news
Tomasz Samborski: Po dziesięciu latach znów prowadzi swój kultowy program!
Wywiad został przeprowadzony w marcu 2012 roku na zlecenie jednego z poczytnych tygodników, który zamieścił tylko jego fragmenty. Dotąd nigdzie nie ukazł się w całości. Dziś publikujemy wszystko, na ogromną prośbę i liczne listy wielkiej fanki Tomka i Shazzy – Karoliny Tryniszewskiej.
Życzymy przyjemnej lektury!
Niezapomniany prezenter „Disco relaxu” ma powody do radości, bowiem jego bijący w latach 90 – tych rekordy oglądalności program znów powrócił na antenę. Prywatnie najlepszy przyjaciel i menager Shazzy, szczęśliwy ojciec trzech córek, człowiek pełen pomysłów. Z pewnością jeszcze nie raz nas zaskoczy.
W 2002 roku telewizja Polsat wyemitowała ostatni odcinek programu „Disco relax”. Wraz z nim pan również zniknął z ekranu. Co się z panem działo w ciągu dziesięciu lat medialnego niebytu?
Można powiedzieć, że przez ostatnie dziesięć lat zajmowałem się wychowywaniem dzieci (uśmiech). Z perspektywy czasu uważam, że wcale źle się nie stało. Dzięki temu, że Polsat postanowił zrezygnować z programu, który prowadziłem, zyskałem sporo czasu dla rodziny. Poza tym ciągle zajmowałem się muzyką, komponowałem nowe piosenki, produkowałem utwory dla dzieci, grywałem koncerty z Shazzą.
Niewiele osób wie, ale ma pan aż trzy córki. W jakim wieku są dziewczynki?
Tak, mam trzy wspaniałe córki. Dominika ma 12 lat, Martynka 7 i Lena 3. Dzieci to wielka radość w życiu.
Odziedziczyły po tacie miłość do muzyki?
Najstarsza – Dominika bardzo lubi śpiewać, gra na gitarze, potrafi też coś zagrać na instrumencie klawiszowym, ale nie chodzi do szkoły muzycznej. Cieszy mnie, że robi to spontanicznie. Najważniejsze, żeby muzyka była przyjemnością, a nie przymusem. Szkoła muzyczna to są jednak godziny spędzone na ćwiczeniach i ograniczenia jeśli chodzi o uprawianie sportów.
Otaczają pana same kobiety, w domu cztery, pracuje pan z piątą. Szczęściarz z pana.
Nie mam konkurencji. To jest strasznie fajne (śmiech). Zdążyłem przyzwyczaić się do takiego stanu rzeczy i powiem więcej – cieszy mnie ta sytuacja. Moje dziewczyny zapewniają mi wiele atrakcji.
Jak reagują dziewczynki, kiedy widzą tatę w telewizji?
Dla nich to jest oczywiście nowość. Kiedy prowadziłem „Disco relax” w Polsacie, to najstarsza była zbyt mała, żeby cokolwiek pamiętać. W każdym razie teraz wszystkie są bardzo zainteresowane tym, co robię. Niedawno miała miejsce bardzo zabawna sytuacja, kiedy wszedłem do domu, a one oglądały jakąś powtórkę programu. Wtedy średnia wstała, zaczęła mi się przyglądać i mówi: „tata, dlaczego ty jesteś tu i jesteś tam… Tam masz inną koszulkę, tu masz żółtą, a tam masz czerwoną”. Ona nie mogła zrozumieć, że ojciec może być w tym samym czasie w telewizorze i w domu. Zresztą do tej pory nie mogę jej tego wytłumaczyć (śmiech).
Podobno każdy mężczyzna marzy o tym by mieć syna. Pan także?
Gdybym miał syna to z pewnością też bym się bardzo cieszył, ale muszę się uczciwie przyznać, że zawsze chciałem mieć córki… i mam (uśmiech).
Uważa pan, że „Disco relax” w nowej formule powtórzy sukces tego sprzed lat?
Obecny „Disco relax” na pewno nie będzie miał tak licznej widowni, jak ten nadawany przed laty przez Polsat, m.in. dlatego, że stacja Polo Tv, w której jest emitowany ma nieco inne dotarcie do społeczeństwa. Wielu ludzi jeszcze nie zna tego kanału, jednak mimo wszystko mamy bardzo dobrą oglądalność.
Pamięta pan swoją reakcję na wiadomość, że program, który cieszy się kilkumilionową oglądalnością nagle trzeba przestać nagrywać?
Przyjąłem to bardzo spokojnie. Poprzedni „Disco relax” gościł na antenie Polsatu przez siedem lat. Tak naprawdę zawsze liczyłem się z tym, że ten moment kiedyś musi nastąpić. Nie przeżywałem z tego powodu żadnych stresów. Od początku byłem świadomy faktu, że „nic nie może wiecznie trwać”… Polsat, kojarzony w dużej mierze z muzyką disco polo w pewnym momencie podjął decyzję, że należy zmienić wizerunek stacji, więc trzeba było po prostu zakończyć współpracę.
Zanim został pan prowadzącym „Disco relax” był zespół Toy Boys, w którym pan grał i śpiewał. Szło wam całkiem nieźle. Dlaczego zawiesiliście jego działalność?
Ktoś mi delikatnie wytłumaczył, że trochę nie wypada prowadzącemu puszczać swoich video clipów. Musiałem zdecydować, czy śpiewam, czy prowadzę program. Wybrałem to drugie i dziś z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że nie żałuję tej decyzji.
Zabiegał pan o to, żeby „Disco relax” ponownie pojawił się w telewizji?
Nie. Propozycja powrotu wyszła od stacji Polo Tv, nastawionej przede wszystkim na promowanie muzyki disco polo. Później zaczęliśmy prowadzić rozmowy, aż w końcu doszło do współpracy, która póki co układa się pomyślnie.
Nie obawiał się pan, że obecny program okaże się klapą?
Był mały stres, czy po dziesięciu latach wciąż ludzie będą chcieli oglądać program w nieco odmienionej formule i czy wszystko inne będzie oky. Na szczęście nowy „Disco relax” zyskał aprobatę wśród widzów, więc moje obawy zostały rozwiane.
Jest pan autorem największych hitów Shazzy, m.in. „Bierz co chcesz”, „Tak bardzo zakochani”, „Noc róży”. Ma pan swój sprawdzony przepis na przebój?
Muzykę trzeba przede wszystkim czuć. Wydaje mi się, że nie istnieje sprawdzony przepis na przebój. Czasem artysta siada przy instrumencie ze z góry założonym planem, iż skomponuje przebój. Później okazuje się, że napisał dziesięć utworów, ale żaden nie porywa. Innym razem ktoś pisze utwory, bo taką ma potrzebę serca i później jeden, czy dwa z nich stają się hitami. Często jest to kwestia przypadku, nieraz talentu, albo doskonałego wyczucia rynku muzycznego. Pomysły na Magdy piosenki często przychodziły mi w nocy. Potrafiłem wstać z łóżka około godziny trzeciej, włączać sprzęt i komponować. Właśnie w takich nocnych okolicznościach powstało „Bierz co chcesz”.
Ludzie was kochali, a branża muzyczna krytykowała. Trudno było z tym żyć?
Krytyka była ostra, ale czym się miałem przejmować, skoro stało za mną osiem milionów widzów. Miałem publiczność, więc nadal robiłem swoje, a zespoły, które prezentowałem znajdowały tu miejsce na promocję twórczości. Ja robiłem program przede wszystkim dla ludzi. Zespoły mogły prezentować swoje clipy. To, że nagrania były lepsze, czy gorsze nikogo nie dziwiło, tak było i jest nadal. U nas każdy miał okazję się zaprezentować. Byliśmy otwarci na wykonawców z całej Polski, a widzowie pisząc do nas setki listów wybierali najlepszych i tych graliśmy częściej.
Polsat zrezygnował z programów promujących disco polo i nagle o tej muzyce zrobiło się cicho.
Kiedy zdjęto z anteny „Disco relax” to faktycznie nastąpił spadek popularności disco polo, z tego względu, że zespoły straciły miejsce, w którym mogły się prezentować, a w innych kręgach nie miały możliwości. Skoro nie było już programu, to nie było sensu nagrywania płyt, zrobiło się również mniejsze zapotrzebowanie na koncerty.
Jakieś pięć lat temu ogłoszono wielki powrót disco polo. Uważa pan, że ludzie przestali się wstydzić tego, co wnosi radość w ich życie?
Na pewno inaczej do tego podchodzą. W latach 90 – tych pojawiła się swego rodzaju nagonka na disco polo, wszyscy mówili, że to wiocha i obciach, ale po kilku latach przerwy, znów pojawiło się zainteresowanie tą muzyką, szczególnie w kręgach studenckich. Ci ludzie, którzy mieli wtedy po 8, czy po 12 lat, mając lat dwadzieścia kilka mieli miłe wspomnienia z czasów dzieciństwa, kiedy to w niedzielne poranki słuchali sobie nienerwowo melodyjnych utworów i w pewnym momencie jakby na nowo je odkryli i znów zaczęli się przy tym bawić. Młodzi ludzie traktują dziś tę muzykę jako świetną rozrywkę.
Wciąż jednak nie ma was na tzw. salonach.
Wcale się z tym źle nie czujemy. Owszem przychodzą czasem zaproszenia, ale z nich nie korzystamy. Nie lubię sztucznej, napompowanej atmosfery. W Polsce nie ma gwiazd, a jedynie wykonawcy, lepsi, bądź gorsi. Gwiazdą jest ktoś, kto gromadzi na stadionie Wembley sto tysięcy ludzi, tak jak Madonna, czy George Michael, a u nas o czymś takim można sobie jedynie pomarzyć. Wolę spędzić czas z rodziną lub przyjaciółmi niż brać udział w czymś, co przypomina cyrk.
Mówi się, że połowa sukcesu Shazzy to pana zasługa. Jak jest naprawdę?
Naszą przygodę z muzyką, która trwa już blisko dwadzieścia lat i nic nie wskazuje na to, by miała się zakończyć, zaczynaliśmy razem, razem przeszliśmy przez wszystkie trudności i sukcesy, więc z pewnością zasłużyłem na połowę (śmiech)
Czuje się pan odpowiedzialny za karierę Shazzy?
Skoro połowa Shazzy to ja, to oczywiście, że czuję się odpowiedzialny, szczególnie za repertuar i jego następstwa.
Jest pan dobrym menagerem?
Menager to za dużo powiedziane. Magda po prostu ma do mnie zaufanie i zna moje intencje. Wcale nie miałem być żadnym menagerem, stałem się nim naturalną siłą rzeczy i tak już zostało.
Krążą plotki, że Magda jest trudna we współpracy. To prawda?
Kobiety ogólnie są trudne do współpracy i z tego co wiem, to nie jest tylko moja opinia. Jeśli chodzi o Magdę, to zależy jaki ma dzień, ale chyba nie jest tak źle, skoro wytrzymałem aż tyle lat (śmiech). Czasem zaproponuję jej coś, ona się najpierw zgodzi, a potem sobie przemyśli i mówi, że jednak nie. Muszę więc wyłożyć szereg argumentów „za” i przekonywać ją, żeby było tak jak ja chcę, ale nie zawsze mnie słucha (uśmiech).
Pana żona Ola nie jest zazdrosna o Magdę?
Raczej nie. Kiedyś może troszeczkę była zazdrosna, ale później przyzwyczaiła się, że łączy nas jedynie przyjaźń i praca. Jest mądrą kobietą i rozumie, że czasem musimy pojechać razem z Magdą na koncert.
Ludzie nie wierzą w tę waszą przyjaźń.
Plotki zawsze były i będą. Nie będziemy z tym walczyć (uśmiech).
Jakie ma pan palny na przyszłość, zarówno muzyczne, jak i życiowe?
Przyszłość, tak jak i przeszłość wiążę oczywiście z muzyką. Ciągle coś nagrywamy i powoli szykujemy się z Shazzą do letnich koncertów plenerowych. Życie mam w miarę ustabilizowane. Jestem zadowolonym z życia, szczęśliwym człowiekiem. Praca przynosi mi satysfakcję, bardzo lubię to, co robię i dobrze się w tym czuję.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Martyna Rokita
news
WonerS i Tomasz Lubert w „Pytaniu na Śniadanie”. Co łączy autora hitów Dody i 17-letniego wokalistę, który podbija sieć?
Nie od dziś wiadomo, że muzyka łączy pokolenia. W czwartkowy poranek gośćmi „Pytania na Śniadanie” byli Tomasz Lubert, twórca największych przebojów Dody oraz Szymon Woner, czyli popularny WonerS. Od roku razem współpracują, a 17-letni wokalista idzie jak burza. Nastolatek wypuszcza hit za hitem, podbijając serwisy streamingowe i social media.
17-letni dziś WonerS w show-biznesie działa niemal od dziecka. Debiutował jako dziewięciolatek i od tego momentu konsekwentnie podąża ścieżką muzycznej kariery. Ma na swoim koncie takie hity jak: „Choć, dam Ci znak”, „Perfekcyjna”, „Góralski weekend” w duecie z Kordianem, „Zanim odejdziesz”, „Baby” czy „Daj mi serce” we współpracy z Malubą. Ambitny wokalista nieustannie rozwija się i wypuszcza coraz lepsze kawałki, które zdobywają setki tysięcy, a nawet miliony wyświetleń w serwisie YouTube i innych streamingach, a na Tik Toku stają się viralami. Nic dziwnego, że zainteresowało się nim również „Pytanie na Śniadanie”, gdzie na kanapie gościł razem z Tomaszem Lubertem. W śniadaniówce opowiadali o wspólnych przedsięwzięciach muzycznych.
Jakie relacje mają WonerS i Tomasz Lubert?
WonerS od roku współpracuje z kompozytorem i gitarzystą, który swego czasu założył i wypromował takie zespoły jak Virgin, Video i Volver. Obaj artyści są zadowoleni ze wspólnych projektów. Mimo że dzieli ich spora przepaść wiekowa, znaleźli wspólny język i zaprzyjaźnili się. – Tomek ma imponujący dorobek artystyczny. To fantastyczne, że ktoś, kto pracował z największymi gwiazdami w Polsce współpracuje również ze mną, a na dodatek jest świetnym, zawsze pomocnym człowiekiem i super kumplem. Spędzamy ze sobą sporo czasu przy okazji koncertów. Mogę śmiało powiedzieć, że Tomek jest moim „ziomem”. Jak pracujemy, czy rozmawiamy nie czuję żadnego dystansu związanego ze sporą różnicą wieku – mówi Szymon. – Najczęściej gadamy o piłce nożnej, ale przede wszystkim muzykujemy, podgrywamy coś na gitarze. Interesują mnie instrumenty, chociaż przyznam, że wolę skupiać się głównie na wokalu, nad którym regularnie pracuję – dodaje WonerS. Tomek Lubert od samego początku widzi ogromny potencjał w Szymonie. W czasach, kiedy większość młodzieży nie garnie się ani do nauki ani do pracy, WonerS jest przykładem nie tylko zdolnego, ale i poukładanego nastolatka, który nie spoczywa na laurach i każdy dzień poświęca na pracę nad swoim wokalem oraz tworzenie własnych kompozycji. Oczywiście nadal korzysta z rad i pomocy kolegów z branży, którzy nie szczędzą pozytywnych słów na jego temat. – Współpracujemy od ponad roku i z uznaniem patrzę, na postępy, które Szymon robi w muzyce i jak chętnie uczy się nowych rzeczy. Bardzo mu kibicuję. Zresztą mam taką zasadę, że pracuję z ludźmi, którzy się rozwijają i w których widzę potencjał, że w przyszłości osiągną sukcesy. Cieszę się, że w dzisiejszych czasach Internetu i AI, jest jeszcze młodzież, która ma realne zainteresowania i pasję do tego, co robi. Mam nadzieję, że ten zapał nigdy mu nie minie – opowiada Tomek Lubert.
ZOBACZ TAKŻE: Ten refren chodzi po głowie non stop! „Góralski weekend” już uzależnia
WonerS wydaje drugą płytę w przeciągu roku!
WonerS to popularny wokalista młodego pokolenia, który gra koncert za koncertem. W kwietniu 2025 roku wydał debiutancką płytę, zatytułowaną „MELOPOP”, a już 5 czerwca, zaledwie rok po premierze poprzedniej, ukaże się jego drugi album, pt. „Ciepło Zimno”. Krążek można nabyć na stronie gwiazdora, a tych, którzy zdecydują się go nabyć w preorderze czekają dodatkowe bonusy. Większość weekendów ma zajęte, bo koncertuje, grając zarówno w klubach, jak i gromadząc tłumy pod sceną, podczas występów plenerowych.
Przypomnijmy sobie ostatni klip WonerSa.




Fot. archiwum prywatne
Tekst: SM
news
Piotr Rubik na wózku inwalidzkim. Co się stało? [FOTO]
Nowe życie w USA miało być spokojnym etapem dla Piotra Rubika i jego rodziny, jednak najnowsze zdjęcie opublikowane przez jego żonę wywołało falę niepokoju. Internauci natychmiast zaczęli dopytywać, co się stało i czy wszystko jest w porządku. Dowiedz się więcej!
Od lata 2023 roku Agata Rubik i Piotr Rubik mieszkają w Miami, gdzie rozpoczęli zupełnie nowy rozdział swojego życia. Przeprowadzka była szeroko komentowana w mediach i szybko stała się jednym z najgłośniejszych wydarzeń w świecie polskich celebrytów, a decyzja o wyjeździe za ocean wzbudziła wiele emocji.
Nowa codzienność Agaty Rubik i Piotra Rubika od początku budzi ogromne zainteresowanie fanów, którzy chętnie śledzą ich życie za pośrednictwem mediów społecznościowych. Para regularnie pokazuje kulisy życia w Stanach Zjednoczonych, dzieląc się zarówno zwykłymi chwilami, jak i bardziej wyjątkowymi momentami.
Szczególnie aktywna w sieci jest Agata Rubik, która niemal każdego dnia publikuje relacje na Instagramie. Na jej profilu pojawiają się zdjęcia i nagrania ukazujące życie rodzinne, wychowanie dzieci oraz codzienne sytuacje, które często spotykają się z dużym odzewem obserwatorów.
Nie brakuje tam zarówno treści pełnych emocji i wzruszeń, jak i lżejszych, humorystycznych momentów. Dzięki temu fani mają poczucie bliskości z rodziną i mogą na bieżąco obserwować, jak wygląda ich życie w Miami.
POLECAMY: Pola Wiśniewska opublikowała wymowny wpis. To aluzja do Michała?
Piotr Rubik porusza się na wózku inwalidzkim
Tym razem jednak jeden z opublikowanych materiałów wywołał prawdziwe poruszenie. Agata Rubik zamieściła zdjęcie, na którym widać Piotra Rubika siedzącego na wózku inwalidzkim przed szpitalem, co natychmiast zaniepokoiło internautów.
Widok uśmiechniętego, ale znajdującego się w takiej sytuacji artysty mógł zaniepokoić wielu obserwatorów, którzy oglądali relację Agaty Rubik i zaczęli zastanawiać się, co dokładnie się wydarzyło.
Na szczęście Agata Rubik szybko rozwiała wszelkie wątpliwości, wyjaśniając, z czym zmaga się jej mąż i co dokładnie wydarzyło się tego dnia.
„Uśmiechnięty pacjent gotowy do zabrania do domu. Po dwóch miesiącach walki z rwą kulszową, dziś w końcu celowany zastrzyk w kręgosłup. Oby to był przełom” – napisała Agata.
Jak wynika z jej relacji, Piotr Rubik od dłuższego czasu zmagał się z dolegliwościami bólowymi związanymi z rwą kulszową, które znacząco utrudniały jego codzienne funkcjonowanie. Wykonany zabieg ma przynieść ulgę i być przełomowym momentem w procesie leczenia.
W ostatnim czasie o Agacie Rubik i Piotrze Rubiku było głośno także z innego powodu. W mediach pojawiły się doniesienia, że para miała otrzymać propozycję udziału w jesiennej edycji programu „Taniec z Gwiazdami”. Jak jednak wynika z dostępnych informacji, Agata Rubik i Piotr Rubik nie zdecydowali się na udział w show, głównie ze względu na swoje obecne życie w Miami. Ich córki uczą się tam i rozwijają, co sprawia, że przeprowadzka do Polski na czas programu byłaby dużym wyzwaniem.
“Mieliśmy zaproszenie do jesiennej edycji, ale to byłoby bardzo trudne logistycznie. Szczerze mówiąc, bardzo żałuję, bo to świetny program i być może trochę poprawiłabym swoje taneczne ruchy. Może jeszcze kiedyś się uda” – wyznała ostatnio Agata Rubik.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Nowe fakty ws. Bagiego ujrzały światło dzienne. Zaskoczeni?
Żałujecie, że Rubikowie nie wezmą udziału w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!



Autor: Szymon Jedynak
news
Pola Wiśniewska opublikowała wymowny wpis. To aluzja do Michała?
Kolejna odsłona życia prywatnego Michała Wiśniewskiego ponownie trafia na nagłówki mediów. Tym razem chodzi o rozstanie, które artysta sam zdecydował się ogłosić publicznie, zanim zrobiły to plotki. Od tego momentu każda jego wypowiedź oraz aktywność Poli Wiśniewskiej w mediach społecznościowych są analizowane i interpretowane przez internautów, którzy dopatrują się w nich nowych znaczeń i możliwych odniesień do zakończonej relacji. Dowiedz się więcej, co teraz napisała!
W połowie marca Michał Wiśniewski opublikował na Instagramie nagranie, w którym poinformował, że rozstał się ze swoją ukochaną, co następnie zostało potwierdzone przez samą zainteresowaną w osobnym oświadczeniu. Informacja szybko obiegła media i ponownie skierowała uwagę opinii publicznej na życie prywatne jednego z najbardziej rozpoznawalnych artystów w Polsce.
Michał Wiśniewski od lat pozostaje jedną z najbardziej charakterystycznych postaci polskiego show-biznesu, a jego wizerunek sceniczny oraz działalność muzyczna sprawiły, że stał się osobą stale obecną w przestrzeni medialnej. Równocześnie jego życie prywatne od dawna budzi ogromne zainteresowanie, często większe niż same projekty artystyczne.
Relacje uczuciowe Michała Wiśniewskiego wielokrotnie trafiały na pierwsze strony portali i magazynów, tworząc historię pełną intensywnych emocji i dynamicznych zwrotów akcji. Artysta brał ślub aż osiem razy, z czego pięć razy deklarował miłość „aż po grób”, co tylko podsycało zainteresowanie jego życiem osobistym.
W przeszłości kolejne związki Michała Wiśniewskiego często kończyły się publicznymi rozstaniami, które natychmiast stawały się tematem szerokich dyskusji w mediach i internecie. Każda taka sytuacja generowała falę komentarzy, analiz i spekulacji, które na długo utrzymywały się w przestrzeni publicznej.
Tym razem jednak Michał Wiśniewski zdecydował się przejąć kontrolę nad narracją i samodzielnie poinformować o zakończeniu małżeństwa. W opublikowanym oświadczeniu podkreślił, że jego celem było ucięcie plotek i uniknięcie dalszych nieporozumień medialnych wokół tej sytuacji.
Artysta zaznaczył, że nie chce pozostawiać miejsca na domysły i interpretacje, które mogłyby narastać wokół jego życia prywatnego. Jego wypowiedź miała charakter wyraźnego komunikatu informacyjnego, a nie emocjonalnego komentarza.
“Oświadczenia są po to, by uciąć spekulacje na przyszłość. To nie jest żadne tłumaczenie. To jest stwierdzenie po prostu faktu. Nie udało mi się uratować mojego małżeństwa, więc zanim wszyscy napiszą o tym, mówię o tym sam” – powiedział w połowie marca lider Ich Troje.
W swoim oświadczeniu Michał Wiśniewski zwrócił również uwagę na kwestie rodzinne, prosząc media oraz obserwatorów o ostrożność w komentowaniu sytuacji ze względu na dobro jego dzieci.
“To jest jedyny komentarz. Zdaję sobie sprawę, że to jest państwa praca i z tego żyjecie, żeby to komentować, ale bardzo serdecznie, gorąco państwa proszę ze względu na dwójkę moich małoletnich dzieci o wstrzemięźliwość w opiniach do czasu zakończenia postępowania. Z całego serca dziękuję i co mogę powiedzieć? Trzymam za moją jeszcze żonę i za siebie kciuki, żebyśmy przez to przeszli jak najmniej poranieni. Dziękuję bardzo” – zakończył wypowiedź.
POLECAMY: Michał Piróg dołącza do gwiazd Polsatu? Właśnie dostał nową fuchę
Wymowny wpis Poli Wiśniewskiej. Co ma na myśli?
W kolejnych dniach po ogłoszeniu rozstania atmosfera wokół sprawy nie uspokoiła się, a wręcz przeciwnie – w mediach społecznościowych zaczęto jeszcze uważniej śledzić aktywność zarówno Michała Wiśniewskiego, jak i jego byłej partnerki. Internauci analizują każdy ich wpis, doszukując się w nim możliwych odniesień do zakończonej relacji i próbując łączyć pojedyncze wypowiedzi w większą całość.
Pola Wiśniewska, która po ślubie z liderem Ich Troje rozwinęła swoją działalność w sieci jako influencerka, od dawna dzieli się z obserwatorami codziennością oraz przemyśleniami na różne tematy. Po informacji o rozstaniu jej publikacje zaczęły być jednak odbierane przez część internautów w zupełnie inny sposób – jako potencjalne, ukryte komentarze do sytuacji prywatnej.
W jednym z najnowszych wpisów Pola Wiśniewska zamieściła słowa, które szybko stały się przedmiotem dyskusji w sieci:
„Ludzie, którzy nie potrafią się komunikować, uważają, że wszystko jest kłótnią. Ludzie, którym brakuje odpowiedzialności, uważają, że wszystko jest atakiem” – napisała.
Cała sytuacja pokazuje, że rozstanie Michała Wiśniewskiego i Poli Wiśniewskiej przestało być wyłącznie prywatną sprawą, a stało się kolejnym medialnym tematem żyjącym własnym rytmem w internecie. Mimo że oboje starają się tonować przekaz i unikać dodatkowych komentarzy, zainteresowanie ich relacją wciąż pozostaje bardzo duże.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jan Pirowski zabrał głos ws. 10-latka. Co działo się po półfinale „Mam Talent”?
Jak myślicie, co miała na myśli Pola Wiśniewska? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!


Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Michał Piróg dołącza do gwiazd Polsatu? Właśnie dostał nową fuchę
Jeszcze niedawno zamykał ważny rozdział w swojej telewizyjnej karierze, a dziś znów zaskakuje widzów nowym kierunkiem. Michał Piróg wraca na ekran w zupełnie innej odsłonie i wygląda na to, że tym razem postawił na coś, czego mało kto się spodziewał. Dowiedz się więcej!
Kilka miesięcy temu Michał Piróg pożegnał się z TVN, z którym przez lata był silnie związany. Jako tancerz, choreograf i osobowość telewizyjna zyskał ogromną popularność dzięki programowi „You Can Dance – Po prostu tańcz!”, gdzie dał się poznać jako wymagający, ale empatyczny juror, potrafiący dostrzec potencjał w młodych uczestnikach.
Z czasem stał się jedną z kluczowych postaci stacji, współtworząc od 2010 roku „Top Model”. Dla wielu uczestników był nie tylko prowadzącym, ale także wsparciem i motywatorem, a widzowie trudno wyobrażali sobie program bez jego charakterystycznej energii i komentarzy.
Informacja o jego odejściu była dużym zaskoczeniem dla fanów. W mediach społecznościowych podziękował za 25 lat pracy w TVN, podkreślając, że był to wyjątkowy etap w jego życiu, ale jednocześnie nadszedł czas na nowe wyzwania i otwarcie kolejnego rozdziału.
“Nadszedł ten moment by to powiedzieć . Dziękuję za wspólne 25 lat! To czas wspaniałej przygody oraz niesamowitej podróży w stacji TVN. Podróży którą poprowadziła mnie nieznaną i ekscytująca drogą. Podjąłem jednak decyzje, że nadszedł czas na nowe. Zamykam skrzynie pełną skarbów i otwieram szeroko okno na nowe i nieznane” – pisał wówczas na Instagramie.
POLECAMY: Paulina Smaszcz UDERZA w Edwarda Miszczak. Padły mocne słowa
Michał Piróg nową gwiazdą Polsatu?
Jak się teraz okazuje, Michał Piróg nie zniknął z telewizji na długo. Już teraz wiadomo, że pojawi się na antenie Polsatu, co dla wielu widzów może być sporym zaskoczeniem po jego niedawnym rozstaniu z TVN.
Tancerz wystąpi w najnowszym odcinku programu „Bez pudru, czyli Kabaret Plus”. Informację tę ogłosił w mediach społecznościowych, publikując nagranie, na którym towarzyszą mu Michał Czernecki i Michał Paszczyk.
„Trzy Michały. Łatwo nie będzie – napisał w poście.”
Również Telewizja Polsat odniosła się do jego udziału w swoim oficjalnym komunikacie prasowym.
“Jeśli martwiliście się, co będzie robił Michał Piróg po odejściu z jednej ze stacji telewizyjnej, bądźcie spokojni. Właśnie dostał fuchę… wróża w programie „Bez pudru, czyli Kabaret plus…” Czy zagości tu na dłużej? Trudno powiedzieć, ale jego talent komediowy został doceniony przez mistrzów – Ewę Błachnio i Michała Czerneckiego” – czytamy w komunikacie stacji.
W zapowiedzi zdradzono także więcej szczegółów dotyczących jego roli.
“Kadzidła, szklana kula, szamańskie szaty i amulety na szyi… Wróż Andrzej wie, jak przyciągnąć klientów. Jego kojący głos rozleniwia i usypia czujność, ale nie wszyscy poddają się tej magii” – zapowiada stacja.
Twórcy programu podkreślają, że w skeczu nie zabraknie humorystycznych zwrotów akcji.
“Są nerwowi mężowie, którzy natychmiast oczekują od wróżbity niezbitych dowodów na zdradę, jakiej, rzekomo, dopuszcza się żona! Ale z takimi świetnie sobie radzi… Michał Piróg” – dodała produkcja.
Widzowie zobaczą także, jak Piróg odnajduje się w zupełnie nowej, komediowej odsłonie.
“To, że nie jest już Top Model, nie znaczy, że nie odnalazł się w świecie satyrycznych gagów. Jak udało mu się pozbyć Michała Paszczyka zobaczymy w skeczu pt. „Wróż” – brzmi zapowiedź nowego odcinka.
Emisja odcinka ze specjalnym udziałem Michała Piróga zaplanowana jest na dziś, 15 kwietnia o godz. 21.30 w Polsacie, tuż po „Farmie”. Na razie nie wiadomo jednak, czy jego współpraca ze stacją będzie miała dłuższy charakter.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jan Pirowski zabrał głos ws. 10-latka. Co działo się po półfinale „Mam Talent”?
Chcielibyście zobaczyć Michała Piróga w nowej roli w Polsacie? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem oraz na Instagramie, Facebooku i TikToku!














Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
news5 dni temuMarcin Hakiel STRACIŁ prawo jazdy. Jak do tego doszło?
-
news5 dni temuBurza po półfinale „Mam Talent!”. 10-latek załamał się po wynikach
-
news5 dni temuTajner zdradza, co doprowadziło do rozwodu z Michałem Wiśniewskim
-
showbiz4 dni temuKolejna para odpadła z „Tańca z Gwiazdami”. Zaskoczeni?
-
news3 dni temuPrzed finałem „Farmy” Agnieszka zaskakuje fanów radosnym wyznaniem
-
moda4 dni temuWidownia „Tańca z Gwiazdami” pełna gwiazd. Kto przykuł uwagę?
-
showbiz4 dni temuTo oni odpadli z „Tańca z Gwiazdami”. Słuszny wybór?
-
news4 dni temu10-latek zalał się łzami w „Mam Talent!”. Poseł reaguje: “To nie może się powtórzyć”






Dodaj komentarz