Śledź nas

news

Znamy płeć drugiego dziecka Lewandowskich! Co na to Robert?

Opublikowano

w dniu

robert
Ania i Robert Lewandowscy spodziewają się drugiego dziecka!

Anna i Robert Lewandowscy to jedna z najgorętszych par polskiego show biznesu. Gdy podczas meczu przeciwko Olympiakos Pireus piłkarz ogłosił, że Ania jest w ciąży internet wybuchł z podekscytowania. Fani od dłuższego czasu zastanawiali się, kiedy 2-letnia Klara doczeka się rodzeństwa. 

HOT NEWS- Rozenek w ciąży ryzykuje?! Wybrała się w zagraniczną podróż w czasie szalejącego koronawirusa

Trenerka jest bardzo aktywna w swoich mediach społecznościowych, więc często możemy podziwiać zdjęcia rosnącego brzuszka i przygotowania wyprawki dla dziecka. Oczywiście para na razie nie zdradziła płci potomka, a fani typowali, że tym razem będzie to syn. Jednak sławnej parze nie udało się utrzymać tej informacji w sekrecie, a fanom zgadnąć płci malucha! Jak dowiedział się portal Pudelek, małżeństwo już niedługo przywita na świecie kolejną córkę! Wygadać się miała mama Roberta, Iwona, która opowiedziała wszystko swoim znajomym.

Gratulujemy!

ZOBACZ RÓWNIEŻ- Nogi do nieba Karoliny Gilon na Bestsellerach Empiku – zobaczcie jej drapieżną stylizację

 

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Z drobnym wyprzedzeniem przygotowałam Wam, drogie przyszłe mamy, bardzo ważny post. KOLEJNY POST Z CYKLU “CIĄŻA”. Planowo, miał pójść po moim powrocie z obozów, ale coraz częściej zadajecie mi pytania o ? trenowanie mięśni brzucha w ciąży. Czy robić klasyczne brzuszki angażujące mięśnie proste brzucha? ?? Zdecydowanie NIE!!!⛔ Ciąża to nie jest czas na tego typu trening z dwóch powodów. (O kresie białej pisałam na blogu www.hpba.pl) 1. Mięśnie ciążowego brzucha naturalnie ulegają rozciąganiu, a ćwiczenia dodatkowo spowodują rozejście mięśni prostych brzucha. A mięśnie skośne? Jak wiadomo nie da się ich ćwiczyć bez angażowania mięśni prostych…?‍♀️ 2. Nie zaleca się także wykonywania ćwiczeń w drugim trymestrze ciąży. Wówczas macica oraz dziecko powiększając się uciska żyłę dolną biegnącą wzdłuż kręgosłupa, co może spowodować niedotlenienie maleństwa (niektóre kobiety mogą czuć dyskomfort oraz zawroty głowy w tej właśnie pozycji) Najbezpieczniejszą pozycją w treningu jest leżenie na boku. 3.Dodatkowo, ćwiczenia mięśni prostych brzucha wymagają parcia zwiększającego ciśnienie w klatce piersiowej (śródpiersiowe) oraz w jamie brzusznej (śródbrzuszne) – mogą spowodować przedwczesny poród, a w pierwszych miesiącach ciąży nawet poronienie. Ćwiczymy jedynie mięśnie głębokie oraz dna miednicy. Jeśli kobieta zauważy pierwsze symptomy ROZEJŚCIA SIĘ MIĘŚNI PROSTYCH BRZUCHA, to powinna się skonsultować z lekarzem lub rehabilitantem/fizjoterapeurą i zaczerpnąć fachowej wiedzy jak zatrzymać proces i wzmocnić mięśnie brzucha. ➡️Polecam szczególnie fizjoterapeute uroginekologa????? PAMIETAJCIE, ŻE KAŻDA CIĄŻA JEST INNA I POTRZEBUJE INDYWIDUDALNEGO PODEJŚCIA ?? Ostrożności nigdy za wiele mamusie ❤️??całuje #ann #healthyteam #healthymom #mom #pregnantworkout #pregnant #6monthsoregnant #fit

A post shared by Anna Lewandowska (@annalewandowskahpba) on

 

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

“Ann,how can you do all of this??” I can! Of course! ?, because in my head physical activity was always high on the list, but now I listen to my body more ?. And during pregnancy my body is telling me what is best.?? _________________________________________ Wiecie z jakimi stwierdzeniami spotykam się ostatnio? Podam kilka przykładów. “Anka, że Tobie się chce!” Ile razy w tygodniu trenujesz?” “Znając Ciebie, zaraz wrócisz do formy” “Powinnaś poleżeć, akurat masz okazję” No i zawsze na czasie: “Czy można trenować w ciąży?” Czy mi się chce? Czy mi się chce? TAK. To znaczy, zawsze mi się chciało ?, bo w mojej głowie aktywność fizyczna zawsze była wysoko na liście, ale teraz bardziej słucham ciała:-). A ono w trakcie ciąży podpowiada, co dla niego jest najlepsze. Tym samym, trenuję 3x w tygodniu, do tego pływam i spaceruję. Ale są też takie dni, kiedy zwyczajnie muszę odpocząć, bo wiem, że tego potrzebuję, bo wiem ile obowiązków mam na codzień . Podczas pierwszej ciąży mogłam pozwolić sobie na większy “chillout” (choć u mnie nigdy nie było łatwo) obecnie, mając 2,5letnią energiczną córeczkę (geny?) to uwaga moja skupiona jest na Niej. Druga ciąża jest inna. Mięśnie brzucha są już bardziej rozciągnięte, więc i brzuszek może zrobić się coraz bardziej okazały? Czy wrócę do formy? Być może (a może jakiś wspólny challenge☺???), ale w takim momencie myślenie o formie nie jest dla mnie priorytetem. Chcę być zdrowa więc jestem aktywna, bo wiem, jak ważne jest to dla przebiegu ciąży i późniejszego zdrowia maleństwa. Thats it?‍♀ Będę powtarzać do skutku, aby słuchać swojego organizmu. Czujesz, że powinnaś odpuścić – zrób to. Nie porównuj przebiegu swojej ciąży do innych kobiet. To naprawdę nie ma sensu. Każda ciąża jest inna. Najważniejsze to dbać o siebie najlepiej, jak się da, przede wszystkim o maluszka. Kochane Mamuśki ❤️ ściskam Was ________ #pregnantworkout #pregnant #6monthspregnant #annalewandowska

A post shared by Anna Lewandowska (@annalewandowskahpba) on

 

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

About last night ?? #ballondor2019 @annalewandowskahpba

A post shared by Robert Lewandowski (@_rl9) on

 

 
 
 
 
 
View this post on Instagram
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

My greatest inspiration❤️ @annalewandowskahpba #powercouple #team

A post shared by Robert Lewandowski (@_rl9) on

AW 

news

Tylko u Nas: Skolim wchodzi do świata wędlin! Gwiazdor przejął Instagram znanej firmy i znaczną część jej udziałów!

Opublikowano

w dniu

przez

Skolim po muzyce, perfumach i stacji benzynowej bierze się za kolejną branżę. Król latino przejął prawie 10 procent udziałów w znanej firmie wędliniarskiej JBB Bałdyga i już zaczął wprowadzać własne porządki. Na Instagramie marki zrobiło się różowo, a fani nie mają wątpliwości, kto stoi za zmianami.

Skolim nie zwalnia tempa i po raz kolejny udowadnia, że jego ambicje sięgają znacznie dalej niż scena muzyczna. Król latino, znany z takich hitów jak „Wyglądasz idealnie”, „Bebecia” czy „Temperatura”, buduje wokół siebie prawdziwe biznesowe imperium. Artysta od dawna pokazuje, że doskonale odnajduje się nie tylko w show-biznesie, ale także w świecie inwestycji i własnych marek.

Fani wiedzą już, że Skolim ma na swoim koncie własną stację benzynową, markę perfum oraz sklep z gadżetami sygnowanymi swoim pseudonimem. Niedawno głośno było również o jego współpracy z InPostem. Teraz jednak gwiazdor postanowił wejść w zupełnie nową branżę, czyli w przemysł spożywczy. Jak udało nam się ustalić, Skolim przejmuje dokładnie 9,6 procent udziałów w znanej firmie wędliniarskiej JBB Bałdyga, słynącej z produkcji wysokiej jakości wyrobów mięsnych. To ruch, którego mało kto się spodziewał, ale wszystko wskazuje na to, że artysta traktuje nową inwestycję bardzo poważnie.

Internauci szybko zauważyli, że na instagramowym profilu marki zaczęły zachodzić wyraźne zmiany. Pojawiły się różowe akcenty kojarzone ze stylem Skolima, a na Stories pokazano tajemniczą postać w masce, którą fani błyskawicznie rozpoznali jako popularnego wokalistę.

Według osób z otoczenia gwiazdora, Skolim chce aktywnie uczestniczyć w rozwoju marki i zadbać o jakość produktów. – Konrad chce, żeby produkty wędliniarskie były takie jak dawniej, dlatego sam zamierza dopilnować jakości i zadbać o dobre, staropolskie receptury wędlin – słyszymy.

Wygląda więc na to, że Skolim konsekwentnie rozbudowuje swoje biznesowe portfolio i coraz śmielej zaznacza swoją obecność poza muzyką. Czy teraz czas na własną linię produktów spożywczych sygnowanych nazwiskiem artysty? Patrząc na tempo jego działań, wszystko jest możliwe. O jego mocy świadczy też ostatni duet z prawdziwą divą jaką jest Justyna Steczkowska. Ich „Mamacita” rozgrzała w miniony weekend sopocką publiczność i wciąż jest jednym z najczęściej odtwarzanych numerów w sieci.

Fot. screeny z IG Skolim i JBB Bałdyga
Tekst: SM

Kontynuuj czytanie

news

Potwierdziły się doniesienia ws. Iwony Pavlović. Jaką dostaje emeryturę?

Opublikowano

w dniu

przez

Od lat pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy „Tańca z gwiazdami” i ikoną polskiej telewizji. Teraz Iwona Pavlović niespodziewanie otworzyła się na temat swojej sytuacji finansowej i wysokości emerytury. Jurorka nie ukrywa, że od dawna przygotowywała się na taki scenariusz. Dowiedz się więcej!

Iwona Pavlović od ponad dwóch dekad jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej telewizji. Jurorka „Tańca z Gwiazdami” od pierwszej edycji programu w 2005 roku niezmiennie wzbudza emocje swoimi ocenami i charakterystycznym stylem bycia. Choć wielu widzów kojarzy ją głównie z telewizją, na co dzień nadal aktywnie działa w świecie tańca i regularnie pojawia się na turniejach w całej Polsce.

Przez lata pracy w show-biznesie Iwona Pavlović zbudowała pozycję jednej z najbardziej cenionych ekspertek od tańca. Mimo ogromnej popularności gwiazda wielokrotnie podkreślała jednak, że jej życie zawodowe nigdy nie było związane z etatem i stabilnym zatrudnieniem. To właśnie dlatego już wiele lat temu zaczęła myśleć o finansowym zabezpieczeniu swojej przyszłości.

Podczas pobytu w Cannes jurorka „Tańca z Gwiazdami” udzieliła szczerego wywiadu reporterce Jastrząb Post. W rozmowie nie unikała tematów związanych z pieniędzmi i emeryturą. Jak przyznała, od dawna zdawała sobie sprawę, że świadczenie, które otrzyma po zakończeniu kariery, nie będzie wysokie.

“Staramy się korzystać, na ile możemy. Ale jestem bardzo rozsądna, ponieważ wiedziałam, że będę miała niską emeryturę. Całe życie miałam działalność, nigdy nie pracowałam u kogoś. (…) Wiedząc, że będę miała niską emeryturę, zawsze lubiłam mieć jakieś małe zaplecze [finansowe – red.]. (…) Zabezpieczam się, żeby kiedyś się nie zdziwić” – wyznała Iwona Pavlović.

Gwiazda ujawniła również, jaką dokładnie emeryturę obecnie pobiera. Jak się okazuje, świadczenie wynosi niespełna 2,6 tysiąca złotych miesięcznie. Mimo to jurorka podchodzi do sprawy z dużym dystansem i podkreśla, że wiele osób musi utrzymywać się właśnie z takich pieniędzy.

“Na »waciki« starcza spokojnie. To są nieduże pieniądze, ale wielu ludzi z takich pieniędzy żyje. Mam większe pieniądze i z nich żyję, ale z tej kwoty [emerytalnej – red.] robię jakieś opłaty. To jest taki konkretny człon moich dochodów i jak wpływa na moje konto, to bardzo mnie to cieszy, bo ciężko pracowałam przez całe życie, (…) więc uważam, że należą mi się te pieniążki” – podsumowała jurorka.

POLECAMY: Rodzina Łukasza Litewki przerwała milczenie. Padły gorzkie słowa

Iwona Pavlović wprost o emeryturze

Słowa Iwony Pavlović szybko odbiły się szerokim echem w sieci. Wielu internautów było zaskoczonych, że osoba od lat obecna w telewizji i pracująca przy jednym z najpopularniejszych programów rozrywkowych w Polsce otrzymuje stosunkowo niską emeryturę. Pojawiły się również komentarze osób, które doceniły jej szczerość i rozsądne podejście do finansów.

Nie jest tajemnicą, że gwiazdy show-biznesu często prowadzą działalność gospodarczą zamiast pracować na etacie. W praktyce oznacza to jednak niższe składki emerytalne i konieczność samodzielnego odkładania pieniędzy na przyszłość. Iwona Pavlović otwarcie przyznała, że od dawna miała tego świadomość i dlatego starała się budować własne zabezpieczenie finansowe.

Mimo osiągnięcia wieku emerytalnego jurorka nie zamierza jednak rezygnować z aktywności zawodowej. Nadal regularnie pojawia się na planie „Tańca z Gwiazdami”, prowadzi wydarzenia taneczne i uczestniczy w turniejach jako sędzia. Wiele wskazuje na to, że energia i pasja do tańca wciąż nie pozwalają jej zwolnić tempa.

Widzowie od lat cenią Iwonę Pavlović za autentyczność i brak sztuczności. Gwiazda wielokrotnie udowadniała, że potrafi mówić wprost o trudnych sprawach i nie kreuje wokół siebie idealnego wizerunku. Tym razem również postawiła na szczerość, która dla wielu fanów okazała się dużym zaskoczeniem.

Temat emerytur gwiazd regularnie wywołuje ogromne emocje w mediach i internecie. Wypowiedź Iwony Pavlović po raz kolejny pokazała, że nawet osoby od lat obecne na ekranie muszą myśleć o swojej przyszłości i odpowiednio planować finanse. Sama jurorka nie ukrywa jednak, że dziś przede wszystkim cieszy się z tego, że nadal może robić to, co kocha najbardziej.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Polsat przerwał festiwal dla Joanny Kołaczkowskiej. Widzowie nie kryli łez

Czy Iwona Pavlović jest dobrą jurorką w “Tańcu z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Iwona Pavlović (fot. Piętka Mieszko/AKPA) – finał/wiosna 2026
Iwona Pavlović (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – finał/wiosna 2026
Iwona Pavlović (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – finał/wiosna 2026
Iwona Pavlović (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – półfinał/wiosna 2026
Iwona Pavlović (fot. Jacek Kurnikowski/AKPA) – półfinał/wiosna 2026
Iwona Pavlović (fot. Paweł Wrzecion/AKPA) – półfinał/wiosna 2026

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Rodzina Łukasza Litewki przerwała milczenie. Padły gorzkie słowa

Opublikowano

w dniu

przez

Po śmierci Łukasza Litewki tysiące osób deklarowały wsparcie dla jego fundacji i dalszego kontynuowania dzieła, które stworzył. Teraz najbliżsi zmarłego opublikowali poruszający list otwarty i ujawnili, że wokół fundacji zaczęło dochodzić do poważnych nieporozumień. W sieci zawrzało, a internauci nie kryją zaskoczenia. Dowiedz się więcej!

Śmierć Łukasza Litewki wstrząsnęła opinią publiczną i tysiącami osób, które śledziły jego działalność społeczną. Poseł i społecznik zginął 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej w tragicznym wypadku drogowym. Jechał rowerem, gdy został potrącony przez samochód marki Mitsubishi. Okoliczności zdarzenia nadal są wyjaśniane przez służby.

Przez lata Łukasz Litewka stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci działalności charytatywnej w Polsce. To właśnie on stworzył fundację #TeamLitewka, która organizowała zbiórki na leczenie dzieci, pomagała osobom znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej oraz angażowała się w ratowanie zwierząt. Wokół jego inicjatyw szybko powstała ogromna społeczność ludzi gotowych pomagać innym.

Po śmierci społecznika współpracownicy zapewniali, że fundacja nadal będzie działała i kontynuowała misję, którą przez lata budował Łukasz Litewka. W mediach społecznościowych pojawiały się deklaracje dotyczące wspólnego podejmowania decyzji razem z rodziną zmarłego. Wiele osób wierzyło, że projekt pozostanie dokładnie taki, jakim stworzył go poseł.

POLECAMY: Polsat przerwał festiwal dla Joanny Kołaczkowskiej. Widzowie nie kryli łez

Burza wokół fundacji Łukasza Litewki. Rodzina przerwała milczenie

Teraz jednak sytuacja niespodziewanie się skomplikowała. We wtorek na oficjalnym facebookowym profilu Łukasza Litewki opublikowano emocjonalny list otwarty przygotowany przez jego najbliższych. Już pierwsze słowa wpisu pokazały, że rodzina zdecydowała się przerwać milczenie w bardzo trudnym dla siebie momencie.

“Pisanie tych słów nie przychodzi nam z łatwością, jednak wierzymy, że czasem trzeba zrobić krok w tył, aby później móc iść dalej — w zgodzie z prawdą i z podniesioną głową. Team Litewka to społeczność, która zgromadziła się wokół Łukasza, ponieważ podzielała wartości i zasady, jakimi kierował się w życiu. Team Litewka to społeczność, która wzrastała z każdym kolejnym gestem dobra, stając się fenomenem społecznym, kojarzonym z niezwykłą mocą, i za to jesteśmy Wam ogromnie wdzięczni, ale też właśnie dlatego czujemy, że jesteśmy Wam winni informację o obecnej sytuacji” – napisali bliscy zmarłego.

W dalszej części oświadczenia rodzina przyznała, że zaczęły pojawiać się napięcia pomiędzy nimi a członkami Rady Fundacji. Jak podkreślono, najbliższym zależało przede wszystkim na zachowaniu wartości i zasad, które od początku przyświecały działalności Łukasza Litewki.

“Zależało nam, aby dzieło naszego syna, brata, partnera, przyjaciela — Fundacja Team Litewka – było kontynuowane w niezmienionej formie, z jasno określonymi celami oraz z ludźmi, z którymi na co dzień ją tworzył, ufał i którym my również ufamy. Naszą wolą było dołączenie do Rady Fundacji w taki sposób, by móc mieć realny wpływ na kierunek jej działań i tym samym ochronę dziedzictwa Łukasza. Niestety, nie wszyscy podzielili to zdanie. Część członków Rady zaczęła forsować własne pomysły, stojące w sprzeczności z naszą wolą” – przekazano w dalszej części wpisu.

Słowa rodziny wywołały ogromne poruszenie wśród internautów. W komentarzach wiele osób zaczęło wyrażać zaniepokojenie przyszłością fundacji oraz losem projektu, który przez lata był symbolem społecznego zaangażowania i realnej pomocy potrzebującym. Nie zabrakło także głosów wsparcia dla najbliższych zmarłego posła.

Najbliżsi Łukasza Litewki podkreślili również, że do czasu wyjaśnienia sytuacji zdecydowali się wstrzymać komunikację dotyczącą działań fundacji na oficjalnym profilu społecznościowym. To właśnie ta decyzja najbardziej zaskoczyła część obserwatorów, którzy wcześniej regularnie śledzili kolejne akcje organizowane przez #TeamLitewka.

“W związku z tym, do czasu wyjaśnienia wszelkich wątpliwości, podjęliśmy decyzję o wstrzymaniu komunikacji związanej z działaniami Fundacji na tym profilu. Dajcie nam proszę czas, wykażcie się cierpliwością i mimo tej niezręcznej ciszy, która nie była intencjonalna, zostańcie tutaj z nami” – podsumowali.

Choć wokół fundacji pojawiło się wiele pytań i emocji, internauci zgodnie podkreślają jedno – działalność Łukasza Litewki przez lata zmieniła życie wielu osób i pozostawiła po sobie ogromne społeczne poruszenie. W komentarzach nie brakuje głosów, że niezależnie od obecnych problemów idea pomocy, którą stworzył poseł, nadal pozostaje niezwykle ważna dla tysięcy ludzi w całej Polsce.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: To dlatego Gamou Fall wygrał „Taniec z Gwiazdami”? Ibisz ujawnił kulisy

Łukasz Litewka (fot. screen Instagram Łukasz Litewka)
Łukasz Litewka (fot. screen YouTube Żurnalista)

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

news

Polsat przerwał festiwal dla Joanny Kołaczkowskiej. Widzowie nie kryli łez

Opublikowano

w dniu

przez

Tego momentu widzowie Polsat Hit Festiwalu długo nie zapomną. Zanim scena Opery Leśnej ponownie wypełniła się śmiechem i kabaretowymi skeczami, Polsat zdecydował się na niezwykle poruszający gest wobec zmarłej Joanny Kołaczkowskiej. Emocjonalny materiał wspomnieniowy sprawił, że wielu widzów nie kryło wzruszenia. Dowiedz się więcej!

Trzeci dzień Polsat Hit Festiwalu od lat kojarzy się przede wszystkim z humorem, kabaretami i lekką atmosferą. W tym roku organizatorzy postanowili jednak rozpocząć „Sopocki Hit Kabaretowy” w zupełnie inny sposób. Zanim na scenie pojawili się artyści kabaretowi, widzowie dostali chwilę refleksji i wzruszenia poświęconą jednej z najbardziej uwielbianych postaci polskiej sceny kabaretowej.

Na ekranach Opery Leśnej wyemitowano specjalny materiał zatytułowany „Niepożegnalna Joanna Kołaczkowska”. Był to wyjątkowy hołd przygotowany przez Polsat dla zmarłej artystki, która przez lata rozbawiała miliony Polaków swoim charakterystycznym poczuciem humoru, sceniczną energią i niezwykłą charyzmą. Już od pierwszych sekund było wiadomo, że ten moment będzie miał wyjątkowy charakter.

Dla wielu widzów był to szczególnie trudny i emocjonalny wieczór, ponieważ tegoroczna edycja festiwalu była pierwszą sopocką imprezą po śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Artystka zmarła 22 czerwca 2025 roku po ciężkiej walce z chorobą, a mianowicie z nowotworem. Informacja o jej odejściu wstrząsnęła zarówno środowiskiem artystycznym, jak i fanami, którzy przez lata śledzili jej występy i kultowe skecze.

POLECAMY: To dlatego Gamou Fall wygrał „Taniec z Gwiazdami”? Ibisz ujawnił kulisy

Tak Polsat uczcił pamięć po śmierci Kołaczkowskiej

W materiale wspomnieniowym Polsat przypomniał najważniejsze momenty z kariery artystki. Widzowie mogli zobaczyć archiwalne nagrania, fragmenty skeczów i sceniczne sytuacje, które przez lata rozśmieszały publiczność do łez. Nie zabrakło także charakterystycznych ripost i scen, które na stałe zapisały się w historii polskiego kabaretu.

Twórcy materiału zadbali jednak o to, by wspomnienie nie ograniczało się wyłącznie do archiwalnych występów. W „Niepożegnalnej…” pojawiły się również głosy osób, które znały Joannę Kołaczkowską prywatnie i zawodowo. O swojej relacji z artystką opowiadali między innymi Maciej Stuhr, Artur Andrus oraz przedstawiciele środowiska kabaretowego.

Szczególne emocje wzbudziły wypowiedzi osób związanych z kabaretami, które przez lata współpracowały z artystką na scenie. W materiale pojawili się także przedstawiciele kabaretu Ani Mru-Mru, którzy wspominali jej profesjonalizm, ogromne poczucie humoru i niezwykłą energię, którą wnosiła do każdego projektu.

W sieci niemal natychmiast pojawiły się komentarze widzów, którzy przyznawali, że nie spodziewali się tak wzruszającego początku kabaretowego wieczoru. Internauci pisali, że przez chwilę cała festiwalowa atmosfera całkowicie się zatrzymała, a wspomnienie o Joannie Kołaczkowskiej było jednym z najmocniejszych momentów całego Polsat Hit Festiwalu.

Wielu fanów podkreślało również, że mimo upływu czasu wciąż trudno pogodzić się z odejściem artystki. Dla ogromnej części widzów była ona symbolem inteligentnego humoru, naturalności i scenicznej autentyczności. Jej występy od lat cieszyły się ogromną popularnością, a skecze z jej udziałem do dziś regularnie krążą po internecie.

Wyemitowany materiał sprawił, że na chwilę Operę Leśną wypełniły nie śmiech i muzyka, lecz cisza i ogromne emocje. Widzowie oglądający koncert zarówno na miejscu, jak i przed telewizorami, zgodnie przyznawali, że był to piękny i bardzo potrzebny gest ze strony Polsatu.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Fryderyki 2026: elegancka Kwaśniewska, poważny Kaminski, rozbawiony Mozil [FOTO]

Za co najbardziej ceniliście Joannę Kołaczkowską? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!

Joanna Kołaczkowska (fot. screen YouTube Polsat)
Joanna Kołaczkowska (fot. screen YouTube Polsat)
Joanna Kołaczkowska (fot. screen YouTube TVN.pl) – wywiad w “Dzień dobry TVN”

Autor: Szymon Jedynak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontynuuj czytanie

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością