Śledź nas

news

Doda wyznała prawdę o zachowaniu Małgorzaty Rozenek w Sejmie. Zaskoczeni?

Opublikowano

w dniu

Na początku roku, gdy Polskę sparaliżowały siarczyste mrozy i potężne śnieżyce, Doda nie oglądała się na procedury ani decyzje urzędników. Działała natychmiast, a jej zaangażowanie w pomoc zwierzętom poruszyło całą Polskę. Co wydarzyło się później w Sejmie i dlaczego doszło do zaskakującego starcia Dody z Małgorzatą Rozenek-Majdan? Dowiedz się więcej!

Na początku roku, gdy Polskę sparaliżowały siarczyste mrozy i potężne śnieżyce, Doda nie oglądała się na procedury, decyzje urzędników ani tempo działania instytucji. Zareagowała natychmiast, uruchamiając własne środki i własne kanały dotarcia do ludzi. Finansowała zakup bud dla psów, organizowała ich docieplanie, nagłaśniała problem porzuconych zwierząt i apelowała o adopcję. Jej aktywność szybko odbiła się szerokim echem, a piosenkarka stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy walki o los bezdomnych zwierząt w Polsce.

Z czasem jej działania zaczęły wykraczać poza interwencje doraźne. Sprawa zwierząt przestała być jedynie społecznym apelem, a zaczęła nabierać realnego, politycznego wymiaru. W mediach coraz częściej mówiło się o konieczności zmian systemowych, o patologiach w niektórych schroniskach i o odpowiedzialności państwa za los bezbronnych istot. Właśnie w tym kontekście doszło do wydarzenia, które wywołało prawdziwą burzę.

30 stycznia 2026 roku w Sejmie RP odbyło się posiedzenie Komisji Nadzwyczajnej ds. zwierząt. Na sali pojawiły się dwie jedne z najbardziej rozpoznawalnych kobiet polskiego show-biznesu: Doda oraz Małgorzata Rozenek-Majdan. Ich wspólna obecność była szeroko komentowana jeszcze przed rozpoczęciem obrad, bo nikt nie miał wątpliwości, że ich głosy przyciągną uwagę mediów i opinii publicznej.

Podczas posiedzenia Doda zabrała głos nie tylko w sprawie schronisk w Bytomiu i Sobolewie, ale także reakcji premiera na zamknięcie placówki. Zapowiedziała również wspólną aukcję z innymi artystami, z której cały zysk ma zostać przeznaczony na kastracje zwierząt. Te słowa spotkały się z aplauzem zgromadzonych i zostały uznane za jeden z najmocniejszych momentów całego posiedzenia.

Zwracam się z ogromną prośbą do wszystkich organizacji, ale też do rządu. Wszystkie organizacje mają od 10 do 35 milionów na lokacie. My obywatele też się na to składamy. Rząd też ma jakieś pieniądze. Zróbmy zrzutkę i zróbmy te cholerne kastracje, wszystkie masowo i już będziemy bliżej końca niż początku, bo na razie to jest pudrowanie pulsującego pryszcza. A ja mam piękną cerę i się na to nie zgadzam – tłumaczyła w piątek Doda podczas komisji.

Na sali obecna była także Małgorzata Rozenek-Majdan, która postanowiła publicznie docenić zaangażowanie Dody. Podkreśliła, że to właśnie dzięki jej determinacji sprawa patologicznych warunków w schroniskach została nie tylko nagłośniona, ale też realnie doprowadziła do zamknięcia placówek. Jej wystąpienie zaskoczyło wielu obserwatorów, którzy spodziewali się raczej chłodnej, oficjalnej postawy.

To, co wydarzyło się w tych dwóch schroniskach, o których dzisiaj rozmawialiśmy, tylko i wyłącznie dzięki obywatelskim ruszeniom również z inicjatywy Dody, to na pewno było bardzo potrzebne – powiedziała Rozenek.

POLECAMY: Kaczorowska i Rogacewicz dostali nową fuchę. Nie uwierzycie, gdzie i kiedy się pojawią

Doda o zachowaniu Rozenek w Sejmie. Zaskoczeni?

Jednak mimo publicznych pochwał, atmosfera między obiema celebrytkami była daleka od sielankowej. Choć na sali sejmowej panował pozór jedności, za kulisami miało być znacznie bardziej napięcie. Początkowo żadna z nich nie komentowała tej sytuacji, co tylko podsycało domysły i spekulacje internautów.

Dzień po posiedzeniu Komisji, w sobotę 31 stycznia 2026 roku, Doda zdecydowała się zabrać głos podczas instagramowej transmisji na żywo. To właśnie wtedy ujawniła kulisy spotkania z gwiazdą TVN i rzuciła zupełnie nowe światło na to, co wydarzyło się w Sejmie. Jej słowa szybko rozeszły się po sieci i wywołały lawinę komentarzy.

Presja społeczna robi cuda. Zobaczcie do czego doprowadziła presja. Nawet do tego, że Małgorzata Rozenek mi pogratulowała na komisji. Mimo, że się nawet ze mną nie przywitała – wyznała w sobotni wieczór Doda na Instagramie.

Obie celebrytki jasno zaznaczyły, że problem zwierząt wymaga nie tylko emocjonalnych apeli, ale przede wszystkim konkretnych, systemowych rozwiązań. W ich wystąpieniach powracał postulat wprowadzenia powszechnych obowiązków dotyczących opieki nad psami, w tym działań ograniczających ich bezdomność oraz poprawiających standardy funkcjonowania schronisk. Małgorzata Rozenek-Majdan zwróciła dodatkowo uwagę na potrzebę uporządkowania całego procesu legislacyjnego – apelowała o jasny plan działania, wyznaczenie etapów prac i podanie realnych terminów zmian, które nie pozostaną jedynie na papierze.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Laluna ujawnia mroczne oblicze patoschronisk. Te szczegóły mrożą krew w żyłach

Myślicie, że kiedyś dojdzie do pojednania Dody i Małgorzaty Rozenek? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Małgorzata Rozenek-Majdan (fot. screen Sejm GOV)
Doda (fot. screen Instagram Doda)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

2 komentarze

1 komentarz

  1. Grzesiek

    1 lutego 2026 at 17:25

    Wszystko wynika z faktu, że osoba Radosława jednocześnie obie panie łączy i dzieli 🙂

  2. Ewa Mońko

    1 lutego 2026 at 14:26

    A kto ta Rozenek wpuszcza do sejmu.to dno zupelne

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Zenon wyciągnął rękę do Daniela Martyniuka? Nie uwierzycie, jaki ma plan

Opublikowano

w dniu

przez

Daniel Martyniuk po raz kolejny zdecydował się publicznie przeprosić swoich rodziców za wcześniejsze zachowanie. Teraz głos w sprawie relacji z synem zabrał Zenon Martyniuk, który zdradził, co naprawdę dzieje się między nimi i od czego uzależnia wspólne muzyczne plany. Dowiedz się więcej!

Daniel Martyniuk od lat wzbudza ogromne zainteresowanie mediów. Syn jednej z największych gwiazd disco polo wielokrotnie trafiał na pierwsze strony portali, a jego zachowanie w przeszłości wywoływało sporo emocji. Sam zainteresowany jakiś czas temu postanowił jednak publicznie odnieść się do swoich wcześniejszych działań i przeprosić najbliższych.

W programie „Mówię wam” Daniel Martyniuk mówił wprost o swoim zachowaniu wobec rodziny. Nie próbował usprawiedliwiać swoich słów i przyznał, że był pod wpływem alkoholu, przez co nie pamięta wszystkiego, co się wydarzyło.

“Oczywiście, że żałuję i to bardzo, że obraziłem rodzinę. Obraziłem pod wpływem alkoholu. (…) Ja praktycznie mało co pamiętam. Cokolwiek by się nie stało, to nie powinienem tak reagować. Naprawdę źle postąpiłem. Jest mi bardzo, bardzo wstyd i za to przepraszam” – powiedział w “Mówię wam” w miniony weekend.

POLECAMY: Beata Tyszkiewicz odcięła się od Pavlović? Padły smutne słowa

Zenon Martyniuk chce nagrać piosenkę z Danielem?

O relację z synem został zapytany przez „Super Express” również Zenon Martyniuk. Wokalista zdecydował się odpowiedzieć na pytanie, jak obecnie wygląda jego kontakt z Danielem. Z jego słów wynika, że mimo wszystkich trudnych momentów nie można mówić o trwałym konflikcie między ojcem a synem.

“Nie byliśmy nigdy pokłóceni, także relacje są takie, jak ojciec z synem. Są różne sprzeczki, tak jak w każdej rodzinie, jak w milionach polskich domów” – wyznał król disco polo.

W rozmowie z „Super Expressem” Zenon Martyniuk wypowiadał się o synu bardzo ciepło. Okazuje się, że mimo różnic i kolejnych trudnych sytuacji wciąż ma wobec Daniela pewne muzyczne marzenie. Ojciec i syn od lat mieli bowiem wspólnie muzykować, dlatego wokalista chciałby kiedyś stworzyć z nim wspólny utwór.

“Mieliśmy razem nagrywać piosenki. Często sobie siadaliśmy, ja grałem na gitarze, a on na mandolinie, czy tam ukulele […] Zrobimy petardę, chociaż mamy inne zainteresowania. Ja lubię klimaty lat 60., 70. i 80. Daniel też uwielbia takie klimaty” – zdradził Zenek.

Na wspólną piosenkę trzeba jednak będzie jeszcze poczekać. Zenon Martyniuk jasno dał do zrozumienia, że zanim obaj pojawią się razem w studiu, Daniel musi najpierw uporządkować swoje życie. Dla wokalisty stabilizacja syna jest obecnie ważniejsza niż szybkie zrealizowanie muzycznych planów.

“Z nim się umówisz, a on zaraz za godzinę zmienia decyzję. Nie można w ogóle nic postanowić” – stwierdził.

Wokalista w rozmowie nie unikał również trudnego tematu alkoholu i narkotyków. Zenon Martyniuk otwarcie powiedział, że jego zdaniem właśnie używki mogą mieć wpływ na to, jak Daniel zachowuje się w określonych sytuacjach.

“Wiadomo, jak są narkotyki, alkohol, to troszeczkę w głowie się poprzewraca” – powiedział Martyniuk.

Zenon Martyniuk zwrócił również uwagę na zachowanie syna w internecie. Jego zdaniem Daniel po alkoholu lub zażyciu innych substancji publikuje treści, których później żałuje.

“Jak czegoś się nabierze, czy się napije, to jest dramat. Niepotrzebnie to wszystko wstawia do internetu. Na drugi dzień się opamiętuje, że zrobił źle i to usuwa, ale to jednak wszystko zostaje i później jest afera” – tłumaczy Zenon.

Mimo trudnych doświadczeń Zenon Martyniuk nie zamyka drzwi przed synem. Wręcz przeciwnie – jego słowa pokazują, że wciąż ma nadzieję na wspólny muzyczny projekt, jednak najpierw chciałby zobaczyć u Daniela większą stabilizację. Wokalista nie ukrywa, że rodzinne relacje bywają skomplikowane, ale jednocześnie podkreśla, że nadal pozostają ojcem i synem.

Dziś Daniel Martyniuk jest zresztą aktywny także na ekranie. Widzowie mogą śledzić jego poczynania w programie „Nasi w mundurach”, gdzie mierzy się z kolejnymi wyzwaniami. Z kolei Danuta Martyniuk pojawia się w programie „Eksperyment: Odsiadka”, a już wkrótce ma wziąć udział także w „Królowych przetrwania”. Wygląda więc na to, że rodzina Martyniuków nadal nie znika z telewizji, a kolejne projekty mogą przynieść jeszcze wiele emocji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Anna Mucha zeznawała przeciwko Paulinie Smaszcz. Tak ją podsumowała

Lubicie rodzinę Martyniuków? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Zenon Martyniuk (fot. screen YouTube Polsat) – występ Roztańczony PGE Narodowy 2024
Daniel Martyniuk (fot. screen YouTube Żurnalista)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Daniel René o POLSCE i premierze perfum na “LuNiche Warsaw Experience – Avant Garden”- są już w HEBE?

Opublikowano

w dniu

przez

Daniel René o POLSCE i premierze perfum na “LuNiche Warsaw Experience – Avant Garden”- są już w HEBE?

Wywiad zrealizowany podczas wyjątkowego wydarzenia LuNiche Warsaw Experience – Avant Garden.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda ma NOWĄ miłość? Fani szybko to wychwycili [ZDJĘCIA]

Kontynuuj czytanie

news

Kasia Warnke o serialu KLARA i Tańcu z Gwiazdami: Iza Kuna NIE znosi UDAWAĆ?

Opublikowano

w dniu

przez

Kasia Warnke o serialu KLARA i “Tańcu z Gwiazdami”: Iza Kuna NIE znosi UDAWAĆ?

Wywiad zrealizowany podczas wyjątkowego wydarzenia LuNiche Warsaw Experience – Avant Garden.

POLECAMY: Anna Mucha zeznawała przeciwko Paulinie Smaszcz. Tak ją podsumowała

Kontynuuj czytanie

news

Anna Mucha zeznawała przeciwko Paulinie Smaszcz. Tak ją podsumowała

Opublikowano

w dniu

przez

Anna Mucha pojawiła się we wtorek w warszawskim sądzie jako świadek w głośnej sprawie Katarzyny Cichopek przeciwko Paulinie Smaszcz. Aktorka po zakończeniu przesłuchania nie unikała pytań dziennikarzy i zdecydowała się opowiedzieć o tym, czego dotyczyły jej zeznania. W pewnym momencie padły wyjątkowo dosadne słowa. Dowiedz się więcej!

We wtorek 6 października Anna Mucha stawiła się w warszawskim sądzie, gdzie została przesłuchana jako świadek w sprawie, którą Katarzyna Cichopek wytoczyła Paulinie Smaszcz. Aktorka od lat zna Cichopek z planu serialu „M jak miłość”, dlatego jej perspektywa była związana między innymi z publicznymi wypowiedziami dotyczącymi koleżanki z planu.

Anna Mucha pojawiła się w sądzie jako jedna z osób, które miały przedstawić swoją perspektywę na medialny konflikt. Po zakończeniu przesłuchania nie zamierzała jednak od razu komentować sprawy jedynie zdawkowymi słowami. Aktorka zatrzymała się przy dziennikarzach i szerzej opowiedziała o tym, czego dotyczyły pytania.

„Jestem świadkiem Katarzyny Cichopek w sprawie przeciwko pani Pauliny Smaszcz. Między innymi były analizowane wypowiedzi pani Pauliny Smaszcz i to, w jaki sposób to się przełożyło na sytuację prywatną, zawodową i odczucia Katarzyny Cichopek. Wysoki Sąd czy mecenas drugiej strony również analizował to, czy to przekłada się na ilość publikacji” – powiedziała Anna Mucha na wstępie.

POLECAMY: Doda ma NOWĄ miłość? Fani szybko to wychwycili [ZDJĘCIA]

Anna Mucha nie zostawiła suchej nitki na Smaszcz

Aktorka zwróciła również uwagę na kwestię liczby materiałów medialnych dotyczących konkretnej osoby. Jej zdaniem samo pojawianie się licznych publikacji na czyjś temat nie musi oznaczać, że osoba, której dotyczą, jest z tego powodu zadowolona lub sama zabiega o zainteresowanie mediów.

„Pozwoliłam sobie zauważyć, że to, że jest duża liczba materiałów na czyjś temat, to jeszcze nie znaczy, że to jest coś, czego byśmy sobie życzyli. Madzia z Sosnowca również nie życzyła sobie publikacji na swój temat, a jednak w pewnej chwili była gorącym tematem” – stwierdziła.

Wypowiedź Anny Muchy była o tyle istotna, że odnosiła się do argumentu dotyczącego zainteresowania medialnego. Aktorka wskazała przykład osoby, która również znalazła się w centrum zainteresowania mediów, choć jak podkreśliła – nie oznaczało to automatycznie, że sama tego chciała.

Najwięcej emocji wzbudził jednak moment, w którym Anna Mucha została zapytana bezpośrednio o publiczne wypowiedzi Pauliny Smaszcz dotyczące Katarzyny Cichopek. Aktorka nie zdecydowała się na dyplomatyczną odpowiedź. Zamiast tego użyła bardzo dosadnego i obrazowego porównania.

„Wypowiedzi pani Pauliny Smaszcz porównałabym tylko obrazowo, chociaż nieco wulgarnie, do tego, że wpadło g***o do wentylatora i po prostu teraz trzeba sprzątać” — podsumowała w rozmowie z mediami” — skwitowała Anna Mucha w rozmowie z mediami.

Tak mocne słowa Anny Muchy z pewnością przyciągnęły uwagę dziennikarzy zgromadzonych przed sądem. Aktorka nie pozostawiła wątpliwości, że w jej ocenie publiczne wypowiedzi Pauliny Smaszcz dotyczące Katarzyny Cichopek wywołały szereg konsekwencji, które później trzeba było uporządkować.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Helena Englert podsumowała taniec z ojcem: „Mamy nadzieję, że…”

Co uważacie o słowach Anny Muchy? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Anna Mucha (fot. screen strona Pudelek.pl)
Paulina Smaszcz (fot. screen Instagram Paulina Smaszcz)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością