lifestyle
Wywiad: Margaret – ,,Zawsze chciałam inaczej”!
Zapraszamy na łamy magazynu ,,Twój Styl” gdzie publikowano wywiad Joanny Nojszewskiej z młodą wokalistką i blogerką Margaret. Zdjęcia do wywiadu wykonał Piotr Porębski.

Widziałam cię na żywo, kiedy śpiewałaś na gali Wiktorów na Zamku Królewskim. Jak się czułaś – nowicjuszka, a tu prezydent RP i dwa tuziny legend polskiego show-biznesu?
Margaret:– Kiedy padła propozycja, powiedziałam: Pan prezydent? Damy radę. Ale na miejscu poczułam gigantyczny stres. Zwłaszcza kiedy – pierwszy raz w życiu – byliśmy przeszukiwani przez BOR. Na szczęście gdy pojawiłam się na scenie, pani Maryla Rodowicz od razu zaczęła klaskać. Dziękowałam jej za to potem z dziesięć razy. Ale masz rację: na widowni były osobistości, które jako dziecko oglądałam w telewizji. I widzieć je z drugiej strony – oni słuchają, a ja śpiewam – to była frajda.
Myślałaś sobie: daleko zaszłam?
– Myślałam: żebym tylko się nie potknęła. Sukienka miała z tyłu frędzle, zaczepiały się o buty. (uśmiech) W telewizji pokazano tylko “Thank you”, które mogę śpiewać chociażby o trzeciej w nocy i od końca. Ale śpiewałam jeszcze drugą piosenkę i nią stresowałam się bardziej.
Czas nas uczy pogody.
– Wyzwanie. Po pierwsze autor słów, Jacek Cygan, siedział w pierwszym rzędzie. Po drugie to piosenka wymagająca i wokalnie, i interpretacyjnie. A po trzecie repertuar pani Grażyny Łobaszewskiej, którą uwielbiam.
Zaskoczyłaś mnie. Ty i oldskul.
– Ja na takich rzeczach wyrosłam. A ona jest dla mnie idolką. Cenię w niej mądrość, którą widać w tym, jak interpretuje teksty. Jako dziecko brałam udział w warsztatach prowadzonych przez panią Grażynę. Potem widywałam ją na festiwalach muzycznych, gdzie była jurorem.
No właśnie, zjeździłaś podobno całą Polskę, śpiewając w konkursach piosenki dziecięcej. Rodzice cię wysyłali czy tak sama z siebie?
– Chodziłam do szkoły muzycznej w Choszcznie, niedaleko Ińska, gdzie mieszkaliśmy. Na klarnet, a potem…
Klarnet? Dziewczynki w tym wieku przeważnie grają na pianinie.
– Mama też chciała wysłać mnie na fortepian. Dyrektor szkoły mówi: “Może byś spróbowała na akordeonie?”. A ja na to: “Akordeon jest dla wieśniaków”. Potem okazało się, że on uczył właśniegry na
tym instrumencie.
Faux pas.
– Akordeon odpadł, ale wymyśliłam sobie saksofon. Podobała mi się wizjadziewczynygrającej na tym instrumencie. Niestety, na egzaminie usłyszałam, że mam za małe palce. Mogę zacząć od klarnetu, bo z niego łatwo przejść na saksofon. Gra się podobnie, tylko zadęcie mocniejsze. Po dwóch latach uparłam się, że moje palce są już wystarczające duże i wreszcie zaczęłam naukę na saksofonie. Niestety, tuż po skończeniu szkoły miałam wypadek na rowerze. Niegroźny, ale skrzywiłam przegrodę nosową. Nie wytrzymywałam ciśnienia – dosłownie. Musiałam przestać grać.
Na zawsze?
–Na zawsze… do wczoraj! Właśnie wróciłam do saksofonu. Chcę go używać na swoich koncertach.
Wróćmy jeszcze do Ińska. I do festiwali.
– Zaczęłam jeździć w wieku 12 lat. Z koleżanką. Czasem trzeba było wpłacić wpisowe, ale rodzice nigdy nie odmawiali. Rozkłady Szczecin-Warszawa znałam na pamięć. Najlepiej pamiętam pierwszy wygrany festiwal. Na zamku w Golubiu-Dobrzyniu. Przez półPolski
wlokłam wielką pakę – nagrodą był zestaw hi-fi.
Tata był dyrektorem szkoły, do której chodziłaś. Trudna sytuacja. Jak sobie radziłaś?
– Mała miejscowość, nie zawsze było łatwo. Mama jest nauczycielką. Też uczyła w mojej szkole. Wychowania w rodzinie. Na tych lekcjach siadałam w ostatniej ławce i starałam się nie wychylać. Temat krępujący, a jeszcze z mamą, dość zasadniczą… Tata z kolei nie był groźny. Typ filozofa z wykształceniem psychologicznym. Kiedy coś zbroiłam, nie krzyczał, tylko mówił ze smutkiem, że jest mu przykro. I to dla mnie było najgorsze! Wolałabym, żeby się wydarł, żeby dał szlaban. A on tylko: “Przykro…”.
Byłaś niegrzeczna?
– Według mnie – nie, według rodziców – chyba tak. Zawsze chciałam inaczej, dyskutowałam.
Jedynaczka?
– Mam brata. Starszy o cztery lata. Chemik. Tomek był białą owcą, a ja czarną. Kiedy poszłam do liceum muzycznego w Szczecinie i zamieszkałam w internacie, natychmiast zostałam wyrzucona.
Za co?!
– Bo wracałam po nocach. Z jam sessions, z koncertów. Więc zamieszkałam sama. Dzwoniłam do mamy o 21, mówiłam jej, że boli mnie głowa i idę spać, po czym… ruszałam w długą. Poznawałam muzyków, graliśmy po nocach. Założyliśmy zespół O Niebo Lepiej.
Rodzice się nie martwili?
– Martwili… tym, że mnie tak ciągle głowa boli. W końcu mama przyjechała do Szczecina i zabrała mnie na badania do neurologa.
Jednak byłaś niegrzeczna.
– Ale nauczyłam się muzyki w praktyce, grając z kolegami, dla przyjemności. Jeździłam też do Krakowa, do Justyny Motylskiej, która wykładała jazz na Akademii Muzycznej. Nauczyła mnie innego podejścia. Bo jak jesteś “dziewczynką lat siedemnaście”, to myślisz: “Ej, zobaczcie, jestem super!”. A profesor uświadomiła mi, że nie chodzi o te wszystkie wibrata i ozdobniki, tylko o muzykę. I że nie ja jestem w tym najważniejsza. Dzięki niej z dziewczynki jeżdżącej po festiwalach stałam się bardziej świadomą wokalistką.
Ale postanowiłaś studiować anglistykę.
– Mama mnie męczyła, żebym “zdobywała wykształcenie”. Jeszcze w liceum powtarzała: ucz się matematyki, bo ze śpiewania nie wyżyjesz. Odpowiadałam: ja ci pokażę! Wiedziałam, że śpiewem będę zarabiać. Po trzech semestrach rzuciłam studia. Nie miałam na nie czasu, zaczęłam nagrywać śpiew do reklamówek.
Czytałam gdzieś listę, m.in. dość znaną reklamę Apartu z Anetą Kręglicką.
– Dziś wiem, że taka praca była cenną lekcją pokory. Musiałam schować siebie, odłożyć na bok artystyczne ego i śpiewać tak, jak chce klient. Ale zdarzały się momenty niezwykłe: zmęczona zasnęłam w studiu. Rano wstaję i Paweł, kompozytor, mówi: “Puścić ci?”. “Ale co?”. Okazało się, że w nocy się obudziłam i nagrałam wokal, czego zupełnie nie pamiętałam. Poszło do klienta, spodobało się i potem długo “hulało” w telewizji.
Czyli krok po kroczku…
– Nagrałam też wokalizy do filmu “Bokser”, do filmu dokumentalnego. Dużo się działo, ale kiedy zrezygnowałam z anglistyki, mama była załamana. Na szczęście tata powiedział: “Ufam ci”. Wyczuł, co jest dla mnie ważne.
Były ciężkie momenty?
– Wynajmowałyśmy z przyjaciółką mieszkanie w okolicach placu Zbawiciela. Zdarzyło nam się siedem miesięcy zalegać z czynszem. Pracowałam jako kelnerka – najgorsza na świecie. Potem jako sprzedawczyni w sklepie z ubraniami: nuda pośród wieszaków – zły czas.
Ale w międzyczasie założyłaś blog modowy. Słyszałam, że to był twój sposób na ogłoszenie światu, że śpiewasz.
– Pomyślałam: na Facebooku mam znajomych związanych z muzyką, a to środowisko hermetyczne i zazdrosne. Mało kto udostępni filmik, na którym śpiewam. Muszę znaleźć inny sposób. A że zawsze lubiłam się stroić… Połączyłam modę z muzyką. Blog to szybki sposób komunikacji: wkładasz zdjęcie, masz reakcję. Obok stylizacji zaczęłam zamieszczać swoje nagrania. I dzięki temu znalazł mnie mój menedżer. Kolejna ważna osoba w moim życiu
Której zawdzięczasz swój sukces – “Thank you”. Dlaczego kontrowersyjny teledysk do tej piosenki był kręcony aż za oceanem?
– Sławek jest doświadczonym agentem wielu artystów i współpracuje ze światowymi producentami. Informacja o piosence poszła do wielu krajów i odezwało się kilka osób, m.in. reżyser Chris Marrs Piliero, który wcześniej pracował m.in. z Britney Spears.
Grasz tam córkę pary… nudystów. Nie byłaś zażenowana, że na planie są golasy?
– To akurat mnie śmieszyło. Większe wrażenie zrobił na mnie fakt, że jestem pierwszy raz w Stanach. Dziewczynka z Polski
, w tych swoich dresikach, a tu na planie czekają dwie wielkie przyczepy tylko dla mnie.
Sytuacja na wyrost?
– Tam ludzie myśleli, że jestem w Europie gwiazdą. Podchodzili po autografy. A ja sobie myślałam: zaraz, przecież w Polsce jeszcze nic się nie wydarzyło. Nie spodziewałam się, że piosenka tak się spodoba i w Polsce, i w Europie.
Notowana na listach w Niemczech, Austrii… Kolejna – Wasted – też odniosła sukces. Ale przy okazji był szum, że to plagiat. Bo jest tam motyw znany zwłaszcza starszemu pokoleniu. Charakterystyczne “papa-rapa” w latach 60. śpiewała rosyjska piosenkarka, Edyta Piecha. A u nas, w przekładzie, Irena Santor.
– Usłyszałam ten kawałek w Stanach. Pomyślałam: a gdybyśmy wykorzystali to “papa-rapa” i do niego dopisali piosenkę? Oczywiście, zwróciliśmy się formalnie do autora piosenki “Nasz sosied”, pana Borysa Potiomkina. Powiedział, że “Polsza, charaszo, I like”, i zgodził się na wykorzystanie swojej kompozycji.
“Polsza, I like”, ale ty nie śpiewasz po polsku.
– Akurat taka muzyka, którą ja tworzę, brzmi lepiej po angielsku. Próbowaliśmy zrobić “Thank you” po polsku. Źle brzmiało.
Pracujesz ze szwedzkimi muzykami. Kiedy tworzycie nowy utwór, co jest twoim zadaniem?
– Piszę melodie, harmonię, trochę tekstów. Ale muszę pracować w grupie. Mam jeszcze za mało doświadczenia na solowe kompozycje. Nie silę się, żeby być samowystarczalna. Bo nie jestem.
Masz idola oprócz Grażyny Łobaszewskiej?
– Podoba mi się typ kariery Bruno Marsa. Nie ma sensacji w życiu prywatnym, ale jak wchodzi na scenę – ogień! I też malutki jak ja. (śmiech)
Masz czas na życie prywatne?
– Mam psa i to na razie tyle. Miłość? Bardziej martwi mnie, że nie mam dużo czasu na przyjaźń. Bo miłości przechodzą – miałam kilka i nie mam, a moje dwie przyjaciółki wciąż przy mnie są. Zabawne, bo jedna z nich jest byłą dziewczyną mojego byłego chłopaka. Czasem obie żartujemy zwracając się do tej trzeciej: wiesz, jeśli naprawdę chcesz należeć do klubu… (śmiech)
Teraz chcę zapytać blogerkę modową. Kogo w modzie cenisz, kto cię inspiruje?
– W Polsce Bartek Janusz,stylistafryzur i projektant mody w jednym. Lubię styl MMC i ZuoCorp. A na świecie? Balmain, bo z pazurem. Jeremy Scott, bo “odstrzelony”. Podoba mi się styl wokalistek: Rity Ory i Gwen Stefani– kolorowe, ale nie przebrane. Fascynuje mnie rosyjska blogerka Mira Duma, która genialnie łączy style i dodatki.
Widziałam twój blog, nie jesteś minimalistką.
– Kwiatek do kożucha – tak moje pomysły określa Ewelina, moja agentka. Denerwuję się, ale po cichu przyznaję jej rację. Lubię dziwaczne nakrycia głowy, ciągle szukam nowych albo robię sama, ostatnio zamówiłam turban. Nie włożyłabym zwykłej sukienki w kratkę i do tego grzecznych pantofelków, nawet gdyby to były louboutiny, bo taki styl to dla mnie nuda.
Sukces nadszedł. Rodzice już nie marudzą, żebyś poszła na studia?
– Zaczęłam projektowanie ubioru na MSKPU (Międzynarodowa Szkoła Kostiumografii i Projektowania Ubioru w Warszawie – red.), ale już czuję, że będę miała obsuwę. Muzyka bierze teraz wszystko. Nawet z imprez rezygnuję, bo muszę być w formie.
Ale tata już nie mówi, że “jest mu przykro”?
– Ostatnio miałamczatw telewizji śniadaniowej. Pisali różni młodzi ludzie, fani. I nagle na stronie pojawiło się: Status – Ryszard Jamroży. Wiadomość: “Gosiu, życzę miłego dnia, kocham, tata”.
tekst: TWÓJ STYL
lifestyle
Czego nie nosić z kurtką jeansową? Najczęstsze błędy
Katana jeansowa to ponadczasowy element garderoby, jednak jej odpowiednie stylizowanie bywa wyzwaniem. Chociaż uwielbiamy jej wszechstronność, łatwo o modowe faux pas, które mogą obciążyć sylwetkę lub zepsuć całą stylizację. Dowiedz się, jakich fasonów spodni, butów czy dodatków unikać, aby zawsze wyglądać stylowo – od casualowych zestawień po biurowe looki. Odkryj sekrety perfekcyjnego dopasowania i balansu proporcji.
Jakich fasonów spodni nie należy nosić do katany jeansowej?
Kurtki jeansowe damskie w zestawieniu z dzwonami lub luźnymi bojówkami to ryzykowne połączenie, które może niepotrzebnie obciążyć sylwetkę i optycznie ją poszerzyć. Wybór dwóch szerokich elementów sprawia, że stylizacja traci formę i wygląda mało estetycznie. Sekretem doskonałego wyglądu jest umiejętne balansowanie proporcjami. Skoro góra przyciąga uwagę swoją objętością, dół powinien pozostawać blisko ciała. Wybierając klasyczne rurki, legginsy lub cygaretki typu slim, zyskujesz:
- natychmiastowe przywrócenie harmonii sylwetki,
- skuteczne optyczne wydłużenie nóg,
- nadanie całej stylizacji pożądanej lekkości,
- wprowadzenie nowoczesnego sznytu do outfitu,
- wyeksponowanie atutów figury mimo luźnej góry.
Czy kurtka jeansowa pasuje do spodni dresowych i sportowego stylu?
Połączenie jeansowej kurtki z dresami to kwintesencja miejskiego szyku, która w mistrzowski sposób łączy swobodę z modowym pazurem. Wybierając ciemną katanę narzuconą na minimalistyczną bluzę z kapturem, natychmiast nadajesz stylizacji wyrazistego charakteru. Taki zestaw nie tylko świetnie wygląda, ale gwarantuje maksymalny komfort podczas intensywnego dnia, a do skompletowania idealnego zestawu potrzebujesz:
- ciemna katana o klasycznym kroju,
- gładka bluza z kapturem bez zbędnych nadruków,
- dopasowane joggery ze ściągaczami,
- ulubione sneakersy lub klasyczne trampki,
- bawełniana czapka z daszkiem jako stylowe akcesorium.
Kluczem do sukcesu w tym zestawieniu jest zachowanie odpowiednich proporcji. Zastosowanie dopasowanego dołu pozwala skutecznie przełamać obszerniejszą górę, co zapobiega optycznemu przytłoczeniu sylwetki. Dzięki temu prostemu zabiegowi całość prezentuje się lekko, nowocześnie i niezwykle przemyślanie, pozwalając Ci uzyskać modny wygląd bez zbędnego wysiłku.
Czy denim można łączyć z sukienką wieczorową i garniturem?
Łączenie denimu z wieczorową suknią to ryzykowne wyzwanie, które często prowadzi do modowego faux pas. Podczas gdy kreacje balowe emanują luksusem, jeans symbolizuje codzienną swobodę, co sprawia, że te dwa style rzadko tworzą spójną całość. Na oficjalnych wydarzeniach warto przestrzegać dress code’u, ponieważ jeansowa kurtka narzucona na smoking zawsze będzie sygnałem braku wyczucia stylu. Podobny problem pojawia się przy zestawianiu katany z garniturem – klasyczny kołnierzyk koszuli kent rzadko akceptuje taką dozę luzu. Zamiast ryzykować wizerunkową niespójność, lepiej postawić na estetykę smart casual, w której jeans prezentuje się najkorzystniej. Oto sprawdzone połączenia, które gwarantują stylowy wygląd:
- mała czarna z dopasowaną kataną,
- ołówkowa spódnica w parze z białą koszulą,
- zwiewna sukienka w kwiaty pod krótką kurtką,
- ciemne jeansy zestawione z taliowaną marynarką,
- klasyczne szpilki w połączeniu z denimowymi rurkami.
Choć jeansowa spódnica doskonale sprawdza się w biurowych korytarzach, w blasku wieczorowych świateł traci swój urok. Kluczem do sukcesu jest dbałość o jednolity stopień formalności tkanin. Zachowanie estetycznej harmonii pozwoli Ci uniknąć przypadkowych kontrastów i zapewni nienaganny wygląd w każdej sytuacji.
Jak zachować równowagę sylwetki przy kurtce jeansowej oversize?
Oversize’owa kurtka jeansowa to ponadczasowy element garderoby, który wymaga umiejętnego zestawienia, aby zachować właściwe proporcje sylwetki. Kluczowym aspektem jest balans – obszerna góra najlepiej prezentuje się w towarzystwie elementów subtelnie podkreślających figurę. Aby uniknąć efektu przytłoczenia i optycznego skrócenia sylwetki, warto kierować się kilkoma sprawdzonymi zasadami:
- zamiast szerokich spodni wybierz dopasowane rurki lub elegancką spódnicę ołówkową,
- pod katanę załóż cienki golf lub dopasowaną bluzkę zamiast grubych, nieestetycznych dzianin,
- zrezygnuj całkowicie z masywnych szali, szczególnie gdy kurtka posiada ciepłe wykończenie z kożuszka,
- wybieraj minimalistyczne dodatki, które nadadzą całości pożądanej lekkości i nowoczesnego sznytu,
- dbaj o to, by to właśnie okrycie wierzchnie pozostało głównym punktem Twojej stylizacji.
Dzięki zastosowaniu tych prostych kroków, luźny fason przestanie być przytłaczający, a stanie się synonimem swobodnej elegancji. Pamiętaj, że w przypadku ubrań typu oversize mniej znaczy więcej – oszczędność w doborze akcesoriów pozwoli Ci zachować naturalne kształty i nowoczesny charakter zestawu.
Jakie buty kłócą się z charakterem kurtki jeansowej?
Dobierając buty do jeansowej kurtki, warto postawić na balans i spójność faktur. Nieodpowiedni model może łatwo zaburzyć charakter całej stylizacji, dlatego w zestawieniach z denimem najlepiej unikać:
- lakierowanego obuwia o wysokim połysku,
- gumowych klapek oraz japonek,
- masywnych sandałów turystycznych,
- bardzo formalnych butów wizytowych,
- elementów o zbyt mocno kontrastującym blasku.
Zdecydowanie lepszym wyborem będą matowe wykończenia. Denim idealnie współgra z zamszem oraz gładką skórą, dlatego skórzane sztyblety lub loafersy to zazwyczaj strzał w dziesiątkę. Jeśli preferujesz luźniejszy styl, postaw na klasyczne sneakersy. Szlachetne materiały i naturalna bawełna kurtki tworzą razem nowoczesny, przemyślany look, który zapewnia stylowy wygląd bez zbędnego wysiłku.
Jakich dodatków i zdobień unikać w stylizacjach z jeansem?
Samo znalezienie idealnych butów to dopiero połowa sukcesu. Prawdziwym wyzwaniem jest zachowanie umiaru, ponieważ przesyt ozdób może zepsuć nawet najbardziej przemyślany zestaw. Ciężkie, metalowe detale często odbierają sylwetce lekkość, sprawiając, że całość wygląda na przytłoczoną. Choć estetyka vintage ceni surowość, łatwo przekroczyć cienką granicę, za którą stylowy ubiór staje się zwykłym przebraniem. Aby uniknąć modowego chaosu, warto zrezygnować z elementów dominujących nad krojem ubrania, takich jak:
- wielkie naszywki,
- gęste hafty kwiatowe,
- nadmiar ostrych ćwieków lub nitów,
- długie frędzle,
- kowbojskie kapelusze,
- tradycyjne chusty paisley.
Pamiętaj również, że mocne przetarcia mają zbyt swobodny charakter na formalne okazje. Zamiast nich postaw na zabawę teksturami materiałów – to sprawdzony sposób na dodanie stylizacji głębi i elegancji bez wprowadzania wizualnego nieładu.
lifestyle
Jak dbać o włosy i skórę głowy, gdy używasz pudru do włosów?
Marzysz o spektakularnej objętości i matowym wykończeniu, które utrzymuje się przez cały dzień bez konieczności wprowadzania ciągłych poprawek przed lustrem? Najprostszym sposobem jest sięgnięcie po nowoczesne kosmetyki stylizacyjne, które natychmiastowo unoszą fryzurę u nasady i nadają jej pożądaną strukturę. Pamiętaj jednak, że każda substancja pozostająca na pasmach przez wiele godzin wpływa bezpośrednio na ogólną kondycję delikatnej skóry.
Dlaczego puder do włosów wymaga dodatkowej uwagi?
Produkt ten działa na zasadzie efektywnej absorpcji nadmiaru sebum oraz zwiększania tarcia między poszczególnymi włosami, co daje efekt natychmiastowego wizualnego pogrubienia. Wybierając puder do włosów, zyskujesz profesjonalny środek do błyskawicznej stylizacji, która jest wyjątkowo odporna na trudną wilgoć oraz silny wiatr. Drobinki preparatu mogą jednak gromadzić się przy samych ujściach mieszków włosowych – przy braku odpowiedniej higieny prowadzi do uporczywego swędzenia. Najlepiej aplikować puder wyłącznie na całkowicie suche pasma, unikając przy tym wcierania proszku bezpośrednio w skórę głowy, by zminimalizować ryzyko jej przypadkowego zatkania. Wieczorem zawsze postaraj się dokładnie wyczesać resztki kosmetyku gęstą szczotką, co pozwoli włosom nieco odpocząć i dotlenić się przed snem. Umiar w nakładaniu produktu jest tutaj priorytetowy, ponieważ zbyt duża ilość może spowodować nieestetyczne zmatowienie oraz nienaturalną sztywność całej fryzury. Warto zacząć od porcji wielkości ziarnka grochu, którą najpierw rozcierasz w dłoniach, a dopiero później przenosisz na konkretne partie włosów wymagające uniesienia.
Jak oczyszczać skórę głowy i unikać podrażnień przy częstej stylizacji?
Regularne mycie głowy to podstawa, o której pod żadnym pozorem nie możesz zapominać, jeśli chcesz zachować zdrowy i świeży wygląd swojej fryzury. Zaleca się, abyś mył włosy co jeden lub dwa dni, stosując przy tym odpowiednio dobrany szampon oczyszczający, który skutecznie usuwa wszelkie resztki produktów do układania. Podczas kąpieli używaj wyłącznie letniej wody, ponieważ zbyt gorący strumień może dodatkowo podrażnić Twoją skórę, która i tak jest już obciążona codzienną stylizacją. Masuj skurę opuszkami palców bardzo ostrożnie, wykonując powolne, okrężne ruchy, które poprawią mikrokrążenie i ułatwią całkowite pozbycie się uporczywych osadów. Staraj się nie używać produktów matujących codziennie, lecz ograniczaj ich stosowanie do dwóch lub trzech razy w tygodniu, dając ciału niezbędny czas na naturalną regenerację. Dzięki temu pory pozostaną czyste, a Ty skutecznie unikniesz problemów z łupieżem czy nadmierną produkcją sebum wywołaną przez podrażnienie mechaniczne. Dobrym nawykiem jest również wykonywanie raz w miesiącu peelingu skóry głowy, który pomoże usunąć zrogowaciały naskórek i pozostałości chemicznych substancji.
Czy włosy potrzebują dodatkowej regeneracji po użyciu produktów matujących?
Składniki pochłaniające wilgoć mogą sprawić, że końcówki włosów staną się z czasem szorstkie i matowe, dlatego regularnie stosuj wysokiej jakości nawilżające odżywki lub lekkie sera. Warto wybierać preparaty oparte na naturalnych komponentach, takich jak skrobia ryżowa, które są znacznie łagodniejsze dla Twojego organizmu niż ciężkie, syntetyczne silikony. Przynajmniej raz w tygodniu zafunduj sobie sesję głębokiej regeneracji, nakładając na pasma maskę bogatą w cenne emolienty, które skutecznie domkną łuski każdego włosa. Obserwuj uważnie każdą reakcję swojego ciała na nowe produkty, a w przypadku zauważenia jakiegokolwiek zaczerwienienia, natychmiast zrób dłuższą przerwę od mocnych kosmetyków. Jeśli problemy nie ustąpią po kilku dniach powrotu do naturalnej pielęgnacji, dobrym pomysłem będzie krótka konsultacja z doświadczonym dermatologiem lub wykwalifikowanym trychologiem. Dbając o odpowiednie nawilżenie, sprawisz, że Twoja stylizacja będzie wyglądać na świeżą i pełną życia, a nie na zmęczoną i przesuszoną licznymi zabiegami. Pamiętaj też, by chronić włosy przed słońcem, które w połączeniu z produktami pylistymi może dodatkowo osłabiać strukturę włókien.
lifestyle
SENSUM MARE wprowadza ALGOPRO – linię z egzosomami, która przenosi pielęgnację anti-aging na zupełnie nowy poziom
Przełom w codziennej pielęgnacji od SENSUM MARE
Marka SENSUM MARE właśnie zaprezentowała jedną z najbardziej innowacyjnych premier w swojej historii – linię ALGOPRO opartą na zaawansowanej technologii egzosomów. To trio produktów: stymulująco-przeciwzmarszczkowe serum, kojąco-regenerujący krem oraz antyglikacyjny krem-maska pod oczy. Wszystkie działają na poziomie komórkowym, wspierając naturalne procesy regeneracji skóry i poprawiając komunikację między jej komórkami.
Formuły łączą osiągnięcia biotechnologii z mocą składników pochodzenia naturalnego, dając kobietom skuteczną, świadomą pielęgnację longevity – czyli taką, która nie tylko poprawia wygląd, ale przede wszystkim dba o długoterminowe zdrowie skóry.
Zaawansowana pielęgnacja przyszłości
W skład linii ALGOPRO wchodzą trzy komplementarne produkty:
Stymulująco-przeciwzmarszczkowe serum z egzosomami, peptydami i adenozyną Lekka, wodno-żelowa formuła z 24 składnikami aktywnymi intensywnie nawilża, wygładza zmarszczki i przywraca skórze elastyczność. Idealne na zmęczoną cerę z widocznymi oznakami starzenia – regularne stosowanie sprawia, że skóra wygląda zdrowo i wypoczęto.
Kojąco-regenerujący krem z egzosomami i kompleksem łagodzącym Bogaty, otulający krem wzmacnia barierę hydrolipidową, redukuje podrażnienia i zaczerwienienia, a jednocześnie głęboko nawilża. Dzięki pre- i postbiotykom wspiera mikrobiom skóry, przywracając jej równowagę i komfort nawet najbardziej wymagającym cerom.
Antyglikacyjny krem-maska pod oczy z egzosomami i peptydem Specjalistyczny produkt do delikatnej strefy wokół oczu. Redukuje cienie, wygładza drobne linie, rozjaśnia i odżywia skórę, przywracając spojrzeniu wypoczęty, świeży wygląd.
Egzosomy – biologiczni kurierzy nowej generacji
Kluczowym bohaterem całej linii są egzosomy – mikroskopijne pęcherzyki, które przenoszą między komórkami informacje w postaci białek, lipidów i RNA. Dzięki nim:
- stymulują naturalne procesy regeneracyjne,
- wspierają produkcję kolagenu i elastyny,
- działają przeciwzapalnie,
- poprawiają komunikację międzykomórkową,
- wyrównują koloryt i rewitalizują skórę.
To właśnie egzosomy pozwalają przenieść zaawansowane zabiegi gabinetowe do codziennej domowej rutyny. Jak podkreśla kosmetolog marki SENSUM MARE, Ewelina Socha: „Włączenie nowości z egzosomami do pielęgnacji to krok w kierunku bardziej świadomego dbania o skórę – ukierunkowanego na regenerację, jędrność i redukcję oznak starzenia”.
Siła natury, nauki i doświadczenia
SENSUM MARE od 2017 roku konsekwentnie łączy składniki morskiego pochodzenia z najnowszymi osiągnięciami biotechnologii. Wszystkie produkty marki są wegańskie, przebadane dermatologicznie i stworzone zgodnie z zasadami clean beauty. Formuły zawierają nawet ponad 30 składników aktywnych, co czyni je jednymi z najbogatszych na rynku.
LONGEVITY FOR YOUR SKIN
Pielęgnacja przyszłości zaczyna się już dziś. Nowa linia ALGOPRO od SENSUM MARE to odpowiedź na potrzeby kobiet, które szukają nie tylko efektów „tu i teraz”, ale przede wszystkim długoterminowego zdrowia i młodości skóry.
Trzy nowości są już dostępne na sensummare.pl.







lifestyle
Imany już ZA NIECAŁY MIESIĄC w Polsce! „Women Deserve Rage Tour” tylko w Gdańsku i Warszawie!
Imany wraca do Polski z nową płytą i potężną energią – i to już naprawdę niedługo! Artystka o jednym z najbardziej charakterystycznych głosów na świecie przyjedzie z trasą „Women Deserve Rage Tour” i wystąpi tylko w dwóch miastach: Gdańsku i Warszawie. To będzie eksplozja emocji, wolności i prawdziwej muzycznej siły!
„Women Deserve Rage” – manifest, który wybuchnie na żywo
Nowy album „Women Deserve Rage” (premiera 24 października 2025) to jej najbardziej osobiste i odważne dzieło. Imany otwarcie mówi o gniewie, który kobiety mają prawo czuć. To nie jest tylko płyta – to krzyk wolności, odrodzenie i głośne „dość” dla świata, który ciągle próbuje je uciszać. Już pierwszy singiel „When it Comes” pokazał, że wraca w absolutnie najlepszej formie.
Imany – głos, który rozpoznajesz od pierwszego dźwięku
Pochodząca z Komorów wokalistka (imię „Imany” znaczy w suahili „wiara”) od ponad dekady hipnotyzuje publiczność swoim głębokim, promiennym głosem. Platynowe albumy, diamentowy hit „Don’t Be So Shy” (setki milionów streamów!), projekt Voodoo Cello z ponad 100 koncertami na całym świecie – to wszystko tylko rozgrzewka przed tym, co dzieje się teraz.
Polskie koncerty – już za niecały miesiąc!
Zapiszcie daty, bo czas leci błyskawicznie:
- 20 kwietnia 2026 – Stary Maneż, Gdańsk
- 21 kwietnia 2026 – Teatr Muzyczny ROMA, Warszawa
To wszystko na razie – tylko te dwa miasta. Im więcej osób kupi bilety teraz, tym większa szansa, że trasa wróci do Polski jeszcze w tym roku!
Bilety już w sprzedaży! Dostępne na TicketClub Polska → www.ticketclub.pl oraz w kasie klubu Stodoła.
Informacje praktyczne
- Wstęp od 10. roku życia
- Osoby poniżej 16 lat tylko z opiekunem
- Osoby 16–18 lat muszą mieć oświadczenie podpisane przez rodzica/opiekuna
- Godziny koncertów mogą ulec zmianie (orientacyjne)
- Pytania o dostępność dla osób z ograniczoną mobilnością: kontakt@ticketclub.pl
Imany na scenie to nie koncert – to przeżycie. Głos, który wbija się w serce, teksty, które zostają w głowie na długo i energia, która nie pozwala usiedzieć w miejscu. Za niecały miesiąc Polska będzie głośno krzyczeć razem z nią. Będziesz tam?
-
news5 dni temuMarcin Hakiel STRACIŁ prawo jazdy. Jak do tego doszło?
-
news5 dni temuBurza po półfinale „Mam Talent!”. 10-latek załamał się po wynikach
-
news5 dni temuNie uwierzycie, co Roxie Węgiel robiła w czasie lotu
-
news5 dni temuTajner zdradza, co doprowadziło do rozwodu z Michałem Wiśniewskim
-
showbiz4 dni temuKolejna para odpadła z „Tańca z Gwiazdami”. Zaskoczeni?
-
news3 dni temuPrzed finałem „Farmy” Agnieszka zaskakuje fanów radosnym wyznaniem
-
moda4 dni temuWidownia „Tańca z Gwiazdami” pełna gwiazd. Kto przykuł uwagę?
-
showbiz4 dni temuTo oni odpadli z „Tańca z Gwiazdami”. Słuszny wybór?
