Śledź nas

news

Kuba Wojewódzki wyśmiewa wieści o rozwodzie Kubickiej i Barona. Przesadził?

Opublikowano

w dniu

Jeszcze niedawno uchodzili za parę, która skutecznie ucieka przed show-biznesowym zgiełkiem. Dziś ich relacja stała się jednym z najgorętszych tematów w sieci, a głos w sprawie rozwodu Sandry Kubickiej i Barona zabrał Kuba Wojewódzki – znany z bezlitosnej ironii i kontrowersyjnych felietonów. Jego słowa momentalnie podgrzały medialną dyskusję. Co naprawdę kryje się za gorzkimi komentarzami Wojewódzkiego? Przeczytaj artykuł już teraz!

Od momentu, gdy Sandra Kubicka i Aleksander Milwiw-Baron ogłosili, że wzięli tajny ślub, ich relacja budziła ogromne zainteresowanie. Para konsekwentnie unikała medialnych deklaracji, nie epatowała prywatnością i rzadko pojawiała się wspólnie na branżowych wydarzeniach. W świecie, w którym związki celebrytów są często transmitowane niemal na żywo, taka postawa była odbierana jako dowód dojrzałości i stabilności.

Każde wspólne zdjęcie publikowane przez Kubicką lub Barona natychmiast wywoływało falę entuzjastycznych komentarzy. Fani dopatrywali się w tych kadrach harmonii, spokoju i prawdziwego uczucia, a brak medialnych wyznań interpretowano jako świadomy wybór prywatności. Właśnie dlatego informacje o możliwym kryzysie i rozwodzie okazały się dla wielu szokujące.

Jak podał Pudelek, Sandra Kubicka miała złożyć do sądu pozew rozwodowy, co oznaczałoby definitywny koniec jej małżeństwa z muzykiem. Doniesienia te natychmiast zdominowały nagłówki portali plotkarskich i stały się głównym tematem dyskusji w mediach społecznościowych. Skala zainteresowania pokazała, jak dużą sympatią i ciekawością opinii publicznej cieszyła się ta relacja.

Powódką jest pani Sandra Kubicka. Pozew wpłynął 28.11.2025 roku i nie ma jeszcze wyznaczonego terminu rozprawy – informował tabloid.

Zarówno Kubicka, jak i Aleksander Milwiw-Baron nie zdecydowali się na oficjalny komentarz w tej sprawie. Milczenie pary tylko podsyciło spekulacje i sprawiło, że plotki zaczęły narastać lawinowo. Dla wielu obserwatorów brak komentarza został odebrany jako sygnał, że sytuacja jest znacznie poważniejsza, niż mogło się początkowo wydawać.

Sam Aleksander Milwiw-Baron odniósł się do medialnej burzy jedynie pośrednio. Na InstaStories poinformował, że robi sobie przerwę od mediów społecznościowych, tłumacząc to potrzebą zadbania o własny dobrostan psychiczny. Ten krótki komunikat wywołał falę domysłów i został uznany za sugestię, że muzyk przechodzi wyjątkowo trudny moment w życiu prywatnym.

Postanowiłem zrobić sobie detoks od social mediów dla higieny głowy i serducha. W związku z tym ten profil zrobię prywatny. Jak ktoś będzie bardzo potrzebował wiedzieć, co u mnie, to serdecznie zapraszam. Zawsze będzie można to zrobić, natomiast troszkę przefiltruję ilość spamu na mój temat, bo tylko tak można to nazwać – tłumaczył kilka dni temu.

POLECAMY: Agustin Egurrola wraca do „Mam talent”. Kto wyleci z jury? Te zmiany zaskakują widzów

Kuba Wojewódzki komentuje rozwód Kubickiej i Barona

W czasie gdy para konsekwentnie milczała, głos zabrał Kuba Wojewódzki, znany ze swoich ironicznych i bezkompromisowych komentarzy na temat świata show-biznesu. Dziennikarz od lat publikuje felietony w „Polityce” w ramach cyklu „Mea pulpa, czyli kronika popkulturalna Kuby Wojewódzkiego”, gdzie bez litości punktuje absurdy życia celebrytów.

