showbiz
Dawid Podsiadło rusza w kolejną trasę, ale w formule 360! Widomo kiedy ruszy sprzedaż biletów
Po historycznym występie na PGE Narodowym dla 80 tysięcy widzów, Dawid Podsiadło idzie za ciosem i zaprasza na trasę stadionową ze sceną 360 stopni!
W sobotę, 26 sierpnia, PGE Narodowy, który był współorganizatorem wydarzenia, przyciągnął rekordową publiczność. Podczas największego koncertu w historii tego obiektu aż 80 tysięcy osób miało okazję doświadczyć tego, co przygotował dla nich Dawid Podsiadło wraz ze swoim zespołem. Muzyczne show dopełniły liczne efekty pirotechniczne i wizualne oraz występy niezapowiedzianych gości: Sanah, Artura Rojka i Taco Hemingwaya. To było wydarzenie, które wielu ludzi będzie wspominać jako niesamowite przeżycie. Sam Dawid Podsiadło jest bardzo zadowolony z przebiegu imprezy.
“Zagraliśmy setki koncertów, ale to, co wydarzyło się w sobotę, to było piękne, nowe doświadczenie. Nie wiem, ile zrobiłem kroków tego wieczoru, ale na bank bardzo dużo i cieszę się, że w przyszłym roku znowu będę mógł ich tyle zrobić. Energia tego wielkiego tłumu i dziesiątki tysięcy ludzi śpiewających razem – to coś, co powoduje ogromne emocje. Kiedy kończyliśmy występ już myślałem o tym, że to wspaniałe, że będziemy mogli to powtórzyć – gdyby nie to, mógłbym być trochę smutny, że to już koniec”- mówi Dawid Podsiadło
Po około 2,5-godzinnym widowisku Dawid Podsiadło przekazał zgromadzonej publiczności na stadionie oraz przed ekranami, że już w przyszłym roku zagra na kilku stadionach w tej samej formule, czyli ze sceną postawioną na środku obiektu. Już w środę 30 sierpnia o godzinie 12.00 rusza przedsprzedaż biletów dla użytkowników Allegro Smart, a w czwartek sprzedaż otwarta w serwisie eBilet.pl. Trasa stadionowa 360 w przyszłym roku zawita do trzech miast: 01.06.2024 Gdańsk – Polsat Plus Arena Gdańsk, 15.06.2024 Poznań – Enea Stadion oraz 22.06.2024 Chorzów – Stadion Śląski.


Źródło / fot. informacja prasowa / instagram
M.D.
news
Małgorzata Rozenek ujawnia, jak zabezpieczyła przyszłość Henia. Zazdrościcie?
W najnowszym podcaście Małgorzata Rozenek odsłoniła kulisy swojego podejścia do wychowania dzieci i finansów w rodzinie. W szczerej rozmowie opowiedziała nie tylko o kieszonkowym i codziennych zasadach, ale też o zaskakującym szczególe dotyczącym przyszłości najmłodszego syna. Jej słowa już wywołały szeroką dyskusję w sieci. Przeczytaj całość już teraz!
Małgorzata Rozenek-Majdan w ostatnich miesiącach wyraźnie udowadnia, że jej działalność nie ogranicza się do obecności na salonach. Intensywnie pracuje przy kolejnych projektach telewizyjnych, a jej nazwisko coraz częściej pojawia się w kontekście dużych produkcji. Każdy jej ruch – zarówno zawodowy, jak i prywatny – szybko staje się szeroko komentowany w mediach.
Jednym z najważniejszych etapów jej kariery stał się program “Bez kompleksów”, realizowany dla TVN7. Format przyciągnął uwagę widzów dzięki spektakularnym metamorfozom uczestników oraz ich poruszającym historiom związanym z walką z kompleksami i własnymi ograniczeniami.
Sukces pierwszej edycji sprawił, że szybko zdecydowano o kontynuacji. Ogłoszono casting do kolejnego sezonu, który ma przynieść jeszcze więcej emocji i zaskoczeń – tym razem z udziałem także mężczyzn, co znacząco rozszerzy formułę programu.
Równolegle Małgorzata Rozenek-Majdan prowadziła reality-show “Królowa przetrwania”, nagrywany na Sri Lance. W produkcji wystąpiły m.in. Monika Jarosińska, Izabela Macudzińska, Ilona Felicjańska, Nicol Pniewska oraz Dominika Serowska, a program – pełen rywalizacji i emocjonujących relacji – dodatkowo zwiększył jej rozpoznawalność.
POLECAMY: Sensacyjne doniesienia przed półfinałem „Tańca z Gwiazdami”. Zaskoczeni?
Małgorzata Rozenek-Majdan wprost o finansach dzieci
Mimo intensywnego tempa pracy Małgorzata Rozenek-Majdan pozostaje bardzo aktywna medialnie i regularnie udziela wywiadów. Chętnie komentuje zarówno swoje projekty zawodowe, jak i życie prywatne, podtrzymując stały kontakt z odbiorcami. Ostatnio pojawiła się jako gościni w podcaście “Call Me Mommy”, prowadzonym przez Agata Reszko-Boguszewska. W rozmowie poruszyła tematy związane z macierzyństwem, codziennością oraz kulisami swojej pracy, co spotkało się z dużym zainteresowaniem słuchaczy.
Szczególne emocje wzbudziło jednak jej wyznanie dotyczące najmłodszego syna. Małgorzata Rozenek przyznała wprost, że jego przyszłość została zabezpieczona bardzo wcześnie:
“To ważne, co powiem, ale taka jest prawda. Henio w trakcie pierwszego pół roku swojego życia zarobił na swoje studia. […[ I żeby było jasne te pieniądze na tego Henia czekają” – powiedziała.
Jak podkreśliła, nie chodzi o symboliczne kwoty, ale realne środki, które już teraz mają konkretny cel:
“To nie są te wyimaginowane pieniądze z komunii […]. Tylko to są realne środki odłożone na realnym koncie na realne cele edukacyjne. […] Mam poczucie dumy, że dostrzegłam tę okazję, że to zrobiłam i że spokojnie będę mogła planować tak jego szkołę, żeby on był zadowolony” – dodała.
W rozmowie Małgorzata Rozenek otworzyła się także na temat wychowania dzieci i podejścia do pieniędzy, zdradzając szczegóły, które dla wielu mogą być zaskakujące. Już na początku podkreśliła, że kwestie finansowe od najmłodszych lat są obecne w życiu jej synów, choć dostosowane do ich wieku i możliwości zrozumienia. W jej podejściu nie chodzi o kontrolę, ale o stopniowe oswajanie dzieci z realnym światem.
Na pytanie Agaty Reszko o stosunek dzieci do pieniędzy, Małgorzata Rozenek bez wahania przyznała, że wprowadza konkretne zasady już od najmłodszych lat:
“Tak, oni mają kieszonkowe, oczywiście. Henio ma swój portfelik. On jeszcze nie rozumie, bo tam oczywiście babcia mu daje. Wiesz, on kocha te postaci z bajek i niestety w jednym sklepie, który jest po drodze z przedszkola te postacie są, więc on nagle zaczął marzyć o tym, czy on sobie pójdzie i kupi. Uczymy go też: “dzień dobry, proszę, ile to kosztuje. Dziękuję, do widzenia”. Wiesz, takich rzeczy. Nie możesz tego nauczyć dziecka, jeżeli nie dajesz mu szansy do tego” – powiedziała.
Celebrytka zwróciła uwagę, że choć jej najmłodszy syn ma już własne pieniądze, to wciąż nie rozumie ich wartości – i to jest zupełnie naturalne na tym etapie rozwoju. Jak sama podkreśla, najważniejsze jest oswajanie z procesem, a nie oczekiwanie natychmiastowego zrozumienia:
“Więc on ma te pieniądze. On jeszcze nie rozumie różnicy. Patrzy na pieniądze i mimo, że zna cyfry, to nie wie, że nie rozumie tych wartości. Nie rozumie jeszcze. No ale ma ten portfelik.” – dodała.
