Śledź nas

news

Nowy etap w życiu Karoliny Gilon – jak łączy macierzyństwo i telewizyjną karierę? W rozmowie z Cichopek ujawniła całą prawdę

Opublikowano

w dniu

Po krótkiej przerwie spowodowanej macierzyństwem Karolina Gilon ponownie pojawia się w telewizji. Choć jej życie zmieniło się diametralnie, nie zamierza rezygnować z zawodowych wyzwań. Już niebawem widzowie zobaczą ją w roli prowadzącej nowego formatu, który obiecuje jeszcze więcej emocji. Dowiedz się więcej!

Nowy etap życia i telewizyjny powrótKarolina Gilon 7 lutego ogłosiła, że została mamą. Przez dłuższy czas była nieobecna na antenie Polsatu, pojawiając się jedynie jako gość w programie „Halo tu Polsat”. Ze względu na ciążę nie prowadziła „Love Island. Wyspa Miłości”, jednak już 4 marca o 20:10 widzowie zobaczą ją jako gospodynię programu „Ninja vs Ninja”. Show zostało nagrane wiele miesięcy temu, ale dopiero teraz trafi na antenę.

Po raz pierwszy po porodzie Karolina Gilon pojawiła się w studiu „Halo tu Polsat”. W rozmowie prowadzonej przez Katarzynę Cichopek dziennikarka opowiedziała o tym, jak wygląda jej codzienność jako świeżo upieczonej mamy. Przyznała, że nowa rzeczywistość jest dla niej ekscytująca, ale i pełna wyzwań.

Na pewno jest tor przeszkód w całym mieszkaniu […] Ninją czuję się w moim życiu – powiedziała z uśmiechem.

Dziennikarka nie ukrywała, że przed porodem towarzyszyły jej pewne obawy. Zastanawiała się, czy podoła nowym obowiązkom i czy będzie dobrą mamą. Jednak rzeczywistość pozytywnie ją zaskoczyła.

Zaskakująco super naprawdę, bo miałam pewne obawy wiadomo jak każda kobieta w pierwszej ciąży, czy ja sobie poradzę, czy będę dobrą mamą, ale się okazuje, że to tak wszystko pięknie się układa – wyznała.

Karolina Gilon nie jest sama w nowej roli – ogromnym wsparciem jest dla niej jej partner, Mateusz Świerczyński. Jak przyznała, ich syn doskonale wpasował się w rytm życia rodziny.

Nasz syn wpasował się w nas, jest grzeczny, kochany, daje nam się wyspać […] Mateusz jest dla mnie ogromnym wsparciem – powiedziała.

POLECAMY: Szok i wielkie emocje: “Mam Talent” wróciło – złoty przycisk i lawina komentarzy widzów po pierwszym odcinku

Ekscytująca nowość – „Ninja vs Ninja”

Podczas wizyty w studio nie zabrakło tematu nowej edycji „Ninja Warrior Polska”, tym razem w formacie „Ninja vs Ninja”. Jak wyjaśniła prowadząca, w tej odsłonie rywalizacja będzie jeszcze bardziej zacięta, ponieważ zawodnicy nie tylko zmierzą się z torem przeszkód, ale także z bezpośrednim przeciwnikiem.

Zasady są wywrócone do góry nogami, ponieważ nasi zawodnicy nie będą się mierzyli tylko ze sobą, tylko z torem, ale też z przeciwnikiem, bo będą razem wbiegali we dwójkę, w parach – zdradziła prowadząca „Ninja vs Ninja”.

Według Karoliny Gilon nowy format dostarczy widzom Polsatu jeszcze więcej emocji niż poprzednie edycje.

Będę się ścigali ze sobą i to jest niesamowicie trudne, dlatego że po pierwsze musisz się skupić na tym, żeby dobrze przebiec, ale żeby przebiec lepiej niż kolega czy koleżanka obok. Jest presja i to widać, bo różnie ta presja działa, czasami Ci naprawdę bardzo dobrzy zawodnicy, na których stawiamy, że będą nawet w finale, przez tę presję wpadają do naszej dość zimnej wody – wspomniała i zachęciła do oglądania Karolina Gilon.

Jednym z najciekawszych aspektów formatu jest brak dubli. Zarówno uczestnicy, jak i prowadzący nie mają możliwości poprawek.

Zawodnicy mają tylko jedną szansę, żeby przebiec tor, nie mają żadnych prób i to jest tak jakby sprawdzian ich umiejętności i podziwiam ich tym bardziej – wspomniała.

Po kilku miesiącach przerwy Karolina Gilon wraca na ekrany z nową energią i w zupełnie nowej roli – jako mama i gospodyni nowego formatu. Choć macierzyństwo całkowicie odmieniło jej życie, nie zamierza zwalniać tempa i już teraz szykuje się do kolejnych projektów. Program “Ninja vs Ninja” będzie można oglądać w każdy wtorek o 20:10 od 4 marca w Polsacie i na platformie Polsat Box Go.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Sanatorium miłości 7” zaczyna się od skandalu: już w pierwszym odcinku padną ostre słowa

Będziecie oglądać nową wersję programu “Ninja Warrior”? Dacie znać w komentarzu!

Karolina Gilon
Karolina Gilon
Karolina Gilon
Karolina Gilon
Katarzyna Cichopek
Katarzyna Cichopek, Maciej Kurzajewski, Karolina Gilon
Karolina Gilon
Katarzyna Cichopek, Maciej Kurzajewski,

fot. Jacek Kurnikowski/AKPA

SJ

news

WonerS został vlogerem! Pokazuje fanom kulisy koncertów i życie, którego nie widać ze sceny

Opublikowano

w dniu

przez

Koncerty, nowe projekty, rozwój własnej strefy w Gdańsku Brzeźnie, a teraz jeszcze vlog. WonerS po raz kolejny udowadnia, że nie lubi stać w miejscu. Młody artysta, mimo napiętego koncertowego kalendarza, znalazł czas na nową aktywność, dzięki której fani mogą zajrzeć za kulisy jego życia i poznać go z zupełnie innej strony. Na jego vlogach nie brakuje spontanicznych sytuacji, humoru i historii, których próżno szukać na scenie.

WonerS od dawna pokazuje, że jego działalność nie kończy się na muzyce. Oprócz regularnego grania koncertów rozwija swoją Wonersową strefę w Gdańsku Brzeźnie i nieustannie angażuje się w nowe przedsięwzięcia. Teraz do tej listy dołączył również autorski vlog, który błyskawicznie zyskał zainteresowanie fanów. Co ciekawe, pomysł na jego stworzenie nie narodził się podczas planowania kolejnego projektu, lecz… podczas transmisji na żywo na TikToku. – Podczas któregoś live na TikToku ktoś mnie zapytał o zrobienie takiej serii vlogów z trasy i stwierdziłem, że to dobry pomysł – przyznał WonerS.

Tak rozpoczęła się nowa przygoda, która pozwala fanom towarzyszyć artyście niemal na każdym kroku. Zamiast wyreżyserowanych ujęć i perfekcyjnie przygotowanych scen WonerS postawił na naturalność. Jego vlogi pokazują prawdziwe życie w trasie – pełne śmiechu, nieprzewidzianych wydarzeń i codziennych sytuacji, które budują wyjątkową atmosferę całej ekipy. To właśnie ona jest dla niego najważniejsza. Myślę, że atmosferą, która u nas panuje, bo jest najlepsza!

POLEAMY: Woners przyłapany przy butelkomacie: „Biedni artyści na butelkach muszą sobie dorabiać”!

Jak się okazuje, widzowie najbardziej czekają nie na relacje z samych koncertów, ale na to, co dzieje się poza sceną. – Wydaje mi się, że bardziej od samej trasy, a nawet zdecydowanie bardziej interesują ich różne opowieści z backstage’u, a mój gitarzysta najlepszy w Polsce Tomek Lubert zawsze ma jakąś fajną historię do opowiedzenia – uśmiecha się Szymon Woner. I rzeczywiście – to właśnie kulisy koncertowego życia dostarczają najwięcej emocji. – Jedna z historii szczególnie zapadła fanom w pamięć. Ostatnia była fajna sytuacja jak graliśmy w woj. łódzkim. Był problem z wjazdem i zrobiliśmy korek na całą miejscowość, myślę, że całkiem zabawne – relacjonuje wokalista.

Choć prowadzenie vloga oznacza kolejne obowiązki, WonerS nie traktuje kamery jak dodatkowej pracy. Wręcz przeciwnie – nagrywanie sprawia mu autentyczną przyjemność. – Nie wiem skąd, ale wiem, że sprawia mi to przyjemność i nie trzeba mnie nigdy namawiać na tego typu aktywność. Raz kiedy odpuściłem, to podczas choroby ze względu na to, że nie mogłem nic mówić – tłumaczy artysta.

CZYTAJ TAKŻE: nana wokalistka rusza po światowy tytuł. Małgorzata Szarek powalczy w Ameryce o koronę Mrs. International

Nowy projekt pokazuje, że WonerS doskonale rozumie, jak ważny jest dziś kontakt z fanami. Nie ogranicza się jedynie do koncertów czy mediów społecznościowych. Dzięki vlogom zaprasza swoich odbiorców do świata, którego na co dzień nie widać – pełnego podróży, przygotowań do występów, żartów, nieoczekiwanych sytuacji i ludzi, którzy tworzą jego koncertową rodzinę. To kolejny dowód na to, że młody artysta potrafi łączyć wiele projektów jednocześnie. Gra koncert za koncertem, rozwija swoją działalność poza muzyką, tworzy miejsce dla fanów w Gdańsku Brzeźnie, a jednocześnie znajduje czas, by być z nimi jeszcze bliżej. I właśnie ta autentyczność sprawia, że jego vlog ma szansę stać się obowiązkową pozycją dla każdego, kto chce zobaczyć WonerSa nie tylko jako wokalistę, ale przede wszystkim jako wartościowego, pełnego pasji i marzeń człowieka.

Fot. archiwum prywatne

Kontynuuj czytanie

news

Wydał 90 TYSIĘCY na torebkę. Czy Bart Pniewski nadal utrzymuje córkę?

Opublikowano

w dniu

przez

Bart Pniewski powiedział nam, ile realnie wydaje na ubrania… Czy Nicol Pniewska wciąż jest na jego utrzymaniu?

ZOBACZ TEŻ: Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Trudno powstrzymać łzy

Kontynuuj czytanie

news

BUTY ZA 12 TYSIĘCY?! Wojtek Gola i Sofi zdradzają sekrety luksusowego życia

Opublikowano

w dniu

przez

Wojtek Gola i Sofi Sivokha opowiedzieli nam, ile wydawali na ubrania… Czy Gola pojawi się w “Tańcu z Gwiazdami”?

POLECAMY: Doda WBIJA SZPILĘ Lewandowskiej i Chodakowskiej. Ostro?

Kontynuuj czytanie

news

Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Trudno powstrzymać łzy

Opublikowano

w dniu

przez

Mija rok od śmierci Joanny Kołaczkowskiej, a emocje wśród jej bliskich wciąż są niezwykle silne. W rocznicę odejścia artystki Dariusz Kamys podzielił się wzruszającymi słowami i pokazał coś, czego przez wiele miesięcy nie był w stanie stworzyć. Dowiedz się więcej!

Joanna Kołaczkowska odeszła 17 lipca 2025 roku w wieku 59 lat po walce z chorobą nowotworową. Informacja o jej śmierci wstrząsnęła nie tylko fanami kabaretu, ale również całym środowiskiem artystycznym. Wieloletnia gwiazda Kabaretu Hrabi pozostawiła po sobie ogromną pustkę, której – jak podkreślają jej najbliżsi współpracownicy – nie da się wypełnić.

Od tamtego dnia minął już rok. Dla wielu osób czas nie zdołał jednak ukoić bólu po stracie jednej z najbardziej charyzmatycznych postaci polskiej sceny kabaretowej. W rocznicę śmierci artystki głos zabrał jej wieloletni przyjaciel i sceniczny partner – Dariusz Kamys.

Artysta opublikował w mediach społecznościowych niezwykle osobisty wpis. Już pierwsze słowa pokazują, jak wielką stratą było odejście Joanny Kołaczkowskiej i jak bardzo wciąż jest obecna w myślach osób, które przez lata dzieliły z nią scenę.

“Rok. 17 lipca 2025 roku, o godzinie 0:18 Aśko wyszłaś z tego świata i przeszłaś tam, gdzie dla nas wszystko pozostaje jeszcze tajemnicą “- napisał.

POLECAMY: Sebastian Fabijański zamiast Julii Wieniawy w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła jasna deklaracja

Rok bez Joanny Kołaczkowskiej. Dariusz Kamys opublikował wpis, który chwyta za serce

W dalszej części wpisu Dariusz Kamys przyznał, że choć wszyscy starają się żyć dalej i nadal występują przed publicznością, tęsknota za Joanną Kołaczkowską pozostaje niezmienna.

“Mija rok. Wierzymy, że kiedyś się spotkamy. To przekonanie daje spokój. Ale są chwile, kiedy mimo tej wiary po prostu jest trudno. Bo tęsknota nie słucha rozumu ani kalendarza. Przez ten rok nauczyliśmy się wychodzić na scenę bez Ciebie. Gramy dalej, śmiejemy się dalej, ale każdy z nas wie, że jest na scenie miejsce, którego nikt nie zajmie” – kontynuował.

Do wpisu dołączył także wyjątkowy obraz przedstawiający Joannę Kołaczkowską. Jak wyznał, namalowanie portretu zajęło mu wiele miesięcy. Nie dlatego, że brakowało umiejętności, lecz dlatego, że przez długi czas nie potrafił zmierzyć się z emocjami po jej odejściu.

“Przez ostatnie pół roku próbowałem namalować Twój portret. Stawałem przed płótnem i odchodziłem. Nie byłem gotowy. Było za ciemno. Z tej ciemności udało mi się wydobyć tylko obraz mrocznego Jokera. Myślę, że właśnie tyle wtedy we mnie było. Dopiero teraz zrobiło się jaśniej. I mogłem Cię namalować” – czytamy.

Artysta zdradził również, że nie chciał stworzyć pomnikowego wizerunku swojej przyjaciółki. Zależało mu na uchwyceniu tej Joanny Kołaczkowskiej, którą najlepiej znali członkowie Kabaretu Hrabi – pełnej ironii, błyskotliwego humoru i charakterystycznych min poprzedzających kolejne żarty.

“Nie taką, jaką znali wszyscy. Nie pomnikową. Taką, jaką znaliśmy Cię my- hrAbi. Z tą charakterystyczną miną, która prawie zawsze poprzedzała jakiś żart. Najczęściej sarkastyczny. Patrzę na ten obraz i doskonale wiem, co za chwilę nastąpi. Po tylu wspólnych latach rozpoznawaliśmy tę minę natychmiast. Za moment miało paść jedno zdanie. Celne. Przewrotne. I za chwilę wszyscy mieliśmy się śmiać. Dlatego ten obraz nie jest dla mnie tylko portretem. Jest chwilą zatrzymaną tuż przed puentą” – napisał Kamys.

Słowa Dariusza Kamysa poruszyły internautów, którzy licznie wspominali Joannę Kołaczkowską w komentarzach. Wielu z nich przyznało, że mimo upływu czasu nadal trudno pogodzić się z jej odejściem i że jej występy na zawsze pozostaną symbolem wyjątkowego poczucia humoru oraz niezwykłego talentu.

Śmierć Joanny Kołaczkowskiej była jednym z najbardziej wstrząsających wydarzeń w polskim świecie kabaretu. Choć od tamtych dramatycznych chwil minął już rok, pamięć o artystce pozostaje żywa zarówno wśród jej najbliższych, jak i milionów widzów. Wzruszający wpis oraz portret przygotowany przez Dariusza Kamysa pokazują, że są osoby, których obecności nie da się zastąpić – nawet po upływie wielu miesięcy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Pędził ponad 220 km/h. Sędzia dosadnie podsumował Łukasza Żaka

A Wy jak wspominacie Joannę Kołaczkowską? Dajcie znać w komentarzu!

Joanna Kołaczkowska (fot. screen YouTube Polsat)
Joanna Kołaczkowska (fot. screen YouTube Polsat)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością