Wczorajszy odcinek “Hell’s Kitchen” okazał się przełomowym w drugiej edycji. Po raz pierwszy dania serwowane przez uczestników kulinarnego show, trafiły na talerze gości.

Aneta Zając i zwycięzca drugiej edycji “TOP Chef” Sebastian Olma musieli obejść się smakiem podczas wizyty w poprzednich odcinkach “Hell’s Kitchen”. Na szczęście wczorajszy serwis poszedł uczestnikom o niebo lepiej i goście restauracji mieli w końcu szansę spróbować dań serwowanych w “Piekielnej Kuchni”. Ale nie wszyscy wyszli najedzeni. Decyzją szefa Amaro kuchnia Czerwonych została zamknięta przed czasem, ponieważ dziewczyny nie dawały rady z wydaniem wszystkich zamówień. O niebo lepiej poradzili sobie niebiescy, którzy wydali wszystkie dania.

Być może to zasługa Damiana Maleszy oraz Bartosza Brogowskiego, którzy pojawili się wczoraj w “Hell’s Kitchen”. Kim są nowi uczestnicy?

Bartosz Brogowski ma 24 lata i jest z Łodzi, gdzie pracuje w gastronomii od ośmiu lat. Jego ulubionym daniem jest musaka, a popisową potrawą krewetki z czarnym makaronem w sosie kokosowym. Do udziału w programie namówili go dziewczyna, znajomi oraz rodzina. Poza gotowaniem pasjonuje się produkcją muzyczną oraz pisaniem tekstów. Podczas pierwszego serwisu nie miał szczęścia i decyzją szefa Amaro wyleciał z hukiem z kuchni.

Damian Malesza ma 26 lat i jest ze Szczecina. Jest zawodowym kucharzem z ośmioletnim doświadczeniem. Próbował dostać się do pierwszej edycji “Hell’s Kitchen”, ale zabrakło mu wówczas szczęścia. Nie mógłby zjeść czerniny. Jego kulinarnym guru jest Wojciech Modest Amaro. Najbardziej kibicuje mu żona. Gdyby był potrawą nazwałby się Sexi Hot Pulpecik. Szef Amaro pochwalił go za sprawne dowodzenie drużyną.

Przypomnijmy, że z programem pożegnała się wczoraj Halina Miszewska, którą koleżanki uznały za najsłabsze ogniwo. Czy bez Haliny dziewczynom uda się w końcu dokończyć serwis? Tego dowiemy się już w przyszły wtorek o godzinie 20.00 w Polsacie.


Nie ma więcej wpisów