Śledź nas
'

lifestyle

Wróblewska się zaręczyła! Zdjęcie pierścionka zdumiewa!

Julia Wróblewska dalej kojarzona ze swoją rolą życia w “Tylko mnie kochaj” właśnie się zaręczyła. Mamy zdjęcia!

Julia Wróblewska w wieku 8 lat zadebiutowała w komedii romantycznej Ryszarda Zatorskiego pt. “Tylko mnie kochaj”. Rola Michaliny, która zagrała u boku Macieja Zakościelnego, Agnieszki Dygant i Agnieszki Grochowskiej przyniosła jej momentalnie ogromną popularność. Wszyscy byli zakochani w jej postaci, która potrafiła rozczulić każde serce. Jej następną większą rolą, już w wieku 14 lat była postać Tosi w “Listach do M”. Można powiedzieć, że Julia skończyła już swoją amatorską karierę aktorską, ponieważ nie występuje na dużym ekranie, możemy jedynie ją dostrzec w epizodycznych rolach serialowych. 

Polecamy – Andersz zarzuca kłamstwo influencerom z Instagrama

Jednak Wróblewska postanowiła nadal sięgać po sławę i nie opuszczać show-biznesu i świata ścianek. Teraz kreuje się na influencerkę na Instagramie. Lubi nawet pokazywać się w odważnych sesjach zdjęciowych! Jej znakiem rozpoznawczym jest dodawanie długich cytatów pod swoimi zdjęciami – po angielsku oczywiście. Chętnie dzieli się swoim życiem prywatnym ze swoimi obserwatorami – nawet pokazała zdjęcie pierścionka zaręczynowego! Jest on conajmniej zdumiewający, a bardziej zdumiewające jest to z kim się Julia zaręczyła! Otóż jej wybranką serca jest dziewczyna – dokładniej Angelika Godlewska!

Szczęśliwej parze, życzymy dużo miłości. Jak widać parady równości nie idą na marne, a w polskim show-biznesie dochodzi do coraz większej ilości coming outów! 

Zobacz także – Julka Wróblewska w czerwonej sukience kusi na Instagramie! Co na to fani?

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

„When your lips undress me Hooked on your tongue Love your kiss is deadly Don’t stop” ☀️🔥

Post udostępniony przez Julia Wróblewska (@juleczkaaa_jula)

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

„I had all and then, most of you Some and now, none of you Take me back to the night we met” 🌙✨

Post udostępniony przez Julia Wróblewska (@juleczkaaa_jula)

 

FOT. Screen Instagram

lifestyle

Ruszył tajny projekt Przetakiewicz – już można kupować w La Mania Home!

Tajny projekt ujrzał w końcu światło dzienne. Joasia Przetakiewicz otworzyła sklep z akcesoriami do domu – La Mania Home. Znamy szczegóły oraz ceny!

Marka La Mania na rynku jest od 2010 roku i póki co specjalizowała się z sukcesem wyłącznie w ubraniach dla kobiet. Jak już wiemy to się już jednak zmieniło. Asia Przetakiewicz stworzyła nowe oblicze La Mani, zrodzone z pasji i jej przywiązania do piękna domowego otoczenia. Projekt La Mania Home był ukrywany przez dłuższy czas, aby zrobić niespodziankę wszystkim fanom domowych akcesoriów. 

Pracowaliśmy nad tym projektem dwa lata. (…) Nowy dzidziuś nazywa się La Mania Home.

polecamy – Zawiedziona Przetakiewicz o zamknięciu “Playboy” – dobrze, że zdążyła z sesją?

Do stworzenia nowego wcielenia La Mani Joasie namówił jej syn, który był pomysłodawcą projektu oraz jest również Prezesem podstawowej marki. Sklep internetowy ruszył kilka dni temu i Asia dla wszystkich swoich fanów udostępniła na Instagramie kod rabatowy – uwaga zdradzamy jego treść: #lamaniahome.

Dzisiaj mamy w swojej ofercie ponad 60 produktów, w różnych wersjach kolorystycznych, więc w sumie produktów i wersji jest pond 500.

Znając Joanne wiemy, że lubi nas ona rozpieszczać swoimi projektami, każdy kto nosi ubrania La Mania czuje się wyjątkowo. W przypadku akcesoriów domowych będzie podobnie, a nawet lepiej. Asia zdradziła nam, że tak bardzo kocha domowe detale, że mogłaby zamieszkać w takim sklepie. Posiadanie pięknej świecy, ręcznika czy zastawy stołowej cieszy ją bardziej niż najpiękniejsza sukienka. Gratulujemy ogromnie, że wszystko się udało i cieszymy się, że nareszcie znamy szczegóły tajnego projektu. Mamy nadzieję, że Joasia jeszcze nie raz nas zaskoczy, bo energia tej kobiety jest siłą napędową dla wielu innych pań.  

zobacz także – Najbardziej wpływowe gwiazdy na Festiwalu Kobiet Internetu: Przetakiewicz, Kaczoruk, Kuczyńska, Lis i wiele innych

 

 

Kontynuuj czytanie

lifestyle

Dużo pozytywnej energii i inspirujące ambasadorski na konferencja #MojaSuperMoc – zobacz relację

konferencji
Konferencja motywacyjna #MojaSuperMoc zgromadziła tych, którzy chcą pomagać!

W dniach 16-17 listopada w centrum konferencyjnym MsMermaid w Warszawie odbyła się niezwykła konferencja motywacyjna #MojaSuperMoc, która była podsumowaniem projektu Kobiecy Element na rzecz Fundacji Rak’n Roll. W wydarzeniu zorganizowanym przez Leszka Stanka wzięły udział głównie kobiety, które są aktywnie zaangażowane w nieraz trudne zadania na rzecz innych. 

HOT NEWS- Viagra 3 razy dziennie? Adam Konkol zjadł jej najwięcej na świecie

Pierwszego dnia mogliśmy wysłuchać prelekcji Pauliny Smaszcz-Kurzajewskiej pod tytułem “Kobieta petarda: życie w świecie chaosu”, która była szczególnie pouczająca dla obecnych na wydarzeniu uczestniczek. Potem Filip Gołębiewski poprowadził Zdrową rozmowę: supermoc i lek w jednym! Popołudnie konferencji upłynęło na wykładzie Izabeli Grzybowskiej, która opowiedziała o fotografii w kampaniach społecznych. Następnie Paulina Smaszcz-Kurzajewska poprowadziła rozmowę z Olgą Bołądź, która opowiedziała o swojej supermocy w dyskusji pt. “Uda się! Jestem za siebie odpowiedzialna”. Ostatnią prelekcję “#MojaSuperMoc – historia chorej psycholożki” przedstawiła Ania Demarczyk.

Kolejny dzień konferencji rozpoczął się niezwykle ważną prelekcją Katarzyny Grocholi o uświadamianiu, czyli “Czytaj, oglądaj – dostrzegaj! Świadomość społeczna chorób nowotworowych w książkach i scenariuszach”. Temat kontynuowała Sabina Kwiatkowska w wykładzie “Wciąż potrafię! Powrót na rynek pracy, m.in. po chorobie nowotworowej”. Podsumowanie tej części konferencji przedstawiła Marta Bednarek z Fundacji Rak’n’Roll. Kolejna prelekcja o relacjach międzyludzkich “Wsparcie, komunikacja, mózg – Dlaczego tak trudno nam się dogadać?” została poprowadzona przez Annę Urbańską,Paulina Ihnatowicz podjęła temat diety w wykładzie “Jak odpowiednia dieta i suplementacja wpływają na super moc”. Następnie Marta Frej opowiedziała o swoich doświadczeniach w prelekcji “Jestem silna, bo… – czym jest #MojaSuperMoc Marta Frej”. Na koniec dnia odbyła się uroczysta gala i licytacja na rzecz Fundacji Rak’n’Roll. Wieczór uświetniła swoim koncertem Mery Spolsky

Wydarzenie było nie tylko pouczające, ale przede wszystkim sprawiło, że uczestnicy spojrzeli w nowy sposób na siebie. W kuluarach nawiązały się nowe znajomości, nawet padały deklaracje zmian w życiu po konferencji.

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć!

ZOBACZ RÓWNIEŻ- Gorący ćwierćfinał Masterchefa w Meksyku – sprawdź, co czeka uczestników

 

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

WARSZAWA 16/17.11.2019‼️. Chcesz zdobyć PODWÓJNE zaproszenie na dwa dni konferencji #mojasupermoc? I wysłuchać inspirujących, ciekawych ludzi? ————————————————— ——————-1️⃣Umieść grafikę na swoim instagramie oraz INSTASTORY ————————————————————————2️⃣ oznacz @leszek_stanek @fundacjaraknroll @elfapharm ————————————————————————3️⃣ Czekaj na prywatną wiadomość ode mnie ————————————————————————4️⃣ i przygotuj się na suepr weekend z SUEPR MOCAMI‼️ ————————————————————————Więcej o formacji znajdziesz na naszej stronie MOJASUPERMOC.pl (link w moim bio) —————————————————— #mojasupermoc #kobiecyelement @fundacjaraknroll @elfapharm #stanekwith🖤

A post shared by STANEK (@leszek_stanek) on


Fot. Renata Świątecka FotoArtistica 

Kontynuuj czytanie

lifestyle

Niezwykłe spotkanie dla ambitnych kobiet Women’s Business Lunch – sprawdź szczegóły

Women’s Business Lunch już w listopadzie, w Warszawie!

Cykl spotkań Women’s Business Lunch jest organizowany od ponad roku. Imprezy odbywają się co miesiąc, w największych miastach w Polsce. Celem spotkań jest nawiązanie nowych kontaktów biznesowych, motywacja i inspiracja, ale przede wszystkim jest to przestrzeń do samodoskonalenia. Wiele Pań uczestniczących w spotkaniach nawiązało owocną współpracę z partnerami imprezy i innymi uczestniczkami. Spotkania są dedykowanie kobietom, które:

  • prowadzą własne firmy
  • są nastawione na rozwój i wymianę doświadczeń
  • chcą wznosić swoje biznesy na wyższy poziom
  • szukają możliwość dalszego rozwoju
  • chętnie dzielą się wiedzą i doświadczeniem
  • chcą wspierać innych oraz motywować do działania
  • lubią dobre towarzystwo

HOT NEWS- Królewska Różczka, seksowna Kamińska i bufiasta Gąsiorowska na premierze filmu “1800 gramów”

Na wydarzeniu spotyka się 40-50 przedsiębiorczych kobiet, które chętnie podzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem. Każda z pań ma możliwość osobiście przedstawić swój biznes, co umożliwia dalszą współpracę z innymi uczestniczkami. Organizatorzy nie tylko dają szansę do prowadzenia rozmów i integracji, ale również zaprezentowania oferty firmy na forum.

Kolejne spotkanie z cyklu odbędzie się 28 listopada w Warszawie. Gościem specjalnym wydarzenia będzie 29 rakieta na świecie w 2012 roku, czyli Urszula Radwańska! W 2018 roku postanowiła spełniać się w innej dziedzinie i wypuściła na rynek swoją pierwszą kolekcję skórzanych torebek sygnowanych jej inicjałami. Marka UR to niezwykła historia o spełnianiu marzeń!

Harmonogram spotkania:

12:30-13:00 Przywitanie gości, networking.

13:00-13:30 Autoprezentacja gości.

13:30- 15:30 Lunch z networkingiem.

15:30- 16:00 Losowanie upominków, zakończenie spotkania.

Bilety można kupić tutaj.  Wybierzecie się?

ZOBACZ RÓWNIEŻ- Samobójstwo Lidera zespołu Łzy? Adam Konkol porusza szczerością o TNP

 

woman's

 

 

Kontynuuj czytanie

lifestyle

Adam Konkol i Prof. Marcin Kurzyna – ważna kampania “Historie Zapierające Dech”

W Warszawie odbyło się “Spotkanie z Ekspertem” z udziałem znanego muzyka Adama Konkola oraz Profesora Marcina Kurzyna pod tytułem “Historie Zapierające Dech – co wiemy dziś na temat Tętniczego Nadciśnienia Płucnego”.

W stołecznej Restauracji “Pod Gigantami” odbyło się spotkanie  z zaproszenia Dziennikarskiego Klubu Promocji Zdrowia w ramach “Spotkań z Ekspertem” pod tytułem “Historie Zapierające Dech – co wiemy dziś na temat tętniczego nadciśnienia płucnego”. Partnerem trwającej obecnie kampanii “Historie Zapierające Dech” jest firma Janssen. Ekspertem prowadzącym bardzo ciekawą prelekcje był Prof. Marcin Kurzyna zastępca kierownika Kliniki Krążenia Płucnego i Chorób Zakrzepowo-Zatorowych w Europejskim Centrum Zdrowia w Otwocku. Podczas spotkania uczestnicy poza merytoryczną wiedzą na temat choroby poznali poruszającą historię Adama Konkola, lidera grupy “Łzy“, autora wielu popularnych piosenek i muzyki, który od wielu lat zmaga się z chorobą Tętniczego Nadciśnienia Płucnego (TNP).

POLECAMY – Lara Gessler przerywa milczenie! Zmaga się z ciężką chorobą?

Tętnicze nadciśnienie płucne to zazwyczaj na początku brak tchu, zadyszka, znużenie, zmęczenie. Większość ludzi dolegliwości te wiąże z nieidealnym trybem życia. Przypisuje je najczęściej niewyspaniu, zmęczeniu, przepracowaniu i lekceważy. Przecież wraz z wiekiem każdy z nas ma gorszą wydolność fizyczną, że wejście na drugie piętro jest coraz większym kłopotem. Zwłaszcza gdy wszędzie jeździmy samochodem lub jemy za dużo czy za tłusto.
Chorzy nie podejrzewają u siebie poważnych problemów zdrowotnych. Przechodzą na dietę lub zapisują się na zajęcia do klubu fitness. Dopiero gdy podczas ćwiczeń zasłabną lub są bliscy zasłabnięcia, idą do lekarza.

Tętnicze nadciśnienie płucne to ciężka choroba płuc, której przyczyną są zmiany w tętniczkach płucnych. Rozrost mięśni gładkich oraz pogrubienie śródbłonka w tętnicy płucnej i jej odgałęzieniach powoduje zmniejszenie światła w tętniczkach oraz stopniowe ich zarastanie. Utrudnia to dopływ krwi do pęcherzyków płucnych. A gdy przez płuca przepływa mniej krwi, to również mniej krwi dopływa do wszystkich innych narządów. Organizm próbuje temu zaradzić. Prawa komora serca pompuje krew pod coraz wyższym ciśnieniem i się rozrasta. Z czasem serce staje się niewydolne. – Nazwa tętnicze nadciśnienie płucne jest nieco myląca, bo choroba toczy się w tętniczkach płucnych, a nie jest synonimem wzrostu ciśnienia w tętnicy płucnej, bo ten może mieć różne przyczyny.

Lekarze pierwszego kontaktu mają kłopot z rozpoznaniem TNP, bo to rzadka choroba. Szacuje się, że w Polsce rocznie chorobę rozpoznaje się u 120 osób. Łącznie choruje na nią ok. 1,1 tys. osób. – Lekarz pierwszego kontaktu może nigdy nie spotkać pacjenta z TNP.

Na TNP chorują na nią przede wszystkim kobiety w wieku 20-30 lat, czyli najbardziej aktywnym okresie życia. U nich lekarze najpierw często podejrzewają nerwice, stres, tłumaczone życiowymi sytuacjami, lub niedokrwistość wywołaną obfitymi miesiączkami.

POLECAMY – Wiosenny koszmar Wieniawy – ta choroba może dotknąć każdego!

Do oceny stopnia zaawansowania TNP służy czterostopniowa klasyfikacja NYHA:

  • Klasa I – choroba nie ogranicza aktywności fizycznej; chory nie czuje zmęczenia, duszności, bólu w klatce piersiowej czy stanu przedomdleniowego
  • Klasa II – chory nie czuje dolegliwości podczas spoczynku, ale podczas zwykłej aktywności fizycznej zaczyna gorzej się czuć – bywa zmęczony, miewa duszności, bóle w klatce piersiowej lub stan przedomdleniowy
  • Klasa III – chory nie czuje dolegliwości podczas spoczynku, ale musi ograniczyć aktywność fizyczną. Nawet przy niewielkim wysiłku czuje zmęczenie, miewa duszności, bóle w klatce piersiowej lub stan przedomdleniowy
  • Klasa IV – chory nie jest w stanie wykonać jakiegokolwiek wysiłku fizycznego, nawet podczas spoczynku może mieć objawy niewydolności prawej komory, duszność i czuć zmęczenie.

Do specjalistów najczęściej trafiają chorzy z tzw. III klasą NYHA.

Tętnicze nadciśnienie płucne może przytrafić się niestety każdemu, często w najlepszym okresie jego życia, bez względu na to, jaki styl życia się prowadzi. Choroba ma częściowo podłoże genetyczne, ale naukowcy nie wiedzą, co uaktywnia geny.

Wiadomo natomiast, jak leczyć tę chorobę. W Polsce w ubiegłym roku została rozszerzona refundacja na leki dla chorych z TNP i teraz lekarze mają do dyspozycji leki z trzech grup terapeutycznych. Jednak w programie terapeutycznym wprowadzono pewne ograniczenia. – Terapię trzema lekami mogą dostać pacjenci, którzy mają IV klasę NYHA. U pacjentów z II i III klasą NYHA musimy zacząć od monoterapii i dopiero gdy ona nie zadziała, możemy dołożyć jeszcze jeden lek lub dwa. Trzeba jednak podkreślić, że zmiany terapii możemy dokonać już po miesiącu obserwowania chorego. Duża część decyzji dotyczących leczenia leży więc w gestii lekarzy. Stosowanie refundowanych leków nie jest jednak komfortowe dla chorych – leki są podawane pozajelitowo: we wlewach podskórnych lub dożylnych, ewentualnie wziewnie. Wkłucia są czasem bolesne, założone do wlewów porty naczyniowe (czyli rurki umieszczone w naczyniu krwionośnym) mogą doprowadzić do infekcji, a inhalacje drażnią drogi oddechowe, co wywołuje uciążliwy kaszel. Pacjenci preferują leki doustne, których stosowanie jest dużo bardziej wygodne i nie powoduje takich problemów jak w przypadków leków podawanych pozajelitowo. Taki lek – o nazwie substancji czynnej seleksypag – został zarejestrowany w Unii Europejskiej. W Polsce czeka  na pilną refundację.

Leki dają dużą poprawę u większości pacjentów. (Jest jednak grupa pacjentów, u których leki nie działają. Dla nich jedynym rozwiązaniem jest przeszczep płuc.) Zmiany w tętniczkach płucnych zatrzymują się lub nawet cofają, choć bardzo rzadko do stanu sprzed choroby. – Leki dają czas sercu na adaptację do nowych warunków, na odpoczynek od rosnącego obciążenia. Pozwoliły zmienić oblicze choroby ze śmiertelnej, z odroczonym o dwa i pół roku wyrokiem, do choroby przewlekłej, którą coraz lepiej umiemy kontrolować – mówi prof. Kurzyna.

Poprawa jest widoczna z tygodnia na tydzień. Pacjenci czują się lepiej, poprawia się stan serca, a to też oznacza, że będą dłużej żyli. Im wcześniej zostanie rozpoznana choroba i rozpoczęte leczenie, tym łatwiej chorobę spowolnić, zatrzymać, a może nawet cofnąć. Leki pozwalają chorym wrócić do normalnego życia, choćby do pracy, co ma przełożenie na sytuację ekonomiczną i psychospołeczną.

TNP to kosztowna choroba. Z raportu, który w tym roku został przygotowany przez HTA Consulting wynika, że 30-40 proc. pacjentów zmuszonych jest do rezygnacji z pracy. Obniża to znacznie poziom ich życia. Aż 90 proc. pacjentów deklaruje spadek dochodów po usłyszeniu diagnozy. A w związku z tym, że TNP jest wciąż mało znaną chorobą, nawet wśród lekarzy, dwie trzecie pacjentów przyznało w raporcie, że mieli trudności w ubieganiu się o świadczenia społeczne.

TNP kosztuje także osoby bliskie chorych. Ponad 30 proc. opiekunów przyznało, że musiało zmienić pracę lub pracować krócej, np. na trzy czwarte lub pół etatu, by móc sprawować opiekę nad chorymi.

Nowoczesne leczenie sprawia, że zarówno chorzy, jak i bliscy mogą pracować. Pozwoli to wprowadzić oszczędności dla budżetu państwa. W 2017 r. wydano 107 orzeczeń rentowych oraz 16 uprawnień do świadczeń rehabilitacyjnych. Koszty z powodu wydanych świadczeń w 2017 r. wynosiły 5,6 mln zł. Największy udział w tej kwocie miały renty z tytułu niezdolności do pracy, których wysokość wynosiła w przybliżeniu 4,2 mln zł. Koszty absencji chorobowej wynosiły 813 tys. zł.

Adama Konkola, lidera zespołu Łzy, męczyło nawet siedzenie przy stole, wyprawą było wejście na piętro. Nie miał siły jeść. Brakowało mu tchu, nawet wtedy gdy nic nie robił. Kilka razy był bliżej tamtego świata niż tego. Na następny dzień czuł się co prawda lepiej, ale ogarniał go stan całkowitego zniechęcenia do życia.

Przestawałem mieć radość z życia. Gdyby możliwa była eutanazja na życzenie, to bym się jej poddał. Nie móc oddychać to najgorsza rzecz, jakiej człowiek może doświadczyć. Nawet mając żonę i dziecko, czułem, że nie mam siły dłużej żyć. Nie miałem siły, by się poruszać, z trudem wykonywałem kilka kroków, podpierałem się ściany – mówi Adam Konkol, lider zespołu Łzy. Tak źle czuł się dwa razy.

Adam jest osobą waleczną, ale kiedy znani kardiolodzy mówili mu, że nic nie mogą zrobić, że lepiej nie będzie, tylko gorzej, tracił chęć do życia. A chciał żyć, bo lubi życie. Lekarze przygotowywali go psychicznie do jednoczesnego przeszczepu płuc i serca. Miała to być dla niego jedyna szansa.

– Ale życie po przeszczepie wcale nie musi być lepsze. Pacjenci po przeszczepie, z którymi rozmawiałem, skarżyli się, że nie czują się dobrze – opowiada Adam.

Nie sądził, że ratunkiem mogą okazać się leki.

– Pięć lat temu zadzwonił ktoś do mnie i powiedział, że jest lek, który przywróci mi chęć do życia, że będę mógł chodzić bez wysiłku, a nawet jeździć na rowerze. Był to czas, kiedy z trudem wchodziłem na piętro. Sądziłem, że ktoś mnie wkręca. Zmiana była kolosalna. Tak jakbym umarł i urodził się na nowo. A kiedy pewnego dnia wszedłem na piętro w restauracji i nawet tego nie zauważyłem, zrozumiałem, że lek działa. Wtedy się popłakałem. Ze stanu wegetacji zacząłem normalnie funkcjonować – wyznaje Adam.

 

Dzięki terapii wrócił na scenę. Zaczął jeździć z koncertami, choć już nie tak intensywnie jak dawniej. Oszczędza się, ale wyjazdy nie sprawiają mu problemu. Nie wrócił co prawda do gry na perkusji, ale gra na gitarze i komponuje. Nie męczy go też długi spacer, krótki bieg czy wejście na piętro po schodach. Męczy go zaś schylanie się i wiązanie butów na stojąco. 

– Zawsze żyłem jak zdrowy nastolatek, nie poddawałem się chorobie. Nie zamykałem w domu. Może jest to jedna z przyczyn, dla których nadal żyję – mówi Adam, który w grudniu skończy 44 lata i TNP ma od urodzenia. Jest jedną z najdłużej żyjących z tą chorobą osób.

Zobacz również – Choroba i kłótnie z mężem? Anna Lewandowska nigdy nie była tak bezpośrednia

Kontynuuj czytanie
Reklama Enter ad code here

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością przez Agencję BEOKAY.