W dalszej części rozmowy Małgorzata Rozenek podzieliła się osobistą historią, która szczególnie ją wzrusza i pokazuje, jak ważne są dla niej rodzinne symbole i ciągłość między dziećmi:
„I uwaga, ten portfelik to portfelik, który dostał Stasio. O tak, najpierw miał Stasio, potem miał Tadzio, a teraz ma Henio. Naprawdę. I tak mnie to rozczula, naprawdę bardzo. On był dołączony do gazetki, tak jak były kiedyś, do tej pory są i on był w tej gazetce i po prostu ja mówię “Boże, tyle fajnych rzeczy po drodze się gubiło, te przeprowadzki, to wszystko. A ten portfelik Henio cały czas go ma” – wyznała.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Mija rok od śmierci Tomasza Jakubiaka. Te słowa chwytają za serca
Lubicie oglądać Małgorzatę Rozenek-Majdan w programach TVN? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!


Autor: Szymon Jedynak
showbiz
Sensacyjne doniesienia przed półfinałem „Tańca z Gwiazdami”. Zaskoczeni?
Po tygodniach emocjonującej rywalizacji wszystko wchodzi na zupełnie nowy poziom. Stawka rośnie, napięcie sięga zenitu, a uczestnicy stają przed najtrudniejszym sprawdzianem w całej edycji. Jedno jest pewne – ten odcinek zmieni wszystko. Dowiedz się więcej, jak będzie wyglądać półfinał „Tańca z Gwiazdami”!
Za nami osiem intensywnych tygodni programu „Tańca z Gwiazdami”, które dostarczyły widzom ogromnych emocji, zwrotów akcji i nieoczekiwanych decyzji. Każdy kolejny odcinek podnosił poprzeczkę, a uczestnicy musieli udowadniać, że zasługują na miejsce w gronie najlepszych. Ostatni, ćwierćfinałowy epizod pokazał jednak, że w tym show nie ma miejsca na sentymenty.
Największym zaskoczeniem ostatniego odcinka była nie tylko zmiana w jury, ale przede wszystkim niespodziewana eliminacja. Z programem pożegnali się Kacper “Jasper” Porębski oraz Daria Syta, co dla wielu widzów było ogromnym szokiem. Para, która przez wiele tygodni budowała swoją pozycję, odpadła tuż przed półfinałem, co tylko potwierdziło, jak nieprzewidywalny jest ten sezon.
Dodatkowym elementem, który przyciągnął uwagę widzów, była obecność nowej jurorki. W miejsce Ewy Kasprzyk pojawiła się Agata Kulesza, której oceny i komentarze wprowadziły do programu zupełnie inną energię. Jej epizodyczny udział wywołał spore poruszenie i natychmiast stał się jednym z najczęściej komentowanych momentów odcinka.
Do półfinału dotarło pięć par, które teraz staną przed najtrudniejszym wyzwaniem w tej edycji. O Kryształową Kulę walczą Sebastian Fabijański i Julia Suryś, Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz, Piotr Kędzierski i Magdalena Tarnowska, Gamou Fall i Hanna Żudziewicz, a także Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke. Każdy z tych duetów ma swoje atuty, ale też słabsze momenty, które mogą zadecydować o ich dalszym losie.
POLECAMY: Mija rok od śmierci Tomasza Jakubiaka. Te słowa chwytają za serca
Polsat wydał komunikat ws. półfinału “Tańca z Gwiazdami”. Uczestnicy nie mają łatwo?
Półfinałowy odcinek zapowiada się wyjątkowo wymagająco, ponieważ każda para zaprezentuje aż dwie choreografie. Pierwsza z nich będzie przygotowana do utworów i stylów wybranych przez produkcję, co zawsze wiąże się z dużym wyzwaniem i koniecznością wyjścia poza własną strefę komfortu.
Drugi blok taneczny przeniesie widzów w świat musicali, które od lat cieszą się ogromną popularnością. Na parkiecie pojawią się choreografie inspirowane takimi tytułami jak „Król Lew”, „Nędznicy”, „Metro”, „Mamma Mia” czy „Chicago”. To właśnie ten etap może okazać się kluczowy, ponieważ wymaga nie tylko techniki, ale także aktorskiej ekspresji i scenicznej charyzmy.
Wszystkie występy zostaną ocenione przez jurorów, a widzowie będą mogli oddawać swoje głosy za pomocą SMS-ów oraz aplikacji. To połączenie ocen jury i głosów publiczności zdecyduje o tym, które dwie pary bezpośrednio awansują do wielkiego finału.
Dla pozostałych uczestników droga stanie się znacznie trudniejsza. Trzy pary, które nie zdobędą wystarczającej liczby punktów, zmierzą się w dogrywce, która od lat budzi ogromne emocje. To moment, w którym każdy błąd może kosztować miejsce w programie.
W dogrywce wszystkie zagrożone pary zatańczą cza-czę do utworu „Let’s get loud” Jennifer Lopez. Tym razem o ich losie zdecydują wyłącznie jurorzy, co oznacza, że nie będzie miejsca na przypadek ani wsparcie widzów. Liczyć się będzie tylko to, co wydarzy się na parkiecie.
Na koniec odcinka poznamy trzy duety, które zawalczą o zwycięstwo w wielkim finale. To właśnie wtedy okaże się, kto ma realną szansę na zdobycie Kryształowej Kuli i zapisanie się w historii programu.
Jedno jest pewne – nadchodzący półfinał „Tańca z Gwiazdami” będzie jednym z najbardziej emocjonujących odcinków tej edycji. Presja, oczekiwania i rosnąca stawka sprawią, że każdy taniec będzie miał ogromne znaczenie, a widzowie do samego końca nie będą pewni, kto ostatecznie przejdzie dalej. Emisja w najbliższą niedzielę punktualnie o 19:55 w Polsacie.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda kontra firma po akcji Łatwoganga. Jest oficjalna odpowiedź
Kto według Was zasługuje na finał w tej edycji? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!










Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Mija rok od śmierci Tomasza Jakubiaka. Te słowa chwytają za serca
To miała być kolejna kulinarna droga pełna pasji i energii, a zakończyła się dramatem, który wstrząsnął całą Polską. Choć od jego odejścia minęło już 12 miesięcy, emocje wciąż są żywe, a wspomnienia wracają ze zdwojoną siłą. Kim był naprawdę i dlaczego jego strata nadal tak boli? Dowiedz się więcej!
Tomasz Jakubiak był nie tylko cenionym kucharzem i autorem książek kulinarnych, ale przede wszystkim człowiekiem, który swoją osobowością przyciągał ludzi. Jako juror „MasterChef Junior” wniósł do programu autentyczność, luz i ogromne serce, które widzowie natychmiast pokochali. Jego obecność na ekranie była naturalna, niewymuszona i pełna energii, co sprawiło, że szybko stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w swoim środowisku.
Wiosną 2024 roku życie Tomasza Jakubiaka zmieniło się w sposób, którego nikt się nie spodziewał. Diagnoza niezwykle rzadkiego i agresywnego nowotworu jelita cienkiego i dwunastnicy była szokiem nie tylko dla niego, ale również dla jego bliskich i fanów. Mimo ogromnego ciosu nie zamknął się w sobie – wręcz przeciwnie, podjął natychmiastową walkę, pokazując determinację, która dla wielu stała się inspiracją.
W tym najtrudniejszym czasie ogromną rolę odegrała jego żona, Anastazja Jakubiak, która nie odstępowała go na krok. Wspierała go zarówno w codziennych zmaganiach, jak i w decyzjach dotyczących leczenia, które zaprowadziło ich nawet do specjalistycznej kliniki w Atenach. Obok nich był również ich kilkuletni syn – Tomasz Junior, który dodawał siły w momentach największego zwątpienia.
Pomimo wyczerpującej terapii i ogromnego bólu, Tomasz Jakubiak nie odciął się od świata. Pozostawał w kontakcie z fanami, publikował wpisy i dziękował za każde słowo wsparcia. Jego postawa pokazywała, że nawet w najtrudniejszych chwilach można zachować godność i wdzięczność wobec innych.
Niestety choroba postępowała na tyle szybko, że musiał zrezygnować z udziału w nagraniach drugiego sezonu „MasterChef Nastolatki”. Mimo to do samego końca interesował się programem i jego uczestnikami, co tylko potwierdzało, jak bardzo był związany z tym projektem i ludźmi, którzy go tworzyli.
Jego ostatni wpis w mediach społecznościowych, opublikowany na kilka dni przed śmiercią, poruszył tysiące osób. 30 kwietnia 2025 roku pojawiła się informacja o jego odejściu, która momentalnie obiegła cały kraj. Internet zalała fala wspomnień, a profile społecznościowe zamieniły się w miejsca pełne emocjonalnych pożegnań.
Dziś, rok po tych wydarzeniach, pamięć o Tomaszu Jakubiaku wciąż jest niezwykle silna. Jego historia nie została zapomniana, a wiele osób nadal wraca do jego wypowiedzi, programów i działań, które zostawił po sobie. To dowód na to, jak ogromny wpływ miał na ludzi.
W tym czasie coraz częściej publicznie pojawia się Anastazja Jakubiak, która pokazuje niezwykłą siłę i determinację. Wydała książkę, angażuje się w inicjatywy związane z edukacją kulinarną, organizuje konkursy w szkołach gastronomicznych i udziela wywiadów, w których opowiada nie tylko o stracie, ale także o dalszym życiu i budowaniu nowej rzeczywistości.
POLECAMY: Doda kontra firma po akcji Łatwoganga. Jest oficjalna odpowiedź
Taki był Tomasz Jakubiak. Oto wspomnienia gwiazd:
Kilka miesięcy temu o Tomaszu Jakubiaku w poruszający sposób mówiła również Dorota Szelągowska. W rozmowie z portalem Jastrząb Post wróciła wspomnieniami do ich relacji, podkreślając jej wyjątkowy charakter.
“Myśmy mieli bardzo specyficzną relację. Ja nigdy nie byłam żadną najbliższą przyjaciółką Tomka, natomiast kumplowaliśmy się serdecznie i w ważnych momentach tak się zdarzało, że byliśmy dla siebie, obok siebie. Myślę, tęsknie za nim” – powiedziała wówczas.
Równie emocjonalnie wspominał go jego wieloletni przyjaciel, Michel Moran, z którym współpracował na planie „MasterChefa” i „MasterChefa Juniora”. W wywiadzie dla portalu Świat Gwiazd nie krył, że wspomnienia wciąż wywołują w nim silne emocje.
“To był wulkan. Kiedy mówię o Tomku gdzieś tam krwawi serce dalej naprawdę, bo byliśmy serdecznymi przyjaciółmi i dalej nimi jesteśmy. Z uśmiechem zawsze przypominam Tomka. Kiedy wpadł czasami na plan 7:20, każdy pół śpiący, jeszcze nie pił drugiej kawy, a Tomek był pełen energii. Mówiłem czasami: “Tomek zamknij się, błagam, jest 7:20, poczekaj jeszcze trochę”, a on swoje. I to było piękne. To był gość, to przyjaciel bez żadnej bariery, bez żadnych hamowań” – opowiadał Michel w rozmowie z portalem.
Dla wielu osób Tomasz Jakubiak pozostanie kimś więcej niż tylko kucharzem czy osobowością telewizyjną. Był symbolem autentyczności, pasji i ogromnego serca, które potrafiło jednoczyć ludzi wokół siebie.
Choć minął już rok od jego odejścia, jego obecność wciąż jest odczuwalna – w programach, wspomnieniach i działaniach tych, którzy kontynuują jego misję. Jedno jest pewne – na zawsze pozostanie w pamięci tych, którzy mieli okazję go poznać lub choć przez chwilę obserwować jego niezwykłą drogę.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wpłaciłeś na akcję Łatwoganga i Cancer Fighters dla dzieci? Urząd Skarbowy odda Ci część pieniędzy
A Wy jak wspominacie Tomasza Jakubiaka? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Ma tylko 17 lat, a już robi ruchy jak największe gwiazdy! WonerS odpala własne imperium muzyczne i wszyscy o tym mówią
W świecie muzyki tanecznej właśnie wydarzyło się coś naprawdę dużego. WonerS, czyli Szymon Woner, udowodnił, że wiek to tylko liczba i zrobił krok, na który wielu artystów decyduje się dopiero po latach kariery. 17-letni wokalista wystartował z własnym wydawnictwem „WS CLB” i trzeba przyznać, że to może być początek nowej ery na polskiej scenie disco i dance!
Młody artysta od kilku lat konsekwentnie buduje swoją pozycję w branży, skupiając się na własnej karierze muzycznej, ale teraz wchodzi na zupełnie inny poziom. WonerS nie chce być już tylko wokalistą. Bierze sprawy w swoje ręce i tworzy miejsce dla nowych artystów, świeżych brzmień i muzyki, która ma po prostu robić wielkie emocje.
Fani doskonale znają jego hity takie jak: „Choć dam Ci znak”, „Perfekcyjna”, „Góralski weekend”, „Na pół”, „Baby”, „Zanim odejdziesz”. Każda kolejna premiera tylko potwierdzała, że WonerS ma niesamowite wyczucie trendów i ogromny potencjał. Nic więc dziwnego, że jego kariera rozwija się w ekspresowym tempie. Szymon Woner współpracuje z najlepszymi. W składzie jego zespołu jest znakomity gitarzysta i kompozytor Tomasz Lubert – autor największych hitów Dody.
WonerS wspiera i promuje inne gwiazdy!
W kwietniu 2025 roku wydał debiutancki album „MeloPop”, który odbił się szerokim echem wśród fanów muzyki tanecznej. Teraz przygotowuje kolejne wydawnictwo „Ciepło Zimno”, ale równocześnie rozwija projekt „WS CLB”, który może naprawdę namieszać na rynku.
„WS CLB” to nie tylko kolejna wytwórnia. To autorska wizja Wonersa, który chce połączyć disco polo, dance, pop i latino w jeden nowoczesny, imprezowy klimat. I patrząc na pierwsze nazwiska w składzie, od razu widać, że młody gwiazdor mierzy naprawdę wysoko.
Do „WS CLB” dołączyli już Edyta Folwarska oraz Damian Star, znany fanom jako Stifler. Taki skład od początku pokazuje, że projekt Wonersa ma trafić do bardzo szerokiej publiczności i nie zamyka się wyłącznie na jeden gatunek muzyczny.
Największe wrażenie robi jednak fakt, że za tym wszystkim stoi zaledwie 17-letni chłopak. W czasie, gdy wielu jego rówieśników dopiero zastanawia się nad swoją przyszłością, WonerS buduje własną markę, rozwija artystów i tworzy muzyczne zaplecze, które może mocno wpłynąć na całą branżę. WonerS pokazuje dziś, że nowe pokolenie disco polo nie boi się odważnych decyzji, wielkich projektów i własnych zasad. A jeśli utrzyma takie tempo, o „WS CLB” jeszcze nieraz będzie bardzo głośno. Tymczasem artysta promuje swój najnowszy klip do numeru “Młode serce, szybkie życie”.


Fot. archiwum prywatne WonerS
Tekst: SM
-
news3 dni temuTYLKO U NAS: Michał Danilczuk w „Azji Express”. Kto jeszcze wystąpi w nowej edycji?
-
showbiz4 dni temuKto odpadł z „Tańca z Gwiazdami”? Widzowie w szoku
-
showbiz4 dni temuJak naprawdę głosowali widzowie? Oto wyniki 8. odcinka „Tańca z Gwiazdami”
-
news5 dni temuMaciej Kurzajewski ogolił się w „Halo tu Polsat”. Wybuchła lawina komentarzy
-
news5 dni temuBurza w sieci po półfinale „Mam Talent”. Widzowie mówią jednym głosem
-
news4 dni temuJasper NIESŁUSZNIE odpadł z TzG? MOCNA odpowiedź na HEJT Łatwoganga i zbiórki dla Cancer Fighters
-
moda4 dni temuDamian Michałowski zgolił włosy. Wszystko uchwyciły kamery
-
moda4 dni temuGwiazdy na widowni „Tańca z Gwiazdami”. Kto przyciągnął spojrzenia?

Dodaj komentarz