Śledź nas

showbiz

Maja Bohosiewicz ROZLICZA jurorów „Tańca z Gwiazdami” – ten komentarz zabolał ją najbardziej

Opublikowano

w dniu

Maja Bohosiewicz w jubileuszowym odcinku „Tańca z Gwiazdami” zatańczyła tango z Albertem Kosińskim. Publiczność biła brawo i chwaliła jej taniec, a także kreację, jednak jury bezlitośnie wytknęło wszystkie błędy. Oceny były jednymi z najniższych tego wieczoru, co mocno odbiło się na psychice aktorki. Nie wytrzymała i w mediach społecznościowych ujawniła, jak naprawdę przeżyła tę sytuację. Dowiedz się więcej!

W jubileuszowej odsłonie programu “Taniec z Gwiazdami” emocji nie brakowało, a jednym z najbardziej komentowanych występów okazał się taniec Mai Bohosiewicz i Alberta Kosińskiego. Para zaprezentowała tango, które w opinii widzów miało w sobie elegancję, styl i odpowiedni dramatyzm. Niestety, jurorzy nie byli tego samego zdania i praktycznie w całości skupili się na wadach. Ostateczna punktacja, czyli 25 punktów uplasowała aktorkę i jej partnera niemal na końcu tabeli.

Na szczególną uwagę zasługują noty przyznane przez jurorów. Ewa Kasprzyk i Rafał Maserak dali po siedem punktów, Tomasz Wygoda wystawił ocenę sześć, a najostrzejsza z całego grona – Iwona Pavlović – zaledwie pięć. Taki rezultat był dla wielu szokiem, chwilę po występie w mediach społecznościowych widzowie prześcigali się w pochwałach, a niektórzy określali występ mianem jednego z bardziej klimatycznych tego wieczoru.

Najbardziej dosadna okazała się wypowiedź Ewy Kasprzyk, która stwierdziła:

To tango było letnie, byłaś zbyt pasywna – skomentowała.

Krytycznie zabrzmiał też komentarz Rafała Maseraka, który podkreślał, że zabrakło mu charakterystycznej iskry.

Napięcia brakowało, ten ogień się tlił, nie było pazura – powiedział.

Internet aż zagotował się od komentarzy. Na Instagramie można było przeczytać dziesiątki wpisów fanów programu, którzy nie kryli emocji. Jedni stawali murem za aktorką, pisząc: „Zdecydowanie za niskie oceny” czy „Jak zwykle jurorzy zaniżają noty”. Inni byli bardziej krytyczni i zwracali uwagę: „Niestety, ale emocji brak”, „Bez szału to tango, były lepsze” albo „Za mało tańca w tańcu”. Spór między widzami a jurorami ponownie ożywił dyskusję, czy oceny w „Tańcu z Gwiazdami” są rzeczywiście sprawiedliwe.

POLECAMY: Dominika Serowska ODCINA SIĘ od Marcina Hakiela? Mocne słowa prosto z dżungli

Maja Bohosiewicz zabrała głos po ocenach jurorów!

Sama Maja Bohosiewicz nie kryła rozgoryczenia i szybko po emisji odcinka zabrała głos w mediach społecznościowych. W szczerym wpisie podkreśliła, że ten dzień był dla niej wyjątkowo trudny.

Wczorajszy dzień był niezmiernie trudny a zaraz zakończył się najlepsza imprezą na świecie. Ni cholery tego tanga nie chciałam, bałam się ale słyszałam że wyglądam w nim najlepiej do tej pory. Ocena – mierny. Trudne to jest stać tam w tych jedwabiach, koronkach, full glam z oceną – “ale sukienka ładna” – zaczęła.

Emocjonalny wpis pokazuje, że dla niej program to już nie tylko zabawa czy rozrywka, ale także ogromne wyzwanie psychiczne. Maja Bohosiewicz przyznała, że oceny jurorów potraktowała bardzo osobiście.

Cała ta zabawa staje się nagle bardzo poważna i personalna. Stoisz przed jury które nie znajduje w twoim tańcu nic ładnego oprócz garderoby a tobie wydaje się, że poszło petardunia. Jednak bardziej zimne ognie, smutne, wbite w ciastko które tliły się 5 sekund – napisała wprost, nie kryjąc rozczarowania.

Choć na parkiecie zabrakło fajerwerków według jurorów, kulisy jubileuszowego odcinka wyglądały zupełnie inaczej. Po nagraniach wszyscy uczestnicy udali się na huczne after party z okazji 20-lecia programu. To właśnie tam, jak wspomina Maja Bohosiewicz, odzyskała dobry nastrój i poczuła prawdziwą radość.

Na szczęście po wszystkich byliśmy zaproszeni na after party z okazji 20lecia i tam wytańczeni do 3:00 nad ranem, z najlepszymi ludźmi, z piękną energią – i myślę sobie … TO WŁAŚNIE MIAŁA BYĆ TA ENERGIA co na tej imprezie. To miała być ta radość i ta Bomba. Może jeszcze się uda – zakończyła swój wpis.

Pod emocjonalnym postem aktorki szybko pojawiły się dziesiątki komentarzy pełnych wsparcia. Edyta Pazura skomentowała krótko i dosadnie: – “Była petardunia!”. Z kolei taneczny partner, Albert Kosiński, od razu dodał jej otuchy, pisząc: – Była petardunia i w tango, i na after party! Głowa do góry i jedziemy dalej”. Takie słowa z pewnością pozwoliły aktorce choć na chwilę odetchnąć i spojrzeć na całą sytuację z dystansem.

Nie zabrakło też wsparcia od innych znajomych z branży. Qczaj w charakterystyczny dla siebie emocjonalny sposób napisał:

Maja Ty jesteś czystym dobrem! Dziękuję, że lata temu pod tą opalenizną solaryjną i mięśniami zobaczyłaś je też u mnie. WRÓCIŁEM do życia – napisał.

Głos zabrała także siostra aktorki – Sonia Bohosiewicz, która podeszła do sprawy z dużym spokojem.

Byliście piękni, skupieni. Czy tango musi być nerwowe? Ja lubię taką wersję. Ale ja to się nie znam – czytamy.

Te słowa pokazują, że opinie na temat występu są bardzo różne i nie ma jednej prawdy. Jedno jest pewne – występ Mai Bohosiewicz i jej reakcja po programie wywołały ogromne emocje i jeszcze długo będą szeroko komentowane.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kaczorowska i Rogacewicz ujawniają, czy pocałunek w był wyreżyserowany! To wtedy podjęli tę decyzję

A Wam jak się podobał występ Mai i Alberta w trzecim odcinku? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!

Albert Kosiński i Maja Bohosiewicz (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Albert Kosiński i Maja Bohosiewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Albert Kosiński i Maja Bohosiewicz (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Maja Bohosiewicz, Lanberry, Piotr Musiałkowski (fot. Paweł Wrzecion/AKPA)
Albert Kosiński i Maja Bohosiewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)
Albert Kosiński i Maja Bohosiewicz (fot. Piętka Mieszko/AKPA)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

news

Doda WBIJA SZPILĘ Lewandowskiej i Chodakowskiej. Ostro?

Opublikowano

w dniu

przez

Doda ruszyła z własnym projektem, który ma być odpowiedzią na popularne obozy organizowane przez gwiazdy świata fitnessu. Wokalistka nie ukrywa, że przed startem sprawdziła konkurencję, a teraz przytoczyła krytyczne opinie uczestniczek innych campów. Jej słowa mogą wywołać niemałe poruszenie. Dowiedz się więcej!

Doda od lat udowadnia, że nie zamierza ograniczać swojej działalności wyłącznie do muzyki. Wokalistka regularnie angażuje się w nowe projekty, a tym razem postanowiła wykorzystać swoje wieloletnie doświadczenie związane ze sportem, dbaniem o sylwetkę i zdrowym stylem życia. Tak narodził się autorski projekt „Doda Mega Camp”, który ma być czymś znacznie więcej niż klasycznym obozem fitness.

Pierwsza edycja wydarzenia rozpoczęła się 12 lipca i została skierowana do kobiet, które chcą zadbać nie tylko o wygląd swojego ciała, ale również o samopoczucie i wewnętrzną równowagę. Program obejmuje intensywne treningi, zajęcia rozwojowe oraz czas przeznaczony na regenerację. Wszystko odbywa się w luksusowych warunkach, które mają sprzyjać zarówno pracy nad sobą, jak i odpoczynkowi.

Na miejsce pierwszej edycji „Doda Mega Camp” wybrano pięciogwiazdkowy hotel w Gródku nad Dunajcem. Jak się okazało, zainteresowanie wydarzeniem było ogromne. Liczba chętnych przekroczyła liczbę dostępnych miejsc, dlatego organizatorzy stworzyli nawet listę rezerwową. Doda od początku podkreślała, że zależy jej jednak na zachowaniu stosunkowo kameralnej formuły.

Wokalistka chce, aby uczestniczki mogły liczyć na indywidualne podejście i rzeczywiste wsparcie osób zaangażowanych w projekt. Z tego powodu liczba miejsc została ograniczona do 60. Zdaniem Dody większa grupa mogłaby utrudnić trenerkom oraz ekspertkom odpowiednie skupienie się na każdej z kobiet i jej indywidualnych potrzebach.

POLECAMY: Sylwia Peretti uczciła pamięć syna. Jej słowa chwytają za serce

Doda MOCNO o campach Lewandowskiej i Chodakowskiej. „Harmider i bałagan”

Nie da się jednak uniknąć porównań do podobnych przedsięwzięć organizowanych od lat przez Annę Lewandowską i Ewę Chodakowską. Obie trenerki zbudowały wokół aktywnego stylu życia ogromne społeczności i regularnie organizują własne wyjazdy. W rozmowie z Plotkiem Doda została więc zapytana, czy przed stworzeniem własnego campu przyglądała się ofertom swoich znanych poprzedniczek.

“Orientowałam się, jakie są ceny rynkowe. Wiem też, co mają w swojej ofercie i zdaję sobie sprawę, że mam dwa razy więcej. Albo trzy” – wyznała.

Doda ujawniła również, ile kosztuje udział w jej autorskim przedsięwzięciu. W zależności od wybranego wariantu uczestniczki muszą zapłacić od 7,5 do 10 tysięcy złotych. Choć kwota może robić wrażenie, artystka przekonuje, że za ceną ma stać bardzo rozbudowana oferta oraz ograniczona liczba uczestniczek.

Najwięcej emocji mogą jednak wzbudzić kolejne słowa Dody. Wokalistka opowiedziała bowiem o uczestniczkach swojego campu, które wcześniej miały brać udział również w wydarzeniach organizowanych przez Annę Lewandowską i Ewę Chodakowską. Jak wynika z jej relacji, nie wszystkie miały być w pełni zadowolone z wcześniejszych doświadczeń.

“Od samego początku mamy 60 uczestniczek. Więcej nie dałybyśmy rady ze względu na to, że chcemy z trenerkami i osobami, które są odpowiedzialne za ich progres mentalno-merytoryczny w różnych kwestiach, po prostu skupić się na każdej z nich. (…) Niektóre osoby, które przyjeżdżają do nas, były również na campach osób, o których wspomniałeś. [Anny Lewandowskiej i Ewy Chodakowskiej przyp. red.] I głównym problemem tych campów było to, że było tam za dużo osób. Był za duży chaos, nie czuły się odpowiednio zaopiekowane, za duży harmider i bałagan w treningach nie pozwolił im się skupić na tym, co najważniejsze” – stwierdziła.

Choć Doda przekazywała relacje uczestniczek, jej wypowiedź z pewnością może zostać odebrana jako mocne porównanie własnego projektu z campami dwóch najbardziej znanych trenerek w Polsce. Artystka wyraźnie podkreśla, że w jej przypadku najważniejsza ma być ograniczona liczba osób oraz możliwość skupienia się na każdej uczestniczce z osobna.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Dietetyk PRZEŚWIETLIŁ parówki Skolima. Jego ocena może zaskoczyć

Ile maksymalnie zapłacilibyście za obóz z Dodą? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Doda (fot. screen Instagram Doda)
Ewa Chodakowska (fot. screen Instagram Ewa Chodakowska)
Anna i Robert Lewandowscy (fot. screen Instagram Anna Lewandowska)
Ania Lewandowska (fot. screen Instagram Anna Lewandowska)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Sylwia Peretti uczciła pamięć syna. Jej słowa chwytają za serce

Opublikowano

w dniu

przez

Minęły trzy lata od tragicznej nocy, która na zawsze zmieniła życie Sylwii Peretti. W rocznicę śmierci ukochanego syna celebrytka opublikowała niezwykle osobisty wpis, w którym opowiedziała o bólu, z jakim żyje każdego dnia. Jej słowa trudno czytać bez emocji. Przeczytaj całość już teraz!

Sylwia Peretti trzy lata temu przeżyła największą tragedię swojego życia. W nocy z 14 na 15 lipca 2023 roku zginął jej 24-letni syn, Patryk Peretti. Od tamtej chwili życie celebrytki całkowicie się zmieniło, a ona sama wielokrotnie dawała do zrozumienia, że strata jedynego dziecka pozostawiła w niej ranę, której nie sposób zagoić.

Do tragicznego wypadku doszło w Krakowie. Patryk Peretti podróżował samochodem wraz z trzema kolegami. Żółte, sportowe renault megane, którym kierował 24-latek, z dużą prędkością zjechało z mostu Dębnickiego, dachowało, a następnie uderzyło w mur. W wypadku zginęły wszystkie cztery osoby znajdujące się w pojeździe – Patryk, Marcin, Olek i Michał.

Okoliczności tragedii przez wiele miesięcy były szeroko komentowane w mediach. Późniejsze badania wykazały, że Patryk Peretti miał w chwili wypadku ponad 2,3 promila alkoholu we krwi. Dla rodzin wszystkich czterech młodych mężczyzn najważniejszy pozostał jednak fakt, że tamtej nocy stracili swoich najbliższych, a ich życia już nigdy nie wróciły do dawnego porządku.

Sylwia Peretti po śmierci syna wycofała się z życia publicznego i przez długi czas przeżywała żałobę z dala od blasku fleszy. W mediach społecznościowych od czasu do czasu dzieli się jednak wspomnieniami związanymi z Patrykiem i pokazuje, że mimo upływu kolejnych miesięcy pamięć o nim pozostaje nieodłączną częścią jej codzienności.

POLECAMY: Dietetyk PRZEŚWIETLIŁ parówki Skolima. Jego ocena może zaskoczyć

Sylwia Peretti została sama w żałobie

Łukasz P., przebywa obecnie w areszcie po zatrzymaniu przez CBA na zlecenie Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Jest podejrzany w sprawie dotyczącej wyłudzenia dofinansowania ze środków Unii Europejskiej, pochodzących z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego.

W trzecią rocznicę śmierci syna Sylwia Peretti opublikowała w mediach społecznościowych niezwykle osobisty materiał. Pokazała nagranie ze swojego klimatycznego ogrodu, który nocą został oświetlony licznymi lampkami. Spokojne kadry stanowiły tło dla poruszających słów skierowanych do zmarłego syna.

Celebrytka opisała, jak zmieniło się jej postrzeganie strachu od chwili, gdy straciła Patryka. W swoim wpisie przyznała, że po doświadczeniu śmierci własnego dziecka inne lęki straciły dla niej znaczenie. Jak podkreśliła, największy strach, jaki może przeżyć matka, w jej przypadku już się spełnił.

“Północ na cmentarzu nie przeraża. Przeraża tylko świat, w którym od trzech lat nie mogę cię przytulić. Dziś nie boję się już niczego. Bo matka, która przeżyła śmierć własnego dziecka, zna ból większy niż wszystkie ludzkie lęki. Od dnia, w którym odszedłeś, przestałam bać się o siebie. Bo największy strach już się spełnił. Tak bardzo cię kocham dzieciaku” – napisała na InstaStories.

Słowa Sylwii Peretti pokazują, że mimo upływu trzech lat ból po stracie syna nadal pozostaje ogromną częścią jej życia. Celebrytka nie próbuje ukrywać emocji ani udawać, że czas całkowicie zabliźnił ranę. Kolejne rocznice są dla niej momentem szczególnie trudnym, ale także okazją do publicznego pielęgnowania pamięci o Patryku.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Iwona Pavlović komentuje odejście Ewy Kasprzyk z „TzG”. Te słowa mogą zaskoczyć

Sylwia Peretti (fot. screen “Dzień dobry TVN”) – wydanie z 18 marca 2026
Patryk i Sylwia Peretti (fot. screen Instagram Sylwia Peretti)
Sylwia Peretti (fot. screen Instagram Stories Sylwia Peretti)
Sylwia Peretti (fot. screen Instagram Stories Sylwia Peretti)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Dietetyk PRZEŚWIETLIŁ parówki Skolima. Jego ocena może zaskoczyć

Opublikowano

w dniu

przez

Skolim podbija już nie tylko listy przebojów i sceny koncertowe, ale również… sklepowe półki. Produkty spożywcze sygnowane nazwiskiem gwiazdora wzbudzają ogromne zainteresowanie, a teraz ich składowi przyjrzał się profesjonalny dietetyk. Jego werdykt może zaskoczyć największych sceptyków. Dowiedz się więcej!

Skolim od dawna pokazuje, że doskonale odnajduje się nie tylko na scenie, ale również w świecie biznesu. Choć jego kalendarz koncertowy wypełniony jest niemal po brzegi, a na niektóre występy dociera nawet helikopterem, nie przeszkadza mu to w rozwijaniu kolejnych przedsięwzięć. Muzyk konsekwentnie buduje własną markę i coraz odważniej wchodzi na zupełnie nowe rynki.

Skolim, a właściwie Konrad Skolimowski, swoją karierę rozpoczynał jako aktor. Widzowie mogli oglądać go między innymi w takich serialach jak „Barwy szczęścia”, „Dziewczyny ze Lwowa” czy „Druga szansa”. Z czasem postawił jednak na muzykę i szybko stał się jednym z najpopularniejszych wykonawców w kraju. Dziś jego koncerty przyciągają tłumy, a napięty grafik sprawia, że artysta potrafi jednego dnia pojawić się na kilku różnych scenach.

Ogromną popularność Skolim postanowił wykorzystać również w biznesie. Artysta prowadzi już stację benzynową i otwarcie przyznaje, że w planach ma kolejne inwestycje. W oficjalnym sklepie wokalisty można znaleźć między innymi perfumy, koszulki, kosmetyki samochodowe i inne gadżety sygnowane jego pseudonimem. Niedawno do tej listy dołączyła nawet bielizna z własnym logo.

Na tym jednak nie koniec. Skolim nawiązał również współpracę z producentem wędlin, dzięki czemu do sprzedaży trafiły sygnowane jego nazwiskiem produkty spożywcze, w tym parówki i kiełbasy. Ten nietypowy pomysł odbił się szerokim echem w mediach i pokazał, że gwiazdor nie boi się odważnych, a czasem wręcz zaskakujących decyzji biznesowych.

POLECAMY: Iwona Pavlović komentuje odejście Ewy Kasprzyk z „TzG”. Te słowa mogą zaskoczyć

Dietetyk WZIĄŁ POD LUPĘ parówki Skolima. Takiej oceny mało kto się spodziewał

Produkty sygnowane nazwiskiem Skolima szybko zaczęły wzbudzać zainteresowanie klientów. „Skolimki” można znaleźć nie tylko w polskich sklepach, ale również za granicą. Wraz z rosnącą popularnością celebryckich parówek pojawiło się jednak pytanie, czy za rozpoznawalnym nazwiskiem i marketingiem idzie również jakość. Odpowiedzi postanowił poszukać dietetyk Patryk Chmielarz, który dokładnie przyjrzał się składowi produktu.

“Dobry skład czy tylko dobry marketing z słabym składem? Na opakowaniu znajdziemy sporo chwytów marketingowych, ale po odwróceniu produktu widać, że te parówki mają serio okej skład. Skład: mięso z kurczaka 90%, woda, skrobia ziemniaczana, sól, aromaty, przyprawy” – ocenił dietetyk.

Dietetyk zwrócił uwagę między innymi na zawartość białka oraz stosunkowo niewielką liczbę kalorii na tle innych produktów z tej kategorii. Jak wynika z jego analizy, „Skolimki” mogą wypadać korzystniej od wielu innych parówek dostępnych na rynku.

“Całkiem sporo białka, niedużo kalorii jak na parówki (jedne z niższych wartości), mogą być wygodnym dodatkiem do śniadania lub kolacji, lepszy wybór niż wiele parówek” – wymieniał plusy “Skolimków”.

Nie oznacza to jednak, że Patryk Chmielarz uznał produkt Skolima za idealny element codziennej diety. Jego końcowa ocena była znacznie bardziej złożona. Choć na tle innych parówek dostępnych na rynku produkt wypadł naprawdę dobrze, dietetyk zdecydowanie surowiej ocenił go w szerszym kontekście zdrowego odżywiania. Ostatecznie „Skolimki” otrzymały więc dwie zupełnie różne noty.

“Moja ocena? Na rynku parówek takie 8/10. Znajdziemy takie z lepszym składem np. od Pikoka czy Tarczyńskiego, ale te mają już dobry skład. Jednak jako produkt spożywczy to daje maks 3/10. Jak już lubisz parówki i na pewno będziesz po nie sięgać, to obowiązkowo dodaj do nich dużą pęcie warzyw” – dodał dietetyk.

Wygląda więc na to, że „Skolimki” pozytywnie przeszły test specjalisty, przynajmniej na tle innych parówek dostępnych na rynku. Ocena 8/10 w swojej kategorii może być sporym zaskoczeniem dla osób, które traktowały produkt wyłącznie jako kolejny celebrycki gadżet. Skolim po raz kolejny udowadnia tym samym, że potrafi wzbudzić zainteresowanie daleko poza sceną muzyczną. Pozostaje pytanie, czym jeszcze zaskoczy swoich fanów i w jaką branżę wkroczy następnym razem.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Co z majątkiem Michała i Poli Wiśniewskich? Nowe ustalenia zaskakują

Jedliście parówki od Skolima? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Skolim (fot. zdjęcie prasowe Telewizja Polska)
“Skolimki” (fot. screen Facebook Dietetyk Patryk Chmielarz)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

showbiz

Pavlović komentuje odejście Ewy Kasprzyk z „TzG”. Te słowa mogą zaskoczyć

Opublikowano

w dniu

przez

Odejście Ewy Kasprzyk z jury „Tańca z Gwiazdami” było jedną z największych zmian przed startem kolejnej edycji programu. Teraz głos zabrała Iwona Pavlović, która zdradziła kulisy swojej prywatnej rozmowy z aktorką i wprost powiedziała, co sądzi o jej zniknięciu z show. Padły bardzo wymowne słowa. Dowiedz się więcej!

Iwona Pavlović to niekwestionowana ikona polskich edycji „Tańca z Gwiazdami”. Utytułowana tancerka od samego początku istnienia formatu zasiada za stołem jurorskim popularnego programu, a dzięki surowym ocenom, bezkompromisowym komentarzom i ogromnej wiedzy tanecznej dorobiła się pseudonimu Czarna Mamba. Przez lata była świadkiem wielu zmian w składzie jury, jednak każde kolejne pożegnanie z osobą związaną z formatem nadal budzi emocje.

Jedną z największych zmian przed kolejną edycją programu okazało się odejście Ewy Kasprzyk. Aktorka po pięciu edycjach spędzonych za stołem jurorskim pożegnała się z „Tańcem z Gwiazdami”. Informacja została przekazana w oficjalnym komunikacie Telewizji Polsat i natychmiast wywołała ogromne zainteresowanie widzów, którzy zaczęli zastanawiać się nad powodami tej decyzji.

Informację o odejściu aktorki potwierdził także sam Edward Miszczak, który nie szczędził jej ciepłych słów. Dyrektor programowy Polsatu podkreślił, że przez ostatnie lata wnosiła do programu nie tylko wiedzę artystyczną, ale także ogromną dawkę humoru i luzu.

„Dziękuje Ewie za te pięć edycji „Tańca z Gwiazdami” podczas których z pasją i ogromnym zaangażowaniem pełniła rolę jurorki. Znajomość kunsztu aktorskiego pozwoliła jej oceniać nie tylko taneczne umiejętności naszych gwiazd, ale też ogólny wyraz artystyczny ich występów. Jako jurorka zasłynęła z błyskotliwego poczucia humoru a swoimi komentarzami potrafiła rozładować każdą stresującą sytuację” – mówi dyrektor programowy Polsatu Edward Miszczak.

Niedługo później sama Ewa Kasprzyk odniosła się do sprawy w rozmowie z Plejadą. Aktorka przekonywała, że jej odejście związane jest z innymi zobowiązaniami zawodowymi. Nie chciała szerzej analizować decyzji, podkreślając, że obecnie skupia się na kolejnych projektach.

“Dlaczego mam komentować moją decyzję o odejściu? Była ona spowodowana moimi zajętościami. Robię teraz inne projekty” – mówiła jakiś czas temu Kasprzyk.

Iwona Pavlović wprost o odejściu Ewy Kasprzyk z „TzG”. „Umarł król, niech żyje król”

Teraz głos w sprawie zabrała Iwona Pavlović, która przez ostatnie edycje zasiadała z Ewą Kasprzyk przy jednym stole jurorskim. Czarna Mamba przyznała w rozmowie z Pomponikiem, że gdy tylko dowiedziała się o odejściu koleżanki z programu, postanowiła się z nią skontaktować. Początkowo zdecydowała się jednak nie dzwonić, ponieważ nie znała jeszcze wszystkich okoliczności całej sytuacji.

“Pierwsze, co zrobiłam, to napisałam do Ewy SMS-a. Na razie tylko wiadomość, bo nie chciałam dzwonić. Nie wiedziałam jeszcze dokładnie, jak to wszystko się odbyło, więc po prostu naprawdę podziękowałam jej za to, że miałam przyjemność ją poznać” – wyznała Pavlović.

Jak podkreśliła Iwona Pavlović, wspólna praca przy „Tańcu z Gwiazdami” pozwoliła jej poznać Ewę Kasprzyk z zupełnie innej strony. Choć aktorka od dekad jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego kina i teatru, dopiero regularne spotkania na planie programu pozwoliły jurorce zobaczyć, jaka jest prywatnie.

“My często znamy niektóre osoby tylko powierzchownie, a kiedy zaczyna się wspólna praca, można je poznać znacznie lepiej. Dlatego podziękowałam jej za to, że miałam okazję poznać tak wyjątkową osobę. Życzyłam jej także szerokiej drogi” – dodała.

Na wiadomości nie zakończył się jednak kontakt obu gwiazd. Jak zdradziła Czarna Mamba, Ewa Kasprzyk później sama do niej zadzwoniła. Panie odbyły prywatną rozmowę, podczas której miały okazję spokojnie porozmawiać o sytuacji oraz dalszych zawodowych planach aktorki.

“Ewunia później do mnie oddzwoniła i odbyłyśmy bardzo miłą, fajną pogawędkę. Ona idzie do przodu, rozwija się, ma kolejne propozycje i wie, co chce robić” – zdradziła Iwona Pavlović.

Czarna Mamba nie ukrywała, że jest jej żal z powodu zakończenia wspólnej przygody z Ewą Kasprzyk. Jednocześnie doskonale zdaje sobie sprawę, że „Taniec z Gwiazdami” jest formatem, który na przestrzeni lat przechodził już wiele zmian personalnych. Jurorzy, prowadzący i uczestnicy przychodzą i odchodzą, a program za każdym razem rozpoczyna kolejny rozdział.

“Oczywiście, że jest mi szkoda, ale to już nie raz mówiliśmy – tak chyba zawsze jest. Umarł król, niech żyje król i idziemy dalej” – stwierdziła.

Słowa Iwony Pavlović jasno pokazują, że odejście Ewy Kasprzyk jest dla niej osobistą stratą, ale jednocześnie jurorka patrzy już w przyszłość. „Taniec z Gwiazdami” będzie kontynuowany w nowym składzie, a przed widzami kolejne emocje i zmiany. Pozostaje więc pytanie, kto zajmie wolne miejsce za jurorskim stołem i czy nowa osoba zdoła równie mocno zaznaczyć swoją obecność w programie.

Rafał Maserak, Iwona Pavlović, Tomasz Wygoda, Paulina Sykut-Jeżyna, Krzysztof Ibisz, Ewa Kasprzyk (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 2/jesień 2024)
Ewa Kasprzyk (fot. AKPA/zdjęcie prasowe Polsat) – jesień 2025
Ewa Kasprzyk (fot. AKPA/zdjęcie prasowe Polsat) – wiosna 2025
Iwona Pavlović i Rafał Maserak (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – zdjęcie prasowe Polsat (odcinek 2/jesień 2025)
Rafał Maserak, Ewa Kasprzyk, Tomasz Jan Wygoda, Iwona Pavlović (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – odcinek 7
Iwona Pavlović (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – zdjęcie prasowe (odcinek 1/jesień 2025)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością