszy dzień więc mają prawo do stresiku; Iza top; Witam no w końcu się doczekałam” – pisali internauci.
Nie zabrakło jednak także krytycznych opinii. Część odbiorców uznała, że prowadzący potrzebują jeszcze czasu, aby lepiej się zgrać i wypracować wspólny styl prowadzenia programu.
“Ciężko się ich ogląda; Ona próbuje być aktywna, a on zestresowany na maksa, senny i jakby nie wiedział co się dzieje; Bardzo lubiłam oglądać ten program” – można przeczytać w komentarzach pod postem na oficjalnym profilu śniadaniówki.
Choć pierwszy oficjalny poranek Izabelli Krzan i Jana Pirowskiego jako gospodarzy „Dzień Dobry TVN” wzbudził skrajne emocje, jedno jest już pewne – duet na stałe dołączył do grona prowadzących śniadaniówki i będzie tworzył piątą parę gospodarzy programu. Pierwsze reakcje widzów pokazują, że ich obecność na antenie nikogo nie pozostawia obojętnym.
Jedni widzą w nich powiew świeżości i nową energię, inni uważają, że potrzebują jeszcze czasu, by w pełni zgrać się przed kamerami. Wszystko wskazuje jednak na to, że w kolejnych tygodniach będą mieli wiele okazji, by przekonać do siebie nawet najbardziej sceptycznych widzów.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Sandra Hajduk-Popińska zdradziła, co wydarzyło się po odejściu Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN”
A Wam jak się podoba nowy duet “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
news
Anna Mucha nie wytrzymała. Wulgaryzmy padły już o poranku
To miał być zwyczajny poranny spacer, ale to, co zobaczyła Anna Mucha, wyprowadziło ją z równowagi. Aktorka nie gryzła się w język i opublikowała emocjonalne nagranie, które błyskawicznie wywołało dyskusję w sieci. Dowiedz się więcej!
Anna Mucha od lat aktywnie prowadzi swoje media społecznościowe i chętnie pokazuje fanom fragmenty codziennego życia. Aktorka nie ogranicza się jednak wyłącznie do publikowania zdjęć z planów filmowych czy prywatnych chwil. Gdy coś ją porusza, nie boi się otwarcie zabrać głosu.
Tym razem podczas porannego spaceru nad Wisłą postanowiła zwrócić uwagę na problem, który jak przyznała – od dawna ją irytuje. Widok pozostawionych śmieci sprawił, że postanowiła nagrać krótki film i zaapelować do internautów.
Nagranie rozpoczęła w pogodnym nastroju. Na początku odniosła się do zmieniającej się pogody i zauważyła, że po ostatnich upałach mieszkańców Warszawy może czekać nieco chłodniejszy dzień.
„Dzień dobry, kochani! Piękny dzień się zapowiada. Chyba nawet nie tak upalny. Tu wasza pogodynka się odzywa, bo może padać — chmury są takie, a nie inne” – powiedziała.
POLECAMY: Sandra Hajduk zdradziła, co wydarzyło się po odejściu Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN”
Anna Mucha nie gryzła się w język. Padły wulgaryzmy
Po chwili atmosfera nagrania całkowicie się zmieniła. Anna Mucha skierowała kamerę na zaśmiecone okolice Wisły i nie ukrywała swojej frustracji. Aktorka przyznała, że widok pozostawionych odpadów zwyczajnie ją zdenerwował.
“Jestem tutaj na wysokości Starego Miasta i strasznie mnie w*****a, przepraszam, wiem, że jest rano, ale syf, malaria, brud, plastik, butelki, pety… Nie wiem, czemu ludzie przychodzą nad Wisłę i tak śmiecą” – wyznała zirytowana.
Choć jej wypowiedź była bardzo emocjonalna, aktorka dostrzegła również pozytywny element spaceru. W pewnym momencie pokazała małża znajdującego się przy brzegu rzeki, uznając go za dobry znak świadczący o stanie przyrody.
“Ale chciałam powiedzieć o czymś bardzo pozytywnym, bo tu jest małż. Żyje, więc chyba nie jest tak najgorzej z naszą Wisłą, czyżby?” – zauważyła.
Najważniejszy przekaz nagrania pojawił się jednak na samym końcu. Anna Mucha zwróciła się bezpośrednio do swoich obserwatorów, apelując o większą odpowiedzialność za wspólną przestrzeń i zwykłą ludzką kulturę.
“Przepraszam za bluzgi z samego rana, ale naprawdę, sprzątajcie po sobie. Tylko tyle. Sprzątaj po sobie. I weź ten jeden śmieć, który nie jest twój, ale go weź” – zaapelowała.
To nie pierwszy raz, gdy Anna Mucha wykorzystuje swoje media społecznościowe do poruszania tematów ważnych społecznie. Tym razem jej emocjonalny apel stał się początkiem kolejnej dyskusji o odpowiedzialności za środowisko i kulturze zachowania w miejscach publicznych. Jedno jest pewne – nagranie aktorki nie przeszło w sieci bez echa, a jej słowa z pewnością skłoniły internautów do refleksji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Edyta Górniak podbiła serca widzów? Sieć zalała fala komentarzy
Dobrze, że Anna Mucha porusza takie tematy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!







Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Sandra Hajduk zdradziła, co wydarzyło się po odejściu Macieja Dowbora z „DDTVN”
Odejście Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN” wywołało ogromne emocje zarówno wśród widzów, jak i osób związanych z programem. Teraz głos zabrała Sandra Hajduk-Popińska, która po raz pierwszy szczerze opowiedziała o kulisach rozstania z ekranowym partnerem. Przeczytaj całość już teraz!
Informacja o odejściu Macieja Dowbora z „Dzień dobry TVN” błyskawicznie obiegła media i media społecznościowe. Dla wielu widzów była to jedna z największych telewizyjnych niespodzianek ostatnich miesięcy. Przez dwa lata prezenter tworzył z Sandrą Hajduk-Popińską jeden z najbardziej lubianych duetów śniadaniówki TVN.
Już podczas czwartkowego wydania programu poinformowano o zmianach w gronie prowadzących. Niedługo później sam Maciej Dowbor opublikował poruszający wpis, w którym podsumował swoją przygodę z programem i podziękował wszystkim współpracownikom oraz widzom.
Przez ostatnie 2 lata witałem Was słowami “Dzień Dobry TVN”. Dziś chcę powiedzieć “do zobaczenia…” . To był świetny i intensywny czas. Spełniłem swoje wielkie zawodowe marzenie, miałem możliwość pracowania w najlepszym morning show w Polsce, z topowymi fachowcami w branży. Mam nadzieję, że duet który stworzyliśmy z moją młodszą “siostrą”, Sandrą Hajduk, będziecie ciepło wspominać” – zaczął.
Szczególne słowa skierował do swojej ekranowej partnerki. Maciej Dowbor nie ukrywał, że współpraca z Sandrą Hajduk była dla niego wyjątkowym doświadczeniem i jednym z najważniejszych etapów zawodowej kariery.
“Sandra Hajduk, jesteś najlepszą współprowadzącą jaką spotkałem na swojej 27 letniej zawodowej drodze (Maciej Rock, Piotr Gąsowski wybaczcie)” – czytamy.
Prezenter nie zapomniał również o szefowej stacji. W swoim wpisie podziękował Lidii Kazen za zaufanie i możliwość realizowania zawodowych ambicji w jednej z najpopularniejszych śniadaniówek w Polsce.
“Lidka Kazen, dzięki za zaufanie i odważną decyzję. Od pierwszego dnia w “DDTVN” czułem się jak u siebie. To Wasza zasługa Drodzy Widzowie oraz wsparcie całego dziendobrowego zespołu, który przyjął mnie, jakbym pracował w nim od zawsze. Nigdy tego nie zapomnę” – dodał.
POLECAMY: Edyta Górniak podbiła serca widzów? Sieć zalała fala komentarzy
Sandra Hajduk ujawniła kulisy rozstania z Maciejem Dowborem. Padły szczere słowa
Teraz po raz pierwszy o całej sytuacji opowiedziała Sandra Hajduk-Popińska. W rozmowie z reporterką Party.pl przyznała, że ich relacja już dawno przestała ograniczać się wyłącznie do wspólnej pracy przed kamerami. Jak zdradziła, mimo zmian zawodowych nadal będą utrzymywać bliski kontakt.
“Ja się czuję dobrze. My z Maćkiem mamy relację, która wyszła poza program. To jest nasze największe i najlepsze osiągnięcie jako duetu, bo to nie jest takie oczywiste. To, że się prowadzi z kimś program, to uwierz mi, nie oznacza to, że po programie ta relacja przetrwa. Nam się udało coś takiego zbudować. On mówi o mnie, że jestem jego siorą, a on moim bratem. Tęsknię za nim jako człowiekiem w takiej naszej relacji, choć już mamy umówionego grilla” – powiedziała.
W dalszej części rozmowy Sandra Hajduk-Popińska ujawniła, że odejście Macieja Dowbora nie było dla niej zaskoczeniem. Jak przyznała, wiedziała o jego planach jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem i miała czas, aby oswoić się z nadchodzącymi zmianami.
“Jeśli pytasz o kwestie zawodowe, to oczywiście, że wolałabym, żeby stal tutaj on, a nie smutny słonecznik obok mnie. Natomiast mam wielki szacunek do decyzji Maćka. Wiem, z czego ona wynika. Wiem, że miał potrzebę nowych rzeczy w swoim życiu. Wiem, że bardzo chce rozwijać to, co robi w Internecie i robi to świetnie. Nie było we mnie cienia żalu. Ja o tej decyzji wiedziałam wcześniej niż wszyscy, więc zdążyłam się z tym oswoić i mieć takie poczucie: “okej, nadejdzie dzień, kiedy będzie nasz ostatni program”. Najtrudniej było mi do momentu tego wydania ostatniego, bo wiedziałam, że się wzruszy, że będą pytania. Bo wiedziałam, że będą emocje. Ale teraz jest naprawdę dobrze” – wspomniała.
Prezenterka zdradziła również, że ich rozmowa o odejściu przebiegła w spokojnej atmosferze. Jak podkreśliła, doskonale zna swojego ekranowego partnera i od dłuższego czasu wiedziała, że coraz mocniej myśli o realizowaniu nowych zawodowych planów.
“Wbrew pozorom, bardzo zwyczajnie. Ja i Maciek nie podchodzimy do pracy do jakoś na tyle kluczowego elementu naszego życia, że traktujemy ją jako śmierć i życie. (…) My, kiedy spotykamy się prywatnie, nie gadamy o robocie. Wtedy, kiedy Maciek przyszedł do mnie z tą decyzją, to trzeba było tę rozmowę odbyć, ale ona była pozbawiona jakichś cięższych emocji, bo ja też znam Maćka i wiedziałam, co mu w sercu siedzi” – dodała.
Na koniec dodała jeszcze, że choć nie potrafiła przewidzieć dokładnego momentu odejścia, doskonale wiedziała, jakie są zawodowe priorytety Macieja Dowbora.
Nie mogę powiedzieć, że przeczuwałam, ale na pewno mogę powiedzieć, że wiem, jakie są priorytety Maćka i wiem, co chce robić zawodowo” – stwierdziła.
Na razie nie wiadomo, kto ostatecznie zajmie miejsce Macieja Dowbora w porannym paśmie TVN. Stacja nie ogłosiła jeszcze nazwiska nowego partnera Sandry Hajduk-Popińskiej, dlatego widzowie z niecierpliwością czekają na kolejne decyzje dotyczące składu prowadzących „Dzień dobry TVN”.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Krzysztof Skórzyński szczerze o Małgorzacie Rozenek-Majdan. Będzie zadowolona?
Brakuje Wam już Macieja Dowbora w “Dzień dobry TVN”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news2 dni temuOto NOWA prowadząca „Dzień dobry TVN”. Wygryzie Ewę Drzyzgę?
-
showbiz4 dni temuOlga Frycz WYŚMIAWA udział Rosiewicza w „Tańcu z Gwiazdami”? W sieci zawrzało
-
news4 dni temuPrzełom ws. Dody? Jest stanowisko sądu po akcie oskarżenia
-
news3 dni temuLawina komentarzy po występie Viki Gabor. Nie wszyscy byli zachwyceni
-
news3 dni temuDonald Tusk ostrzegł Polaków. Jego słowa błyskawicznie obiegły internet
-
news2 dni temuSebastian Fabijański długo TO ukrywał. W końcu wyznał prawdę o synu
-
news3 dni temuWojtek Gola ocenił Roxie Węgiel. Padły zaskakujące słowa
-
showbiz3 dni temuOto NOWY uczestnik „Tańca z Gwiazdami”. Widzowie Polsatu doskonale go znają

Dodaj komentarz