Jak można było się spodziewać, również tym razem Wojewódzki nie przeszedł obojętnie obok medialnych doniesień o rozwodzie Sandry Kubickiej i Barona. Wśród kilku krótkich, kąśliwych komentarzy znalazł się fragment, który momentalnie obiegł sieć i wywołał lawinę reakcji. Jego słowa, choć utrzymane w charakterystycznym dla niego tonie, dla wielu okazały się wyjątkowo gorzkie.

Sandra Kubicka i Baron znów się rozwodzą. Zawsze uważałem, że największym nieszczęściem, jakie może nas spotkać, jest szczęśliwe małżeństwo. Nie mamy wtedy najmniejszej nadziei na rozwód – czytamy.

Ten komentarz podzielił opinię publiczną. Jedni uznali go za typową prowokację i element felietonowej konwencji, inni zarzucili Wojewódzkiemu brak empatii wobec ludzi przeżywających osobisty kryzys. Niezależnie od ocen, jedno jest pewne – historia Sandry Kubickiej i Aleksandra Milwiw-Barona przestała być wyłącznie ich prywatną sprawą i na długo pozostanie tematem medialnych analiz oraz komentarzy.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Agata Kulesza chwyciła za nożyczki. Takiej metamorfozy nikt się nie spodziewał [FOTO]

Interesuje Was relacja Barona i Sandry Kubickiej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Sandra Kubicka i Baron (fot. screen Instagram Baron)
Baron (fot. screen Instagram Baron)
Sandra Kubicka i Baron (fot. screen Instagram Baron)
Baron (fot. screen Instagram Baron)
Kuba Wojewódzki (fot. screen YouTube TVN.pl)
Kuba Wojewódzki (fot. screen YouTube TVN.pl)
Baron (fot. screen Instagram Stories Baron) – 11 grudnia 2025
Sandra Kubicka (fot. screen Instagram Stories Sandra Kubicka) – 11 grudnia 2025

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Macudzińska ODPOWIADA Pajączkowskiej po „Królowej Przetrwania”. Ostro?

Opublikowano

w dniu

przez

Choć emocje po finale „Królowej Przetrwania” powinny już opadać, wygląda na to, że najgłośniejsze konflikty dopiero wychodzą na światło dzienne. Jedna z uczestniczek postanowiła publicznie odnieść się do kontrowersyjnych wypowiedzi swojej koleżanki z programu i nie zamierzała owijać w bawełnę. Przeczytaj całość już teraz!

Najnowsza edycja „Królowej Przetrwania” bez wątpienia zapisze się w pamięci widzów jako jedna z najbardziej burzliwych odsłon programu. Przez wiele tygodni uczestniczki dostarczały fanom show ogromnych emocji, a napięcia między nimi wielokrotnie stawały się głównym tematem internetowych dyskusji.

W gronie bohaterek programu znalazły się między innymi Nicol Pniewska, Izabela Macudzińska, Monika Jarosińska, Agnieszka Grzelak, Karolina Pajączkowska, Ilona Felicjańska oraz Dominika Tajner. Każda z uczestniczek miała własny pomysł na grę, jednak nie wszystkim udało się uniknąć konfliktów i nieporozumień.

Po zakończeniu emisji programu szczególnie głośno zrobiło się wokół wypowiedzi Karoliny Pajączkowskiej, która w jednym z wywiadów zdecydowała się opowiedzieć o kulisach produkcji. Jej słowa szybko odbiły się szerokim echem i wywołały falę komentarzy wśród internautów.

Była gwiazda Telewizji Polskiej sugerowała między innymi, że na planie pojawiał się alkohol, a uczestniczki nie zawsze miały zapewnione odpowiednie warunki. Wypowiedź ta nie wszystkim przypadła jednak do gustu, zwłaszcza osobom, które brały udział w tej samej edycji programu.

POLECAMY: Andziaks i Ola Nowak gwiazdami programu „Girls of Warsaw”. Kiedy premiera?

Izabela Macudzińska wyjaśnia Karolinę Pajączkowską

Do całej sytuacji odniosła się Izabela Macudzińska, która pojawiła się w programie „Party u Simony”. Gwiazda nie ukrywała, że nie zgadza się z narracją przedstawianą przez swoją koleżankę z reality show i postanowiła przedstawić własną wersję wydarzeń.

“Z tym wywiadem kompletnie się nie zgadzam. Bardzo nie podobał mi się Karoliny wywiad i mimo, że wyszłam z nią z programu, spędziłam z nią trochę czasu… (…) ja na początku o Karolinie miałam różne zdanie, nie wiedziałam co o niej myśleć, później miałam pieczątkę bo jej zachowanie i jakby wyolbrzymianie tego, że ona jest najlepsza, najcudowniejsza itd. i sztuczny płacz, jak odchodziła Dominika, którą znała dwa dni więc ja już wiedziałam jaka jest” – wyznała gwiazda “Królowych życia”.

Szczególnie dużo emocji wzbudził temat alkoholu na planie. To właśnie ten wątek stał się jednym z najczęściej komentowanych po wywiadzie Karoliny Pajączkowskiej. Izabela Macudzińska postanowiła odnieść się do tych doniesień w bardzo bezpośredni sposób.

Jak przyznała, alkohol rzeczywiście pojawiał się podczas nagrań, jednak jej zdaniem przedstawianie tej kwestii w sensacyjnym tonie jest dużym nadużyciem. Według gwiazdy były to niewielkie ilości, które nie miały większego wpływu na przebieg programu.

Najbardziej wymowny komentarz padł jednak wtedy, gdy Macudzińska zwróciła uwagę na fakt, że sama Pajączkowska również korzystała z dostępnego alkoholu. Tym samym dała jasno do zrozumienia, że nie rozumie obecnych zarzutów kierowanych pod adresem produkcji.

“Karolina też spożywała ten alkohol” – stwierdziła Macudzińska.

Słowa Izabeli Macudzińskiej błyskawicznie obiegły media społecznościowe i wywołały kolejną falę komentarzy. Część internautów stanęła po stronie celebrytki, inni natomiast bronili Karoliny Pajączkowskiej, podkreślając, że każdy uczestnik może mieć własne spojrzenie na wydarzenia, które rozgrywały się za kulisami programu.

Jedno jest pewne – choć finał „Królowej Przetrwania 3” został już wyemitowany, emocje wokół tej edycji wciąż nie słabną. Wręcz przeciwnie, kolejne wywiady uczestniczek ujawniają nowe kulisy programu i pokazują, że była to odsłona pełna napięć, sporów i niezapomnianych dramatów. Wszystko wskazuje na to, że jeszcze przez długi czas fani będą wracać do wydarzeń, które rozegrały się zarówno przed kamerami, jak i poza nimi.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda MIAŻDŻY Skolima: „Zajmij się sprzedawaniem swojej kiełbasy”

Polubiliście Karolinę Pajączkowską w “Królowej przetrwania”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Izabela Macudzińska (fot. screen YouTube TVN.pl)
Karolina Pajączkowska (fot. screen YouTube TVN.pl)
Iza Macudzińska-Borowiak (fot. zdjęcie prywatne przeAmbitni.pl)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Andziaks i Ola Nowak gwiazdami programu „Girls of Warsaw”. Kiedy premiera?

Opublikowano

w dniu

przez

Miliony obserwatorów śledzą każdy ich ruch, ale to, co pokazują w mediach społecznościowych, jest tylko częścią rzeczywistości. Już wkrótce widzowie zajrzą za kulisy życia najpopularniejszych influencerek w Polsce i zobaczą to, czego do tej pory nie pokazywały publicznie. Dowiedz się więcej o nowej produkcji!

Prime Video przygotowuje kolejną polską produkcję oryginalną, która może wzbudzić ogromne zainteresowanie zarówno wśród fanów influencerów, jak i osób ciekawych świata mediów społecznościowych. Platforma oficjalnie ogłosiła kolejne bohaterki serialu dokumentalnego „Girls of Warsaw”, którego premiera zaplanowana jest jeszcze na ten rok.

Wcześniej potwierdzono już udział Jessiki Mercedes oraz Klaudii Sadownik, a teraz do tego grona dołączają kolejne znane nazwiska. Bohaterkami produkcji zostały również Angelika Trochonowicz, szerzej znana jako Andziaks oraz Ola Nowak. Obie od lat należą do najbardziej rozpoznawalnych twórczyń internetowych w Polsce i zgromadziły wokół siebie miliony obserwatorów.

Nowy serial dokumentalny ma pokazać znacznie więcej niż tylko kolorowe kadry znane z Instagrama, TikToka czy YouTube’a. Twórcy zapowiadają, że widzowie zobaczą kulisy życia influencerek, ich codzienne obowiązki, zawodowe wyzwania oraz emocje, które zazwyczaj pozostają ukryte przed odbiorcami.

Kamery będą towarzyszyć bohaterkom zarówno podczas pracy, spotkań biznesowych i realizacji kolejnych projektów, jak i w prywatnych momentach. To właśnie te mniej oczywiste sytuacje mają stanowić jeden z najciekawszych elementów całej produkcji.

Szczególne zainteresowanie może wzbudzić udział Andziaks, która od wielu lat buduje swoją pozycję jako jedna z najpopularniejszych influencerek lifestyle’owych w kraju. Internauci śledzą jej podróże, rodzinne życie oraz codzienność związaną z macierzyństwem. Dzięki serialowi będą mieli okazję zobaczyć również kulisy funkcjonowania jednej z największych internetowych marek osobistych w Polsce.

Równie dużą popularnością cieszy się Ola Nowak, która od 2015 roku konsekwentnie rozwija swoją działalność w mediach społecznościowych. Twórczyni znana jest przede wszystkim z treści związanych z modą, urodą oraz lifestylem. Przez lata udało jej się stworzyć silną społeczność wiernych odbiorców, którzy regularnie śledzą jej aktywność.

POLECAMY: Oliwia ze „ŚOPW” przerwała milczenie. „Prawda jest znacznie bardziej bolesna”

„Girls of Warsaw” podbije serca widzów?

Twórcy produkcji podkreślają, że „Girls of Warsaw” nie będzie jedynie opowieścią o sukcesach i luksusowym stylu życia. Serial ma pokazać także mniej widoczną stronę internetowej popularności, w tym presję związaną z nieustanną obecnością w sieci oraz oczekiwaniami milionów obserwatorów.

Widzowie zobaczą bohaterki zarówno w chwilach triumfu, jak i podczas momentów zwątpienia, zmęczenia czy samotności. To właśnie ten kontrast pomiędzy idealnym obrazem prezentowanym w social mediach a prawdziwym życiem ma stanowić główną oś całej produkcji.

Za realizację serialu odpowiada Papaya Films, które ma już na swoim koncie wiele głośnych projektów dokumentalnych. Firma współpracowała wcześniej z Prime Video przy produkcjach „Lewandowski – Nieznany”, „Kuba”, „Szczęsny” oraz serialu poświęconym Dorocie Rabczewskiej, czyli Dodzie.

Producentem serialu został Kacper Sawicki, natomiast funkcję showrunnerki powierzono Magdzie Smoleńskiej. Na ten moment Prime Video nie ujawniło jeszcze dokładnej daty premiery „Girls of Warsaw”. Wiadomo jednak, że serial trafi do widzów jeszcze w tym roku i już teraz zapowiada się jako jedna z najgłośniejszych polskich produkcji dokumentalnych ostatnich miesięcy. Dla fanów influencerek będzie to wyjątkowa okazja, by zobaczyć ich świat bez filtrów, idealnych kadrów i starannie wyreżyserowanych publikacji.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polsat KOŃCZY produkcję kultowego hitu? Te wieści zasmucą fanów

Będziecie oglądać nowy serial „Girls of Warsaw”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Andziaks i Ola Nowak (fot. zdjęcie prasowe Prime Video)
Ola Nowak (fot. zdjęcie prasowe Prime Video)
Andziaks (fot. zdjęcie prasowe Prime Video)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Doda MIAŻDŻY Skolima: „Zajmij się sprzedawaniem swojej kiełbasy”

Opublikowano

w dniu

przez

Jedna wypowiedź wystarczyła, by w polskim show-biznesie rozpętała się prawdziwa burza. Gdy Skolim skrytykował pomysł wsparcia dla artystów, odpowiedź jednej Dody była natychmiastowa i niezwykle mocna. Dowiedz się więcej, co powiedziała!

Dyskusja wokół planowanego systemu wsparcia emerytalnego dla artystów od kilku tygodni budzi ogromne emocje. Zwolennicy projektu przekonują, że wielu twórców przez lata pracowało bez stabilnych świadczeń i dziś znajduje się w trudnej sytuacji finansowej. Przeciwnicy z kolei uważają, że państwo nie powinno finansować takich rozwiązań z pieniędzy podatników.

Jedną z osób, które zdecydowanie sprzeciwiły się temu pomysłowi, był Skolim. Podczas pikniku w Czeremsze muzyk nie krył swojego oburzenia i w bardzo ostrych słowach odniósł się do idei finansowania emerytur dla artystów z budżetu państwa.

“Pojechałem dzisiaj na live o tych k****ch artystach. Domagają się emerytur, a dzieci oczekują na zbiórki. Państwo polskie nie ma na zbiórki. Artyści albo ci starzy przechlali całą karierę, p*******i, albo ci młodzi robią taką c*****ą muzykę czy obraz, że nikt tego nie chce oglądać, a domagają się naszych pieniędzy. Nie ma na to naszej racji. (…) Nigdy na to nie pozwolę” — mówił.

To jednak nie był koniec. W kolejnym nagraniu artysta ponownie poruszył ten temat, zwracając się bezpośrednio do uczestników wydarzenia. Jego słowa szybko zaczęły krążyć po mediach społecznościowych, wywołując skrajne reakcje.

“Nie możemy się godzić na to, żeby z naszych podatków jakieś k***y miały pieniądze. (…) Takie jest moje zdanie. Przepraszam, jeśli kogoś te słowa urażają” – wyznał.

POLECAMY: Oliwia ze „ŚOPW” przerwała milczenie. „Prawda jest znacznie bardziej bolesna”

Doda REAGUJE na słowa Skolima. Padły ostre słowa

Na reakcję środowiska nie trzeba było długo czekać. Szczególnie mocno na wypowiedzi muzyka zareagowała Doda, która postanowiła zabrać głos za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych. Wokalistka nie ukrywała rozczarowania słowami kolegi z branży.

“Każda osoba, która udostępnia szokującą, obrzydliwą i naprawdę ohydną wypowiedź Skolima, nie spodziewałam się po nim tego, wydawało mi się, że ma trochę więcej empatii, nie wiem może był pod wpływem czegoś, który wyzywa artystów od k***w i n********w, mówiąc, że nie zasługują na żadną pomoc rządu, bo dzieci są chore, przyczynia się do naprawdę ohydnego hejtu, który i tak mamy w nadmiarze od wielu lat i to głównie my” – powiedziała w poniedziałkowe przedpołudnie.

W dalszej części swojej wypowiedzi Doda zwróciła uwagę na to, że środowisko artystyczne jest bardzo zróżnicowane i nie można oceniać wszystkich twórców przez pryzmat pojedynczych przypadków. Jej zdaniem wśród artystów znajdują się zarówno osoby, które osiągnęły ogromne sukcesy finansowe, jak i takie, które mimo wielkiego talentu zmagają się z codziennymi problemami.

“Skolim jest dosyć młodym artystą nie znającym najwidoczniej całej branży i sugerującym się jedynie środowiskiem, z którego się wywodzi, nie mającym najwidoczniej, po tej wypowiedzi wnioskuję, pojęcia co dzieje się w środowisku artystyczny (…). Każda branża dzieli się na k***y i n********w i na osoby bardzo wartościowe, każda! Od polityków, od lekarzy, od policji, od artystów. Wkładanie wszystkich do jednego worka, bo tylko takich zna Skolim, jest bardzo krzywdzące, bo oczywiście ja też jestem 25 lat w show-biznesie i znam luci, którzy przechlali, prze****i swoje majątki, ale znam też ludzi, którzy nigdy w życiu będąc tysiąc razy bardziej utalentowani ode mnie i miliard razy utalentowani od Skolima, nawet nie zarobią 1/100 tego, co ja” – wyznała Doda.

Wokalistka podkreśliła również, że zna wielu utalentowanych twórców, którzy mimo ogromnego dorobku artystycznego nie mogą liczyć na wysokie zarobki ani finansową stabilizację.

“Najbardziej utalentowani, najbardziej wspaniali artyści, którzy mają wiele wartości, czasami nie mają co do garnka włożyć, ja też takich znam” – wtrąciła.

Najostrzejsze słowa padły jednak pod koniec jej relacji. Doda nie kryła emocji i bezpośrednio zwróciła się do Skolima, zarzucając mu brak wiedzy na temat sytuacji wielu artystów działających poza głównym nurtem show-biznesu.

“Zajmij się sprzedawaniem swojej kiełbasy Skolim, a w międzyczasie zapraszamy cię do teatru, musicalu, do miejsc, gdzie są artyści, którzy nie mieli jak prze********ć swoich finansów, bo po prostu ich nie mieli. (…) Bardzo nie sprawiedliwe i smutne słyszeć to od drugiego artysty w takim razie” – wyznała Doda.

Na zakończenie gwiazda zwróciła uwagę na jeszcze jeden aspekt całej dyskusji. Jej zdaniem wykorzystywanie argumentu dotyczącego chorych dzieci w sporze o emerytury dla artystów jest nieetyczne i prowadzi do niepotrzebnego podziału społeczeństwa.

“Wykorzystywanie chorych dzieci w tak okropnej chwili, jest bardzo nieetyczne i niesprawiedliwe. Miejmy dla siebie więcej zrozumienie. Ale żeby mieć zrozumienie, trzeba chcieć zrozumieć i nie być ignorantem. A żeby nie być ignorantem, trzeba przede wszystkim zaznajomić się z historią polskiej sztuki, kultury, muzyki, teatru, filmu” – dodała Rabczewska.

Spór pomiędzy Dodą a Skolimem błyskawicznie stał się jednym z najgłośniejszych tematów w polskim show-biznesie. W sieci nie brakuje zarówno głosów poparcia dla wokalistki, jak i osób zgadzających się z opinią muzyka. Jedno jest pewne – dyskusja o przyszłości artystów i ich zabezpieczeniu emerytalnym jeszcze długo będzie budzić ogromne emocje.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polsat KOŃCZY produkcję kultowego hitu? Te wieści zasmucą fanów

Kto ma rację – Doda czy Skolim? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Doda (fot. screen Instagram Stories Doda) – 1 czerwca 2026
Doda (fot. screen Instagram Stories Doda) – 1 czerwca 2026
Skolim (fot. Marcin Gadomski/AKPA)
Skolim i Justyna Steczkowska (fot. Dariusz Gałązka/AKPA) – 17 maja 2026
Doda (fot. Marcin Gadomski/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Oliwia ze „ŚOPW” przerwała milczenie. „Prawda jest znacznie bardziej bolesna”

Opublikowano

w dniu

przez

Program miał dać jej szansę na miłość i nowe życie. Zamiast bajkowego zakończenia pojawiły się jednak doświadczenia, które odcisnęły piętno na kolejnych latach. Po latach jedna z najbardziej rozpoznawalnych uczestniczek „Ślubu od pierwszego wejrzenia” zdobyła się na szczere wyznanie. Dowiedz się więcej

„Ślub od pierwszego wejrzenia” od lat budzi ogromne emocje wśród widzów TVN. Jedni traktują program jako niepowtarzalną szansę na znalezienie miłości, inni zarzucają mu zbyt daleką ingerencję w życie uczestników. Bez względu na opinie, kolejne edycje reality show niezmiennie przyciągają przed telewizory tysiące fanów.

Jedną z najbardziej zapamiętanych bohaterek programu była Oliwia Ciesiółka, która w czwartej edycji została połączona z Łukaszem Kuchtą. Ich relacja od samego początku wzbudzała ogromne zainteresowanie widzów. Nie brakowało zarówno romantycznych momentów, jak i trudnych sytuacji, które wystawiały ich związek na próbę.

W trakcie emisji programu wiele osób wierzyło, że para ma szansę stworzyć trwałą relację. Po zakończeniu eksperymentu na świat przyszedł nawet ich syn Franek, co wydawało się potwierdzać, że eksperci trafnie dopasowali uczestników. Z czasem okazało się jednak, że codzienność zweryfikowała te nadzieje.

Po latach Oliwia Ciesiółka wróciła wspomnieniami do udziału w programie. W rozmowie z „Faktem” przyznała, że początkowo naprawdę chciała uwierzyć, że eksperci dokonali właściwego wyboru.

“Na początku chciałam wierzyć, że dobrze nas dobrano. Weszłam w ten program z nadzieją, więc naturalnie szukałam sensu w tym, że połączono akurat nas. Relacja to nie teoria na papierze. Dopiero czas, codzienne sytuacje i to, co wydarzyło się po programie, pokazały mi rzeczy, których na początku nie mogłam zobaczyć” – wyznała w rozmowie z “Faktem”.

POLECAMY: Polsat KOŃCZY produkcję kultowego hitu? Te wieści zasmucą fanów

Oliwia Ciesiółka ujawnia kulisy hitu TVN

Dziś była uczestniczka patrzy na cały eksperyment z dużo większym dystansem. Jak przyznaje, sam casting był jedynie początkiem emocjonalnej drogi, która miała okazać się znacznie trudniejsza, niż mogła przypuszczać. Prawdziwe wyzwanie zaczęło się dopiero wtedy, gdy przyszło jej stanąć na ślubnym kobiercu obok całkowicie obcego człowieka.

W najnowszym wywiadzie Oliwia Ciesiółka podkreśliła również, że nie zamierza obarczać winą za swoje doświadczenia producentów programu ani sposobu montażu odcinków. Jej zdaniem odpowiedzialność za decyzję o wejściu do reality show spoczywa przede wszystkim na samych uczestnikach.

“Nie chcę robić sensacji ani nikogo oskarżać. Mogę mówić tylko o sobie i o tym, jak udział w “Ślubu od pierwszego wejrzenia” wpłynął na moje życie. Weszłam w to z nadzieją na miłość, a wyszłam z dużą lekcją o sobie, relacjach i granicach. (…) Nie jesteśmy ofiarami programu telewizyjnego. Zwalenie wszystkiego na producentów i montaż jest zbyt proste. Prawda jest znacznie bardziej bolesna: sami się tam zgłosiliśmy. Na własne życzenie weszliśmy przed kamery, nie mając zielonego pojęcia, co to z nami zrobi. Byliśmy dwojgiem dzieciaków poturbowanych dzieciństwem, którym wydawało się, że telewizyjny eksperyment uleczy ich braki” – wyznała.

Była uczestniczka zwróciła również uwagę na kwestię wsparcia psychologicznego oferowanego uczestnikom. Choć formalnie taka pomoc była dostępna, jej zdaniem problem pojawiał się w momencie, gdy osoba przeżywająca kryzys sama musiała rozpoznać, że potrzebuje pomocy.

“Mieliśmy numery kontaktowe i możliwość skorzystania ze wsparcia. Tego nie neguję, ale dla mnie problem był inny: w praktyce to uczestnik musiał sam rozpoznać, kiedy już nie daje rady” – dodała.

W rozmowie z „Faktem” Oliwia Ciesiółka nie ukrywała także swojego spojrzenia na mechanizmy rządzące telewizyjnymi formatami. Jak zaznaczyła, programy tego typu powstają przede wszystkim po to, by budzić emocje i przyciągać uwagę widzów.

“Nie udawajmy, że telewizja jest prywatną poradnią małżeńską. Program musi mieć emocje i przyciągać widza” – stwierdziła.

Dziś influencerka twierdzi, że nie żałuje udziału w programie, choć koszt tej decyzji był znacznie wyższy, niż mogła przypuszczać. Swoje doświadczenia opisała w e-booku „BEZ CIĘĆ”, który ma być dla niej symbolicznym zamknięciem tego etapu życia.

“Dzisiaj już nie żałuję [udziału w programie], a e-book “BEZ CIĘĆ” ostatecznie zamyka dla mnie tamten rozdział. To nie jest pamiętnik ofiary. Telewizja dała mi rozpoznawalność i nie zamierzam udawać, że jest inaczej, ale brutalnie szczerze podsumowuję w nim potworny rachunek, jaki musiałam za to zapłacić. To twarda prawda o tym, że można odnieść wizerunkowy sukces, a za zamkniętymi drzwiami zapłacić najwyższą cenę – własnym zdrowiem psychicznym” – wspomniała.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Doda wybuchła po tym pytaniu. Nagle wypaliła ws. wyroków

Lubicie oglądać “Ślub od pierwszego wejrzenia”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Oliwia Ciesiółka (fot. screen Instagram @modrafrelka)
Oliwia Ciesiółka (fot. screen Instagram @modrafrelka)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością