Śledź nas
'

lifestyle

Adam Konkol i Prof. Marcin Kurzyna – ważna kampania “Historie Zapierające Dech”

W Warszawie odbyło się “Spotkanie z Ekspertem” z udziałem znanego muzyka Adama Konkola oraz Profesora Marcina Kurzyna pod tytułem “Historie Zapierające Dech – co wiemy dziś na temat Tętniczego Nadciśnienia Płucnego”.

W stołecznej Restauracji “Pod Gigantami” odbyło się spotkanie  z zaproszenia Dziennikarskiego Klubu Promocji Zdrowia w ramach “Spotkań z Ekspertem” pod tytułem “Historie Zapierające Dech – co wiemy dziś na temat tętniczego nadciśnienia płucnego”. Partnerem trwającej obecnie kampanii “Historie Zapierające Dech” jest firma Janssen. Ekspertem prowadzącym bardzo ciekawą prelekcje był Prof. Marcin Kurzyna zastępca kierownika Kliniki Krążenia Płucnego i Chorób Zakrzepowo-Zatorowych w Europejskim Centrum Zdrowia w Otwocku. Podczas spotkania uczestnicy poza merytoryczną wiedzą na temat choroby poznali poruszającą historię Adama Konkola, lidera grupy “Łzy“, autora wielu popularnych piosenek i muzyki, który od wielu lat zmaga się z chorobą Tętniczego Nadciśnienia Płucnego (TNP).

POLECAMY – Lara Gessler przerywa milczenie! Zmaga się z ciężką chorobą?

Tętnicze nadciśnienie płucne to zazwyczaj na początku brak tchu, zadyszka, znużenie, zmęczenie. Większość ludzi dolegliwości te wiąże z nieidealnym trybem życia. Przypisuje je najczęściej niewyspaniu, zmęczeniu, przepracowaniu i lekceważy. Przecież wraz z wiekiem każdy z nas ma gorszą wydolność fizyczną, że wejście na drugie piętro jest coraz większym kłopotem. Zwłaszcza gdy wszędzie jeździmy samochodem lub jemy za dużo czy za tłusto.
Chorzy nie podejrzewają u siebie poważnych problemów zdrowotnych. Przechodzą na dietę lub zapisują się na zajęcia do klubu fitness. Dopiero gdy podczas ćwiczeń zasłabną lub są bliscy zasłabnięcia, idą do lekarza.

Tętnicze nadciśnienie płucne to ciężka choroba płuc, której przyczyną są zmiany w tętniczkach płucnych. Rozrost mięśni gładkich oraz pogrubienie śródbłonka w tętnicy płucnej i jej odgałęzieniach powoduje zmniejszenie światła w tętniczkach oraz stopniowe ich zarastanie. Utrudnia to dopływ krwi do pęcherzyków płucnych. A gdy przez płuca przepływa mniej krwi, to również mniej krwi dopływa do wszystkich innych narządów. Organizm próbuje temu zaradzić. Prawa komora serca pompuje krew pod coraz wyższym ciśnieniem i się rozrasta. Z czasem serce staje się niewydolne. – Nazwa tętnicze nadciśnienie płucne jest nieco myląca, bo choroba toczy się w tętniczkach płucnych, a nie jest synonimem wzrostu ciśnienia w tętnicy płucnej, bo ten może mieć różne przyczyny.

Lekarze pierwszego kontaktu mają kłopot z rozpoznaniem TNP, bo to rzadka choroba. Szacuje się, że w Polsce rocznie chorobę rozpoznaje się u 120 osób. Łącznie choruje na nią ok. 1,1 tys. osób. – Lekarz pierwszego kontaktu może nigdy nie spotkać pacjenta z TNP.

Na TNP chorują na nią przede wszystkim kobiety w wieku 20-30 lat, czyli najbardziej aktywnym okresie życia. U nich lekarze najpierw często podejrzewają nerwice, stres, tłumaczone życiowymi sytuacjami, lub niedokrwistość wywołaną obfitymi miesiączkami.

POLECAMY – Wiosenny koszmar Wieniawy – ta choroba może dotknąć każdego!

Do oceny stopnia zaawansowania TNP służy czterostopniowa klasyfikacja NYHA:

  • Klasa I – choroba nie ogranicza aktywności fizycznej; chory nie czuje zmęczenia, duszności, bólu w klatce piersiowej czy stanu przedomdleniowego
  • Klasa II – chory nie czuje dolegliwości podczas spoczynku, ale podczas zwykłej aktywności fizycznej zaczyna gorzej się czuć – bywa zmęczony, miewa duszności, bóle w klatce piersiowej lub stan przedomdleniowy
  • Klasa III – chory nie czuje dolegliwości podczas spoczynku, ale musi ograniczyć aktywność fizyczną. Nawet przy niewielkim wysiłku czuje zmęczenie, miewa duszności, bóle w klatce piersiowej lub stan przedomdleniowy
  • Klasa IV – chory nie jest w stanie wykonać jakiegokolwiek wysiłku fizycznego, nawet podczas spoczynku może mieć objawy niewydolności prawej komory, duszność i czuć zmęczenie.

Do specjalistów najczęściej trafiają chorzy z tzw. III klasą NYHA.

Tętnicze nadciśnienie płucne może przytrafić się niestety każdemu, często w najlepszym okresie jego życia, bez względu na to, jaki styl życia się prowadzi. Choroba ma częściowo podłoże genetyczne, ale naukowcy nie wiedzą, co uaktywnia geny.

Wiadomo natomiast, jak leczyć tę chorobę. W Polsce w ubiegłym roku została rozszerzona refundacja na leki dla chorych z TNP i teraz lekarze mają do dyspozycji leki z trzech grup terapeutycznych. Jednak w programie terapeutycznym wprowadzono pewne ograniczenia. – Terapię trzema lekami mogą dostać pacjenci, którzy mają IV klasę NYHA. U pacjentów z II i III klasą NYHA musimy zacząć od monoterapii i dopiero gdy ona nie zadziała, możemy dołożyć jeszcze jeden lek lub dwa. Trzeba jednak podkreślić, że zmiany terapii możemy dokonać już po miesiącu obserwowania chorego. Duża część decyzji dotyczących leczenia leży więc w gestii lekarzy. Stosowanie refundowanych leków nie jest jednak komfortowe dla chorych – leki są podawane pozajelitowo: we wlewach podskórnych lub dożylnych, ewentualnie wziewnie. Wkłucia są czasem bolesne, założone do wlewów porty naczyniowe (czyli rurki umieszczone w naczyniu krwionośnym) mogą doprowadzić do infekcji, a inhalacje drażnią drogi oddechowe, co wywołuje uciążliwy kaszel. Pacjenci preferują leki doustne, których stosowanie jest dużo bardziej wygodne i nie powoduje takich problemów jak w przypadków leków podawanych pozajelitowo. Taki lek – o nazwie substancji czynnej seleksypag – został zarejestrowany w Unii Europejskiej. W Polsce czeka  na pilną refundację.

Leki dają dużą poprawę u większości pacjentów. (Jest jednak grupa pacjentów, u których leki nie działają. Dla nich jedynym rozwiązaniem jest przeszczep płuc.) Zmiany w tętniczkach płucnych zatrzymują się lub nawet cofają, choć bardzo rzadko do stanu sprzed choroby. – Leki dają czas sercu na adaptację do nowych warunków, na odpoczynek od rosnącego obciążenia. Pozwoliły zmienić oblicze choroby ze śmiertelnej, z odroczonym o dwa i pół roku wyrokiem, do choroby przewlekłej, którą coraz lepiej umiemy kontrolować – mówi prof. Kurzyna.

Poprawa jest widoczna z tygodnia na tydzień. Pacjenci czują się lepiej, poprawia się stan serca, a to też oznacza, że będą dłużej żyli. Im wcześniej zostanie rozpoznana choroba i rozpoczęte leczenie, tym łatwiej chorobę spowolnić, zatrzymać, a może nawet cofnąć. Leki pozwalają chorym wrócić do normalnego życia, choćby do pracy, co ma przełożenie na sytuację ekonomiczną i psychospołeczną.

TNP to kosztowna choroba. Z raportu, który w tym roku został przygotowany przez HTA Consulting wynika, że 30-40 proc. pacjentów zmuszonych jest do rezygnacji z pracy. Obniża to znacznie poziom ich życia. Aż 90 proc. pacjentów deklaruje spadek dochodów po usłyszeniu diagnozy. A w związku z tym, że TNP jest wciąż mało znaną chorobą, nawet wśród lekarzy, dwie trzecie pacjentów przyznało w raporcie, że mieli trudności w ubieganiu się o świadczenia społeczne.

TNP kosztuje także osoby bliskie chorych. Ponad 30 proc. opiekunów przyznało, że musiało zmienić pracę lub pracować krócej, np. na trzy czwarte lub pół etatu, by móc sprawować opiekę nad chorymi.

Nowoczesne leczenie sprawia, że zarówno chorzy, jak i bliscy mogą pracować. Pozwoli to wprowadzić oszczędności dla budżetu państwa. W 2017 r. wydano 107 orzeczeń rentowych oraz 16 uprawnień do świadczeń rehabilitacyjnych. Koszty z powodu wydanych świadczeń w 2017 r. wynosiły 5,6 mln zł. Największy udział w tej kwocie miały renty z tytułu niezdolności do pracy, których wysokość wynosiła w przybliżeniu 4,2 mln zł. Koszty absencji chorobowej wynosiły 813 tys. zł.

Adama Konkola, lidera zespołu Łzy, męczyło nawet siedzenie przy stole, wyprawą było wejście na piętro. Nie miał siły jeść. Brakowało mu tchu, nawet wtedy gdy nic nie robił. Kilka razy był bliżej tamtego świata niż tego. Na następny dzień czuł się co prawda lepiej, ale ogarniał go stan całkowitego zniechęcenia do życia.

Przestawałem mieć radość z życia. Gdyby możliwa była eutanazja na życzenie, to bym się jej poddał. Nie móc oddychać to najgorsza rzecz, jakiej człowiek może doświadczyć. Nawet mając żonę i dziecko, czułem, że nie mam siły dłużej żyć. Nie miałem siły, by się poruszać, z trudem wykonywałem kilka kroków, podpierałem się ściany – mówi Adam Konkol, lider zespołu Łzy. Tak źle czuł się dwa razy.

Adam jest osobą waleczną, ale kiedy znani kardiolodzy mówili mu, że nic nie mogą zrobić, że lepiej nie będzie, tylko gorzej, tracił chęć do życia. A chciał żyć, bo lubi życie. Lekarze przygotowywali go psychicznie do jednoczesnego przeszczepu płuc i serca. Miała to być dla niego jedyna szansa.

– Ale życie po przeszczepie wcale nie musi być lepsze. Pacjenci po przeszczepie, z którymi rozmawiałem, skarżyli się, że nie czują się dobrze – opowiada Adam.

Nie sądził, że ratunkiem mogą okazać się leki.

– Pięć lat temu zadzwonił ktoś do mnie i powiedział, że jest lek, który przywróci mi chęć do życia, że będę mógł chodzić bez wysiłku, a nawet jeździć na rowerze. Był to czas, kiedy z trudem wchodziłem na piętro. Sądziłem, że ktoś mnie wkręca. Zmiana była kolosalna. Tak jakbym umarł i urodził się na nowo. A kiedy pewnego dnia wszedłem na piętro w restauracji i nawet tego nie zauważyłem, zrozumiałem, że lek działa. Wtedy się popłakałem. Ze stanu wegetacji zacząłem normalnie funkcjonować – wyznaje Adam.

 

Dzięki terapii wrócił na scenę. Zaczął jeździć z koncertami, choć już nie tak intensywnie jak dawniej. Oszczędza się, ale wyjazdy nie sprawiają mu problemu. Nie wrócił co prawda do gry na perkusji, ale gra na gitarze i komponuje. Nie męczy go też długi spacer, krótki bieg czy wejście na piętro po schodach. Męczy go zaś schylanie się i wiązanie butów na stojąco. 

– Zawsze żyłem jak zdrowy nastolatek, nie poddawałem się chorobie. Nie zamykałem w domu. Może jest to jedna z przyczyn, dla których nadal żyję – mówi Adam, który w grudniu skończy 44 lata i TNP ma od urodzenia. Jest jedną z najdłużej żyjących z tą chorobą osób.

Zobacz również – Choroba i kłótnie z mężem? Anna Lewandowska nigdy nie była tak bezpośrednia

lifestyle

Musisz je mieć – naturalne świece do Twojego mieszkania

SWOYE – Ekologiczne świece stworzone z myślą o naturze

Ręcznie robione świece to alternatywa dla produktów wytwarzanych mechanicznie. Charakteryzują się one oryginalnym zapachem i wyglądem. Warto zatem skorzystać z oferty manufaktury SWOYE i napełnić dom niepowtarzalnym klimatem lasu.

ZOBACZ – Edyta Herbuś uspokaja: Nie dajmy się koronawirusowi!

Naturalne produkty cieszą się coraz większym zainteresowaniem klientów. Firma, wytwarzające ekologiczne świece, powstała na wschodzie Polski jako niewielka manufaktura. Tworzone przez nią produkty czerpią inspiracje z natury. Zwijane świece przypominają bowiem  swoje strukturą słoje przyrostu wtórnego, powstające na drzewach w wyniku kambium.  Produkty SWOYE stanowią unikatowe połączenie wosku pszczelnego oraz knotów, wytwarzanych z wykorzystaniem bawełny. Świece zamykane są w słojach wykonanych z ciemnego szkła lub zwijane w klasyczną rolkę. Produkty SWOYE odznaczają się nowoczesną prostotą oraz minimalizmem. Świece nie zawierają dodatkowych barwników, dlatego mają one miodowy kolor. Produkty tworzone są z zachowaniem niezwykłej precyzji. Nie znajdują się w nich sztuczne olejki zapachowe.

W ofercie firmy znaleźć można m.in.:

– wyroby klasyczne (grube lub cienkie)

– produkty miodowe w charakterystycznym słoju;

– świece stołowe.

Pierwszy rodzaj artykułów stworzony został z myślą o osobach, ceniących sobie radość, płynącą z wykonywania codziennych, wydawać by się mogło banalnych czynności. Świece miodowe to idealny sposób na uczynienie rodzinnych i przyjacielskich spotkań wyjątkowymi,  małymi świętami, które można urozmaicić niepowtarzalnym klimatem złotych płomieni. 

HOT NEWS – Wiktoria Gąsiewska zszokowana zakończeniem Rodzinki.pl – to boli!

Produkty firmy SWOYE wyróżniają się na tle innych wyrobów minimalizmem i prostotą wykonania. Nazwa manufaktury idealnie oddaje inspiracje, z których czerpią twórcy oryginalnych świec. Warto zatem odwiedzić instagram i stronę internetową firmy, by napełnić swój dom pięknym zapachem i naturalnym klimatem.

 

Kontynuuj czytanie

lifestyle

Musisz je mieć – ręcznie robione świece z naturalnych składników!

Wyjątkowe świece sojowe o intensywnym i przyjemnym zapachu

Firma Yooka powstała dwa lata temu jako rodzinna pracownia. Jej twórcy chcieli stworzyć unikalne produkty na bazie naturalnych składników, które przyciągałyby klientów swoją oryginalnością i unikatowością. Wyjątkowe świece sojowe, tworzone przez pracowników Yooka to kompozycja naturalnych olejków eterycznych. Produkty posiadają również właściwości terapeutyczne, dlatego warto urozmaicić ich aromatem wnętrze swojego domu.

PRZECZYTAJ – Ilona Ostrowska zdradza: Będzie “Ranczo” bez Pawła Królikowskiego?

Na stronie internetowej firmy  znaleźć można m.in. woski zapachowe, świece do masażu oraz wyroby, działające relaksująco na umysł oraz ciało. Stosowana do wytworzenia produktów naturalna substancja ma właściwości roślinne. Jest ona biodegradowalna, w związku z czym nie oddziałuje ona negatywnie na otaczające środowisko. Wosk sojowy może być również stosowany przez alergików. Ulega on szybkiemu rozkładowi, nie zanieczyszczając atmosfery. Wosk sojowy nie zawiera węgla oraz benzyny, dlatego w trakcie spalania nie wydziela on szkodliwej sadzy. Produkt można w łatwy sposób zmyć przy pomocy ciepłej wody i mydła. Świece na bazie soi palą się do końca i o 50% dłużej niż wyroby parafinowe. Woskiem nie można się poparzyć, dodatkowym atutem produktu jest możliwość jego aplikacji bezpośrednio na skórę.

Świece Yooka mają również naturalne knoty wykonane z bawełny, nie zawierające ołowiu oraz cynku. Produkty nie powodują uciążliwych dolegliwości w postaci bólu głowy, itd. Na stronie firmy znajdują się różnorodne wyroby zapachowe oraz specjalne zestawy prezentowe, które można podarować ukochanej osobie. Upominkowy box Mini zawiera m.in. ceramiczny kominek do wosku, który można wykorzystać do aromaterapii. Każdy klient ma również możliwość wyboru spośród trzech dostępnych modeli. W zestawie znajduje się również pakiet pięciu wosków. Całość zapakowana jest w eleganckie, ekologiczne pudełko, ozdobione efektowną, bawełnianą tasiemką. Firma Yooka ma również w swojej ofercie świece do aromaterapii, mające świetny wpływ na kondycję ciała oraz ludzki umysł. Produkty pozwalają uśmierzyć dokuczliwy ból oraz stymulują one właściwą pracę całego organizmu. Świece wytwarzane są z naturalnych składników bez pestycydów oraz sztucznych dodatków i GMO. Ich zasadniczym  komponentem są olejki eteryczne o różnorodnych właściwościach. Świece mogą zawierać wyciąg z lawendy, który świetnie relaksuje oraz niweluje bóle mięśniowe. Produkty powstają również na bazie olejku cytrynowego o właściwościach przeciwgorączkowych i tonizujących pracę układu krążenia. Świece wytwarzane są na bazie wyciągu z pomarańczy. Produkt świetnie sprawdzi się w przypadku dolegliwości depresyjnych oraz kłopotów z napięciem nerwowym. Ma on również właściwości rozluźniające.

HOT – Blanka Lipińska i Baron mają romans? Zobacz komentarz Idy Nowakowskiej

Produkty firmy Yooka to doskonały pomysł na prezent oraz sposób na ocieplenie wnętrza własnego domu. Można je również wykorzystywać do masażu. Wystarczy wejść na stronę firmy i zamówić wybrany produkt. Rodzinna pracownia prowadzi również swój fanpage na Instagramie. Warto zatem zapoznać się z ofertą Yooka i wybrać swoją ulubioną świecę.

Kontynuuj czytanie

lifestyle

3 propozycje na Walentynkowy wieczór w Warszawie – zaskocz pomysłem!

Zastanawiasz się, gdzie iść w walentynki w Warszawie? Nie wiesz, jak zaskoczyć ukochaną osobę? Zabierz ją 14 lutego tam, gdzie nie była jeszcze z nikim innym! Sprawdź nasze zestawienie nowo otwartych miejsc na mapie stolicy, w których spędzicie niezapomniany, walentynkowy wieczór.

Dla zakochanych stworzyliśmy specjalne trzy propozycje, które mogą zaskoczyć Waszą drugą połówkę. Propozycje przygotowaliśmy we współpracy z gethome.pl – pierwszym w Polsce portalem z ogłoszeniami sprzedaży i wynajmu nieruchomości z dokładną lokalizacją, bez duplikatów ofert i reklam.

  • FORT 8 — Fort Służew 1b

W Święto Zakochanych miejsce przygotowało wiele atrakcji — tak, aby wszyscy zakochali się Forcie 8 😉
Na odwiedzających czekają m.in. liczne promocje w restauracjach, pokaz filmów o miłości czy inspirujące warsztaty z Tatianą Mindewicz-Puacz „Miłość to dar, związek to praca…, czyli jak się zakochać, a potem żyć długo i szczęśliwie.” Pełną walentynkową ofertę Fortu 8 znajdziemy na facebookowym wydarzeniu „Walentynki
w Forcie 8”.

Idea powstania
Fort 8 to przestrzeń komercyjna, która powstała na terenie historycznego Fortu VIII Służew. Założeniem projektu było stworzenie przyjaznego miejsca spotkań w XIX-wiecznych koszarach z zachowaniem dawnych elementów, oryginalnej cegły i 130-letnich detali, z jednoczesną pełną rewitalizacją i zachowaniem standardów nowoczesnych obiektów usługowych.

Fort 8 to miejsce dla osób w różnym wieku. W sobotnie poranki oblegany jest przez rodziny z dziećmi korzystające z oferty śniadaniowej i animacji dla najmłodszych, wieczorami przyjaciele spotykają się przy winie i włoskiej kuchni. To przestrzeń idealna na rodzinny spacer, spotkanie z kolegami, czy romantyczną kolację we dwoje.

Cały Fort 8 jest miejscem zdecydowanie „psiolubnym”. Fortowe restauracje, kawiarnie i bar zapraszają
z czworonożnymi przyjaciółmi. Zawsze znajdzie się dla nich miejsce i miska wody.

Atrakcje
W Forcie 8 znajdują się restauracje, pracownie i sklepy stworzone w zgodzie z filozofią slow life. Restauracje serwują sezonowe menu czy np. mięso z własnej hodowli. Można tu znaleźć wykwintne wino, dobrą whisky a także ciastko będące małym, cukierniczym arcydziełem. Nie brakuje miejsc, gdzie w klimatycznych wnętrzach można zadbać o urodę. Znajduje się tu również świeżo otwarta przestrzeń eventowa, którą można wynajmować na różnorodne wydarzenia biznesowe i prywatne.

Lokalizacja
Położenie na terenie historycznego Fortu VIII Służew u zbiegu Wilanowa, Ursynowa i Mokotowa sprawia,
że Fort 8 to przestrzeń idealna dla mieszkańców południowej części Warszawy. Studenci mieszkający na terenie Kampusu SGGW mogą zabrać ukochaną osobę na romantyczny spacer — odległość dzieląca oba miejsca to jedynie 800 metrów.

Znajdujący się w pobliżu zespół przystanków Nowoursynowska pozwala na łatwy dojazd także osobom mieszkającym w pozostałych dzielnicach stolicy. Droga z centrum miasta nie powinna zająć więcej niż 25 minut. Do dyspozycji jest I linia metra i kilka autobusów — jedne dowiozą Was na miejsce prosto ze stacji metra Służew (189, 193, 317), inne pozwolą dojechać z dalszych części Warszawy (148, 166, 185, 195). A jeżeli walentynkowy wieczór się przedłuży z pobliskich przystanków zabiorą Was autobusy nocne – N03, N33, N50 i N83.

  • COSMOS MUZEUM — Łucka 15/3

Godziny otwarcia: 11:00-21:00

Bilety: stacjonarnie + online na www.eventbrite.com

  • Dorośli – 36 zł;
  • Studenci – 29 zł;
  • Dzieci poniżej 12 lat – 21 zł;
  • Bilet rodzinny – 72 (2+1); 88 (2+2); 104 (2+3) zł;*

   *(osoby dorosłe + dzieci poniżej 12 lat);

Cosmos muzeum to miejsce idealne na walentynkowy wieczór — zwłaszcza dla osób, które nie przepadają za tradycyjnymi, wypełnionymi eksponatami muzeami. Ukochaną osobę z pewnością zaskoczą pełne kolorów, świateł i iluzji optycznych sale a zwieńczeniem wieczoru będą oryginalne zdjęcia, które zrobią furorę wśród rodziny i znajomych i będą świetną pamiątką na kolejne, wspólne lata.

Idea powstania

„W dzisiejszych czasach ludzie starają się szybko zdobyć wiedzę na temat procesów, które dzieją się w naszym wszechświecie, jego porządków i praw. Muzeum nazywane jest Kosmosem nie tylko po to, by przypominało niewielką część doświadczeń kosmicznych w trakcie przechodzenia przez dmuchające iluzje umysłu, ale także po to, aby głębiej przyjrzeć się sobie i odnaleźć te małe wszechświaty, które postrzegają rzeczywistość na różne sposób.” – Tomas Kairys & Matas Jakovlevas.

Cosmos Muzeum zaciekawi osoby w każdym wieku — od najmłodszych, którzy zachwycą się pełną gamą kolorów i kształtów, po młodzież przychodzącą do muzeum w celu wykonania oryginalnych zdjęć i osoby dorosłe, które doświadczając iluzji umysłu mogą poczuć się jak dzieci.

Atrakcje
Warszawskie muzeum kosmosu to dwa poziomy i ponad 50 eksponatów. Do dyspozycji zwiedzających jest m.in. tunel wirowy, Infinity Mirror Room — pokój z tysiącami światełek, lustrzany labirynt czy Pokój Amesa oparty na złudzeniu optycznym — z dwóch osób będących w środku jedna wydaje się dużo większa od drugiej. Niezliczona ilość luster i odpowiednio dobrane oświetlenie nadają każdej przestrzeni niezwykłego, kosmicznego charakteru.

Kierunek zwiedzania muzeum jest dowolny a w każdym z pomieszczeń można zrobić nieograniczoną ilość zdjęć i filmów. Dozwolone jest również dotykanie i poruszanie eksponatów. Przy niektórych zaznaczone jest nawet miejsce, w którym należy stanąć, by zrobić najlepsze zdjęcie. Ze względu na duże zainteresowanie polecamy wizytę w Cosmos Muzeum w tygodniu lub w godzinach okołopołudniowych — tak, by ominąć największe kolejki.

Lokalizacja
Położenie w centrum miasta zapewnia dobry dojazd z każdego miejsca w Warszawie. Najszybszym środkiem komunikacji jest metro — stacja II linii Rondo Daszyńskiego oddalona jest od muzeum o 400 metrów. Do dyspozycji odwiedzających są również tramwaje (1, 10, 11, 22, 24) i autobusy (105, 109, 155, 171, 178, 190, 255) a kilometr dalej stacja PKP i WKD Warszawa-Ochota.

Wybierając się do Muzeum Kosmosu warto rozważyć romantyczny spacer w zimowej, warszawskiej scenerii. Spod Pałacu Kultury i Nauki zajmie Wam on około 20 minut, z Placu Zamkowego 45 min a startując z Łazienek Królewskich dotrzecie na miejsce mniej więcej w godzinę.

  • TEPfactor — CH Blue City, Jerozolimskie 179

Godziny otwarcia: pn.- sob. 10:00-22:00, niedziela 10:00-20:00

Bilety: Cena za 1 godzinę:

  • Dorośli – 59 zł*;
  • Dzieci 10-15 lat – 45 zł*;

*Koszt całej gry liczony proporcjonalnie za każdą minutę.

W parku rozrywki TEPfactor drużyna może liczyć od dwóch do sześciu osób. Jeśli komuś znudziły się restauracje, kina czy inne romantyczne miejsca może wybrać się na randkę pełną adrenaliny i przeżyć ze swoją drugą połówką niezapomnianą przygodę! Dzięki TEPfactor można pokonać wspólne słabości i sprawdzić się jako drużyna — a przecież każda zakochana para stanowi jedną drużynę! TEPfactor integruje i zbliża ludzi 😉.

Idea powstania
Otwarty w lutym 2019 roku TEPfactor to największy park rozrywki w Warszawie. Pierwszy koncept powstał 7 lat temu w Czechach. Nazwa TEPfactor to w skrócie Together Enjoy Play lub Team Enjoy Play. Obie formy są zdecydowanie poprawne i nawiązują do głównego założenia – team building, czyli budowania zespołu oraz pozytywnych relacji między ludźmi.

Koncept TEPfactor to produkt skierowany do szerokiej gamy odbiorców. Od klientów korporacyjnych wybierających park rozrywki na miejsce firmowych integracji, przez klientów indywidualnych (osoby dorosłe i dzieci od 10 roku życia) po szkoły — przy tak dużej frekwencji w klasach, dzieci nie mają możliwości zintegrowania się i spędzenia wspólnie czasu co powoduje narastające konflikty — tu na ratunek przychodzi TEPfactor.

Atrakcje
TEPfactor to park sportowo – rozrywkowy, w którym na powierzchni 1500 m2 uczestnicy muszą sprostać 25 wyzwaniom wyselekcjonowanym spośród 4 kategorii: logika, cierpliwość, zręczność i siła fizyczna. Dodatkowo uczestnicy mogą wybierać między trzema poziomami trudności: brązowy, srebrny oraz złoty.

Labirynt jest otwarty — do 20 pokoi można wejść w dowolnej kolejności. Przechodząc przez kategorie w trakcie gry otrzymujecie wskazówki, które pomagają otworzyć cztery pokoje premium. Jeśli uda Wam się przejść przez wszystkie pokoje premiowe otrzymacie wskazówkę, aby otworzyć skarb! Przejście całej gry zajmuje od 3 do 4 godzin. Zadania można wykonywać w dowolnej kolejności, ilość prób nie jest ograniczona, ale każde jest limitowane czasowo.

Lokalizacja
Park rozrywki TEPfactor znajduje się na terenie centrum handlowego Blue City na warszawskiej Ochocie. Centrum komunikacyjnym tego obszaru jest oddalona o 1,5 km stacja kolejowa i dworzec autobusowy Warszawa Zachodnia, zapewniająca dojazd zarówno z podwarszawskich, jak i bardziej oddalonych miejscowości. Podróż z dworca do centrum handlowego nie powinna zająć więcej niż 5 minut (autobusy linii 127, 158, 159, 172, 187, 517, 717).

Rejon CH Blue City obsługuje zespół przystanków Berestecka, pętlę mają tu linie autobusowe 172 (Sadyba-CH Blue City) i 159 (EC Siekierki–CH Blue City). Bezpośrednie połączenie z centrum Warszawy zapewniają autobusy o numerach 127, 158 i 517 (ok. 15 minut).

Jeśli podczas Walentynkowego wieczoru zdecydujecie się na poważny krok zamieszania razem lub życia na swoim polecamy: https://gethome.pl/mieszkania/na-sprzedaz/warszawa/praga-poludnie/

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

Sesja zdjęciowa w zabytkowej scenerii w prezencie? Tak, to się dzieje podczas Walentynek w Forcie 8. Do wygrania plenerowa sesja dla pary autorstwa @sswallowstudio w wybranym wspólnie terminie. Przyjdź do nas 14 lutego, odwiedź @k9_do_wynajecia podczas wieczoru filmowego, wypełnij mini ankietę i weź udział w losowaniu. Nie musicie być „parą”. W sesji może wziąć udział dwoje bliskich sobie ludzi, dziadek z wnuczką, para przyjaciół czy uroczy właściciel uroczego psa wraz z pupilem. Najważniejsze – musi łączyć was miłość, a bliskość powinna być widoczna gołym okiem, tak by fotografie stały się dla Was wspaniałą pamiątką. Dzielimy się miłością!. ❤️❤️❤️Wyniki losowania ogłosimy 15 lutego na naszych kanałach social media. #fort8 #miejscespotkań #sesja #sesjafoto #walentynki #prezent #miłość #love #couple #friends #family

Post udostępniony przez Fort 8 (@fort8sluzew)

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

#warsaw #warszawa #polska #poland #museum #art #cosmos #cosmosmuseum #cosmosmuseumwarszawa For. @vilhelmass

Post udostępniony przez Cosmos Muzeum Warszawa (@cosmosmuseum)

fot. Informacja prasowa.

Kontynuuj czytanie

lifestyle

Sensualna sesja i nowa kolekcja! Biżuteria MAQTT lubiana przez gwiazdy zachwyca

Biżuteria MAQTT – minimalistyczne kolczyki, delikatne bransoletki na każdą okazję. Poznaj kolekcję marki

Biżuterię MAQTT kochają gwiazdy – noszą ją już między innymi Majka Jeżowska, Anna Jurksztowicz czy Klaudia Wiśniowska. W grudniu marka zrealizowała sesję zdjęciowa, promującą najnowszą kolekcję biżuterii MAQTT. Seria bransoletek, kolczyków, pierścionków oraz naszyjników wzorowana jest pięknem światła oraz zależnością cienia od emitowanych promieni. 

„Światło bez cienia może istnieć, jednak cień bez światła już nie. Nie da się jednak ukryć, że cień jest potrzebny człowiekowi – wyzwala on ludzką aktywność; boimy się go, walczymy z nim, a jednocześnie to właśnie w nim szukamy schronienia. Właśnie tę grę staraliśmy się uchwycić w naszej sesji oraz stworzonej kolekcji” – przyznaje twórca i projektant marki – Mateusz Ćwiek.

Firma Maqtt powstała w lutym 2018 roku. Na stronie internetowej sklepu znaleźć można biżuterię produkowaną w Polsce. Twórca marki przykłada dużą wagę do jakości zdobień. Produkty tworzone są z myślą o nowoczesnych, pewnych siebie kobietach, ale i osobach, ceniących sobie zmysłowość i pewną delikatność. Najnowsza kolekcja inspirowana jest światłem, stanowiącym w naszej kulturze alegorię życia oraz nadziei. Sesja zdjęciowa, promująca najnowszą serię biżuterii, została stworzona według koncepcji Mateusza Ćwiek.

PRZECZYTAJ – Biżuteria MAQTT – musisz ją mieć!

 Twórca marki zaprosił do współpracy początkującą, ale zdolną fotograf Urszulę Rost, która wykonała zdjęcia idealnie odzwierciedlające wizję właściciela firmy. Piękny make-up Korneli Głaszcz podkreślił wspaniałą urodę modelki Olgi Soko. Za stylizację sesji odpowiadała Monika Liwoch.

Najnowszą kolekcję tworzą piękne i delikatne ozdoby. Nazwa każdej z nich nawiązuje do słowa „światło” w różnych językach. Bransoletka CAHAYA wyróżnia się na tle kolekcji niebanalnym wykończeniem w postaci skrzydła ptaka. To propozycja dla kobiet, ceniących sobie wolność i subtelność. Model został wykonany z miedzi pokrytej przepięknym, dwudziestoczterokaratowym złotem. Najnowsza kolekcja MAQTT to nie tylko zachwycające bransoletki, ale i efektowne kolczyki. Klasyczne, złote koła z pewnością przypadną do gustu wielbicielkom nietypowych połączeń. Kolczyki zostały bowiem wzbogacone oryginalnymi zdobieniami. Odpowiedni balans został jednak utrzymany, dzięki delikatnej strukturze dodatku.

Co warto podkreślić produkty są dobrej jakości, jak również w przystępnej cenie. Ich przedział wacha się już od 19 zł do 89 zł.  

ZOBACZ – Gwiazdy i dziennikarze na wigilii portalu przeAmbitni.pl i Agencji Dobre Media – zobacz, kto przyszedł

Firma MAQTT ma również w swojej ofercie ekologiczne, bambusowe słomki. Zestaw świetnie nadaje się na wszelkiego rodzaju przyjęcia. Komplet dziesięciu słomek został wzbogacony pędzlem ekologicznym, dzięki czemu można łatwo je wyczyścić. Słomki zostały wykonane z naturalnego tworzywa, dzięki czemu można je wielokrotnie wykorzystać.  

Najnowsza kolekcja marki MAQTT jest niezwykle intrygująca. Uchwycona w niej gra światła i cienia została odzwierciedlona w delikatnej strukturze zdobień oraz ich zdecydowanym charakterze. Balans ten nawiązuje także do istoty  kobiecej natury, której siła i zmysłowość od lat intrygują wielu artystów i projektantów.

 

Kontynuuj czytanie
Reklama Enter ad code here

HITY

Copyright © 2019 Przeambitni.pl. Stworzona z miłością przez Agencję BEOKAY.