Aktorka znana, m.in. z takich seriali jak „Zostać miss”, „Plebania”, a ostatnio „Barwy szczęścia” i „Klan”. Prywatnie jest siostrą Emiliana Kamińskiego, ale dopiero od niedawna gra w jego teatrze. Jeśli ma wolną chwilę, udaje się na Mazury, by żeglować po tamtejszych jeziorach.

Rzadko można Panią spotkać na modnych eventach. Dlaczego?

Swego czasu tyle bywałam na salonach, że pewnego dnia przestało mi się chcieć brać udział w imprezach. Teraz bardzo selekcjonuję zaproszenia i pojawiam się tam, gdzie ma to większy sens.

Jakie ma Pani plany zawodowe na najbliższy czas?

Wraz z kolegami jeździmy trochę po kraju, grając spektakle „Porwanie Sabinek” oraz „ZUS, czyli Zalotny Uśmiech Słonia”, które znajdują się również w repertuarze warszawskiego Teatru Kamienica. Cały czas gram w „Klanie” i w „Barwach szczęścia”. Ponadto razem z Krysią Sienkiewicz przymierzamy się do wspólnej sztuki.

Mimo że Teatr Kamienica, należący do Pani brata Emiliana Kamińskiego działa nieprzerwanie już od pięciu lat, dopiero w czerwcu ubiegłego roku zagrała Pani po raz pierwszy na jego deskach. Dlaczego tak późno?

Wspieram Kamienicę od samego początku. Uczestniczyłam też przy jego tworzeniu. Na to, że nie grałam tam tuż po oficjalnym otwarciu, złożyło się wiele różnych czynników. Teraz występuję za to w dwóch spektaklach, na które serdecznie zapraszam.

Zdania na temat gry w serialu i gry w teatrze są bardzo podzielone. Czy według Pani w serialu lepiej gra się w serialu, czy na deskach teatralnych?

W serialu wcale nie jest lżej niż w teatrze. Najważniejsze jednak jest to, by praca wynikała z pasji człowieka. Jeżeli kocha się swój zawód i jeśli scenariusz jest dobry, nie zwraca się uwagi na to, ile godzin i w jakich warunkach trzeba spędzić na planie filmu, serialu, czy na próbach w teatrze.

Ewelina, w której postać wciela się Pani w serialu „Barwy szczęścia” przeszła dramat w związku z chorobą syna, w końcu może żyć normalnie i zająć się sobą. Otrzymała posadę pani dyrektor w domu seniora.

To prawda, moja bohaterka, nareszcie może zająć się własnym życiem i skupić na pracy. Została dyrektorką domu dla seniorów. Bardzo mi się podoba nowy wątek. Ostatnio grałam wspólne sceny z Emilią Krakowską i Jolą Lothe. Pracowało nam się świetnie. Nie zabrakło oczywiście dużej dawki poczucia humoru.

Czy prywatnie lubi Pani rządzić?

Muszę przyznać, że mam rządzący charakter (śmiech). Jestem silną osobą i lubię, kiedy świat lub przynajmniej najbliższe otoczenie, układa się po mojemu.

Czyli w serialu obsadzono Panią na właściwym stanowisku.

Trafili w dziesiątkę (śmiech).

W „Klanie” wciela się Pani w postać dentystki. Czy na potrzeby serialu musiała się Pani zapoznać z fachowym słownictwem i obsługą narzędzi?

Zdjęcia kręcone są w prawdziwym gabinecie stomatologicznym. Korzystam oczywiście z konsultacji pracujących tam profesjonalistów.

Boi się Pani wizyt u stomatologa?

Nie. Bardzo dbam o swoje zęby. Wizyty w gabinecie stomatologicznym nie kojarzą mi się z żadną traumą. Jeśli już coś trzeba naprawić, nigdy nie korzystam ze znieczulenia, co budzi zdziwienie u dentystów.

Jak spędza Pani wolny czas?

W wolnych chwilach jeżdżę na Mazury, by wraz z mężem żeglować łódką po jeziorach. Lubię też czytać książki i słuchać muzyki. Niestety czasu wolnego mam ciągle za mało.

Rozmawiała: Martyna Rokita

Dorota Kamińska 1 Emilian Kamiński Dorota Kamińska


Nie ma więcej wpisów