Stanisław Kostrzewski, czyli ojciec Małgorzaty Rozenek, który w zeszłym tygodniu musiał pożegnać się ze stanowiskiem skarbnika Prawa i Sprawiedliwości,udzielił wywiadu dla dziennika “Fakt”. Opowiada w nim głównie o swojej sławnej córce i jej narzeczonym, którego, zapewnia, że pokochał jak syna. 

– Nie chcę wielkich słów używać, ale proszę mi wierzyć: nie miałem żadnych obaw, jeśli chodzi o pana Radosława. Nie wierzyłem w ten wizerunek, który widziałem w środkach masowego przekazu. Nigdy nie przypuszczałem, że życie się tak potoczy i się spotkamy przy jednym stole – mówi w tabloidzie.

– Przeglądałem te wszystkie kwestie dotyczące jego życia, o których było głośno, i doszedłem do wniosku, że jest to człowiek z charakterem. Może nie to, że jestem zazdrosny, ale jednego razu było mi bardzo przykro. Małgośka nie wyrobiła się, dzwoni do mnie i mówi: „Słuchaj, musisz odebrać dzieci ze szkoły”. Wyskoczyło mi spotkanie i wiem, że ja też nie zdążę. Dzwonię więc do Radka i proszę go o pomoc. W efekcie jednak razem podjechaliśmy pod szkołę. Wchodzimy tam, no i Tadzio już biegnie. Ja odruchowo wyciągam ręce do niego, bo jestem pewien, że on do mnie skoczy, a on skacze Radkowi na ręce i mówi: „Radziu, jak ja cię kocham!”. W tym momencie wiedziałem już, że to jest najlepszy człowiek, który może pomóc wpłynąć bardzo pozytywnie na moje wnuki. Dlatego jestem mu wdzięczny.

– Ludzie mu złą mordę przytwierdzili. Co więcej, Radek bez mrugnięcia okiem zostaje z chłopcami i rezygnuje ze swoich spraw, jak coś nam wypada. Który mężczyzna byłby skłonny do czegoś takiego? Na pewno nie każdy. Jest to bardzo dobry człowiek, świetnie zajmuje się dziećmi i pięknie oddziałuje na nie emocjonalnie. Uczy je, co jest w życiu ważne. Byłem bardzo zdziwiony, myślałem, że potrwa to tydzień, miesiąc, pół roku i koniec, a to trwa cały czas. Widzę, jaką mu to radość sprawia. Jestem przekonany, że Radek Majdan będzie dla moich wnuków doskonałym ojcem. Ale czy dla mojej córki będzie jednak lepszym mężem od Jacka? Tego nie wiem. To dla mężczyzny bardzo trudna rola opowiada polityk.

Po usunięciu Kostrzewskiego ze stanowiska skarbnika parti, pojawiły się domysły, że ma to związek ze stylem życia i popularnością jego córki. Jarosław Kaczyński, który walczy obecnie o wygraną w wyborach samorządowych i zwycięstwo w przyszłorocznych parlamentarnych, nie chce zrazić prawicowego elektoratu nadmierną swobodą obyczajową. Sam postarał się, by jego bratanica, przynajmniej jeszcze przez kilka, może kilkanaście miesięcy poudawała szczęśliwą żonę Marcina Dubienieckiego. Romans Małgorzaty Rozenek z byłym mężem Dody, znanym z awantur z policją, jest parti nie na rękę. Podobno za wybory ojciec zapłacił cenę za źle widziane w środowisku życiowe wybory córki.

Moje dzieci i rodzina są dla mnie najważniejsze. Gdybym miał wybierać między własnym dzieckiem a jakimś projektem czy partią, zawsze wybiorę dziecko – zapewnia na łamach “Faktu” pan Kostrzewski.  – Całe życie tak było dodaje.


Nie ma więcej wpisów