showbiz
Iwona Pavlović wspomina ostatnie spotkanie z Zbigniewem Wodeckim
Dokładnie 22 maja mija dziewięć lat od śmierci Zbigniewa Wodeckiego – artysty, którego utwory do dziś nucą miliony Polaków. W rocznicę jego odejścia głos zabrała Iwona Pavlović, która przez lata pracowała z nim na planie „Tańca z Gwiazdami”. Jej wspomnienia poruszają i pokazują zupełnie inne oblicze legendarnego muzyka. Dowiedz się więcej!
22 maja 2017 roku Polska pogrążyła się w żałobie po śmierci jednego z najwybitniejszych artystów rodzimej sceny muzycznej. Zbigniew Wodecki zmarł w wieku 67 lat na skutek rozległego udaru mózgu oraz powikłań po operacji kardiochirurgicznej. Informacja o jego odejściu była ogromnym szokiem zarówno dla fanów, jak i dla osób związanych z branżą muzyczną i telewizyjną.
Choć większość widzów kojarzyła go przede wszystkim z niezapomnianymi przebojami i charakterystycznym głosem, przez lata był również jedną z twarzy programu „Taniec z Gwiazdami”. W latach 2005–2011 zasiadał w jury show emitowanego na antenie TVN i szybko zdobył sympatię widzów swoją kulturą, humorem oraz niezwykłą klasą. Dla wielu uczestników jego opinia była jedną z najważniejszych.
W rocznicę śmierci artysty wspomnieniami o nim podzieliła się Iwona Pavlović, która przez lata pracowała z nim na planie programu. Jurorka w rozmowie z Plejadą wróciła pamięcią do momentu, gdy po raz pierwszy spotkała legendę polskiej sceny muzycznej. Jak sama przyznała, było to dla niej ogromne przeżycie i moment, którego nigdy nie zapomni.
“Nasze pierwsze spotkanie odbyło się na planie “Tańca z gwiazdami”. Byłam wtedy bardzo przejęta, bo równocześnie poznawałam Beatę Tyszkiewicz i Zbigniewa Wodeckiego. To było ogromne przeżycie spotkać osoby, które wcześniej podziwiało się jedynie w telewizji. Do dziś traktuję to jako wielki zaszczyt, że miałam okazję ich poznać” – wspomniała.
Iwona Pavlović nie ukrywa, że Zbigniew Wodecki od samego początku zrobił na niej ogromne wrażenie swoją osobowością. Wspomina go jako człowieka pełnego ciepła, spokoju i niezwykłej życzliwości wobec innych ludzi. Według niej nawet w najbardziej stresujących momentach na planie potrafił zachować pogodę ducha i dobrą energię.
“Wspominam go niezwykle ciepło i zawsze będzie obecny w moim sercu. Bardzo dużo czerpałam z jego mądrości, doświadczenia i rad, które dawał innym. Był niezwykle pogodny, otwarty i życzliwy. Szczerze mówiąc, chyba nigdy nie widziałam go zdenerwowanego” – dodała.
POLECAMY: Maja Bohosiewicz w końcu ujawniła prawdę. Zaskoczeni?
Iwona Pavlović wspomina Zbigniewa Wodeckiego
Jurorka przyznała również, że wiadomość o śmierci muzyka była dla niej ogromnym ciosem. Jak podkreśla, odejście Zbigniewa Wodeckiego trudno było zaakceptować, ponieważ wydawał się osobą pełną życia i niekończącej się energii. Dla wielu ludzi był symbolem ciepła i pozytywnych emocji, dlatego jego śmierć poruszyła niemal całą Polskę.
“Kiedy dowiedziałam się o jego śmierci, to był ogromny szok i wielkie przeżycie nie tylko dla mnie, ale dla bardzo wielu ludzi. Dziś, gdy słyszę jego piosenki czy muzykę, od razu robi się cieplej na sercu” – wyznała Pavlović.
W rozmowie pojawił się również temat ostatniego spotkania z artystą. Iwona Pavlović przyznała, że dziś trudno jej odtworzyć dokładny przebieg tamtej rozmowy, ponieważ emocje związane z nagłym odejściem muzyka całkowicie zdominowały wspomnienia z tamtego okresu.
“Nie pamiętam dokładnie naszej ostatniej rozmowy, bo jego odejście było dla mnie ogromnym szokiem. Na pewno spotkaliśmy się wtedy na planie “Tańca z Gwiazdami”. Zbyszek często zaraz po programie jechał dalej w trasę, więc pewnie powiedzieliśmy sobie po prostu: “do zobaczenia, trzymaj się” – wspomniała.
Przez lata Zbigniew Wodecki uchodził nie tylko za wybitnego muzyka, ale też człowieka niezwykle oddanego swojej pracy. Artysta koncertował niemal do samego końca, nieustannie spotykając się z fanami w całej Polsce. Nawet po dekadach kariery potrafił przyciągać pod scenę zarówno starszych słuchaczy, jak i młodsze pokolenie, które odkrywało jego twórczość na nowo.
Ogromną rolę odegrał również jego charakterystyczny styl bycia. Widzowie cenili go za autentyczność, elegancję i naturalność, których dziś zdaniem wielu fanów – coraz częściej brakuje w świecie show-biznesu. Zbigniew Wodecki nigdy nie budował popularności na skandalach, a mimo to przez lata pozostawał jedną z najbardziej lubianych postaci polskiej kultury.
Dziś, dokładnie dziewięć lat po jego śmierci, pamięć o artyście wciąż pozostaje niezwykle żywa. Jego największe przeboje, takie jak „Pszczółka Maja”, „Lubię wracać tam gdzie byłem”, „Zacznij od Bacha” czy „Z Tobą chcę oglądać świat”, nadal rozbrzmiewają w radiu i w sercach fanów. Wspomnienia osób, które miały okazję go poznać, pokazują natomiast, że za wielką sceniczną legendą krył się po prostu dobry, ciepły i niezwykle serdeczny człowiek.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Iga Świątek nową gwiazdą „Tańca z Gwiazdami”? Jacek Jeschke nie kryje entuzjazmu
Jak wspominacie Zbigniewa Wodeckiego? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!




Autor: Szymon Jedynak
news
Maja Bohosiewicz w końcu ujawniła prawdę. Zaskoczeni?
Maja Bohosiewicz od lat przyciąga uwagę nie tylko życiem zawodowym, ale też stylem życia i podejściem do dbania o formę. Tym razem aktorka i influencerka postanowiła zdradzić, jak naprawdę wygląda jej codzienny jadłospis. Nie zabrakło zaskoczeń, bo jej dieta ma niewiele wspólnego z restrykcyjnymi zasadami, których wielu mogło się spodziewać. Dowiedz się więcej!
Maja Bohosiewicz od dawna należy do grona najbardziej rozpoznawalnych kobiet polskiego show-biznesu. Choć część widzów kojarzy ją przede wszystkim z mediów społecznościowych i świata influencerów, jej kariera zaczęła się znacznie wcześniej. Aktorka pojawiła się między innymi w drugiej edycji programu „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, gdzie pokazała nie tylko umiejętności sceniczne, ale też ogromny dystans do siebie i poczucie humoru.
Później widzowie mogli oglądać ją w serialu „Za marzenia”, emitowanym na antenie TVP2. Produkcja przyniosła jej jeszcze większą popularność i sprawiła, że zaczęto postrzegać ją jako jedną z bardziej charakterystycznych twarzy młodego pokolenia aktorek. Z czasem Maja Bohosiewicz coraz mocniej zaczęła jednak rozwijać się również poza telewizją.
Ogromnym sukcesem okazała się dla niej rola prowadzącej randkowego show Netflixa „Love Never Lies Polska”. Program doczekał się aż trzech sezonów i przyciągnął przed ekrany tysiące widzów. Dzięki temu influencerka jeszcze bardziej umocniła swoją pozycję w świecie mediów i internetu, gdzie od lat buduje własną markę opartą na autentyczności i bezpośrednim kontakcie z obserwatorami.
Jesienią ubiegłego roku Maja Bohosiewicz pojawiła się również na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”, gdzie partnerował jej Albert Kosiński. Widzowie szybko zaczęli typować ją jako jedną z mocniejszych uczestniczek programu, jednak jej przygoda z show zakończyła się przedwcześnie przez kontuzję. Rezygnacja z dalszej walki o Kryształową Kulę była dla wielu fanów ogromnym zaskoczeniem.
POLECAMY: Iga Świątek nową gwiazdą „Tańca z Gwiazdami”? Jacek Jeschke nie kryje entuzjazmu
Jak wygląda dieta Mai Bohosiewicz? Oto szczegóły
Mimo napiętego grafiku i licznych zawodowych obowiązków aktorka regularnie znajduje czas na treningi oraz dbanie o swoją formę. Nic więc dziwnego, że internauci od dawna dopytywali ją o dietę i sposób odżywiania. W końcu Maja Bohosiewicz postanowiła rozwiać wszystkie wątpliwości i szczegółowo opowiedziała o tym, jak wygląda jej codzienny jadłospis.
Jak się okazuje, w jej diecie nie ma miejsca na skomplikowane przepisy czy restrykcyjne zasady. Influencerka stawia przede wszystkim na prostotę i szybkie przygotowywanie posiłków. Sama przyznała, że wszystkie dania, które robi, muszą być gotowe maksymalnie w ciągu 20 minut, ponieważ przy jej trybie życia nie ma czasu na wielogodzinne gotowanie.
Dzień Mai Bohosiewicz zaczyna się dość nietypowo. Gwiazda zdradziła, że rano obowiązkowo sięga po cappuccino oraz półtora litra wody z cytryną. Co ciekawe, klasyczne śniadanie zazwyczaj całkowicie pomija. Jak sama wyjaśniła, nie wynika to z żadnej konkretnej diety czy planu żywieniowego, ale po prostu z tego, że rano nie odczuwa głodu.
“Śniadania pomijam bez szczególnego powodu, rano nie jestem zazwyczaj głodna i moja poranna kawa daje mi trochę kalorii i […] energii na trening” – powiedziała.
Pierwszy konkretny posiłek pojawia się dopiero po treningu. Wtedy aktorka przygotowuje swój ulubiony shake proteinowy z dodatkiem banana, masła orzechowego oraz owoców leśnych. Całość powstaje na zwykłym mleku krowim. Jak przyznała, to jeden z najważniejszych punktów jej dnia, którego absolutnie nie zamierza pomijać.
“Shake proteinowy to moja największa przyjemność i absolutnie [punkt – red.] programu, którego nie pomijam” – zdradziła Maja Bohosiewicz.
W dalszej części dnia influencerka najczęściej stawia na klasyczne źródła białka. Na jej talerzu regularnie pojawiają się ryby, kurczak lub indyk, czasem również steki. Do tego dobiera ziemniaki, ryż albo kaszę, a okazjonalnie dodaje edamame. Widać więc, że jej sposób odżywiania opiera się przede wszystkim na prostych i sycących produktach, bez przesadnego kombinowania.
Wieczorem aktorka wybiera zdecydowanie lżejsze propozycje. W jej menu królują sałatki, jajecznica, burrata czy twaróg. Jak sama przyznała, wiele zależy od tego, ile węglowodanów zjadła wcześniej w ciągu dnia. Czasem do kolacji pojawia się pieczywo, a czasem całkowicie z niego rezygnuje.
“Wieczorem zazwyczaj to jest sałatka, jajecznica, burrata albo twaróg i już zależnie, ile węglowodanów przyjęłam, wjeżdża chlebek albo nie” – dodała.
Wyznanie Mai Bohosiewicz szybko wywołało ogromne zainteresowanie wśród internautów. Wielu fanów było zaskoczonych, że influencerka nie stosuje restrykcyjnej diety i nie opiera swojego życia na ciągłych wyrzeczeniach.
“Wszystkie posiłki, które przygotowuję są super proste i muszę je umieć wykonać w mniej niż 20 minut” – stwierdziła.
Sama gwiazda po raz kolejny pokazała, że stawia przede wszystkim na balans, wygodę i rozwiązania dopasowane do codzienności. Wszystko wskazuje na to, że właśnie taka naturalność sprawia, że od lat utrzymuje ogromną popularność zarówno w show-biznesie, jak i w mediach społecznościowych.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jaki naprawdę był Zbigniew Wodecki? Córka powiedziała TO dopiero teraz
Jak oceniacie dietę Mai Bohosiewicz? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!





Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
showbiz
Iga Świątek nową gwiazdą „Tańca z Gwiazdami”? Jeschke nie kryje entuzjazmu
Czy Iga Świątek mogłaby kiedyś pojawić się na parkiecie „Tańca z Gwiazdami”? To pytanie od dawna elektryzuje fanów programu i sportowych emocji. Teraz głos w tej sprawie zabrał sam Jacek Jeschke, a jego odpowiedź zaskoczyła nawet prowadzących podcast. Dowiedz się więcej!
Choć emocje po finale 31. edycji „Tańca z Gwiazdami” jeszcze nie opadły, gwiazdy programu wciąż pojawiają się w mediach i zdradzają kulisy tanecznego show. Tym razem gośćmi podcastu „WojewódzkiKędzierski” byli zwycięzcy ostatniej edycji — Gamou Fall i Hanna Żudziewicz. Towarzyszył im również Jacek Jeschke, który od lat uchodzi za jednego z najlepszych tancerzy w historii programu.
To właśnie nazwisko Jacka Jeschke regularnie przewija się wśród największych sukcesów „Tańca z Gwiazdami”. Tancerz ma już na swoim koncie aż trzy Kryształowe Kule, które zdobywał u boku aktorek Anny Karczmarczyk i Anity Sokołowskiej oraz influencerki Marii Jeleniewskiej. Nic więc dziwnego, że widzowie od dawna zastanawiają się, z kim jeszcze chciałby zatańczyć w przyszłości.
W trakcie rozmowy pojawił się również temat kolejnej edycji programu. Ku zaskoczeniu fanów zarówno Hanna Żudziewicz, jak i Jacek Jeschke potwierdzili, że nie pojawią się w nadchodzącym sezonie show. Para podkreśliła jednak, że była to ich wspólna i świadoma decyzja, a produkcja nie miała na nią wpływu.
“Rozmowy z nami były już zanim ta edycja się skończyła i przez to, że mamy rodzinę, małe dziecko i jak jesteśmy we dwójkę w jednej edycji, to sami wiecie, że nie ma opcji, żeby funkcjonować normalnie” – wyznał Jeschke.
POLECAMY: Jaki naprawdę był Zbigniew Wodecki? Córka powiedziała TO dopiero teraz
Iga Świątek w “Tańcu z Gwiazdami”? Jeschke komentuje
Choć temat przerwy w programie wywołał spore poruszenie, prawdziwe emocje pojawiły się dopiero chwilę później. Kuba Wojewódzki postanowił zapytać tancerza, z kim chciałby zawalczyć o kolejną Kryształową Kulę. Padło nazwisko, które natychmiast rozgrzało internet – chodziło oczywiście o Igę Świątek.
“Z Igą? Jasne” – odpowiedział bez chwili zawahania Jacek Jeschke, czym wywołał śmiech w studiu i ogromne zainteresowanie fanów programu.
Na tym jednak się nie skończyło. W rozmowę włączyła się również Hanna Żudziewicz, która postanowiła zażartować z całej sytuacji. Atmosfera w podcaście momentalnie zrobiła się znacznie luźniejsza, a temat potencjalnego udziału tenisistki zaczął być rozwijany przez wszystkich obecnych.
“Ja bym nawet zatańczyła” – rzuciła ze śmiechem Hanna Żudziewicz.
Prowadzący nie odpuszczali i dopytywali, czy tancerz naprawdę widziałby liderkę światowego tenisa w tanecznym show.
“Nawet jakby ona chciała prowadzić?” – spytał się prowadzący.
Po czym Jeschke dodał:
“Nawet jakby chciała prowadzić. Moja siostra gra w tenisa zawodowo, więc znam to towarzystwo. Bardzo chętnie” – wyznał tancerz.
Nie da się ukryć, że ewentualny udział Igi Świątek w „Tańcu z Gwiazdami” byłby jednym z największych transferów w historii programu. Tenisistka od lat znajduje się w ścisłej światowej czołówce i praktycznie nie schodzi z pierwszych stron gazet. Jej pojawienie się na parkiecie mogłoby przyciągnąć przed telewizory rekordową liczbę widzów.
Warto przypomnieć, że świat sportu od dawna dobrze odnajduje się w tanecznym show Polsatu. Przez program przewinęło się już wielu znanych sportowców, którzy świetnie radzili sobie na parkiecie. Jednym z największych sukcesów była wygrana Moniki Pyrek, która w 2011 roku sięgnęła po Kryształową Kulę.
Co ciekawe, Iga Świątek nie byłaby pierwszą tenisistką w historii programu. W 2019 roku swoich sił próbowała już Agnieszka Radwańska, która wystąpiła u boku Stefano Terrazzino. Choć nie udało jej się wygrać, tenisistka dotarła aż do szóstego miejsca i przez wiele tygodni była jedną z największych gwiazd edycji.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Internet znów oszaleje? Łatwogang rusza z nową zbiórką [SZCZEGÓŁY]
Widzielibyście Igę Świątek na parkiecie “Tańca z Gwiazdami”? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Jaki naprawdę był Zbigniew Wodecki? Córka powiedziała TO dopiero teraz
Wokół postaci Zbigniewa Wodeckiego przez lata narosło wiele legend i wspomnień pełnych zachwytu. Teraz jego córka zdecydowała się opowiedzieć o nim z zupełnie innej, bardziej prywatnej strony. W szczerej rozmowie padły słowa, które poruszyły fanów artysty i pokazały, jaki naprawdę był poza sceną. Dowiedz się więcej!
Choć od śmierci Zbigniewa Wodeckiego minęło już dziewięć lat, jego nazwisko wciąż wywołuje ogromne emocje. Dla wielu Polaków był nie tylko wybitnym muzykiem, ale też symbolem klasy, elegancji i wyjątkowej wrażliwości. Jego utwory od lat nie schodzą z list najchętniej słuchanych polskich piosenek, a kolejne pokolenia odkrywają jego twórczość na nowo. Trudno dziś znaleźć artystę, który w podobny sposób łączyłby talent muzyczny, poczucie humoru i tak ogromną sympatię publiczności.
W najnowszym odcinku podcastu „Kayah zaprasza”, realizowanego dla RMF Classic, doszło do niezwykle osobistej rozmowy. Kayah zaprosiła do studia Katarzynę Wodecką, córkę legendarnego artysty. Już sam przedpremierowy fragment opublikowany w sieci wywołał ogromne zainteresowanie internautów, którzy natychmiast zaczęli komentować szczerość i emocjonalny charakter tej rozmowy. Wiele osób przyznało, że dawno nie słyszało tak autentycznych wspomnień o jednej z największych ikon polskiej muzyki.
Podczas rozmowy Katarzyna Wodecka wielokrotnie podkreślała, że jej ojciec miał wyjątkową relację z ludźmi. Nie chodziło wyłącznie o fanów czy środowisko artystyczne, ale o zwykłe codzienne kontakty, które były dla niego niezwykle ważne. Córka muzyka przyznała, że ogromna sympatia, jaką budził wśród ludzi, nie była wyłącznie scenicznym wizerunkiem, lecz czymś absolutnie naturalnym.
“Ludzie kochają Zbyszka Wodeckiego. Ludzie uwielbiają Zbyszka Wodeckiego. I przyjaciele, i fani” – wyznała.
POLECAMY: Internet znów oszaleje? Łatwogang rusza z nową zbiórką [SZCZEGÓŁY]
Jaki prywatnie był Zbigniew Wodecki?
W dalszej części podcastu córka artysty opowiedziała również o tym, jak wyglądało życie Zbigniewa Wodeckiego poza kamerami i sceną. Okazuje się, że mimo ogromnej popularności i statusu gwiazdy, w domu funkcjonował przede wszystkim jako zwyczajny człowiek. Nie budował wokół siebie atmosfery wielkiej sławy i nie próbował imponować rodzinie sukcesami zawodowymi. Najważniejsze były dla niego relacje z najbliższymi i poczucie normalności po powrocie z koncertów czy nagrań telewizyjnych.
“Tata lubił ludzi. Myślę, że tata lubił być lubiany i lubił ludzi. I to było chyba ważniejsze niż te wszystkie nagrody sceniczne i tak dalej. On naprawdę potrzebował swojego blasku i tak naprawdę mój tata nie za wiele mógł tymi sukcesami w domu się pochwalić, bo w domu był Zbyszkiem, Zbyniem” – wyznała Katarzyna Wodecka.
To właśnie ten fragment rozmowy szczególnie poruszył słuchaczy. W czasach, gdy wielu artystów buduje swój medialny wizerunek na perfekcji i niedostępności, wspomnienia córki pokazały Zbigniewa Wodeckiego jako człowieka niezwykle prawdziwego. Kogoś, kto mimo ogromnej kariery nie odcinał się od codzienności i nie próbował tworzyć wokół siebie sztucznego dystansu. Dla fanów było to przypomnienie, dlaczego artysta przez lata cieszył się tak ogromnym szacunkiem.
Nie zabrakło jednak również bardziej gorzkich refleksji. Katarzyna Wodecka otwarcie przyznała, że życie jej ojca nie było idealne i pełne wyłącznie pięknych momentów. Jak w każdej rodzinie, pojawiały się trudniejsze chwile, emocje i błędy, które są częścią ludzkiego życia. Córka muzyka nie próbowała tworzyć wyidealizowanego obrazu ojca, lecz pokazała go jako człowieka z wadami i słabościami.
“W ogóle tak naprawdę był w domu i myślę, że podzielił sobie to życie na chwałę, a wracał grzecznie do domu, czy też niegrzecznie, no różnie to w życiu bywa. […] Aniołem tata nie był i za to go kochamy” – dodała.
Choć od odejścia artysty minęło już wiele lat, pamięć o nim wciąż pozostaje niezwykle żywa. Właśnie dziś, 22 maja, przypada rocznica śmierci Zbigniewa Wodeckiego, który odszedł w 2017 roku, pozostawiając po sobie ogromny dorobek muzyczny i miliony wiernych fanów. Kolejne pokolenia wciąż słuchają jego utworów, a wspomnienia najbliższych sprawiają, że legenda artysty nieustannie trwa. Szczere słowa jego córki pokazały, że za wielką sceniczną charyzmą krył się po prostu człowiek – kochający ludzi, rodzinę i życie, mimo wszystkich jego niedoskonałości.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Magda Gessler w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła stanowcza deklaracja
Którą piosenkę Zbigniewa Wodeckiego lubicie nucić sobie najczęściej? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!



Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
news
Sara Girgis przerwała milczenie. „Nonsens” to jej najbardziej osobisty utwór?
Sara Girgis od początku kariery udowadnia, że nie zamierza iść utartą ścieżką. Teraz artystka wraca z utworem, który może okazać się jej najbardziej osobistym wyznaniem do tej pory. W tle są emocje, zwątpienie i ważny moment tuż przed wielkim występem w Opolu. Dowiedz się więcej!
Sara Girgis należy do grona młodych artystek, które od samego początku postawiły na niezależność i pełną kontrolę nad swoją twórczością. W czasach, gdy wielu debiutujących muzyków marzy o kontrakcie z dużą wytwórnią, ona zdecydowała się pójść zupełnie inną drogą. Dwukrotnie odrzuciła propozycje współpracy z międzynarodowymi labelami, wybierając wolność artystyczną zamiast szybkiej kariery budowanej według cudzych zasad.
Dla wokalistki była to świadoma decyzja, która miała ogromny wpływ na dalszy rozwój jej kariery. Sara Girgis od początku chciała tworzyć muzykę zgodną ze swoją wrażliwością i własnym stylem, bez konieczności dopasowywania się do oczekiwań rynku. To właśnie ta autentyczność sprawiła, że wokół jej twórczości zaczęło pojawiać się coraz większe zainteresowanie.
Artystka nie ogranicza się wyłącznie do śpiewania i pisania tekstów. Sara Girgis ukończyła szkołę filmową na kierunku organizacji produkcji filmowej, co bardzo mocno widać w jej projektach muzycznych. Każdy teledysk, każda sesja zdjęciowa i każdy detal wizualny są częścią większej historii, którą konsekwentnie buduje wokół swojej twórczości.
W jej muzyce od początku słychać było dużą emocjonalność i szczerość. Wokalistka nie boi się opowiadać o trudnych stanach, lękach czy momentach zwątpienia. Właśnie dlatego wielu słuchaczy odnajduje w jej tekstach własne emocje i doświadczenia. Jej utwory balansują pomiędzy siłą a delikatnością, tworząc bardzo charakterystyczny klimat.
POLECAMY: Magda Gessler w „Tańcu z Gwiazdami”? Padła stanowcza deklaracja
Sara Girgis zaprezentowała nowy singiel chwilę przed występem w Opolu
Teraz Sara Girgis wraca z kolejną premierą. 22 maja o północy ukazał się jej nowy singiel „Nonsens”, natomiast teledysk do utworu został zaplanowany na godzinę 11:11. To kolejny ważny krok w karierze wokalistki, szczególnie że premiera odbywa się tuż przed jej występem podczas Koncertu Debiutów na Festiwalu w Opolu, gdzie artystka pojawi się już 4 czerwca.
Nowy utwór jest jednym z najbardziej osobistych w dotychczasowym dorobku wokalistki. „Nonsens” opowiada o momentach, w których człowiek zaczyna podważać własne możliwości i sam staje się dla siebie największą przeszkodą. To historia walki z własnymi myślami i próbą odzyskania wiary w siebie.
„Napisałam ten utwór w czasie, kiedy przestałam wierzyć w swoje możliwości i w to, że będę mogła rozwijać się muzycznie w branży, tworząc muzykę, jaką naprawdę czuję, na swoich zasadach. Na szczęście to był tylko krótki moment mojego życia i z perspektywy czasu uważam, że bardzo mi potrzebny. Zrozumiałam wtedy, że największą blokadą jestem ja sama i moje myśli. Dlatego ten tytuł to »Nonsens« — bo podczas gdy byłam na dobrej drodze, wmawiałam sobie głupoty. Cieszę się, że mogę podzielić się z ludźmi tym utworem w momencie, gdy czuję ogromne szczęście i spełnienie realizując się muzycznie, co jest dowodem na to, że można przezwyciężyć w życiu każdą złą myśl i gorszy moment” – wyznała Sara Girgis.
Warstwa muzyczna singla również mocno wyróżnia się na tle wcześniejszych premier artystki. Utwór łączy ciemniejsze, momentami bardzo taneczne brzmienie z energią drum and bassu. Za produkcję odpowiada Sampler Bogart, który stworzył pulsujący, dynamiczny klimat kontrastujący z emocjonalnym wokalem wokalistki.
Dużą rolę odgrywa także sam teledysk, który jak podkreśla artystka – ma symboliczne znaczenie. Klip przedstawia nocny spacer po mieście i próbę uwolnienia się od wszystkich negatywnych myśli. Taniec oraz ruch pojawiające się w kolejnych scenach mają symbolizować odzyskiwanie kontroli nad własnym życiem i uwalnianie się od wewnętrznych ograniczeń.
„Nonsens” to jednocześnie kolejny element większego projektu, nad którym Sara Girgis pracuje od dłuższego czasu. Artystka konsekwentnie buduje własny muzyczny świat oparty na emocjach, kobiecej sile, samoakceptacji i poszukiwaniu własnego głosu. Jej twórczość coraz częściej określana jest jako wyjątkowo spójna i świadoma, co wyróżnia ją na tle wielu młodych artystów.
Wszystko wskazuje na to, że najbliższe miesiące mogą okazać się dla Sary Girgis przełomowe. Premiera nowego singla, występ podczas Debiutów w Opolu i coraz większe zainteresowanie jej twórczością pokazują, że obrana przez nią droga zaczyna przynosić efekty. A „Nonsens” może być utworem, który sprawi, że o artystce usłyszy jeszcze więcej osób.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Wersow ujawniła, ile przytyła w ciąży. Padły konkretne liczby
Jak Wam się podoba nowy singiel Sary Girgis? Dajcie znać w komentarzu pod artykułem!











Autor: Szymon Jedynak
Dodaj komentarz
-
showbiz3 dni temuTo on wystąpi w „Tańcu z Gwiazdami”? Sam się wygadał
-
news5 dni temuSkolim i Justyna Steczkowska potwierdzili plotki. Internet aż huczy
-
showbiz3 dni temuKaczorowska nową jurorką „TzG”? Rogacewicz zdradził więcej niż chciał
-
showbiz4 dni temuSensacyjne wieści ws. Żudziewicz i Jeschke. Tego nikt się nie spodziewał
-
news3 dni temuDoda przerwała milczenie ws. macierzyństwa. W tle związek z Radkiem Majdanem
-
news4 dni temuDawid Kwiatkowski zaskoczył fanów podczas koncertu. Nagranie trafiło do sieci
-
news3 dni temuZmarła gwiazda „M jak miłość” i „Czterdziestolatka”. Miała 83 lata
-
news4 dni temuEurowizja 2026: Aleksandra Kwaśniewska ostro o punktach dla Izraela. Ma rację?

Dodaj komentarz